Day1 - wtorek Przylot nocą z Warszawy na Suvarnabhumi. Wymieniamy walutę w kantorze: 1$=31,33THB Transfer na lotnisko Don Muang (darmowy bus jeździ od 5:00 co godzinę. Warto być wcześniej bo liczba miejsc ograniczona. Przejazd: 1h) Drzemka na lotnisku, śniadanie w McDonalds (zestaw najtańszy 190THB) Wymieniamy walutę ponownie w kantorze: 1$=32,21THB Transfer kombinowany na Ko Samui (Lamai Beach). Bilety zakupione na stronie AirAsia (2000THB/os. 2 bagaże po 15kg). Przejazd: 1h Transfer z lotniska Surat Thani busem do portu DonSak. Przejazd: 1,5h W busie kupujemy bilety na transfer do hotelu (200THB/os.) Transfer z portu promem na Ko Samui. Przejazd: 1,5h (na lotnisku ceny od 350THB za prom) Transfer busikiem do hotelu, który czekał już w porcie. Hotel 3* przy plaży. Pokój 12mkw/łazienka/wentylatory (880THB/day)
Bilet lotniczy kupiony 4dni przed wylotem. Kombinowana opcja to super udogodnienie i oszczędność czasu. Hotel rezerwowany wcześniej online (dużo noclegów na miejscu, jak ktoś ma czas i chęci by spacerować w poszukiwaniu dogodnego miejsca).

Udajemy się na "miasto". Trafiamy do sklepu "7eleven" na zakupy (tych sklepów mnóstwo, ala Polska "Żabka"). Spotykamy pierwszego Polaka - Przemysław Saleta we własnej osobie . Jemy naleśniki z bananami i nutellą 40-50THB.
Day2 - środa Hostel/Bungalow na plaży. 9mkw/łazienka/klima (1000THB/day)
 

Day3 - czwartek Temperatura: 30-33, słonecznie, woda cieplutka. Przy plaży restauracje, bary. Śniadania od 60THB (tosty, jajka, dżem) (bagietki z mięsem i warzywami) Obiady od 60THB (makarony-ryż z dodatkami, z mięsem) Napoje: CocaCola 0,2 20THB, piwo od 35THB puszka 0,3. (Alkohol drożej niż w PL) Ok 23:00 zaczyna padać, leje , burza.

Day4 - piątek Wymieniamy walutę w banku: 1$=32,61THB, 1€=44.04THB W pobliskim biurze turystycznym kupujemy wycieczki: - Elephant trekking 30min z transferem hotelowym 600THB/os. Wycieczkę wykorzystamy jako transfer pomiędzy hotelach, gdyż zmieniamy hotel. Zabierają nas z A, odstawiają w B. - Ang Thong National Marine Park (day trip) = 1200THB/os. W cenie kajaki, trekking, snorkling, wstęp do parku.
Pogoda: ciepło i duszno, słońca brak, morze wzburzone.
 
Zwiedzamy pobliskie skały, jedną z atrakcji na wyspie. Ładny zachód słońca, klimatyczna knajpka. Nic poza tym.

Stołujemy się w tubylczej knajpie na kolacji: rosół z kury z makaronem i "chyba" udkiem lub ryż z kawałkami kurczaka 35THB. No w końcu dobre ceny 

Day5 - sobota Wycieczka na Elephant trekking. Punktualnie przed hotelem czeka na nas samochód. Jedziemy tylko by przejechać się na słoniu. Wrażenie fajne. Odpuszczamy show z małpami, małymi słoniami i naćpanego tygrysa (foto 300THB).
 Prosimy Pana o słonia, nie jakąś "popierdółke" dla Japończyków. Czekamy 15 minut ... no to jest słoń  Kierowca podczas trasy robi zdjęcia naszym aparatem, pozwala usiąść słoniowi na szyji ... to to dajemy mu troszkę THB do kieszeni ... ale chyba za mało
Transfer do nowego hotelu na Chaweng Beach. Hotel 2* przy plaży. Pokój 12mkw/łazienka/wentylatory (700THB/day). Plaża: bardziej ruchliwa od Lamai, więcej turystów i barów. Ceny troszkę wyższe. Piwo 0,5=100THB Wieczorem ulica tętni życiem. Bary, sklepy, stragany itp. I automatycznie "naganiacze", ale kulturalni. Na Lamai o 21:00 jakoś cichutko już było. Szybka kolacja: grilowane kawałki kurczaka (80THB). Jedzenie w typowo "turystycznych" barach droższe, od 150THB.

 
Kupujemy bilety powrotne do Bangkoku na stronie AirAsia (1500THB/os.). Mądrzejsi o nowe doświadczenia, nadajemy tylko jeden bagaż rejestrowany, reszta do podręcznego, nie wykupujemy miejscówek (75THB/os.).
Day6 - niedziela o 7:45 podjeżdża samochód i zabiera nas na przystań, tam czeka łódź. Jedziemy zobaczyć Park Narodowy Mu Ko Ang Thong. Powrót godzina 16:00. Na łodzi lekkie śniadanie i lunch w cenie. Sama wycieczka w sumie mało ciekawa, trochę ładniejsze krajobrazy, punkt widokowy, no a całą atrakcją okazują się kajaki. Ktoś kto nie brał ich w pakiecie ... cóż niech siedzi lepiej w hotelu W pakiecie jest "snorkling", ale po włożeniu maski i głowy pod wodę dochodzę do wniosku, że nie widzę nawet własnych stóp. Oddajemy maski 
 
 
 
Day7 - poniedziałek Plażing + smażing. Możliwość wypożyczenia kajaków (dwuosobowy na 1h=200THB). Kupujemy grilowana kukurydzę (40THB), owoce (30THB), na obiad sałatkę i kurczak z grila (150THB). Piwo pijemy z pobliskiego "7Eleven"
 
Day8 - wtorek Wstajemy rano spakowani i zmierzamy w stronę BoPhut zobaczyć tamtejsze świątynie (dwie niedaleko siebie więc spacerkiem). Łapiemy "busik": 100THB/os. Zwiedzamy Big Buddha Temple i Wat Pai Laem (wstęp wolny)
 
Jest godzina 12:00, czyli trzymamy się sztywno planu. Czas kierować się do DonSak na prom (o 14:00). Bierzemy taxi (800THB). Nikt taniej nie chce nas zabrać, w sumie do spory kawałek. Jedziemy godzinę. Meldujemy się na stanowisku AirAsia, pakujemy na prom, później do busika i na lotnisko. o 20:20 wylot do Bangkoku.
MOJE PODSUMOWANIE KO SAMUI Plaże: liczyłem na bardziej "rajskie", ale nie są złe. Dosyć wąskie o zróżnicowanym piasku (raz drobniutki, raz gruboziarnisty). Nad polskim morzem można trafić na podobne , ale już bez tak ciepłego morza. Lamai spokojniejsza część, Chaweng bardziej turystyczna i wydaje mi się, że bardziej krajobrazowa. Reszta plaż (np. BoPhut) z opinii raczej bez rewelacji. Ceny: porównywalne do polskich. W knajpach drożej, w sklepach tak jak w PL. Drogo wychodzą produkty "światowe", mam na myśli Snickersy, Ferrero, RedBull, itp. Pepsi, CCola, itp. ceny zrównoważone. Alkohol ... mała puszka Heinekena (55THB), piwo lokalne (35THB) Jedzenie: wszędzie i dużo. W sklepach (7Eleven, FamilyMart) mają mikrofalówki i tostery, podgrzewają w nich zakupione dania za free. Można zakupić również jakieś hamburgery, hot-dogi, itp. (od 20THB). Dużo świeżych owoców, gotowych do spożycia (od 30THB). Noclegi: ceny zróżnicowane jak wszędzie w zależności od standardu, każdy wybiera wg swoich potrzeb. Klimatyczne były te pierwsze bungalowy na plaży, z klimatyzacją, ale mało przestrzeni w środku. Za to 5m od plaży, a w nocy "niestety" szum morza. Transport: nie ma autobusów, ale jeżdżą specjalne samochody (ala PickUp) z takimi zadaszonymi ławeczkami, które są islandzkimi autobusami. Ceny zróżnicowane, ale warto korzystać. TAXI wiadomo .... Można wypożyczyć skuter (doba=od 150THB). Pogoda: ciepło, nie za duszno, parę razy bokiem przechodziły czarne chmury. Raz wieczorem popadało przez 10 minut, ale "obficie" . W sumie czuję mały niedosyt, bo po tygodniu opalenizna średnia, a raczej opalamy się dosyć szybko . |