| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Singapur, Jawa, Karuminjawa i Bali w 17 dni - Archipelag Kar singapur-jawa-karuminjawa-i-bali-w-17-dni-archipelag-kar,215,186786 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | jollka [ 12 Paź 2014 19:38 ] |
| Temat postu: | Singapur, Jawa, Karuminjawa i Bali w 17 dni - Archipelag Kar |
Relacja z Singapuru: https://jollka.fly4free.pl/blog/232/sin ... -singapur/ Podobnie jak w Tajlandii, tutaj również chcieliśmy odwiedzić jakieś mało uczęszczane przez białych turystów miejsce. I tak znalazłam Karimunjawę. To archipelag 27 malutkich wysepek, z których tylko kilka jest zamieszkanych, a reszta to bezludne maleństwa. Wyspy tworzą Morski Park Narodowy Karimunjawa. Myślę, że turystyka masowa nie dotarła tam z powody odległości od lądu - 100 km. Wprawdzie kursują tu promy i szybkie łodzie, ale tylko 1 - 2 razy dziennie. A dotarcie do portu i przeprawa na wyspy to prawie cały dzień, no i trzeba zboczyć z turystycznego szlaku. Większość turystów jedzie z Yogjyakarty na Bromo i Karimunjawa jest im bardzo nie po drodze. Dla nas to lepiej Idziemy o świcie kupić bilety i widzimy potężną kolejkę do kas. Oj, niedobrze. Biletów wystarcza, ale czujemy, że będą kłopoty z noclegiem na Karimun. Przed wejściem na prom stoją panie sprzedające różności do jedzenia. Kupujemy kilka tajemniczych zawiniątek w liściach bananowca plus banany w cieście i ruszamy. Rejs promem (6 godz.) nudny do bólu, w tle ciągną się indonezyjskie telenowele, w których grają bohaterowie głównie z jasną karnacją. W końcu wyłania się Karimun - jest górzysta, trochę dzika i prawie nie ma plaż. Wiemy tylko, że potrzebujemy rikszarza, któremu mówimy nazwę hotelu na wodzie i już. Riksza zawozi nas do nabrzeża, w oddali widać domki na wodzie. Niestety, chłopak od hotelu w zasadzie nie mówi po angielsku, ale w końcu domyślamy się, że hotelik jest pełny. No to mamy problem, bo na wyspie prawie nikt nie mówi po angielsku. Na szczęście niedaleko portu widzieliśmy w malutkim turystycznym biurze białą dziewczynę, więc jest nadzieja na angielski , , , , ![]() Następnego dnia bierzemy skuterek i jeździmy po wyspie. Drogi są dziurawe, ale jedzie się fajnie, wszyscy nas pozdrawiają, dzieciaki wrzeszczą "hello mister", wokół mnóstwo zieleni. Wiozę na plecach płetwy i maski do snorkowania, więc wyglądamy zabawnie. Niestety plaż jest mało, są ekstremalnie wąskie i niezbyt czyste. Szukamy pewnej najładniejszej plaży na Karimun, ale nie znajdujemy. W końcu jedną widzimy, lokujemy się z dala od palm kokosowych (spadające kokosy!) i moczymy się w ciepłej wodzie. , , , , , , , ![]() Kupiliśmy też bilet wstępu do lasu namorzynowego Przez las ciągnie się drewniany podest, jest duszno i malarycznie, tajemniczo. Rozglądamy się w poszukiwaniu węży, ale widzimy tylko jaszczury i błękitne, płochliwe krabiki. Na skraju lasu stoi wysoka wieża obserwacyjna, z której roztacza się świetny widok na okolicę. Warto tu przyjechać, bo rzadko jest okazja zobaczyć ten niezwykły ekosystem od środka. , , , , ![]() Kolejny dzień to snorkowanie i obiad na bezludnej wysepce. Jojo zapewnia, że nasza łódź ma dwa silniki i jest szybka. Na nabrzeżu widzimy mocno wysłużone łodzie i jedną wyjątkowo brzydka krypę. Żartujemy, że to pewnie nasza. Po chwili przychodzi załoga i przywołuje naszą grupkę. Oczywiście, ta rozwalona krypa jest nasza ... Dobrze, że mamy kapoki. Krypa jednak jest szybka i daje radę. Wcześniej Jojo mówi nam, że trzeba snorkować w kapoku, bo większość Jawajczyków nie potrafi pływać. Na szczęście dla dobrze pływających i chcących zanurkować głębiej przymykali oko na brak kapoka. Rafa nie jest zachwycająca tak jak np. przy Egipcie, ale dla początkujących może być. Wyrzucamy trochę ryżu do wody i podziwiamy chmarę kolorowych rybek wcinających nasz ryż. Bardziej widowiskowe były maleńkie wysepki otoczone białymi plażami czy wysepki z palmami a'la fototapeta z lat 90. Przycumowaliśmy na jednej z takich maleństw, a załoga zaczęła się krzątać wokół obiadu. Jawajska młodzież się rozbiegła robić foty do facebooka, w końcu dopadła i nas, białych ludzi. Razem z poznanymi Łotyszami zostaliśmy obfotografowani i naprawdę nie wiem na ilu facebookach jesteśmy , , , , , , , , , , , , , , , , ![]() Ostatni wieczór spędzamy znowu w jadłodajni pod chmurką i jemy znakomitą rybę z grilla z ostrym sosem oraz zupę bakso z klopsikami. , , , ![]() Rankiem okazuje się, że Jojo dowiedział się od kumpli z portu, że prom będzie zapełniony i pobiegł kupić nam bilety. Oto jacy uczynni potrafią być Indonezyjczycy. A przecież mógł nam tylko powiedzieć, żebyśmy pędzili do portu, bo bilety się kończą. Serdecznie żegnamy się z gospodarzami i płyniemy na Jawę. Relacja z Jawy: https://jollka.fly4free.pl/blog/313/sin ... bali-jawa/ Relacja z Bali: https://jollka.fly4free.pl/blog/371/sin ... bali-bali/ Uwagi: Przyjeżdżając na Karimunjawę należy mieć gotówkę, bo nie ma tu bankomatów. Podczas wysokiej fali promy i łodzie nie kursują, więc można tu utknąć. Koniecznie trzeba mieć repelenty. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |