Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Szukam duchów :-)
szukam-duchow,1240,38207
Strona 1 z 1

Autor:  jumpjump [ 14 Gru 2013 23:28 ]
Temat postu:  Szukam duchów :-)

Szukam ciekawych miejsc, w których podobno straszy :-) Interesują mnie miejsca w starych zamkach, pałacach, dworach. Na razie mam rozpoznany temat w Rydzynie, gdzie jest Biała Dama i w Gołańczy gdzie z jeziora przy ruinach zamku wyłania się Hanka. Ktoś wie, gdzie warto się jeszcze wybrać? Najlepiej ok. Poznania.

Autor:  Zeus [ 14 Gru 2013 23:29 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

Zapraszam do Krakowa, do akademików AGH, w Lutym i Wrzesniu. Tam to dopiero strach, bo sesja graszuje ;P

Autor:  Gollum [ 20 Mar 2014 22:53 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

No, tego się znajdzie, i to sporo.
Babia Góra: kiedyś odbywały się tu sabaty czarownic (stąd nazwa góry; czarownice były kiedyś nazywane babami) z udziałem diabłów, i niektóre czarownice i diabły spotykają się tam do dziś.
Baranów: w okolicy zamku wieczorami biega czarny koń, a w samym zamku widuje się ciemną zjawę, może i człowieka, ale nie można dostrzec zarysów rąk czy głowy.
Bobolice: straszy ru Blada Pani, czyli nieszczęśliwa matka, której zmarła dwója dzieci a trzecie odebrano, i które się utopiło.
Bolków: po zamkowych murach przechadza się cień mężczyzny w błazeńskiej czapce.
Bytów: na zamku w księżycowe noce krużgankiem w kierunku Wieży Straceń idzie i znika w niej rycerz w białym płaszczu z czarnym krzyżem; to duch któregoś z bytowskich komturów.
Chełm: Bieluch, to jak kreskówkowy Kacper, dobry duch, ale może się zeźlić. Ostatnio wszakże machnął ręką, kiedy każda wycieczkę po chełmskich podziemiach kończy wizyta sztucznego ducha, notabene odgrywanego przez syna mojego kumpla.
Chęciny: wieczorami w okolicach zamku słychać tentęt galopującego konia.
Chojnik: na zamkowych murach można spotkać zarysy człowieka na koniu. Zarysy, bo postać wygląda, jakby była uformowana z dymu.
Cieszków: dama, oczywiście biała, czyli Katarzyna Sapieha, która po śmierci uparła się, ze musi swój skarb rozdać ubogim. Niestety, nie może go znaleźć i snuje się po pałacu.
Czocha: no, tu jest sporo, wrażenia dźwiękowe w postaci zawodzeniem żałobników koło kamiennego mostu, płacz niemowlęcia zamurowanego żywcem w kominku, płacz jego matki z dna zamkowej studni. I wrażenia wizualne w postaci ducha Gertrudy ściętej na placu zamkowym; w każdą setną rocznicę śmierci snuje się po zamku i rozrzuca monety.
Danków: w całej miejscowości i jej okolicach można spotkać wieczorami jeźdźca w futrzanej szubie i wysokich rajtarskich butach, jadącego na narowistym koniu. To duch kasztelana Stanisława Warszyckiego objeżdża swoje włości. Tenże sam Warszycki pojawia się także pod postacią czarnego psa, ale tylko w Ogrodzieńcu.
Dębno: na zamku można spotkać parę, albo niewysokiego faceta albo kobietę, którzy znikają, gdy się chce do nich zbliżyć. Często ograniczają się oni wszakże do efektów dźwiękowych.
Dubiecko: w zamku, a zwłaszcza pobliskim parku można spotkać widmo zgarbionego karła, a w zamku – samego Diabła Łańcuckiego, czyli Stanisława Stadnickiego.
Emilcin: można tu spotkać ufoludki. Zdaniem zwolenników istnienia kosmitów, mają oni tam swój punkt nawigacyjny i zaglądają tam, gdy zgubią drogę.
Golub-Dobrzyń: na tamtejszym zamku straszy, choć nie straszy Biała Pani, czyli Anna Wazówna. Podczas balów karnawałowych, szczególnie ostatkowym, pojawia się ubrana na biało kobieta, której nikt z gości nie zna.
Gołańcz: z miejscowego jeziora w noc świętojańską wynurza się ubrana na biało dziewczyna z wiankiem z lilii wodnych i takimże bukietem w dłoni. Stoi i patrzy na ruiny zamku, by znów się zapaść w jezioro.
Gosławice: w zamku straszy Konstanty Lubrański, dawny businessman, który okradł mansjonarzy (niższych rangą księży) i do dziś za to pokutuje, jeżdżąc m. in. na ognistym smoku. Lubi reklamę, bo każdemu, kto go zobaczy, informuje kim jest ci co narozrabiał.
Grodno: Biała Dama w burzliwe noce pokazuje się na najwyższej wieży zamkowej i rzuca się w przepaść.
Grodziec: Biała Dama spacerująca po zamku, szczególnie pod wieżą i po krużgankach. Jest też ubrany w czerwony płaszcz szkielet rycerza, który 35 lat kuł w skale studnię.
Janowiec: w tamtejszych ruinach (na Lubelszczyźnie nazywa się je zamkiem) widuje się Czarną Damę. Legendy zawsze takie same: rodzice chcieli ją wydać za starego, ale bogatego, a ona wolała ubogiego, ale młodego giermka czy innego pastuszka. Można też spotkać czarnego barana. Jego proweniencja jest wszakże bliżej nieznana.
Jaskinia Wierzchowska Górna: duch neandertalczyka.
Kielce: w pałacu biskupim słychać kroki w komnatach na pierwszym piętrze. Widuje się też studenta ubranego w 18-wieczny strój oraz Czarną Damę, jako żywo podobną do tej z obrazu wystawianego w zamkowym muzeum.
Kłodzko: ostatni wycieczkowicze oprowadzani po podziemiach mają nieodparte wrażenie, że wcale nie są ostatni.
Kórnik: straszy tu Biała Dama, czyli Teofila z Działyńskich Szołdrska-Potulicka. O północy wychodzi z ram swojego portretu i łazi po zamku. Tak urządziły ją ponoć diabły, które w nieodległym zamku myśliwskim strzegły skarbów, a ta kazała go rozebrać.
Kraków: prezydent Krakowa to ma dobrze; po jego gabinecie (i innych urzędników też) przechadza się po godzinach pracy Czarna Dama. Kiedyś krakowski ratusz był pałacem książąt Wielopolskich, nad którym to rodem zawisła klątwa, której przyczyną jest owa zjawa. I tyle wiadomo, bo Wielopolscy zrobili wszystko, by sprawę zatuszować.
Krasnystaw: w wigilijną północ z małego stawu słychać bicie kościelnych dzwonów zatopionego kościoła. Tam, gdzie w wodzie pogrążyła się dzwonnica, staw nigdy nie zamarza.
Krasiczyn: Bielica (czyli biała dama) widywana w podziemiach i na dziedzińcu zamku. Jest wszakże bardzo zajęta, bo pojawia się rzadko.
Kruszyna: w okolicach obelisku stojącego w miejscu spalonego dworu widuje się postać milczącego starca. To Kacper Denhoff pokutuje za śmierć w płomieniach wybranki swojego syna.
Krzysztofory: w podziemiach tego krakowskiego pałacu od setek lat urzęduje sam diabeł. W samym pałacu bywa duch znanej jako Czarna Dama Anny z Branickich Lubomirskiej, a na dziedzińcu można zobaczyć Maćka, sługę mistrza Twardowskiego, który spuszcza go na pajęczej nici z księżyca.
Krzysztopór: po zamkowych murach krąży postać husarza. Z kolei na dziedzińcu widuje się białą damę. Oboje zwykle się spotykają.
Książ: gdy księżyc jest w pierwszej kwadrze, można w najstarszej części zamku zobaczyć brodacza w średniowiecznym myśliwskim stroju i usłyszeć przytłumione odgłosy myśliwskich rogów.
Lesko: przez zamkowe komnaty przechodzi ubrana na czarno, zasłonięta woalką kobieta. Przechodzi tak od... początku istnienia zamku, czyli od ładnych kilkuset lat.
Lipowiec: do ruin tamtejszego zamku biskupiego późnym wieczorem jedzie ciemna kareta zaprzężona w sześć czarnych koni, z której przed ruinami wysiada ubrany na czerwono biskup.
Liw: w zamku straszy Żółta Dama. I to dosłownie, bo każdemu, któremu się ukaże, pokazuje swoje ręce. To Ludwika z Szujskich Kuczyńska, którą mąż oskarżył o zdradę, bo nie umiała wytłumaczyć, gdzie zginął pierścień z brylantem, i kazał ją zabić. Jak się okazało, pierścień ukradła sroka, ale było już za późno. Zazdrosny mąż kasztelan też się zabił, ale widocznie zazdrośnicy są marnymi upiorami, bo nie straszy.
Łagów: na zamku pojawia się otoczona płomieniami postać rycerza joannity (zamek należał do zakonu Joannitów). Ukazuje się jedynie wiosną i latem i jedynie facetom. Co do posłanki Grodzkiej zdania są podzielone...
Melsztyn: pędząca w kierunku ruin zamku postać na koniu, koń oczywiście wydaje odgłosy galopu.
Nieborów: z portretów wychodzą nocami kardynał Stanisław Radziejowski i Anna Orzelska. Kardynał dodatkowo ma krzepę, skoro potrafi zrzucać na ziemię potężne zegary i kołysać wielkimi zyrandolami.
Niedzica: inkaska księżniczka Umina, córka Tupaka Amaru, przywódcy ostatniego powstania Inków. W zamku jest też ponoć kipu z informacjami nt. skarbu Inków zatopionego w jeziorze Titicaca.
Nowy Sącz: po uliczkach starego miasta nocami łazi duch Michała Sędziwoja, alchemika, prawdopodobnie protoplasty znanego z Harrego Pottera Nicolasa Flamela, odkrywcy kamienia filozoficznego. Sędziwojowi nudzi się w zaświatach, więc odwiedza swoje maisto. Warto nocą się powłóczyć po Nowym Sączu, bo spotkanie ducha alchemika skutkuje co najmniej szóstką w totka. Z kolei w nowosądeckim skansenie nocami można usłyszeć hałasy w zagrodzie z Wierchomli. Na jej progu widywano też zgarbioną męską postać.
Odry: między ustawionymi w okręgi kamieniami chodzi duch kobiety, z pobliskiego jeziorka słychać głos kościelnego dzwonu.
Odrzykoń: duch Małej Pani, czyli pochodzącej stąd, zmarłej w Hiszpanii karliczki, która była w dworze królowej Bony i cesarza Karola V. Są też duchy żołnierzy rosyjskich, austriackich i niemieckich, poległych w I wojnie światowej w walkach o zamek.
Ogrodzieniec: potężny czarny pies ciągnący za sobą długi łańcuch, czyli duch okrutnego kasztelana Stanisława Warszyckiego.
Olsztyn: na murach bywa duch kasztelana Maćka Borkowica, który dwukrotnie zdradził Kazimierza Wielkiego, aż ten się zeźlił i kazał go zamknąć w lochu na śmierć głodową, a z lochów dochodzą szczękania łańcuchów i inne jęki.
Pieskowa Skała: ubrany na czarno duch ściętego Krzysztofa Szafrańca łażący po zamku, duch Dorotki, żony owego Krzysztofa, za zdradę zamurowanej w baszcie, klęczy przed ścianą, gdzie została zamurowana.
Radlin: z zamkowej (dziś to ruiny) studni dochodzą jęki zbyt gadatliwych poddanych księcia Sapiehy, który przebierał się za żebraka i przepytywał swoich chłopów, co o nim myślą. Myślący źle kończyli życie w owej studni.
Reszel: błędne ognie w okolicy mostu na Sajnie.
Ryczów: w podworskim parku spotyka się eleganckiego mężczyznę na koniu. To hrabia Błażewski, który przepił i przegrał w karty cały majątek, a zniszczenia dopełnił jego syn, który alkoholizmu dorobił się w młodości.
Rydzyna: raz w roku, o północy 1 listopada w pałacu odprawiana jest msza. Celebransem jest szkielet w księżowskim ornacie, a mszy słucha dama, oczywiście biała. Po mszy kobieta rzuca się w stronę księdza, a ten jej odburkuje, że jeszcze nie minął czas jego pokuty.
Sucha Beskidzka: w zamku straszy Sroga Pani, czyli Anna Konstancja Małachowska, która osobiście polowała na zbójów i nadzorowała wykonywanie na nich wyroków.
Szamotuły: cień Czarnej Księżniczki pojawia się w wieży jej imienia; tam owa księżniczka została zamknięta przez męża wojewodę za karę, że gdy on wojował, ona uciekła i zawarła ślub z innym księciem.
Szydłowiec: na zamku w niektórych komnatach słychać ciężkie kroki, choć nikogo tam nie ma.
Tenczyn: w lochach pod zamkiem są ukryte ogromne skarby. Niestety, strzegą je złe moce. Jak każde moce, tak i one mają chwile zapomnienia i wtedy można skarby zdobyć. Gdyby wszakże w międzyczasie moce się ocknęły, należy wrzasnąć „Święta Barbaro ratuj!”.
Toszek: w ruinach tamtejszego zamku pojawia się najpopularniejszy polski duch, biała dama, czyli hrabina Gizela, która zginęła w pożarze zamku. Natomiast złota kaczka, którą uciekająca hrabina chciała uratować, zaginęła i czeka na swojego znalazcę.
Tuczno: duch ubranego na zielono sokolnika (z sokołem) i kobiety ubranej oczywiście na biało. To para kochanków; ona przypadkowo zastrzeliła jego z kuszy i z rozpaczy się otruła.
Uniejów: w zamku, a szczególnie zamkowym parku można spotkać zjawę kobiety ubranej na biało, z woalką na twarzy. To żona generała Tolla, która urządziła wspaniały park przy zamku.
Wenecja: Mikołaj z Chwałowic, zwany Diabłem Weneckim, do dziś strzeże swoich skarbów. Nie pokazuje się, ale napełnia poszukiwacza takim strachem, że ten przeważnie nie jest nawet w stanie uciec.
Wilanów: w zamku można zobaczyć gościa w cylindrze i damę w krynolinach. To Stanisław Kostka-Potocki i Izabella Lubomirska, jedyni obok Jana III Sobieskiego, którzy przyłożyli rękę do rozbudowy pałacu.
Wiśnicz: biały koń co noc wyskakuje z podziemi, dwa razy okrąża zamek i w podziemiach znika, Biała Dama spacerująca po szańcach twierdzy, ale tylko w burzliwe noce.
Włoszczowa: błędne ognie na łąkach; to ukarani przez siły dobra rycerze rozbójnicy, którzy kiedyś łupili okolicę.
Wojsławice: przechodząc obok wąwozu Szubienica o zmierzchu, nocą bądź w południe, czuje się jakąś niesamowitą grozę; to sprawiedliwości domagają się powieszeni tu ortodoksyjni Żydzi, gdy prawdziwi winowajcy zabicia małego dziecka, wojsławiccy frankiści, wcześniej dali nogę.
Wyszyna: po osadzie i okolicach błąka się jęczący cień dziewczyny przypadkowo zastrzelonej podczas polowania z udziałem króla Stefana Batorego.
Zagórz: w ruinach zamku widuje się od 1822 roku zjawę mnicha w brązowym habicie. W tym właśnie roku spłonął obronny klasztor karmelitów i zginęło wielu mnichów.
Żywiec: chodząc nocą po staromiejskich uliczkach, można usłyszeć przytłumiony turkot toczonej pod ziemią beczki. W takowej beczce, nabijanej gwoździami od wewnątrz, zepchnięto z zamkowej góry właściciela zamku, rycerza rozbójnika.

Autor:  KyokoMai [ 20 Mar 2014 23:06 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

A o Malborku to nikt nie wspomniał... kilka lat temu podczas robienia dokumentacji fotograficznej tuż pod szpitalem w miejscu, gdzie kiedyś dogorywali ludzie zakaźnie chorzy, uchwycono na kliszy fotograficznej człowieka. Przez dłuższy czas była cisza, ale dwa lata temu jeden z kustoszy oprowadzał tzw. "białą wróżkę", która po wejściu do tego pomieszczenia (nie mogąc niczego wiedzieć) powiedziała w sekundzie "o! A tu czuję mojego duchowego przyjaciela, który bardzo cierpiał i umarł w tej sali...". Zbadano kliszę fotograficzną na uniwersytecie w Cambridge i podobno nie ma mowy o jakiejś manipulacji.

Rok temu dwóch doktorów wchodziło do miejsca, w którym składano ciała zmarłych Wielkich Mistrzów. W regule Zakonu Krzyżackiego zapisane jest, że Wielki Mistrz musi być pochowany w Ziemi Świętej. W tamtych czasach logistycznie było to niemożliwe, dlatego przywieziono z Jerozolimy kamień. Grzebano tak: zmarłego kładziono na bez ubrań na kamiennym stole. Leżał tam i "kruszał". Gdy przyszła kolej na następnego, zbierano kości i wrzucano do 7-metrowego leja na dnie którego leży kamień z Ziemi Świętej. I tak w kółko aż do czasów Rozbiorów Polski - wtedy ktoś wykradł wszystkie szczątki i dziś nie znajduje się tam nic. Dwóch doktorów po otwarciu katakumby widział białą postać. Byli przerażeni. Dodam do tego, że w kaplicy grzebalnej znajduje się czachran (czakran?) energetyczny, lustrzany do krakowskiego Wawelu. Z niektórych wysysa energię, niektórych ładuje. Na mnie nie zadziałał w żaden sposób, ale wahadełko w tym miejscu szaleje.

Dodając kropkę nad "i" powiem tylko, że po wielokroć psy (owczarki niemieckie) należące do nocnych strażników i po zamknięciu zamku biegające sobie luzem po całej posiadłości, wracały z podkulonymi ogonami i do końca warty nie chciały wyjść spod stołu w dyżurce.

Historie prawdziwe, za "mojej" kadencji (nie pracuję w zamku, współpracuję z nim przy projektach artystycznych i mam tam sporo znajomych). Niemniej jednak dla turystów nigdy nic "specjalnego" się nie wydarzyło. Jest bezpiecznie i bezstresowo. I najlepsza restauracja w okolicy. Chodziłem po zamku w dzień i w nocy, mogę śmiało rzec że ponad dobrych 100 razy, niczego nie uświadczyłem.

Autor:  marcino123 [ 20 Mar 2014 23:20 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

http://www.sadistic.pl/tajemnica-szpita ... 126027.htm ;)

Autor:  Shadow [ 21 Mar 2014 00:10 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

jumpjump napisał(a):
Szukam ciekawych miejsc, w których podobno straszy :-) Interesują mnie miejsca w starych zamkach, pałacach, dworach. Na razie mam rozpoznany temat w Rydzynie, gdzie jest Biała Dama i w Gołańczy gdzie z jeziora przy ruinach zamku wyłania się Hanka. Ktoś wie, gdzie warto się jeszcze wybrać? Najlepiej ok. Poznania.



Rozpoznany w sensie, że research zrobiony i plan podróży przygotowany? Czy byłeś, chcąc przekonać się na własne oczy? Efekty? Bo skoro szukasz duchów, to "nieznalezienie" należy uznać za porażkę i wrócić w miejsce, gdzie rzekomo straszy.

Autor:  Żaczek [ 13 Maj 2014 11:41 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

Polecam Stary Książ. Może nie ma jakiejś specjalnej swojej legendy, ale za to jak przejdziesz ciemnym, mrocznym jarem i zobaczysz te piękne ruiny - bezcenne!

Autor:  ali [ 19 Sie 2014 00:39 ]
Temat postu:  Re: Szukam duchów :-)

ponoć o dwunastej na każdym cmentarzu :lol:
a tak na poważnie to spałem kiedyś na kwaterze w Jurgowie na Spiszu. Zatrzymaliśmy się z żoną i małym dzieckiem na jedną noc.Duży dom dwupiętrowy sąsiadujący właśnie z cmentarzem, gospodarze mieszkali obok w domu.Nikogo oprócz nas tam nie było. Nigdy nie zapomnę tej ciemnej, przeraźliwej nocy z trzaskającymi oknami na górze, a dodam, że wiatru specjalnego nie było...Dziwne to miejsce :shock:
ale to miejscowośc na polsko-słowackim pograniczu-mimo wszystko polecam :)

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/