| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Pakistan, (praktycznie) nic nie widać pakistan-praktycznie-nic-nie-widac,215,184517 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | JanuszOnTour [ 23 Lis 2024 21:53 ] |
| Temat postu: | Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Impulsem do tego wyjazdu były przyzwoite ceny na loty Air Arabia z ZEA. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że będą loty z WAW, KRK i to w dobrych cenach Załącznik: 1_Karaczi.JPEG [ 176.51 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Przed wyjazdem wyrabiamy wizy https://visa.nadra.gov.pk/ Od sierpnia 2024 jest ona darmowa i dostajemy ją bez problemu. Kilka osób pomyliło wniosek (w tym ja) i uiściło opłatę. Więcej wypełniania i na potwierdzenie czeka się dłużej. Nie polecam ? Do Karaczi przylatujemy na czas. Przed kontrolą paszportową oglądają nasze dłonie i nadgarstki (jakaś kontrola sanitarna?). Paszport, wiza i nazwa hotelu wystarczy do otrzymania pieczątki. Wymieniamy pierwsze pieniądze na lotnisku 1 USD - 273 PKR. Każdy z nas przyjechał z dolarami. Nie próbowaliśmy korzystać z bankomatów, a kraj jest gotówkowy (nie licząc stolicy). Załącznik: 2_Karaczi.JPEG [ 274.09 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Korzystamy z dobrodziejstw technologii i odpalamy nasze karty esim. Dwie z trzech zadziałały na początku. Na miejscu do przejazdów wykorzystuje się następujące aplikacje Careem (najdroższy) InDrive oraz Yango. Z tej ostaniej korzystaliśmy najczęściej. Mi nigdy nie udało się zarejestrować na iOS, ale Jasiub i Novart na Androidach zamawiali taryfy jak szaleni ? kluczem do sukcesu jest posiadanie konta w Yandex, bo jest to ta sama grupa. Udało się zamówić tylko jedną taxówkę. Ja, Jasiub oraz Skoczek idziemy na piechotę przed lotnisko. Po drodze pytamy się taxówkarzy o cenę, ale jest ona niekorzystna. O dziwo żołnierze, których tu pełno nic nie mówią i tym sposobem już poza strefą lotniska bez problemu łapiemy transport w normalnych pieniądzach (700 PKR). Śpimy w tym przybytku https://maps.app.goo.gl/WfgL24wei3PnLiyy7 Nie ma co się rozpisywać. Szału nie ma. Na dodatek omyłkowo rezerwacja jest na 4 osoby, a nie na 6. Mała kłótnia jak się okazało z naszej winy, ale niesmak pozostał ? Ja oraz Michal005 trafiamy do jeszcze gorszego miejsca (recepcja zadzwoniła i załatwiła nam brakujące łóżka). Pokój totalnie przepalony fajkami, a łazienka była równie nieprzyjemna. https://maps.app.goo.gl/azBeEMHFPCYSJ9HLA Natomiast sama lokalizacja jest spokojna i możemy ją polecić. Załącznik: 3_Hotel.JPEG [ 259.08 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Pierwszym zadaniem jakie musieliśmy wykonać to zakup biletów kolejowych. Online jest to niemożliwe. Potrzebna jest lokalna karta i/lub pakistański dowód tożsamości. Strona pakistańskich kolei https://www.pakrail.gov.pk/ działa swoim własnym życiem, ale jak uda się wejść to można przejrzeć trasy pociągów. Lepszą opcją jest strona lub aplikacja ze śledzeniem pociągów. https://www.pakraillive.com/live-tracking Składy z oznaczeniem UP jadą do góry, a DN w dół kraju. Proste, ale przed wyjazdem nie widziałem tej zależności. W planach mamy wizytę w Multan. Wybieramy więc pociąg Karachi Express 15 UP. W kasie kupujemy bilety w przedziale 2AC sypialny. Cała szóstka dla nas. 6750 PKR za osobę to naprawdę dużo gdzie minimalne wynagrodzenie w regionie Sindh szacuje się na 37k PKR. Załącznik: 4_Dworzec.JPEG [ 247.99 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 5_Bilet_Multan.JPEG [ 187.13 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 5_Kasy.JPEG [ 240.64 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 6_Dworzec_tragarze.JPEG [ 158.98 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Jest już dość późno i jedyne co nam pozostało to zapoznanie się z lokalną kuchnią. Udajemy się na Burns Road. Stoisk oraz knajpek jest całkiem sporo. Niestety pierwszy wybór był nieudany. Na jedzenie czekaliśmy ponad godzinę i było go tyle co kot napłakał. Pierwsze zamówienie Mutton Saji 1kg dostaliśmy prawie same kości na 6 chłopa. natomiast pierwszy Brain masala był bardzo dobrym daniem. Zdjęć brak, bo aż żal było to fotografować Załącznik: 8_Burns_Road.JPEG [ 264.89 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 9_Burns_Road.JPEG [ 454.13 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 10_Burns_Road.JPEG [ 141.46 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 11_Burns_Road.JPEG [ 241.87 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 12_Burns_Road.JPEG [ 442.15 KiB | Obejrzany 9158 razy ] Załącznik: 13_Burns_Road.JPEG [ 294.68 KiB | Obejrzany 9158 razy ] | |
| Autor: | Gadekk [ 23 Lis 2024 22:02 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
| Autor: | JanuszOnTour [ 24 Lis 2024 22:13 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
-- 24 Lis 2024 20:26 -- @Gadekk Irak będzie w swoim czasie, nie trzeba co pół roku przypominać, a trzymamy tam najlepszy kąsek wyjzadu tj .Mosul. Fani nie bądą zawiedzeni Więc proszę nie wybijać z rytmu -- 24 Lis 2024 21:13 -- A jak wyglądał nasz ramowy plan dnia? Skromne śniadanie jeżeli coś serwowali w hotelu (ciepły placek, jajko i lepsza lub gorsza masala chai), czasami jakieś przekąski po drodze i późnym wieczorem syty posiłek. Transport, zwiedzanie i przemieszczanie się zajmowało nam naprawdę sporo czasu. Załącznik: 1_sniadanie.jpg [ 142.22 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Kolejnego dnia ruszamy na miejsce https://maps.app.goo.gl/5aU8u4pBcvAbRp9t9 które wydaje się dworcem wylotowym w interesującą nas stronę. Samochód z @novart jest trochę szybciej na miejscu i udaje znaleźć się busa dla naszej grupy na kilkugodzinną wycieczkę do Makli/Thatta. Koszt początkowy 8k PKR, ostatecznie zapłaciliśmy 9k. Jest to pierwszy obiekt z listy UNESCO, który zobaczyliśmy. Załącznik: 2_okolice_dworca.jpg [ 302.34 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Nekropolia zaliczana jest do jednych z największych na świecie. Przewinęło się tu wiele ludów. Persowie, Mogołowie, Hindusi. Ciężko to ogarnąć. Nie jestem ekspertem. Miejsce nie jest biletowane, ale zdjęcia paszportów i wiz musiały zostać wykonane przez policję. Jest to standardowa procedura jaka towarzyszyła nam przez całą podróż. Dostajemy policjanta oraz przewodnika, który otwiera nam bramy do kolejnych grobowców. Opowiada ciekawostki, czyta nazwy na poszczególnych nagrobkach i podpowiada, gdzie zrobić dobre zdjęcie. Jest upalnie i dla osób, które nie chcą spacerować istnieje opcja wynajęcia meleksa, który ułatwi zwiedzanie. Mi najbardziej podobał się Grobowiec Mirza Isa Khan Tarkhan II. Najlepiej zachowany i odrestaurowany. Można na nim znaleźć symbole wielu religii, hinduizm, chrześcijanie, zaratusztrianie itd. Jeżeli dobrze pamiętam to religie budowniczych. Cmentarz nadal jest otwarty i można skorzystać z jego usług i położyć się na wieczny spoczynek. Załącznik: 3_Makli.jpg [ 272.23 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 4_Makli.jpg [ 293.81 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 5_makli.jpg [ 242.62 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 6_Makli.jpg [ 284.64 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 7_Makli.jpg [ 309 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 8_Makli.jpg [ 360.79 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 9_Makli_niedokończone_wzory.jpg [ 350.61 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 10_Grobowiec Mirza Isa Khan Tarkhan.jpg [ 215.88 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 11_hindu.jpg [ 377.13 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 12_krzyże.jpg [ 363.65 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 13_Makli.jpg [ 291.54 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 14_Makli.jpg [ 305.24 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 15_Makli.jpg [ 333.49 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Mamy również przewodnik w języku polskim. Własność @sko1czek Jego okładka zwróciła uwagę naszego fizycznego przewodnika. Widnieje na nim zdjęcie zaklinacza węży. Jak się okazało, minęliśmy go przy wejściu. Jest to ta sama osoba z okładki ? Załącznik: 16_Makli.jpg [ 359.57 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Pierwszy przewodnik kończy pracę i dostaje napiwek w wysokości 1000 PKR, ucieszył się aż za bardzo co świadczyło, że srogo przepłaciliśmy ? Do drugiej części kompleksu udajemy się naszym busem z nową obstawą w postaci przewodnika i policjanta. Oglądamy kolejne groby i zaczynamy karierę jako obiekty do wspólnych zdjęć z lokalną ludnością. Załącznik: 17_Makli (2).jpg [ 312.14 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 18_Makli.jpg [ 247.1 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Kolejnym punktem jest wizyta w meczecie w mieście Thatta - Shah Jahan Masjid. Zatrzymujemy się po drodze na “szybkie” zakupy napojów. Trwa to na tyle długo, aż przychodzi do nas policjant, który napił się na nasz koszt i asystował nam podczas wizyty w meczecie. Security, często powtarzane słowo podczas tego wyjazdu. Załącznik: 19_Thatta.jpg [ 254.92 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 20_Thatta.jpg [ 274.24 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 21_Meczet.jpg [ 318.24 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Zarys sytuacji w kraju. Przed wyjazdem wiadomo było, że sytuacja delikatnie mówiąc jest słaba. Codzienne zamachy (głównie w Beludżystanie). W dniu naszego przyjazdu miał miejsce dość duży zamach na dworcu kolejowym w Kwecie https://tvn24.pl/swiat/pakistan-bomba-n ... -st8172626 Imran Khan nadal jest więziony w Rawalpindi (i zarządza swoją partią m.in przez portal x.com, który jest zbanowany i działa tylko przez VPNy, które również niedługo mają zostać zakazane, bo są nieislamskie) w kraju odbywały się protesty domagające jego uwolnienia. Odłączany wtedy jest Internet, miasta są zamykane (Islamabad, Rawalpindi). Na nasze szczęście “Final protests” zaplanowane były na dziś tj 24.11. Ciężko powiedzieć na ten moment jaki to będzie miało skutek. Natomiast nie czuć tego na ulicach miast. Wojska/policji jest zdecydowanie mniej jeżeli porównuje to do ubiegłorocznej wizyty w Iraku. Sytuacja pewnie inaczej wygląda w Beludżystanie, ale tam nawet jeden z naszych kierowców (o którym później) mówił, że dla niego to również nie jest bezpieczne miejsce. Wracając do samego meczetu ma on zachowane oryginalne zdobienia przez co znajduje się na liście kandydatów do wpisanie na listę UNESCO. Przed wejściem zostajemy przechwyceni przez lokalnych mężczyzn wychodzących z meczetu. Kolejne serie zdjęć. Załącznik: 22.jpg [ 462.53 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 23.jpg [ 197.36 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Wracamy do Karaczi po drodze zahaczając jeszcze jeden cmentarz. Chaukhandi Tombs. Tutaj nauczyliśmy się rozróżniać groby męskie od damskich (wisior na froncie). Załącznik: 24_samochód.jpg [ 280.11 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 25_cmentarz.jpg [ 344.33 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 27_Kobieta.jpg [ 309.95 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 28.jpg [ 273.27 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Chcieliśmy, żeby kierowca zabrał nas za dodatkową opłatą do PAF Muzeum, ale nie jest głupi i nie chce stać w korkach. Tego dnia trwa przebudowa jednej jezdni i kładziony jest asfalt. Postanawiamy przespacerować się i gdzieś po drodze znaleźć transport. Idzie nam to na tyle długo, że ściągamy na siebie uwagę policji. Trwa to chwilę, ale blokują dla nas drogę i wrzucają do lokalnego busa. Przejazd od głowy 50 PKR. Bus jest oczywiście udekorowany, biletowi krzyczą, uderzają w karoserię i nawołują pasażerów. Pełen folklor. Załącznik: 29.jpg [ 269.24 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 30_szewc_DIY.jpg [ 348.05 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 31.jpg [ 281.19 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 32.jpg [ 270.03 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 33.jpg [ 298.57 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 33_1.jpg [ 293.84 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 34_rzeka_sciek.jpg [ 208.63 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 35.jpg [ 190.53 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 36_bus.jpg [ 300.53 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Wyskakujemy (naprawdę) z busa niedaleko Pakistan Air Force Museum. https://maps.app.goo.gl/6Qe7cHRRFG3imhrHA Krótki spacer i to co zastajemy nas zaskakuje. Jest to nie tylko samo muzeum, a miejsce spotkań i wypoczynku dla rodzin. Fast foody, dmuchańce, karuzele itd, a pośrodku samoloty. Zadbane i czyste miejsce (coś wyjątkowego w mieście). Wstęp 120 PKR. Jest również część muzealna, gdzie najbardziej wyeksponowany jest fragment indyjskiego myśliwca MIG-21 zestrzelonego dnia 27 lutego 2019 roku. Załącznik: 37_PAF.jpg [ 227.53 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 38_PAF.jpg [ 217.27 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 40.jpg [ 264.11 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 41.jpg [ 179.14 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 42_biglove.jpg [ 202.58 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 43.jpg [ 189.95 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 44.jpg [ 168.58 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 45.jpg [ 264.99 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 46.jpg [ 212.03 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Załącznik: 46_1_MIG.jpg [ 240.25 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Odpoczywamy w parku zajadając się frytkami, a następnie jedziemy na kolację do knajpy niedaleko naszych hoteli. Karachi Foods https://maps.app.goo.gl/FyBXfggMCmkqwCo5A No i to było jedzenie! Kelner musiał nas stopować, bo on już wiedział, że zamówiliśmy za dużo ? Jak je się w Pakistanie? Zamówienie jest łączone i przeznaczone do dzielenia się pomiędzy ucztującymi. Nie zawsze nam to wychodziło, ale z każdym dniem poprawiliśmy skuteczność naszych zamówień. Na stole grilowane krewetki, mutton karahi, beef haleem (te duże żółte miski, tu przesadziliśmy Załącznik: 47_foods.jpg [ 261.66 KiB | Obejrzany 8996 razy ] Przejedzeni rozchodzimy się do hoteli. I niby koniec dnia, późna godzina, a tu jednak odpalamy konferencje i wywiązuje się dyskusja co dalej z naszym planem. Multan osiągnęło rekord świata. Totalnie NIC NIE WIDAĆ. Smog. https://www.hindustantimes.com/world-ne ... 975835.htm Czytałem, że smog pojawił się w kraju, ale traktowałem to jako ciekawostkę przed podróżą, a okazało się, że jest to nasz główny wróg. Loty są odwoływane, pociągi opóźnione, autostrady do godziny 11, parki i muzea w Lahore oraz Multan. Wszystko jest zamknięte. Ogólnie plan nam się totalnie wysypuje.. Postanowiliśmy zrezygnować z Multan na rzecz Mohendżo Daro (nie braliśmy go pod uwagę, bo jest na uboczu i znacząco wydłużył by nam podróż kosztem innych miejsc). Rano plaujemy udać się na dworzec odwołać nasze bilety i kupić inny pociąg na ten sam dzień. Czas spać. | |
| Autor: | JanuszOnTour [ 02 Gru 2024 23:09 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Dzień 3 Po szybkim śniadaniu, zostawiamy nasze bagaże w hotelu na cały dzień i ponownie udajemy się na dworzec Karachi Cantonment. Po drodze zaliczamy jeszcze wizytę w kantorze 1USD-277PKR, bo nie jesteśmy pewni jak "zamknięte" miast będą funkcjonować. Zajmuje to sporo czasu, skanowanie dokumentów itd. Kilka kantorów jest w naszej najbliższej okolicy wzdłuż głównej drogi Shahrah-e-Faisal Rd. Wypijamy Afghani Khawa z Gur/Jaggery. Na nasz język to zielona herbata z dodatkami oraz z cukrem trzcinowym. Załącznik: 1_Khawa.JPEG [ 398.63 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 2_Placki.JPEG [ 313.92 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Łapiemy Yango. Plan jest prosty, zwrot biletów i kupno nowych na ten sam dzień. Zamiast Multan planujemy dojechać do Mohendżo-Daro. Z mapy wychodzi, że rozsądnie będzie szukać pociągu, który będzie przejeżdżać przez Rohri (czyt. Rori), a stamtąd jakoś to będzie. Udajemy się do kasy @sko1czek próbuje rozmawiać z obsługą.jest dość głośno i komunikacja idzie powoli. Bilet możemy zwrócić z 30% potrąceniem. Jest to chyba najwyższa kara, bo bilet był zwracany w dniu wyjazdu. Udaje nam się kupić nowe bilety na pociąg 5UP Green Line na godzinę 22. Pozostał jeszcze zwrot starych biletów. W tym okienku gdzie kupiliśmy bilet nie możemy go zwrócić. Chodzimy od Annasz do Kajfasza. Po licznych próbach i interwencji kierownika odesłani zostaliśmy do tego samego okienka i kazali czekać. Nagle okazało się, że potrzebny jest skan paszportu i to dlatego nas na początku odesłali ? Chyba tego nie słyszeliśmy. Na szczęście przydał się jeden skan z kantoru, który szczęśliwie mieliśmy przy sobie. Oczywiście, każdy miał kopie dokumentów, ale w bagażu pozostawionym w hotelu ? Udało się. Czas na zwiedzanie. Załącznik: 3_bilet.JPEG [ 144.16 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 4_kozy.JPEG [ 715.77 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 5_ulice1.JPEG [ 457.72 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 6_ulice.JPEG [ 468.64 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Panie zawsze jeżdżą bokiem, a nie okrakiem na motorach. Załącznik: 7_ulice.JPEG [ 386.23 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 8_ulice.JPEG [ 417.2 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Kolejne poszukiwania i biegania za Yango. Tak, trzeba się nabiegać i poszukać. Tutaj podobnie jak w Iraku kierowcy chcą rozmawiać i od razu próbują kontaktować się przez aplikację, dzwonią piszą itd. Najlepiej coś do nich pisać. Jest ok, czekam itd. Wtedy czasami dadzą spokój. Może jest to spowodowane tym, że jeździ się za gotówkę? Nie wiem. Dojeżdżamy do Muzeum Narodowego. A tam przerwa w trakcie dnia 13-14. Więc godziny 10-17 na googlu to nie jest prawda. Kolejne łapanie transportu. Tym razem wybór pada na jakiegoś tuktuka i 3 dużych chłopa ciśniemy się i jedziemy do Empress Market. Ładny historyczny budynek targowiska. kameralny, poukładany i dość czysty. Jakoś godzina nam mija na małych zakupach. Płyn do dyzenfekcji rąk, woda z kokosa, jabłka cukrowe (bardzo wrażliwe na transport i szybko się rozpadają, smak słodkiego jabłka z pestkami arbuza). Załącznik: 9_market.JPEG [ 253.82 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 10_market.JPEG [ 840.86 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 11_market.JPEG [ 453.09 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 12_market.JPEG [ 441.01 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 13_market.JPEG [ 592.18 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 14_market_zwierzatka.JPEG [ 731.61 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 15_market_zwierzatka.JPEG [ 482.15 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 16_market.JPEG [ 518.24 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 17_market.JPEG [ 483.84 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 18_ulice.JPEG [ 839.92 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 19_ulice.JPEG [ 805.35 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Wracamy do Muzeum. Oglądamy eksponaty z Mohendżo Daro do którego mamy zamiar jutro dotrzeć, jest też sala ze starymi Koranami i hit. Hinduistyczne pamiątki przytwierdzone wkrętami do ściany! Jakieś 90% tak właśnie skończyło. To naprawdę barbarzyństwo. Załącznik: 20_muzeum.JPEG [ 686.38 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 21_muezeum.JPEG [ 372.54 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 22.JPEG [ 314.51 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 23_WKRĘT.JPEG [ 422.72 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 24_Koran.JPEG [ 257.6 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 25_księżyc.JPEG [ 266.78 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Dalej bez sensownego posiłku siły szybko uciekają. Ale nie odpuszczamy. Kolejny punkt to Frere Hall. Ratusz z XIX wieku, teraz wykorzystywany jako biblioteka. Dużo wolnej przestrzeni pozostało jeszcze do wykorzystania, a tablica informowała, że przy współpracy z USA dopiero co skończyli remont. Załącznik: 26_frere.JPEG [ 613.83 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 27_frere.JPEG [ 291.53 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 29.JPEG [ 329.17 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 30_bib.JPEG [ 779.39 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 31_sufit.JPEG [ 371.96 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 31_tablica.JPEG [ 553.26 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 32_tablica_2.JPEG [ 505.76 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Kolejny na liście jest nietypowy meczet z największą na świecie kopułą niepodpartą kolumnami. Tooba Mosque. Załącznik: 33_meczet.JPEG [ 505.69 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 34_meczet.JPEG [ 564.52 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Kończy się dzień w Karaczi i udajemy się do “strefy jak na zachodzie” na kolację. Port Grand Karachi. Dojeżdżamy akurat na zachód słońca. Wykupujemy razem z wejściem do portu 10 minutowy romantyczny rejs wzdłuż mostu wśród unoszących się śmieci. Na wejściu security z długą bronią. Już mocno głodni szukamy jedzenia. Wybór padł na "AFRIDI INN" Restaurant. Jesteśmy aż za bardzo zaopiekowani przez obsługę, bo nie ma wielu gości. Zasypywani jesteśmy różnymi historiami o Pakistanie. Co do samego miejsca to jest ono typowym dla galerii handlowych food courtem, ale ten został umieszczony na starym moście drogowym. Street food. Suchar. Nowy biegnie równolegle. Na pewno warty zapamiętania był Chapli Kebab. Fajne ostre mięsko. Robi się późno, a tu trzeba jeszcze wrócić do hotelu po bagaże i dojechać na dworzec. Łapiemy dwa Yango na jeden kurs ze stopem w hotelu. Da się, więc nie tracimy czasu na podwójne zamawianie. Załącznik: 35_romantiko.JPEG [ 383.88 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 36_romantiko.JPEG [ 266.01 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 37_romantiko.JPEG [ 442.42 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 38_wiosło.JPEG [ 348.04 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 39_most.JPEG [ 289.85 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 40_most.JPEG [ 229.42 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 41_most.JPEG [ 221.33 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 42_most.JPEG [ 299.31 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 43_most.JPEG [ 357.24 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 44_khawa.JPEG [ 529.8 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 45_chapli.JPEG [ 421.12 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Dojeżdżamy na dworzec. W głowie miałem niedawny zamach i myślałem, że jakieś środki bezpieczeństwa to są obecne na dworcu. Bramka jest. Każdy przechodzi jak chce, również obok, więc to tyle ? Szukamy pociągu, jest. Pytamy, czy to nasz. Tak, ale przyjechał opóźniony i jedzie na zajezdnie na czyszczenie itd. Opóźnienie minimum 2 godziny. Ech. No i tak czekamy, na dworcu. Sesje zdjęciowe z innymi pasażerami. Rozmowy o różnych sprawach. Jakoś ten czas zleciał. Pakujemy się do naszego wagonu. 2AC to naprawdę niezły standard. Zdjęć brak z mojej storny, dwóch miłych Pakistańczyków, przyjechali po kilku latach do kraju na uroczystości rodzinne? w Multan. Czas na kosmitów nadchodzi. Załącznik: 46_peron.JPEG [ 644.47 KiB | Obejrzany 8690 razy ] Załącznik: 47_woda.JPEG [ 326.88 KiB | Obejrzany 8690 razy ] | |
| Autor: | becek [ 03 Gru 2024 17:52 ] | |||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać | |||||||||||||||||||||
-- 03 Gru 2024 16:39 -- Dzień 4 Mohenjo Fucking Daro* Otwieram oczy i…budzę się w pociągu. No tak, jedziemy pociągiem do Rohri. Mieliśmy jechać zupełnie gdzie indziej ale wiadomości dot. smogu w min. Multan, spowodowały zmianę planu, i na pytanie co zamiast , rzuciłem Mohenjo Daro. Pomysł się nie wszystkim spodobał bo prawie nikt wcześniej nie słyszał o tym mieście. Mohenjo Daro zostało odkryte w latach 20 XX w. przez brytyjskiego archeologa Johna Marschalla. To jedno z tych miast starożytnych, o których praktycznie nic nie wiadomo. szacuje się że powstało 2, 5 k lat p.n.e ale niektóre znaleziska datuje się na 8k p.n.e. Miasto które nie odbiega od współczesnych z siatka ulic jak w Nowym Yorku, podzielone na dzielnice, domy posiadały własne łazienki, studnie i kanalizacje (rury do dzisiaj można oglądać w ścianach)-mówimy o mieście, które „może” mieć 10 000 lat. Znaleziono zabawki (także ruchome) mnóstwo stempli, ceramikę, tylko 37 szkieletów ludzi i zwierząt … nie znaleziono natomiast żadnej broni. Nie natrafiono tez na ślad jakiekolwiek cmentarza, a miasto mogło mieć 45 000 mieszkańców. Współczesna nauka radzi sobie z takimi odkryciami w prosty sposób-Machu Picchu zbudowali Indianie, Piramidy Egipcjanie a posagi na Wyspie Wielkanocnej to było hobby lokalnej ludności, która w wolnym czasie stawiała je z nudów…oczywiście �� -- 03 Gru 2024 16:52 -- Patrzę na zegarek , jest 6:30 czyli zaraz powinniśmy dojechać, czuje się wyspany, pierwotnie pociąg miał być o 5 rano ale miał 2 godziny spóźnienia. Michał na sąsiedniej koi tez już wstał, tak jak pakistańscy przyjaciele z dołu. Przedział miał 6 koi, Michał miał górę ja środek ale było z nami dwóch lokalnych gości i żaden nie rościł sobie prawa do górnej koi wiec skorzystałem-było tam więcej miejsca i można było mieć plecak pod ręką. Idę do toalety ale pociąg za bardzo skacze żeby z niej skorzystać więc budzę resztę załogi, walenie dłuższą chwile przynosi efekt i w sama porę bo pociąg zaczyna zwalniać, jesteśmy w Rohni. Akurat pojawia się pracownik kolei i wręcza tekturowe koperty z nadrukiem „Pakistan Railways” a w środku szczoteczka do zębów, maszynka do golenia i grzebień ��, drugi idzie z kanapki ale my już wysiadamy. Kierujemy się do wyjścia z peronu po schodach, pytamy przy kasach o pociąg do Larkany i słyszymy że powinien 4 minuty temu odjechać ale ciągle stoi przy peronie, zatem lecimy do niego. Pociąg jest jakieś dwie klasy gorszy od ekspresu z Karachi, przedziały są otwarte ale poosiadają rozkładane koje jak w ekspresie. Pociąg jest pusty, przychodzą wycieczki oficjeli nas oglądać i gubią milicjanta, który od teraz będzie nam towarzyszył. Po 15 min ruszamy a do nas przychodzi konduktor, sprzedaje nam bilety i dowiadujemy się że przy Mahanjo jest stacja i ten pociąg się tam zatrzymuje. Oglądamy widoczki . ludzie na stacjach się dosiadają i przychodzą nas oglądać jak do ZOO. Wysiadamy na naszej stacji i jesteśmy w szczerym polu, ale opiekuje się nami zawiadowca stacji i jeden tajniak, pakujemy się w 5 do samochodu wielkości Micry a Jasiub jedzie z tajniakiem na tylnym siodełku jego motoroweru. W ten sposób dojeżdżamy na miejsce, fotografują nasze paszporty i wizy, dostajemy przewodnika i ruszamy zwiedzać. Miasto jest bardzo duże, obejmuje obszar 240 hektarów. Trochę z przewodnikiem , trochę sami, na końcu zwiedzamy muzeum i wychodzimy. Tu następuje zonk, nasz system podróżowania -fristajla, nie pasuje smutnym panom, następują negocjacje i zamawiają nam autko, które zawiezie nas do larkany (to jakieś 40 km). Po dwóch godzinach zaczyna zapadać zmrok, autka brak, następują zmiany warty pod muzeum a nowi smutni panowie są bardzo niezadowoleni bandą białasów z którymi nie wiadomo co zrobić, dzwonią na przemian z telefonu i radiotelefonu ale bez sukcesu. W końcu rzutem na taśmę zatrzymują jadący do miasta busik , wywalają pasażerów i wciskają nas do środka. W środku niespodzianka, pani siedząca w części męskiej, ale dziwnie duże dłonie i rysy twarzy sugerują że to jednak nie jest pani, ale prowadzi ożywianą dyskusje z panami z przodu, czuć w powietrzu iskrzenie. Khusras bo tak się nazywa ten męzczyzna/kobieta jest kulturowo tolerowany, jest to traktowane tam jako trzecia płeć. Jasiub siedzący blisko niej szybko staję obiektem flirtu, sobie rozmawiają i trzymamy kciuki za udany romans ale dojeżdżamy na miejsce i czas wysiadać już do rana nie możemy wyjść. jestem tak wqrwiony ta sytuacją że zamiast z chłopakami do hotelowej knajpy idę do pokoju gdzie po prysznicu , praniu i posiedzenia z tabletem w ręku, dostaje wiadomość od chłopaków z knajpy żebym przyszedł bo oni wciąż czekają na zamówienie(minęła dobra godzina). Schodzę wiec i i towarzysze im przy posiłku ale sam nie jem. Po całym dniu jesteśmy skonani , hotel całkiem całkiem wiec idziemy spać . *by Jasiub
| ||||||||||||||||||||||
| Autor: | ewaolivka [ 03 Gru 2024 18:35 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Noo, jak zwykle grupa Podróżników przez wielkie P | |
| Autor: | Japonka76 [ 03 Gru 2024 19:42 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
A myślałam, że bawiliście się świetnie w tym Pakistanie ![]() Jednak wyczuwam sporo złości i zawodu między słowami relacji. Fajnie, że chociaż jakieś kobiety są na zajęciach, i nawet nie całe okutane. | |
| Autor: | JanuszOnTour [ 03 Gru 2024 21:44 ] | ||
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać | ||
Mieliśmy po prostu różne nastawienie do wolności osobistej Na przykład Beludżystan do wjazdu wymaga specjalnego pozwolenia, ale nawet z nim nie odważyłbym się wjechać. Małe uzupełnienie. Pociąg jechał ponad 5 godzin! Przygoda sama w sobie, przejzad przez pola ryżowe i wiele mostów, kanałów, ale jeżeli komuś zależy na czasie to w Rohri lub Sukkur niech szuka transaportu samochodowego RT do Mohendżo. Na grupie Backpacikng Pakistan jest relacja z takiego przejazdu. Proszę zwrócić uwage na "mglę". Zaczyna się piękna widoczność, która z nami zostanie na trochę i stąd przewrotny tytuł relacji. Dopiero przy pisaniu doczytałem, a przejeżdżaliśmy przez bardzo ładny i ciekawy most https://en.wikipedia.org/wiki/Lansdowne_Bridge_(Pakistan) Załącznik: 1_rohri.JPEG [ 530.12 KiB | Obejrzany 8528 razy ] Załącznik: 2_Lansdowne Bridge.JPEG [ 221.26 KiB | Obejrzany 8532 razy ] Załącznik: 3_ciuchcia.JPEG [ 534.78 KiB | Obejrzany 8532 razy ] Załącznik: 4_postój.JPEG [ 705.71 KiB | Obejrzany 8532 razy ] Załącznik: 5_pola.JPEG [ 429.09 KiB | Obejrzany 8532 razy ] Załącznik: 6_ciuchcia.JPEG [ 484.27 KiB | Obejrzany 8532 razy ] Załącznik: 8_pole.JPEG [ 427.95 KiB | Obejrzany 8532 razy ] Załącznik: 9_zwierzaki.JPEG [ 519.26 KiB | Obejrzany 8532 razy ]
| |||
| Autor: | jasiub [ 04 Gru 2024 00:51 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
@becek, ej ale nie ma o bombie atomowej Japonka76 napisał(a): A myślałam, że bawiliście się świetnie w tym Pakistanie ![]() Jednak wyczuwam sporo złości i zawodu między słowami relacji. Myślę, że każdy ma inny odbiór odebrania części (niewielkiej) wolności osobistej. Dla @becek było to momentami ultrairytujące, ja to raczej odebrałem jako część lokalnego kolorytu, na który decydujemy się jadąc do Pakistanu. Mimo, że sytuacja była dynamiczna, smog nie sprzyjał, podróżowanie jest dość uperdliwe itd. uważam ten wyjazd za bardzo udany i inspirujący, w szczególności dzięki wielu fantastycznym ludziom, których spotkaliśmy po drodze. | |
| Autor: | novart [ 04 Gru 2024 01:01 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Z hotelu, po wejściu do niego, nie mogliśmy wyjść jedynie w Larkanie i w Multan - mieliśmy tego świadomość wcześniej. W środkowej części Pakistanu tak dbają o bezpieczeństwo turystów...czy słusznie, trudno tu wyrokować. W każdym razie nie czuliśmy się tam w żaden sposób zagrożeni. W pozostałych miejscach przez odwiedzonych (Karaczi, Lahore, Islamabad) mogliśmy się włóczyć sami po nocy do woli...co też żeśmy ochoczo czynili | |
| Autor: | katka256 [ 14 Gru 2024 23:23 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
i co dalej? | |
| Autor: | jasiub [ 24 Gru 2024 00:16 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
katka256 napisał(a): i co dalej? Dalej jest kolejna zmiana piszącego Dzień 5 Nasz plan na dziś to dotarcie do Multan i zwiedzanie Uch Scharif po drodze. Wstajemy wcześnie rano mając nadzieję na opuszczenie hotelu po cichu i uniknięcie zabawy z policją. Szybko się wymeldowujemy i odchodzimy od hotelu. Dosłownie dwieście metrów dalej łapiemy busa, który jedzie do Sukkur i ładujemy się do środka. Szczęśliwi sądzimy, że udało nam się przechytrzyć naszych opiekunów. Policjant co prawda nieco zaspał, ale ofiarnie dogonił busa. Długo pokrzykiwał na kierowcę,ale po kilku telefonach, obfotografowaniu tablic rejestracyjnych możemy jednak jechać. W trakcie jazdy nasz kierowca odbiera kilka kolejnych telefonów, które jak sądzimy z gestykulacji nas dotyczą. Bez problemu docieramy do Sukkur, a na dworcu autobusowym czeka na nas komitet powitalny. Został dla nas załatwiony prywatny bus (30000 Rs), który zabierze nas w dalszą podróż. Spróbowaliśmy chwilę ponegocjować możliwość wyboru innego środka transportu, ale ten już dawno został dokonany. Nowy Pan Policjant jedzie z nami. ![]() Na ulicy w Sukkur Droga z Sukkur do Multan to dobra autostrada, która jest zamykana podczas mgły, co zdarza się bardzo często rano. W związku z tym podjechaliśmy kawałek lokalnymi drogami by dopiero o 11 wjechać na autostradę. Bez problemu docieramy do Uch. Miasto zostało założone przez Aleksandra Wielkiego, a największą potęgę osiągnęło między XII a XVII wiekiem. W okresie od XII do XV wieku powstały liczne świątynie i grobowce sufickie, z których część przetrwała do dziś. Budowle zostały mocno zniszczone podczas powodzi w 1817 roku. W 2018 roku Pakistan uzyskał 500 milionów dolarów na rekonstrukcję 9 świątyń w Pundżabie, w tym Uch Scharif. Nie wiem jak wydano te pieniądze, ale obecnie teren jest zaniedbany i zdecydowanie nie wygląda jakby ktoś tam włożył miliony dolarów. Jest co prawda kilka wyblakłych tabliczek z nazwami i krótkim opisem grobowców, ale to jedyne oznaki infrastruktury turystycznej. Wg wikipedii Świątynie i grobowce Syeda Jalaluddina Bukhari i jego rodziny, są zbudowane w regionalnym, wernakularnym stylu charakterystycznym dla południowego Pendżabu. Bardzo podobne budowle widzimy kolejnego dnia w Multan. Szczególnie znane są trzy sanktuaria - szejka Baha’al-Halima, prawnuczki świętego Bibi Jawindi (najładniejszy i w najlepszym stanie) oraz architekta Suharwardiya. Kompleks grobowców jest wpisany na listę oczekujących zabytków UNESCO. ![]() ![]() Tuż obok znajduje się piękna świątynia poświęcona świętemu. ![]() ![]() ![]() Nasz przyjazd był jak zwykle małą sensacją, więc robimy sobie jeszcze kilka sesji foto. Wrzucamy jakieś drobne do skrzyń na utrzymanie świątyni i ruszamy w stronę Multan. ![]() ![]() Po chwili zatrzymujemy się na obiad w restauracji Almadina Dilkash Restaurant ( https://maps.app.goo.gl/6kVArxm3AvoyzGZf9 ). Obiad, a właściwie mała uczta jest doskonała. Obsługa bardzo miła, kontaktowa, a manager świetnie mówi po angielsku. Oczywiście od razu nagrywane są filmiki z nami i reklamy szybciutko trafiają na liczne social media restauracji. Miejsce bardzo polecam i chętnie będę robił im reklamę. Przy okazji mała dygresja co do jedzenia w restauracjach w Pakistanie. Podróż po Pakistanie była dla mnie odkryciem kulinarnym. Tylko w jednym miejscu (sławna Burn street w Karachi) jedzenie było nawet nie tyle słabe, co było go bardzo mało,a obsługa gburowata. Wszystkie pozostałe miejsca były bardzo dobre lub świetne, obsługa prawie zawsze bezinteresownie życzliwa, a wrażenia kulinarne pozostawały na długo. Do tego dla nas jedzenie jest po prostu tanie. Po posiłku jedziemy do Multan. Droga to świetna autostrada, ale smog rośnie z minuty na minutę i jeszcze przed zmrokiem w zasadzie nic nie widać. Mamy też mały problem z hotelem. W Multan jest tylko osiem hoteli, które mogą przyjmować obcokrajowców. Większość z nich jest jak na standardy pakistańskie droga. Z dużym wyprzedzeniem mieliśmy zarezerwowane pokoje w hotelu Multan Continental i pobyt potwierdzony na WhatsAppie. W związku z zmianą planów odwołaliśmy rezerwację i musieliśmyzrobić nową. Zamiast po prostu zarezerwować nowy termin na booking zapytaliśmy czy jest dostępność pokojów na WhatsAppie. Po czym sprytny pracownik zdjął pokoje z bookingu, a nam zaproponował w 2x wyższej cenie niż normalnie. Nie popieramy takiego scamu, więc szybko zarezerwowaliśmy inny nocleg. Niestety na rogatkach miasta czeka na nas lokalny komitet powitalny - dowiadujemy się, że w wybranym hotelu nocować nie możemy i musimy zmienić na jeden z wskazanych przez nich. Po objechaniu dwóch, w których nie było miejsc trafiamy oczywiście do Multan Continental i musimy przepłacić. Hotelu nie polecam, warunki są delikatnie mówiąc kiepskie, w restauracji cerata tak się kleiła, że rezygnujemy z kolacji. Wyjście na zewnątrz uniemożliwia zamknięta krata, a gdybyśmy chcieli uciec przez parking podziemny to na straży czuwa Pan z kałachem. ![]() ![]() W związku z powyższym idziemy spać. Jutro będziemy zwiedzać miasto, które trzy dni wcześniej zdobyło mało zaszczytny tytuł najbardziej zanieczyszczonego miasta na świecie ( https://www.oneindia.com/international/ ... 82779.html ) ustanawiając nowy rekord AQI - 1914. | |
| Autor: | sko1czek [ 26 Gru 2024 01:15 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Dokładam swoje 11 groszy do Dnia 5 relacji z Paku. Szlachetne Uć (Uch Sharif) a potem zapylone i zamglone Lahore uważam za najbardziej klimatyczne i wspaniałe miejsca, które udało się zobaczyć przez te nasze niecałe 10 dni. Załącznik: USh1.jpg [ 989.31 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh2.jpg [ 966.51 KiB | Obejrzany 7672 razy ] W tych okazałych mauzoleach nie ma grobów. Groby zarówno świętego Jalaluddina Bukhari jak i jego prawnuczki Bibi Jawindi mieszczą się we wnętrzu świątyni. Załącznik: USh11.jpg [ 937.77 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh10.jpg [ 947.76 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh7.jpg [ 962.57 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh6.jpg [ 932.51 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh5.jpg [ 873.2 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Człowiek w niebieskim, ze zdjęcia @jasiub, to sprzedawca cukru. Załącznik: USh4.jpg [ 960.54 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh3.jpg [ 896.36 KiB | Obejrzany 7672 razy ] A po zwiedzaniu Uć ucztowaliśmy w fantastycznym, świeżo otwartym lokalu Almadina Dilkash Restaurant, na obrzeżach miasta, przy głównym skrzyżowaniu dróg do Multan i Larkany, przy zjeździe z autostrady: https://maps.app.goo.gl/g6KbB8VR5ceFeDES7 Załącznik: USh8.jpg [ 889.95 KiB | Obejrzany 7672 razy ] Załącznik: USh9.jpg [ 920.26 KiB | Obejrzany 7672 razy ] | |
| Autor: | jasiub [ 17 Mar 2025 03:24 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Dzień 6 Dzisiejszy dzień będzie pod znakiem zwiedzania z przewodnikami z policji. Nie musimy się o nic martwić, bo mamy zagwarantowany (a właściwie obligatoryjny) transport w postaci radiowozu, który wszędzie nas zawiezie (jak trzeba to i na sygnale), ochronę i priorytetowy ![]() Dzień zaczynamy od kupienia biletów na autobus do Lahore. Do tego celu polecam aplikację bookme.pk - obsługuje wielu przewoźników, a zakup jest naprawdę bezproblemowy. Nam wcześniejszy zakup biletów ułatwia się dogadanie się z naszymi opiekunami - skoro mamy bilety nie muszą się martwić, po zwiedzaniu odstawią nas po prostu na autobus. W mieście, podobnie jak w Lahore obowiązują obostrzenia związane ze smogiem,które znane nam z okresu walki z COVIDem. Należy nosić maseczek oraz zamknięte są parki i muzea. Obowiązkowe maski noszą nieliczni, zabezpieczając nimi zazwyczaj brodę. Zwiedzanie zaczynamy od sklepu z lokalnym arcydziełem w bramie starego miasta - Ghanta Ghar. Wiele rzeczy jest bardzo fajnych, zero chińszczyzny, a ceny bardzo umiarkowane. Z własnej woli robimy spore zakupy. ![]() ![]() ![]() ![]() Następnie na piechotę udajemy się w stronę Fortu. Radiowóz jedzie przez całą drogę za nami. Zwiedzamy zamkniętą z powodu smogu galerię sztuki. Wystawa jest naprawdę słaba, ale z góry jest fajny widok na pokryte mgłą miasto. ![]() ![]() Te zdjęcia są bez żadnej obróbki, by najlepiej oddały klimat w Multan. ![]() Naszym następnym punktem jest grobowiec Hazrat Shah Rukn-e-Alam. Mauzoleum zostało wybudowane w latach 1320-1324 i jest najbardziej imponującym budynkiem architektury pogrzebowej w stylu Multani. Bardzo przypomina budlowle, które dzień wcześniej oglądaliśmy w Uch. ![]() ![]() ![]() Następnie udajemy się do zamkniętego Qasim Garden, z którego możemy popatrzeć na dzieciaków grających,w krykieta. ![]() ![]() Ostatnim punktem zwiedzania fortu jest świątynia Hazrat Bahauddin Zakariya. Po drodze mijamy liczne stoiska ze słodyczami i wyrabianymi na miejscu lodami. Grobowiec poświęcony jest muzułmańskiemu mistykowi z Pendżabu Bahauddinowi Zakariya , założycielowi zakonu sufizmu Suhrawardiyya. Została wybudowana w 1262 roku i jest prototypem stylu architektonicznego Multani. ![]() ![]() ![]() Wracamy do radiowozu i przejeżdżamy do pochodzącej z XIII wieku świątyni Shah Shams Darbar. Tabliczka przy wejściu wskazuje, że świątynia została odrestaurowana w 2024 roku i to zdecydowanie widać. ![]() ![]() ![]() ![]() To już koniec zwiedzania. Próbujemy namówić naszych policyjnych przewodników na wspólny obiad, ale okazuje się, że nie mają czasu - niedługo przylatuje do Multan jakiś minister i muszą stawić się na lotnisku by go ochraniać. W związku z tym pijemy herbatkę i jemy lokalne krówki (nie pamiętam faktycznej nazwy deseru) w uroczej herbaciarni ? ![]() ![]() Następnie zostajemy odwiezieni na dworzec autobusowy Daewoo Express (każda firma ma swój), gdzie się żegnamy i zostajemy zostawieni pod opieką obsługi. Daewoo Express jest nabardziej luksusową linią autobusową, a ceny biletów (około 3000PKR) są zauważalnie wyższe od innych przewoźników. Komfort jazdy jest naprawdę wysoki, dostajemy też poczęstunek. ![]() ![]() ![]() Już po zmroku docieramy do Lahore. W końcu nikt się nami nie opiekuje, możemy odetchnąć i udać się samodzielnie do hotelu. Mamy zarezerowany hotel Premier Inn Gulberg. Liczymy, że jako światowa sieciówka będzie oferował wyższy standard niż nasze dotychczasowe miejsca zakwaterowania. Jednak szybko okazuje się, że sieciówką to on był bardzo bardzo dawno temu. Terez została tylko nazwa i resztki rozpadającej się pościeli z logiem Premier Inn. Dodatkowo mamy problem z brakiem odpowiedniej ilości łóżek w pokojach (choć tym razem zarezerwowaliśmy prawidłowo). Po przydługim zakwaterowaniu udajemy się na nocne zwiedzanie miasta. Smog w Lahore wydaje się bardzie gryzący niż w Multan. W związku z tym ubieramy grzecznie maseczki. ![]() Kolację jemy w restauracji Zikkar Tikka ( https://maps.app.goo.gl/DNhe9depBdZMz1Up6 ). Jest tak dobrze, że kolejnego dnia nie kombinujemy i ponawiamy wizytę. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Uff, na tym kończy się moja nieco spóźniona częśc relacji, a do kontynuacji zapraszam @sko1czek | |
| Autor: | sko1czek [ 07 Lip 2025 20:14 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Dzień 7 Lahore i przejście graniczne z Indiami Attari-Wagah Załącznik: Paku23-1.jpg [ 825.27 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku12.jpg [ 978.71 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Z powodu smogu skróciliśmy planowany pobyt w kuturowej stolicy Pakistanu. Wielka szkoda. Karaczi było ciekawe ale głośne, duszne i męczące. W Lahore poczułem się wspaniale. Po przyjeździe z Multan, który zwiedzaliśmy w towarzystwie przyjaznej asysty policyjnej, w Lahore cieszymy się pełną swobodą. Wprawdzie wieczorem dnia 6 nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale też hotel Premier Inn Gulber Lahore nie okazał się częścią brytyjskiej sieci Premier Inn. W sumie nie wiem, czy stracił afiliację czy nigdy jej nie miał, wylądowaliśmy w pokojach z mniejszą ilością łóżek niż opiewała rezerwacja na b.com. Musieliśmy trafić na część przybytku oczekującą na remont, bo wygląd pokoi był znacząco gorszy, niż zdjęcia na b.com czy tripadvisorze. Nie pamiętam zupełnie śniadania w hotelu, jak nie pamiętam, to chyba nie ma co pamiętać. Pojechaliśmy do centrum miasta, próbując dogadać z kierowcą nielegalne wejście do Fortu Lahore. Parki, pałace, muzea - w tym najważniejszy Fort i Kryształowy Pałac - Sheesh Mahal - harem zbudowany przez cesarza Shah Jahana, tego od Taj Mahal w Agrze, dla ukochanej żony- wszystko było zamknięte z powodu smogu. Zwiedzamy kilka bram Miasta-Twierdzy i nic nie załatwiamy. Z daleka, we mgle widzimy Minar-e-Pakistan w Parku Iqbal - pomnik symbol powstania niepodległego Pakistanu. Załącznik: Paku0.jpg [ 947.19 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku1.jpg [ 987.98 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku2.jpg [ 949.63 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku3.jpg [ 972.34 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku4.jpg [ 975.46 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Pojechaliśmy zatem do Świątyni Data Darbar, do grobu mistyka sufickiego Alego Hujwiri. Na terenie kompleksu jest nowoczesny, piękny meczet Jamija. We czwartki odbywają się konkursy śpiewaków sufickich, romantycznie nazywane "Sufi nights". W zwykły dzień po terenie świątyni przechadzają się wyznawcy sufizmu śpiewając, akustyka jest wspaniała, po prostu cudowne miejsce! Załącznik: Paku5.jpg [ 967.3 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku6.jpg [ 840.12 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku7.jpg [ 899.48 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku8.jpg [ 978.98 KiB | Obejrzany 3935 razy ] I wreszcie zwiedzanie Meczetu Cesarskiego (Badshahi)- najsłynniejszego zabytku Lahore i całego Pakistanu i najczęściej odwiedzanego zabytku kraju. Zostaliśmy, z pomocą kierowcy zawstydzonego brakiem powodzenia wcześniejszych starań, wpuszczeni bocznym wejściem na teren meczetu. Popatrzcie, jak to we mgle, smogu wygląda. Załącznik: Paku9.jpg [ 877.29 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku10.jpg [ 997.77 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku11.jpg [ 986.58 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku13.jpg [ 936.93 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku14.jpg [ 916.22 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku15.jpg [ 917.12 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku18.jpg [ 940.7 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Tylko z zewnątrz, od strony Meczetu Cesarskiego, możemy spojrzeć na wspaniałą Bramę Alamgiri. Załącznik: Paku16.jpg [ 858.12 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Zjadamy lekki obiad w bardzo turystycznej restauracji obok meczetu. Restauracja Haveli mieści się przy Food Street Fort Road, pełnej obiektów gastronomii. https://maps.app.goo.gl/M2sede2DCrAAfQe87 Jedzenie średnie, ceny wysokie, porcje małe a obsługa powolna. A jednak nie można nie pójść! Siedzi się na dachu z widokiem! Załącznik: Paku17.jpg [ 909.52 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku19.jpg [ 961.67 KiB | Obejrzany 3932 razy ] W pobliżu łatwo znaleźć sklepiki z pamiątkami, magnesy, dywany, co kto potrzebuje. Ja bym raczej doradzał z zakupami poczekać do Islamabadu, o ile ktoś tam zmierza. Czas ucieka a chcemy dotrzeć na granicę w Wagah przed zachodem słońca. Jedziemy dwoma samochodami, przejeżdżamy kilka punktów kontrolnych, dojeżdżamy do parkingu z VIPowskimi toaletami. Załącznik: Paku20.jpg [ 958.52 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Potem czekamy w kolejce mężczyzn (prawa strona drogi) aż będą wpuszczać do miejsca ceremonii. Po kolejnej kontroli możemy iść na miejsce, spacerem jakieś 300 m, przechodząc obok płotu i bram do Indii. Załącznik: Paku28.jpg [ 844.15 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Za ogrodzeniem oddzielającym dwa państwa widać wielopiętrowe, kolorowe, nowe trybuny, gra głośna muzyka, dużo się dzieje. Czytałem o współzawodnictwie w wysokości masztu flagowego - podobnym do tego na granicy koreańsko - koreańskiej. Kto ostatecznie postawił wyższy słupek nie pamiętam. Po stronie pakistańskiej jest skromniej, trybuny małe, w trakcie przebudowy, dużo rusztowań i tymczasowych konstrukcji. Za to nie brakuje ducha u zgromadzonej widowni, głównie rodzin, nielicznych turystów. Jest dziwnie ubrany mistrz ceremonii (prestidigitator Załącznik: Paku21.jpg [ 953.9 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku22.jpg [ 984.13 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku26.jpg [ 864.49 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku24.jpg [ 890.54 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku25.jpg [ 935.78 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku27.jpg [ 963.34 KiB | Obejrzany 3935 razy ] Załącznik: Paku29.jpg [ 931.76 KiB | Obejrzany 3935 razy ] | |
| Autor: | JanuszOnTour [ 26 Lis 2025 21:46 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Dzień 8 droga do Islamabadu z Lahore Naszym kolejnym zadaniem było znalezienie transportu dla naszej grupy do Islamabadu. Aplikacja Indrive oferuje przejazdy “City to City”. Postanowiliśmy stworzyć zapytanie o przejazd. Podaliśmy, że jest nas 6 i chcielibyśmy po drodze zwiedzić Rohtas Fort, co okazało się kluczowe. Otrzymaliśmy dwie oferty jedna z samochodem, który nie miał szans nas pomieścić oraz druga, idealna. Samochód 7 osobowy. Akceptujemy ofertę i dzięki temu mamyzapewniony transport już aż do końca naszej podróży. O czym za chwilę. Poznanym kierowcą jest Nadim. Dobrze mówiący po angielsku oraz zapalony lokalny turysta. Zachęcił go nasz wpis o wyżej wspomnianym forcie. Przypadek? Załącznik: 1_Droga.JPEG [ 112.05 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 2-Droga.JPEG [ 70.8 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 3_Droga_stacja_benzynowa.JPEG [ 99.73 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 4_Droga.JPEG [ 195.89 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Opuszczamy “piękny i komfortowy” hotel Premier Inn. Wyjeżdżamy z Islamabadu nadal pokrytego smogiem. Czystego nieba już dawno nie widzieliśmy. Podróż przebiega dość komfortowo i po kilku godzinach pojawia się słońce, czyste niebo. Zupełnie inny świat. Dojeżdżamy na miejsce. Fort jest z XVIw. i nigdy nie został zdobyty, jest dobrze zachowany i jego mury ciągną się na długości 4km po szczegóły odsyłam tu https://whc.unesco.org/en/list/586/ Sporo czasu spędzamy spacerując po murach i robieniu zdjęć. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w pobliżu jednej z cegielni jakich w okolicy wiele. Załącznik: 5_Rohtas.JPEG [ 236.73 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 6_Rohtas.JPEG [ 153.38 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 7_Rohtas.JPEG [ 213.93 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 8_Rohtas.JPEG [ 195.95 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 9_Rohtas.JPEG [ 212.22 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 10_Rohtas.JPEG [ 246.94 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 11_Rohtas.JPEG [ 255.66 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 12_Cegielnia.JPEG [ 308.82 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 13_Cegielnia.JPEG [ 142.38 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 14_Cegielnia.JPEG [ 138.44 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 15_Cegielnia.JPEG [ 205.89 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 16_Droga.JPEG [ 181.83 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Ruszamy do Islamabadu do naszego noclegu. Zaczynają się problemy. Nocleg próbuje się z nami kontaktować i wymyśla jakieś niestworzone historie, których już nie pamiętam. Chcieli nas gdzieś przenieść, bo twierdzili że nie mogli pobrać opłaty i miejsca już dla nas nie ma, ale mają dla nas alternatywną ofertę. I tutaj wkracza nas kierowca, któremu wyjaśniliśmy, że mamy taki i taki problem. Od razu wziął słuchawkę wykonał telefon, zapytał o nocleg dla nas, podał też sensowną stawkę i to że sam też się tam planuje zatrzymać. Bez namysłu skorzystaliśmy i trafiliśmy tutaj https://maps.app.goo.gl/oEr9AKhwmt12F4MV7 Nie było to miejsce najwyższych lotów, ale nie takie już przerabialiśmy na tym wyjeździe Szybki meldunek i wychodzimy na miasto wreszcie coś zjeść. Pomimo zmęczenia nie ma zgody co do miejsca, typu jedzenia i długo nam znajduje zadowalający lokal. Jak na dotychczasową kuchnię nie było to porywające miejsce, bo mam mało zdjęć znajduje się tu https://maps.app.goo.gl/s2yDnhUPx5WQi7ve6 Załącznik: 17_Islamabad.JPEG [ 214.78 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Załącznik: 18_Islamabad.JPEG [ 237.02 KiB | Obejrzany 1432 razy ] Podczas samej podróży ustalamy również z naszym kierowcą, że mamy w planach odwiedzić kopalnię soli i kompleks świątyń. Bez problemu dogadujemy się co do planu i ceny i zupełnym przypadkiem mamy przygotowany plan na cały kolejny dzień i ostatni pełny dzień. | |
| Autor: | JanuszOnTour [ 29 Lis 2025 10:45 ] |
| Temat postu: | Re: Pakistan, (praktycznie) nic nie widać |
Dzień 9 świątynie i kopalnia soli Wczesnym rankiem wybieramy się w 5, bo jeden z nas ma już dość ciągłej jazdy i całodniowych głodówek ? Zaczynamy od zwiedzania Meczetu króla Fajsala. Około 9 meczet jest zamknięty, ale oglądamy go z zewnątrz. Szybkie zwiedzanie trochę zdjęć i ruszamy do kolejnego punktu. Zajmuje nam to około 3 godziny. Załącznik: 19_Meczet_krola_Fajsala.JPEG [ 129.49 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 20_Meczet_krola_Fajsala.JPEG [ 121.39 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 21_Meczet_krola_Fajsala.JPEG [ 129.58 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Katas Raj Temples Jest to kompleks hinduskich świątyń pośrodku którego znajduje się jezioro powstałe według wierzeń z łez Shivy.Jest to przyjemny, ale nie porywający przystanek w drodze do Khewra Salt Mine. Droga wiedzie przez pasmo górskie. Jest szutrowa i spotkamy po drodze wiele ciężarówek. Załącznik: 22_Katas.JPEG [ 148.98 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 23_Katas (1).JPEG [ 251.92 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 23_Katas (6).JPEG [ 255.57 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 23_Katas (7).JPEG [ 133.36 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 23_Katas (8).JPEG [ 166.92 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 23_Katas (9).JPEG [ 125.79 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 24_Droga (1).JPEG [ 157.68 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 24_Droga (2).JPEG [ 166.26 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 24_Droga (3).JPEG [ 128.01 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 24_Droga_Saddam.JPEG [ 237.65 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 24_Droga_Saddam.JPEG [ 237.65 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 26_droga (1).JPEG [ 126.19 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 26_droga (2).JPEG [ 184.73 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Dojeżdżamy po 1:15h z postojem na modlitwę Nadima na stacji. kupujemy bilety w cenie dla zagranicznych turystów razem z przejazdem kolejką do i z kopalni. Duża przebitka, ale tak to już bywa w takich miejscach. Dolary są oczywiście przeliczane na PKR. Załącznik: 27_salt.JPEG [ 232.41 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 28_salt_bilety.JPEG [ 210.37 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 29_salt.JPEG [ 210.47 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 29_salt_1.JPEG [ 207.21 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Khewra Salt Mine Kopalnia soli https://saltminekhewra.com/ prezentuje się zdecydowanie ciekawiej od wcześniej odwiedzonych świątyń. Obecnie część kopalni zaadaptowane jest pod uzdrowisko dla chorych na astmę. W samej kopalni znajdziemy też solny meczet. Ściany oczywiście też można polizać Samo zwiedzanie trwa godzinę. Załącznik: 30_salt.JPEG [ 205.31 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 31_salt.JPEG [ 143.77 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 32_salt (1).JPEG [ 109.31 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 32_salt (2).JPEG [ 116.93 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 33_salt.JPEG [ 154.64 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (1).JPEG [ 130.27 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (2).JPEG [ 137.43 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (3).JPEG [ 149.93 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (4).JPEG [ 112.48 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (5).JPEG [ 120.08 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (6).JPEG [ 162.67 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (7).JPEG [ 190.46 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (8).JPEG [ 149.34 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (9).JPEG [ 181.48 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (10).JPEG [ 150.23 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (11).JPEG [ 206.35 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (12).JPEG [ 99.55 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (13).JPEG [ 125.25 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt (14).JPEG [ 90.98 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 34_salt_sklepik.JPEG [ 241.19 KiB | Obejrzany 1278 razy ] No i zaczynamy bardzo długi powrót. Wybieramy przejazd drogą prostą na mapie i to tyle z plusów. Asfaltu brak. Trwa lub trwała jakaś próba budowy. Naprawdę szkoda mi naszego kierowcy i jego samochodu. Prawdopodobnie lepszą opcją byłby powrót tą samą drogą przez góry. Załącznik: 25_Mapa.png [ 386.13 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (1).JPEG [ 115.35 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (2).JPEG [ 108.29 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (3).JPEG [ 81.61 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (4).JPEG [ 89.07 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (5).JPEG [ 68.69 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (6).JPEG [ 115.77 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (7).JPEG [ 114.15 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (8).JPEG [ 86.21 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 35_droga (9).JPEG [ 144.28 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Po 4,5h dojeżdżamy do Islamabadu. Minęła 20, a my jak codziennie to bywało głodówka. Natomiast, to co za chwilę dostaniemy na talerzach wynagradza trud całej podróży. Trafiamy do niesamowitej dla naszych pustych żołądków restauracji afgańskiej. https://maps.app.goo.gl/GqX6C37DPZVs7i9Q7 Mięsa z miecza, ryż, pieczywo. Wszystko pierwsza klasa i lekka odmiana od codziennego jedzonego barana po pakistańsku Załącznik: 36_afghan_rest (1).JPEG [ 161.08 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 36_afghan_rest (2).JPEG [ 227.77 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 36_afghan_rest (3).JPEG [ 213.88 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 36_afghan_rest (4).JPEG [ 161.96 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 36_afghan_rest (5).JPEG [ 222.77 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Załącznik: 36_afghan_rest (6).JPEG [ 135.67 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Po kolacji wymieniamy się kontaktem z Nadimem, a dokładnie @sko1czek Kontakt jest nadal żywy, bo Sko1czek był ponownie w tym roku w Pakistanie. Przypadkowe spotkanie przez InDrive naprawdę wiele dodało do tego wyjazdu i zostało z nami na dłużej. Ruszamy jeszcze bardzo późnym wieczorem na zakupy przed powrotem. W nasze ręce wpadają chusty oraz do moich rąk przykleja się taki skromy jedwabny dywanik. Cena po negocjacjach o ile dobrze pamiętam to 30$ Załącznik: 37_zakupy.JPEG [ 251.47 KiB | Obejrzany 1278 razy ] Z rana Nadim odwozi nas jeszcze na lotnisko. Odwiedzamy słaby salonik w ISB i wylatujemy do RKT gdzie rozdzielamy się i każdy z nas wraca na różne sposoby kontynuuje podróż lub wraca do kraju. Załącznik: 38_koniec.JPEG [ 181.03 KiB | Obejrzany 1278 razy ] I tym sposobem po roku nasza wspólna relacja zostaje zakończona. Dziękuje wszystkim towarzyszom i współtwórcom tej relacji @sko1czek @novart @jasiub @becek @michal005 | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |