| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Nie taki Tajwan straszny.. nie-taki-tajwan-straszny,215,140737 | Strona 2 z 2 |
| Autor: | maginiak [ 08 Sie 2019 22:15 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Coś kojarzę że zaczęłam czytać tę relację dawno temu a potem gdzieś zniknęła. Fajnie że się ponownie pojawiła. Mam do Tajwanu wielki sentyment i niedosyt po zaledwie kilkudniowym pobycie, który mimo tej kompaktowości pozostał mi w pamięci jako jedno z ciekawszych podróżniczych doświadczeń. Z dziećmi trzeba potrafić ciekawie podróżować i wygląda na to, że dobrze Ci to wychodzi, super | |
| Autor: | dialam [ 09 Sie 2019 23:23 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
maginiak napisał(a): Coś kojarzę że zaczęłam czytać tę relację dawno temu a potem gdzieś zniknęła. Fajnie że się ponownie pojawiła. Mam do Tajwanu wielki sentyment i niedosyt po zaledwie kilkudniowym pobycie, który mimo tej kompaktowości pozostał mi w pamięci jako jedno z ciekawszych podróżniczych doświadczeń. Z dziećmi trzeba potrafić ciekawie podróżować i wygląda na to, że dobrze Ci to wychodzi, super dziękuję, w międzyczasie był urlop i przeprowadzka, jakoś tak minęło też Tajwan zapisał się bardzo miło w mojej pamięci, bez wahania kupiłabym znowu bilety, jakby był podobny deal dzieci na szczęście chcą ze mną jeszcze jeździć, więc cieszę się i korzystam ***************************************************** W Tainan zostawaliśmy tylko jedną noc i bardzo żałuję, że już miałam zaklepane dalsze noclegi i bilety HSR. Niesamowite miasto. Na każdym kroku piękne wiekowe świątynie. Parki, knajpki. Zdecydowanie dla mnie najładniejsze miasto na Tajwanie. Będzie dużo zdjęć Dodatkowo spotakliśmy się tam z Tajwanką, którą poznałam kilka miesięcy wcześniej w Gdyni dzięki uprzejmości @asiasz Klimatyczna Shennong Street ![]() ![]() ![]() Chihkan Tower ![]() liczne światynie ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() dla odmiany szkoła: ![]() Kompleks świątyni Konfucjusza ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Tainan Wu Garden - bardzo przyjemne miejsce: ![]() ![]() ![]() ![]() Tainan Park: ![]() i mieszczące się w nim Children's Science Museum: ![]() ![]() | |
| Autor: | dialam [ 11 Sie 2019 23:18 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Zapomniałam o noclegu - w Tainan zatrzymaliśmy się tradycyjnie niedaleko dworca, w ECFA hotel, mogę polecić, spory wybór jedzenia na śniadanie, czysto, fajne pokoje. Dworzec HSR jest oddalony jakieś kilkanaście kilometrów od centrum, dojechać można pociągiem w niecałe pół godziny. Dworzec jest przestronny: ![]() Tak wyglądają bilety dla cudoziemców - Tajwańczycy dostają sam bilet, bez książeczki i danych osobowych. ![]() Jak pisałam, udało mi się zakupić bilety w promocji 1+1 gratis. Jadąc z południa, promocja obowiązywała tylko to Taichung. Dlatego też rozbiłam bilety na 2 odcinki - Tainan-Taichung w promocyjnej cenie i Taichung-Taipei w normalnej. W oczekiwaniu na pociąg: ![]() ![]() Trasę z Kaohsiung do Taipei liczącą 350km pociągi Shinkansen typu 700T pokonują w ok. półtorej-dwie godziny. Są szybkie i szybsze ![]() Dzieciaki dostały jakeiś gadżety: ![]() Oczywiście musiałam sprawdzić toaletę - od kiedy mam dzieci, zaglądam w różne takie przybytki, żeby zobaczyć jakie udogodnienia dla dzieci oferują, no i ogólnie porównuję do toalet z opadającą klapą i zasikaną podłogą w polskich pociągach ![]() ![]() Skorzystaliśmy z tego, że HSR zatrzymuje się w Banqiao i tam wysiedlismy - tym razem mieliśmy nocleg w tej dzielnicy. Samego hotelu nie polecę, bo był naprawdę budżetowy i mocno wysłużony, ale samo miejsce - Banqiao jest super lokalizacją. Łatwo się stąd dostać z/na lotnisko, zatrzymuje się tu HSR, przejeżdżają liczne pociągi - jest to tylko 1 stacja od Taipei Main Station. Oczywiście metro też jest. Zostało nam kilka rzeczy, które chciałam zobaczyć w Taipei i okolicy. Kolejnego dnia więc udaliśmy się do grobowca Czang Kaj-szeka. Zaliczyliśmy też zmianę warty - fajna atrakcja, dzieciakom bardzo się podobało. ![]() ![]() ![]() ![]() Już nie pamiętam, na którym piętrze, ale są fajne wystawy z rysem historycznym ![]() Wyświetlane są też krótkie filmiki propagandowe - oglądaliśmy je nie wiem ile razy, dzieciaki miały ubaw co nie miara: ![]() Fajne pamiątki - przytuliłabym kubki, a dzieciaki LEGO, ale do Gdańska wracaliśmy Wizzem z małymi bagażami, więc się nie skusiliśmy ![]() Teren wokół grobowca jest bardzo zadbany, mimo że było tam sporo ludzi, to można się zaszyć w licznych alejkach i odpocząć: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Stamtąd udaliśmy się na Elephant Mountain: ![]() ![]() ![]() Szlak wiedzie dalej - my dotarliśmy tylko do mini-siłowni na wolnym powietrzu: ![]() W drodze powrotnej tradycyjnie świątynia i plac zabaw. ![]() ![]() ![]() Jako ciekawostka - może ktoś skorzysta - w Taipei jest system wypożyczania rowerów: | |
| Autor: | dialam [ 14 Sie 2019 22:28 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Tajwańczycy są mega sympatyczni i życzliwi. Codziennie wieczorem chodziliśmy do Pani na ciasteczka z nadzieniem i codziennie nas witała szczerym uśmiechem: ![]() Jeszcze jedną rzecz muszę opisać ku pamięci Jednak stanęli na wysokości zadania i pozwolili nam zostać. Nie dopytywałam, co zrobili z goścmi, którzy mieli się zatrzymać w "naszym" pokoju Poza tym mieliśmy możliwość skorzystania z hotelowej pralni - przez 4 dni zdążyliśmy poprać wszystko Wykorzystując ostatnie dni na Tajwanie, postanowiliśmy zwiedzić trochę północ wyspy. Na pierwszy ogień poszło Shifen - miasto lampionów i dobrych życzeń z wodospadem w tle. Do Shifen postanowiliśmy się dostać pociągiem z przesiadką w Ruifang. Wykorzystując fakt, że pociągi do Rufiang jadą przez Banqiao, udaliśmy się na dworzec kolejowy. Znalezienie dworca okazało się nie takie proste - pytane osoby pokazywały nam dworzec autobusowy, nie mogliśmy się dogadać, że chodzi nam o pociąg. ![]() W końcu znaleźliśmy windę, którą można było się dostać na perony Niestety, poszukiwania dworca, a potem kasy biletowej, no i próba zakupu biletu w automacie wywowały takie emocje, że nie zauważyliśmy odjazdu naszego pociągu ![]() Na szczęście dzieciaki zasnęły w pociągu, przez co my też mogliśmy zregenerować siły. W Ruifang należy przejść przez bramki i od razu wejść z powrotem, tylko po to, żeby odbić karty. Do Shifen jedzie specjalny pociąg Pingxi Line - pierwotnie linia ta długości ok. 13km była wykorzystywana przy transporcie węgla. ![]() Pociągi nie jeżdżą za często, a że po drodze jest sporo atrakcji turystycznych, są bardzo zatłoczone. Shifen nas oczarowało fenomenem lampionów - my żadnego nie puściliśmy, ale spędzieliśmy całkiem sporo czasu na obserwowaniu rytuału puszczania lampionów na torach, a następnie ich szybowania i spadania Dla dzieciaków sporą atrakacją było też chodzenie po torach ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kolejną atrakcją tego miasteczka jest wodospad oddalony 2-3km od dworca, w zależności, jaką trasę wybierzemy. Wodospad nie jest jakiś mega duży, ale okolica jest całkiem spoko, więc jest to fajna opcja na spędzenie czasu. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Musieliśmy całe stado wierzchowców dosiąść ![]() ![]() ![]() ![]() Niejaką atrakcją jest też most wiszący Jing'an: ![]() Lata świetności ma za sobą, ale widoki ładne | |
