Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

O zasadności używania kasków
o-zasadnosci-uzywania-kaskow,18,81695
Strona 2 z 4

Autor:  art77 [ 16 Paź 2015 21:13 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

używanie kasków jak najbardziej zwiększa bezpieczeństwo , jest to niezaprzeczalne, ale
niedawno moja znajoma wewnątrz budynku spadła ze schodów i obiła sobie głowę i gdyby miała kask nic by sobie nie zrobiła, jednak nie miała

Autor:  Anonymous [ 16 Paź 2015 21:33 ]
Temat postu:  Re: Dobre Okazje w Decathlon

@tycik, generalnie masz rację, że kontestuję używanie kasków. Po prostu uważam, że kasków potrzebuje 5%, może 10% rowerzystów. Ludzi, którzy charakteryzują się większą ekspozycją na ryzyko.
Znowu, powtórzę - mogę poszukać filmiku, na którym pieszy upada na głowę w wyniku potrącenia na pasach. Czy wtedy będziesz postulował noszenie przez pieszych kasków? Na pewno kask (w odróżnieniu od pasów w wąskim zbiorze sytuacji) nie generuje ryzyka dla zdrowia, w kilku przypadkach działając pozytywnie. Ale - o czym warto pisać - wpływa także negatywnie na położenie rowerzysty prowokując kierowców do bardziej ryzykownych manewrów. Kask nie daje daru nieśmiertelności, o czym wiele osób w kaskach zapomina, niepotrzebnie tylko wystawiając się na zagrożenie. Rozsądek, umiejętność przewidywania zachowania innych uczestników ruchu to są elementy, które decydują o bezpieczeństwie na drodze. Nie kask i kamizelka z odblaskiem.

Natomiast zakładanie kasków dzieciom, które rozwijają na rowerze prędkość spacerową czyni z tych młodych ludzi mentalnych inwalidów.

Za chwilę znikam na weekend, jeśli dyskusja będzie się toczyć, to ustosunkuję się gdy wrócę.

Autor:  singielka_1976 [ 16 Paź 2015 21:36 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

Z jednej strony rozumiem trochę ten opór wobec kasków, choć bardziej wobec okutania dzieci we wszystkie ochraniacze gdy jeżdżą na rowerze pod blokiem a z drugiej co to za argument, że inni (piesi) kasków nie mają?
Rowerzystę (i nie tylko) powinno interesować jego zdrowie a nie cudze, no ale co kto lubi.

Uważam, że jeżdżenie po polskich ulicach w gęstym ruchu ulicznym na rowerze bez kasku to jest proszenie się o kłopoty.
Jako kierowcę interesuje mnie to na ile będę w stanie przewidzieć manewr rowerzysty i najważniejsze: czy jest dostatecznie widoczny, zwłaszcza o tej porze roku (odblaski!!!!) a nie mam czasu patrzeć czy on ma kask albo jaki, poza tym omijam rowerzystów szerokim łukiem-dla ich i swojego bezpieczeństwa.

Autor:  Robaku [ 16 Paź 2015 22:09 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

jak to powtarzali na kursie wspinaczkowym ( ale zastosowanie ma do rowerzystów jak najbardziej) -
"Chroń narzędzie którym pracujesz"

Autor:  grzesiekc [ 16 Paź 2015 22:45 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

Ja od kilku lat nie ruszam się bez kasku na stok narciarski. Teraz już sobie nie wyobrażam jazdy bez.

Co do wyjazdów zagranicznych to też zawsze go ubieram, jeżeli wypożyczam skuter no chyba, że mam zamiar jechać powoli i nie pod drodze. Trzeba też wkalkulować ewentualną opiekę medyczną, które standard pozostawia czasem wiele do życzenia.

Co do roweru to też nie ubierałem kasku oprócz przejażdżek po górach ale po wydawałby się drobnym incydencie gdy nie wiem jak to nazwać przeskoczyła mi korba i dałem nurka przez kierownicę o mało co nie spadając na głowę, jednak ostatecznie przekonałem się do kasku.

Poza tym jak napisał kolega Robaku cytując kogoś mądrego warto jednak go założyć, i to nie tylko jeżeli pracujesz głową. Zresztą nawet nie wyobrażam sobie wspinaczki w skałakach bez kasku :)

Autor:  Anonymous [ 16 Paź 2015 23:02 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

Wspinaczki nie uprawiam ,ale na nartach lubię na krechę pojeździć i to bez żadnego kasku. Często w Grecji na wyspach biorę skuter na cały dzień i też bez kasku ,chociaż trzeba. Oczywiście zdaję sobie sprawę w razie kolizji lub czegoś innego ,ale powiem tak .. kask zawsze mnie gniecie w głowę na nartach a na skuterze za bardzo jest gorąco.Ryzyk fizyk ,odpukać

Autor:  namteH [ 16 Paź 2015 23:06 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

myślałem, że kask na f4f pojawić się może tylko w kontekście lotu z nim na głowie a tu proszę...

jako że na palcach chyba dwóch rąk mógłbym policzyć przez ile dni w ciągu roku nie zasiadam między kółkami, to postanowiłem się wypowiedzieć, aczkolwiek nie widzę zasadności w dyskutowaniu o tym czy kaski się powinno nosić, bo to dość indywidualna sprawa.
bardzo nawet.

miałem w życiu parę wypadków, wszystkie bez kasku i w żadnym z nich nie uderzyłem tak centralnie głową, takie porysowania tylko. jakkolwiek w końcu kask kupiłem. nie męczy mnie noszenie kasku, tak samo jak okularów, które też mógłbym zdjąć ale wiem(z doświadczenia) czym może się skończyć mucha w oku przy nawet 10km/h (tak tak!) a co mówić o wielokrotnościach...

na mnie kask ma dwojaki wpływ: daje pozorne poczucie nieśmiertelności no a z tego wiadomo co wynika - jazda jak wariat nie rzadko.
z tego powodu właśnie pozbyłbym się kasku ale myślę, że po jakimś czasie strach by przeszedł więc w sumie nic bym nie zyskał a przecież teraz nie wiele tracę. po za tym, w zimie cieplej a w lecie cień daje.

niektóre tutaj podane argumenty są dość śmieszne, szczególnie te @Don_Bartoss 'a, którego uważam za myślącego człowieka a tu tak mnie zaskakuje...
piesi nie noszą kasków, bo nie poruszają się miedzy jadącymi samochodami i w ogóle poruszają się względnie wolno.
to jak upada statystyczny rowerzysta nie mówi co nam się może przydarzyć przy upadku; nie ma typowego upadku a jeśli ktoś uważa że jest to jego strata.
prędkość z jaką jedzie rowerzysta (te 30km/h to mnie rozbawiło ale nie będę tu szpanował :mrgreen: ) też nie ma wiele do znaczenia. raz, że w ciebie może ktoś walnąć, a dwa, że możesz walnąć w jakiś specyficzny sposób, we wrażliwy punkt i już draka gotowa. ja żeby zmniejszyć potencjalny impet wyprzedzających mnie samochodów to jeżdżę szybciej, bo wtedy różnica prędkości jest mniejsza więc w razie czego mniej zaboli :mrgreen:

nie bardzo też rozumiem jak można być przeciwnikiem kasku. tak jakby mógłby on zaszkodzić (złe noszony OK ale tak ogólnie?).

odblaski, sygnalizowanie zmiany kierunku jazdy/pasa ruchu, znajomość możliwości własnych oraz roweru ale przede wszystkim świadome poruszanie się w ruchu ulicznym to są najważniejsze elementy a nie kask.

Autor:  cypel [ 16 Paź 2015 23:25 ]
Temat postu:  Re: Dobre Okazje w Decathlon

Anonymous napisał(a):
Kaski prowokują kierowców samochodów do agresywnych manewrów.

pierwsze słyszę
jakieś źródło ?

Autor:  ZENNNEK [ 16 Paź 2015 23:32 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

@namteH
Zgadzam się ze wszystkim ,co napisałeś oprócz:
"ja żeby zmniejszyć potencjalny impet wyprzedzających mnie samochodów to jeżdżę szybciej, bo wtedy różnica prędkości jest mniejsza więc w razie czego mniej zaboli"
Ten przypadek można zastosować do np. zderzających się 2 aut,ale nie do uderzenia auta w rowerzystę.Przy uderzeniu auta w rowerzystę dużo większe kuku rowerzyście robi się w momencie wywrotki i zderzenia rowerzysty z ziemią(drzewem,słupem) niż przy bezpośrednim kontakcie auta i roweru.Podejrzewam,że najczęstsze przypadki kolizji auto-rower to zahaczenie przy wyprzedzaniu.Kontakt auto-rower jest niewielki,a kuku się robi się przy niekontrolowanym upadku rowerzysty.Moim zdaniem większa prędkość rowerzysty tylko zwiększy obrażenia w przypadku kolizji.

Autor:  tycik [ 16 Paź 2015 23:35 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

@cypel
Jako że Bartos udał się zapewne na zasłużony odpoczynek weekendowy to ja podam z uwagi na fakt, iż jest to argument często przytaczany na forach przy dyskusji o kaskach i już kiedyś szukałem tych badań www.drianwalker.com/overtaking/overtakingprobrief.pdf
Nie do końca zgadzam się z wynikami i nie odwodzą mnie one od jeżdżenia w kasku, ale badania to badania.

wysłane z taptaka

Autor:  namteH [ 16 Paź 2015 23:37 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

@ZENNNEK

tak, masz rację. ja to tylko tak z przymrużeniem oka napisałem ;)

kask ma znaczenie psychologiczne także dla kierowców.
podam podobny przykład: mam rower(taki duży góral, powiedzmy) i dopóki nie przyczepiłem do niego bagażnika to kierowcy raczej traktowali mnie jak gówniarza na ulicy. z bagażnikiem (nawet bez bagażu!) chyba widzą we mnie takiego turystę i większym lukiem omijają :lol:

Autor:  kendi [ 17 Paź 2015 00:39 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

singielka_1976 napisał(a):
Z jednej strony rozumiem trochę ten opór wobec kasków, choć bardziej wobec okutania dzieci we wszystkie ochraniacze gdy jeżdżą na rowerze pod blokiem a z drugiej co to za argument, że inni (piesi) kasków nie mają?
Rowerzystę (i nie tylko) powinno interesować jego zdrowie a nie cudze, no ale co kto lubi.


Pytanie o kaski dla pieszych nie jest takie głupie - 90% pieszych potrącony na pasach wybija głową przednią szybę w samochodzie. Wiele z tych osób by przeźyło gdyby miało kask.
Sam na rowerze ani na nartach nie zakładam kasku ale już moje dzieci tak. Na nartach wiadomo, dla dzieci jest obowiązkowy. Na rowerze wiem, że dzieci nie mają takiego doświadczenia jak ja i mogą zachować się w sposób, który będzie dla nich zagrożeniem.

Autor:  mikerus [ 17 Paź 2015 00:44 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

Idealnym rozwiązaniem jest niewidzialny kask:

. Nie widać go, więc nie prowokuje kierowców, a jednocześnie zapewnia głowie bezpieczeństwo ;)

kendi napisał(a):
Pytanie o kaski dla pieszych nie jest takie głupie - 90% pieszych potrącony na pasach wybija głową przednią szybę w samochodzie. Wiele z tych osób by przeźyło gdyby miało kask.


Gdybyśmy wprowadzili sprzętowe ograniczenie prędkości samochodów do 20 km/h to uratowalibyśmy zapewne 99% ofiar wypadków drogowych. Nie oznacza to jeszcze, że wprowadzenie takiego ograniczenia nie byłoby głupie ;)

Autor:  luki [ 17 Paź 2015 00:51 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

Cytuj:
Na pewno kask (w odróżnieniu od pasów w wąskim zbiorze sytuacji) nie generuje ryzyka dla zdrowia, w kilku przypadkach działając pozytywnie. Ale - o czym warto pisać - wpływa także negatywnie na położenie rowerzysty prowokując kierowców do bardziej ryzykownych manewrów.

Jestem kierowcą i zastanowiłem się nad twoim wpisem. Stwierdzam, że kask rowerzysty nie ma dla mnie żadnego znaczenia co do moich zachowań na drodze. Pytanie do innych kierowców: Czy dla kogokolwiek ma to wpływ? Jakikolwiek? Ktoś to czuje? No tak, może nieświadomy? No ale tego typu tezę, że to efekt podświadomości to zawsze i w każdej tezie można postawić. Ale jak już, to może jakieś badania naukowe były?

Autor:  mikerus [ 17 Paź 2015 01:56 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

luki napisał(a):
Cytuj:
Na pewno kask (w odróżnieniu od pasów w wąskim zbiorze sytuacji) nie generuje ryzyka dla zdrowia, w kilku przypadkach działając pozytywnie. Ale - o czym warto pisać - wpływa także negatywnie na położenie rowerzysty prowokując kierowców do bardziej ryzykownych manewrów.

Jestem kierowcą i zastanowiłem się nad twoim wpisem. Stwierdzam, że kask rowerzysty nie ma dla mnie żadnego znaczenia co do moich zachowań na drodze. Pytanie do innych kierowców: Czy dla kogokolwiek ma to wpływ? Jakikolwiek? Ktoś to czuje? No tak, może nieświadomy? No ale tego typu tezę, że to efekt podświadomości to zawsze i w każdej tezie można postawić. Ale jak już, to może jakieś badania naukowe były?


Kilka postów wyżej masz linka do badań.
Statystycznie rowerzyści w kaskach wyprzedzani są w mniejszej odległości niż ci bez kasków. (o ok. 8,5 cm)
Statystycznie rowerzyści (mężczyźni) wyprzedzani są w mniejszej odległości niż rowerzystki. (o ok. 15 cm)

Wniosek - dla własnego bezpieczeństwa zdejmij kask i jeśli jesteś facetem - uzgodnij płeć. ;)

Autor:  encore_ [ 17 Paź 2015 06:45 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

A ja jeżdżę regularnie od 5-6 lat ponad 8k km rocznie, na mtb i szosie. Porządniejszy upadek (siniaczek) zdarza mi się rzadziej niż raz na 6 m-cy, a i tak nigdy nie obiłam głowy (włączając wypadek samochodowy, oczywiście na przejeździe rowerowym). Dobrze upadam, może dlatego że nie mam obciążenia w postaci kasku ;). Jako mieszkanka stołecznych suburbiów kaski uważam za syndrom niedzielnego warszawskiego rowerzysty.

Poczucie większego bezpieczeństwa i większa tym samym lekkomyślność prowadząca do zachowań bardziej ryzykownych ma nawet nazwę, pokusa nadużycia (ang. moral hazard). Jeśli Nasi doborowi parlamentarzyści (zwłaszcza przyszłej "specjalnej" kadencji) wprowadzą kiedyś obowiązek noszenia kasków to nie mam złudzeń, że zrobią to dla bezpieczeństwa rowerzysty, a jedynie w interesie producentów kasków (i założę się, że takich promocji wówczas nie będzie). Ale na razie głowa jest wolna od takich problemów.

Autor:  wtak [ 17 Paź 2015 09:32 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

namteH napisał(a):
myślałem, że kask na f4f pojawić się może tylko w kontekście lotu z nim na głowie a tu proszę,...

Proszę bardzo. We ostatni wtorek wracałem z KUT. Dwójka pasażerów była w kaskach :)

Autor:  rydzo [ 17 Paź 2015 10:23 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

Jako kierowca w ogóle nie zwracam uwagi na to czy ktoś ma kask na głowie. Więc zero wpływu na moje decyzje.
Najbardziej wkurzają mnie jedynie rowerzyści, którzy jadą ulicą a obok ścieżka rowerowa. Po prostu trąbię. Sorry ale jeśli ktoś jedzie Wisłostradą gdzie obok ścieżka to mu żaden kask nie pomoże.

Co do samego noszenia kasku. Niewiele jeżdżę po mieście i kasku do tej pory nie miałem. Ale dziewczyna mi kupiła więc już posiadam. W sumie żadnej niebezpiecznej sytuacji nie miałem. Ale wiem po znajomych, że dużo nie trzeba aby ktoś zajechał drogę i wywrotka gotowa.
Uważam, że jednak warto mieć kask. Nigdy nie wiadomo jak się wywrotka potoczy. A po mieście nawet 20km/h może być niebezpieczne. Troche przesada mówić, że na mieście to się wolno jeździ. A ile metrów potrzeba aby porządnie się rozpędzić. Może cięzko utrzymać wysoką średnią wyprawy ale sama prędkość chwilowa jest dość wysoka momentami. Wystarczy jakiś weekendowy poranek, pusto na ulicach i swoich crossem potrafiłem ścigać się z autobusami.

Pewnie na 10 wypadków 8 osobom nic się nie stanie nawet bez kasku. Ale może ta jedna czy 2 osoby porządnie się potłuką i problem gotowy.

Zresztą przykład Schumachera. Niby jeździł na nartach - można powiedzieć, że po co kask skoro tam betonu i płyt chodnikowych nie ma. A pechowy wypadek i gość pewnie nigdy nie odzyska sprawności. Mimo posiadania kasku. Bez kasku to jedynie na wikipedii przy jego nazwisku by widniało: 1969-2013

A co do samego podejmowania ryzyka u rowerzysty. Ja żadnych różnic nie odnotowałem. Podobnie jadę w kasku czy bez. Czyli spokojnie i bez głupot. Nie wierzę, że jak ktoś kask założy to od razu szaleje. Co jak co ale kask nie ochroni przed rozbitymi kolanami, rozwalonych rowerem itp ...

Dlatego uważam, że kask to nie głupota. I nie porównujmy tego z zakładaniem kasku przez pieszego.

Autor:  paweł p [ 17 Paź 2015 11:17 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

encore_ napisał(a):
Jako mieszkanka stołecznych suburbiów kaski uważam za syndrom niedzielnego warszawskiego rowerzysty.



Co ma piernik do wiatraka :?:
jeżdżę trochę mniej - tylko pewnie tylko ok 2ooo rocznie, często codziennie, sporadycznie w niedzielę, mieszkam na przedmieściu. Jeżdżę w kasku bo tak się czuję pewniej, ale jeszcze się nie przewróciłem i nic we mnie nie wjechało, więc tak naprawdę nosiłem go niepotrzebnie. Z obserwacji dużo rowerzystów nie wyglądających na niedzielnych jeździ w kaskach. Zawodowo dużo czasu spędzam na SOR-ze w szpitalu. Przy dużej prędkości urazu kask ma raczej mniejsze znaczenie, natomiast z mojego doświadczenia, więcej urazów twarzoczaszki jest u rowerzystów bez kasku - ale to nie problem, tylko troszkę więcej szwów trzeba założyć, ew. jakaś operacja troszkę dłuższa ;) .
A jeśli chodzi o narty, to do kasku mnie najbardziej przekonało, że przestały mi marznąć uszy, co było moją zmorą :lol:

Autor:  becek [ 17 Paź 2015 11:30 ]
Temat postu:  Re: O zasadności używania kasków

luki napisał(a):
Cytuj:
Stwierdzam, że kask rowerzysty nie ma dla mnie żadnego znaczenia co do moich zachowań na drodze. Pytanie do innych kierowców: Czy dla kogokolwiek ma to wpływ? Jakikolwiek? Ktoś to czuje? No tak, może nieświadomy? No ale tego typu tezę, że to efekt podświadomości to zawsze i w każdej tezie można postawić. Ale jak już, to może jakieś badania naukowe były?

a dla mnie ma
kask może porysować lakier albo co gorsze wybić szybę a to już koszty są niemałe wiec lepiej odpuścić i rozjechać takiego bez
potem tylko spryskiwacz, wycieraczki i nie ma śladu

Strona 2 z 4 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/