| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Nieprzyjemne sytuacje w hotelach nieprzyjemne-sytuacje-w-hotelach,184,61296 | Strona 3 z 4 |
| Autor: | Krz [ 16 Gru 2014 14:44 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
To ja mam inne pytanie. Za co oczekiwany jest "tip" | |
| Autor: | scorpion1077 [ 16 Gru 2014 17:59 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Krz napisał(a): To ja mam inne pytanie. Za co oczekiwany jest "tip" Jest to kolejny przykład dziwnych zapożyczeń w języku polskim. Oznacza nic innego jak napiwek. Swoją drogą zostawiacie napiwki na recepcji? :O Szczerze nigdy by mi to do głowy nie przyszło. Rozumiem konsjerżowi, czy może pani sprzątającej, ale recepcjoniście? Tak bardziej w temacie, z dziwnych problemów hotelowych, ja z kolei bardzo często spotykam się z pokojem dwuosobowym przygotowanym dla jednej osoby. Co prawda interwencja na recepcji zdaje egzamin, ale dnia następnego często problem się powtarza. Mam pecha, czy może jest to celowy zabieg? Może ktoś z branży hotelowej by się wypowiedział. Problem sam w sobie zdaje się błahy i mało istotny, jednak ze względu na powtarzalność zaczął mnie zastanawiać | |
| Autor: | mashacra [ 16 Gru 2014 18:12 ] |
| Temat postu: | Re: Odp: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Mi już kilka razy zdarzyło się, że pokój w opcji 2+2 był przygotowany tylko 2+1. Z każdym razem przy meldowaniu otrzymywałem informacje, że ten konkretny pokój jest dla nas zarezerwowany i przygotowany. :/ | |
| Autor: | tomasz.tomczuk [ 16 Gru 2014 18:17 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Swego czasu jak często spałem w jednym hotelu to miałem pięknie dograny system 'tipów' z panem recepcjonistą. Dostawałem upgrade do Club, a on za to dostawał do kieszeni;) Innym razem, gdy "rack rate" wynosił około 300-400 USD za noc, recepcjonista zasugerował, że może wpisać, że przyjechałem na konferencję i zapłacę 99 USD ze śniadaniem. Każdy rozsądny człowiek będzie wiedział o co chodzi i rozsądnego 'tipa' wręczy recepcjoniście. Jednak od strony recepcjonisty nigdy nie może paść słowo, że coś zrobi za 'tip' | |
| Autor: | BrunoJ [ 16 Gru 2014 18:22 ] |
| Temat postu: | Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Tak. Zostawiamy. Jak przy 3ciej wizycie recepcjonista wita mnie po nazwisku, daje lepszy pokój itp to stanowczo warto taka relacje podtrzymać, a wręcz przed kolejna wizyta przedzwonic i sie przypomnieć, bo przy check in'ie przecież nie wiadomo kto akurat bedzie stał. Ja wlasnie prędzej przeganiam barażowych. Walizkę mam na kółkach i umiem czytać. Nie potrzebuje i nie lubię zeby mnie ktos odprowadzał do pokoju. A co do sytuacji w hotelu to pamietam raz w Turcji cieszylem sie ze mam pokój ma wysokim pietrze i blisko windy (rowniez schodów niestety). I w czwartek - kiedy zmęczenie trwającymi od poniedziałku "mytingami" nie tylko oficjalnymi sięga zenitu - okazało sie ze w restauracji na ostatnim pietrze jest wesele (zeby chociaz disco polo ale walili przez x godzin tureckie klimaty &@#~¥$# ). Co wiecej goście wychodzą sobie pogadać (czytaj przekrzykiwac sie w 10 osób) na klatkę schodowa, schodząc na moje piętro bo wyzej muzyka za głośna... Zadzwoniłem na recepcie z prośba o zmianę pokoju bo nie mogę pracować, ale oczywiście sorry nie ma miejsc. Ale proszę sie nie martwić, skończy sie do 11tej. Skończyło sie o 12:30 a ja wstawalem o 4tej na samolot. Następne pobyty odbyłem juz w innych hotelach. Tak sie traci klientów, chociaz oczywiście rozumiem ze na tym weselu hotel zarobił wiecej niz na moich potencjalnych rocznych wizytach. Osobiście tez mam raczej wysokie wymagania i wkurzają mnie hałasy bo zazwyczaj czas pobytu w hotelu mam rozplanowany, a ilośc snu jest istotna do poprawnego funkcjonowania dnia następnego (jak choćby podane w poście wczesniej). Staram sie nie wydzwaniac po recepcjach i w indywidualnych przypadkach jak dziecko generalnie przemilczam. Ale to zależy od przypadku konkretnego. Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk | |
| Autor: | haxzje [ 16 Gru 2014 19:07 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
tomasz.tomczuk napisał(a): Swego czasu jak często spałem w jednym hotelu to miałem pięknie dograny system 'tipów' z panem recepcjonistą. Dostawałem upgrade do Club, a on za to dostawał do kieszeni;) Innym razem, gdy "rack rate" wynosił około 300-400 USD za noc, recepcjonista zasugerował, że może wpisać, że przyjechałem na konferencję i zapłacę 99 USD ze śniadaniem. Każdy rozsądny człowiek będzie wiedział o co chodzi i rozsądnego 'tipa' wręczy recepcjoniście;. Jednak od strony recepcjonisty nigdy nie może paść słowo, że coś zrobi za 'tip' Pomysłów i sposób jest wiele. Uwierzcie, że dobry kontakt z recepcjonistą może wiele zdziałać, a za opryskliwość przy check-in zawsze można się odwdzięczyć przydziałem pokoju tuż przy windzie, z ukrytym dopiskiem w systemie "mały" czy z zasłoniętym banerem oknem Odnośnie pytania o napiwki - nie miałem na mysli stałego procederu, a jedynie pewien gest, gdy robi się dla nas o wiele więcej niż w istocie należy do obowiązków pracownika. Ponadto, podchodząc bardziej pragrmatycznie - tip może się szybko zwrócić, gdy dostaniemy darmowe przedłuzenie o kilka godzin, vip internet czy zmiane standardu pokoju z pominieciem dodatkowej platnosci Odnośnie sygnalizowanego problemu o błędnym przygotowaniu pokoju, powodów może być kilka: bledna liczba przy zamowieniu czy overbooking i próba wybrnięcia z niego. | |
| Autor: | jobi [ 16 Gru 2014 19:09 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Niedawno spałem w hotelu Gaja w Poznaniu. Sobota, pod hotelem jest nocny bar. Mieli fajną imprezę, leciały przeboje z lat 80. Niestety otrzymałem pokój na parterze, tuż nad salą. Łóżko prawie skakało w takt muzyki. Nie wytrzymałem długo, spytałem w recepcji, czy nie ma innego pokoju. Nie ma. Na imprezę też nie można zajrzeć, zamknięta dla obcych. Na szczęście w pobliżu był monopolowy, wziąłem znieczulenie i jakoś tam pospałem kilka godzin. Dudnienie skończyło się około 4 nad ranem, po czym o 5 czy 6 przeszło w muzę jazzową. Jakby ktoś miał spać tam w sobotę, to nie polecam. | |
| Autor: | vivere [ 16 Gru 2014 19:18 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
a jak dać "tipa" na recepcji? po prostu położyć na ladę? żeby jakaś puszka chociaż stała | |
| Autor: | kamwad [ 16 Gru 2014 19:22 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
vivere napisał(a): a jak dać "tipa" na recepcji? po prostu położyć na ladę? żeby jakaś puszka chociaż stała W Stanach zazwyczaj wkładałem w paszport, ale u nas to sam nie wiem jak by to zrobić. | |
