Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

pobicie Polki w Tajlandii
pobicie-polki-w-tajlandii,18,68467
Strona 4 z 5

Autor:  rattaman [ 18 Mar 2015 21:37 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

To tak dla rozluźnienia. Sporo już lat temu, kiedy jeszcze wiedza o "trzeciej płci" w Tajlandii nie była aż tak powszechna (przynajmniej dla mnie, ale i internet nie był jeszcze aż tak powszechny), mój kolega też wdał się w nieco agresywną dyskusję z ladyboyem. Miało to miejsce ok 2 w nocy w jednej z bocznych ulic Pat-Pongu, kiedy zamykano już różne ciekawe przybytki z pokazami. Tak na marginesie, władcza manager jednego z lokali podchodziła do biznesu bardzo profesjonalnie i nie gardziła przy zamawianiu trunków nawet polską walutą (chociaż później zwróciła z uwagą o kiepskiej wymienialności i zażądała walut wymienialnych). Wracając do tematu, kolega wdał się w dyskusję z miłym, acz nieco wysokim jak na obywatelki tajlandii dziewczęciem. Niestety dyskusja przerodziła się w awanturę. Jakież było nasz zdziwienie kiedy "dziewczę" ryknęło w jego stronę głosem o dwie oktawy niższym i zaczęło podwijać rękawy. Wtedy kolega uznał, że jego stan umysłu pozostawia wiele do życzenia, odwrócił się i udał w stanie pewnego niemiłego zaskoczenia w kierunku taksówki...

Autor:  Anonim3 [ 18 Mar 2015 21:57 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@MacKoz, nie każda kobieta jest matką, ale każda matka jest kobietą (w ujęciu biologicznym, a nie kulturowo-społecznym, żeby nie było niedomówień). ;-) A na poważnie - o co mi chodziło, powtórzyłam już wcześniej w tym wątku, o co chodziło jobi - nie miałam żadnych powodów, żeby czepiać się szczegółów czy nie zgadzać. A skoro uczyłeś się i logiki, i arabskiego, to z pewnością poradzisz sobie z prześledzeniem tej dyskusji, jeśli - oczywiście - będziesz tego chciał.

Ja pozwolę sobie tylko zauważyć , że coraz ciekawsze epitety/ porównania mi się trafiają - była wojująca feministka, była jakaś nieatrakcyjna kobieta w czarnym swetrze, aż w końcu trafił mi się "kuc". Prawie jak botoks! :-D

@jacakatowice, byłabym Ci naprawdę wdzięczna, gdybyś zechciał rzucić okiem, dlaczego w końcu użyłam tego terminu na "m", który - nota bene - w odróżnieniu od określenia przybytku na "b", nie jest słowem wulgarnym. Wprawne oko zauważy także, że odpuściłam sobie dalszą dyskusję z diggerem, że ma się on nijak do pojęć na "m" i "g", którymi szafował.

Autor:  octopuso [ 18 Mar 2015 22:09 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

A ja się zastanawiam o czym ta dyskusja...? Jakie stereotypy? Jakie Polki-kobiety? Czy jakby pobita została Hiszpanka czy Włoszka to czy artykuł wyglądałby inaczej? Narodowość w artykule/artykułach jest wymieniona, ale przecież bez żadnego piętnowania... Dwie kobiety się pokłóciły, spotkała się zapewne porywczość i alkohol/dragi, być może także jakieś nieszczęśliwe nieporozumienie i wyszło jak wyszło. To takie super-unikatowe, że także kobiety czasem się awanturują? Efekt jest jaki jest i nie do końca wiem nad czym tu debatować.

Autor:  Anonymous [ 18 Mar 2015 22:10 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Kara napisał(a):
Don_Bartoss tym razem jednak przegiął. "W sumie". Rozumiem Twoją troskę o młodych-gniewnych, ale nie przeszkadza mi, jak mówią o rzeczach, które znają tylko z teorii. ;-) Co innego, jak przekraczają pewne granice. A uśmiech to chyba sekret przetrwania...

Kara, wybacz chwilową nieobecność. Ponownie pragnę wyrazić ubolewanie z racji pomyłki, którą zrobiłem, a która wynikała z tego, że umknął mi jeden post. Nie zamierzam natomiast klękać i całować w pierścień, a Twoje sugestie co do wieku i dzielącej nas podobno różnicy pomijam z racji 1) dobrego smaku, 2) dbania o jakość tej dyskusji i chęci nie dopuszczania do przeniesienia jej ciężaru na grunt personalnych polemik (o czym pisałem), 3) przekonaniu, że takie sugestie są Twoim kolejnym zabiegiem erystycznym, których większość wymieniłem tu: podrozowanie-a-rasizm-dyskryminacja-i-stereotypy,18,65547&start=180
Natomiast co do etykiety "młody-gniewny" to ona jest kompletnie nietrafiona i niezrozumiała. Po pierwsze nie ma we mnie żadnego gniewu bo ustępuje on miejsca litości względem tych biednych osób, myślących że przyszycie sobie piersi czyni z mężczyzny kobietę. Podobnie, uważam że jeśli ja amputuję sobie penisa i przyszyję do nosa to nie stanę się słoniem :)
Kara napisał(a):
@MacKoz, nie każda kobieta jest matką, ale każda matka jest kobietą (w ujęciu biologicznym, a nie kulturowo-społecznym, żeby nie było niedomówień). ;-) [...]

Przeczytałem to zdanie 7 razy ale napiszę tylko raz: matka jest kobietą, a ojciec jest mężczyzną.
octopuso napisał(a):
Dwie kobiety się pokłóciły[...]

Tam była tylko jedna kobieta.

Autor:  Anonim3 [ 18 Mar 2015 22:36 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@octopuso, a czy tak zachowują się przeciętne 42-letnie Polki? Moim zdaniem, podkreślanie narodowości nie przysporzyło nam dobrego PR.

@Don_Bartoss, gdybym tak uparcie twierdziła, że ktoś stosuje jakieś sztuczki, to rozważałabym grę na tym samym poziomie, a nie pozowanie na ofiarę. Określenie "młody-gniewny" odnosiło się do hipotetycznych gnębionych podwładnych. Owszem, mam specyficzne poczucie humoru, ale na taki żart pozwoliłabym sobie jedynie w stosunku do serdecznego przyjaciela. Chcesz być słoniem - Twój wybór. Ale może nie zaczynaj od autoamputacji. :-D

Autor:  Anonymous [ 18 Mar 2015 22:43 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@Kara Niestety, logikę zdawałem aż sześć razy. Nie poradzę sobie bez rozrysowania problemu :D A co do arabskiego, bo widzę że się odwołujesz, to sprawdź sobie jednak odpowiedniki wulgarnych słów. A porównanie do 'kuca' (chociaż wiem, że wiesz doskonale o co mi chodziło i nie muszę tego tłumaczyć), było odniesieniem do Twojej zapalczywości, podobnej własnie młodym-gniewnym. Przypomnę tylko, że uczestniczyłaś także w podobnym wątku i tam też lawirowałaś (modne słowo ostatnio) ile wlazło, pomijając niewygodne pytania/argumenty (wątek o tym jak podróże nas zmieniły, pamiętasz prawda?). Chociaż przyznaje, że czyjś tekst o tym, że 'się z ciapatym bujasz' był chamski i nieodpowiedni.
@ rattaman No, cóż... Stare chińskie przysłowie mówi: Zawsze zwracaj uwagę czy nie ma jabłka Adama :D

Autor:  octopuso [ 18 Mar 2015 22:49 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@kara A kto mówi, że artykuł dotyczy przeciętnej Polki? Nie dopatrujmy się nieistniejących podtekstów. Zdarzyło się - tyle w temacie. Element 'folkloru' pewnych miejsc w Tajlandii. Po 1. nie wiem jak taki artykuł może wpłynąć na PR Polski/Polaków w szerszej skali. Po 2., choć sytuacja nie jest jednoznaczna, nasza Rodaczka przedstawiona jest raczej w roli ofiary - tym bardziej nie widzę problemu. Trochę mniej spiny.

Autor:  Anonymous [ 18 Mar 2015 22:51 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

PR Polaków bym się jednak nie martwił. Ludzie nie odróżniają Poland od Holland :P I odnośnie tego co napisał don_bartoss (była tylko 1 kobieta), ciekawie zdarzenie opisują lokalne media. Raz jest he, raz jest she :D Ot, zagwozdka :D

Autor:  Anonim3 [ 18 Mar 2015 23:03 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@MacKoz, MS Paint może posłużyć za szkicownik i ołówek. W kwestii arabskiego - nie powiedziałam, że to wulgarne, tylko że niegrzeczne/ slang (jeśli mi nie wierzysz, skonsultuj z "native speakerem"). Co do zapalczywości - zapytałabym Don_Bartossa, co zmienił w swoim poście i poszukała wykasowanych postów innych; może są jeszcze w koszu. A propos tamtej rozmowy - zauważ, proszę, ile pytań pojawiło się w wyedytowanych postach i oceń, jaką szansę powrócenia do takiego postu/ poprzedniej strony miałam, prowadząc dyskusję za pomocą smartfona, na marnym 3G i z niekoniecznie jedną osobą na raz. Po fakcie zauważyłam, że ktoś mnie nawet usiłował zrugać :-). O kulturze osobistej autora tego tekstu z rasistowskim epitetem na "c" chyba nie wypada się wypowiadać.

@octopuso, nie jestem agrafką. ;-) Ale z pewnych względów jestem wyczulona na to, jaki mamy wizerunek jako nacja za granicą i wiem, że ten "mało wyrafinowany", żeby nie powiedzieć "przaśny", nam nie służy. A konsument mediów widząc jakiś przymiotnik określający narodowość podświadomie, niestety, weryfikuje swój bagaż stereotypów.

Autor:  Anonymous [ 18 Mar 2015 23:09 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Kara napisał(a):
Co do zapalczywości - zapytałabym Don_Bartossa, co zmienił w swoim poście[...]

Ja niczego nie edytowałem. Edytował moderator. Zwrot "wyrób człowiekopodobny" w wyniku tej edycji został zmieniony na "ladyboy".
Po interwencji moderatora zmianie uległa treść postu, nie uległo natomiast zmianie moje zdanie.

Autor:  Anonymous [ 18 Mar 2015 23:13 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Uprzedziłaś mnie, zapomniałem napisać o tym że telefon Ci pewnie źle działa. I tylko się domyślam o co chodziło z paintem. Z mojej strony koniec. Bez odbioru w tym temacie, spotkamy się (zapewne) w podobnym wątku.

Autor:  Anonim3 [ 18 Mar 2015 23:26 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@Don_Bartoss, przepraszam, nie sądziłam, że ktoś oddał Ci przysługę. Ale wyprowadziłeś mnie z błędu z przytupem.

Autor:  olir1987 [ 19 Mar 2015 09:04 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

wow ludzie jaka ostra dyskusja;p;p
wrzuciłam link i wątek i dla mnie zabawny był sam atak butem i obcasem ladyboya na p
Polkę... jak sobie to wyobraziłam to zapewne wyglądało to przynajmniej początkowo komicznie.

a ostra część o burdelach i ladyboyach czy są kobietami czy mężczyznami myślę, że warto odpuścić. nie wiem czy ktoś z was oglądał dokument "ladyboy" było tego z 6 odcinków. osobiście polecam bardzo moim zdaniem ciekawy i pozwalający poznać historię kilku osób oraz ich motywację do zmiany płci i pracy w burdelach i co najważniejsze marzenia jak każdej innej osoby na zmianę w życiu.... nie ma co zaglądać komuś do majtek każdy robi co chce i trzeba to szanować;)

Autor:  digger [ 19 Mar 2015 09:57 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Kara napisał(a):
@jacakatowice, byłabym Ci naprawdę wdzięczna, gdybyś zechciał rzucić okiem, dlaczego w końcu użyłam tego terminu na "m", który - nota bene - w odróżnieniu od określenia przybytku na "b", nie jest słowem wulgarnym. Wprawne oko zauważy także, że odpuściłam sobie dalszą dyskusję z diggerem, że ma się on nijak do pojęć na "m" i "g", którymi szafował.


@Kara
uzylas terminu, poniewaz masz maniere tlumaczenia oczywistosci;)

Ad meritum: to bicie sie w piersi "za Polakow" jest jakas forma naszej narodowej perwersji. Cale zdarzenie to zwykla awantura w dzielnicy czerwonych latarn, uczestniczka byla turystka, wiec padlo doprecyzowanie jej narodowosci - normalka. Napastnik podczas ataku uzyl niebezpiecznego narzedzia (but na szpilce jako czekan) i zostal za to aresztowany - wyrzuca nas za to z UE albo NATO? Do Anglikow nam jeszcze brakuje.

Snucie potencjalnych scenariuszy zdarzenia, opowiesci o stereotypach "kobiety-Polki" (na Boga, nie mam pojecia jak powinny zachowac sie przecietne 42letnie Polki w starciu z facetem w sukience uzbrojonym w but na obcasie) nadaja sie na tłusty artykul w Fakcie czy innym Superexpressie, nic wiecej.

No ale skoro nasza pani premier wyglaszala wczoraj publicznie komentarz do wywiadu Dolce&Gabbana dla wloskiej prasy.... "znaj proporcjum, mocium Panie".

Autor:  Anonim3 [ 19 Mar 2015 10:47 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@digger, skoro od krytyki mojego akapitu - nt tego, co ktoś robi we własnej kieszeni na widok prowokacyjnie wyglądających i zachowujących się w tamtych warunkach cudzoziemek - przeszedłeś płynnie do "dlatego pisalem o molestowaniu. Co robi nagi pan w parku odziany jedynie w prochowiec? Chyba nie manifestuje roznic kulturowych?;)", to albo ja nie rozumiem obu pojęć na "m", albo mi się nasza dyskusja przyśniła.

I w sumie nie musisz wiedzieć, jak powinna się zachować dojrzała żona żałosnego męża, bo raczej Ci nie grozi gościnny występ w takiej roli. A z tego, że do Anglików nam brakuje, jakoś nie potrafię się szczególnie cieszyć, bo obok kolumn obyczajowych, są wszak gospodarcze i polityczne. Na porównania przyjdzie czas, jak naszych licealistów będzie stać z uciułanego kieszonkowego na "gap year", a emerytów - na regularne grzanie kości na tajskich plażach. Oby jak najszybciej! :-)

Autor:  Abcn [ 19 Mar 2015 10:52 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Zamykamy ?

Autor:  digger [ 19 Mar 2015 11:02 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Widze, ze jestes otwarta osoba, dlatego proponuje potraktowac krewkosc naszej rodaczki z jednakowa wyrozumialoscia jak "mietoszenie portfela" przez pakistanskiego (?) pasazera dubajskiego metra - zwlaszcza, ze nasza rodaczke spotkala bolesna kara. W obu przypadkach byla to reakcja na "prowokacyjnie wygladajacych i zachowujacych sie" obcokrajowcow - reszta to efekt roznic kulturowych.

Co do roznic gospodarczych i politycznych - nie sadze, by byly osiagniete wcielaniem w zycie przez synow Albionu hasla "co o nas zagranico powiedza". Polscy licealisci i emeryci osiagna to o czym piszesz juz za kilka-kilkanascie lat, z tym ze zarowno licea jak i emerytury beda angielskie;)

Autor:  pomoc [ 19 Mar 2015 11:12 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Nieeeee,panie moderatorze, gdzieś się musimy wygadać, gdzie jak nie w gatkach??? :?:

Autor:  Anonim3 [ 19 Mar 2015 11:26 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

@digger, widzę, że mój akapit o dubajskim metrze spodobał Ci się na tyle, że zaczynasz go ubarwiać.

A skoro - wg Ciebie i tak wszyscy skończymy w Anglii - to tym bardziej warto dbać o reputację. Od czasów wypraw na polowania Henryka XVIII i jego kumpli, powtarza się trawestacje "Be nice to everybody. They can be your family". ;-)

Autor:  Anonymous [ 19 Mar 2015 11:29 ]
Temat postu:  Re: pobicie Polki w Tajlandii

Myśle, że dajemy się tutaj wszyscy trollować.

Wątek: Różnice kulturowe:
Kara napisał(a):
[...]Co do gwałtów - jeszcze parę lat temu niektórych w Polsce nie oburzało żachnięcie w stylu "czy można zgwałcić prostytutkę?". Mniej więcej w tym samym czasie zgwałcono 83-letnią staruszkę, a regularnie dowiadujemy się o gwałtach na bardzo małych dzieciach. W Polsce, nie w Indiach [...]

To jest moje ulubione (wątek: Różnice kulturowe):
Kara napisał(a):
Jeśli dodasz do tego fakt, że niektórzy mężczyźni jadący takim metrem mogą od miesięcy nie mieć relacji intymnych z kobietami (np. imigranci ekonomiczni, których nie stać na ściągnięcie albo założenie rodziny, tudzież inne, pokątne rozwiązania), to kwestia kieszeni jest chyba bardziej niż oczywista.

Tutaj próba przeniesienia dyskusji na grunt światopoglądowej połajanki (wątek Podróżowanie a rasizm)
Kara napisał(a):
Urodziłam się w Polsce, w kraju, w którym problem przemocy wobec kobiet prawie zamieciono pod dywan, gdzie ściągalność alimentów jest na opłakanym poziomie, gdzie kobiety zarabiają średnio prawie 1/3 mniej na tym samym stanowisku i do zarządów wchodzą najczęściej w małych firmach rodzinnych, gdzie prawo kobiety o decydowaniu o reprodukcji może być zablokowane przez dowolną niemal osobę trzecią i - wreszcie - gdzie na studiach i w pracy usłyszałam, że nie dostanę jakiejś szansy, bo - w zawoalowanych słowach - pewnie zaraz zajdę w ciążę i ją zmarnuję. Czy nadal sądzisz, że mogę uważać się za obywatelkę pierwszej kategorii w kraju "pierwszego świata"?

Strona 4 z 5 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/