| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Na ulicy w Heracie. Afganistan cz.1 na-ulicy-w-heracie-afganistan-cz-1,215,187044 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | Antia [ 02 Sie 2015 02:55 ] |
| Temat postu: | Na ulicy w Heracie. Afganistan cz.1 |
Do Afganistanu ciągnęło mnie jak ćmę do ognia. Bałam się, bo przecież wojna, ale bardzo chciałam zobaczyć starożytną krainę Persów i na własne oczy przekonać się, że mimo wojny, ludzie tam żyją w miarę normalnie. Przygotowałam się starannie do tego wyjazdu. Ryzyko było, strach jeszcze większy ![]() ![]() ![]() Czador miałam swój własny, wyjeżdżając z Iranu zaopatrzyłam się w nakrycie głowy i twarzy. Niebieskie oczy ukryłam za szarymi soczewkami kontaktowymi. ![]() ![]() ![]() Krótki pobyt w Prowincji Herat utkwił mi w pamięci w postaci czerwonych maków na łąkach, wspaniałego światła do zdjęć, artystycznych uniesień i przyjaźnie nastawionych ludzi. Bałam się, ale ciekawość większa od strachu. ![]() ![]() ![]() Wprawdzie na każdym kroku było wojsko, żołnierze w kamizelkach kuloodpornych i groźnie straszące zasieki, ale życie zwykłych ludzi toczyło się swoim rytmem, mimo wojny. ![]() ![]() ![]() To właśnie chciałam zobaczyć- życie w ogarniętym wojną Afganistanie. ![]() ![]() ![]() Na pozór panuje tam chaos, ale po kilku godzinach obserwacji miejskiego życia widać, że wszystko ma tu swoje miejsce. ![]() ![]() ![]() Są sklepy, warsztaty, piekarnie i zakłady krawieckie. Kobiety w niebieskich burkach robią codzienne zakupy na straganach z warzywami i owocami. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Mężczyźni prowadzą swoje męskie pogawędki w cieniu pachnących krzewów różanych. Dzieciaki chcą sprzedać jakieś kubki, pudełka i szczotki do butów. ![]() ![]() ![]() ![]() Ludzie starają się normalnie żyć. ![]() ![]() Nie miałam problemów ze zrobieniem zdjęć, uśmiech i skinienie głowy są uniwersalnym językiem. Nie czułam żadnej wrogości, nawet od żołnierzy stojących obok na skrzyżowaniu. ![]() ![]() Po kilku dniach mój lęk zmalał, odkryłam twarz, wszędzie spotykam tylko życzliwe spojrzenia. Czujność i oczy dookoła jednak pozostały. Czuję się bezpiecznie, mając świadomość, ze sytuacja w każdej chwili może się zmienić. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Do Afganistanu wizę można dostać w Polsce, ja aplikowałam w Warszawie. Łatwo nie było, nie wszystkim dają, często są odmowy. Mi się udało, chyba po rzeczowej rozmowie z sympatyczną panią konsul. Koszt 100 eur (podobno w Berlinie jest taniej). Afganistan był częścią podróży, alternatywą ominięcia Turkmenistanu, gdybym nie otrzymała wizy do tego państwa. Do Heratu dojechałam bezpośrednio busikiem z irańskiego Mashadu. Blisko osiem godzin, po dość monotonnej drodze. Kierowcą był młody afgański chłopak ubrany w długa jasną koszulę i szerokie spodnie- strój typowy dla mieszkańców tego regionu. Sympatyczny szofer przez te kilka godzin opowiedział mi pół swojego życia, zaprosił do rodzinnego domu i na koniec nie chciał pieniędzy za przejazd, więc nawet nie wiem, ile mnie miało to kosztować. Ciekawa była granica irańsko- afgańska, gdzie za tragarzy robiły dzieci. Czekały między dwoma przejściami na klientów. Umorusane, obdarte, za szybko nauczone dorosłego życia, gotowe do wyścigu z wielkimi taczkami. Samo przekraczanie granicy zajęło mi dużo czasu, pewnie po części dlatego, że turyści stanowią nieliczną grupę odwiedzających to miejsce. Wszyscy, pogranicznicy, żołnierze, celnicy zagadywali pytając się o cel mojej wizyty w Afganistanie. Zeszło mi tam ze dwie godziny, wypełnianie jakichś druczków, trzeba było mieć foto w chuście, długo oglądali paszport. W Heracie najpierw chodziłam okutana po czubek głowy, nawet kolor oczu z niebieskiego zmieniłam na szary. Jednak czując się w miarę bezpiecznie, odsłoniłam twarz. Spowodowało to, że moja osoba wzbudzała duże zainteresowanie lokalsów. W pewnym momencie nie mogłam przejść swobodnie chodnikiem, robić zdjęć itp. Usiadłam więc pod kramikiem sympatycznego szewca, który po afgańsku wytłumaczył coś wszystkim patrzącym się na mnie oczom i zrobiło się luźniej Wojska było dużo, praktycznie na każdym skrzyżowaniu stały wozy opancerzone, były zasieki i worki z piaskiem. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |