Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 23 Sty 2019 23:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2016
Posty: 30
Korsyka - wyspa skąpana w sloncu
Korsyka to cel mojej czterokrotnej podrozy , więc mysle , ze trochę poznałem te wyspe . Zwiedzilem ja lazac po gorach i na rowerze. Pierwszy raz pojechałem a wlasciwie poplynalem z Livorno do Basti . Wczesniej spedzalem pare dni na via ferratach w val Zoldana a ponieważ pogoda była fatalna wiec wymyslilem sobie Korsyke . Znalazlem poloczenie kolejowe z Belluno do Livorno , udało mi się kupic bilet na poranny prom i wyladowalem w Bastii. Zaczalem myslec jak tu się dostać do doliny Ascu dochodzacej pod najwyższe szczyty Korsyki . Wsiadlem w wąskotorowke Bastia – Ajaccio dojechałem do Ponte Leccia i stamtąd autostopem dotarłem do wioski Ascu. Ponieważ nie miałem ze sobą namiotu a do schroniska stamtąd jest jeszcze dobre 10 km i nie wiadomo czy będą jakies miejsca postanowiłem pieszo wrocic do Ponte Leccia dolina Ascu. Tam przenocowałem 3 noce w hotelu i wówczas postanowiłem , ze na pewno powroce w te rejony ale już solidnie przygotowany. Turystycznie przejechalem się z Ponte Leccia do Ajaccio przez przelecz Vizzavona widoki sa niesamowite . Z ta mysla i już szczegolowym planem wybrałem się po kilku latach na nastepna wyprawe na Korsyke , tym razem gorska . Prom Nicea – Bastia wąskotorowka do Ponte Leccia autostop tym razem do campingu na końcu doliny gdzie zalozylem sobie baze . Wczesniej trochę się oczytałem co robic w gorach Korsyk i i miałem jakiś plan . Po pierwsze zdobyc Monte Cinto najwyższy szczyt Korsyki, po drugie zrobić najtrudniejsza czesc szlaku GR 20 przez wysokie góry do schroniska Citullu di Mori i po trzecie wrocic z Ascu do Calenzany/ 3 etapy GR 20/. Udalo mi się w ciągu jednego dnia przejść z campingu Ascu via cyrk Solitude do Citullu di Mori i z powrotem / miałem niezle tempo/ . Udalo mi się tez zdobyc Monte Cinto a także przejść z Haut Ascu do Calanzany przez przelecz Murvella śpiąc gdzies nad potokiem Spasimata / na dziko w goraca korsykanska noc pod kamieniem/ z widokiem na potężny cyrk Bonifatu i chyba najbardziej gwiazdzista noc jaka w zyciu widzialem. Z Calenzana jakims stopem dostałem się do Calvi gdzie nad morzem dodałem się blogiemu lenistwu.
Na nastepne spotkanie z Korsyka po paru latach wybrałem się z małżonką po krótkim pobycie w Dolomitach i spotkaniu w Rzymie z Civitavecchia do Porto Vecchio na poludnu Korsyki . Bardzo chciałem zobaczyć biale klify Bonifacio . Rzeczywiscie robia wrazenie . Szczegolnie , ze plynelismy promem na Sardynie do Santa Teresa Gallura i z cala okazaloscia można było ogladac klify. W Bonifacio miasteczku polozonym na skale nie można pominąć starego cmentarza ludzi morza.
Moja czwarta korsykanska wyprawa to wyprawa rowerowa . Polecialem do Nicei skad promem poplynalem do Bastii a stamtąd przez tzw korsykański palec / Cape Corse/ do Saint Florent , Ille Rousse, Calvi do podobno najpiękniejszego, zachodniego wybrzeża wyspy. Rzeczywiscie droga wzdłuż zachodniego wybrzeża jest przepiekna szczególnie na odcinku Galeria – Cargese . Tam w poblizu na campingu Marina zalozylem sobie baze na dwa dni i pojechałem do Ajaccio a wlasciwie na półwysep skad widać wyspy Illes Sanguinaires / krwawe wyspy/ Z campingu postanowiłem wracac do Bastii przez najwyzsza przelecz Korsyki col de Vergio 1478 m n.p.m / najwyzsza drogowa przelecz Korsyki/. Zamierzalem tego samego dnia dojechać do campingu Calacuccia. Podjazd jest wyzwaniem wpierw trzeba wjechać z poziomu morza na 1000 m n.p.m do miejscowości Vico później zjechać w dol na 700 m n.pm i dalej prawie 800 m wspinaczki na przelecz . Niestety 2 km pod przelecza urwal mi się bagażnik w rowerze . Zastanawialem się co mam teraz robic i jak dokonać naprawy. Udalo mi się zatrzymać samochod ze starszym malzenstwem którzy ani słowa po angielsku a ja 3 slowa po francusku / raczej te nieprzyzwoite/ jakos się dogadaliśmy wzięli moje sakwy na camping / recznie im wytlumaczylem , żeby je tam zostawili /a ja na lekko zjechałem 15 km z przeleczy . Sakwy odnalazłem , chociaż miałem pewne obawy jak dojechałem gdyż plac namiotowy jest po jednej stronie szosy a recepcja po drugiej i trochę mi zajelo szukanie mego dobytku. Na drugi dzień probowalem naprawić bagażnik . Jedyny skutek to złamanie 2-och wiertel i rada wlasciciela campingu , zebym pojechal do Corte ok 30 km w jedna strone może tam cos da się zrobić. W Corte na 2 stacjach naprawy samochodow zbyli mnie sjestą ale poradzono mi udac się do warsztatu motocyklowego Kici sport i tam udało mi się na naprawić bagażnik. Ponieważ ta sama usterka zdarzyla mi się na wyprawie w Norwegii , teraz z rowerem obchodziłem się jak z jajkiem. Wracajac na camping / znowoz pod gore / stwierdziłem , ze pekla mi szprycha. Jakies fatum zawisło nad wyprawa . Ponieważ na obręczy było jeszcze 35 szprych pomyslalem jakos dotrwam do końca podrozy. Gdzies w okolicy Ponte Leccia / to mój trzeci pobyt w tym miejscu / na campingu zrobiłem sobie przerwę aby przejechać się jeszcze raz w doline Ascu. Wracajac do Bastii na camping San Damiano pekla mi druga szprycha ale już wiedziałem , ze w Bastii w sklepiem rowerowym zaloza mi nowe szprychy i byłem spokojny . Gdy dojezdzalem do sklepu rowerowego pekla mi trzecia i od tego czasu zawsze woze zapasowe szprychy na wypadek gdybym musial jakims sposobem naprawiac sam rower. 3 dni lenistwa na plazy o 3 w nocy spakowałem się i wyruszyłem w droge powrotna do Bastii ok 11 km , później rano prom do Nicei camping 12 km od miasta a w południe samolot do WAW i GDN. Tak zakonczyla się moja rowerowa wyprawa na Korsyke. Jakos miałem szczęście , ze ani w gorach , ani na rowerze nie przezylem korsykańskiej burzy , która jest gwaltowna i potrafi siac spustoszenie. Może jeszcze kiedyś powroce na te piekna wyspe

Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Lato na końcu Italii za 979 PLN 💚🤍❤️ Loty do Kalabrii + 4* hotel ze śniadaniami i prywatną plażą 🌊🏖️ Lato na końcu Italii za 979 PLN 💚🤍❤️ Loty do Kalabrii + 4* hotel ze śniadaniami i prywatną plażą 🌊🏖️
Cypr latem 🌊☀️ Tydzień w 4* Capital Coast Resort & Spa w Pafos za 2859 PLN Cypr latem 🌊☀️ Tydzień w 4* Capital Coast Resort & Spa w Pafos za 2859 PLN
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group