| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Nasz wizerunek za granicą nasz-wizerunek-za-granica,18,90269 | Strona 5 z 25 |
| Autor: | olajaw [ 13 Mar 2016 01:51 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Moje odniesienie do historii? Jeśli było, to co najwyżej wielkości kropli w całej wypowiedzi, a Ty walnąłeś całym wiadrem E tam takie rzeczy mnie nie denerwują Natomiast ja - nie, nie mam w rodzinie Francuzów ani nie są moim ulubionym narodem Ps. miło mi, że mimo wszystko się choć trochę zgadzamy | |
| Autor: | jawach [ 13 Mar 2016 02:10 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@olajaw Oczywiście, że nie tylko Polacy, ale trochę trudno mi sobie wyobrazić, w kraju na zachód od Polski, najbardziej popularne forum podróżnicze, na którym dostaje się "ustawowego" bana za choćby próbę kontaktu z wystawcą deala z błędem! Wysłane z mojego MSP4505 przy użyciu Tapatalka | |
| Autor: | Anonymous [ 13 Mar 2016 02:30 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@olajaw, ja nie nienawidze Francuzow. Z kilku powodow. Ta Nivea mnie sprowokowala bo jak chca dbac o nasza higiene to niech wpierw wypiora wlasne brudy, a maja ich sporo. I ja je znam. Brak polskich znakow bo pisze z tabletu. | |
| Autor: | Gadu-777 [ 13 Mar 2016 03:17 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@Don_Bartoss: a moze z innej beczki - doceniasz jakas inna narodowosc ? Bo co nie ruszyc to jakies historyczne problemy masz. Co do kultury _ pilnujmy obecnych czasow a nie ogladajmy sie za plecy, w kazdym spoleczenstwie sa warstwy ktore mocno odstaja pod wzgledem zachowania. Wlasnie jestem po wyslaniu wpowiedzen _ mojego i zony_ do dosc ekskluzywnego klubu fitness/spa po tym jak zarzad podjal decyzje o przyciagnieciu nowych czlonkow z miasta, zaoferowali 1 lub 2 miesieczne probne czlonkostwa _ poskutkowalo brakiem spokoju na basenie, brudnymi szatniami, w saunach w kąpielówkach - posciagali mlodych ktorych nie stac na pelne roczne czlonkostwo ale na 2 miesiace to tak i wnosza swoje zachowanie (mimo ze to Niemcy) ktore przeszkadza innym. | |
| Autor: | DMW [ 13 Mar 2016 03:36 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
becek napisał(a): @DMW zainwestuj w kancelarie prawna , twoje problemy sie skończą Dzięki za dobrą radę A tak na serio, od samego początku w każdym kraju mam kancelarię, która mnie obsługuje i jest mandatariuszem bo tego wymagają ode mnie przepisy unijne. Wszędzie działam na podobnych zasadach a tylko w Niemczech miałem największe problemy z nieuczciwymi kontrahentami. Zrozum, że jeżeli kontrahent zechce cię oszukać to jest duża szansa że mu się to uda, bo bardzo trudno jest odpowiednio wcześniej wyłapać niepokojące sygnały a wtedy kancelaria prawna niewiele już może pomóc. Moje problemy się skończyły gdy swoją aktywność w Niemczech zredukowałem do minimum. Dlatego wkurza mnie stereotyp "uczciwego Niemca" vis a vis "nieuczciwego Polaka"! | |
| Autor: | Gadu-777 [ 13 Mar 2016 03:56 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@DMW : Jesli w Niemczech kontrahent nie splajtowal i faktycznie jest Ci winien kase to jest to jak najbardziej do odzyskania szybciej niz w Polsce. Czuje bardziej podważanie dotrzymania umowy ktora zawarles i niezaplacenie czesciowe lub calkowite za ta umowe, cos cienka ta kancelaria ktora reprezentowala Twoja firme w Niemczech lub koszty wieksze od straty | |
| Autor: | DMW [ 13 Mar 2016 06:03 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
W rozliczaniu moich usług jest zbyt dużo niuansów aby dało się je wszystkie ująć w umowie i odpowiednio zabezpieczyć. Ale wystarczy dobra wola i zwyczajna UCZCIWOŚĆ! - i o tym właśnie cały czas mówię! Pewne sprawy można było ustalić jedynie ustnie i jakoś w Beneluksie, Francji, Skandynawii czy nawet w Chorwacji (i to jeszcze przed jej przyjęciem do UE) nie miałem (prawie) nigdy problemów z dotrzymaniem przez kontrahenta warunków umowy. Jak były wątpliwości to zawsze udawało się wynegocjować jakiś konsensus, polubownie załatwić temat i kancelaria nie była potrzebna. A w Niemczech tylko patrzyli jak mnie oszwabić Kilku rzeczywiście splajtowało ale problem w tym, że do końca mnie zwodzili i nadal zamawiali usługi pomimo, że już wiedzieli że ogłoszą upadłość. Takie wyrachowane oszustwo. W Belgii jeden kontrahent powiadomił mnie z paromiesięcznym wyprzedzeniem, że będzie musiał ogłosić upadłość i dzięki temu mogliśmy na spokojnie wygasić kontrakt (poniosłem jedynie niewielkie straty). Można uczciwie? Można! W Niemczech współpracowałem z dużymi spółkami więc nie zawsze dało się jednoznacznie ustalić czy właściciele/prezesi GmbH są rodowitymi Niemcami. ps. zostawmy już to OT | |
| Autor: | Marysiek [ 13 Mar 2016 10:18 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
My Polacy wyróżniamy się nie negatywnym wizerunkiem, tylko niepotrzebnymi kompleksami. Muszę się odnieść do poniższego cytatu: Cytuj: Co do pewnych stereotypów to (nie pochwalając ich oczywiście) myślę, że każde zachowanie ma swoją przyczynę - dlaczego wielu Polaków kradnie? Ludzie kradną, bo są biedni, taki Niemiec czy Francuz jest od Polaka zdecydowanie bogatszy i kraść nie musi. Aż mną telepie jak takie rzeczy czytam. Nie, ludzie nie kradną bo się biedni, kradną bo są nieuczciwi, w każdym narodzie się taki znajdzie. Może ewentualnie "bogaty" złodziej będzie celował w łupy większej wartości. | |
| Autor: | Japonka76 [ 13 Mar 2016 11:20 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Nasz wizerunek za granicą kreujemy sami. Zobaczcie jak spolaryzowane jest nasze społeczeństwo, jak podzielone. Jak sami na siebie naskakujemy, jak sami siebie nienawidzimy. Nawet na tym forum, gdzie jest coś co nas łączy, wyszukujemy rzeczy, które nas dzielą. Martwią mnie niektóre chamskie wypowiedzi, wulgarne, obrażające innych, z argumentami ad personam I wiecie co, jedno sikanie na ulicy jest pikusiem do tego, jak nas spostrzegają za granicą poprzez pryzmat naszego wiecznego dzielenia i kąsania się wzajemnie. | |
| Autor: | gosiagosia [ 13 Mar 2016 11:24 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Ten tytuł wątku… Wizerunek Polaka tworzony na podstawie doniesienia medialnego o sikaniu w miejscu publicznym. Nagłośnione w mediach, powoduje komentarze, że taki nieelegancki incydent psuje wizerunek całego narodu. Moje doświadczenia są takie: Podróżując nigdy nie spotkałam się z jakimś negatywnym nastawieniem do mojej narodowości. Wręcz przeciwnie. Wynajmując mieszkania często słyszałam, że Polakom fajnie się wynajmuje - nie to co: Niemcom (Chorwacja), Rosjanom (Kuba), Anglikom (Włochy), Belgom (Francja) itd… Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania na Tasmanii przysłał mi maila, w którym napisał, ze po raz pierwszy wynajmował mieszkanie Polakom i nigdy wcześniej nie pozostawiono mu mieszkanie w takim porządku. I że bardzo za to dziękuje. Nie, nie myliśmy podłóg. Po prostu posprzątaliśmy PO SOBIE. Czy spotkałam beznadziejnie zachowujących się Polaków za granicą? Jasne, że tak. I Niemców spotkałam i Rosjan i Anglików i Amerykanów. Proszę, jacy okropni są WSZYSCY Brytyjczycy http://www.telegraph.co.uk/news/worldne ... sault.html I Chińczycy https://thenanfang.com/asian-woman-caug ... ents-lawn/ Amerykanie też niczego sobie: http://www.breitbart.com/california/201 ... -onto-car/ O i Hiszpanie http://www.tvm.com.mt/en/news/300-peopl ... two-years/ Więc ja nie zamierzam się biczować, wstydzić się, że jestem Polką. Wręcz przeciwnie. Nie upijam się, nie sikam w miejscach publicznych, nie kradnę… Podróżuję sobie bez kompleksów. Samej zdarzyło mi się oprzeć na stereotypie chociażby podczas podróży po Korsyce. Podczas pierwszego, krótkiego pobytu natrafiłam na ludzi niespecjalnie miłych i wyrobiłam sobie zdanie, które ogłosiłam publicznie. Podczas kolejnego spotkałam ludzi miłych i sympatycznych, pomocnych i życzliwych i szybko musiałam ta swoja zbyt chętnie głoszoną opinię odszczekać. Podsumowując ten mój przydługi wywód: w mojej opinii sami sobie robimy krzywdę wyliczając swoje przywary i rozdmuchując pojedyncze, niestosowne zachowania. Kiedyś te kompleksy były bardziej zrozumiałe. Faktycznie byliśmy bardzo biednym narodem, dla którego kupienie lodów w Danii rujnowało budżet. Teraz chodzimy do restauracji (jak inni ), śpimy w hotelach (jak inni), wypożyczamy samochody(jak inni) i korzystamy z płatnych atrakcji (znów jak inni). I tak ogólnie to zwyczajnie fajni jesteśmy. | |
| Autor: | Kara [ 13 Mar 2016 11:41 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
olajaw napisał(a): Co do pewnych stereotypów to (nie pochwalając ich oczywiście) myślę, że każde zachowanie ma swoją przyczynę - dlaczego wielu Polaków kradnie? Ludzie kradną, bo są biedni, taki Niemiec czy Francuz jest od Polaka zdecydowanie bogatszy i kraść nie musi. Wydaje mi się (choć socjologiem nie jestem), że takie zachowania wynikają raczej z warunków,w jakich żyjemy, a nie z "genów" czy narodowości. Myślę, że ludzie kradną, bo tak jest łatwiej się wzbogacić. W wszystkich trzech krajach funkcjonuje mniej lub bardziej sprawny system opieki społecznej, uzupełniany przez organizacje pozarządowe czy własną kreatywność, więc jest trochę metod wyjścia z ubóstwa lepszych niż złodziejstwo. Dodatkowo, w krajach protestanckich jest mniej tolerancji dla naruszania zasad funkcjonowania wspólnoty niż w katolickich, a w Polsce mamy do tego historyczną nieufność wobec prawa, bo najpierw przez 123 lata musieliśmy tańczyć, jak zaborcy zagrali, a potem jeszcze przez ok. 45 lat słuchać Wielkiego Brata. Plus do dziś ze sprawiedliwością czy nieuchronnością kary bywają problemy. Efekt sumaryczny tych trzech czynników najlepiej widać na drogach, szczególnie po "zachwycie" naszym stylem jazdy na Zachodzie. Natomiast relatywne bogactwo Niemców czy Francuzów postrzegałabym przez pryzmat siły nabywczej dochodu, a nie przelicznik nominalny. Przykład - weźmy tych, którzy mogą skupić się na podróżach Wiadomo, że lepiej płakać w Ferrari niż na rowerze, ale naprawdę łatwiej żyje się w krajach, gdzie więcej osób stara się przestrzegać "reguł gry" i nie "kombinuje" kosztem innych, a uśmiech czy drobne uprzejmości biorą górę nad "kwaśnym i przaśnym" czy spiskową teorią dziejów. Jestem pewna, że świata obywatel ma ciekawsze życie niż Sarmata. PS @gosiagosia ja też się nie biczuję, po prostu nie wszystko jest dla mnie "dobre, bo polskie". | |
| Autor: | olajaw [ 13 Mar 2016 11:56 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@Don_Bartoss ten krem Nivea nie odnosił się do higieny tylko raczej chodziło o dostępność produktów w Polsce, ale to tak tylko gwoli wyjaśnienia. Szkoda, że masz takie historyczne uprzedzenia, wg mnie jest to mocno ograniczające, między innymi w podróżowaniu. Można kogoś nie lubić za "aktualne" cechy czy przyzwyczajenia, ale ja nie rozumiem jaki związek mają dzisiejsi np. Francuzi z tymi, którzy narobili tych wspomnianych przez Ciebie brudów. Może i powinni się z wielu rzeczy rozliczyć, ale to już chyba kwestia władzy, a nie szarego Francuza. Jak dla mnie - szkoda życia na takie podejście, na tak daleko idące ograniczenia. @Marysiek nie telep się tak | |
| Autor: | Legion1 [ 13 Mar 2016 12:24 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Ja również wychodzę z założenia, że nie ma co generalizować i wrzucać wszystkich Polaków do jednego worka. Fakt faktem sam parę razy byłem świadkiem durnego zachowania "naszych" (np. 2010 rok wakacje w Turcji, dzień po mnie do hotelu przybyła 3 młodych chłopaków, którzy musieli wykupić nowy lot ponieważ pierwotnym nie mogli lecieć bo się tak napruli na lotnisku, że nie zostali wpuszczeni na pokład. Oczywiście przez cały pobyt non stop byli nawaleni jak szpadle i większość osób z hotelu ich zwyczajnie omijała szerokim łukiem/ Londyn 3 lata temu wizyta w toalecie nagle wpada do niej 2 chłopaków wydających różne zwierzęce odgłosy w stronę wszystkich w toalecie, a potem dumni do siebie "widzisz qurwa jak się wszyscy boją?"), ale to nie znaczy, że tylko Polacy tacy są. Do złego zachowania można zaliczyć przecież też inne rzeczy. Dla mnie np. niezrozumiała była postawa tatusia azjatyckiej rodziny (może z Japonii), który chciał wejść do Błękitnego Meczetu w mega krótkich spodenkach i nie rozumiał, że jest to zabronione- bardzo mocno się awanturował. Przykład totalnej ignorancji zasad obowiązujących w miejscu w, którym przebywasz. Tak więc przykładów można mnożyć. Odnoszę wrażenie, że po prostu wiele osób (już niezależnie od narodowości, ale wiadomo jesteśmy Polakami więc najbardziej uderzają w nas zachowania naszych) uważa, że skoro stać go na jakiś wyjazd to jest się już "kimś" i można sobie wtedy pozwalać na co się chce (tym bardziej, że przecież tam mnie nikt nie zna, prawda?) i stąd potem wychodzą takie zachowania niskich lotów. | |
| Autor: | namteH [ 13 Mar 2016 12:45 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Prawie 100 postów, w dwa dni... Ktoś by pomyślał, że trwa dyskusja nad jakimś poważnym problemem albo o tym jak gdzieś polecieć tanio... A tu odlot ale w drugą stronę... | |
| Autor: | igore [ 13 Mar 2016 12:52 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@namteH Od czasu to czasu coś takiego musi "wyskoczyć" na forum. Inaczej będzie nudno | |
| Autor: | Anonymous [ 13 Mar 2016 13:10 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
namteH napisał(a): Prawie 100 postów, w dwa dni... Ktoś by pomyślał, że trwa dyskusja nad jakimś poważnym problemem albo o tym jak gdzieś polecieć tanio... A tu odlot ale w drugą stronę... Chyba sobie żartujesz ? Odkąd sięgam pamięcią, to Ty zawsze pierwszy do takich dyskusji. A tym razem krytyka ? Coś się stało ? Zachorowałeś ? PS. Ten facet co sikał w Kielcach na ulicy, ma naśladowcę w Kołobrzegu. http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/kolobrzeg-nietypowy-problem-w-magistracie-mezczyzna-terroryzuje-urzad/3m47px | |
| Autor: | Anonymous [ 13 Mar 2016 13:22 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Gadu-777 napisał(a): @Don_Bartoss: a moze z innej beczki - doceniasz jakas inna narodowosc ? Bo co nie ruszyc to jakies historyczne problemy masz. Pisząc w taki sposób udowadniasz, że faktycznie jedyne czego uczy historia to to, że niczego nie uczy. Serbowie, Węgrzy, Ormianie, Turcy (pomimo konfliktów zawsze się szanowaliśmy). Uważam, że są Polakom bliscy. Z Finami mam problem. Nic na nich nie znalazłem i wydaje mi się to podejrzane. @olajaw, pewnie łatwiej by się żyło nie wiedząc niektórych rzeczy (wygoogluj sobie "Agencja 114"). Historia w podróżowaniu mi nie przeszkadza, bardziej przeszkadza mi teraźniejszość. | |
| Autor: | Kara [ 13 Mar 2016 13:32 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Legion1 napisał(a): Odnoszę wrażenie, że po prostu wiele osób (już niezależnie od narodowości, ale wiadomo jesteśmy Polakami więc najbardziej uderzają w nas zachowania naszych) uważa, że skoro stać go na jakiś wyjazd to jest się już "kimś" i można sobie wtedy pozwalać na co się chce (tym bardziej, że przecież tam mnie nikt nie zna, prawda?) i stąd potem wychodzą takie zachowania niskich lotów. Trafiłeś wytłuszczonym fragmentem w 10. Szczególnie, jeśli funkcjonuje się w niepolskim środowisku i próbuje zmienić wizerunek kształtowany przez lata przez "kombinatorów", reklamy z wozami drabiniastymi i bocianimi gniazdami czy "Januszów" i "Grażynki". Na początku można się obruszać na pytania o zmywarkę czy banany, ale po kilku dogłębnych rozmowach staje się jasne, że szczególnie starszym ludziom utkwiły w pamięci obrazki z okolic stanu wojennego czy zbiórki na wysyłkę tzw. " darów" albo wyposażenie mieszkań socjalnych tych, którym nie odpowiadała komuna. Jeśli do tego doda się główne newsy z naszego kraju i emigrację ekonomiczną, która czasem mieszka "po studencku" (czyt. na kupie) i nie gardzi materacem "z wystawki", to można mieć wyobrażenie, że Polska to bardzo biedny kraj, którego obywatele zmuszeni są do naprawdę desperackich czynów. A tylko osoba wracająca z Polski z pozytywnymi wrażeniami (a nie mandatem za zakup droższego, choć nieobowiązującego w danym dniu biletu - casus ze wspomnianego wcześniej Krakowa) czy przychylny nam profesjonalista - oprócz nas samych - może odczarować to, co potrafi wywinąć niejeden Polak za granicą. Możemy się więc poklepywać po ramionach, że wszyscy Polacy są zajefajni, a kto odważy się mieć odmienne zdanie to zdrajca czy wróg, albo spojrzeć na ogół posiadaczy polskich paszportów tak, jak nas w danym miejscu widzą i spróbować coś z tym zrobić. Hiszpanie, Rumuni czy Eskimosi o wiele mniej mnie interesują, szczególnie gdy rozrabiają u siebie. | |
| Autor: | olajaw [ 13 Mar 2016 13:52 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
Anonymous napisał(a): Gadu-777 napisał(a): @Don_Bartoss: a moze z innej beczki - doceniasz jakas inna narodowosc ? Bo co nie ruszyc to jakies historyczne problemy masz. @olajaw, pewnie łatwiej by się żyło nie wiedząc niektórych rzeczy (wygoogluj sobie "Agencja 114"). Historia w podróżowaniu mi nie przeszkadza, bardziej przeszkadza mi teraźniejszość. @Don_Bartoss tu nie chodzi o niewiedzę - chodzi o to, co ze swoją wiedzą zrobisz | |
| Autor: | miriam [ 13 Mar 2016 13:58 ] |
| Temat postu: | Re: Nasz wizerunek za granicą |
@Don_Bartoss Mam duży szacunek do twojej wiedzy historycznej i lubię np.czytać twoje relacje,z wieloma prezentowanymi przemyśleniami się zgadzam,ale wydaje mi się,że szacunek do człowieka powstaje nie za to kim jest(narodowość, status materialny,wykształcenie itp.)ale za to jaki jest(cechy charakteru, zachowanie,stosunek do innych,itd)Wśród Turków,Serbów,Ormian i Węgrów też są tacy,którzy nie zasługują na szacunek i historia nie ma tu nic do rzeczy .A propos to akurat byliśmy w Serbii kiedy nasz rząd uznał Kosowo i uwierz, nie było miło. | |
| Strona 5 z 25 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |