| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Mołdawia - syf, kiła i mogiła? moldawia-syf-kila-i-mogila,1509,111705 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | rafgrzeg [ 16 Maj 2017 10:40 ] |
| Temat postu: | Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
-- 16 Maj 2017 10:10 -- Gdy pewnej środy LOT wrzucił promocję na loty do Kiszyniowa za około 400 zł, postanowiłem przejrzeć czy jakiś naprawdę tani przewoźnik nie lata do Mołdawii. Krótki rzut oka na stronę wizzair i bilet za około 150 zł w dwie strony kupiony. Lot z Berlina do Kiszyniowa - 30.03.2017 Powrót 02.04.2017 Dojazd do Berlina oczywiście za grosze (dokładnie 1400) Polskim Busem. Wylot miał być około 11, później wizzair zmienił na 11.55, Polski Bus ruszał z Katowic prawie o północy więc można było się wyspać i być rześkim na lotnisku rano... Gdy oznajmiłem rodzinie i znajomym, gdzie tym razem lecę, to wielu nie za bardzo wiedziało gdzie ten kraj leży, niektórzy mylili z Mongolia (sic!). Ci bardziej obyci - mówili stary tam jest Rosja - syf, kiła i mogiła, niektórzy mówili że tam jest głęboka komuna no i oczywiście wszyscy się biją na ulicach, chodzą naprani i w ogóle dziadostwo... W domu zmienili trochę zdanie, gdy pokazałem Mołdawię oczami Makłowicza... A jak jest naprawdę? Mam nadzieję, że przez krótką relację z krótkiej podróży przybliżę trochę ten kraj, z którego relacji na forum jak na lekarstwo. Zatem zapraszam -- 16 Maj 2017 10:40 -- Wylot miał być z berlińskiego lotniska Schonefeld. Polski Bus jak wiemy komfortem nie grzeszy, ale udało się jakoś wyspać. Autobus przyjechał na lotnisko punktualnie - około 7, więc miałem sporo czasu do odlotu. Początkowo myślałem czy nie pojechać do centrum Berlina, ale później uznałem, że to jednak mija się z celem. Pokręciłem się po lotnisku, wypiłem piwko z rana - wiadomo, że jest jak śmietana... Lotnisko przed odprawą robi słabe wrażenie, taki zwykły kompleks kilku hal. Załącznik: 20170330_065715.jpg [ 226.95 KiB | Obejrzany 18504 razy ] Obok lotniska znajduje się fajna karczma... Załącznik: 20170402_115259.jpg [ 350.31 KiB | Obejrzany 18504 razy ] Po odprawie lotnisko zyskuje na atrakcyjności. Jedyny minus jest taki, że po odprawie nie ma już żadnej palarni... za to jest fajna knajpa irlandzka. Czas miło upływał, aż przyszedł czas boardingu. Tu ważna uwaga. Do Mołdawii nie jest wymagany paszport. Można lecieć z dowodem osobistym. Ktoś na forum pytał o taką możliwość i przetestowałem to na sobie. Faktycznie bez żadnego problemu przechodzi się z dowodem. Wylot był trochę opóźniony, bo załoga robiła sobie zdjęcia z władzami lotniska - chyba to był pierwszy lot do Mołdawii? Lot minął spokojnie. Przylot był o czasie. Zaraz po wyjściu z samolotu ustawiła się kolejka do odprawy paszportowej - ja pokazałem dowód - oczywiście bez problemów. Wymieniłem dolary na mołdawskie pieniądze - kurs w miarę rozsądny, ale jednak w Kiszyniowie widziałem lepszy. Udałem się do marszrutek. Oczywiście po drodze mijam masę taksówkarzy, ale dziękuję im. Marszrutka kosztuje 3 MDL - czyli jakieś 60 groszy. Jedzie do centrum około 25 minut. Po drodze mijam dziwny widok - masa handlujących (jak mówili mi to byli cyganie), na chodniku przy jednej z głównych dróg w Kiszyniowie. Załącznik: 20170402_072740.jpg [ 288.06 KiB | Obejrzany 18504 razy ] Po wyjściu postanawiam zerknąć w kiosku na cenę fajek - jest pięknie - najdroższe kosztują jakieś 3,50 zł. A ceny zaczynają się od 1,20 zł Nocleg miałem zarezerwowany w hostelu blisko centrum. Hostel ma bardzo wysokie noty na booking.com - Amazing Ionika Hostel. Po dojściu pod wskazany adres moim oczom ukazał się taki widok - myślę sobie, będzie ciekawie Załącznik: 20170401_172400.jpg [ 393.94 KiB | Obejrzany 18504 razy ] Niech was to jednak nie zmyli. Po przejściu tej bramy mamy bardzo ładny i czysty hostel z super gospodarzem. Jest kuchnia, jakby ktoś chciał, jest rano śniadanie - niestety dopiero od 7, więc jak dla mnie za późno było. Łazienek sporo i czyste. Jedna nawet taka. Załącznik: 20170331_191444.jpg [ 151.84 KiB | Obejrzany 18504 razy ] Po ogarnięciu się ruszyłem na miasto. Celem nie miało być zwiedzanie jakiś muzeów, tylko POM (powolny obchód miasta) | |
| Autor: | rafgrzeg [ 17 Maj 2017 16:32 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Trzeba mieć na uwadze fakt, że w Kiszyniowie niewiele się ostało po wojnach i po komuniźmie. Najważniejszą ulicą w całym Kiszyniowie jest Ştefan cel Mare şi Sfînt Ave. To przy tej ulicy znajduje się większość budynków administracji rządowej. Załącznik: 20170330_192259.jpg [ 70.18 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Załącznik: 20170330_174756.jpg [ 202.27 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Załącznik: 20170330_174643.jpg [ 412.88 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Tutaj też obserwujemy Łuk Triumfalny Łuk został wybudowany przez Rosjan w 1841 roku. Ma on upamiętniać wielkie zwycięstwo nad Turkami. Załącznik: 20170330_173728.jpg [ 307.73 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Załącznik: 20170330_173635.jpg [ 269.8 KiB | Obejrzany 18388 razy ] W pobliżu Łuku jest Katedra prawosławna Catedrala Nasterea Domnului, czyli Sobór Narodzenia Pańskiego. Katedra została wybudowana w latach 1830–1836, Załącznik: 20170401_170556 (Kopiowanie).jpg [ 273.77 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Katedra nie jest zbyt duża, ale jak to w przypadku kościołów prawosławnych w środku jest masa złota (?) i zdobień. Akurat jak wszedłem, miałem okazję posłuchać genialnego zaśpiewu modlitewnego. Załącznik: 20170401_165818 (Kopiowanie).jpg [ 512.58 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Załącznik: 20170401_165816 (Kopiowanie).jpg [ 511.38 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Idąc dalej przechodzę do fajnego parku. Załącznik: 20170330_174041.jpg [ 157.74 KiB | Obejrzany 18388 razy ] A tam oczywiście Stefan cel Mare czyli Stefan Wielki. Wielbiony przez Mołdawian król i hospodar. Taki trochę nasz Kazimierz Wielki. Zastał Mołdawie glinianą a zostawił... Ten pomnik trochę krążył i bodajże od 1922 jest na swoim pierwotnym miejscu. Kawałek dalej jest również opera, teatr, balet... Załącznik: 20170330_174438.jpg [ 501.21 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Załącznik: 20170330_174409.jpg [ 127.38 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Zgodniałem więc postanowiłem odwiedzić La Placinte. Niektórzy polecają, niektórzy mówią, że to mołdawski makdonald. Ja poszedłem i nie żałuję. Jedzenie dobre, dobrze doprawione, wybór spory. Można zjeść dania dosyć oryginalne, jak również zwykłą klasykę. Polecam ich stronę. Bardzo dobrze zrobiona, z aktualnymi cenami. Co ważne w menu są zdjęcia, które pokazują rzeczywiste potrawy. https://laplacinte.md/ Spora placinta z serem kosztuje 30 MDL (6 zł), zupy 30-45 MDL (9 zł), drugie dania około 70 MDL (14 zł), piwo 22-30 MDL (4-6 zł). Poprosiłem o piwo mołdawskie a dostałem Kozel, który jest m dobrze znany Na poprawkę wypiłem już prawdziwie mołdawskie CHIȘINĂU - dobre... Polecam tę miejscówkę - za około 28-35 zł można się najeść tak, że ciężko będzie się ruszyć... Załącznik: 20170330_181712 (Kopiowanie).jpg [ 363.1 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Jedynie zdziwił mnie fakt, że nie można było palić w restauracji... No ale cóż już są w Europie... Powrotna droga po słynnej Aveniu dłużyła się. Po tak obfitym posiłku ciężko się wracało. Co mi się rzuciło w oczy. Mnóstwo Range Rover, BMW X6, oraz bardzo dużo Mercedesów GL. Do tego kilka porsche panamera, porsche cayenne. O żadnej biedzie w tej części stolicy nie ma mowy. Wszystkie budynki bardzo zadbane. Parki czyste, pięknie wycięte rośliny. I co najważniejsze - w Mołdawii są przepiękne kobiety. Nie wiem czy to zasługa piwa, czy nie, ale naprawdę robią wrażenie Po drodze wstąpiłem jeszcze do jednego kościoła Załącznik: 20170330_175001.jpg [ 234.43 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Załącznik: 20170330_175107.jpg [ 305.59 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Oraz podszedłem pod wieżę katedralną, bardzo ładnie odnowiona. Załącznik: 20170330_191920.jpg [ 102.36 KiB | Obejrzany 18388 razy ] Podsumowując pierwsze godziny w Kiszyniowie. Nie ma mowy o żadnej "głębokiej komunie" o cofaniu się w czasie... ot normalna europejska stolica, która w zasadzie niczego nie udaje, niczym specjalnie się też nie wyróżnia, ale jest dumna i zadbana... cdn | |
| Autor: | krystoferson112 [ 17 Maj 2017 17:05 ] | ||||
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? | ||||
Kobiety piękne, piwo mołdawskie średnie, wino doskonałe, kuchnia średnia... czy jest to zadbana i Europejska stolica.? hmmm, i zachęcał bym jednak do odwiedzania Mołdawii z paszportem, można wówczas wjechać do Naddniestrza, a to istotna i ciekawa część tego kraju. Faktycznie, kraj warty odwiedzenia i to jak najszybciej póki jest sobą, [...].
| |||||
| Autor: | rafgrzeg [ 17 Maj 2017 18:09 ] | |||
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? | |||
Na kolejny dzień zaplanowane miałem 2 wyjazdy. Pierwszy to wizyta w słynnej winnicy Cricova. Oddalona ona jest od centrum Kiszyniowa o około 18 km. Dojechać najlepiej można autobusem nr 2 - tutaj jest rozkład i trasa autobusu http://cricova.biz/ro/page/bus-2 Ja wyjechałem już około 7.30, autobus o tej porze przemknął dosyć szybko - około 30 minut. Przejazd kosztuje 4 MLD (80 groszy). Co ciekawe po wejściu do autobusu bilety sprzedaje nie kierowca, tylko pani konduktorka Załącznik: 20170331_101617.jpg [ 209.21 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Wysiadam sobie w "centrum" Cricova i stamtąd jest około 500 metrów do winnicy. Załącznik: 20170331_080646.jpg [ 365.11 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Załącznik: 20170331_080448.jpg [ 200.74 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Kilka słów o samej winnicy. Obecnie to jest ogromny kombinat. Przedsiębiorstwo, które na stałe zatrudnia kilkuset pracowników. Winnice zajmują ogromny obszar około 6 tysięcy hektarów. Początek winnicy w tym miejscu datuje się na wczesne średniowiecze, ale w obecnej formie przedsiębiorstwo działa nieprzerwanie od 1952. Impulsem do założenia kombinatu winnego w tym miejscu była kolekcja Goeringa, która była w posiadaniu Związku Radzieckiego. Roczna produkcja win to około 7 mln butelek. Całość położone jest w dawnej kopalni piaskowca. Załącznik: 20170331_084136.jpg [ 393.71 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Oficjalna strona winnicy http://www.cricova.md/en/ Ja zarezerwowałem zwiedzanie o najwcześniej godzinie z możliwych o godzinie 9. Zapewne taka pora spowodowała, że byłem sam i zwiedzałem winnice w ekskluzywnym towarzystwie przeuroczej Pani przewodnik. Po piwnicach jeździmy meleksem, a przewodniczka opowiada historię tego miejsca, pokazuje jak przechowywane są wina, jak wygląda produkcja dziś i kiedyś. Załącznik: 20170331_092638.jpg [ 383.66 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Do tego w piwnicach jest niewielkie kino, w którym wyświetlany jest fajny film, również obrazujący historię tego miejsca. Dalej zwiedzamy małe muzeum. A następnie przejeżdżamy do kolekcji win. Załącznik: 20170331_093418.jpg [ 367.4 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Załącznik: 20170331_093645.jpg [ 387.25 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Oczywiście jest kolekcja Władimira Putina Załącznik: 20170331_093848.jpg [ 397.5 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Oraz niewielka kolekcja Donalda Tuska Załącznik: 20170331_093904.jpg [ 267.36 KiB | Obejrzany 18296 razy ] Kolekcje są przeogromne. Kilka milionów butelek wina. Najcenniejsza jest kolekcja Goeringa. Oczywiście ma wartość tylko kolekcjonerską. Oczywiście każdy może złożyć do depozytu własną kolekcję. Trzeba podpisać umowę na okres 5 lat i kupić minimum 200 butelek wina. Koszt jednej butelki to 5 dolarów. Dalej przechodzimy do sal, w których goszczone są głowy państwa, zbierają się różne delegacje państwowe. któreś z kolei urodziny obchodził tutaj Władimir Putin. Całość zwiedzania trwa około 1 godziny. Gdy bierzemy sobie wycieczkę z degustacją to trwa około 2 godzin - oczywiście koszt jest większy. Zwiedzanie bez degustacji kosztuje 150 lej. Czy warto? Polecam każdemu wizytę w tym miejscu. Z degustacją czy bez. Bez znaczenia. Zobaczyć te gigantyczne piwnice i gigantyczne zbiory win - bezcenne.
| ||||
| Autor: | Stasiek_T [ 17 Maj 2017 18:29 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Relacja konkretna | |
| Autor: | cccc [ 17 Maj 2017 18:32 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
@Stasiek_T Przypuszczam, ze w Moldawii mozna bez problemu porozumiec sie po rosyjsku. Nie bylem, ale spotykalem wielu Moldawian, ostatnio w ten weekend Berlinie i rozmawialem po rosyjsku. @rafgrzeg De facto, swietna relacja. A zwiedziles moze Klasztor wykuty w skale, w miejscowosci Stare Orhei? | |
| Autor: | krystoferson112 [ 17 Maj 2017 18:50 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Stasiek_T napisał(a): Relacja konkretna jest wideo i tam ta pani winna opowiada w języku zwanym angielskim.... | |
| Autor: | rafgrzeg [ 17 Maj 2017 19:22 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
-- 17 Maj 2017 19:17 -- Stasiek_T napisał(a): Relacja konkretna Wszyscy mówią po rosyjsku niezależnie od wieku. A osoby w wieku 40 i mniej dodatkowo płynnie po angielsku. I w zasadzie osoby młodsze wolą po angielsku rozmawiać. Ja zaczynałem po rosyjsku, ale w sumie oni i tak woleli po angielsku. @cccc byłem w Starym Orchei, ale generalnie obszedłem po kanionie i byłem jakby "na" tym wykutym w skale. Później opiszę -- 17 Maj 2017 19:22 -- krystoferson112 napisał(a): Stasiek_T napisał(a): Relacja konkretna jest wideo i tam ta pani winna opowiada w języku zwanym angielskim.... Tak jest. Winna przewodniczka mówiła pięknie po angielsku. Oczywiście mogła też mówić po rosyjsku. Co ciekawe, gdy byłem w Kvint w Tyraspolu (będzie później), to inna winna przewodniczka chciała mówić po rosyjsku, angielsku lub niemiecku | |
| Autor: | rafgrzeg [ 17 Maj 2017 20:28 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Jedziemy zatem dalej, bo i ja pojechałem tego samego dnia do Tyraspolu. Cel - fabryka Kvint. Po powrocie z Cricova poszedłem na główny dworzec autobusowy - Gare Centrale. Tam trzeba popytać z której strony jeżdżą busy do Nadniestrza. Po kilku próbach udało się dorwać busa, niestety był już na maksa wypchany. Na szczęście do Tyrspolu odjeżdżają mniejsze lub większe busy w zasadzie co 15-25 minut. Nawet dobrze, że tamten mały busik mi uciekł bo jechałem dużym wygodnym autobusem. Przejazd kosztuje 37 mołdawskich lej. Droga, którą przyszło mi jechać strasznie dziurawa i wyboista. Po jakiejś godzinie dotarliśmy do granicy z Nadniestrzem. Tam, obcy, tak jak ja muszą wyjść z autobusu, podejść do budki strażnika. Dałem mu paszport, nie wiem czy tu honorowaliby dowód osobisty, więc tego wam nie powiem. Pogranicznik wypisywał kartkę. Poinformował też że przy takim przejeździe można być w Nadniestrzu nie więcej niż 12 godzin. Strażnik chyba z 10 minut wpisywał po rosyjsku moje nazwisko Udało się. I byłem w państwie, którego nie ma. Na granicy witają nas: czołg i jakiś transporter opancerzony. W obydwu zatknięta rosyjska flaga. Załącznik: 20170331_170920.jpg [ 603.32 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Dodam, że przed wyjazdem korespondowałem z szefową marketingu fabryki Kvint. Miałem zabukowane zwiedzanie fabryki na godzinę 15. Na szczęście bez problemu byłem w fabryce o godzinie 14. Załącznik: 20170331_142744.jpg [ 385.86 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Co ważne. Na tej samej ulicy co fabryka, tylko za skrzyżowaniem jest kantor. Trzeba iść do niego i kupić ruble nadniestrzańskie. Ja najpierw poszedłem do fabryki. Stamtąd wysłano mnie do sklepu. Tam nikt nie wiedział, że mam zwiedzać fabrykę (był piątek i godzina 15). Na szczęście szefowa marketingu czekała na mnie Musiałem pójść do kantoru. Kupić 40 rubli (jakieś 3 euro). Wrócić do sklepu. Zapłacić te 40 rubli. Pójść do fabryki i poczekać na panią z marketingu, która miała oprowadzić mnie po fabryce. Miała być znowu prywatna wycieczka, ale jak na złość przyplątali się w ostatniej chwili Niemcy No nic.. prawie punktualnie o 15 weszliśmy na zakład. Załącznik: 20170331_151615.jpg [ 252.88 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Na początek zwiedzanie muzeum. Załącznik: 20170331_150429 (Kopiowanie).jpg [ 375.19 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Spora kolekcja medali. Załącznik: 20170331_150433.jpg [ 370.84 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Dyplomów. Etykiet. No i butelek. Załącznik: 20170331_150540 (Kopiowanie).jpg [ 371 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Załącznik: 20170331_150623.jpg [ 393.35 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Co ciekawe. Mają poświęcenie samego Jana Pawła II Załącznik: 20170331_150957 (Kopiowanie).jpg [ 264.23 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Następnie poszliśmy do fabryki. Przechodzimy cały proces technologiczny. Co ważne - jeżeli macie kaprys to możecie zlecić w tej fabryce wyprodukowanie jakiejś partii wina, koniaku czy wódki tylko dla siebie - cen nie znam Załącznik: 20170331_152433.jpg [ 239.16 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Załącznik: 20170331_153021.jpg [ 327.94 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Załącznik: 20170331_153202 (Kopiowanie).jpg [ 323.47 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Oczywiście na końcu możemy pójść do sklepu i zrobić zakupy - ja nie kupowałem tutaj, dopiero na lotnisku zrobiłem zapasy. Najbardziej podobało mi się to, że do skądinąd ekskluzywnego sklepu przychodziło dosyć szemrane towarzystwo z plastikowymi butelkami po coli by kupić na litry 38% destylat. Za 1,5 litra takiego trunku gość zapłacił 2 euro. Żyć nie umierać Fabryka zrobiła na mnie duże wrażenie. Wszystko dosyć profesjonalne i widać, że ludzie się na tym znają i to lubią. Pani szefowa marketingu szczególnie zachęcała do wizyty w fabryce w okolicach września. Wtedy podobno robione są takie mega pikniki z wyjazdem do jakiejś winnicy. Można brać udział w zbieraniu winogron. Pokazywane są jakieś metody zbioru, itd. Oczywiście degustacja na miejscu. Jakby ktoś chciał to strona fabryki http://www.kvint.md/en/start/ mail do marketingu pma@kvint.md Po wyjściu z fabryki postanowiłem pokręcić się po Tyraspolu. W zasadzie bez celu. Załącznik: 20170331_154519.jpg [ 414.29 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Niestety nie wiem czemu ale nie dotarłem do Lenina... Oczywiście tutaj klimat był już bardziej swojski. Ruskie disco rozbrzmiewało z okien. Na światłach ktoś komuś zajechał i już było mordobicie... Załącznik: 20170331_155031.jpg [ 332.2 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Pełno pijaczków się kręciło, kilku już chciało fajki sępić... Czuć było, że tutaj już jest inny klimat... Załącznik: 20170331_155039.jpg [ 383.36 KiB | Obejrzany 18119 razy ] A i sporo rosyjskich flag razem z flagami nadniestrzańskimi... Nie pstrykałem zbyt dużo zdjęć... Pokręciłem się trochę i chciałem iść na dworzec na busa do Kiszyniowa. Nie mądry ja obrałem kierunek dworzec autobusowy... ale oczywiście busy odjeżdżały z dworca... pociągów Mówiłem że swojski klimat. Trochę opłotkami, przez tereny kolejowe, wśród drobnych pijaczków sączących jakieś ciecze w krzakach udało mi się dotrzeć do dworca kolejowego. Tam czekała już marszrutka. Tutaj kupuje się bilet w kasie. Koszt 65 lej mołdawskich (więc prawie dwa razy drożej) lub 40 rubli. Droga do granicy minęła bardzo szybko. Załącznik: 20170331_165921 (Kopiowanie).jpg [ 360.03 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Załącznik: 20170331_170044.jpg [ 616.19 KiB | Obejrzany 18119 razy ] W drodze powrotnej pogranicznik nadniestrzański zabrał karteczkę. Popatrzył na wszystkich i kazal jechać. Załącznik: 20170331_170954.jpg [ 555.41 KiB | Obejrzany 18119 razy ] Po około 1,5 h byłem na dworcu w Kiszyniowie. Czy warto jechać do Tyrspola? Choćby na chwilę - warto. Zobaczymy tutaj zupełnie inny świat. To nie jest europejska stolica. Gdyby nie światowy Kvint to śmiało można powiedzieć że jest tu dziadostwo. Ale takie pozytywne. Mające nutkę takiej dekadencji... Nie wiem czy ludzie tam mieszkający są zadowoleni z takiego świata... ciężko oceniać. Na pierwszy rzut wydaje się że tam czas płynie wolno. Bardzo wolno. Tyrapsol to powrót do przeszłości, jakby na to nie patrzeć. Choćby dlatego warto tu przyjechać i poczuć choćby przez chwilę tę specyficzną atmosferę. Na koniec dnia poszedłem do ciekawej jadłodajni. Polecona została mi przez miejscowych To coś w rodzaju baru mlecznego albo stołówki. Znajduje się na ulicy Puszkina w Kiszyniowie. Blisko Łuku Triumfalnego. Nazywa się Galbenus. Tutaj za 20 złotych najemy się naprawdę na maksa oraz wypijemy 2 piwa.., więc warto... Załącznik: 20170401_142703 (Kopiowanie).jpg [ 396.99 KiB | Obejrzany 18119 razy ] cdn | |
| Autor: | rafgrzeg [ 19 Maj 2017 15:15 ] | ||
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? | ||
Kolejny dzień - plan Orcheiul Vechi. Wyjechałem marszrutką o godzinie 8.35 Obrałem kierunek Trebujeni. Bilet najlepiej kupić w kasie. Oczywiście jest ich kilka i trzeba popytać w której na ten właśnie kierunek. Koszt to 26. Tym razem przyszło mi jechać w busiki - ford transit, przeznaczony na około 15-18 osób. Jechało w nim około 35 osób. Oczywiście była to sobota, więc generalnie mołdawianie byli na targu i każdy wiózł masę różnych przedmiotów. Ścisk niemiłosierny. le to nawet dobrze bo przy hamowaniu nie trzeba było się niczego trzymać. Dodatkowo jedna młoda Dunka zemdlała w czasie jazdy. I też dzięki ściskowi nie wywaliła się. Po krótkiej reanimacji udało się dziewczynę doprowadzić do porządku. Po około 1 godzinie 20 minutach dojechałem do Butuceni, który jest u stóp pewnego monastyru. Załącznik: 20170401_094618.jpg [ 219.75 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Na początek postanowiłem coś przekąsić w pięknych okolicznościach przyrody. Załącznik: 20170401_095227.jpg [ 606.73 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Załącznik: 20170401_094926.jpg [ 302.93 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Załącznik: 20170401_094117.jpg [ 313.9 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Upał był potężny, postanowiłem zatem, że nie będę zwiedzał samego stanowiska archeologicznego oraz tego monastyru wykutego w skale, a obejdę cały kanion dookoła i będę de facto nad monastyrem. Więc przeszedłem przez pierwszy kościół, który niestety był zamknięty Załącznik: 20170401_100903.jpg [ 326.94 KiB | Obejrzany 17974 razy ] By następnie po szczycie obejść cały kanion. Całość dosyć mocnym tempem zajęła mi około 2 godzin. Załącznik: 20170401_104303.jpg [ 274.28 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Załącznik: 20170401_102604.jpg [ 289.92 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Później doszedłem sobie do wioski by podglądać życie na prowincji. Tutaj można było się natknąć na przywołany w tytule syf. Niestety bajzel na podwórkach mają straaszny. Załącznik: 20170401_111412.jpg [ 366.01 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Porównując wieś, którą znamy chociażby z Polski, to tutaj jest naprawdę biednie. Załącznik: 20170401_111832.jpg [ 525.6 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Pokręciłem się trochę, od razu powychodziło pełno ludzi, chyba zdziwionych tym faktem, że jakiś obcy ich odwiedza. Zaszedłem do sklepu i przy piwku a później drugim uciąłem sobie pogawędkę z przemiłą babuszką. Załącznik: 20170401_112321.jpg [ 371.46 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Praktycznie punktualnie o 12 przyjechała marszrutka, którą wróciłem do Kiszyniowa. Cena 26 MDL. Po przyjeździe do Kiszyniowa moim celem było pochodzenie po ogromnym targu. Ma się wrażenie, że w sobotę pół miasta to jest wielki targ. Załącznik: 20170401_132436.jpg [ 467.58 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Handluje się wszystkim i wszędzie. Wszystkie drogi i chodniki położone w pobliżu dworca autobusowego są okupowane przez handlowców. Załącznik: 20170401_132838.jpg [ 472.65 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Oczywiście są profesjonalni sprzedawcy, którzy mają ubrania, części, owoce, warzywa, mięso, i generalnie wszytko. Załącznik: 20170401_133005.jpg [ 384.44 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Ale z drugiej strony jest też masa babuszek, które mają kilka litrów mleka czy śmietany, lub kilka sztuk pietruszek, itd. Załącznik: 20170401_134204.jpg [ 623.81 KiB | Obejrzany 17974 razy ] Pochodziłem tak przez dłuższy czas by udać się na obiad do przywołanego już wcześniej baru. - oczywiście znowu za 20 zł byłem najedzony jak dzik + do tego 2 piwka. Żyć nie umierać. cdn.
| |||
| Autor: | macio106 [ 19 Maj 2017 18:07 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Świetna relacja, czekam z niecierpliwością na kolejną część. | |
| Autor: | rafgrzeg [ 27 Maj 2017 11:17 ] | ||
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? | ||
c.d. W Mołdawii cały czas towarzyszyła mi piękna pogoda. Temperatura na przełomie marca/kwietnia oscylowała około 25 stopni celsjusza przy towarzystwie bezchmurnego nieba. Postanowiłem pójść do pięknego parku i zobaczyć jak tam Mołdawianie spędzają popołudnia w soboty W niedalekiej odległości od hostelu znajduje się Park Valea Morilol. By tam dojść przechodzę obok Wieży Wodnej, która jest świetnym punktem obserwacyjnym na Kiszyniów. Niestety w soboty i w niedziele jest nieczynna. Natomiast w tygodniu za darmo można wchodzić w godzinach 9.00-17.00 Załącznik: 20170401_154828.jpg [ 197.87 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Po kilkuset metrach dochodzę do jeziora i otaczającego parku. Jest naprawdę ładnie. Bardzo zadbane. Wszystko zrobione z ogromną dbałością o szczegóły. Załącznik: 20170401_162638.jpg [ 342.62 KiB | Obejrzany 17711 razy ] W lato jezioro służy za miejsce do kąpania. Są ta liczne plaże piaskowe - dosyć zadbane, z ładnym czystym piaskiem, raczej sztucznie nawiezionym. Natomiast w okresie, gdy byłem to miejsce spacerowiczów, rolkarzy, rowerzystów, biegaczy... Załącznik: 20170401_161038.jpg [ 196.29 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Obejście całego jeziora to niecałe 6 km. W tak pięknych okolicznościach przyrody (głównie mam na myśli piękne Mołdawianki) zajęło mi to niecałe dwie godziny.. Park godny polecenia. Co ciekawe nie było żadnych pijaków, balang w krzakach a ni nic z tych rzeczy... Będąc niedawno w Jordanii, zaciekawiło mnie, że całe rodziny (nierzadko kilkanaście osób) piknikują nad brzegiem morza. Tutaj takich tematów nie było - raczej dużo "sportowców" i masa "zakochanych". Załącznik: 20170401_162456.jpg [ 384.18 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Oczywiście park to nie tylko alejka okrążająca jezioro. Oprócz tego park rozciąga się na kilkudziesięciu hektarach, po których rozprowadzone są liczne ścieżki. Dodatkowo można wynająć rowerki wodne. Jest letnie kino. Letni teatr oraz teatr na wodzie. W niedalekiej odległości od jeziora jest też wieża spadochronowa. Do tego kilka restauracji i barów. Można fajnie spędzić czas. Park powstał w latach 60-tych XX wieku. Ale tak naprawdę dopiero od kilku lat rozkwitł. Obecnie centralnym punktem są przepełnione przepychem schody. Poniżej porównanie jak park wyglądał jeszcze w 2011 roku i jak ja go zastałem w 2017 roku. W 2011 było tak. Załącznik: 29_Valea_morilor_060711_012.JPG [ 498.3 KiB | Obejrzany 17711 razy ] A teraz tak. Załącznik: 20170401_162456.jpg [ 384.18 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Załącznik: 20170401_162654.jpg [ 468.88 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Nie ma mowy o żadnym dziadostwie. Oczywiście jednym taki styl będzie się podobał a inni powiedzą że to kicz. Nie mniej jednak zrobione jest fajnie. Po wyjściu z parku poszwędałem się jeszcze po Kiszyniowie. Oczywiście zapodając po drodze kilka lampek wina, mołdawskiego a jakże. Dzień dobiegał końca... Nadmienię, że w hostelu Ionika zbiera się całkiem fajne kulturalne towarzystwo. Wieczorem można pogadać z ludźmi z wielu różnych krajów. Czasami są to ciekawe okazy, ale generalnie miłe towarzystwo. Mój krótki wypad do Kiszyniowa dobiegał końca. Kolejny dzień - dzień wyjazdu zbliżył się nieuchronnie. Żeby dojechać na lotnisko wystarczy przejść kawałek na autobus i marszrutką 165 za 3 lej dojedzeimy prosto pod terminal. Super opcja. Oczywiście przed wyjazdem zaopatrzyłem się w fajki. Przy takiej cenie grzechem byłoby nie kupić - przypominam - 3 zł za paczkę normalnych cameli Po około 30 minutach zameldowałem się na lotnisku. Przed lotniskiem stoi fajny samolocik mołdawskich linii. Załącznik: 20170402_075638.jpg [ 334.45 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Samo lotnisko jest małe, aczkolwiek fajnie urządzone. W środku bardzo czysto i schludnie. Załącznik: 20170402_075732.jpg [ 200.76 KiB | Obejrzany 17711 razy ] Co ważne - ceny w sklepach na lotnisku bardzo przyjazne. Wino cricova za 12-25 zł. Koniak kvint za 20-50 zł. Fajki - wagon za 11-130 zł. Do tego bardzo dobre ceny innych alkoholi. I świetne ceny perfum. Zakupiłem tego trochę na różne prezenty Do tego na lotnisku bardzo dobrze działa wifi - szybkie i bez żadnych zgrzytów. Jedynie co mnie zdziwiło, że nie ma tam palarni... no ale cóż nie można mieć wszystkiego... Boarding szybki. Odlot o czasie. Przylot do Berlina o czasie... Mołdawio do zobaczenia. W kolejnej odsłonie podsumuję wyjazd cdn
| |||
| Autor: | lasan82 [ 28 Maj 2017 16:01 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Fajna relacja! Byłem w zeszłym roku w Mołdawii i gorąco polecam! Koło lotniska fajne muzeum lotnictwa. | |
| Autor: | rafgrzeg [ 31 Maj 2017 09:27 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Pora na podsumowanie wyjazdu. Jak dojechać: LOT z Warszawy można upolować za niecałe 400 zl. Wizzair z Berlina poniżej 200 zl. Można też jechać samochodem przez Rumunię tudzież przez Ukrainę od strony Odessy. Wjazd 5 euro (jakaś opłata klimatyczna?). Dokumenty: do samej Mołdawii wystarczy dowód osobisty. Jeśli jednak chce się wjechać do Nadniestrza to trzeba mieć paszport. Wjeżdżając samochodem trzeba mieć Zielona kartę. Gdzie spać?: jeśli jedziesz samotnie to polecam Ionika Hostel - za grosze dobra lokalizacja i czysto. Przy większej liczbie osób warto rozważyć hotel - ceny od 100 do 200 zl. Wikt: bardzo tanio. Generalnie wszystko dużo tańsze niż w Polsce. Obiad za 20 zł będzie mega obfity. Piwo jest średnie ale nie są to siki. Cena w knajpie poniżej 3 zł Wino w sklepach za grosze. W knajpach różnie ale za 20 zł można mieć całą butelkę. Wino genialne jakie byśmy nie wzięli oby tylko mołdawskie Jadąc własnym samochodem warto odwiedzić winiarnie Milesti Mici. I później Cricova dla porównania. Jednakowoż mając auto i chcąc jechać do Nadniestrza lepiej auto zostawić w Kiszyniowie i pojechać marszrutka. Nadniestrze trzeba zobaczyć tego nie da się opisać... I ważne tam nie działają nasze karty płatnicze. Trzeba mieć leje euro czy dolary lub ruble.. . Kiszyniow nie rzuca na kolana bo generalnie nie ma tam zabytków klasy zero. Jednak jest to ładne czyste i zadbane miasto... z genialna atmosferą...warto jechać na wiosnę żeby podziwiać piękne parki. W Kiszyniowie nie ma tytułowych syfu, kiły, i mogiły Koniecznie trzeba jechać na prowincje.. tutaj już zobaczymy inny świat. Trochę bajzlu, bałaganu i surowej acz przyjaznej atmosfery... Zatem jeśli zastanawiacie się czy lecieć do Mołdawii to polecam - 5 dni wystarczy. Jeśli pedzicie na Bałkany to rozwazcie czy nie zahaczyc o ten niedoceniany i nieznany u nas kraj. Koniec. | |
| Autor: | marttynna [ 31 Maj 2017 12:31 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Fajna relacja. Mołdawia wpisana na listę obowiązkowych krajów do odwiedzenia | |
| Autor: | Wojciech Chy??ek [ 15 Wrz 2021 07:17 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Wróciłem wczoraj z Mołdawii . Bardzo mile zaskoczony . Normalne Europejskie miasto . Zwiedziłem Winnicę Cricova oraz Purcari - coś pięknego . Nie będę się rozpisywał bo zgadzam się w 100% procentach z poprzednikami . Czułem się bardzo bezpiecznie choć dojście do Hostelu też miałem podobne ale w środku zastałem czysty pokój podwórko ze stołem do tenisa stołowego kuchnię łazienkę itp . wygody . Nawet w kompleksie kuchennym ustawiona była pralka . W większości sklepów można płacić kartą . Uważać należy na przejściach bo sygnalizacja świetlna może wisieć 10 m od niego bo akurat był tam jakiś słup - więc po co stawiać nowy bliżej . Ale ciekawe dlaczego nikt nie napisał o uroczych kafejkach "Bonjour Cafe" w centralnym parku miasta - to już trzeba zobaczyć tego opisać się nie da . Polecam Mołdawię warto . | |
| Autor: | paweł p [ 15 Wrz 2021 09:44 ] |
| Temat postu: | Re: Mołdawia - syf, kiła i mogiła? |
Do Kiszyniowa warto poleciec w pierwszy weekend października - na Święto wina- imprezka na całym mieście. I genialne pierogi z wiśniami w Starym Orgiejowie. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |