Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

ot o uczuleniu na pokładzie samolotu
ot-o-uczuleniu-na-pokladzie-samolotu,18,61988
Strona 1 z 1

Autor:  04patryk12 [ 23 Gru 2014 12:42 ]
Temat postu:  ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Aga_podrozniczka napisał(a):
W Norwegian podszedl do nas steward i zapytal sie czy skonczylismy juz jesc nasze kanapki z McShita, bo na pokladzie jest osoba uczulona na jajka. Za chwile oglosili publicznie, ze na pokladnie jest osoba uczulona na jajka i zeby ich nie spozywac.

Moze ktos wie na czym polega uczulenie na jajka? Zapach? Ale czy to jest uczulenie? Rozumiem, ze ktos nie moze jesc, ale zeby inni wtedy nie mogli jesc?


Taki delikwent powinien podróżować w masce przeciwgazowej :D

Autor:  ciacho_majonez [ 23 Gru 2014 12:43 ]
Temat postu:  Re: Wasze niestandardowe sytuacje na pokładzie samolotu.

Myślę, że pewnie objawia się to jakąś ostrą reakcją organizmu. Na forum był opisywany przypadek, gdy leciała dziewczynka z uczuleniem na orzechy. Zakazano spożywania ich w czasie lotu w całym samolocie, mimo to ktoś otworzył orzeszki i była straszna afera. Osoba ta dostała chyba jakąś grzywnę i czasowy zakaz podróży Ryanair, nie pamiętam czy samolot też nie lądował awaryjnie ze względu na ostrą reakcję alergiczną u dziewczynki. Więc generalnie tego typu zakazy nie są pozbawione sensu.

Autor:  blasto [ 23 Gru 2014 12:45 ]
Temat postu:  Re: Wasze niestandardowe sytuacje na pokładzie samolotu.

Aga_podrozniczka napisał(a):
W Norwegian podszedl do nas steward i zapytal sie czy skonczylismy juz jesc nasze kanapki z McShita, bo na pokladzie jest osoba uczulona na jajka. Za chwile oglosili publicznie, ze na pokladnie jest osoba uczulona na jajka i zeby ich nie spozywac.

Moze ktos wie na czym polega uczulenie na jajka? Zapach? Ale czy to jest uczulenie? Rozumiem, ze ktos nie moze jesc, ale zeby inni wtedy nie mogli jesc?


Być może, w ten zawoalowany sposób, steward chciał Wam dać znać, że Wasze kanapki śmierdzą?

Autor:  Anonymous [ 23 Gru 2014 12:51 ]
Temat postu:  Re: Wasze niestandardowe sytuacje na pokładzie samolotu.

ciacho_majonez napisał(a):
Myślę, że pewnie objawia się to jakąś ostrą reakcją organizmu. Na forum był opisywany przypadek, gdy leciała dziewczynka z uczuleniem na orzechy. Zakazano spożywania ich w czasie lotu w całym samolocie, mimo to ktoś otworzył orzeszki i była straszna afera. Osoba ta dostała chyba jakąś grzywnę i czasowy zakaz podróży Ryanair, nie pamiętam czy samolot też nie lądował awaryjnie ze względu na ostrą reakcję alergiczną u dziewczynki. Więc generalnie tego typu zakazy nie są pozbawione sensu.


Orzechy i jajka to trochę inna historia. Orzechy są bardzo silnym alergenem, zwłaszcza dla dzieci. Dlatego na wielu produktach jest napisane, że może zawierać śladowe ilości orzechów, bo jak ktoś jest uczulony to nawet śladowe ilości mogą prowadzić do silnych reakcji anafilaktycznych (zagrażających życiu). Ale z tymi jajkami to dziwna historia, od samego zapachu alergii się nie dostaje...

Autor:  Japonka76 [ 23 Gru 2014 12:53 ]
Temat postu:  Re: Wasze niestandardowe sytuacje na pokładzie samolotu.

blasto napisał(a):
Być może, w ten zawoalowany sposób, steward chciał Wam dać znać, że Wasze kanapki śmierdzą?
Wam nie śmierdzą stewardowi też nie, ale osobie uczulonej, a i owszem.

Autor:  Aga_podrozniczka [ 23 Gru 2014 12:53 ]
Temat postu:  Re: Wasze niestandardowe sytuacje na pokładzie samolotu.

blasto napisał(a):
Być może, w ten zawoalowany sposób, steward chciał Wam dać znać, że Wasze kanapki śmierdzą?

Moze i smierdzialy, ale nie mialam czasu zjesc ich przed wejsciem na poklad. Raz w zyciu moglam posmrodzic w samolocie.

Te historie o orzeszkach czytalam.

Przypomnialam mi sie jeszcze jedna dziwna historia, moze nie do konca zwiazana z sytuacja na pokladzie, ale samym lotem. Samolot nie mogl odleciec, bo czekalismy na dostawe wody pitnej. I czekalismy i czekalismy, kapitam podobno probowal dodzownic sie do obslugi naziemnej i nic. Jak juz sie ta woda pitna znalazla, bo ktos ruszyl siedzenie i poszedl to zalatwic osobisie, to wstrzymali odloty z powodu silnego wiatru i w ten sposob moj lot opoznil sie prawie 3h. Nigdy wczesniej nie slyszalam takiej wymowki na opoznienie samolotu, a UK ma naprawde szeroki wachlarz wymowek dla opoznien (szczegolnie pociagow).

Autor:  Grzegorz40 [ 27 Gru 2014 22:09 ]
Temat postu:  Re: Wasze niestandardowe sytuacje na pokładzie samolotu.

Aga_podrozniczka napisał(a):
Moze ktos wie na czym polega uczulenie na jajka? Zapach? Ale czy to jest uczulenie? Rozumiem, ze ktos nie moze jesc, ale zeby inni wtedy nie mogli jesc?


Hmm, teraz się zacząłem zastanawiać: czy to przypadkiem nie jest tak, że jak już poczułem twoje jajko, to znaczy, że jakaś jego cząsteczka musiała paść na błonę śluzową w moim nosie? Gdy przypadkiem ta cząstka okaże się alergenem, to marny mój los ;-) Podobno jajka są także alergenem wziewnym, czyli reakcja alergiczna może się pojawić nie tylko po bezpośrednim zjedzeniu. Jakoś trudno mi jednak sobie wyobrazić, żeby drobne "wyziewy" z kanapki z jajkiem mogły komuś zaszkodzić. Chyba byś musiała to jajko gotować w tym samolocie, żeby jakiś szczególnie wrażliwy alergik zaczął się dusić ;-)

Autor:  Anonim3 [ 28 Gru 2014 03:10 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Pewnie obawiano się, że drobinki jajka przez np. kichnięcie znajdą się w powietrzu (Uwaga! Brak wymiany; tylko mniej lub bardziej skuteczne filtrowanie), a następnie w oskrzelach czy płucach alergika. Stąd prosta droga do obrzęku, a w najgorszym przypadku - uduszenia. Nasze organizmy nie zawsze tolerują obce białka. :(

Autor:  PiotrekS [ 28 Gru 2014 11:32 ]
Temat postu:  Re: Odp: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Kara napisał(a):
(Uwaga! Brak wymiany; tylko mniej lub bardziej skuteczne filtrowanie)


A to Ci ciekawe filtry, które filtrują dwutlenek węgla na tlen. Oczywiście, że w samolotach jest wymiana powietrza.

Co do alergii to jakiś czas temu gdzieś wyczytałem, że w liniach tradycyjnych można przewozić zwierzęta na pokładzie. I teraz już wiem, że moim pierwszym pytaniem przy odprawie będzie: "czy mamy na pokładzie kota?" ;)

Autor:  luki [ 28 Gru 2014 12:11 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Ja myślę, że na pokładzie samolotu nikt nie będzie rozwodził się na temat czy dany alergen jest silny czy nie. Osoba uczulona zgłasza załodze swoją przypadłość i standardowa procedura pewnie nakazuje tak postępować. Załoga samolotu nie podejmuje decyzji czy w tej sytuacji jajka można jeść czy nie można, tylko postępuje zgodnie z procedurą.

Autor:  jobi [ 28 Gru 2014 12:54 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Dziwne to trochę z tymi jajkami, bo są one podawane standardowo na lotach długodystansowych na śniadanie.
Trudno mi sobie wyobrazić, że z powodu jakiegoś alergika, wszyscy inni zostaliby pozbawieni śniadania.
Ciekawe, jak regulują to procedury. Przesadza się alergika, i setkę osób, które zaakceptują posiłek bez omletu?

Autor:  luki [ 28 Gru 2014 13:05 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Orzeszki też są sprzedawane na pokładzie. A już był temat na ten temat i silnej reakcji alergicznej jednej z pasażerek, bo ktoś otworzył orzeszki mimo próśb załogi aby tego nie robić. Na forum sobie można dyskutować, ale w samolocie nie ma na to czasu i pewnie nikt na siebie nie weźmie odpowiedzialności za np. awaryjne lądowanie. Także zamiast narażać wszystkich na awaryjne lądowanie, a alergika na jakieś mniej bądź bardziej poważne reakcje zdrowotne, lepiej pozbawić te 100 osób jajka na śniadanie.

Autor:  jobi [ 28 Gru 2014 13:10 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Oczywiście, że lepiej, nikt przecież nie weźmie odpowiedzialności za uduszenie się nieszczęśnika.
Ale ciekawe, czy regulują to procedury, bo załóżmy, że do wyboru na śniadanie jest pasta i omlet,
jest 300 pasażerów i 200 omletów.
I teraz co - nie będzie wcale śniadania, czy kto pierwszy ten lepszy na pastę, czy też przesadzanie.
A może rozdanie śniadań i komunikat, że nie wolno ich spożywać.
W sumie wolałbym nawet się nie dowiedzieć i zawsze w spokoju zjeść swoją jajecznicę ;-)
Teoretycznie pozbawienie setki pasażerów śniadania tez może być niebezpieczne dla ich zdrowia,
jeśli się co poniektórzy wściekną :lol:

Edit: w makaronie też są jajka.

Autor:  luki [ 28 Gru 2014 13:31 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Pewnie wtedy pozostaje nieśmiertelny chleb z dżemem na śniadanie:)
A idealną sytuacją jest zgłoszenie w odpowiednim czasie przed lotem o takiej sytuacji. Wtedy linia może się zaopatrzyć się w inny zestaw śniadaniowy na takim przelocie.

Autor:  Monikara [ 28 Gru 2014 16:45 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Hm... może ta osoba miała bardzo silną alergie. Sama jestem uczulona na jajka, a dokładnie na białka. Jajek po prostu nie jem, jednak nie szkodzi mi ani wąchanie ani patrzenie na nie. Najczęściej ludzie są uczulenie na surowe jajka, albo niedogotowane, takie jakie są, np. w 'mokrej jajecznicy' albo bezie, niektórzy szczęśliwcy mogą zjeść jajka ugotowane.

Autor:  Anonim3 [ 29 Gru 2014 03:30 ]
Temat postu:  Re: ot o uczuleniu na pokładzie samolotu

Czasami to też kwestia dawki alergenu we wdychanym powietrzu. To akurat przetestowałam na sobie.

Przez lata bawiłam się z kotami znajomych i przebywałam w zamkniętym pomieszczeniu (w tym na pokladzie samolotu) z nierzadko więcej niż jednym "sierściuchem". I nic. Zero alergii. Aż spędziłam noc w pokoju, w którym fruwała część futerka przeuroczej dachowiec. :) Rano nie miałam najmniejszych problemów ze zrozumieniem alergików czy astmatyków. Łapałam oddech, próbując nie wypluć płuc.

Krótko mówiąc, nigdy nie wiadomo, kiedy jakaś alergia się ujawni i w jakim stopniu. A z samolotu pasażerskiego nie zawsze da się wyskoczyć, żeby zaczerpnąć oddechu na świeżym powietrzu. ;)

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/