Chciałam podzielić się z Wami moją pierwsza ( na pewno nie ostatnią ) recenzją z ostatniego pobytu w Maroko.
lot : Berlin-Agadir-Berlin EasyJet : 375zł termin : 4.06-8.06 koszt całkowity na osobę : 300euro + 375zł bilet+90zł dojazd do Berlina z Wrocławia/powrót ilośc przejechanych km wg licznika : 1000

ze względu na krótki okres pobytu postanowiłam zwiedzić tylko południową część
dzień 1 Po 5h lądujemy na innym kontynencie,należy pamiętać o różnicy czasu (1h)

na lotnisku wypisujemy wnioski wizowe ( nalezy podać pełne dane,miejsce pobytu w Maroku,zawód itp) z tak wypisanym wniosek udajemy się do okienka paszportowego gdzie otrzymujemy wizę ze względu na dużą liczbę osób zajmuję to ok 30min
*KANTOR jak każdy chcemy wymienić euro/dolary pierwszy kantor jest obok stanowisk kontroli paszportów NIE KORZYSTAJCIE Z NIEGO! mają niski kurs sama wymieniłam tam bo myślałam,że to JEDYNY na lotnisku jak się okazuje po przejsciu parku bramek przy wyjściu z lotniska jest ich pełno z lepszym kursem
na parkingu czekana na nas samochód wypożyczalnia nie akceptuje katy kredytowej którą mamy więc dogadujemy się i dopłacamy 100MAD za każdy dzień ,płacimy gotówką całość- koszt wynajęcia ok 400zł
pierwszy nocleg mamy w Agadirze w hotelu Hôtel les Omayades,szczerze polecam (tanio,czysto,blisko plaży) po zamledowaniu się,odpoczynku idziemy na kolację (zamówiłam marokańską zupę-szczerze była ohydna ) oraz na plażę zobaczyć podświetlony napis w języku arabskim na wzgórzu Kasbah "God,King and Country"


dzień 2 wyruszamy do Essaouira.Jadąc główną drogą co chwilę się zatrzymujemy żeby podziwiać piękne widoki,w połowie drogi znajdujemy coś ala"wydma piaskowa"

jest rano,wszędzie widać mgłę

po wspięciu się na czworaka po piachu na sam szczyt ( i przeskoczeniu przepaści ) rozciąga się taki widok :




po drodzę mijamy plantację bananów,podobno południe Maroka z tego słynie w najbliższej wiosce daliśmy się skusić na 1kg (zapłaciliśmy groszę )


Essaouira sam port mnie nie zachwycił,może dlatego że ciągle uciekałam przed mewami... wszędzie czuć ryby,można kupić wszystko od ośmiornic po kraby po wejsciu do starego miasta pierwsze o czym pomyslałam,to to że wygląda tak samo jak w Jerozolimie zjadłam dobre owoce morza w Tara Cafe,bardzo klimatyczne miejsce






czas udać się do Marrakeszu pamiętajcie,że alkohol można kupić do godz 20-21 z wyjątkiem piątku,gdzie go w ogóle nie sprzedają

Marrakesz odradzam poruszanie się samochodem po Marrakeszu,wąskie ulice mijające samochody rowery skutery i piesi którzy chodza po środku jezdni "jak chcą" lepiej zaparkować przy głównej ulicy i dalej udać się pieszo wpadłam na pomysł,że chcę spać u lokalnych więc nocleg mamy w riadzie w medynie




za pomoc w odnalezieniu adresu riadu w Marrakeszu płacimy 400 MAD (!)

dzień 3 przed wyjazdem na szybko zwiedzamy centrum,plac jemma el fna (koniecznie trzeba wypić sok ze świeżych pomarańczy za 4MAD) (,kupujemy pamiątki rayban'y za 40MAD ( utargowane ze 120),funduje sobie tatuaż z henny 300MAD







jedziemy w góry Atlas! kierunek Imlil ( ok 65km od Marrakeszu na południe )




Imlil mała miejscowość położona u podnóża szczytu Tubkal tutaj koniecznie trzeba zjeść tajin







z Imlil udajemy się w stronę Agadiru





czeka nas przełęcz Tizi n'Test DROGA ŚMIERCI 






po 6 h drogi ( momentami w deszczu ) docieramy do Agadiru,lokalne piwo i do spania
dzień 4 po nieprzespanej nocy spaliśmy jak zabici,po śniadaniu i wymeldowaniu z hotelu ruszamy do rajskiej doliny po drodzę chcemy zobaczyć panoramę miasta w ciągu dnia ze wzgórza Kasbah parkujemy na samym szczycie
*parkingi wszędzie płatne ok 10MAD




Rajska dolina jest ok 30 km od Agadiru jest tak pięknie,że spędzamy tutaj pół dnia





zamawiamy ogromny tajin,herbatę,przystawki za wszystko płacimy 100MAD


w drodze powrotnej musimy wstąpić do apteki ( jako farmaceuta jaram się tą wizyta jak nie wiem ;D )

wieczorem zakupy w carrefour ( ha! przed 20:00) lokalne wino i na kolację fast food

tymczasem u nas w hotelu...
dzień 5 cały dzień spędzamy na plaży
 o 17 mamy wylot,więc oddajemy samochód i udajemy się w stronę odprawy ponownie wypełniamy wniosek wizowy
o 23 jesteśmy w Berlinie  podsumowując: na pewno jeszcze wrócę do Maroka,tylko może na północ tym razem?


|