Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Nasz wizerunek za granicą
nasz-wizerunek-za-granica,18,90269
Strona 3 z 25

Autor:  Anonymous [ 12 Mar 2016 13:47 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

becek napisał(a):
my oprócz totalnego zbydlęcenia( w każdym wieku) mamy do zaoferowania tylko tania sile

Nie udała się prowokacja, próbuj dalej :)

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 13:47 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

jak tam prowokacja
wystarczy się rozejrzeć
akurat kara dobry przykład podała
po wizycie rozmodlonej Polonii na andrzejkach ,parafia przeprosiła mieszkańców i zapowiedziała ze więcej żadnych spotkań już nie będzie
niedużo nam potrzeba prawda?

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 13:52 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

jeżeli faktycznie będziemy mieli o sobie mniemanie jako "kraju hydraulików" to tak będziemy postrzegani na świecie.
Ja sądzę inaczej, mamy doskonałych fachowców w wielu dziedzinach i dajemy światu znacznie więcej niż tylko tanią siłę roboczą. Oczywiście nie jesteśmy centrum finansowym Europy ale mamy inne atuty. Zobacz jaki kraj przoduje w budowie jachtów, dlaczego CDProjekt tak sobie dobrze radzi ze swoimi grami za granicą, znasz Zortrax, który projektuje drukarki 3D? To dzięki hydraulikom i budowlańcom? Takich przykładów jest więcej.
Bez jaj, zacznijmy myśleć pozytywniej o sobie to i inni będą nas lepiej odbierać. Jeżeli jedziesz za granicę i jedyne co możesz powiedzieć o Polsce to hydraulik, qrwa i "wstydzę się tych ludzi" to czemu się dziwisz, że tak nas będzie odbierać Twoje środowisko za granicą. Co robisz, aby to zmienić?

Autor:  Kara [ 12 Mar 2016 13:56 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@opo jak kilku panów urządza sobie rykowisko w miejscu, w którym przymyka się oko na tzw. zakłócanie porządku publicznego czy inne skutki upojenia alkoholowego, to nie stresuje mnie to, dopóki rękoczyny nie zajdą zbyt daleko. Gdyby jednak kilkadziesiąt osób urządziło sobie burdę w nocy pod moim domem, zadzwoniłabym od razu po policję. Psychologia tłumu rządzi się swoimi prawami i nie mam ochoty ryzykować własnego zdrowia czy życia.

Wiem, jak działają media, ale jakoś nie widziałam tego typu artykułów o np. Czechach albo Słowakach. Fakt, bliżej nam pod tym kątem w Wlk. Brytanii do Rumunów czy Albańczyków. Natomiast źródłem mojej wiedzy na ten temat nie jest wyłącznie prasa. :-D

I naprawdę nie przekonuje mnie to, że jak ktoś inny też zrobi coś głupiego, to jest to już w porządku i mogę postępować w ten sposób, bo rzekomo mam dobrą wymówkę...

PS Anglicy pewnie potępiliby wymiotowanie i drastyczne bójki, ale cała reszta jest dość charakterystyczna dla wieczorów kawalerskich. Poza tym gdyby władze miejskie Krakowa rzeczywiście nie życzyłyby sobie wpływów z tego typu turystyki, to już dawno by coś z tym zrobiły. Myślę, że pijany w sztok i nagi facet jest łatwiejszy do zatrzymania niż np. pseudokibic z maczetą.

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 13:59 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@opo Ty nie pisz do mnie tylko pogadaj z ludźmi za granica z czym kojarzą nasz kraj(o ile kojarza)
Walesa, Jaruzelski, Boniek, Chopin i Papież
podczas swoich podroży czasem pokonuje trasę wspólnie z poznanymi obcokrajowcami
Niemcy-narzekali na złodziei
Holendrzy na nagminna jazdę naszych po pijaku i zabijanie ludzi na drodze
i praktycznie nie słyszę nic pozytywnego o naszym kraju, biała plama(nie jedyna) na mapie europy

-- 12 Mar 2016 13:02 --

Kara napisał(a):
Poza tym gdyby władze miejskie Krakowa rzeczywiście nie życzyłyby sobie wpływów z tego typu turystyki, to już dawno by coś z tym zrobiły. Myślę, że pijany w sztok i nagi facet jest łatwiejszy do zatrzymania niż np. pseudokibic z maczetą.

nu ale przeciez;
1 jest przyzwolenie publiczne na takie rzeczy(nawet w tym watku to widac)
2 nasze sluzby sobie z niczym nie radza

Autor:  Anonymous [ 12 Mar 2016 14:02 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@becek, Ja jak z Niemcami podróżuję to narzekam na palenie dzieci w piecach...

Niemcy, Holendrzy - zaraz się okaże, że to wzory cnót. Zapomniałeś jeszcze o Belgach, czego to zazdrościmy Belgom? :)

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 14:04 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@Kara Wyobraź sobie, że w KRK na Kazimierzu czy Starym mieście też mieszkają ludzie! Jeżeli dzieje się coś złego pod moim oknem to wołam policję, a pod oknem sąsiada to już mnie nie interesuje i jest OK?
Nie śledzę zagranicznej prasy, więc cieżko mi się wypowiedzieć czy o Czechach coś piszą czy nie, jestem pewien że Oni zachowują się podobnie. Być może dochodzi efekt skali.
Nigdzie nie napisałem, że bijatyki są OK, bo Angole też się biją. Napisałem, że nie jest to nic nadzwyczajnego i typowo polskiego, wszędzie jest podobnie pod tym względem.

Dlaczego uparcie twierdzisz, że jak Angol łamie lokalne prawo to jest OK, bo płaci kasę, a jak robi to Polak to już be?

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 14:05 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

taaaaaa to im w piety idzie
dodaj jeszcze Cedynie i obrone Glogowa to wyskoczą w biegu
problem w tym ze oni to maja głęboko w ...... tak samo jak ja
proponuje patrzeć w przód nie w tył

Autor:  Anonymous [ 12 Mar 2016 14:06 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@becek, i to, że masz "w d..." właśnie dużo o Tobie mówi. Wystarczy.

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 14:10 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@becek i co robisz jak mówią to ci Niemcy, Holendrzy itd.? przytakujesz głową i mówisz, fakt zaraz wychwylę flaszkę Wyborowej, naszczam na środku ulicy, ukradnę portfel, pobiję Twoją dziewczynę, a na koniec wyrzucę wszystkich z samochodu i rozjadę kilka osób.
Jeżeli potwierdzasz, że faktycznie u nas tak jest to tak będą myśleć. Twoje zachowanie tylko utwierdza tych ludzi, że do nas nie warto przyjechać i zobaczyć jak jest naprawdę i co mamy do zaoferowania.

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 14:14 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

nic,jest mi wstyd
wy pewnie powiecie ze nie szkodzi bo daliście im łupnia pod Grunwaldem, można i tak
a w Ameryce murzynów bija

ciekawe dlaczego a Anglii czy Holandii jak jada po emigrantach to wymienia Polaków
pewnie historii nie znaja i dlatego tak jest

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 14:18 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@becek - przeczytaj co napisałem wyżej, to właśnie możesz powiedzieć, pochwalić się pozytywami, a nie utwierdzać błędne stereotypy.

Swoją drogą nie miałem nigdy takiej sytuacji, aby ktoś mi prosto w oczy powiedział, że w moim krają są sami złodzieje i pijacy. W takich sytuacjach ludzie raczej pytają, a nie stwierdzają fakty. Jak im powiesz, że u nas chodzą po ulicach niedzwiedzie polarne, wszyscy kradną i chleją to będą mieli informację z pierwszej ręki i błędne streotypy będą się utrwalać.

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 14:19 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

mam emerytce z Holandii zachwalać wiedźmina???
Ty tak serio?

Autor:  ewaolivka [ 12 Mar 2016 14:21 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@Don_Bartoss, z całą sympatią, ale chyba za bardzo jesteś "uwiązany" historycznie :). Za granicą z oczywistych względów to zachowania naszych rodaków pierwsze rzucają się nam w oczy/uszy. Mi było dość niemiło oglądać i słuchać grupki młodych Polaków, którzy wędrowali uliczkami Espinho-bez koszulek (a to nie była plaża), i bardzo, ale to bardzo swobodnie i głośno komentująch rzeczywistość. Albo przy Westminster Bridge dwóch rodaków zaprutych na amen i jeszcze wlewających w siebie...Nie wspominam o ich języku.
Bez obrazy-na forum jest pewna grupa miłośników wyjazdów chyba głównie w celach "testowania" alkoholu. Taka refleksja po czytaniu wielu wątków ;)
Tylko żeby nie było-to nie jest żadna osobista wycieczka :)

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 14:23 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@becek nic nie zrozumiałes.

Lepiej jej przytakuj i jeszcze zaproponuj czy możesz jej wymienić rurę i może jeszcze jej ogródek skopiesz

Autor:  Kara [ 12 Mar 2016 14:25 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Nie, @opo , źle mnie zrozumiałeś. To, że jacyś panowie w warszawskim metrze urządzili sobie końskie zaloty, nie balansuje np. chamsko-rasistowskich tekstów trzech pań nauczycielek w metrze londyńskim czy uwag nt biustów współpasażerek dwóch panów "w delegacji" we frankfurckiej kolejce dojazdowej.

Nie przypominam sobie, żebym komukolwiek zabraniała kotantaktować się z odpowiednimi służbami, jeśli ma taką potrzebę. Napisałam jedynie, że władze miasta nie we wszystkich wymienionych przez Ciebie przypadkach widzą "samo zło". A za jednym z warszawskich przewodników powtórzę, że "jak ktoś szuka ciszy i spokoju, to nie mieszka w centrum miasta i nie narzeka na bary, restauracje, karetki i tramwaje". Dosadne, ale logiczne.

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 14:25 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

a jeszcze lepiej zrobić odsiecz Holenderska husarii
http://www.cda.pl/video/955830c
JP 100 %



tyskie kradł :roll:

Autor:  igore [ 12 Mar 2016 14:26 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Ja w ogóle nie rozumiem o co Wam chodzi. Dla mnie narodowość ma drugorzędne znaczenie - liczy się konkretny człowiek. Często podróżuję, spotykam ludzi, rozmawiam z nimi w obcym języku i nie wiem z jakiego kraju pochodzą. Takie pytania padają w dalszej części rozmowy. I absolutnie się nie uprzedzam. Jak słyszę: "jestem Rumunem,Albańczykiem" - nie łapię się za portfel. Gdy słyszę: "jestem Niemcem,Holendrem" - nie spuszczam głowy i nie wstydzę się za rodaków, bo dlaczego mam się wstydzić za coś, czego sam nie zrobiłęm. Sami jako podróżnicy mamy okazje pokazać, że jesteśmy cywilizowanymi i kulturalnymi ludźmi z dość dużego kraju w Europie. Podczas wyjazdów zawsze "reklamuję" Polskę jako kraj ciekawy i różnorodny, zamieszkały przez gościnnych ludzi.Jeśli chodzi o alkohol, pije go dużo, ale po spożyciu nie wszczynam bójek, nie leżę na ulicy Paryża czy Rio i nie obsikuje Wielkiego Muru. Wpadam wtedy w nastrój rubaszno-wesoły co sprzyja międzyludzkim kontaktom i często pokazaniu, że nie taki Polak straszny jak go malują. Podstawową kwestią jest jednak to, by szanować prawo,kulturę i zwyczaje kraju, do którego jedziemy.

Autor:  Kara [ 12 Mar 2016 14:53 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Inne narodowości to raczej punkty odniesienia niż wzorce z Sèvres. Wiadomo, że Belgii zdarzył się Dutroux, Austrii - Fritzl, nam - Trynkiewicz, a każdy kraj ma swoją własną listę "most wanted".

Chodzi jednak o to, żeby np. wokół dworca Victoria nie było tabliczek w jęz. polskim o sankcjach za sikanie w miejscach do tego nieprzeznaczonych, a w niemieckich supermarketach - informacji o karach za kradzież. Bo to nie krasnoludki "zapracowały" na te "wyróżnienia".

I naprawdę wolę czytać artykuły o sukcesach Polaków.

Autor:  Anonymous [ 12 Mar 2016 14:56 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

ewaolivka napisał(a):
@Don_Bartoss, z całą sympatią, ale chyba za bardzo jesteś "uwiązany" historycznie :).
Tylko żeby nie było-to nie jest żadna osobista wycieczka :)

@ewaolivka, ja się ani trochę nie obrażam, nie napisałaś przecież nic obraźliwego. Nie popieram żadnego chuligaństwa ani wandalizmu, tylko nie sądzę by to były jakieś nasze cechy narodowe (ponieważ uważam, że w ogóle bardzo trudno jest przypisać narodom cechy). To co napisałem wcześniej - wg badań socjologicznych Polacy najgorzej są postrzegani przez Polaków, czemu?
A zastanawiałaś się kiedyś czemu w części Polaków jest coś takiego, co powoduje, że odczuwają wręcz perwersyjną przyjemność z niechęci do wszystkiego co polskie, w tym Polaków? To jest złożony problem ale opiszę jakie mam przemyślenia. Po II Wojnie Swiatowej, jak wszyscy wiedzą, inteligencja polska niemalże przestała istnieć. Nowy aparat władzy (i to są fakty historyczne, mogę polecić konkretne źródła) był tworzony za pomocą odpowiedniego klucza. W tym kluczu istotne było wykształcenie (niskie było plusem ale umiejętność czytania była pożądana) i pochodzenie (za bycie chłopem były dodatkowe punkty), co oznacza że trzon aparatu urzędniczego oraz aparatu bezpieczeństwa PRL w pierwszej odsłonie tworzyła warstwa uboga intelektualnie. Łatwa do kontroli i manipulacji. Proste.
I potem mamy kolejne pokolenie, czyli dzieci tamtych chłopów. Chłopów, którzy za służalczą służbę byli wynagradzani transmisją do tzw. klasy średniej. bo wtedy przecież chłop, robotnik, wszyscy zrzeszeni w związkach partyjnych itp. byli bardziej cenieni od pracowników naukowych. To nie jest żadna tajemnica. I mamy to drugie pokolenie, pokolenie którego rodzicom przywykli do tego, że myślą to co im się mówi, że mają myśleć. Że nie myślą samodzielnie.
Dzieci wynoszą wartości z domu. Naśladują rodziców, szczególnie gdy widzą, że to się opłaca. Ale oni też żyją w okresie pewnej odwilży, a część rodziców zaczyna rozmawiać w domu z dziećmi i mówić im o rzeczach, o których nie dowiedzą się w szkole. Powiedzmy, że to jest z grubsza pokolenie rodziców współczesnych 30-45 latków.
Bycie dzieckiem chłopa to nie jest nic złego, ale co jest problemem tych ludzi? Czasy się zmieniły, teraz wszyscy chcą być inteligencją. Jak "być inteligencją" skoro nie ma się do tego podstaw w postaci wychowania, wiedzy, ambicji, wszystkich tych wartości które może wspierać wychowanie w odpowiedniej atmosferze podziwu dla inteligencji? Ci ludzie mają problem, oni znowu potrzebują żeby im mówić co mają myśleć. Chcą instrukcji bycia inteligentem. Tymczasem przekaz z zagranicy jest taki, że Polak-katolik to przedstawiciel ciemnogrodu, "Polskość to nienormalność", a tradycja powinna ustąpić miejsca nowoczesności. Mówi się ludziom niesamodzielnym w myśleniu, że powielanie tych bzdur jest cechą ludzi inteligentnych. I oni to robią, po prostu nie potrafią inaczej.

Po prostu, im ktoś "genetycznie" bardziej od inteligencji odstaje, tym bardziej musi wspomagać się z zewnątrz by móc do niej "należeć".

Ot cała zagadka, czemu niektórzy robią kupę do własnej piaskownicy.

Strona 3 z 25 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/