Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Latanie a znajomość języka obcego
latanie-a-znajomosc-jezyka-obcego,18,3508
Strona 2 z 4

Autor:  fly4me [ 05 Lut 2011 13:12 ]
Temat postu:  Re: Znajomość j.angielskiego a latanie

Ja z Edgara przerobiłem kilka lat temu cały kurs na poziomie CAE. 5 albo 6 tysięcy zaawansowanych słówek w pół roku...

Autor:  Fuckir [ 20 Cze 2011 22:25 ]
Temat postu:  Latanie a znajomość języka obcego

Bardzo ciągnie mnie żeby gdzieś polecieć ale mam obawy czy dam sobie radę z raczej bardzo podstawową znajomością j.angielskiego. Jak na razie mam za sobą jedynie kilka lotów krajowych... ale ciągnie gdzieś dalej :) Czy dam sobie radę na lotnisku np w Niemczech czy Norwegii bez dobrej znajomości j.angielskiego?

Autor:  Łasica [ 20 Cze 2011 22:33 ]
Temat postu:  Re: Latania a znajomość języka obcego

Ja bym polecił najpierw nauczyć się języka polskiego ... latania :?
Na lotnisku sobie dasz radę, bo nie musisz z nikim gadać, ale co zrobić dalej? Chyba, że zwiedzasz tylko lotniska - na tym forum też są tacy 8-)

Autor:  Abcn [ 20 Cze 2011 22:44 ]
Temat postu:  Re: Latania a znajomość języka obcego

tu podobny temat viewtopic.php?f=21&t=1809

Możesz też rozważyć inne kierunki, płd-wsch.

Autor:  natka [ 20 Cze 2011 22:53 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Łasica nie bądź uszczypliwa ;P

A co do głównego pytania - to oczywiście że dasz sobie rade! Bez problemu możesz zwiedzać nie znajac jezyka. Bedzie trudniej ale nie oznacza to, że jest to nie możliwe. Do odważnych świat należy :))) Powodzenia i daj znać jak sobie dałeś rade:)

Autor:  Fuckir [ 20 Cze 2011 23:01 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Mam nadzieję że dam sobie radę a nawet jeśli będą jakieś problemy to warto spróbować :) Pierwszy raz najchętniej wybrałbym się na jeden dzień ale widzę że trudno będzie z Poznania lub Bydgoszczy....

Autor:  Andi [ 20 Cze 2011 23:19 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Jasne ze tak. Jezeli chcesz sie wydostac z lotniska to czesto bilet na pociag lub autobus mozesz kupic w automacie (czyli bez słowa). Jezeli u kierowcu to czesto jest napisane ile kosztuje, wiec dajesz kase i bilet dostajesz (wypadaloby chociaz dziekuje powiedziec). Zwiedzac mozesz z przewodnikem zakupionym w PL, wiec nie musisz sie nikogo o nic pytac. Cos do jedzenia i picia mozesz kupic w sklepie sieciowym wiec wykladasz z koszyka na lade i dajesz kase (tutaj tez wypadaloby chociaz dziekuje powiedziec). Jak widzisz da sie...ale jezeli bedziesz chcial poznac zwiedzany kraj od tzw "kuchni", pogadac z ludzmi, poznac ich zwyczaje, kulture to niestety wypadaloby cos znac.

Autor:  Rosenzweigova [ 21 Cze 2011 21:38 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Andi napisał(a):
Cos do jedzenia i picia mozesz kupic w sklepie sieciowym wiec wykladasz z koszyka na lade i dajesz kase (tutaj tez wypadaloby chociaz dziekuje powiedziec).


Podchodziłabym z pewną dozą rozsądku do takiego podróżowania, mnie się np. kiedyś w Szwecji zdarzyło o mało się nie napić jakiegoś kwasku cytrynowego, bo stał w samoobsługowym między napojami :D.

Ponadto, co by nie mówić, nieznajomość nie tylko języka lokalnego, ale i angielskiego ogranicza swobodę, jest to dosyć spory dyskomfort. Trzeba sobie przynajmniej wszystko dokładnie dograć, żeby nie znaleźć się w sytuacji awaryjnej, bo wtedy już trzeba będzie ostro na migi ;).

Autor:  mario [ 21 Cze 2011 22:15 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

no wszystko ok, tylko jezyka juz sie nikt nie nauczy (przynajmniej nie w 2-3m) a latac trzeba (praca, wakacje) wiec jak juz nie umiemy eng, czy lokalnego to pozostaje nam improwizowac. Lec kolego jak masz ochote a jezykiem sie nie przejm. jakos to bedzie...

Autor:  rw30 [ 21 Cze 2011 22:28 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

luzik, wszystko zalezy od Twojej tzw sily przebicia ; )

na lotnisku zawsze sie da rade bo to oznaczone tak ze lepiej sie nie da
w restauracjach, w punktach turystycznych sa przyzwyczajeni do obslugi ludzi bez znajomosci jezyka

wiec zrob mine 'pewnosc siebie 120%' i ... enjoy your trip ;)

Autor:  ole-dziii [ 22 Cze 2011 02:06 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

zwykle kasjer w sklepie pierwszy mówi "dziękuję" - więc nawet tego nie trzeba się uczyć, wystarczy powtórzyć:)

A tak na poważnie to nie znając języka chyba lepiej lecieć na południe - prędzej się dogadasz na migi we włoszech niż w norwegii

Autor:  Idzik [ 22 Cze 2011 23:39 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

w Maroku malo ludzi plynnie gada po angielsku ...jakos sie dogadalo. najfajniej jak gadalem z arabem- on po francusku a ja mieszam angielski, wloski, hiszpanski i migowy :lol: ale się zrozumielismy. W hiszpanii też nie każdy po angielsku :) doświadczylem tego na Mallorca i Lanzarote ;) mówie o zwyklych ludkach. Są tacy co lepiej gadają ...aale takie moje odczucie :) chyba tak jak wszędzie.

Autor:  darek_szefo [ 23 Cze 2011 00:26 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Mój angielski to poziom instrukcji do piekarnika... byłem w norwegii, włoszech, grecja, hiszpania, austria i bezzzz problemu:) Nie ma cos ie martwic, te informacje w TV ze zachod po angielsku nawiaj to bzdura. W grecji podstawowe slowka jak cos skomplikowanego to cisza i smiech, wlosi to totalne dno z angielskim, norwegowe kumaja( ale jak widza ze tobie idzie sredni to USMIECH i pomoga co i jak:) hiszpanie podobie jak grecy szalu nie ma. Lotnisko to banal, podstawy znasz to sobie poradzisz, odwroc sytuacje, przychodzi do Ciebie hiszpan ze \slabym angielskim twoj tez sredni albo boardzo dobry to mu pomozesz w obcym kraju co nie? Nie dygaj tylko ruszaj:)
Jak sie martwisz czy kupisz bulke to idz do marketu tam tylko dasz siano, kupic bilet to chyba umiesz po angielsku? itak dalej...
Pierwsza wyprawa stresujaca ale wysiadziesz podejdziesz na przystanek i wsiadziesz w altobus dojedziesz do hotelu powiesz ŁAN RUM on powie 25E
euro ty mu powiesz TŁENTITU i gitara:)
World Is Yours
(zeby nie bylo to z filmu:))

Autor:  Sulik [ 23 Cze 2011 20:47 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Jeśli dana osoba nie jest zamknięta w sobie, odrobinę przygotowała się na to co chce zobaczyć, gdzie chce pojechać i co zobaczyć, to język nie jest do końca potrzebny :)

Zawsze można sobie kupić tzw. rozmówki i prześledzić chociaż jakie są w nich działy, aby w razie pytań do kogoś, nawet pokazać mu miejsce w rozmówkach :)

Kiedyś jak pracowałem w ochronie podeszła do mnie para azjatów ze świetnym właśnie słownikiem/rozmówkami - wszytko było w formacie komiksu :) były nazwy azjatyckie + angielskie i chyba też polskie, a dodatkowo ilustracja sytuacji/rzeczy i w ten sposób można im było wszytko wytłumaczyć :) a że dodatkowo mieli mapę i długopis - to im na niej narysowałem trasę :)

Osobiście nie mówię dobrze po angielsku i kiedyś też myślałem, że to dużo problem w podróżowaniu - ale... trzeba mieć przebicie, lub chociaż kogoś kto zna lepiej ;)

Co prawda dobra znajomość ułatwia sporo, ale z drugiej strony może podwyższać koszty - tak jak np. na Ukrainie znajomość angielskiego może powodować zwiększenie cen za usługi ;P

Aha co jeszcze - ja zawsze drukuję sobie fragmenty map + zapisuję dokładnie adresy na nich gdzie i skąd chcę dotrzeć - dzięki temu nawet nie trzeba się odzywać za dużo tylko wskazać gdzie chcesz - a resztę Ci już na migi wskażą ;)

Uczenie się nazw miejscowych nie ma sensu za bardzo - bo i tak najprawdopodobniej tego nie wymówisz dobrze, wiec lepiej mieć zapis - ale teraz uwaga, jeśli w jakimś kraju jest inny alfabet - dobrze mieć to zapisane w obu (naszym alfabetem + lokalnym) bo może się zdarzyć, że napotkana osoba nie koniecznie radzi sobie z oboma :)
Druga sprawa - przykładowo na lotnisku w Kijowie są darmowe mapy - SUPER - ale nazwy w nich są podane w alfabecie łacińskim (łacińskie odpowiedniki), natomiast na mieście wszystkie tabliczki są napisane cyrylicą ;) i bądź teraz mądry i zlokalizuj gdzie jesteś ;P
dlatego polecam też zaopatrzyć się wcześniej w 2 mapy jedna z nazwami zapisanymi lokalnym alfabetem (takiej akurat w Kijowie na lotnisku nie było :( ) oraz drugą zapisaną alfabetem łacińskim (abyś mógł spokojnie ja sobie odczytać :P )

Autor:  brigante32 [ 24 Cze 2011 16:22 ]
Temat postu:  Re: Latanie a znajomość języka obcego

Mam ten sam problem - angielski słabiutki, by nie powiedzieć marny, lepiej radzę sobie na Wschodzie. Ale... Jeśli masz bilet, odprawiłeś się to bez problemu dasz radę na lotniskach. Rada: na pierwszy wyjazd zagraniczny wybrałem się z kimś (mówię o lotniczej podróży), przyglądałem się wszystkiemu, wcześniej przeczytałem mnóstwo rad praktycznych (m.in. na tym forum) potem poleciałem już sam. Uwierz - dasz radę, a i poczucie własnej wartości skoczy na wyższy level i będziesz chciał podróżować dalej i więcej.

P.S. Samotnie byłem w Norwegii, Londynie, dwukrotnie na Ukrainie (kierunek wschodni najbardziej polecam, bo tam mało kto mówi po ang. w stopniu bardzo dobrym, więc nie będziesz się czuł skrępowany). Z Katowic masz Wizza do Kijowa np. Albo zacznij od Litwy z Poznania. Np 3-6 września:

Wizz Air Poznan (POZ) Stockholm (Skavsta) (NYO) Sat, 3 Sep 11:40 Sat, 3 Sep 13:05 5h 45 31 PLN Ryanair Stockholm (Skavsta) (NYO) Kaunas (KUN) Sat, 3 Sep 16:00 Sat, 3 Sep 18:25 46 PLN
Ryanair Kaunas (KUN) Stockholm (Skavsta) (NYO) Tue, 6 Sep 07:50 Tue, 6 Sep 08:15 8h 10 53 PLN
Wizz Air Stockholm (Skavsta) (NYO) Poznan (POZ) Tue, 6 Sep 13:30 Tue, 6 Sep 15:00 32 PLN


Mógłbyś tam pewnie taniej (do Wawy potem autobusem), ale tu masz i przesiadkę i cztery loty od razu. Kowno - blisko Wilno, gdzie bez problemu dogadasz się po Polsku.

Pozdrawiam i powodzenia.

Autor:  lukas22 [ 08 Kwi 2012 20:44 ]
Temat postu:  Angielski..

mod A- dolaczam ten i nastepne posty do dawniejszego watku.
Cześć, zastanawiam się czy osoba która nie zna angielskiego jest w stanie poradzić sobie w obcych krajach? tych bardziej egzotycznych - Cypr, Malta, Maroko. i tych mniej Hiszpania;]
Czy raczej bez angielskiego nie ruszać się z domu albo co najwyżej latać po Polsce:D

Autor:  luxyfer [ 08 Kwi 2012 20:51 ]
Temat postu:  Re: Angielski..

poradzić poradzi sobie na pewno, choć czasami może to być dość trudne/nieprzyjemne. Nie wyobrażam sobie np wypożyczenia samochodu nie znając angielskiego, lub potrzebę przebukowania lotu gdyby coś się wydarzyło. No ale z drugiej strony wielu turystów radzi sobie z rozmówkami z danego języka więc może i nie jest to jakieś arcytrudne.

Autor:  Abcn [ 08 Kwi 2012 21:02 ]
Temat postu:  Re: Angielski..

Rozmawialismy na podobny temat w tym watku (polacze)
znajomosc-j-angielskiego-a-latanie,135,1809

Niewatpliwie dobrze jest znac, zwlaszcza w wyprawach dalszych i dluzszych
A takze podstawy francuskiego w Maroku, hiszpanskiego i innych jez w Hiszpanii, itd

Autor:  miro13 [ 08 Kwi 2012 21:10 ]
Temat postu:  Re: Angielski..

a od czego telefon-w trudnym przypadku dzwonisz do znajomego znającego np.angielski i robi za tłumacza na odległość.

Autor:  Nailea [ 08 Kwi 2012 22:00 ]
Temat postu:  Re: Znajomość jezykow -np. angielskiego- a latanie

Polecam www.busuu.com każdy język łatwo i przystępnie :)

Strona 2 z 4 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/