| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni w C na-skraj-mapy-aitutaki-samoa-tonga-i-taveuni-w-c,219,188877 | Strona 2 z 2 |
| Autor: | farciarz [ 17 Paź 2026 21:39 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
Bomba ... proszę o więcej, ale może już z lądu | |
| Autor: | Chupacabra [ 17 Paź 2026 23:19 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
Ciekawe, czy "Polish-style filled cabbage leaves with chicken" to gołąbki z kurczakiem? | |
| Autor: | oskiboski [ 17 Paź 2026 23:37 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
Nic nie sugeruję ale ta łyżka z QR do dziś jest moją ulubioną łyżką do zupy | |
| Autor: | marcin.krakow [ 18 Paź 2026 05:52 ] | |||||||||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni | |||||||||||||||||||||||||||
Wylądowaliśmy przed 1 w nocy, a pierwszy salonik otwierał się o 4.30 więc wyjatkowo ociągałem się przy wypełnianu entry form, kontroli paszportowej i odbieraniu bagażu (tym razem nadałem sobie plecak dla wygody, żeby nie kiwać się z nim na przesiadce w DOH i ADL). Najadłem się trochę strachu, kiedy na ekranie nad karuzelą pojwiało się info, że to już koniec bagaży i co miało wyjechać wyjechało. Finalnie okazało się, że ktoś na samym końcu karuzeli, która nie miała kształu U ale raczaj coś na kształt UU i po której plecaki jechały slalomem, zdjął mój bagaż i położył na wózku pod ścianą. W saloniku okazało się, że również dysponują prysznicem i cała podróż upłynęła na świeżo, bez mycia pach w umywalkach Ciekawostką kolejnego lotu było to, że do Rarotongi na Wyspach Cooka przylatuje on "wczoraj", a to za sprawą przekroczenia linii zmiany daty. Można się przy tym łatwo zakręcić, choćby z powodu dwóch noclegów "tej samej" datowo nocy. A booking będzie nam przypominał, że mamy je zdublowane i wypadałoby jedną z nich odwołać. Na lotnisku w Auckland nie ma osobnych stanowisk odprawy dla lotów business/pasażerów statusowych, ale jest to całkiem osobne pomieszczenie, gdzie nadajemy bagaż i sami się odprawiamy w kiosku. Karty pokładowej nie mogłem ani razu uzyskać po odprawie online, bo za każdym razem chcą sprawdzić, czy mam bilet powrotny lub na dalszą podróż. W jaki sposób to weryfikują? Klikam na ekranie, że mam. Dlaczego nie mogę tego kliknąć w apce odprawiając się online? Nie wiem i obsługa lotniska też nie ma pojęcia. Prawie 4h lot, a jakże, przesypiam i budzę się na Wyspach Cooka, gdzie miałem zaplanowaną w miarę sprawną, ale jednak bezpieczną przesiadkę na linie Air Rarotonga, które zabrały mnie na Aitutaki. Miejsce to słynie z ponoć jednego z najpiękniejszych atoli na świecie. Aby się o tym przekonać także z powietrza, na lot tam proponuję wybrać miejsca F, a na locie powrotnym fotele A. Linia nie umożliwia odprawy online ale śmiało można poprosić o przypisanie miejsca na lotnisku. Lądujemy na kameralnym lotnisku, jedna pani pyta każdego po kolei gdzie nocuje i kieruje do odpowiednich busików, które zapewniają transfer gościom hotelowym. Ja wybrałem Ranginuis Retreat, który oferuje darmowe kajaki i supy, skutery za 40NZD za dobę (taką ze stoperem w ręku, a nie od/do północy), rowery Treka za 25 NZD oraz jest rzut beretem od przystani, z której wypływa się na One Foot Island. Wybrałem pokój z wiatrakiem, bo na taki z klimą mnie nie stać, ale dawało radę wytrzymać w nocy. Zaraz po zameldowaniu się odpalam skuter i jadę rozejrzeć się po wyspie, bo po chyba 42h od wylotu z Wawy mam poczucie, że dużo czasu mineło a ja jeszcze nic nie zobaczyłem. Był też czas na kajak i sprawdzenie jak daje sobie radę mój bark po glebie na moto. Wraz z zachodem słońca wracam do bazy i padam na pysk, w końcu w łóżku. Kolejnego dnia znowu wyruszam na podbój wyspy, zdobywam najwyższy szczyt (124m npm) skąd widoki są cudowne praktycznie 360° więc wydać całą wyspę i otaczające ją wody. Jest też drugi punkt widokowy, ale nie jest już tak spektakularnie, ale wciąż pięknie. Po drodze zajrzałem do "travel agency", okazuje się, że za 90 minut wypływa rejs na oglądanie i pływanie z humbakami. Mówią, że wczoraj były widziane i dziś rano też. Shup up and take my money! Wracam więc do siebie, biorę maskę, rurkę itd i stawiam się o wyznaczonej godzinie w porcie (ale nie tym koło mnie). Na łódce, oprócz załogi, jest nas 5 osób, czyli ja i dwa starsze małżeństwa z NZ. Udało się kilka razy zobaczyć kilka okazów nad wodą, niestety nie wyskoczyły do góry jak szalone, ale widać było charakterystyczny grzbiet i ogon. Kilkukrotnie też wskakiwaliśmy do wody aby w niej zobaczyć te majestatyczne olbrzymy. Pod koniec popłynęliśmy na płytsze wody, gdzie pływaliśmy z żółwiami oraz mantami. Udało mi się też pierwszy raz w życiu zaobserwować flying fishes, robią wrażenie Ostatniego dnia planowałem popłynąć na One Foot Island rejsem przez cały atol, ale pogoda pokrzyżowała plany. Tzn rejsy się odbywały, bo ludzie zawczasu zapłacili, ale w pochmurny dżdżysty dzień, najpiękniejszy atol nie byłby sobą w pełnej krasie, więc po poradzeniu się kliku miejscowych - odpuszczam. W czasie okien pogodowych (tzn. że nie pada, bo chmury są cały czas) wybieram aktywność na kajaku. Na marginesie, muszę się nie zgodzić z opinią, że One Foot to jedna z wysp, na którą najciężej się dostać. Ciężko to się dostać do Somali czy innego Sudanu, a tutaj to tylko kwestia czasu i kasy. I to - umówmy się - nie jakieś nie wiadomo jakiej, znam takich co za podobne pieniądze lecą do Turcji na tydzień w all-in.
| ||||||||||||||||||||||||||||
| Autor: | elwirka [ 18 Paź 2026 09:13 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
Pokój z wiatrakiem? Po wszystkich lotach w C brzmiało mi trochę niedorzecznie. Potem sprawdziłam prognozę pogody i przy temperaturach 23-26 stopni klima jest rzeczywiście zbędnym luksusem. | |
| Autor: | oskiboski [ 18 Paź 2026 10:06 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
@elwirka taka to przypadłość tego forum. Lot w C spanie w hostelu albo lot w F a dolot Wizzem. Tak już mamy i koniec | |
| Autor: | marcin.krakow [ 18 Paź 2026 10:39 ] | ||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni | ||||||||||||||||||
Na kolejny dzień przypadł lot powrotny z Aitutaki na Rarotongę. Znów odprawa na lotnisku, ale tym razem każą mi nadać plecak. Co ciekawe ani na RAR ani na AIT nie ma taśm bagażowych, po prostu ten samochodzik z przyczepką albo dwoma wyjeżdża przed lotnisko a ludzie szukają swoich walizek. Lotnisko na Aitutaki z tych kameralnych, zero zabezpieczeń, zero ochrony i skanerów. Terminal od pasa startowego odgradza żywopłot. Są też dwa saloniki, ale tylko dla gości resortów, które te lounge posiadają. Po wylądowaniu w Rarotondze idę schować plecak do lockerów, które znajdują się na zewnątrz budynku, ale najpierw trzeba iść wnieść opłatę... u strażaków. Stawka za 12h to 7 NZD za "małą" szafkę, która jest duża i 12 NZD za "dużą", która jest ogromna i wejdą do niej dwa plecaki. Swoją siedzibę mają w błękitnym budynku, stojąc twarzą do pasa jest to skrajny budynek po prawej stronie. Po drugiej stronie ulicy znajduje się wypożyczalnia skuterów, koszt za jeden dzień to 30 NZD, niestety zamykają się o 16 i do tej godziny trzeba wrócić. Tutaj dwie uwagi praktycznie, nie jest konieczna a nawet chyba możliwa rezerwacja on-line ale parking jest zastawiony skuterami i nie powinno ich braknąć. A te maszyny to 125cc i trzeba tutaj posiadać na nie kategorię A. Ruszam w 16 kilometrowa drogę na Muri Beach, która mnie zachwyca do tego stopnia, że nawet jakbym planował jeszcze jakieś artakcje to bym je odpuscił, na rzecz zostania tutaj dłużej. Turkusowy kolor wody jest naprawdę niesamowity i w moim rankingu zdeklasował dotychczasowego lidera - Palau. Na plaży są wydzielone strefy z leżakami dla gości podbliskich hoteli, a pożytek z tego taki, że mają wifi bez hasła, więc można być z forum na bieżaco Nie miałem żadnych więcej planów na ten dzień, oprócz tego by nie wracać na lotnisko ta samą drogą, tylko objechać wyspę dookoła. I bardzo dobrze, bo siedziałem na tej plaży i zażywałem kąpieli tak długo, że oddać skuter zdążyłem na styk. Do wylotu miałem jeszcze kilka godzin, postanowiłem się rozejrzeć po okolicy, aż trafilem do restauracji, która miała zewnętrzny basen i tu postanowiłem spędzić resztę dnia. Przy okazji posiliłem się karbonarą, bo wiadomo, basen dla klientów.
| |||||||||||||||||||
| Autor: | Gadekk [ 18 Paź 2026 12:00 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
. | |
| Autor: | marcin.krakow [ 18 Paź 2026 12:06 ] | ||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni | ||||||
Zarywanie nocek mi nie służy, a tu kolejna taka przede mną. Nim o 22 wsiadłem do samolotu, zdążyłem jeszcze wbić do saloniku NZ, wziąć prysznic po całym dniu i wrzucić coś małego na ząb. Postępowanie obsługi osobliwe, ogłosili o 21.30, że na nas czas i mamy się zbierać do samolotu. Ok, odpinam powerbanki i telefon od ładowarki, nie zdążyłem ich jeszcze schować do plecaka a obsługa już mnie pogania. Oni chyba na prawdę myśleli, że wszyscy wstaną na komendę i odmaszerują do wyjścia. Lot w kierunku Nowej Zelandii trwa 5 godzin a w tym czasie mija dwa dni bo w Christchurch wylądowałem "pojutrze" o 2 nad ranem. Tutaj zmiana terminala na krajowy, skąd pierwszym lotem o 5.45 odleciałem w stronę Auckland. Teraz nastapiło "najwęższe gardło" całej podróży, bo 1h i 35 minut na osobnych biletach. Optymistycznie założyłem, że skoro to poranne loty to nie będzie żadnej obsuwy i tak też było. O tym, że Samoa przoduje w % osób otyłych, ulanych i upasionych dowiedziałem się zaraz po zajęciu swojego miejsca pod oknem, kiedy to jakaś tubylczyni anektowała połowę mojego fotela, przeprowadzając równolegle skoorynowany atak z ziemi (miejsce na nogi), jak i z powietrza (nad podłokietnikiem). Udało mi się wydostać stamtąd i stwierdziłem, że mogę te 4h lecieć nawet i w kiblu, ale tam przykleszczony do okna z wygiętym kręgosłupem nie wytrzymam. Młoda stewka z Kazachstanu wykazała zrozumienie i dostałem miejsce w emergency. Już kij w te miejsce na nogi, najważniejsze, że mogłem prosto usiąć. Procedury wjazdowe do każdego kraju tutaj trwają dłużej niż gdziekolwiek indziej (może poza Galapagos). Nie wolno wwozić jedzenia ani nawet butów roboczych bo może w bieżniku podeszwy czaić się jakieś nasionko inwazyjnego gatunku roślin. Powoduje to dodatkowe kontrole, wypełnianie formularzy, wywiadu ustne oraz pechowcy idą na bok na dodatkową kontrolę bagażu. Od razu na lotnisku wyrabiam tymczasowe prawo jazdy, koszt 21 WST, trwa to 3 minuty a ja załatwiłem to na lotnisku w biurze wypożyczalni Budget. Do hotelu dojechałem shuttlem od Autobotsa, ktoś na forum ostrzegał, że kontakt jest ślamazarny ja zainicjowałem go już 16 września i udało się, odebrali mnie. Teraz próbuję załatwić powrotny na za 3 dni, trzymajcie kciuki Po zameldowaniu się w hotelu poszedłem 2km spacerkiem odebrać skuter. Z każdym wypożyczeniem skutera dostaję coraz gorszy egzemplarz, strach pomyśleć co będzie na Tonga Objechałem zapoznawczo kawałek okolicy, a teraz kończe nadrabiać zaległości w relacji. Od teraz jadę na bieżąco.Rozpisuję sobie plan na jutro i zaraz walę w kimę, mam poprzednią noc do odespania.
| |||||||
| Autor: | marcin.krakow [ 18 Paź 2026 22:20 ] | ||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni | ||||
Działając wspólnie i w porozumieniu na linii Apia (Samoa) oraz Kłodzko (Poland) powstała największa kanapka tzw. Earth Sandwich
| |||||
| Autor: | marcin.krakow [ 19 Paź 2026 13:27 ] | ||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni | ||||||||||||||||||||
Zrobiłem dziś na tym małym wariacie ponad 120 kilometrów, objechałem pół wyspy i nawet gdybym nie miał w tym żadnego celu to i tak bym nie żałował. Samoa wygląda super. Za pierwszy punkt obrałem To-Sua, zapadlisko głębokie na 30m, gdzie można pływać. Brzmi średnio? Poczekajcie na zdjęcia. Po drodze mijam znak "Coastal Walk", nie miałem tego w planach, ale skręcam w las. Trzeba przezeń dojechać 3km, miałem rzucić okiem, a zasiedziałem się tam półtorej godziny. Super miejscówka, gdzie woda uderza o skały i wylatuje do góry tworząc morskie gejzery. Wstęp na To-Sua to równowartość 10$, ale okazuje się, że jest remont, pływać nie można a za rzucenie okiem też kasują siano. Nie tak sobie to tu wyobrażałem, ale wchodzę mimo to. Miejscówka robi wrażenie, jest położona niemal nad samym oceanem i rozpościerają się z niej super widoki. Następnie jadę bez celu kilkanaście kilometrów wzdłuż wybrzeża, tylko po to aby poczuć wiatr we włosach. Na liczniku 43 Następnie kieruję się w stronę wodospadów Sapoaga oraz Fuipisia, wejścia są płatne, ale warto bo widok rekompensuje poniesione koszty. I tak mi mija cały dzień, na koniec którego policja robi zasadzkę na drodze zaraz przed Apią i kontrolują wszystkich po kolei, u mnie sprawdzają tymczasowe prawko, ale wszystko jest legit i mogę jechać dalej.
| |||||||||||||||||||||
| Autor: | marcin.n [ 19 Paź 2026 15:36 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] Na skraj mapy - Aitutaki, Samoa, Tonga i Taveuni |
Na Samoa byłem kilka razy - jak jeszcze zostajesz to w zależności od upodobań/zainteresowań warte odwiedzenia: Vavau Beach (koło Te Sua Trench) - https://maps.app.goo.gl/KPnpEVygaHbST6yv9 (płatny wjazd) Matareva Beach - https://maps.app.goo.gl/CrqiopAU3GkPEWLaA (płatna) Giant Clam Sanctuary - https://maps.app.goo.gl/RuqfCDQrYmDk3Rdv9 (płatne) Palolo Deep Marine Reserve (w Apia) (snorkeling) - https://maps.app.goo.gl/XGK9u83E5b91WozU8 - jak cierpisz na nadmiar czasu (trzeba ze 100m odpłynąć od brzegu) Samoa Cultural Village (Apia) - https://maps.app.goo.gl/XUoVy1quz6m3ePo76, tani pokaz "kulturowy" w Apia (dla mnie ciekawe robienie Peʻa) Codzienna defilada policji ok 8:45AM (od pon do pt) od Police HQ do Govt Bldg) Można też Riverwalk po wodospadach - https://maps.app.goo.gl/3fcEE29NpDLXPXNm9 - trochę drogo - ale co chłopaki skaczą z wodospadów .... | |
| Strona 2 z 2 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |