Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Lwów - pierwszy raz na wschodzie
lwow-pierwszy-raz-na-wschodzie,1509,113954
Strona 2 z 2

Autor:  JarekGdynia [ 03 Lip 2017 12:45 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Pacyfa napisał(a):
bo tu cała podróżująca Europa nie przyjeżdża, a biznes kręci się głównie dzięki Polakom.


Pełna zgoda, my na pewno w dużym procencie napędzamy lwowską turystykę. Coraz częsciej można się spotkać z kelnerem, który mówi po polsku albo z polskim menu. Też nie wyobrażam sobie, że traktowali by mnie źle czy chamsko, W końcu zostawiam tam swoje pieniądze, czasem niemałe. Mnie jednak nic takiego nie spotkało. Jedynie taksiarze i prywatni kierowcy przy granicy chcieli mnie naciągnąć na droższe przejazdy.

Autor:  Anonymous [ 03 Lip 2017 13:21 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Wybaczcie lekki OT, ale jakoś tak na początku lat 00' krążyłem po Lwowie w poszukiwaniu pokarmu. W oko mi wpadła przyzwoita jak na tamte czasy restauracja, więc chyciłem klamkę. Drzwi czyniły opór. Chwyciłem mocniej, szarpnąłem do siebie, pchnąłem od siebie - nic. Z głębi lokalu wyłoniła się biała dama w uroczym czepku i fartuszku i przez szybę tak łagodnie do mnie rzekła:
- Czego szarpie? Czytać nie umie? Przerwa na obiad!

Autor:  cccc [ 03 Lip 2017 15:38 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Moze teraz sie zmienilo, bylem na Ukrainie ladnych pare lat temu, nawet na Krymie, jeszcze jak byl ukrainski.
Zwiedzilem 2 x Lwow, 2 x Kijow, 1 x Odesse i 1 x Krym.
We Lwowie jak ktos mowil po polsku, to rozmawialem oczywiscie po polsku, w innych czesciach Ukrainy rozmawialem po rosyjsku.
Osobiscie nie spotkalem sie z antypatia do Polakow i nie przypominam sobie, aby obsluga byla niemila, ale zdarzalo sie ze Pani kelnerka sie nie usmiechnie i robila wrazenie bardzo powaznej.
Moze to przykre, ale z niemila obluga spotkalem sie kilka razy w PL, ostatnio w hotelu Marriott przy lotnisku w Wa-wie.
Podrozujac ciagle spotykam Ukraincow, ostatnio jak bylem w Tanzanii i chetnie rozmawiali po rosyjsku.
Napisalem kiedys w mojej relacji z Antarktydy, jak sympatyczny byl kapitan z Odessy, ktory zawiozl mnie na polska stacje na Antarktydzie, mimo iz nie mielismy w programie i jakie imprezy odchodzily w jego kabinie, a rozmawialismy po rosyjsku. :D
Tak ogolnie, to nie mialem wrazenia ze probuja mnie oszukac, za taxi z lotniska w Kijowie do hotelu w Odessie zaplacilem 10 lat temu $150, nawet sie nie targowalem, gdyz cena za tak dlugi odcinek wydawala mi sie OK.
Bardzo mile wspominam rowniez trase nocnym pociagiem z Kijowa na Krym.
To dziwne, ale oszukano mnie nie raz we Wloszech, czy innych krajach, ale osobiscie nie spotkalem sie z takim przypadkiem na Ukrainie, czy w Rosji, a jesli to zrobili, to tak ze nie zauwazylem. ;)
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, jak mila obsuga bedzie w PL, gdy klient przyjedzie z zagranicy i bedzie mowil w restauracjach i hotelach tylko po rosyjsku?

Autor:  Anonymous [ 03 Lip 2017 15:45 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

cccc napisał(a):
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, jak mila obsuga bedzie w PL, gdy klient przyjedzie z zagranicy i bedzie mowil w restauracjach i hotelach tylko po rosyjsku?

Myślę, że będzie tak samo miła jak na Ukrainie bo i tu i tam trzon obsługi stanowią Ukraińcy :)

(2 mln... moja wyobraźnia jest na tą liczbę za mała)

Autor:  JarekGdynia [ 03 Lip 2017 15:56 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

cccc napisał(a):
Bardzo mile wspominam rowniez trase nocnym pociagiem z Kijowa na Krym.


Ja uwielbiam ich pociągi, Ciepło, tanio, praktycznie zawsze na czas, nocke można spędzić przy okazji w podróży. Jak chcesz budżetowo to plackarta, a jak wygodnie i nie chcesz się integrować bierzesz Lux.
Też na Krym pociągiem jechałem i również bardzo miło to wspominam.

Co do Twojego pytania to obsługa normalnie będzie się zachowywać. To władze u nas sa antyrosyjskie. Nie zauważyłem żeby ludzie jakoś specjalnie Rosjan nie lubili. W CH Riviera np są w niektórych sklepach napisy po rosyjsku. Klient nasz Pan. Nie ważne czy z Rosji, z Polski czy z USA. Zostawia kase to należy mu się szczunek.

Autor:  cccc [ 03 Lip 2017 16:14 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

JarekGdynia napisał(a):
W CH Riviera np są w niektórych sklepach napisy po rosyjsku. Klient nasz Pan. Nie ważne czy z Rosji, z Polski czy z USA. Zostawia kase to należy mu się szczunek.

Dokladnie, w wielu sklepach w CH, nawet w Duty-Free na lotnisku w Zürichu specjalnie pozatrudniano obywateli Rosji i Ukrainy, a tylko dlatego, ze jezyki obce nie sa mocna strona pasazerow rosyjskojezycznych, a co najciekawsze, ze wtedy tez chetniej kupuja. Zdarza sie, ze Rosjan ubsluguje akurat obywatel Ukrainy i rozmawia po rosyjsku.
Nawet przemysl produkcji zegarkow w CH potrafil sie dopasowac do wymagan nowych klientow ze Wschodu i zaczal produkowac coraz wiecej wielkich i ciezkich zegarkow. ;)

Autor:  Anonymous [ 03 Lip 2017 17:14 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

JarekGdynia napisał(a):
Generalnie to jeżeli kelner zna rosyjski, a nie chce rozmawiać to trochę nie tak to powinno wyglądac.

A teraz Pan uważaj - zgodnie z nowymi wytycznymi w lokalu gastronomicznym obligatoryjnie dostaniesz Pan pod nos menu w języku ukraińskim, choćbyś wyglądał Pan jak Makumba. I dopiero jak Pan powiesz, że ani be, ani me, ani kukuryku po ukraińsku, to wówczas kelner będzie mógł łaskawie podać Tobie kartę w języku rosyjskim lub angielskim.

Autor:  igore [ 03 Lip 2017 21:41 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

JarekGdynia napisał(a):
@igore Ty tez myślisz, że Twoja znajomosć ukraińskiego powoduje, że bardziej przyjaźnie Cie traktują?

Generalnie tak, czasami nawet za bardzo przyjaźnie. ;) Ale ja mówię coraz gorzej, a Ty zapewne coraz lepiej. :)

Autor:  dawergo [ 04 Lip 2017 09:59 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Anonymous napisał(a):
A teraz Pan uważaj - zgodnie z nowymi wytycznymi w lokalu gastronomicznym obligatoryjnie dostaniesz Pan pod nos menu w języku ukraińskim, choćbyś wyglądał Pan jak Makumba. I dopiero jak Pan powiesz, że ani be, ani me, ani kukuryku po ukraińsku, to wówczas kelner będzie mógł łaskawie podać Tobie kartę w języku rosyjskim lub angielskim.



Eeee serio to jest jakoś regulowane prawnie? Myślałem, że po prostu wyglądamy na lokalsów :D

Autor:  Pabloo [ 04 Lip 2017 10:06 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Turystyczna legenda.

Autor:  Anonymous [ 04 Lip 2017 10:18 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

To nie jest turystyczna legenda a skutki przyjętej ustawy "O językach" na mocy której karty dań, paragony, cenniki muszą być w języku ukraińskim. Klient najpierw powinien otrzymać kartę dań po ukraińsku i dopiero na jego wyraźne życzenie można podać menu na jazykie lub lengłydże. Jeżeli kelner na wstępie poda jadłospis w wersji rosyjskiej i trafi na pieniacza, to zgodnie z art. 15 Ustawy o ochronie praw konsumenta, ów pieniacz może złożyć skargę.

Autor:  JarekGdynia [ 04 Lip 2017 10:43 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

@flying duck
Ta ustawa to dla całej Ukrainy?
Już widzę, jak klienci są szczęślwi jak dostaną ukraińskie menu w niektórych knajpach Kijowa, Odessy itp :D

Autor:  cccc [ 04 Lip 2017 10:49 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Widocznie wiele sie zmienilo, kiedys jak mowilem po rosyjsku np. w Odessie, to dostawalem menu w j. rosyjskim.

Autor:  Anonymous [ 04 Lip 2017 11:08 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Tak gwoli ścisłości - ustawa #5670 "O języku" czeka na przyjęcie, ale wiele obwodowych administracji nadgorliwie wprowadziło nakaz posługiwania się językiem ukraińskim w handlu. Egzekwują wykonywanie tych postanowień posługując się wspomnianym art. 15 z Ustawy o ochronie praw konsumenta. Teraz nadgorliwcy prześcigują się w deklaracjach, że w ich zrzeszeniu/korporacji/kołchozie jedynym obowiązującym i słusznym językiem jest ukraiński. Np. jak ktoś w Winnicy zechce zadzwonić po taksówkę, to miła pani po drugies stronie słuchawki nie powie "zdrastwujtie" tylko "dobryj deń". A potem, w razie konieczności, przejdzie na rosyjski. Tak samo z kartami -
obowiązkiem jest podanie ukraińskiej, a potem to nawet hebrajską możesz dostać. Neofityzm kwitnie.

Jako pierwszy zasłynął Cherson - tam jakiś aktywista celowo odwiedzał placówki handlowo-usługowe i potem uprzejmie donosił, co skutkowało nałożeniem kar finansowych.

Autor:  JarekGdynia [ 04 Lip 2017 11:37 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

To w moim odczucie ten przepis jest po prostu martwy.
W wielu miejscach jedynym językiem jest rosyjski i nie mają nawet ukraińskich menu.
A co dopiero o rozmowie z kelnerem w tym języku.

Autor:  cccc [ 04 Lip 2017 14:09 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Nie zapomne, jak chodzilem po bazarku w Odessie, bo chcialem kupic CD z ukrainska muzyke ludowa, ale mieli tylko rosyjskie.
Otrzymalem odpowiedz "У нас нет, Одесса русский город".
Pomine temat co inni Ukraincy mowili, jak im pozniej opowiadalem. ;)

Autor:  Pacyfa [ 04 Lip 2017 14:16 ]
Temat postu:  Re: Lwów - pierwszy raz na wschodzie

Pomiń tylko niecenzuralne słowa ;)

Strona 2 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/