| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Podroze w celach dokonania czegos unikatowego podroze-w-celach-dokonania-czegos-unikatowego,135,86688 | Strona 2 z 2 |
| Autor: | opo [ 21 Cze 2017 14:09 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
amphi napisał(a): Pomoc przy opiece nad słoniami w Elephants World, Kanchanaburi, Tajlandia. Płatne programy jedno- i dwudniowe, a dla tych co mają sporo czasu możliwość dłuższego wolontariatu. zawsze mnie zastanawiało jak i dlaczego "wolontariat" jest płatny? Rozumiem pokrycie kosztów noclegu, wyżywienia itd., jednak bardzo często śpi się w czymś na kształt hostelu z 16 osobami w pokoju, je z localsami, pracuje, a do tego koszty są spore. Czy to przypadkiem często nie jest sposób na biznes ubrany w hasło "wolontariat"? A tak krótki, jak np. 1 czy 2 dni, to już wogóle czy można coś takiego nazywać wolontariatem? Czy po prostu wycieczką? Przytoczony przez @cccc przykład z Nomadami jest prawdziwszy - towar jako wynagrodzenie za przygodę. | |
| Autor: | amphi [ 21 Cze 2017 14:56 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
@opo Elephants World jest prowadzony przez organizację non-profit. Koszty utrzymania takiego ośrodka są duże (słoń lubi sobie pojeść "Przytoczony przez @cccc przykład z Nomadami jest prawdziwszy" Co konkretnie napisałem jest nieprawdziwe? | |
| Autor: | BrunoJ [ 21 Cze 2017 15:21 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
Mnie osobiście temat to się kojarzy z podróbką filmu "Na Fali" (Point Break), i ośmioma próbami Ozakiego. Pomijając banalną skąd inąd fabułę, stanowczo dotyka tematu podróżowania, żeby dokonać czegoś unikatowego. | |
| Autor: | macq91 [ 21 Cze 2017 15:32 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
W wieku 19 lat wyleciałem do Japonii pracować jako pianista jazzowy na statku pasażerskim. Zaliczyłem wtedy swój pierwszy lot (pamiętne A380 FRA-NRT) i swoje pierwsze RTW zwiedzając wiele portów w Azji, wyspy na Pacyfiku i Oceanie Indyjskim, Afrykę i obie Ameryki. Tułałem się tak po świecie przez jakiś czas. Wróciłem do Polski i przestałem grać. Teraz po kilku latach studiów jestem wykwalifikowanym inżynierem, nie mam problemów ze znalezieniem pracy i podrożuję ile tylko mogę. Życie potrafi zaskoczyć. | |
| Autor: | fortuna [ 22 Cze 2017 00:32 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
@opo a czy to nie jest tak, ze maja tylu chetnych? Wiesz pewnie ludzie chca tam pojechac najczesciej na 1-5 nocy i traktuja to jako zabawe, a dla wlascicieli obiektu to jest jednak ciezka praca. Przeszkola wolontariusza, pokaza mu jak wszystko robic, w tym czasie sami nie moga wykonywac swoich obowiazkow i nagle taka osoba "pobawi sie" troche i wyjezdza. Nie oszukujmy sie, kazda taka fundacja czy organizacja to tak naprawde biznes, ktory musi przynosic jakies wymierne korzysci. Jednak tak jak napisala @amphi, jesli ktos chcialby tam popracowac dluzej, z pol roku, czy rok to nie powinien ponosic zadnych kosztow a wrecz przeciwnie, powinny nalezec mu sie przywieleje. Podobna sytuacja jest z zoo w Sydney, tak jest kilkuset osobowa lista oczekujacych na to zeby zostac wolontariuszem i trzeba przejsc wiele etapow, aby sie tam dostac. Dla wielu wydaje sie to nienormalne, jednak jak widac jest tez grupa osob chetna to robic. @cccc Twoj przyklad jest idealny do tego tematu @BrunoJ Bardziej bym ten temat porownal do filmu "Bezcenny dar" http://www.filmweb.pl/film/Bezcenny+dar-2006-279217. Czyli, ze warto dokonac kilku (nawet bardzo prostych) rzeczy w naszym zyciu, abysmy je bardziej docenili. Tak zdobyte doswiadczenie jak bezinteresowna pomoc, zdobycie jedzenia, pokonanie trudnosci aby dostac sie w jakis punkt moze nas niejednokrotnie zmienic na zawsze. Pomysl, jesli bys spedzil miesiac gdzies w biednych rejonach Indii, gdzie musialbys sie mocno postarac o kazdy skrawek jedzenia, bylyby pewnie tez dni kiedy nic bys nie zjadl, to wydaje mi sie, ze nastepnym razem za kilka czy nawet kilkanascie lat, zastanowisz sie dwukrotnie zanim zmarnujesz jakas czesc jedzenia. BTW. wcale nie twierdze, ze je marnujesz w ogole, podszedlem do tematu czysto hipotetycznie @macq91 fajna przygoda, jednak post nie wnosi wiele do tematu, juz nie wspominam o tym, ze pewnie nie ma zbyt wielu pianistow jazzowych na forum, to jesli mimo wszystko chcialbys byc dla tej grupy pomocny, warto dodac info jak sie tam dostac, opisac swoja historie itp. Pianisci jazzowi napewno beda Ci wdzieczni, a reszta forum chetnie poczyta | |
| Autor: | BrunoJ [ 22 Cze 2017 09:39 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
@fortuna Rozumiem że skoro założyłeś temat to czujesz się jego właścicielem i cenzorem. I owszem, napisałeś w pierwszym poście co wg Ciebie powinno się w tym temacie znaleźć. Ale to jest forum dyskusyjne, a dyskusje, z natury, zawierają tematy poboczne, dywagacje itp. Szczególnie jeśli potraktować tytuł tego wątku dosłownie. Rozumiem również, że nie jesteś pianistą jazzowy, a zapewne muzykiem w ogóle, stąd zapewne nie potrafisz odnieść przykładu kolegi (myślę że ku Twojemu zdziwieniu na forum takich ludzi może być całkiem sporo). 19 letni pianista to młodzian świeżo po szkole (zapewne muzycznej i niekoniecznie w klasie pianina, a już na pewno nie pianina jazzowego), stąd taki wyjazd nawet jeśli wydaje się zwykłą chałturą, jest bardzo dobrym kursem od strony warsztatu muzycznego, w unikalnym miejscu i wymagającym podróżowania. Naprawdę nie wiem dlaczego kurs nurkowania (wspomiany gdzieś wcześniej, może w tym drugim wątku), ma być lepszy od nauki poprzez pracę, w temacie grania muzyki jazzowej na pianinie, na statku w tropikach. Chyba że chodzi o to że to nie był wolontariat, tylko praca zarobkowa. Ale wtedy dopisz w temacie wątku "za darmo". Co więcej, przez lekceważenie, można przez przypadek zignorować ważną (moim zdaniem) informację która się pojawiła w kwestii kolegi pianisty. Po kilku latach intensywnego i wyczerpującego grania, czyli potencjalnie robienia tego co umie i lubi, spalił się i zajął się czymś innym. To jedno z niebezpieczeństw robienia czegoś unikalnego - gdy zaczynamy to robić to przestaje być unikalne, i albo odpadamy z tematu, albo szukamy poziomu wyżej, do osiągniecia, a może przekroczenia granic. I między innymi dlatego wspomniałem o filmie Point Break, bo dotyka tego aspektu. A skoro już o filmach to się zdecyduj, czy temat mówi o robieniu czegoś unikalnego czy czegoś prostego w życiu, żebyśmy je lepiej docenili (tutaj oczywiście wspomniany już wcześniej 6 miesięczny diving camp jak najbardziej się tutaj wpisuje, nieprawdaż A tak na serio - rozumiem co piszesz i co chcesz przekazać, ale moja (i zapewne nie tylko moja) filozofia życia jest inna. Dziękuje Bogu że dane mi był urodzić się w Polsce, a nie w biednej dzielnicy Indii czy innego Bangladesz. Można narzekać że w PL jest źle, ale to nie jest prawda, można było trafic duuużo gorzej (ok, lepiej też można było Pomijam już, że źle trafiłeś, bo tak się składa, że byłem w rejonach biedniejszych niż Indie, więcej niż miesiąc, gdzie trudność w zdobyciu pożywienia wcale nie jest największym problemem. Twoje przykłady typu wolontariat w zoo to przy tym miłe wakacje. Ale jeśli naprawdę kręci Cie ratowanie świata w imię wyższego celu, to nasi Duchacze szukają kleryków, potem do Senegalu czy innej Rwandy, jest tam wiele dobrych rzeczy do zrobienia. Przy czym najpierw trzeba skończyć studia wyższe, nauczyć się paru języków i inne takie. Powodzenia w szukaniu swojej drogi i czegoś unikatowego na końcu świata. | |
| Autor: | marcino123 [ 22 Cze 2017 09:46 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
http://weszlo.com/2017/06/21/moze-urody ... gry-pilke/ | |
| Autor: | becek [ 22 Cze 2017 10:00 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
unikat to słowo względne dla każdego oznacza coś innego widać to najlepiej po relacjach, czasem tym unikatem jest spanie na plaży albo jedzenie na ulicy dużo z tych rzeczy (choćby ten kurs nurkowy )można zrobić nie ruszając się z kraju jesteśmy tylko ludźmi i uwielbiamy nadawać wielka range rzeczom błahym i ulotnym Kazimierz Nowak, który w latach '30 przemierzał rowerem Afrykę napisał ze prawdziwej Afryki już......nie ma a my wciąż czujemy się tam jak Indiana Jones | |
| Autor: | ane.wald [ 22 Cze 2017 10:05 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
^ Unikatowe było też pamiętne sikanie jednego krakusa w miejscu publicznym w Dubaju i areszt | |
| Autor: | becek [ 22 Cze 2017 10:06 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
ale myslisz ze on tam pojechal specjalnie tylko dla siku? | |
| Autor: | ane.wald [ 22 Cze 2017 10:07 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
Też można by zapytać niektóre modelki o to | |
| Autor: | macq91 [ 22 Cze 2017 11:31 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
Moje doświadczenia w pracy na statku pasażerskim uznałem za unikatowe, gdyż wiązały się z czymś stosunkowo rzadko spotykanym, a podróże były nieodłączną częścią tej pracy. Wyjazd na kontrakt zawdzięczam głównie szczęściu i kilku osobą, które poznałem w trakcie uczęszczania do szkoły muzycznej. Ukończyłem klasę fortepianu ale granie w różnego rodzaju zespołach pozwoliło mi odkryć jazz oraz wszelkiego rodzaju muzykę rozrywkową. Pracowałem na tym oto statku https://en.m.wikipedia.org/wiki/MS_Asuka_II Jest to wielki, pływający hotel. Pasażerami byli głównie Japończycy w bardzo podeszłym wieku, a załogę w większości stanowili Filipińczycy, którzy odpowiadali za całą najgorszą robotę. Praca nie była ciężka ani nie wymagała niewiadomo jakiego talentu. Pracowałem po 3h dziennie z czego pół godziny miałem przerwy. Po zakończeniu kontraktu wyjechałem pracować jako pianista na rok do Francji ale tam nie było już tak kolorowo. Po powrocie do Polski w ogóle nie mogłem znaleźć pracy. Szukając pracy np. w hotelach każdy potencjalny pracodawca mówił mi, że ma "magnetofon" i taniej mu wyjdzie puścić coś z płyty. Jedynie co mogłem robić to grać na weselach. Postanowiłem wtedy, że pójdę na studia techniczne a całą podróż, którą przeżyłem na tym statku potraktuję jak jedną wielką przygodę. | |
| Autor: | becek [ 22 Cze 2017 12:28 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
mój kuzyn parę razy brał półroczny kontrakt a wycieczkowcach, pływał po całym świecie, ale on jest muzykiem z wykształcenia podróżował, ćwiczył i jeszcze parę groszy wpadło, po powrocie kupił mieszkanie ja niestety nie umim grac, znaczy umim na nerwach ale za to nikt nie chce zapłacić | |
| Autor: | Pawel_T [ 22 Cze 2017 12:32 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
@Gadekk mozemy liczyc na relacje z dokonania czegos unikatowego ? | |
| Autor: | BrunoJ [ 22 Cze 2017 13:29 ] |
| Temat postu: | Re: Podroze w celach dokonania czegos unikatowego |
-- 22 Cze 2017 13:23 -- becek napisał(a): ja niestety nie umim grac, znaczy umim na nerwach ale za to nikt nie chce zapłacić przeszedłeś właśnie wstępną selekcję na posła -- 22 Cze 2017 13:29 -- macq91 napisał(a): Jedynie co mogłem robić to grać na weselach. Postanowiłem wtedy, że pójdę na studia techniczne a całą podróż, którą przeżyłem na tym statku potraktuję jak jedną wielką przygodę. Cóż, ja to tego wniosku doszedłem już na etapie szkoły średniej Z dawnej klasy 4 osoby pracują jako muzycy zawodowi, polowa uczy fleciku w szkołach, a większość chłopaków wcześniej czy później przerzuciła się na tematy techniczne, niektórzy dopiero po studiach i jakims stażu w zawodzie. Na szczęście bycie technoludkiem nie przeszkadza w graniu dla przyjemności, a koncerty to też jakieś wyjazdy, nawet jeśli tylko po Polsce. | |
| Strona 2 z 2 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |