Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu
ot-o-prowadzeniu-wyprzedzaniu,18,155103
Strona 5 z 5

Autor:  le_szek [ 11 Paź 2020 17:26 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Nie musi się pojawić nagle - wystarczy, że jest w odległości takiej, że gdyby jechał z dopuszczalną, wyprzedziłbym spokojnie z palcem w nosie i zjechał z powrotem na prawy. Może być górka/skręt, wystarczy. Może jechać za mną prawym pasem i rozpocząć manewr po mnie - też tak miałem. I nie uważam, żebym w takiej sytuacji miał wracać na prawy, bo jakiś kolo nie potrafi ogarnąć terminu "maksymalna dopuszczalna prędkość". A kiedyś widziałem gościa, który na pełnej k..wie wjeżdżał na autostradę - na szczęście był przede mną. Ja jechałem te swoje 140, on jeszcze na rozbiegówce oddalał się ode mnie, a potem pożeglował skosem przez trzy pasy (odcinek Kato-Gliwice) na lewy. Sądzisz, że jadący lewym miał szansę go wcześniej zobaczyć?

Autor:  monroe [ 11 Paź 2020 17:51 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Leszek, ale manewr wyprzedzania z reguły powinien trwać z 5, może max. 10 sekund w zależności czy wyprzedzasz 2 osobówki czy ciężarówkę z zestawem. Jeśli zaczynasz wyprzedzać, po upewnieniu się, że nikomu przez ten czas nie zajedziesz drogi, to raczej nie zdąży Cię dogonić niewidziany wcześniej samochód poruszający się np. 40km/h więcej niż Ty ;) A jeśli ktoś jechał za Tobą dłuższy czas prawym pasem i nagle chce przyspieszyć w momencie wyprzedzania przez Ciebie innego pojazdu to już jego problem ale sytuacja niezwykle rzadka mimo wszystko :)

Sądzę, że za dużo jezdzisz DK86, tam ze względu na ogromny ruch, poruszanie się pojazdem wyglada mimo wszystko inaczej i bardziej specyficznie niż na autostradach A4, A1 czy na DTŚce ;)

Autor:  le_szek [ 11 Paź 2020 19:33 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Toteż podałem konkretne przykłady dróg. Nawiasem mówiąc - DTŚ zdarza mi się jeździć głównie na trasie Katowice-Chorzów i tam tłok również jest wielki, podobnie jak na A4 na odcinku Mysłowice-Katowice-Gliwice.
Na innych drogach - oczywiście, że takie sytuacje są rzadsze, ale nieraz widziałem takie sytuacje na A4 w okolicach zjazdów na Opole na przykład, gdzie siłą rzeczy ruch się zagęszcza, prawy pas często posuwa się w tempie poniżej 60 km/h.
W Niemczech przed dużą częścią węzłów jest ograniczenie do (bodajże) 80 km/h i prawie wszyscy grzecznie zwalniają. Prawie, bo często gęsto samochody na blachach "PL" gnają, ile fabryka dała. A potem jest płacz w sieci, jak to zagraniczne policjanty potomków husarzy sekujo i się specjalnie na nich zasadzajo. Serio - z moich obserwacji wynika, że na zagranicznych drogach Polacy jeżdżą najgorzej, po nich Słowacy. Kiedyś Austriacy na Węgrzech jeździli jak debile, ale widać albo mandaty w HUF wzrosły albo ściągalność wzrosła, bo ostatnio już tego nie widziałem. No i Holendrzy, którzy za granicami jeżdżą bardzo poprawnie, za to u siebie (przynajmniej w okolicach Amsterdamu) jeżdżą jak Polacy...

Autor:  meczko [ 13 Paź 2020 18:22 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Ryzykując ponowne rozpętanie ognistej dyskusji :-) wklejam warty przeczytania tekst:
http://www.brd24.pl/rozmowy/w-polsce-mo ... ac-chciec/
Już na podstawie obecnych przepisów można w Polsce karać idiotów jeżdżących na zderzaku, tylko policji musi zacząć się chcieć.

Autor:  le_szek [ 13 Paź 2020 19:49 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Cytuj:
Do karania kierowców jadących za blisko innych wystarczy dziś tylko mądry szef MSWiA, odważny szef policji i jeden proces sądowy

Nie ma szans, nie ma szans, jest szansa - ale spełnienie ostatniego warunku bez dwóch pierwszych nic nie da.

Autor:  SPLDER [ 13 Paź 2020 20:56 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

meczko napisał(a):
Ryzykując ponowne rozpętanie ognistej dyskusji :-) wklejam warty przeczytania tekst:
http://www.brd24.pl/rozmowy/w-polsce-mo ... ac-chciec/
Już na podstawie obecnych przepisów można w Polsce karać idiotów jeżdżących na zderzaku, tylko policji musi zacząć się chcieć.
Trudno wymagać aby karali za tak trudne do udowodnienia wykroczenia, skoro nie karają nawet tak ewidentnych wykroczeń jak jazda lewym pasem.

Autor:  Mikolaj23 [ 13 Paź 2020 21:10 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Kiedyś jak miałem starszy samochód to najlepiej działało na takich bezmózgów szybka redukcja i
delikatne hamowanie. Wiadomo, że nie przy wielkich prędkościach. Teraz staram się nie dawać ponieść emocjom.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że każdy z Nas zawsze myśli, że na drodze ma rację.

Autor:  SPLDER [ 13 Paź 2020 21:22 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Masz się czym chwalić - takie zachowanie, podobnie zresztą jak wyprzedzenie kogoś prawym pasem i gwałtownie hamowanie aby "wychować barana blokującego lewy pas" kwalifikuje się do natychmiastowego zatrzymania prawa jazdy i skierowania na testy psychologiczne.
Takim osobom nie powinno wydawać się prawa jazdy.

Autor:  Mikolaj23 [ 13 Paź 2020 21:44 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Widać, że lubisz posiedzieć na zderzaku ;)
Pozdrawiam.

Autor:  correos [ 13 Paź 2020 22:33 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Dużo chodziłem po Palermo. Na swój sposób mnie urzekła tamtejsza technika jazdy samochodem.
Nie przejmują się kierunkowskazami, parkowaniem, włączaniem do ruchu. Pozorny chaos tworzy niesamowita płynność ruchu. Może tak szczęśliwie trafiłem ale nie byłem świadkiem żadnego przetarcia. Czytając Was mógłbym mieć wrażenie że to bezmózgi za kierownicami. Nie, nie to artyści wirtuozi intuicyjnie wiedzący kiedy się "ryć" a kiedy odpuścić.

Autor:  le_szek [ 13 Paź 2020 22:46 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Mnie w Palermo nawet kilka razy wpuszczali, jak nie mogłem włączyć się z podporządkowanej. Ale większość jednak używała kierunkowskazów ;)
Włosi za kierownicą są zdecydowanie bardziej wyluzowani, widać mają lepsze sposoby rozładowywania frustracji.
BTW - skoro już o Włoszech mowa, pamiętam swoje pierwsze jazdy po Rzymie. Na przykład gość mający na światłach czerwone poszedł do sklepiku - co okazało się dopiero wtedy, kiedy pojawiło się zielone i prawy pas nie ruszył. Wyszedł po chwili, wsiadł i odjechał, reszta grzecznie czekała, nie było nawet jednego trąbnięcia. Albo pas do skrętu w lewo - na jeden samochód, skręcały trzy jadąc obok siebie - wszyscy się zmieścili, żadnego hamowania czy przytarcia, żadnego klaksonu. W ogóle - przez cztery dni w Rzymie ani razu nie usłyszałem klaksonu.
Za to kilka razy frustraci w ciężarówkach na Sycylii również próbowali mnie "poganiać" najeżdżaniem i błyskaniem, kiedy jechałem zgodnie z ograniczeniem (na autostradzie, w tunelach) nie mając ochoty na mandat + haracz dla wypożyczalni) - poczułem się jak w Polsce, z polskim debilem za plecami ;)

Autor:  boots [ 13 Paź 2020 22:48 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Cytuj:
Za to kilka razy frustraci w ciężarówkach na Sycylii również próbowali mnie "poganiać" najeżdżaniem i błyskaniem, kiedy jechałem zgodnie z ograniczeniem (na autostradzie, w tunelach)

A którym pasem jechałeś?

Autor:  LaMancha [ 13 Paź 2020 22:57 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Tak samo w Grecji. W początkowo przerażający chaos, po jednym dniu, wchodzisz jak w masło. Po Krecie jeździło mi się jak nigdy w życiu.
Ale wracając do polskich warunków. Przy niektórych sytuacjach drogowych przepisy są martwe. Co mi osobiście zdarza się najczęściej:
Jadę dość pustą autostradą, przede mną ktoś jedzie 120. Ja jadę 130. Patrzę w lusterko, nikogo nie ma albo jest daleko. Wyprzedzam, na wszelki wypadek trochę przyspieszam, do tych powiedzmy 135-140. I po chwili widzę, że w tylnym lusterku auto jadące za mną, zbliża się do mnie zdecydowanie zbyt szybko (200 na polskich autostradach to naprawdę standard). Co robię? Za wszelką cenę przyspieszam do 150 uciekając na prawy pas, żeby debil z tyłu nie wjechał mi w bagażnik czy szybko hamuję i rezygnuję z wyprzedzania? Przecież jadąc 160 przekraczam prędkość, jednocześnie osioł z tyłu oślepia mnie długimi i próbuje pocałować mój zderzak. I co, obaj łamiemy przepisy?

Autor:  boots [ 13 Paź 2020 23:02 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Po jakiej niby chwili to widzisz, skoro wyprzedzanie zajmuje jakieś 5 sekund?

Autor:  Mikolaj23 [ 13 Paź 2020 23:19 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Myślę, że widzi to po 3.45634s. Mogę się mylić o 0.000234 sekundy.
Tak odpornej na wiedzę i sugestie osoby jeszcze nie zdarzyło mi się spotkać.
Bez odbioru.
Pozdrawiam.

Autor:  le_szek [ 13 Paź 2020 23:52 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

boots napisał(a):
Cytuj:
Za to kilka razy frustraci w ciężarówkach na Sycylii również próbowali mnie "poganiać" najeżdżaniem i błyskaniem, kiedy jechałem zgodnie z ograniczeniem (na autostradzie, w tunelach)

A którym pasem jechałeś?

Prawym, dowcipnisiu, prawym. Lewym śmigały osobówki, tak mniej więcej ~30 km szybciej, więc ciężarówki nie miały mnie jak wyprzedzić.

Autor:  Stasiek_T [ 14 Paź 2020 00:15 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

boots napisał(a):
Po jakiej niby chwili to widzisz, skoro wyprzedzanie zajmuje jakieś 5 sekund?

Przy tak małej różnicy prędkości (135-120=15 km/h czyli zaledwie ~4m/sek.) żeby kogoś wyprzedzić w 5 sek. trzeba zacząć manewr wyprzedzania jadąc 5m za jego zderzakiem, a zakończyć wbijając mu się 5 m przed maską. Tak mniej więcej.

Autor:  boots [ 14 Paź 2020 00:25 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

Manewr wyprzedzania rozpoczyna się w momencie przejeżdżania obok wyprzedzanego pojazdu, a nie wcześniej.
Po 5 sekundach tył auta wyprzedzającego jest już około 10 metrów przed przodem auta wyprzedzanego (o ile to auta osobowe).
W tym czasie auto z tyłu, jadące 200 km/h, zbliży się o około 80 metrów. Pojawiło się zatem nagle?

Autor:  SPLDER [ 14 Paź 2020 00:44 ]
Temat postu:  Re: OT o prowadzeniu , wyprzedzaniu

LaMancha napisał(a):
Jadę dość pustą autostradą, przede mną ktoś jedzie 120. Ja jadę 130. Patrzę w lusterko, nikogo nie ma albo jest daleko. Wyprzedzam, na wszelki wypadek trochę przyspieszam, do tych powiedzmy 135-140. I po chwili widzę, że w tylnym lusterku auto jadące za mną, zbliża się do mnie zdecydowanie zbyt szybko (200 na polskich autostradach to naprawdę standard). Co robię? Za wszelką cenę przyspieszam do 150 uciekając na prawy pas, żeby debil z tyłu nie wjechał mi w bagażnik czy szybko hamuję i rezygnuję z wyprzedzania? Przecież jadąc 160 przekraczam prędkość, jednocześnie osioł z tyłu oślepia mnie długimi i próbuje pocałować mój zderzak. I co, obaj łamiemy przepisy?


Owszem - W idealnym świecie kierujący którego nazwałeś osłem powinien dostać mandat za przekroczenie dopuszczalnej prędkości.
Ty za zbieg wykroczeń:
- za nieprawidłowo wykonany manewr zmiany pasa ruchu związany z niewłaściwą oceną odległości i prędkości innych pojazdów,
- za przekroczenie dopuszczalnej prędkości,
- ewentualnie jeśli zmieniając pas zmusiłeś innego kierowcę do gwałtownego hamowania które zapobiegło wypadkowi, to jeszcze mandat lub nawet zatrzymanie uprawnień za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Strona 5 z 5 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/