| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Malediwy na własną rękę malediwy-na-wlasna-reke,215,186808 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | pwanda [ 03 Lis 2014 01:03 ] |
| Temat postu: | Malediwy na własną rękę |
Cześć Już od dłuższego czasu marzyła nam się łączona podróż Sri Lanka i Malediwy. Po powrocie z Tajlandii, gdzie również pojechaliśmy sami bez żadnego biura podróży, zachwyceni Azją postanowiliśmy spełnić swoje kolejne marzenia. O kierunku naszej podróży decydują jednak dobre oferty linii lotniczych, bo koszt biletów w dużym stopniu określa koszty podróży. W grudniu 2013r. przed świętami linie lotnicze Emirates weszły na nowy rynek z super ofertami przelotów, tym razem była to Ukraina ( rok wcześniej tak dobre oferty były z Polski ale mieliśmy już bilety do Tajlandii). Wiem co powiecie - zwariowali - ale wówczas w Kijowie było w miarę spokojnie. Nikt nie przypuszczał, że sprawy przybiorą taki obrót. Kupiliśmy sobie bilety do Colombo jako prezent pod choinkę Kupiliśmy bilety na Malediwy w Polsce ale niestety linie AirAsia zawiesiły loty na Malediwy. W związku z powyższym wstrzymaliśmy się z zakupem kolejnych i dopiero po przylocie do Colombo kupiliśmy bez problemu bilety na linie lotnicze SriLankan Airlines. Mieliśmy dużo szczęścia bo po Majdanie linie Emirates na naszą prośbę zmieniły nam miejsce wylotu i powrotu na Warszawę bez żadnych opłat dodatkowych. Jednak to nie oddział w Warszawie nam pomógł lecz oddział w Dubaju Po tylu przygodach i nerwach przed podróżą reszta wyjazdu to " bułka z masłem". Wracamy na Malediwy Przelot z Colobo do Male to czysta przyjemność. Krótko bo około półtorej godziny lotu. Bardzo miła obsługa. Stewardesy w pięknych sari... Lądowanie w Male...a raczej na sąsiedniej wyspie robi wrażenie. Pierwsze widoki z lotu ptaka obiecują upragniony raj. Kolor wody obłędny... Przypominam, że Malediwy to kraj muzułmński. Szczególnie uwaga dla podróżujących Pań - aby nie obrazić mieszkańców ramiona i biodra powinny być zakryte. Tym razem ostrzeżenie dla Pań i Panów...zero alkoholu. Bardzo dokładnie kontrolują o czym przekonałam się przy wyjeździe. W buteleczce wyglądającej jak "piersiówka" miałam miód ze Sri Lanki przy wjeździe nie zauważyli ale przy powrocie musiałam wszystko wyciągać by dostać się do nieszczęśliwej butelki... Gdzie ja miałam kupić na Malediwach alkohol to nie mam pojęcia. Z lotniska do Male co kilka minut kursują " tramwaje wodne" za kilka dolarów w jedną stronę. Ishmael czyli manager Kuri Inn wszystko nam dokładnie opisał przy rezerwacji. Dostaliśmy również mapkę z zaznaczonym portem i godziną wypłynięcia promu ( szybka łódka rejsowa a nie prywatna) Male do Omadhoo z Petrol Jetty o 4:00 popłudniu. Koszt w jedną stronę to 20 dolorów ( mają dokładną informację na stronie) Ishmael wcześniej dokonał dla nas rezerwacji miejsc. Uwaga piątek to dzień świety dla muzułmanów wiec wtedy nigdzie nie pojedziecie i nic nie załatwicie. My przylecieliśmy w czwartek i byliśmy w Male w godzinach przedpołudniowych. Chcieliśmy poznać wyspę. Zgodnie z inforacją podaną przez Ishmaela bagaże mogliśmy zostawić na promie. Tak...tylko trzeba go znaleźć...I tu zaczęła się przygoda...Ishmael napisał by w razie potrzeby dzwonić to ktoś przyjdzie i nam pokaże łódź...troszkę byliśmy zaskoczeni jego trskliwością. Zgodnie z zasadą "metryka na końcu języka " zaczynamy wypytywać miejscowych i ZONK...nikt nie rozumie po angielsku aaaaaa tu upał jak .... ciężkie plecaki...godzinę szukaliśmy łódki... Po godzinie schowaliśmy honor do kieszeni i wykonaliśmy szybki "telefon do przyjaciela" Ishmael nie zawiódł po kilku minutach przyszedł chłopiec, który też chwilę szukał i znalazł...łódka była...w trzecim rzędzie łodzi od strony lądu...nie przyszło nam to do głowy. Pozbyliśmy się bagaży i zaraz przy nabrzeżu znaleźliśmy coś w stylu KFS z klimatyzacją i ziiiimnym piciem. I tu już było jak w raju. Po posiłku pełni energi i nowych sił ruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Male nie jest rajem na ziemi - koszmarnie zatłoczone, brudne, głośne miasto ale dobra wiadomość dla Pań dużo sklepów z pięknymi materiałami i to za grosze Po tłocznym Male podróż szybką łódką to czysta przyjemność! Mokra bryza...oszałamiająca prędkość...cudowne widoki. Po drodze mija się kilkanaście kurortów. Robią wrażenie te domki na turkusowej rafie. Łódka przed Omadhoo ma tylko jeden postój w stolicy Atolu i ...dopłyneliśmy... coś pięknego nasz raj na ziemi ![]() W porcie komitet powitalny Ishmael i Adhunaan wraz z wózeczkiem na bagaże Sama wyspa maleńka ok 3 km 2 i około 1000 mieszkańców. Wąskie czyste uliczki i zero samochodów Troszeczkę nieufni ale przyjaźni. Najbardziej otwarte są dzieci ![]() Sam pensjonat uroczy i czysty. Wzięliśmy opcję z wyżywieniem bo poza kilkoma sklepami i kawiarnią nic nie znajdziecie. Zachciało nam się dobrej kawy z pączkiem. Na blogu " Cel w podróży " przeczytaliśmy, że jest takie miejsce i cóż kolejny ZONK Zawzieliśmy jednak się i na drugi dzień zwycięstwo Warunki w pensjonacie bardzo dobre. 4 pokoje - maksymalnie 8 osób ( w Coral View Inn również 4 pokoje, a w nowobudowanym a Kuri Beach View Inn będzie 3 pokoje). Na tłumy turystów nie ma co liczyć. Zdjęcia znajdziecie na ich stronie. W ogólnodostępnym holu recepcja gdzie przez cały dzień służy wam pomocą Ishmael. Mała biblioteczka, żelazko apteczka itp. oraz sklepik z pamiątkami - lokalny wyrób. Istotna informacja - darmowe Wi - Fi czasami słabo działa ale to przecież wyspa Osobno miejsce na posiłki na świeżym powietrzu - zaraz obok kuchnia. W tle lokalna muzyka. Kucharz cudowny. Codziennie pyszna jajecznica, tosty, gofry itp. Woda mineralna do każdego posiłku a do obiadu soki, owoce i Coca cola. Obiady pyszne kolacje też...może poza zupami hehe. I oczywiście domowe koty. Jeden z charakterkiem został naszym przyjacielem nazwaliśmy go Maniek. Jego taniec z krabem rozbawił nas do łez. Codziennie dotrzymywał nam towarzystwa przy posilkach i wieczornych rozmowach. Na ogrodzie hamaki i leżaki. Codzienne sprzątane pokoje oraz zmieniania pościel i ręczniki. Są osobno ręczniki plażowe. Z tylu obiektu sznurki do suszenia. Ogólnie całe otoczenie czyściutkie. Jest wypożyczalnia sprzętu do nurkowania i snurkowania. My maski i rurki mieliśmy swoje. W pierwszy dzień postanowilismy poznać wyspę i jej uroki. Najlepiej po wyspie poruszać się boso - wszedzie piaseczek a nie musisz nosic butów Tak naprawdę większą część czasu plażę i turkusowe morze mielismy tylko dla siebie. Nie zapomnijcie o kremach z filtrem min. 30 bo słońce pali mocno. Poczuliśmy to na własnej skórze przy snurkowaniu mimo filtrów 50. Co do porannych spacerów to ja byłam raz... Warto dodać, że pobudka codziennie gwarantowana 5 rano, bo muezzin wzywa do modlitwy. Kompanami spacerów porannych są płaszczki i to nie jedna tylko kilka. Suną majestatycznie wzdłuż cypelka i nie przeszkadza im obecność człowieka. ![]() Co do wieczorów...nie uwierzycie ile nietoperzy znajduje się na wyspie i to całkiem spore okazy...powrót z zachodów słońca nabierał smaczku gdy przelatywały nad naszymi głowami. Druga atrakcja powrotów to tysiące uciekających krabów. Ruch jak na autostradzie. , ![]() Jeśli chodzi o dodatkowe wycieczki można skorzystać z oferty ogólnej przygotowanej przez Ishmaela lub zaproponować własne indywidualne wyprawy. My byliśmy zwolennikami tej drugiej opcji bo doskonale wiedzieliśmy co chcemy robić. Woda...woda...rekinki rafowe...manty ray...woda...woda...piasek ![]() Proponowane są poranne i popołudniowe wycieczki. Po śniadaniu około godziny 9.30 i po obiedzie okolo godziny 14. Sprawa przemyślana bo woda i słońce bardzo wyczerpują. My wybraliśmy snurkowanie i nurkowanie, bezludną wyspę, wyprawę na koniec atolu by spotkać manta ray i rekiny wielorybie ( niestety one nie chciały spotkac nas...mamy pretekst by wrócic i spróbować jeszcze raz Każda wyprawa to rytuał. Za każdym razem Ishmael i Adhunaan towarzyszyli nam od pensjonatu do portu niosąc nasz prowiant czyli wodę mineralną, ciasteczka Oreo ( które smakowały wybornie po snurkowaniu...) oraz kakao w kartonikach Naszym sternikiem oraz "guru" snurkowania był Adhunaan. Bardzo blisko bo około 20 minut od Omadhoo są świetne miejsca do nurkowania i snurkowania. To tutaj pierwszy raz widzielismy rekiny rafowe. Przyznan szczerze, że widok kilku rekinów w tym jeden prawie dwumetrowy robi wrażenie adrenalinka zaczyna krążyć we krwi. Super emocje. Adhunaan bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiazków. Robił wszystko byśmy byli zadowoleni z naszych wypraw ![]() Polecam również wyprawę na desert island. Wokół wyspy bardzo fajna rafa. Mała wysepka oddalona od Omadhoo o 45 minut jazdy motorówką. Przejazdżka z panem sternikiem niezapomnian. Na poczatku miałam wrażenie, że odlecę Podobno mamy szczęście ( przez grzeczniść nie zaprzeczę) bo przez prawie dwie godziny wyspę i mieliśmy tylko dla siebie. Niestety musicie liczyc sie z tym, ze na tej wysepce może was byc więcej, bo kurorty organizują tu obiadki dla swoich gości. ![]() Kolejna atrakcja to nocny połów ryb. Duża dawka emocji i świetne efekty. Złowiłam dużego tuńczyka, który smakował super. Na całe moje szczeście to kucharzowi przypadł zaszczyt go przygotować. Nie będę opowiadać o " wojennych ranach" gdy zamiast ryby złowiliśmy rafę...tutaj warto dodać, że połów odbywa się na "żyłkę" Panowie nie mogli zrozumieć nad czym rozpaczam Wracaliśmy regularnym promem, który płynie około 4,5 godziny. Ciężko bylo zostawić ten kawałek raju ale szlaki już przetarte wiec warto wrócić szczególnie gdy ma się świadomość, że jest się tam mile widzianym. , , , | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |