| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Luźne luźności luzne-luznosci,18,109649 | Strona 1 z 3 |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 01 Kwi 2017 20:11 ] |
| Temat postu: | Luźne luźności |
Mnie bardzo ciekawi co daje obecność kogoś z cc podczas nieobecności jednego z pilotów? Jak któryś będzie chciał rozbić samolot to zrobi to z obecnością kogoś z cc czy bez. | |
| Autor: | Anonymous [ 01 Kwi 2017 20:31 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Naprawdę nie widzisz różnicy ? Jeden pilot vs pilot+ 2 osoba w kabinie. Ręce opadają. To może wogóle wystarczy 1 pilot ? Będzie oszczędność na kosztach. | |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 01 Kwi 2017 20:41 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Po tym wydarzeniu pojawiły się głosy i to nie moje a osób z lotniczej branży żeby w ogóle samoloty nie były pilotowane przez pilotów a przez komputer co zdaje się jest technicznie wykonalne, ale z wielu względów niemożliwe. Mówiłem o sytuacji kiedy jeden wychodzi do kibla, wchodzi ktoś z cc, drugi chce się rozbić- rygluje drzwi i zostaje sam na sam z panienką z cc. No i kto wygra? Przecież on wtedy musi pilnować tylko zaryglowania drzwi, panie z cc zdaje się nie szkolone pod kątem pilotowania samolotów. | |
| Autor: | Anonymous [ 01 Kwi 2017 20:47 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
I tu się mylisz. Steward lub stewka potrafi nawiązać kontakt z kontrolą lotów ( są wyszkoleni w tym zakresie) i wg ich instrukcji sprowadzić samolot na ziemię. | |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 01 Kwi 2017 20:51 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Tak, tak. Z pewnością ktoś z cc w wizzairze jest w stanie zmienić autopilota w ciągu kilkunastu minut celującego w górę w obecności w kabinie kolesia, który chce się ze wszystkimi zabić. Jest także w stanie wylądować na najbliższym lotnisku posiadającym ils podrzędnej kategorii. Dobre, ale gdyby ktoś z cc to potrafił to zostałby pilotem. | |
| Autor: | Rysiek [ 01 Kwi 2017 21:06 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Potwierdzam to co napisał J29. W lutym lecieliśmy Ryanem z Krakowa na Teneryfę i RT. Za każdym razem gdy wychodził do WC pilot pojawiała się komenda "zapiąć pasy" a do kabiny pilotów wchodziła stewka. | |
| Autor: | Anonymous [ 01 Kwi 2017 21:33 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Dziwne że dopiero teraz "odkryliście" tą sensację. Co najmniej kilkanaście razy byłem świadkiem, jak pilot szedł do kibelka. Zapiąć pasy, stewka staje w przejściu , bojowa postawa, ręce oparte na pierwszych oparciach foteli ,sprawdzając wcześniej czy w kibelku nikogo nie ma. Nawet ze 2 razy sam stałem sobie koło toalety, tuż przy drzwiach do kabiny pilotów, rozprostować nogi to mi kazała odejść na ten czas. | |
| Autor: | J29 [ 01 Kwi 2017 21:44 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Brawo! Widocznie bardzo dużo latasz | |
| Autor: | lukasz_sz [ 01 Kwi 2017 23:40 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
JaPiszęAWyCzytacie! napisał(a): Tak, tak. Z pewnością ktoś z cc w wizzairze jest w stanie zmienić autopilota w ciągu kilkunastu minut celującego w górę w obecności w kabinie kolesia, który chce się ze wszystkimi zabić. Jest także w stanie wylądować na najbliższym lotnisku posiadającym ils podrzędnej kategorii. Dobre, ale gdyby ktoś z cc to potrafił to zostałby pilotem. Tak, stewardessa wyladuje. Umie obslugiwac wolant, klapy, przepustnice. umie tez nawiazac kontakt z kontrola lotow. Kiedys mialem okazje ladowac na symulatorze (nigdy nie latalem nawet na szybowcach) i dałem radę tylko i wyłącznie z uwagami instruktora. Co do FRancy to przepisy o stewardessie (zapiac pasy + druga osoba w kabinie) byly jeszcze zanim pan Lubicz roztrzaskał się w Alpach. | |
| Autor: | Kara [ 02 Kwi 2017 07:30 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
JaPiszęAWyCzytacie! napisał(a): Mnie bardzo ciekawi co daje obecność kogoś z cc podczas nieobecności jednego z pilotów? Jak któryś będzie chciał rozbić samolot to zrobi to z obecnością kogoś z cc czy bez. Historia, niestety, zna takie przypadki - niemiło zaskoczyła mnie liczba wierszy w pierwszej tabeli w tym artykule: https://en.m.wikipedia.org/wiki/Suicide_by_pilot ... | |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 02 Kwi 2017 16:07 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
lukasz_sz napisał(a): JaPiszęAWyCzytacie! napisał(a): Tak, tak. Z pewnością ktoś z cc w wizzairze jest w stanie zmienić autopilota w ciągu kilkunastu minut celującego w górę w obecności w kabinie kolesia, który chce się ze wszystkimi zabić. Jest także w stanie wylądować na najbliższym lotnisku posiadającym ils podrzędnej kategorii. Dobre, ale gdyby ktoś z cc to potrafił to zostałby pilotem. Tak, stewardessa wyladuje. Umie obslugiwac wolant, klapy, przepustnice. umie tez nawiazac kontakt z kontrola lotow. Kiedys mialem okazje ladowac na symulatorze (nigdy nie latalem nawet na szybowcach) i dałem radę tylko i wyłącznie z uwagami instruktora. Co do FRancy to przepisy o stewardessie (zapiac pasy + druga osoba w kabinie) byly jeszcze zanim pan Lubicz roztrzaskał się w Alpach. Wyląduje? Odblokuje wolant i wyłączy autopilota z kursu kolizyjnego? W ciągu kilkunastu minut? Z szaleńcem w środku? A co jak w a380 nie ma wolantu? Też panie w Emirates szkolone są na taką okoliczność? ![]() Proszę mi nie próbować wmówić, że cc potrafi pilotować samolot i to w sytuacji ekstremalnej. Panowie i panie z cc co najwyżej są szkoleni na okoliczność awantury z pijanym paxem a nie na okoliczność najtrudniejszej z lotniczych umiejętności- lądowania. | |
| Autor: | tasma [ 02 Kwi 2017 16:28 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Po pierwsze primo pilotów jest dwóch. Jeśli zostanie jeden, to z pomocą kogoś na fotelu obok, a nawet bez, da radę. Co do sytuacji kiedy nie zostaje żaden z pilotów to przy ILS wyższej kategorii, działającym autopilocie, sprawnym samolocie, odpowiednio długim pasie i osobie przekazującej przez radio dokładne instrukcje, szanse bezpiecznego lądowania przez kogoś z cc oceniam na ponad 80%. Nowoczesne samoloty wiele czynności wykonują same. Człowiek jest potrzebny w tym 1% przypadków, kiedy zdarzy się coś na tyle nieprzewidzianego, że komputer nie da rady. I jeszcze apropo sytuacji Lubitza. Do zmiany wysokości w trybie autopilota służy pokrętło. Wystarczyło go przekręcić na powiedzmy 12000 (skala jest w stopach) i samolot by przeskoczył górę. Nie trzeba było ciągnąć za stery. | |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 02 Kwi 2017 16:35 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
A czytasz o jakiej sytuacji ja piszę? Wtedy szanse wyniosą - 80% W normalnej ( awaryjnej ) sytuacji kiedy ktoś z cc musi przejąć stery gdy żadnego z pilotów nie ma obok też oceniam na marniutkie. Już ja sobie wyobrażam uśmiechniętą panią z cc emirates jak ma przejąć stery w a380. Prędzej zrobi to któryś z paxów. | |
| Autor: | jacek96 [ 02 Kwi 2017 16:56 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Nie oglądaj tylu filmów sensacyjnych, a zaoszczędzony czas poświęć na ćwiczenia umysłowe. Może stewka znajduje się z kabinie tylko po to, by ew.samobojca nie mógł zaryglować drzwi, a nie by sprowadzić samolot na ziemie?! Choć pewnie i by sprowadziła, pomimo, że w twojej głowie to się nie mieści. | |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 02 Kwi 2017 16:58 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
To właśnie w filmach sensacyjnych stewki zamiast pilotów sprowadzają samolot bezpiecznie na lotnisko w górach przy dwóch niedziałających silnikach Tak- oczywiście- sprowadziłaby. To czemu nie została pilotem? | |
| Autor: | jacek96 [ 02 Kwi 2017 17:04 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
jacek96 napisał(a): Nie oglądaj tylu filmów sensacyjnych, a zaoszczędzony czas poświęć na ćwiczenia umysłowe. ?!Może stewka znajduje się z kabinie tylko po to, by ew.samobojca nie mógł zaryglować drzwi, a nie by sprowadzić samolot na ziemie Choć pewnie i by sprowadziła, pomimo, że w twojej głowie to się nie mieści. Przeczytaj tekst jeszcze raz, może wtedy zrozumiesz i przestaniesz sensacyjne teorie głosić?! | |
| Autor: | namteH [ 02 Kwi 2017 17:07 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
JaPiszęAWyCzytacie! napisał(a): ... Tak- oczywiście- sprowadziłaby. To czemu nie została pilotem? Teraz możesz się dalej zastanawiać (ale nie koniecznie tu na forum) czemu nie została kucharzem - przecież potrafi zrobić kanapkę! | |
| Autor: | tasma [ 02 Kwi 2017 17:07 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
@JaPiszęAWyCzytacie! Mam wrażenie że nie masz pojęcia na czym polega "pilotowanie" w trybie AP. Lubitz miał ustawiony kurs (od rozpoczęcia zniżania do uderzenia o ile pamiętam go nie zmieniał). Jedyne co zrobił to przekręcił pokrętło zadanej wysokości na jakąś niską wartość, poniżej wysokości tego szczytu w który uderzyli. Lubitz nie ruszał steru bo nie musiał. Przekręcił chyba też pokrętło prędkości zniżania na wyższą wartość niż normalnie. Gdyby ktoś jakimś cudem wszedł do kabiny i miał na tyle czasu żeby ustawić większą wysokość niż miały okoliczne góry, to samolot wzniósł by się. Pilotujący miałby czas na opanowanie się, a obsługa naziemna na przygotowanie operacji na lotnisku docelowym. Samolot miał nadmiar paliwa więc mógłby lecieć nawet przez 3-4 godziny (oczywiście na odpowiedniej wysokości). Aktualna wysokość, ale też wysokość ustawiona (ta do której dąży samolot) oraz prędkość wznoszenia/opadania są przesyłane przez transponder, przez co można kontrolować czy obsługujący sprzęt postępuje właściwie. Wartości te pokazuje nawet flightradar. Co do CC. To nie głupie kury. Nikt nie wsadza ich do symulatora, bo to kosztuje, ale zakładanie, że żaden członek załogi nie ma pojęcia o lataniu wymaga sporej odwagi, szczególnie że na grubasy trzeba sobie zasłużyć stażem pracy. A tą pracę podejmują też osoby, które kochają latać, a drogę do kariery pilota zamknął im na przykład stan zdrowia. Tutaj jednak zakończę, bo żaden z nas nie dysponuje statystykami, jaka część załogi pokładowej potrafi pilotować i trzeba uczciwie przyznać że obaj dywagujemy. Swoją drogą kojarzy ktoś katastrofę kiedy dwóch pilotów jest niedysponowanych, a ktoś spoza kabiny próbuje sprowadzić samolot na ziemie? Nic mi nie świta. | |
| Autor: | JaPiszęAWyCzytacie! [ 02 Kwi 2017 17:24 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Tak. Ja znam: https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Helios_Airways_522 Stery próbował przejąć steward. Rozbili się. Tu sytuacja jednak była ekstremalna. Jednak ja także mówię o sytuacji ekstremalnej gdyby w kabinie lubitza stewka w środku z nim próbowała wyprowadzić samolot z kursu kolizyjnego. Tak, tak - czyli stewka u Lubitza musiałaby przekręcić tylko jedno pokrętło. Skąd wiedziałaby do jakiej wartości? Skąd wiesz, że kiedykolwiek miała do czynienia z tymi przyrządami? Wydaje Ci się, że to takie proste? O tu wejdę, zobaczę i od razu dobrze ustawię. Ja nie piszę, że to głupie kury, ale piszę, że o pilotowaniu samolotu mają pojęcie takie same jak przeciętny pax. I to jest prawda. Skoro piszesz, że sprowadzenie samolotu w trybie autopilota to jest taka prosta sprawa przy automatyzacji to twierdzisz również, że może to zrobić każdy z nas? Wszyscy zostaniemy pilotami! jacek96 napisał(a): jacek96 napisał(a): Nie oglądaj tylu filmów sensacyjnych, a zaoszczędzony czas poświęć na ćwiczenia umysłowe. ?!Może stewka znajduje się z kabinie tylko po to, by ew.samobojca nie mógł zaryglować drzwi, a nie by sprowadzić samolot na ziemie Choć pewnie i by sprowadziła, pomimo, że w twojej głowie to się nie mieści. Przeczytaj tekst jeszcze raz, może wtedy zrozumiesz i przestaniesz sensacyjne teorie głosić?! Przeczytałem. Przy próbie zaryglowania drzwi stawiam na chorego psychicznie i zdesperowanego pilota! | |
| Autor: | Anonymous [ 02 Kwi 2017 17:56 ] |
| Temat postu: | Re: Przepis dot. nie/przebywania 1 pilota samemu w kabinie |
Dlaczego się tak uparłeś i nie odpuszczasz ? W sumie konieczność pilotowania/ lądowania przez kogoś z załogi[ nie pilota] jest teoretycznie i tak minimalna. Jakiś ułamek promila. Powtarzam po raz setny. Ta druga osoba jest tam po to, że jeśli trafi się kolejny chory psychicznie Lubitz , to ta osoba otworzy drzwi od środka drugiemu pilotowi , a ten sobie spokojnie poradzi ze sprowadzeniem samolotu na ziemię. A w ogóle to dlaczego zakładasz, że to będzie jakaś wiotka dziewczynka - stewka? A nie kawał chłopa- steward ? Nie widziałeś takich ? Bo ja tak. A piloci to jacyś zapaśnicy czy karatecy , że nikt im nie da rady fizycznie ? W tej katastrofie Germanwingsa [ jak dobrze pamiętam] to drugi pilot[ który został na zewnątrz kabiny] przy pomocy personelu i chyba nawet pasażerów próbował rozwalić drzwi jakąś "brechą" czy czymś takim , tylko trochę czasu zabrakło. | |
| Strona 1 z 3 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |