| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy lwow-odessa-kijow-czas-poznac-czesc-ukrainy,1509,99462 | Strona 1 z 3 |
| Autor: | michzak [ 23 Sie 2016 19:41 ] |
| Temat postu: | Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Hej, oto jest krótka relacja z mojego urlopu na Ukrainie. Czemu Ukraina? Bo tanio, bo pamiętam, że tam spoko było, bo ostatnio byłem tam z 10 lat temu, bo promocja zachęciła. Promocja? Niezupełnie. Ale jeszcze słowo uzupełnienia: 1. Wszystkie oceny zachowań/osób/miejsc/atrakcji są subiektywne i zawierają opinię autora. Istnieje prawdopodobieństwo, że nie będziesz się z tymi opiniami zgadzać. 2. Wybaczcie za styl, ale chcę to napisać, a nigdy nie byłem dobry z pisania wypracowań 3. Zdjęcia są mojego autorstwa, lub mojej lubej. Jeśli tak nie jest, będzie to zaznaczone w tekście Chciałem się tam wybrać od dłuższego czasu, ale zawsze coś wypadało, a to Londyn, a to Paryż, a to Budapeszt… Jednakże, ukraińskie linie lotnicze otworzyły ostatnio nowe połączenie, Gdańsk – Iwano-Frankivsk, a polska nazwa Stanisławów. Zakupiłem ten lot po umiarkowanej cenie, zadowolony, że wreszcie jest impuls na wypad na Ukrainę Dokupiłem do tego lot Ryanair Modlin – Gdańsk (poranny, wada: 10h przesiadki w Trójmieście) i miałem skompletowany wygodny dojazd do nowego państwa na mojej lotniczej mapie. Hmm… Co dalej… Ach, Lwów! Tyle się o tym mieście mówi, raz w życiu byłem, kiedy byłem małych dzieckiem niewiele pamiętając, a to dawne polskie miasto! Jak mógłbym spędzać ten czas w Stanisławowie, skoro TAKIE miasto na mnie czeka? Niestety nic nie lata bezpośrednio IFO-LWO (chyba), a lot przez Kijów to byłaby już sztuka dla sztuki… Rozwiązaniem były koleje ukraińskie, jako że lądujemy o 2 w nocy, to pociąg o 3:23 ze Stanisławowa wydawał się być idealny. Kupiłem ostatecznie 2 dolne miejsca w Coupe, wydrukowałem kwitek do wymiany na bilety i dojazd do Lwowa gotowy. Przy kupnie biletu dorzuciłem też 2x czaj, na przywitanie i na wyjście z pociągu. Tylko trzeba wrócić stamtąd jakoś... Jako osoba cierpiąca na bardzo silną alergię na autobusy, niezależnie czy to PB, czy LE, czy cokolwiek innego (akceptowalne są 159 i 172 w Warszawie, bo one podjeżdżają mi blisko pracy, że nie muszę przechodzić przejściem podziemnym przy Beresteckiej) postanowiłem kupić lot powrotny. Traf chciał, że pewna węgierska linia otworzyła w niedługim czasie lot Kijów – Gdańsk. Świetnie! Cena co prawda mimo WDC nie była niska (spóźniłem się na pierwsze terminy sprzedaży), ale jakoś wrócić trzeba. Dokupiłem jeszcze tylko lot GDN-WMI i miałem powrót do Warszawy zrobiony. Tylko te 10h przesiadki… Trzeba skompletować jeszcze środek. Autobus – odpada. Pozostaje samolot i pociąg. Wyprawa pociągiem w wagonie z plackartą wydawał się interesującym pomysłem, jednak wygoda wygrała i kupiłem bilet na samolot LWO-KBP. 3 dni we Lwowie, 6 dni w Kijowie. Hmmm… 6 dni? Trochę dużo. Zacząłem się rozglądać czy ewentualnie czegoś ciekawego w pobliżu nie ma, gdzie można by było wyskoczyć. Aha! Odessa, morze, kurort, czyli idealnie, plażing and smażing. Przesiadka 1h 50 min w Kijowie na oddzielnych biletach, zwłaszcza rano, wydawała się być dobrym pomysłem, realnym, więc cała podróż z Lwowa do Odessy zajęła całe 4h. Czas niezły. Dokupiłem jeszcze lot ODS – KBP i cała wycieczka skompletowana! 3 dni we Lwowie, 3 dni w Odessie, 3 dni w Kijowie, idealnie! Mapa połączenia ostatecznie prezentowała się następująco: Załącznik: map.gif [ 12.76 KiB | Obejrzany 6170 razy ] Czyli WMI-GDN-IFO; LWO-KBP-ODS-KBP; IEV-GDN-WMI Uwaga ogólna do dalszej części relacji: Zdjęcia wykonywałem następującymi sprzętami: Samsung A5/Huawei P8 Lite. Optyka: jest Ogniskowa: też jest Obiektyw: no jakieś szkiełko jest, więc można przyjąć że tak Full automat. Nie jestem fotografem, więc nie będę Was katować moimi zdjęciami, czasem wstawię je jako forma zobrazowania czy zaprezentowania czegoś Dzisiaj tylko początek relacji, czyli wyprawa do Lwowa. Jestem osobą mieszkającą na południu Warszawy, więc przenosin krajówek FR na Okęcie nie mogę się już doczekać. Niestety, w sierpniu nadal tego nie ma i trzeba wstawać i jechać do Modlina… Standardowo, jak już kolejny raz na porannym locie krajowym z Modlina stawiam się na lotnisku godzinę przed wylotem, security, smyranko, brak uwag do mojego Forclaza 40 (jego pierwszy większy wyjazd), do samolotu, lądowanie i na hali odlotów melduje się 8:20. Wylot do Stanisławowa o 23:30. Suuuper… Powoli idę w stronę przystanku autobusowego (pomstując że PKM nie działa) i jak zawsze nie mogę się nadziwić kuriozum gdańskiej komunikacji miejskiej. Automat na przystanku: 1 sztuka. W kiosku w terminalu brak biletów ulgowych. Informacja turystyczna nie sprzedaje biletów. Kiosk tylko bilety normalne A pech chciał, że się ociągałem i w międzyczasie zdążył wylądować samolot z KRK. Kolejka do automatu biletowego – ogromna. W międzyczasie na szczęście udzielałem porad jak działa taryfa biletowa w tym wspaniałym mieście (czy bilet godzinny z lotniska będzie działał w Sopocie? Po podwyżce moim zdaniem nie, chyba jedynie 24h bilet pozwoliłby na bezproblemowe podróżowanie?). W międzyczasie było 210, pojechało, trudno, zaraz będzie następne. Czekam… Czekam… Czekam… mija 30 min… nic… Sprawdzam rozkład – następny autobus za 30 min. Serio? Wielkie lotnisko, dynamiczny rozwój ilości pasażerów i tylko 1 autobus na godzinę w weekend? Nadal lepiej niż Rzeszów Wskakuję szybko w międzyczasie do 110, jadę do Galerii Bałtyckiej na małe śniadanie/kawę i w drogę na Długi Targ. A tutaj – Jarmark Dominikański! Kompletnie o nim zapomniałem, że miał być. Wielkie to to, czasem lekko kiczowate, ale ogólne wrażenie – bardzo fajne. Pogoda dopisuje, można spokojnie spędzić trochę czasu. Później jazda do Gdyni, pogoda się lekko popsuła, więc znalazłem w CH Batory Strefę Chilloutu. Są gniazdka, jest ciepło, można usiąść – idealnie! Mijają 3h, idziemy na dworzec Gdynia Główna, gdzie umówiłem odbiór waluty oraz pożyczkę karty SIM. Późno się robi, więc w drogę na lotnisko. Melduję się na Rębiechowie 2h przed wylotem. I dobrze, bo kolejka do check-in na mój lot GDN-IFO niemała. Brak możliwości odprawy online powoduje, że cały samolot musi się stawić w check-in by się odprawić i odebrać karty pokładowe. W kolejce spędziłem 30 min, krótka pogadanka z miłym panem, karta pokładowa w dłoń (miejsca w rzędzie awaryjnym! Do gate podjeżdża w miarę nowy, 3-letni Embraer 190LR, UR-EMD, LF ok. 80%, bez rękawa. Załącznik: 20160806_231211 — kopia.jpg [ 174.35 KiB | Obejrzany 6170 razy ] Start w ciemnościach jak zawsze, wznosimy się, widać że ludzie zasypiają. Po 20 minutach lotu: wszystkie światła włączamy, poczęstunek idzie! Załącznik: 2016-08-06-23-16-40-741 — kopia.jpg [ 149.14 KiB | Obejrzany 6170 razy ] Załącznik: 2016-08-06-23-51-12-5606 — kopia.jpg [ 124.02 KiB | Obejrzany 6170 razy ] Na szczęście w miarę szybko się uwinęli, zgasili światła i spokojnie można było drzemać dalej Lądowania trochę się obawiałem znajdując w internecie zdjęcie pasa startowego (zdjęcie z Google, autor: Losth). Załącznik: UKLI-IFO_airport_surface_covering.jpg [ 450.01 KiB | Obejrzany 6170 razy ] Ale ostatecznie było równo, tylko uczucie takie, jakby się po płytach takich betonowych jechało. Gorszy pas miał mnie jeszcze czekać Lotnisko śmiesznie małe, odprawa paszportowa około 30 min trwała. Wyszedłem przed terminal, taksiarze czekali. Cena do dworca? 100 UAH. Zacząłem się targować, udało mi się zejść do 60 UAH (chociaż wiem, że powinno to kosztować 40). Ale cóż, w Stambule się dawałem robić w konia na pewno, to i tutaj też nie mam doświadczenia. Na szczęście robienie w konia na Ukrainie mniej boli portfel Dojazd na dworzec kolejowy w 15 min, wysiadamy, idziemy do kasy, tam pani wyraźnie wzburzona (chyba ktoś nie przyszedł na kolejną zmianę), prawie wyrywa mi tę kartkę, klepie, klepie, oddaje kartkę i 2 bilety. Git. Najważniejsze, że są kwitki. Według rozkładu pociąg miał już stać 30 min przed odjazdem. Idziemy na peron… Stoją tylko 3 wagony, w tym nie nasz oczywiście. Czekamy, czekamy… Mija 15 min, przyjeżdża jakiś pociąg. Zaczęła się operacja przepychania 14 wagonów z jednego pociągu do drugiego, ale poszło w miarę sprawnie. 3:20 meldujemy się w wagonie (przy wejściu sprawdzane jest imię i nazwisko z tym, co w dokumencie). Szukamy naszego przedziału (Pani zabiera kwitki, więc zapamiętałem miejsce), ale ktoś śpi na naszych miejscach. Przechodzi Pani pokazuję, że jest problem, a ona wbija do przedziału, szturcha tę osobę i mówi, żeby poszła na swoje miejsce. Facet wziął swój materac i pościel i zawinął się do góry. Super, mamy już swoje miejsca Załącznik: 20160807_063226.jpg [ 259.06 KiB | Obejrzany 5664 razy ] W pewnym momencie do przedziału weszła pani opiekun wagonu, coś zaczęła mówić szybko, oddała bilety i zamknęła drzwi. Co jest? Patrzę na zegarek, 30 min do przyjazdu do Lwowa. No tak budzenie. Zaczynam się ogarniać, przychodzi starsza pani „Czaj, czaj”, i fajnie, jest chociaż na wyjście Załącznik: 2016-08-07-06-22-13-7379 — kopia.jpg [ 98.72 KiB | Obejrzany 6170 razy ] 7 rano, pociąg zatrzymuje się we Lwowie. Cdmnn. | |
| Autor: | teliszon [ 23 Sie 2016 20:02 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Czekam na ciag dalszy. W październiku zaliczę podobna trasę,tylko zacznę wizzairem do Kijowa i ze Stanislawowa będę wracac do Gdanska. I doloty ze i do stolicy mnie ominą:) | |
| Autor: | jekyll [ 23 Sie 2016 21:43 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Uwielbiam takie kombinacje | |
| Autor: | tom971 [ 23 Sie 2016 22:38 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Prenumeruje ! I of corz porównuje do swoich 2 wycieczek: KTW-IEV/KBP-ODS-WAW i ~LWO-KBP-ODS~KIV-WAW Rynek to mamy w Krakowie btw: w poprzedni weekend byłem na weselu w Krakowie jednej Odessyjki, grube balety odchodziły w wykonaniu jej krajanek Liczę na dużo zdjęć kobiet | |
| Autor: | Anonymous [ 23 Sie 2016 23:01 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Ukraina więc będę czytał wnikliwie. Również prenumeruję | |
| Autor: | Charles [ 24 Sie 2016 01:32 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Też się przymierzałem do Lwowa tym pociągiem o 3:23 ale jakoś zamiast tego docierałem na Zakarpacie Natomiast jest bezpośrednie połączenie lotnicze IFO - LWO, ale tylko w poniedziałki i piątki o 16:00, a LWO - IFO w te same dni o 9:00. Obsługiwane przez Dniproavia (Embraerem 145) za ok. 100 PLN OW. Czekam na ciąg dalszy | |
| Autor: | krasnal [ 24 Sie 2016 09:23 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Nie kusiło cię żeby OW z Lwowa do Kijowa polecieć Motor-Sicz Airlines? Pewnie wychodzi drożej (ceny od 1300 UAH), ale za to miałbyś elitarny Antek albo Jak na flightdiary... | |
| Autor: | michzak [ 24 Sie 2016 11:15 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
@krasnal, kusiło, ale udało mi się zdobyć ten lot w UIA w znacznie niższej cenie (a ja jeszcze teoretycznie student, więc z kasą nie jest tak dobrze, żeby wybierać samolot | |
| Autor: | JarekGdynia [ 24 Sie 2016 11:31 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Student to by plackartą ukraińską zrobił tą wycieczke Czekam na ciąg dalszy. W przyszłym roku pora nadrobić zaległości poza zachodnią Ukraine. | |
| Autor: | michzak [ 24 Sie 2016 12:07 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Dlatego teoretycznie - pierwsza poważniejsza kasa zaczęła się pojawiać, ale jeszcze nie aż tyle, żeby szaleć | |
| Autor: | Tomo14 [ 24 Sie 2016 18:14 ] | ||
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy | ||
tom971 napisał(a): Liczę na dużo zdjęć kobiet Ech te Ukrainki - za każdym razem jak stamtąd wracam to z bólem szyi od kręcenia głową za nimi
| |||
| Autor: | Anonymous [ 24 Sie 2016 18:16 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
@Tomo14, jedź do Serbii to w kołnierzu ortopedycznym wrócisz | |
| Autor: | michzak [ 24 Sie 2016 22:02 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
@Charles coś mi migało, że istnieje takie połączenie, ale za nic nie mogłem go zlokalizować @wszyscy fajnie, że czytacie, bardziej myślałem, że to będzie na zasadzie, że ja sobie piszę, a ktoś zbłąkany szukając informacji o Ukrainie wpadnie i przejrzy, a tutaj jakieś małe zaskoczenie jest Uwaga: relacja może zawierać lokowanie produktów! Lwów Pociąg dojechał, wychodzę na peron. Dopiero teraz sobie zdałem sprawę jak długie tam są pociągi. Dworzec we Lwowie ma perony lekko łukowate, mój wagon był chyba 4 czy 5, a drugiego końca pociągu nie widziałem. U nas w Polsce przeciętnie tego typu pociąg ma ze 4 wagony? Wyjątkiem zazwyczaj są TLK mające po 7 wagonów (+międzynarodowe), ale te już są uważane za długie… Załącznik: Komentarz do pliku: Tak, wiem że nie wyraźne 2016-08-07-07-00-14-3078 — kopia.jpg [ 129.56 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Ten wyjazd był jeszcze z jednego faktu wyjątkowy – był moim najgorzej ogarniętym wyjazdem, jaki kiedykolwiek odbyłem. Tuż przed urlopem oczywiście masa roboty w pracy nie miałem na nic czasu, nawet pakowałem się dopiero przed porannym wylotem z Modlina. Z rzeczy ogarniętych to jedynie nocleg na Couchsurfing u hosta w Lwowie, zaklepane mieszkanko w Odessie i Kijowie. Schodzę na halę dworca, jest informacja turystyczna! Nie, otwarte od 10. Hm, gdzie ja jestem? Czemu nie ściągnąłem mapy żadnej tak właściwie? (z promo Citi przytuliłem iPada, na którym mam ściągnięte maps.me i ściągam zazwyczaj dane miasto) Wychodzę przed dworzec, oczywiście zaraz „Taxi taxi taxi”, ale nie… może i Ukraina jest tania, ale nie będę się wozić wszędzie taksówkami Krążę wokół tego placyku, aż w końcu widzę – tramwaj! No tramwaje raczej do centrum jadą, idea podmiejskich tramwajów nie jest zbyt popularna. Idę w tamtym kierunku, i spotykam mapę. Super, przynajmniej mogę przeczytać jaka ulica jest w centrum i mniej więcej chociaż się zorientować co gdzie jest. Ile mniej by problemów było, gdyby po wyjściu z dworca skręcić w lewo, a nie w prawo… No nic, kupuję bilety w pobliskim kiosku, wsiadam i jazda. Pierwsze wrażenie Lwowa? Pozytywne, torowisko jest nawet nieźle wyremontowane (zwłaszcza pamiętając co było te 10 lat temu), ulica wyremontowana, jadę w stronę centrum, czego chcieć więcej na ten moment? Później okazało się, że wybór linii tramwajowej jadącej do Opery był dobrym wyborem – linia odbijająca koło kościoła św. Elżbiety wygląda ciutkę gorzej Jedziemy, jedziemy, widzę operę – wysiadka na najbliższym przystanku! Idę w stronę Starego Miasta (jakoś zapamiętywanie mapy mi idzie, więc mniej więcej już coś wiedziałem), kierujemy się na rynek. Pusto jakoś. Prawie nikogo na ulicach, cisza, spokój. Jest niedziela 7:50. W sumie czego się spodziewałem? Kręcimy się jeszcze i odbijamy w kierunku Opery, gdzie obok widzę kawiarnię „Kredens”. Wchodzimy tam na małą kawę (wow, kawa 5 zł tylko! – co okazało się bardzo drogo później), przy okazji usiąść, ściągnąć mapę i umyć zęby dla odświeżenia się Reszta dnia upłynęła na leniwym szwędaniu się po mieście do godziny 14, o której miałem się zdzwonić z moim hostem na CS. 2h oraz 15 prób nawiązania połączenia później stwierdziłem, że chyba nie będzie mnie w stanie dzisiaj przyjąć, ani w ogóle. Siadamy w takim razie na Rynku i jazda na booking, Airbnb czy inne tego typu strony. A że jestem raczej typem turysty, który lubi sobie wcześniej przyklepać bez szukania czegoś na miejscu, przyjąłem to z pewnym niepokojem. Ostatecznie trafiłem na hostel o nazwie Hostel, znajdujący się jakieś 15 min od centrum za cenę chyba 450 UAH/pokój/noc. Nie tak źle, wpisuję dane, telefon, normalna rezerwacja na blokingu. Planowany czas przybycia… hmm… 20 minut? W drogę! Okazało się, że hostelik jest całkiem przyjemny – bardzo miła właścicielka mówiąca po polsku (dla mnie jednak spore ułatwienie, polski czy ukraiński), pokój był już gotowy. W środku nic specjalnego, łóżko double, szafki nocne sztuk 2 oraz łazienka na korytarzu – przy pełnym obłożeniu może być trochę ciasno, ale nie ma co wybrzydzać Miasto jak to miasto, mnóstwo lepszych zdjęć możecie znaleźć w innych relacjach/poradnikach/Googlach, ja nie umiem robić zdjęć, więc nie będę Was porażał moją twórczością zbytnio świetne śniadania w restauracji Baczewskich (Szewska 7). Wejście jest trochę niepozorne: Załącznik: 2016-08-09-14-30-01-3256 — kopia.jpg [ 243.18 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Ale za 90 UAH wjazd Ol Inkluziw łącznie z drinami (no dobra, wódka i szampan, ale jednak niecodzienna sprawa na śniadanie). Załącznik: 2016-08-08-09-57-44-8412 — kopia.jpg [ 189.91 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Załącznik: 2016-08-08-10-20-56-8312 — kopia.jpg [ 264.93 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Z knajp nie będę polecał niczego nowego, gdyż – połowa i tak mnie za to znielubi w tym momencie – dla mnie Puzata była wystarczająca Ostatnią noc, z racji wylotu o 7 rano lotem LWO-KBP spędziłem w hotelu Vira – byłem zaskoczony, w sumie dobra także alternatywa dla innych hosteli, czas dojazdu do centrum to 15 min (tyle, co szedłem z buta), a i cena niższa Z racji chęci zamówienia taksówki na lotnisko rano (2.5 km to niby niedaleko, ale jednak każda minuta w łóżku przy porannym wylocie jest na wagę złota) przeszedłem się do ochroniarza na dół, ja nie znam ukraińskiego, a przez infolinię od razu wyłapią, żem obcy i wyższą cenę dadzą. Z ochroniarzem jakoś się dogadałem, dzwoni, zamawia taxi na 5.20, że będzie, cena 41 UAH, będzie telefon rano jeszcze że taksówkarz czeka. No i świetnie, z ulgą mogę iść spać. Rano pobudka, wstajemy, ogarniamy się i punkt 5 rano dzwoni telefon: „Niemaje automobila, wybaczte i do pobaczennya”. Pip-pip-pip-pip… Porada: jeśli zamawiacie taksówkę na rano, nie oczekujcie, że ona będzie, może żadnemu taksówkarzowi nie będzie się chciało jechać No to sru na dół, iPad w dłoń z numerami taksówek i dzwonimy od góry do dołu. Telefon, jest taxi, będzie za 15 min. Ufff, udało się Samo lotnisko bardzo pozytywne, coś takiego idealnie by się sprawdziło w tym momencie jako lotnisko Modlin. Duże, ładne, przestronne, security 0 minut, duży plus za stojącą butlę z wodą i kubkami do picia (też tak macie, że po przejściu za security od razu pojawia się pragnienie, że trzeba się napić wody, jak na pustyni? Jakiś spisek mam wrażenie). Jako że musiałem podejść do check-in (zbieram takie ładne, prostokątne karty pokładowe) to zapytałem, czy można mnie odprawić także na lot KBP-ODS, ale niestety nie miałem przy sobie numeru rezerwacji ani etix (oczywiście o zainstalowanej aplikacji Checkmytrip z danymi offline przypomniałem sobie idąc do security :/) Załącznik: 2016-08-10-05-53-31-657 — kopia.jpg [ 79.05 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Podłączenie do rękawa. Samolot do KBP to B738, UR-PSA, 7 lat, wejście przez rękaw. LF=100%. Załącznik: 2016-08-10-06-16-58-5397.jpg [ 157.77 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Poczęstunek standardowo kubek wody, lot spokojny, niecałą godzinę, bez opóźnień. Na minus – strasznie ciasno :/ Załącznik: 2016-08-10-07-00-20-6351 — kopia.jpg [ 134.62 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Przed podejściem do lądowania oblot nad Dnieprem – ożeż, ale to potężna rzeka! Ale Kijów na końcu, jeszcze zdążę go zobaczyć. Załącznik: 20160810_101308 — kopia.jpg [ 173.89 KiB | Obejrzany 5644 razy ] Lądowanie, później 5 minut jazdy po płycie na parking, wyjście do autobusu. 1h 50 min na przesiadkę, niby nie jest źle, ale jeszcze check-in trzeba zaliczyć. Okazało się, że z lotów krajowych na KBP nie ma transferu – trzeba wyjść za bramki i iść jeszcze raz do security! Na szczęście, co mi się bardzo spodobało, ruch krajowy jest oddzielony od ruchu międzynarodowego, więc wszelkie obawy o opóźnienia i kolejki były bezpodstawne – puściutko! Karty pokładowe w dłoń (+ weryfikacja masy plecaków, jeden trzeba było nadać, szybkie przepakowanie i Forclaz ważący 12 kg ląduje na taśmie, na szczęście taryfa to umożliwiała) i do security. Po kontroli kupno szybkiej kanapki w ramach śniadania (brrr, 40 UAH/szt) i oczekiwanie na lot do Odessy. Cnd. Ogólne uwagi spisane podczas pobytu: - na minus, dla mnie duży, dużo pamiątek w barwach czerwono-czarnych, widać brak rozliczenia się ze swoją historią... Dobrze, że handlarze tam nie wciskali obok polskich flag - dyskusja o UPA będzie czyszczona (w sumie jam mod, więc mogę + płatność za tramwaj (jak nie mamy biletu) 2 uah oraz w marszrutce (4 uah) jest przy wejściu do pojazdu + w muzeum aptekarskim sprzedali studenckie „na gębę” + obowiązkowy punkt to Cmentarz Orląt, obecnie tramwaj nie dojeżdża z powodu remontu, trzeba przejść się kawałek z Łyczakowskiej. Polecam wejść do tej kapliczki na górze, tam zawsze ktoś siedzi, kto odbudowywał cmentarz, można posłuchać ciekawych historii, a i sami są chętni do rozmów po polsku. Jeden starszy Pan zaskakująco dobrze znał angielski (wycieczka z UK chyba była odwiedzić te miejsce) + w całym mieście mnóstwo darmowych WiFi, bardzo duży plus (nie to co w Berlinie) + Alkoenergetyk mnie urzekł Załącznik: 2016-08-08-12-49-47-7033 — kopia.jpg [ 239.48 KiB | Obejrzany 5644 razy ] + Kwas to moja nowa miłość jeśli chodzi o napoje, zwłaszcza te z beczki | |
| Autor: | wtak [ 24 Sie 2016 22:23 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Cytuj: michzak Dopiero teraz sobie zdałem sprawę jak długie tam są pociągi. Dworzec we Lwowie ma perony lekko łukowate, mój wagon był chyba 4 czy 5, a drugiego końca pociągu nie widziałem. Jechałem ostatnio. Miałem miejsce w 16 wagonie | |
| Autor: | dziabulek [ 24 Sie 2016 22:29 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
W sumie nigdy jakoś nie złożyło się na kierunek ukraiński, chyba czas to zmienić. Także czytam z zaciekawieniem:) | |
| Autor: | Anonymous [ 24 Sie 2016 22:46 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
michzak napisał(a): - dyskusja o UPA będzie czyszczona (w sumie jam mod, więc mogę Te dyskusje zawsze wynikały z treści relacji. Polecam sprawdzić, że mówię prawdę. | |
| Autor: | ireqch [ 24 Sie 2016 23:10 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Myślę, że ciekawą alternatywą połączenia Kijów < -> Odessa jest oprócz linii lotniczych motorsich i UA oraz kolei jest http://bravoairways.kiev.ua/cgi-bin/airkiosk/I7/171015. Popatrzcie na ceny. Jest to linia latająca z Żulian. Reklamująca się w tym roku na banerach w metrze. | |
| Autor: | wtak [ 24 Sie 2016 23:26 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Nieźle. brzmi ale link się nie otwiera | |
| Autor: | digger [ 25 Sie 2016 00:10 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
@wtak obetnij link: http://bravoairways.kiev.ua | |
| Autor: | adler [ 25 Sie 2016 01:12 ] |
| Temat postu: | Re: Lwów, Odessa, Kijów - czas poznać część Ukrainy |
Czekam na resztę relacji, ja za tydzień wyruszam w te same miejsca | |
| Strona 1 z 3 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |