Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Podróżowanie a życie prywatne
podrozowanie-a-zycie-prywatne,135,118307
Strona 5 z 6

Autor:  miriam [ 09 Lis 2017 20:06 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

@brzemia Znakiem czasu są obecnie ci "dojrzali"rodzice.Zielona szkoła to często pierwsze dłuższe rozstanie ze skarbem i poważne przeżycie dla obu stron.@eskie Jakie lotnisko będzie najbliżej zielonej szkoły i czemu ona taka krótka,kiedyś to było minimum 2 tygodnie :)

Autor:  eskie [ 09 Lis 2017 20:22 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

zielona szkoła 2 tyg. - marzenie :)
Wylot z Wawy
Późni rodzice, no cóż, późno się poznaliśmy, ale to jest nasza prywatna sprawa i nie ma nic do podróży.
Jakby ktoś, coś, mógł merytorycznie, polecić jakąś perełkę do zobaczenia, poczucia, odwiedzenia, przeżycia... byłbym nadzwyczaj dźwięczny :)

Autor:  brzemia [ 09 Lis 2017 20:27 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Przepraszam bardzo, ale to nie ja rozpoczalem temat poznego rodzicielstwa.
Jesli moja sugestia nie przypadla wam do gustu, przepraszam.

Wysłane z telefonu przy użyciu Tapatalka

Autor:  eskie [ 09 Lis 2017 20:32 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Jejku @brzemia a Tobie, co?
Po prostu proszę o konkrety.
Nikogo nie obrażam, ani się nie czepiam.

Autor:  miriam [ 09 Lis 2017 20:56 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

@eskie To może kwas chlebowy w Kijowie lub lampka tokaju w czasie rejsu po Dunaju pod mostami Budapesztu ;) Z obu tych miast oprócz lotów W6, są też w razie W pociągi do Warszawy :)Budapeszt ma przewagę bo telefony w ramach UE. :)

Autor:  Maktravel [ 09 Lis 2017 21:05 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Proponuję aby w tym temacie każdy User miał prawo ogłosić swój "manifest/pogląd" w sprawie i aby nie miał prawa napisać drugiego posta przez rok :-)

Autor:  cccc [ 09 Lis 2017 22:08 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Jesli ktos zmieni stan cywilny, to moze miec nagle inne spojrzenie, przykladowo Malzonka potrafi zmienic sposob myslenia, bo sa nagle inne priorytety. :D

Autor:  BrunoJ [ 09 Lis 2017 23:14 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

hubson napisał(a):
Nikt nie robi ankiet w godzinach pracy... Chodzi o chęć szukania i motywację do darmowego spania, latania.

Takie sobie ogłoszenie rekrutacyjne wyobraziłem:
"ciekawa praca dla młodych i zdolnych, przychodząc do nas wyrobisz w sobie chęć szukania i motywację do darmowego spania".
Mam nadzieję że widzisz jak to brzmi...

Autor:  hubson [ 10 Lis 2017 02:18 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Hejt ma to do siebie, że jest słaby z zasady.

Poszerz horyzonty. Są ludzie, którym się chce.

Autor:  szyblucki1 [ 10 Lis 2017 10:15 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

"Uwielbiam" ten twór kulturowego marksizmu pt "hejt" - czyli etykietowanie i piętnowanie każdego kto ma czelność coś krytykować/nie zgadzać się z czymś.

Ale do rzeczy: Rozumiem autora tego wpisu i jego rozterek - wielu z nas lubi sobie ot tak pogadać i chociaż głośno wypowiedzieć swoje wewnętrzne wątpliwości.

Jak mawiał pewien mędrzec "prawda jest arcyboleśnie prosta". Wszystko sprowadza się do kasy.

Jeżeli masz kasę to fakt posiadania rodziny nie stanowi ŻADNEGO problemu. Raz jedziesz sobie sam, raz z żoną/mężem/dziećmi. Jeżeli żona/mąż "nie pozwala" to po prostu zmień żonę/męża (a najlepiej zweryfikuje przed ślubem jaki ona ma stosunek do Twoich wyjazdów samotnych tudzież z kolegami - wtedy odpowiedź masz jasną, klarowną i unikasz cierpień związanych z rozwodem i jego konsekwencjami).

Jeżeli jako kawaler/panna ciułasz kasę na wyjazdy to po ślubie niestety zmieni się struktura wydatków.

Dlatego zamiast niepotrzebnych rozważań warto po prostu posłużyć się matematyką: Masz kasę? Zmiana stanu cywilnego nic nie zmieni i dalej możesz sobie jeździć.

Autor:  NikodemFM [ 16 Lis 2019 01:03 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

seba1902 napisał(a):
ostatnio sie nad tym zastanawiałem czy lepiej poświęcić życie na podróże czy tez lepiej sie skupic na zyciu prywatnym
mam 29 lat i coraz bardziej podoba mi sie wizja podrozowania po całym swiecie tylko czy nie poswiecam zycia kosztem zalozenia rodziny, zakładam temat zeby kazdy mogl sie wypoweidziec czy warto podrozowac cale zycie czy tez lepiej sie ustatkowac w jednym miejscu i jedyne na co liczyc potem to wakacje raz w roku ale za to szczesliwa rodzina u boku. Życiowy dylemat wielu osób wiem ale może ktoś ma doświadczenie w tych sprawach i zechce sie nim podzielić


Tak sobie przeglądałem stare tematy i natrafiłem na ten, bo wydawał się "przyciągający"...

Wydaje mi się, że główny problem polega na tym, że istnieje obawa o negatywną opinię wśród ludzi. W środku czujesz, że koniecznie chcesz podróżować. Ale na ulicy czy wśród znajomych zauważa się, że "ten już jest po ślubie, ten to już ma dziecko, ten to już ma swoje mieszkanie itp.". I w czasie swoich podróży przechodzą takie myśli, że jakaś osoba, która ma rodzinę powie coś w stylu, że "Ty ciągle tyle podróżujesz?? Masz już 40 lat, kiedy znajdziesz sobie żonę i założysz rodzinę?". Cóż... na świecie istnieje kilka miliardów ludzi. Wśród tych kilku miliardów znajdzie się w jakimś kręgu 10 osób, co tak faktycznie powie. Ale czy to ma jakieś znaczenie? 10 osób tak powie, a pozostałe milion osób będzie podziwiało to, że dalej taka osoba jest odważna i że ma w sobie energię oraz żywioł do takich podróży. Trzeba czasem wcielić się w skórę innej osoby, albo uważniej słuchać co o Tobie mówią. Takiej osobie, która widzi perspektywę podróży na całe życie wydaje się, że to jest niedojrzałe. Tak się składa, że osoby mające rodziny bardzo zazdroszczą takim podróżnikom bez rodziny, że mają w sobie taką moc do podróży. Poza tym musi istnieć powód, dla którego nie masz rodziny. Jeśli Twoje życie bez rodziny wyglądałoby na zasadzie, żeby przyjść po pracy, walnąć sobie piwko, obejrzeć TV, a urlop wykorzystać do spraw urzędowych, zamiast do wyjazdów czy czegoś rozwijającego, no to faktycznie byłoby coś nie tak. Natomiast jeśli zamiast tego piwka i TV czytasz sobie po pracy relacje innych podróżników, na weekend wyskoczysz sobie gdzieś blisko, a na urlop daleko to znajomi będą widzieć w Tobie to, że "ale masz fajnie, ciągłe życie w podróży". Oni będą w dupie mieli to, że Ty czujesz się winny, bo dalej jesteś singlem i nie masz rodziny, a to dlatego, że oni mają swoje problemy w życiu. Jest też coś takiego, że trzeba umieć być sam ze sobą. Osoby, które mają rodziny, mają gorzej, ponieważ oni są najczęściej nadmiernymi ekstrawertykami i nie spełniają do końca swoich marzeń, bo boją się je spełniać sami lub myślą, że jak sami gdzieś wyjadą to poczują, że olewają rodzinę. A to bzdury! Spróbuj jeszcze jedno sobie wyobrazić: widzisz samotnego człowieka w wieku 50 lat, który ciągle podróżuje. Czy powiedział(a)byś mu coś w stylu "fajnie, że Pan podróżuje, ale chyba rodzinę wypada założyć?"?

Jest też coś takiego jak równowaga światowa. Spośród tych przykładowo 6 miliardów ludzi nie ma po równo 3 miliardów mężczyzn oraz kobiet. Zawsze jest jakaś różnica. To nie jest tak, że w życiu istnieje od razu założenie, że dla każdej osoby znajdzie się druga połówka. Statystycznie zawsze znajdzie się ktoś, kto żyje sam i jest mu z tym całkiem dobrze. I istnieje prawdopodobieństwo, że Ty będziesz tą osobą. Przykra prawda jest taka, że "słabsze jednostki odpadają" - właśnie. Słabsze. Bo może nie do końca jesteśmy dobrzy w relacjach damsko - męskich. Ale jesteśmy za to silni w podróżach (czyli mamy ten żywioł, o którym wspomniałem wyżej). Taka rodzina pojedzie raz w roku do Władysławowa nad Bałtyk i zje rybę, a taki prawdziwy podróżnik w tym czasie obleci Kanadę, Japonię i Meksyk. Tu też istnieje to samo powiedzenie, że "słabsze jednostki odpadają". Ktoś powie "ee, tak daleko mi się nie chce jechać" - a tu znajdzie się inny, który pojedzie bardzo chętnie, bo to dla niego pryszcz. I ta osoba wygrywa. Z kolei ta osoba, co pojedzie to jest gorsza w innych kwestiach życia od tej, która nie pojechała. W przyrodzie jak widać wszystko się wyrównuje, nawet taka pierdółka.

Podsumowując, trzeba w życiu grać rolę, w której dobrze się czujemy. Nigdy też nie jest powiedziane, że w wieku 50 lat się decyzji nie zmieni. Jak to mój wykładowca powiedział kiedyś mądre zdanie: "jeśli Państwu w tym źle poszło to proszę nie popadać w panikę - widocznie potrzebujecie po prostu więcej czasu". Więc niektórzy mogą potrzebować na ustatkowanie się kilku lat, inni kilkadziesiąt, a jeszcze inny całe życie. Trzeba umieć dostrzegać też plusy, to pomaga bardzo.

Autor:  peta [ 16 Lis 2019 14:20 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Nikodem tak w skrócie powiem tak. Są ludzie którzy podróżują 250 dni w roku, są ludzie którzy nie wyjeżdżają przez całe swoje życie za obręb swojej gminy, są amisze którzy mieszkają w dziczy a są też królowe życia z telewizji. Jedna jest złota zasada... Każdy jest panem swojego życia a opinie innych trzeba mieć po prostu w D...

Autor:  eskie [ 16 Lis 2019 14:48 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

peta napisał(a):
D...

Z dużej/wielkiej litery, szanuję!!!

Autor:  maginiak [ 16 Lis 2019 15:28 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Marzę o tym aby dożyć chwili, w której nasz kraj przestanie być zaściankiem, w którym nadal powstają takie pytania. Wprawdzie wiem, że nie dożyję, ale warto mieć marzenia.

Autor:  NikodemFM [ 16 Lis 2019 15:54 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

-- 16 Lis 2019 14:54 --

@peta dokładnie, wspomniałem o tym właśnie, że zawsze ktoś się znajdzie kto się wypowie o tym negatywnie (te 10 osób). Choć wciąż jak widać są osoby, którym te opinie przeszkadzają, stąd chciałem im uświadomić, że to nie jest nic warte i wyjaśniłem im dlaczego ;) ?

Autor:  BrunoJ [ 16 Lis 2019 16:12 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

maginiak napisał(a):
Marzę o tym aby dożyć chwili, w której nasz kraj przestanie być zaściankiem, w którym nadal powstają takie pytania. Wprawdzie wiem, że nie dożyję, ale warto mieć marzenia.

Marzenia można realizować w rożny sposób. Można np. zweryfikować pojęcie „nasz kraj” ;-) warto szukać alternatywnych podejść do różnych zagadnień.

Autor:  BusinessClass [ 16 Lis 2019 16:27 ]
Temat postu:  Re: podróżowanie a życie prywatne

seba1902 napisał(a):
chciałbym poznac zdanie osób które miały podobny dylemat oraz jak to rozwiązać


Bardzo łatwo. Żadnych ślubów, dzieci i wspólnych kredytów i świat staje otworem. Ja nawet olewam święta jedne i drugie i piję sobie wtedy driny na plaży w Santos albo w ulubionej knajpce w Sao Paulo. Bycie wolnym człowiekiem jest cudowne!

Autor:  brzemia [ 16 Lis 2019 16:41 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Podrozowanie solo jest napewno tansze niz z rodziną.

Tapniete z telefonu

Autor:  correos [ 16 Lis 2019 20:39 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Trochę ciężki kaliber :( na temat późnego rodzicielstwa
Moi rodzice mieli 4 z przodu gdy pojawilem się na świecie, teraz sam mam czwórkę z przodu.
Rodzice moich znajomych zaczynają się cieszyć pierwszymi emeryturami.... Moja mama już nie żyje, a tata stracił zdolność do rozpoznania kim jestem.

Czasem pewnych spraw nie warto odkładać na później lub później później, a zarazem to było naprawdę 40 lat ze wspaniałymi moimi Rodzicami.

Autor:  igore [ 16 Lis 2019 21:23 ]
Temat postu:  Re: Podróżowanie a życie prywatne

Nie wiem skąd to myślenie, że z rodziną nie można podróżować. Tu na forum jest sporo osób, które z dziećmi zwiedziły dużo więcej niż niejeden singiel. Gdy po raz pierwszy trzymałem swoją córkę w ramionach,uświadomiłem sobie, że to bardziej intensywne przeżycie niż wszystkie moje podróże razem wzięte (a było tego trochę). ;) Mała nie ma jeszcze 5 miesięcy a podróżowała już koleją, samolotem, promem, przeżyła odwołany lot i urwane lusterka w wypożyczonym samochodzie. :) Za 2 tygodnie lecimy znowu. Mam kolegów, którzy zamiast wyjeżdżać, wolą spędzać urlop w garażu lub ogrodzie. Nie widzę w tym nic złego. Podobnie jak oni nie widzieli nic złego w moim "lataniu na 3 dni do Kanady". A potem przy piwie i tak dobrze się nam gada: oni o tujach a ja o lataniu. :)

Strona 5 z 6 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/