| Autor: | Turndown [ 16 Gru 2014 19:50 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Widze ze Pan moderator bardziej sie zna na ofercie recepcji i concierge oraz zasadach bycia uprzejmym dla goscia hotelowego i chyba nie tylko skoro mojego posta odnionie wypowiedzi pseudopracownika recepcji 'haxzje' wywalil w powierze. A 'haxzje' jesli bedzie reprezentowal taki styl bycia w hotelu to nie znajdzie niczego lepszego niz tam gdzie jest obecnie. Jesli usunie powtornie post to poprosze o usuniecie usera z kasowaniem moich wszystkich postow. -- 16 Gru 2014 19:51 -- haxzje napisał(a): Pozwolę odnieść się do tego z perspektywy pracownika recepcji. Po pierwsze, to w hotelach poniżej 5* w ogóle nie należy do obowiązków recepcji (a uwierzcie, że zadania nie ograniczają się do check in/outw i wybiegają dalece dalej, często do kompetencji z działu księgowości/administracji). Po drugie, najczęściej te informacje są banalnie łatwe do znalezienia w sieci, szczególnie jeśli jesteś w rodzimym kraju, ale biorąc pod uwagę rozbudowane strony turystyczne, to też nie jest wymogiem. Po trzecie, recepcjonista poświęcając czas na powtarzanie podobnych informacji kilkadziesiąt razy podczas zmiany traci mnóstwo czasu, co skutkuje potem nieodpłatnymi nadgodzinami. Uwierzcie też, że goście nie pytają tylko o to, jak dojść na stare miasto, ale oczekują, że znajdziesz im połączenie kolejowe do innego miasta czy zamówisz bilet loniczy - raz Pani poprosiła, czy nie mógłbym skoczyć do kiosku i kupić jej rajtuzy, bo zauważyła oczko. Co więcej, w większych hotelach generuje to kolejki, zdenerwowanie innych gości, którzy zawsze wylądowują to w recepcji - niezależnie czy jest to wina houskeepingu, restauracji czy w ogole hotelu. Po 6, w 90% pracownik hotelu który/a mimo wszystko ci pomoże, a nawet wskaże ciekawsze miejca do odwiedzenia czy zamówi konkurencyjną korporację taksówkarską z najkorzystniejszymi stawkami w mieście , za często nie usłyszy nawet słowa podziękowania, nie mówiąc o jakimkolwiek tipie. To ze nie nalezy do obowiazkow wcale nie oznacza ze recepcjonista ma odmowic, a wszelkiego typu pytania o to co dokola hotelu powinny byc kierowane do 'concierge' jesli jest wyodrebniona. Nie nauczyl Pana przelozony ze poczynajac od sprzatajacego do kierownictwa personel powinien byc usmiechniety, pozdrawiac mijajacego goscia, starac sie pomoc na roznego 'dziwnego' typu pytania. Taka praca i tyle jak trzeba to Pana obowiazkiem jest odpowiadac nawet wielokrotnie na powtarzajace sie pytania, zawsze mozna sie zwolnic i poszukac w innej branzy. Jakos nie dziekuje specjalnie za wykonanie malowania mieszkania wynajetemu malarzowi, tylko place to co ustalilismy. Nie za ambitne zapedy ?? I wlasnie tdzieki takim pracownikom mamy ten watek, zamiast rozwiazac problem to najlepiej zadzwonic do goscia i niech wetknie kenbel dziecku bo innym przeszkadza. A moze sie tak zapytac czy nie potrzeba podeslac lekaza lub zaproponowac zmiane pokoju w innym miejscu. | |
| Autor: | student [ 16 Gru 2014 20:02 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
vivere napisał(a): a jak dać "tipa" na recepcji? po prostu położyć na ladę? żeby jakaś puszka chociaż stała Tipa recepcji ??? Za co ? Za to, że wydali nam klucz do pokoju ? Tip się należy, ale sprzątającym (jeżeli pokój bez zarzutu), to oni zapierdzielają przez 8h dziennie mając na sprzątnięcie pokoju często mniej niż 20 minut zarabiając przy tym minimum krajowe ! | |
| Autor: | jasiub [ 16 Gru 2014 20:09 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
haxzje napisał(a): Uwierzcie, że dobry kontakt z recepcjonistą może wiele zdziałać, a za opryskliwość przy check-in zawsze można się odwdzięczyć przydziałem pokoju tuż przy windzie, z ukrytym dopiskiem w systemie "mały" czy z zasłoniętym banerem oknem Mam nadzieję,że nigdy nie spotkam Cię przy check-inie | |
| Autor: | haxzje [ 16 Gru 2014 20:16 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Turndown napisał(a): Widze ze Pan moderator bardziej sie zna na ofercie recepcji i concierge oraz zasadach bycia uprzejmym dla goscia hotelowego i chyba nie tylko skoro mojego posta odnionie wypowiedzi pseudopracownika recepcji 'haxzje' wywalil w powierze. A 'haxzje' jesli bedzie reprezentowal taki styl bycia w hotelu to nie znajdzie niczego lepszego niz tam gdzie jest obecnie. Jesli usunie powtornie post to poprosze o usuniecie usera z kasowaniem moich wszystkich postow. -- 16 Gru 2014 19:51 -- haxzje napisał(a): Pozwolę odnieść się do tego z perspektywy pracownika recepcji. Po pierwsze, to w hotelach poniżej 5* w ogóle nie należy do obowiązków recepcji (a uwierzcie, że zadania nie ograniczają się do check in/outw i wybiegają dalece dalej, często do kompetencji z działu księgowości/administracji). Po drugie, najczęściej te informacje są banalnie łatwe do znalezienia w sieci, szczególnie jeśli jesteś w rodzimym kraju, ale biorąc pod uwagę rozbudowane strony turystyczne, to też nie jest wymogiem. Po trzecie, recepcjonista poświęcając czas na powtarzanie podobnych informacji kilkadziesiąt razy podczas zmiany traci mnóstwo czasu, co skutkuje potem nieodpłatnymi nadgodzinami. Uwierzcie też, że goście nie pytają tylko o to, jak dojść na stare miasto, ale oczekują, że znajdziesz im połączenie kolejowe do innego miasta czy zamówisz bilet loniczy - raz Pani poprosiła, czy nie mógłbym skoczyć do kiosku i kupić jej rajtuzy, bo zauważyła oczko. Co więcej, w większych hotelach generuje to kolejki, zdenerwowanie innych gości, którzy zawsze wylądowują to w recepcji - niezależnie czy jest to wina houskeepingu, restauracji czy w ogole hotelu. Po 6, w 90% pracownik hotelu który/a mimo wszystko ci pomoże, a nawet wskaże ciekawsze miejca do odwiedzenia czy zamówi konkurencyjną korporację taksówkarską z najkorzystniejszymi stawkami w mieście , za często nie usłyszy nawet słowa podziękowania, nie mówiąc o jakimkolwiek tipie. To ze nie nalezy do obowiazkow wcale nie oznacza ze recepcjonista ma odmowic, a wszelkiego typu pytania o to co dokola hotelu powinny byc kierowane do 'concierge' jesli jest wyodrebniona. Nie nauczyl Pana przelozony ze poczynajac od sprzatajacego do kierownictwa personel powinien byc usmiechniety, pozdrawiac mijajacego goscia, starac sie pomoc na roznego 'dziwnego' typu pytania. Taka praca i tyle jak trzeba to Pana obowiazkiem jest odpowiadac nawet wielokrotnie na powtarzajace sie pytania, zawsze mozna sie zwolnic i poszukac w innej branzy. Jakos nie dziekuje specjalnie za wykonanie malowania mieszkania wynajetemu malarzowi, tylko place to co ustalilismy. Nie za ambitne zapedy ?? I wlasnie tdzieki takim pracownikom mamy ten watek, zamiast rozwiazac problem to najlepiej zadzwonic do goscia i niech wetknie kenbel dziecku bo innym przeszkadza. A moze sie tak zapytac czy nie potrzeba podeslac lekaza lub zaproponowac zmiane pokoju w innym miejscu. a teraz proszę, żebyś przeczytał koniec mojego postu. W 90% pracownik recepcji pomoże, nie zyskując nawet słowa podziękowania, także zrobi o wiele więcej. Odnośnie "wydania klucza" - miałem podobnie zdanie przed rozpoczęciem pracy - szybko je zmieniłem. Co więcej, tu też poproszę o dokładniejsze zagłębienie się - pisałem o podziękowaniu słownym za prace wykraczające dalece poza obowiązki, a o napiwku wspomniałem jako niemal czymś mitycznym w tej branży. | |
| Autor: | jacek96 [ 16 Gru 2014 20:19 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Turndown napisał(a): To ze nie nalezy do obowiazkow wcale nie oznacza ze recepcjonista ma odmowic, a wszelkiego typu pytania o to co dokola hotelu powinny byc kierowane do 'concierge' jesli jest wyodrebniona. Nie nauczyl Pana przelozony ze poczynajac od sprzatajacego do kierownictwa personel powinien byc usmiechniety, pozdrawiac mijajacego goscia, starac sie pomoc na roznego 'dziwnego' typu pytania. Taka praca i tyle jak trzeba to Pana obowiazkiem jest odpowiadac nawet wielokrotnie na powtarzajace sie pytania, zawsze mozna sie zwolnic i poszukac w innej branzy. Jakos nie dziekuje specjalnie za wykonanie malowania mieszkania wynajetemu malarzowi, tylko place to co ustalilismy. Nie za ambitne zapedy ?? I wlasnie tdzieki takim pracownikom mamy ten watek, zamiast rozwiazac problem to najlepiej zadzwonic do goscia i niech wetknie kenbel dziecku bo innym przeszkadza. A moze sie tak zapytac czy nie potrzeba podeslac lekaza lub zaproponowac zmiane pokoju w innym miejscu. Usmiech nie jest tozsamy z kompetencja w kazdym temacie. Recepcjonista moze byc usmiechniety,az cie zemdli od tego, a i tak ci nie pomoze, chocbys mu zadal 50 razy to samo pytanie i otrzymal tyle samo, nic nie warta odpowiedz, oczywiscie z usmiechem na ustach. Tak, ja malarzowi daje gorke,jesli prace wykona w ten sposob,jaki sobie zycze i bezstresowo dla mnie. Ty pewnie potrafisz dobrze opierdz...za kazde potkniecie. W sumie,to takie meskie i cool. Jak juz tak zjechales usera-recepcjoniste, to teraz pochwal sie co ty robisz i jakim jestes pracownikiem, to pokrytykujemy troche ciebie, jesli lubisz sm | |
| Autor: | PAULETTA92 [ 16 Gru 2014 20:56 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Eryk napisał(a): a wracając do głównego nurtu... całe szczęście, że jest sporo hoteli gdzie NIE PRZYJMUJĄ ludzi z dziećmi "Nowe" dzieci w hotelu "za ścianą" to koszmar, a w samolocie to koszmar do potęgi. I nie tyle mam obiekcje do dzieci, co do bezmyślnych rodziców. Dzieciak kopie mi w fotel, wrzeszczy, a ja mam wykazać empatię? Są dwie strony medalu... każdy z nas kiedyś był dzieckiem, w dodatku większość z nas ma lub będzie mieć własne dzieci. Jasne, że sytuacje typu kopanie w fotel są nie do zaakceptowania i rodzice, którzy na to nie reagują są po prostu złymi rodzicami, rozpieszczającymi swoje dzieci i wychowującymi bezstresowo (W ogóle co to za dziwne określenie). Po moich siostrzeńcach wiem jednak, że nie zawsze da się dzieciaki upilnować, a prośby i groźby mało kiedy działają - to jednak niczego nie usprawiedliwia. Ja jestem zdania, że jak ktoś chce ciszy i spokoju, to lepiej niech jedzie na wieś, a nie do tłocznego miasta, w którym nie da się uciec od żadnego hałasu. | |
| Autor: | Anonim3 [ 16 Gru 2014 22:50 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
A propos dwóch stron medalu - a czy dobrym rodzicem jest ktoś, kto naraża i siebe, i dziecko na stres lub nieprzyjemności z powodu sytuacji, która się powtarza? I czy daje dziecku prawidłowy wzór zachowań społecznych swoją postawą? A tak na marginesie - zastanawiam się, jakiej płci jest naprawdę autor(k)a pierwszego postu. Bo w jednej ze swoich wypowiedzi na inny temat używa rodzaju męskiego. I czy nie dyskutujemy nad czymś, co może być najzwyklejszym trollowaniem... | |
| Autor: | manierk [ 16 Gru 2014 22:59 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Nigdy nie zdarzyło mi się w hotelu nic, co nie dałoby się załatwić uprzejmością, uśmiechem i humorem. Jeśli mam rezerwację i muszę się wyspać, to dzwonię wcześniej i uprzejmie pytam, czy mogę prosić o cichy pokój, bo muszę spać w nocy. Uprzejmość i wyczucie zawsze pomaga. W krajach arabskich bardzo pomaga odpowiedni banknot w paszporcie, w Polsce zdarzyło mi się poprosić o lepszy pokój po delikatnej sugestii recepcjonisty, że da się to zrobić. | |
| Autor: | jacek96 [ 17 Gru 2014 13:04 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Kara napisał(a): A propos dwóch stron medalu - a czy dobrym rodzicem jest ktoś, kto naraża i siebe, i dziecko na stres lub nieprzyjemności z powodu sytuacji, która się powtarza? I czy daje dziecku prawidłowy wzór zachowań społecznych swoją postawą? A tak na marginesie - zastanawiam się, jakiej płci jest naprawdę autor(k)a pierwszego postu. Bo w jednej ze swoich wypowiedzi na inny temat używa rodzaju męskiego. I czy nie dyskutujemy nad czymś, co może być najzwyklejszym trollowaniem... Wiele pojawiajacych sie na forum postow, ma charakter prowokujacy do dyskusji. Ten wpis tez tak traktuje. Wg mnie z trollowaniem to nie ma wiele wspolnego. Trollowanie ma miejsce wtedy,gdy ktos zamieszcza posty by macic bezustannie, nawet gdy pozornie rzeczowo sie wypowiada. Tutaj mielismy temat-asumpt do dyskusji, po czym inicjator nie zabieral wiecej glosu. Dzieki temu tematowi poznalismy rozne podejscia do tematu, od skrajnie egoistycznych do altruistycznych | |
| Autor: | Anonim3 [ 17 Gru 2014 13:40 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Ja, osobiście, miałam szansę poznać, jak bardzo zmieniło się w Polsce podejście do kindersztuby czy poszanowania norm przez ostatnich 20-30 lat. Oraz z jaką łatwością można sprowokować nieprzemyślaną, ale za to zdecydowanie agresywną reakcję. Idealny wątek dla adeptów nauk humanistycznych. | |
| Autor: | Misiatek [ 17 Gru 2014 13:53 ] |
| Temat postu: | Re: Nieprzyjemne sytuacje w hotelach |
Zgadzam się, że kindersztuba naszych dzieci pozostawia wiele do życzenia w porównaniu do dawnych czasów. Może faktycznie na za dużo im pozwalamy. Ale to zupełnie inny problem, nie związany z płaczem dziecka za hotelową ścianą. Bo dzieci w nocy raczej nie płaczą z braku "dobrego wychowania" albo by złośliwie dopiec rodzicom i hotelowym gościom. Aż tak źle na szczęście nie jest, bo kto by wtedy chciał je mieć? | |
| Strona 3 z 4 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |