Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Szukać czy pytać, oto jest pytanie...
szukac-czy-pytac-oto-jest-pytanie,18,83387
Strona 2 z 3

Autor:  zbyhu [ 17 Lis 2015 18:10 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

xkatieangelx1 napisał(a):
nic nie wiem o Londynie ani o lotniskach wiec jak mam wiki zrobić? myślcie.. proszę usunąć wszystkie moje posty z tego wątku i ich nie cytować.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

lecisz do Londynu i chcesz wiedzieć co i jak na lotnisku

parzysz herbate, siadasz wygodnie pod kocykiem

przegladasz 50 stron watku i spisujesz wszystko czego sie dowiedzialas

piszesz post ktory my podpinamy na gorze, zeby kolejna osoba nie musiala tego robic

nie musisz nic wiedziec, wszystkiego sie dowiesz czytajac watek

Autor:  singielka_1976 [ 17 Lis 2015 18:19 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

xkatieangelx1 napisał(a):
nic nie wiem o Londynie ani o lotniskach wiec jak mam wiki zrobić? myślcie.. proszę usunąć wszystkie moje posty z tego wątku i ich nie cytować.



Za ten czas co się tu fantujesz już byś znalazł to czego potrzebujesz.
Nie myl pomocy (wędki) z podawaniem na tacy.


P.S.Znasz kogoś kto się już z wiedzą urodził?

Autor:  Anonymous [ 17 Lis 2015 18:20 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać

Kara napisał(a):
A jak mówi powiedzonko: "Nie zabija się posłańca".

To powiedzenie brzmi "Nie zabija sie poslanca przynoszacego zle wiesci". Sofokles w Antygonie tez laczyl poslanca i zle wiesci.

Autor:  Anonymous [ 17 Lis 2015 18:34 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Od pewnego czasu obserwuję upór moderacji żeby z forum zrobić wikipedię podróżniczą, a tego się nie da zrobić. Forum to jest dialog, a nie encyklopedia.

Autor:  Kara [ 17 Lis 2015 18:47 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Zanim ten wątek się za bardzo "znorwegizuje", może dodam, że regularnie staram się w mniej bądź bardziej dosadny sposób komuś zasygnalizować, że pewne rzeczy może zrobić sam/a. Czego czasem nie dopisuję, żeby unikać dalszych dyskusji, jest "nie, bo zajmie mi to tyle samo czasu, co Tobie" albo "bo i tak skorzystam z tego samego źródła" (np. Google Maps, jak w tym wypadku). Bo czasami pamięta się, że coś np. kosztuje parę funtów, a nie dokładnie £4.40.

I trochę trzeba "zasłużyć", żeby każda moja odpowiedź miała ciut mniej "ryby" i ciut więcej "wędki". Wbrew wszelkim pozorom, nie jestem botem. ;-)

@Don_Bartoss Dziękuję za dokończenie cytatu. Teraz chyba już nikt nie ma wątpliwości, co miałam na myśli.

@Higflyer Zapraszam do odpowiedzi na pytania, które często sprowadzają się do "czy £30 będzie mniejsze czy większe od £32". Chętnie zajmę się polecaniem np. niecodziennych miejsc, bo informacje na ten temat jest znacznie trudniej znaleźć.

Autor:  gruby_inversia [ 17 Lis 2015 18:48 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Przecież nikt nie mówi o tym, aby zaprzestać wszelkich rozmów. Chodzi tutaj o ograniczenie powtarzania w kółko tych samych kwestii. Wiele tematów ma pierwszy post, ktory jest wyciągiem z następnych stron, i zawiera najważniejsze informacje. Jeśli czegoś tam nie ma to wtedy dopiero powinno pojawić się pytanie. Wydaje mi się, że charakterystyka tego forum(podróżowanie) wymaga pewnego encyklopedycznego porządku, ponieważ większość z nas szuka tu konkretnych informacji. Ja na przykład nie traktuje tego forum jako miejsca do pogaduszek o rzeczach oczywistych i czytania w kółko tych samych pytań od osób, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

Autor:  Anonymous [ 17 Lis 2015 18:52 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Za luźne gadki takie jak te powinny być punkty do reputacji, bo dyskusją wnosimy wartość dodaną do forum. Przypominam, że jakiś reformator zlikwidował punkty za luźne gadki w wakacje.

Autor:  Grzegorz40 [ 17 Lis 2015 19:26 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Jak miałbym się odnieść do tytułu wątku, to:

szukać, a jak już się zna odpowiedź, to pytać ;-)

Autor:  obibok [ 17 Lis 2015 19:31 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Byle nie szukać po czesku, bo tam można tylko próbować znaleźć.

Autor:  Kara [ 17 Lis 2015 20:56 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Po przejściu obok czeskiego/ słowackiego sama już nie wiem, czy większą satysfakcję daje szukanie czy znalezienie optymalnego punktu. Widzenia, oczywiście. Ale jasne się staje, dlaczego niektórzy nie szukają sami. Albo nie mówią o tym publicznie.

Autor:  tokajka [ 17 Lis 2015 21:03 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Obibok, czemu naszym sąsiadom odbierasz rozrywkę ;)

W tej dyskusji zapominacie o jednym - istnieje całkiem spora grupa ludzi, którzy nie umieją ani szukać ani interpretować informacji. Jak nie dostaną odpowiedzi w oczekiwanej formie to można im tłumaczyć jak krowie na rowie. Więc to niekoniecznie lenistwo :(

Autor:  Anonymous [ 17 Lis 2015 21:05 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

@tokajka, sporo też nie rozumie słowa pisanego. Dlatego postuluję by uruchomić infolinię.

Autor:  Zeus [ 17 Lis 2015 21:07 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

@Don_Bartoss
Mam nadzieje ze płatną :P

Autor:  tokajka [ 17 Lis 2015 21:11 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Po co? Selekcja naturalna. Albo umiesz znaleźć informacje jak tanio dojechać, albo jedziesz taksówką.

Autor:  gosiagosia [ 17 Lis 2015 22:09 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

tokajka napisał(a):
istnieje całkiem spora grupa ludzi, którzy nie umieją ani szukać ani interpretować informacji. Jak nie dostaną odpowiedzi w oczekiwanej formie to można im tłumaczyć jak krowie na rowie. Więc to niekoniecznie lenistwo :(
.....albo jedziesz taksówką....

Albo all inclusive.
A swoja drogą to popieram @Karę. I szanuję za to, ze chce jej się za każdym razem wskazać sposób szukania leniom, którzy nie dość, że maja to forum - skarbnicę wiedzy niemal o każdym zakątku świata - to jeszcze tego nie chce się im przeszukać bo 20 stron to zdecydowanie za dużo, żeby samodzielnie znaleźć odpowiedź na pytanie.

Autor:  jekyll [ 17 Lis 2015 22:16 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Gdyby taki 'nowy' nie zadawał wciąż tych samych pytań tylko poczytał wątek to może nie byłoby 20 stron a 5 :)
E: Zresztą nie tylko 'nowy' a 'zainteresowany' ;)

Autor:  Kara [ 17 Lis 2015 22:20 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Pytanie, czy za kilka(naście) lat rodzice będą mogli "odpalić dolę" na taksówkę i inne niezbędne wydatki typu najnowszy model telefonu takiemu 30+-letniemu dziecięciu na utrzymaniu. Bo coś mi mówi, że z bieżącym finansowaniem wypłat rent i emerytur będzie jeszcze gorzej niż teraz.

Z drugiej strony zastanawiam się, dlaczego ludzie w moim wieku (wychowani za komuny/ którzy zobaczyli komputer będąc dopiero w podstawówce/ którzy zaczęli korzystać z internetu dopiero w liceum) mają mniejszy problem ze znalezieniem informacji niż generacja, która rozsła przyklejona do jakiegoś ekranu.

I - wreszcie - jak widzi wyjazd dokądś, gdzie nie wszyscy mówią po polsku i są pomocni, osoba, która na etapie przygotowań okazuje się po prostu niesamodzielna. Jeden kamyczek w misternym planie potoczy się nie w tę stronę i (prawie jak) tragedia.

@gosiagosia dziękuję za dobre słowo. Są lepsi. @Zeus, @gorny77, @panlukasz, @bonieq2, @michzak, @jobi i pewnie jeszcze wiele innych osób, które z góry przepraszam za chwilową amnezję.

@jekyll a propos dopisku - święta racja. Nawet "szlachetni" potrafią udawać słodką gapę.

Autor:  Anonymous [ 17 Lis 2015 22:44 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Kara napisał(a):
Z drugiej strony zastanawiam się, dlaczego ludzie w moim wieku (wychowani za komuny/ którzy zobaczyli komputer będąc dopiero w podstawówce/ którzy zaczęli korzystać z internetu dopiero w liceum) mają mniejszy problem ze znalezieniem informacji niż generacja, która rozsła przyklejona do jakiegoś ekranu.

Nie wiesz w jakim wieku są ludzie, którzy zadają pewne pytania.
Całkiem możliwe, że nie chce im się poszukać, stąd opanowana do perfekcji sztuka zadania podstawowych pytań. Druga możliwość to to, że przerosło ich samodzielne zorganizowanie swojej podróży i potrzebują usystematyzowania pewnych kwestii albo po prostu uspokojenia, że jest tak jak myśleli, że w istocie jest.
Generacja, o której wspomniałaś, czyli ta swobodnie korzystająca z pewnego postępu, (postęp to nie nowoczesność - w skrócie: postęp jest dobry, a nowoczesność jest zła) to generacja z jednej strony padająca ofiarą sprawie wykreowanych potrzeb, z drugiej od razu dostarczanych, służących jej zaspokojeniu, produktów. Tymczasem, samodzielna podróż to coś co staje w opozycji to gotowych rozwiązań. Stąd trudności, z którymi ci ludzie starają się zmagać.
Grunt to pomagać ale jednocześnie wymagać pracy własnej.

Autor:  tokajka [ 17 Lis 2015 22:48 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

Kara napisał(a):
Z drugiej strony zastanawiam się, dlaczego ludzie w moim wieku (wychowani za komuny/ którzy zobaczyli komputer będąc dopiero w podstawówce/ którzy zaczęli korzystać z internetu dopiero w liceum) mają mniejszy problem ze znalezieniem informacji niż generacja, która rozsła przyklejona do jakiegoś ekranu.

To chyba jakiś powszechny brak samodzielności. Wczoraj w godzinach w których mój zakład pracy jest opustoszały, wpada do mojego pokoju młode dziewczę i oznajmia że potrzebuje pomocy. Oceniłam że nie wygląda na ranną i pytam w czym rzecz. Okazało się, że przełożeni zostawili jej zadanie, którego bała się wykonać i teraz biega wszędzie gdzie pali się światło i szuka pomocy. Umiałam i zrobiłam to za nią, tłumacząc jednocześnie co i jak. Ale jak sobie pomyślę, że miałabym zrobić taką akcję, to chyba ze wstydu bym się spaliła.

Autor:  Kara [ 17 Lis 2015 23:06 ]
Temat postu:  Re: Szukać czy pytać, oto jest pytanie...

@Don_Bartoss nie wiem na pewno, ale po x latach komunikacji przez sieć potrafię wychwycić drobiazgi takie jak styl komunikacji, określone słownictwo czy charakterystyczne symbole kulturowe wplecione w nivki, avatary I inne. I, owszem, na pewno nieraz się mylę. Ale "Cześć, mam na imię Wojtek i mam 13 lat." z pamiętnej reklamy wygląda nieco inaczej niż "sie macie mireczki (...) jest taka sytuacja (...) ogarniam (...) plażing (...) piweczko" itp. itd.

Być może ich niesamodzielność wynika z pozornie nieskomplikowanego życia w ich wieku, a być może z faktu, że każdy napotkany dorosły - od rodzica przez nauczyciela po sąsiadkę - unikali nierzadko utrudniania im życia w imię własnego świętego spokoju i teoretycznie dobrych relacji. Albo źle pojętej solidarności.

@tokajka można jej zaliczyć in plus, że się przejęła. ;-)

Strona 2 z 3 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/