| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK pomocy-utknalem-w-berlinie-w-drodze-do-bkk,8,121488 | Strona 6 z 11 |
| Autor: | jimi [ 19 Gru 2017 21:11 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Ten wątek to prawdziwy fenomen. W "Szukam taniego lotu" każdy wątek ma po 1,2,5 max 30 odpowiedzi. Ta jest setna.* Wszyscy czekają na ciąg dalszy...Jak skończy się historia nieudanego startu z SXF przez GVA do BKK? * A wyświetleń to więcej, niż oglądalność "Na Wspólnej" | |
| Autor: | kewatkO [ 19 Gru 2017 21:49 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Ja też czytam i czekam co dalej. A podobna sytuację z tym że nie taką drogą skalę miałem w 2015 na powrocie z Londynu i chyba pierwszy raz cieszyłem się że Wizz stoi przeszło godzinę na płycie i czeka na schody bo mi (mam 5 osób) udało się zdążyć na swój lot .Wszystko było z naszej (żony) winy bo chciała jeszcze tylko do jednego sklepu wejść i nie zdążyliśmy na planowy autobus z Victoria ale jako że następny był obliczony na styk więc jeszcze było spoko ,tylko na dworcu okazało się że ten na styk został odwołany a kolejny docierał na Luton już po zamknięciu bramek , i na dodatek tym kursem jechał typowy chamski Angol który stwierdził że najpierw wsiadają ci z rezerwacjami na ten kurs (ok zgoda) a dopiero później jeżeli będą miejsca to wsiadają pozostali . W moim przypadku było by to tylko kilka stówek w plecy plus ewentualnie nocleg w hotelu przy lotnisku. Czekam(y) na cd... . | |
| Autor: | p.wl [ 19 Gru 2017 21:50 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
ind_globtroter napisał(a): I to jest nauczka na przyszłość żeby na tak dalekie trasy wybierać się co najmniej dzień wcześniej już będąc w mieście z którego ma się wyloty. Widzę przy tym same plusy: - na pewno nie spóźnimy się - przy okazji można zwiedzić ciekawe miasto O, to, to! Pelna zgoda. Przynajmniej jesli chodzi o wyloty na dluzsze wyjazdy, ktore sila rzeczy sa drozsze niz dwudniowy city break w Paryzu. Kwestia przylotu jest inna - jak ustawie sobie dolot do domu w dzien powrotu z dalekich wakacji na kilka godzin po przylocie i nie zdaze, to nic az takiego sie stanie. Bede musial kupic nowy bilet ow (za mile, gdy bedzie bardzo drogi), dotre troche pozniej i tyle. Cytuj: Zawsze tak robię i nie przemawia do mnie argument, że to dzień urlopu więcej. Czym jest jeden dzień więcej przy 10 jak się bierze dajmy na to? Poza tym gro osób na tym forum nie pracuje na etacie więc chyba nie musi się martwić brakiem urlopu?[...] A skad takie przypuszczenie? Zgadywalbym raczej, iz gros forumowiczow pracuje wlasnie na etatach. | |
| Autor: | jar188 [ 19 Gru 2017 22:11 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Anonymous napisał(a): Sporo Polaków jest pełnych nieuzasadnionych obaw podczas pobytu w Niemczech. Z 10 lat temu też leciałem z TXL do BKK. 2+1 [ dziecko 4 lata]. I wyobraźcie sobie , że Niemka przy odprawie dała nam miejsca porozrzucane po całym samolocie. Każdy osobno. Nawet 4 letnie dziecko miało lecieć miedzy obcymi, bez mamy czy taty obok, lotem trwającym ponad 10 godzin. Dzisiaj by jej to tak nie przeszło. Awantura pewna... To nie Polacy mają kompleks niemieckie tylko ty i grupa tobie podobnych macie fobie antyniemiecką. Taka subtelna różnica. kewatkO napisał(a): i na dodatek tym kursem jechał typowy chamski Angol który stwierdził że najpierw wsiadają ci z rezerwacjami na ten kurs (ok zgoda) a dopiero później jeżeli będą miejsca to wsiadają pozostali . W moim przypadku było by to tylko kilka stówek w plecy plus ewentualnie nocleg w hotelu przy lotnisku.. Kolejny nawiedzony!!! Takie są przepisy i miej pretensje do żony a nie do kierowcy!!!! Autor wątku już się nauczył pewnie żeby robić sobie zawsze plan B | |
| Autor: | kamo375 [ 19 Gru 2017 22:15 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Mając samolot z AMS w listopadzie po 22 startowałem z WAW o 16:50. Każdy decyduje co jest dla niego ważne i bierze ryzyko na siebie. Ja 50/50, czasami lecę na ostatnią chwilę, czasami jestem sporo wcześniej Anonymous napisał(a): @ind_globtroter, wiele osób tak robi. W styczniu lecę do Ekwadoru. Wylot mam o 22:00 z AMS, a do AMS dolatuję startując o 12:45 z WAW. Jak coś się schrzani i nie zdążę to będzie mi po prostu przykro. | |
| Autor: | wtak [ 19 Gru 2017 22:20 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
ind_globtroter napisał(a): I to jest nauczka na przyszłość żeby na tak dalekie trasy wybierać się co najmniej dzień wcześniej już będąc w mieście z którego ma się wyloty. Dalekie trasy tak, ale co z jednodniówkami ? Onegdaj wracając z Londynu na LTN, miałem plany dopięte na ostatni guzik (to już była któraś kolejna wizyta w stolicy UK) Pociąg stanął jednak na stacji Elstree & Borehamwood. "Względy bezpieczeństwa". Do odlotu 50 min. Wzięliśmy taryfę i gnaliśmy na Luton. Tym razem się udało, a koledze w Berlinie nie. | |
| Autor: | Anonymous [ 19 Gru 2017 22:25 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
@kamo375, to był mój pierwotny plan ale potem pomyślałem, że nie ma co kusić losu. Aczkolwiek @ind_globtroter i wszyscy, którzy sugerują rozpoczęcie podróży dzień wcześniej, mają sporo racji. Wyobraźmy sobie wakacje z kobietą - kto potem te narzekania zniesie, jak coś pójdzie nie tak? A jeszcze dołóż dzieci, które się nastawiły na wakacje w ciepłych krajach. Samemu to można podróżować jak się chce. Jak się spóźnię na lot do Ekwadoru to kupię inny do Libanu i spadnę na cztery łapy | |
| Autor: | samaki9 [ 19 Gru 2017 22:30 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Panie i panowie , ale cały czas chodzi o to , że autor wątku był na czas na lotnisku , tylko nie potrafił na czas dotrzec pod bramkę. | |
| Autor: | miron40a [ 19 Gru 2017 22:38 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
A ja myślę, że autor jednak nie był na czas na lotnisku, skoro nie zdążył na czas pod bramkę Ile osób tyle opinii. | |
| Autor: | Anonymous [ 19 Gru 2017 22:38 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Przecież tutaj większość mądrali nie kuma o co kaman. Ględzą że mògł wcześniej 1 dzień przyjechać ( a był na czas) Proponowali lot alternatywny z KTW do Dubaju ( a autor wątku był w Berlinie przecież) itd itp [ciach] A wogòle to ten wątek jest ciągle w szukam taniego lotu " Do LG z tym ,pod jakimś fajnym tytułem np Uwaga na bajzel powszechny w Niemczech( zwłaszcza na lotniskach) Albo coś w tym stylu | |
| Autor: | Trentine [ 19 Gru 2017 22:43 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Właśnie kończę paczkę czipsów czytając, jesteście świetni! :D | |
| Autor: | vivere [ 19 Gru 2017 22:50 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
jar188 napisał(a): Kolejny nawiedzony!!! Takie są przepisy i mniej pretensje do żony a nie do kierowcy!!!! Zdecyduj się, ma mieć pretensje do żony czy ma mieć mniej pretensji do żony ?? I nie krzycz | |
| Autor: | mikerus [ 19 Gru 2017 22:51 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Anonymous napisał(a): Uwaga na bajzel powszechny w Niemczech( zwłaszcza na lotniskach) Yhmmm... To pewnie uchodźcy robili sztuczny tłok w kolejce do odprawy - przez to codziennie tysiące pasażerów (a już szczególnie szykanowanych na każdym kroku Polaków) spóźnia się na swoje odloty z niemieckich lotnisk. Ponoć ten samolot do Genewy poleciał na pusto, bo wszyscy byli dwie godziny wcześniej, lecz mimo to nikt nie zdążył! | |
| Autor: | Anonymous [ 19 Gru 2017 22:52 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Już prawie 6 lat temu , w czerwcu 2012, miałem polecieć ( bilety były) z nowego berlińskiego lotniska BBI. A tam do dzisiaj , dookoła tego pomnika głupoty za prawie 10 miliardòw euro ,łazi paru gości w tyrolskich kapelusikach i drapią się po głowach, co z tym zrobić. Prędzej z naszego CPL polecę niż z BBI. | |
| Autor: | cccc [ 19 Gru 2017 22:54 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Niezla chryja sie rozwinela, jesli poszkodowany nie poda czy wymysli cd. to proponuje albo pozostawic fantazji albo zamknac ten watek, gdyz wiele postow jest... Milego wieczoru. | |
| Autor: | krasnal [ 19 Gru 2017 23:00 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Autor poprosił dziś o otworzenie wątku, ponieważ chciał wyjaśnić sytuację. Liczymy, że czym prędzej zrobi, jak obiecał, więc prosimy o nieco cierpliwości i ograniczenie spekulacji | |
| Autor: | digger [ 19 Gru 2017 23:01 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Biernosc adminow kaze mi podejrzewać, ze to jakis trolling/eksperyment redakcji. | |
| Autor: | bugs [ 19 Gru 2017 23:02 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Zeus napisał(a): Już się off top robi. Lepcie uszka lepiej do barszczu. @Zeus, lepienie uszek było ciekawą alternatywą do komentowania wątku, aczkolwiek tylko chwilową. Nie sprecyzowałeś też z czym mają być te uszka, czyniąc zadania dla idących na łatwiznę dziecinnie prostym - wpychali po prostu kapustę Myślę, że kolejne zadania powinno być bardziej ambitne: może jakiś ciekawy sos, bądź domowy sernik? | |
| Autor: | Zeus [ 19 Gru 2017 23:06 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
@mmhammer prosił mnie o otwarcie, bo chciał napisać coś ważnego. A napisał, co napisał.... Więc jak do jutro nie dopisze co się stało, temat ponownie do zamknięcia | |
| Autor: | mmhammer [ 19 Gru 2017 23:13 ] |
| Temat postu: | Re: Pomocy utknalem w Berlinie w drodze do BKK |
Ja z żona + 2ka dzieci Pierwszy nasz tak daleki wyjazd razem. Wczesniej raczej wyjazdy zorganizowane z różnych biur podróży , no i pół Europy samochodem z namiotami plecakami na kwaterach hostelach itd Raz tego typy wyjazd z żoną na Bali - też wiele przesiadek ale organizatorem był klub nurkowy. Czwartek Jak zwykle urwanie głowy przed wyjazdem Ogarniamy ostatnie rzeczy w pracy, odbieramy dzieci ze szkoły szybko do domu. Obiad, ostatnie maile, cała lista spraw których nie zdążyłem zrobić przekazana Ojcu który obiecuje ogarnąć dom i wiekszość pozostałych kwestii. Ogłaszam że wychodzimy najpóźniej o 24tej bo nie zdążymy. Pakujemy sie jemy szybka kolacje kanapki i wsiadamy do auta 45min opóźnieniem Do Berlina 440km ale na szczescie do autostrady jest 25km Warunki słabe chwilami pada deszcz 2stopnie Na budziku 150-180 non stop na szczeście auto i nowe opony pozwala na odrobine szaleństwa Hamowanie bramki karta i ogień do nastepnej 10 min znów hamowanie karta i ogień - kocham taką jazde. Czas mamy bardzo dobry Po niecałej 2,5h jesteśmy w niemczech rodzinaka przysypia , zwalniam. Jade 80-120 tak jak wszyscy a i tak pod jakmiś mostem cholera łapie fotke przy 100km. Wysylam do Taty (martwi sie) wiadomość spoko jesteśmy pod Berlinem 3.42. Na parking pod Holiday Inn docieramy po 4tej. Każdy plecak na grzbiet i z buta na lotnisko. Zimno a my w letnich butach wiatrówkach i z małym plecakiem bo tam przecież gorąco a mamy dużo podróżować, cały plan zrobiony 3dni bangkok rezerwacja Agoda żona znalazła super hotel - mamy apartament 89m (nigdy w takim nie byliśmy) 2dni hotel na tratwach Jugle reef Przelot na Pd i zwiedzanie wysp Świeta na jednej Sylwek na drugiej tu brak rezerwacji (poradzimy sobie jak zawsze zwiedzając autem Europie zawsze jeżdzimy w ciemno) Wszyscy podekscytowani mówią jedni przez drugiego - pomimo zimna jest 0stopni para bucha z ust idziemy szybkim krokiem smiejąc sie. Wchodzimy przed 5tą siadamy chyba to hala B Głodni, jemy sniadanko kanapki gadamy, dzieciaki sie wygłupiają. Dzwoni Teść oddaje tel żonie bo z nim nie da sie zakończyć rozmowy a i tak 15minut na telefonie. Poganiam wszystkich jest za przed 6ta chyba za 20cia Podchodze do pierwszego lepszego okienka pokazując bilety. Koleś mówi nie ta hala musicei isc do D do EasyJeta. Ruszamy ostro po 10 min hala D widze ogromne stoisko. Lecimy do nich Pokazuje bilety koleś sprawdza i ponieważ mamy ze soba tylko 4podreczne kieruje nas w strone odprawy. Lecimy przechodze przez bramki kasuje po kolei bilety. Podchodzimy do kolejki czeka z 50 osób. Córka sie stresuje odprawa bepieczeństwa bardzo (ma po wypadku stalowa płytke) zagaduje ją a to jej pierwsza podróż Kontrola sprawdzaja nawet podeszwy ale z corka wszystko ok czujniki nawet nie zapikały. Trwa to na oko 30 moze 40 minut choc nikt nawet nie pomyslał co by spr godzine. Wchodzimy na góre przechodzimy przez sklepy zamieniam słowo z żona ok może by tak jaką małą buteleczke. Dobrze później idzmy poszuukać wyjscia zastawoimy bagaze dzieciaki i najwyżej wrócimy. Podchodzimy do ekranu patrze a tam lot nr XXX - end of booking. Serce mi zamiera patrze na godzine 6.47. Sprawdzam na bilecie koniec odprawy 6.40. Ok ale my jesteśmy już po odprawie bagażowej i bylismy na stanowisku EasyJet i w automacie odchaczyły nam bramki bilety. K....waaa zaczekajcie - biegne w jedna szukając naszego wyjscia. Wszystkie zamkniete Biegne drugą zamkniete - nikogo za szklanymi szybami nie ma. Pukam wale w szybe do jakiegos sprzatacza pokazuje bilety przez szybe on wzrusza ramionami i odchodzi. Wracam przed ekran lapie gościa w jakimś uniformie i z przerażeniem prosze go o pomoc, sprawdza nr na bilecie patrzy na ekrany i mówiąc sorry end of booking odchodzi. Łapie go zatrzymuje i mówie niemożliwe jesteśmy po odprawie na dole mamy jeszcze 20 minut do odlotu, które to wyjscie. Odpowiada niewiadomo prosze isc do stanowiska EasyJet na dole. Zostawiam pod ekranem rodzinke i biegne na doł po 3-4stopnie na raz. Po 2-3min jestem przy stanowisku EasyJet podbiegam i mówie potrzebuje pomocy, każą mi czekać, odpowiadam że nie moge czekać po mam za 20 min samolot. Pani grzecznie odpowiada prosze sie ustawic za linia. Czekam ....... Po kilku min podchodze wyjaśniam pani sprawdza kolejne k....wa 2 minuty w kompie i mówi niestety ale nie mamy dzis już innego lotu. Ja mowie jak to innego ja chce na ten lot jeszcze mam 10 minut. Prosze zadzwonić poprosic aby nas wpuścili > żona czeka tam z dzieciakamiu Pani niestety ale nie jest to możliwe. Nie czekam jak skończy zdanie biegne z powrotem Odprawe bezpieczeństwa mam tym razem ekspresową nawet sie nic prawie nie odzywam po 3-4minutach jestem na górze. Biegne sprawdzam znów gaty ale tym razem biegne do nastepnych bo po tych co odwiedziłem poprzednim razem jest knajpa ale widze drogowskaz gate 6-20 schody na dół Biegniemy schodami znajduje wreszcie otwarty wylot gdzies na bliski wschód. Pokazuje bilet pan mówi nie tutaj pozatym już za późno. Prosze go niemal błagam żeby pomógł zadzwonił. Mówi że nie może że stracił by prace .Poza tym jest 7.10 zaraz i samolotu nikt nie zatrzyma dla nas specjalnie. Wracamy do stanowiska EasyJet szukamy innego lotu dzwonimy Sprawdzam bilety Genewa mamy wylot 13,30 dojedziemy. Sprawdzam 1100km k..wa nie zdarzymy. Biegamy szukamy lotu bezskutecznie Po ok 1h dzownimy do Kuweit Airways do Frankfurtu a nastepnie do Genewy. Tu bardzo miły Pan sprawdza i mówi ok mamy lot w poniedziałek ale niestety w Kuwejcie 25h postoju. Ok prosze o przebukowanie biletów. Pan podaje 2500 sprawdzam przelicznik 770zł OK trudno Żli zmeczeni ale odetchneliśmy z ulgą. Nie wszystko stracone. Postanowienie nie wracamy do domu zostajemy 3dni na miejscu ewentualnie jedziemy do Genewy. Gdzie zostawimy auto bo tam problem straszny. Mowie damy rade jest dużo czasu coś sie wymysli na miejscu. Dzwonimy ponownie aby potwierdzic prosic o przesłanie nowych biletów dowiedziec sie o nr lotu i ew możliwość noclegu w Kuweicie. Koleś bardzo miły i pomocny mowi że oczywiście może mi pomóc w rezerwacji hotelu Ma już wszystko naszykowane rachunek niestety przeprasza wyszedł na 3300 franków i pyta o płatność.Wybieram katre na miejscu a on podpowiada aby sprawdzic połaczenia z Berlina do BKK bo tak może być lepiej. Dziekuje mu za pomoc i tkniety złym przeczuciem kończe rozmowe. Sprawdzam ponownie 3300 przelicznik frank szwajcarski K..WA. Dzwonie do niego prosze tłumacze że to niemożliwe bo ja za wszystkie bilety zapłaciłem 1100. On wyjaśnia że rozumie ale tak to jest i na to nic nie poradzi. Prosze go ponownie o poszukanie lotu rozmawiamy 40minut ale niec na koneic z tego nie wynika. Dziekuje mu za pomoc i prosze o anulowanie przebukowania. Znów biegamy po wszystkich stanowiskach sprawdzamy możliwości lotu, sprawdzamy w necie, sprawdzamy lasty zdecydowanu nie poddamy sie zrobimy coś z tym. Jest mi niedobrze żoładek mnie boli i nie moge już mówić. Po 3-4h podejmujemy decyzje o powrocie do PL. Wsciekły mowie szkoda kasy na bramki 90dych w kieszeni jedziemy na Wrocław nie na Poznań Żona nie protestuje co dziwne w wyniku czego wracamy do domu 8h Spimy 2h po drodze w aucie i docieramy o 23 w piatek ide spać i wstaje o 12tej w sobote. Otwieram oczy i znów mi niedobrze. Nie wierze w to co sie zdarzyło. Szkoda mi nie kasy (choć bardzo cieżko nam przychodzi) ale niezrealizowanych planów które mieliśmy czasu z rodziną i dzieciaków które cierpią za nasze błedy. NAWET NIE MACIE POJECIA JAK SIE CZUJEMY.\ Nie odp od 2 dni ale nie byłem w stanie o tym pisać Jak to pisze to mam tak zcisniety żołądek że mi niedobrze. W sobote napisalem do kuweit airways do konsultanta który zmieniał nam lot powrotny. Dostaliśmy od niego tydzień temu nowe bilety bo ciagle przekładali lot powrotny na 18 na 19tego Jedna osoba moj Tata zrezygnował z lotu i wystapił o zwrot 3tyg temu - i wreszcie po moim kolejnym mailu przywrócili termin powrotu na 15tego stycznia. Napisałem już 3 kolejne maile z prośbą o przesuniecie powrotu na 2ga połowe lutego. Niestety nie dostałem odpowiedzi. Dziś wysłałem kolejne maile do posrednika Budget z prosba o przekazanie prosby i na bok contakt Kuweit Airways i czekam dalej. Co moge zrobic w takiej sytuacji ? Jak przywrócic te bilety powrotne BKK Genewa z Kuweit ? Co z biletami powrotnymi EasyJet -robiłem odprawe internetowa i bylem odchaczyłem sie na lotnisku | |
| Strona 6 z 11 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |