Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Nasz wizerunek za granicą
nasz-wizerunek-za-granica,18,90269
Strona 2 z 25

Autor:  Anonymous [ 11 Mar 2016 16:19 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@namteH Ogólnie ta cała sytuacja jest z... Szkoda, że policja w Dubaju nie jest tak sprawna kiedy trzeba aresztować obywatela za znęcanie się, pobicie itp. A tutaj od razu areszt zamiast grzywny. Pomijam motywy kierujące naszym grafikiem, ale sytuacja jest co najmniej niepoważna. Po obu stronach.

Autor:  Anonymous [ 11 Mar 2016 16:28 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@ane.wald Skoro tym hardkorom od pociągów zdarza się machnąć taki malunek w czasie jazdy, to może i w tym przypadku mamy doczynienia z prawdziwymi artystami :D

Autor:  Biko [ 11 Mar 2016 16:33 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Sam widziałem sikających mocno opalonych Panów w Deirze wieczorem / pod osłoną nocy / w bocznej ulicy ...

Cóż PĘCHERZ NIE WYBIERA !!!!

I nie ma tu znaczenia :

1/ ani narodowość
2/ ani realigia wyznawana
3/ oraz tzw. kultura regionalna

Tylko i wyłącznie tj. POTRZEBA CHWILI / być może spowodowana tzw. zbyt dużym naciskiem CHMIELOWYM - ale to domniemanie :oops:

Autor:  namteH [ 11 Mar 2016 16:37 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@Biko jak w ten sposób będziesz pisał to dojdziemy do wniosku, że wszyscy jesteśmy tacy sami i jak ciśnie to nie ma zmiłuj, a przecież wiadomo że tak nie jest. :)

Autor:  ane.wald [ 11 Mar 2016 16:40 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Rozumiem gościa; pewnie była tam tylko toaleta dla niepełnosprawnych a że poczytał trochę luźnogatkowej forumki to już nie chciał się wychy - lać.

Autor:  Kalispell [ 11 Mar 2016 16:43 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

jakwilk napisał(a):
@Kalispell
Ja niestety taki krystaliczny nie jestem, gdy chce mi sie pipi i nie ma ustepu w okolicy - leje jak zwierze pod drzewem i wierz mi na slowo - cieszy mi sie geba jak nigdy!


Krystaliczny nie jestem - raczej nazwałbym to kulturą i szacunkiem wobec innych. Tylko tyle!

Autor:  miriam [ 11 Mar 2016 17:01 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

No,no temat trafił na główną ale autor zapomniał Ci podziękować za podanie żródła :(tej intrygującej informacji.

Autor:  namteH [ 11 Mar 2016 17:09 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Tak w ogóle to miejscowi wykazali się nie lada hipokryzją...
Powinni mu za nawadnianie zapłacić albo nawet wziąć na etat...

Autor:  Japonka76 [ 11 Mar 2016 17:09 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@komodit pierdoły opowiadasz waść
Jak miałam grypę żołądkowa, to wymiotowałam dalej niż widziałam stojąc na środku ulicy w Sopocie. Mogło się równie dobrze zdarzyć w Dubaju.
A wierz mi, że mama naprawdę nauczyła mnie dobrych manier, i umiem zachować się jak dama.

Autor:  Biko [ 11 Mar 2016 17:30 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

namteH napisał(a):
Tak w ogóle to miejscowi wykazali się nie lada hipokryzją...
Powinni mu za nawadnianie zapłacić albo nawet wziąć na etat...

Szanowny namteH :
Mam znajomych na całym świecie / także UAE / i kwestia dostępu do FREE TOILET jest czasami ważna dla turystów.......
Proszę zobacz i wskaż Mi dowolne miasto przyjazne pod tym względem dla turystów w POLSCE ? :oops:

Jeżeli jak domniemywam będzie problem / to proponuję stworzenie nowego wątku / :
FREE WC w MIEŚCIE / POLSKA lub EUropa/ Świat /
bo nie każdy kraj to Japonia/ Nowa Żelandia /Australia .... :P

Autor:  namteH [ 11 Mar 2016 17:34 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Moi znajomi to jak gdzieś planują wyjazd to tylko tam gdzie free toilet. Raz chciałem ich zabrać do lasu to mnie zwyzywali...

Są już takie tematy na forum :) :arrow: zwiedzanie-a-pojscie-za-potrzeba,1480,61813

Autor:  Gadu-777 [ 11 Mar 2016 17:36 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Dla Tych ktorym wydaje sie ze to niepowazne -Jak zaczniecie przyklejac gume do zucia w komunikacji miejskiej Singapuru to to moze sie jeszcze gorzej skonczyc i czy tez bedziecie podnosic glosy ze przeginaja ??

Co ma Deira boczna uliczka i sikanie tam sniadych to jedna z gorszych dzielnic Dubai, w artykule jest napisane ze sikal przy moscie w ruchliwym publicznym miejscu.
Ktos sie poczul zgorszony i mial do tego prawo bo facet wywalil na wierzch to nie powinien.

Kumplowi zachcialo sie kolo Creek i poszlismy do najblizszego hotelu gdzie byla toaleta jakos dalo sie rozwiazac problem nie nawozac palmy (zreszt podeslalem mu dzisiaj tego linka).

Jak zwykle brak poszanowania prawa lokalnego u obywateli polskich na wyjazdach i tutaj na forum.

Autor:  Kara [ 12 Mar 2016 11:55 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Ciekawe, że nikt z broniących obszczymurka nie zauważył zasadniczej różnicy dt przyzwoitości (czy też skromności w odsłanianiu ciała) pomiędzy Polską a ZEA. Tudzież tego, że w Deirze prawdopodobieństwo znalezienia mieszkańca-Emiratczyka jest znikome.

A co do naszych "wizytówek" za granicą ograniczę się do moich 3 najmniej ulubionych:
- burdy po alkoholu typu http://www.standard.co.uk/news/london/b ... 29381.html,
- głośne i nieparlamentarne komentowanie współpasażerów w środkach komunikacji w naiwnej nadziei, że nikt inny nie mówi po polsku,
- złodziejstwo - szczególnie połączone z bezmyślnością, np. http://www.dailymail.co.uk/news/article ... E-him.html.

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 12:21 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Kara napisał(a):
A co do naszych "wizytówek" za granicą ograniczę się do moich 3 najmniej ulubionych:
- burdy po alkoholu typu http://www.standard.co.uk/news/london/b ... 29381.html,
- głośne i nieparlamentarne komentowanie współpasażerów w środkach komunikacji w naiwnej nadziei, że nikt inny nie mówi po polsku,


nikogo nie zamierzam bronić ale tutaj akurat absolutnie się nie zgodzę, że są to "nasze polskie wizytówki".
W Londynie bywam kilka razy w roku i praktycznie za każdym razem, gdy wychodzę wieczorem w okolice Leicester Square widzę bijących się po pijaku Angoli. Ani to specjalnie niezwykłe, ani typowo "nasze". Nie wspomne już nawet o odlewaniu się czy wymiotowaniu na ulicach Londka w okolicy godziny zamykania pubów.

Druga sprawa - kiedyś byłem świadkiem akcji w warszawskim metrze jak dwóch kolesi naiwnie obgadywało po angielsku siedzącą przed nimi atrakcyjną dziewczynę. Pech chciał, że dziewczyna płynnie mówiła w języku Szekspira i przy wysiadaniu puściła im taką wiązankę, że widok ich min był bezcenny. :)

Tak, więc słabe przykłady, a na pewno nie "typowo polskie".

Autor:  Kara [ 12 Mar 2016 12:42 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

Przez ok. 10 lat bywania czy mieszkania w Londynie nie widziałam w okolicy Leicester Sq incydentu, w który zaangażowane byłoby kilkadziesiąt osób. Widziałam za to może trzy przepychanki pomiędzy - sądząc po akcentach - nie tylko Anglikami. Widzę natomiast istotną różnicę pomiędzy Leicester Sq (imprezownią) a Angel w okolicy Devonia Rd (dzielnica mieszkalna). Poza tym burda pod kościołem to chyba podwójne faux pas.

Nie napisałam, że te przykłady są "typowo polskie". Niestety, bardziej jednak zapadają w pamięć niż pozytywne akcje typu zeszłoroczna #PolishBlood i obciążają nasze dobre imię. I jakoś nie pociesza mnie to, że przedstawiciel innej nacji też się po chamsku zachowuje.

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 13:03 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

czyli jak nawalają się dwie osoby to jeszcze to akceptujesz i możesz odwrócić wzrok, a prawdziwa bijatyka zaczyna się dopiero od nastu osób?
Ja nie widzę żadnej różnicy, nie widzę też żadnej różnicy czy biją się na Leicester Square, pod Tesco, przed meczetem, przed pałacem królowej czy w parku. Dla mnie bijatyka to bijatyka i każdą z nich potępiam. Absolutnie nie zgadzam się z tym, że jest to "nasza wizytówka" (dokładnie tak to nazwałaś). Żadna z przytoczonych sytuacji nie jest "naszą wizytówką za granicą". W każdym narodzie są różni ludzie i szufladkowanie kogoś pod względem pochodzenia, że np. Rumun to złodziej, a Polak to pijak i pieniacz bardzo mi się nie podoba i jest po prostu dyskryminacją i ksenofobią.
Pokazałem Ci na przykładach, że podane przez Ciebie sytuacje ani nie są specjalnie unikalne na świecie, ani nie są typowo polskie.
Z pozytywnymi sytuacjami jest dużo trudniej przebić się do mediów, bo nie są "hot", a takie media lubią najbardziej. Co nie zmienia faktu, że na wizerunek trzeba pracować cały czas, a i tak nie można patrzeć na żadną z nacji tylko pod kątem tego co opisują w gazetach.

Autor:  Anonymous [ 12 Mar 2016 13:06 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

@opo, jak już zaczynamy porównywać Anglików z Polakami, to chyba powoli dochodzimy do tej granicy absurdu, która może skłonić do zamknięcia tematu :)
Moim zdaniem za granicą najgorszy wpływ na wizerunek Polski ma ta część Polaków, którzy pozwolili sobie wmówić jakieś cywilizacyjne kompleksy wobec Zachodu. Jak, przysłowiowy Murzyn, starają się wtedy zdobyć sympatię Białych, chodząc i wykrzykując przywary Polaków. Próbują być bardziej biali niż ci Biali, a tymczasem są śmieszni, a często i żałosni.
Czytałem kiedyś w pewnej książce, że badania socjologiczne wskazują, że stereotypowe postrzeganie Polaka nie jest w ŻADNYM kraju na świecie tak złe jak w Polsce.

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 13:12 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

mieszkałem z Polakami za granica
to była najlepsza szkoła życia jaka dostałem
i ja mam niestety fatalna opinie o rodakach, do dzisiaj mam awersje do do języka, i jak tylko słyszę nasza mowę (przeważnie charakterystyczne qrwa) to sie odwracam
jestem jakiś inny

Autor:  opo [ 12 Mar 2016 13:24 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

ciekawe czy Angolom- pijanym w sztok bawiącym się w Krakowie, biegającym nago po rynku, kąpiącym się w fontannach, rzygającym na krakowskich ulicach, prostacko podrywającym dziewczyny, tłukącym się między sobą i z Polakami - jest tak samo wstyd jak nam za naszych rodaków za granicą.

(wszystkie przytoczone sytuacje z polskich mediów opisujących ekscesy Angoli w KRK).

Każdy kraj ma swoje czarne owce ale na tej tylko podstawie nie można budowac wizerunku kraju.

Autor:  becek [ 12 Mar 2016 13:36 ]
Temat postu:  Re: Nasz wizerunek za granicą

wynika to pewnie z tego ze Angole oprócz naprutej młodzieży oferują światu coś więcej
my oprócz totalnego zbydlęcenia (w każdym wieku) mamy do zaoferowania tylko tania sile robocza - vide niedawna kampania promocyjna Polski -hydraulik i cos tam jeszcze
wszyscy piali z zachwytu ale dla mnie to była totalna żenada
kto będzie poważnie traktował kraj hydraulików???
można napisać ze plan Hitlera się ziścił 60 lat po wojnie(mielsmy byc zapleczem robotniczym)

Strona 2 z 25 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/