| Autor: | dialam [ 15 Sie 2019 22:09 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Szczęśliwie się złożyło, że synek znalazł ulotkę z Yehliu Geopark i powiedział, że chciałby tam pojechać. I tak planowałam wyjazd w to miejsce, więc trochę go zbajerowałam mówiąc, że znalazł super atrakcję, że sami byśmy tam nie trafili itd. Kolejnego dnia bardzo przeżywał, że będzie naszym przewodnikiem, chodził z ulotką i tłumaczył nam wszystko, co widział ![]() Do Yehliu Geopark udaliśmy się autobusem z dworca głównego Taipei - i tu po raz drugi zawiodło mnie google maps, bo pokazywało tę opcję jako najlepszą dla nas czasowo, a okazało się, że autobus jedzie przez Banqiao. Straciliśmy więc 1,5 h na bezsensowną podróż do Taipei main station i z powrotem - kto ma dzieci, ten myślę zrozumie, o co chodzi Jechaliśmy autobusem 1815, wysiada się przy głównej drodze, dojście na miejsce zajmuje ok. 10 minut. Formacje skalne są niesamowite, a widoki też warte tego, żeby zrobić sobie krótką wycieczkę w to miejsce. Jak w wielu miejscach - dzieci poniżej 115cm nie płacą za bilet. ![]() Dorosły 80TWD, dziecko 40TWD. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Niektóre formacje mają swoje nazwy i są na tyle popoularne, że ustawia się do nich kolejka osób chcących sobie zrobić zjdęcie - tu chyba najbardziej znana Queen's Head od tyłu, bo w kolejce nie staliśmy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zrobiliśmy sobie jeszcze mały spacer do końca półwyspu: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Cute princess w parku: ![]() A tu wersja dla dzieciaków | |
| Autor: | Anonymous [ 15 Sie 2019 22:47 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Fajna relacja Które miasto podobało Wam się najbardziej, i na które ewentualnie (poza Taipei) warto przeznaczyć trochę więcej czasu? | |
| Autor: | dialam [ 16 Sie 2019 23:19 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
@pawel84 zdecydowanie Tainan - wspominałam, że żałuję, że miałam już zabookowane dalsze noclegi i zakupione bilety na HSR, bo chętnie bym tam została dłużej na każdym kroku stare świątynie, fajne parki, klimatyczne uliczki, czuć historię *********************************************** Niestety, nadszedł dzień naszego wyjazdu. Możliwości dojazdu na lotnisko z Banqiao jest kilka. My zdecydowaliśmy się na dość szybki i chyba najtańszy - autobusem dojechaliśmy do stacji metra Linkou (jeździ kilka autobusów, koszt 30TWD) i stamtąd niebieskim metrem 15 minut (koszt ok. 40 TWD). Ale dlaczego musimy już wracać: ![]() ![]() ![]() Mieliśmy dużo czasu na lotnisku - chyba za dużo, bo poszliśmy na kawę i lody, zanim zjedliśmy zrobiło się już mało czasu, więc stanęliśmy do odprawy. Kolejka była dość długa, ja już trochę nerwowa, bo dzieciaki na pewno jeszcze będą chciały sikać itd. Nastąpiła chwila konsternacji, gdy dowiedziałam się od pracownika obsługi, że "w dniu dzisiejszym nie lecimy do Pekinu". Kurde jak to - sprawdzam maila, nic nie ma. Pracownik prosi o wydrukowane potwierdzenie, nie mam przecież, kto by takie rzeczy drukował Pokazuję telefon, a on z powagą odpowiada - "lecisz Air China, tu jest China Airlines". Pełen profesjonalizm Ufff, pędzimy zatem do Air China. Odprawa jeszcze trwa, my blokujemy okienko na baaaardzo długo - okazuje się, że mimo przesłanego formularza z prośbą o kołyskę na polski email - wszytko jak nam kazali, czyli tydzień przed - nie ma kołyski. Jeden pracownik, drugi, trzeci - my stoimy i czekamy. W końcu przepraszają, ale na locie do Pekinu kołyski nie będzie. Przechodzimy kontrolę, ja oddycham z ulgą, gdy samolot odrywa się od ziemi - już bliżej niż dalej Londynu i zakończenia sukcesem naszej kolejnej przygody z error fare Tym razem w Pekinie jesteśmy już obeznani - wózek kategorycznie został nadany do Londynu, więc nie będzie nas blokował. Wiemy gdzie iść, umawiamy się więc kto bierze jakie dzieciaki W hotelu dali nam 2 pokoje, mimo iż polski customer service twierdził, że nie może zarezerwować 2. Hotel bardzo fajny. ![]() Kolejnego dnia hotelowym transferem dostajemy się na lotnisko. ![]() Lot bez problemów, mała dostała kołyskę i nawet chwilę pospała. ![]() Obsługiwała nas jakaś stewardessa, która chyba nie miała dzieci - wlewała mi mniej niż pół kubka kawy i co chwilę powtarzała "uważaj, jest gorące". Mąż mój nie dość, że bez dziecka na kolanach, to jeszcze więcej kawy dostawał, gdzie tu sprawiedliwość ![]() W Londynie zostaliśmy na noc. Gdyby nie ceny noclegów, chętnie zostałabym na kilka nocy ![]() ![]() ![]() ![]() Córka chciała zobaczyć Big Bena, bo już nie pamiętała jak wyglądał, niestety z powodu remontu niewiele było widać. ![]() Oczywiście zabrałam dzieciaki do Primarku - wykupiliby pół sklepu, gdyby nie nasze małe bagaże w Wizzair. Na lotnisko udalismy się Green Line 757 za 25 funtów - bilet dla max. 5 osób, wychodził najtaniej. Lot do Polski - chyba po raz pierwszy, jak latamy ostatnim wieczornym lotem - bez opóźnienia. Oczywiście swego czasu zrobiłam podsumowanie naszych wydatków (korzystałam z cash droid). Na Tajwanie wydaliśmy 4753zl, z czego nocelgi kosztowały nas 2182zł, a trasnport 913zł (tu lwią część pochłonął HSR). Bilety wstępu zaledwie 67zł - tak to można zwiedzać Dziękuję wszystkim śledzącym relację Tajwan jest piękny i nie taki straszny, jak się obawiał mój synek. Mam nadzieję, że kiedyś to on wyciągnie swoją starą matkę w jakieś fajne miejsce | |
| Autor: | Anonymous [ 17 Sie 2019 12:45 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
@dialam rzeczywiście wspomniałaś Tainan, chyba jakoś mi to umknęło | |
| Autor: | dialam [ 17 Sie 2019 20:07 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
@pawel84 też byliśmy w marcu (nie wiem czy pisałam), 8,5 dnia to już spokojnie można coś zobaczyć, udanego pobytu | |
| Autor: | Anonymous [ 18 Sie 2019 10:57 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
@dialam pisałaś, zresztą filmik też jest podpisany | |
| Autor: | raffonzo [ 02 Wrz 2019 08:03 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Ja również jadę w marcu na 9-10 dni. Fajna relacja, nie mogę się doczekać swojej podróży | |
| Autor: | kempin [ 09 Paź 2019 13:13 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Rozumiem, że wydaliście 4753zł + 882euro za loty, tak? | |
| Autor: | dialam [ 28 Paź 2019 22:00 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
@kempin, przepraszam, że dopiero teraz - kwota 4,7k dotyczy tylko wydatków na Tajwanie, a niecałe 900euro to koszt biletów na trasie WAW-TPE-LHR | |
| Autor: | popcarol [ 10 Kwi 2024 12:05 ] |
| Temat postu: | Re: Nie taki Tajwan straszny.. |
Fajna relacja, dzięki! Na Tainan pewnie nie starczy czasu ale do Geoparku na pewno pojedziemy z Tajpej | |
| Strona 2 z 2 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |