Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 68 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#41 PostWysłany: 05 Cze 2014 12:09 

Rejestracja: 05 Cze 2014
Posty: 10
Ojtam ojtam najlepiej jedzie sie na "Janusza" i bierze milion konserw, kiełbas, pasztetów z Polski. No bo po co wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze na jakieś lokalne potrawy w restauracjach :D
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#42 PostWysłany: 06 Cze 2014 00:26 

Rejestracja: 06 Lut 2013
Posty: 934
Loty: 2
Kilometry: 4 884
Krajów: 2 / 0.9%
niebieski
MrGonzo napisał(a):
Ojtam ojtam najlepiej jedzie sie na "Janusza" i bierze milion konserw, kiełbas, pasztetów z Polski. No bo po co wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze na jakieś lokalne potrawy w restauracjach :D


i ładuje się do dwóch bagaży rejestrowanych na osobę w tanich liniach :P
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#43 PostWysłany: 07 Cze 2014 00:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lut 2012
Posty: 235
Loty: 133
Kilometry: 284 954
Krajów: 29 / 13.5%
niebieski
Niskobudżetowy wyjazd to nie tylko tani lot czy hotel, ale i liczenie się z kosztami na miejscu. Na forum i stronie przeważają myki na tani transport i noclegi więc może przydał by się dział, albo chociaż temat dotyczący jedzenia. Jakieś tam kupony do maca czy innego kfc cieszą się już tu i tak sporą popularnością. Nie mam dostępu do TS, ale kto wie czy nie pojawiły się już tam jakieś sposoby na wyjście z knajpy najedzonym nie wydając ani grosza :roll: .
Ja to robię tak. Zgodnie z zasadą lowcostowych wyjazdów, lecę tam gdzie jest okazja i wtedy kiedy jest okazja. Śpię tam gdzie tanio, szukam zniżek, kodów i kuponów. No i jednak ważne, żeby był ten aneks kuchenny. O dziwo tam gdzie tanio - aneks jest. Hotel o wysokim standardzie kuchni w pokojach nie ma. Zakupy w marketach. I tu podobna zasada. Biorę to co w promocji i tanie. Oczywiście jeżeli nie lubię pomidorów, a jest promocja, to i tak nie wezmę. Ale myślę, że takie podejście też pozwala taniej zjeść. Nie jestem makłowiczem i jakoś jedzenie i próbowanie lokalnych kuchni nie ma dla mnie dużego znaczenia. Kiedyś się napalałem na lokalne specjały, ale zazwyczaj były one rozczarowaniem. Tzn. i tak się zawsze na coś napalę i skuszę się wizytę w lokalnej knajpie. Zdarza się, że jestem zadowolony, ale bilans i tak jest ujemny i mam wrażenie, że zmarnowałem kasę. Taki obiad dla dwóch osób to zazwyczaj minimum 20 euro. I zaraz liczę, gdzie za to można by było polecieć;)
_________________
‪
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#44 PostWysłany: 07 Cze 2014 21:41 

Rejestracja: 16 Cze 2013
Posty: 254
luki napisał(a):
Kiedyś się napalałem na lokalne specjały, ale zazwyczaj były one rozczarowaniem.

Ale nawet i takie rozczarowanie jest budujące; nasze jest lepsze. Choćby dlatego warto spróbować coś lokalnego. Ja należę do tych, z których kpi MrGonzo; zabieram z Polski jak najwięcej (o ile oczywiście się da), ale na miejscu obowiązkowo musi być coś lokalnego. Nawet nie częściej niż raz czy dwa razy w tygodniu. Niektóre specjały, jak węgierski langosz, gruzińskie chinkali czy krymskie czebureki weszły do rodzinnej kuchni i jak nas najdzie ochota, to je robimy, choć sosu do langosza ani ciasta do chinkali jakoś nie udaje się nam zrobić by były jak w oryginale. Ale czeskie twarożki ołomunieckie syn do dziś wspomina jako ser o smaku i zapachu psa :mrgreen:
Ale i nawet jak się nie weźmie ton konserw (my bierzemy słoiki, tańsze i zdrowsze-bo robione w domu-niż konserwy), to na miejscu niemal zawsze znajdzie się coś niedrogiego i smacznego. W Holandii na przykład żywiłem się bułkami do własnego upieczenia z marketu (najlepsze i najtańsze były te z sieci Aldi) z omtbijspeckiem, czyli łykowatym boczkiem rolowanym. Był nieco droższy od ichniejszej, całkowicie niejadalnej mortadeli, ale tańszy od kwaśnego taniego salami. No coś pysznego i taniego równocześnie. Jadłem to namiętnie kilka miesięcy. A w Gruzji zajadaliśmy się ichniejszymi serami. Zgoda, wcale nie najtańsze, ale tak intensywne w smaku, że zużywało się ich niewiele. No, już nie wspomnę o gruzińskim winie, którego wielkiej flachy nie byłem w stanie wypić :mrgreen:
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#45 PostWysłany: 07 Cze 2014 22:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 1419
niebieski
Nie wyobrażam sobie krótkich wypadów po zachodniej Europie i innych drogich krajach całkowicie bez własnego prowiantu.
Jakaś tam jedna wizyta w restauracji na kilka dni pobytu - ok, na więcej mnie nie stać.

Na dojazd i pierwszy dzień zabieram kanapki. W podręcznym lądują też szynki długodojrzewające i plasterki salami.
Biorę też miniaturowy czajnik bezprzewodowy (z przewodem ;-) i zapasy kawy.
Na śniadanie jak znalazł - i tak jestem z rana zbyt leniwy, by szukać strawy w nieznanym otoczeniu.
Mam też trochę słonecznika do łuskania czy inne drobne snacki.

Potem na miejscu szukam supermarketu, używając nawigacji lub info z internetu.
Nie przekonuje mnie argument, że można gdzieś tam znaleźć restaurację, gdzie np. podają piwo za 1 Euro.
Szkoda mi czasu na poszukiwania i rozczarowania, że jednak skasowali 4 Euro plus napiwek itp.
Jak jestem z rodziną, jeden uroczysty obiad czy kolacja się należą, więcej nie da rady.

Mało to romantyczne, ale praktyczne - niestety kiedy w kieszeni pusto, trzeba szukać oszczędności.

Za to w Azji Pd-Wsch, którą uwielbiam, nie omijam jadłodajni, ale tam to wychodzi często taniej, niż w supermarkecie.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#46 PostWysłany: 07 Cze 2014 22:44 

Rejestracja: 16 Cze 2013
Posty: 254
jobi napisał(a):
szynki długodojrzewające.

no to przecież lokalne specjały; tak naprawdę prościutto, szynka ardeńska, schwarzwaldzka, iberyjska czy bajońska różnią się od siebie drobnymi szczegółami jak kolor szczeciny świni, i jak się przeciętnemu człowiekowi da spróbować którejś z nich, to nie będzie w stanie odgadnąć, co to
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#47 PostWysłany: 08 Cze 2014 09:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 1419
niebieski
Gollum napisał(a):
jobi napisał(a):
szynki długodojrzewające.

no to przecież lokalne specjały; tak naprawdę prościutto, szynka ardeńska, schwarzwaldzka, iberyjska czy bajońska różnią się od siebie drobnymi szczegółami jak kolor szczeciny świni, i jak się przeciętnemu człowiekowi da spróbować którejś z nich, to nie będzie w stanie odgadnąć, co to


Całkowita zgoda. Ale tylko w Polsce można je kupić za 4,99 zł / 100g (no może na Węgrzech też). A np. w takich Włoszech trzeba już wydać około 4 Euro.
Fakt, że włoskie szynki są bezkonkurencyjne i czasami zdarzało mi się skusić, pomimo ceny.
W popularnym ostatnio Maroku takiej szynki raczej nie uświadczysz, a w ogóle wędliny drogie.
Szynka szwarzwadzka czy podobna wytrzymywała mi bez lodówki tydzień, jest b. intensywna w smaku, nadaje się na chleb i do jajkownicy.
Dla mnie pozycja obowiązkowa, o ile planuję samemu pichcić śniadania.

Ale nie jestem zwolennikiem zabierania ton żywności, zabieram 3-4 zgrzewki wędlin i kilka kanapek, aby było na pierwsze chwile, zanim otrzaskam się z wyjazdową rzeczywistością.
I dotyczy to wypadów z góry planowanych jako ultraniskobudżetowe, loty tanimi liniami, czasem jakaś nocka na lotnisku.
Czyli prawie wszystkie w zasięgu Ryana i Wizza ;-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#48 PostWysłany: 08 Cze 2014 10:26 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1240
Loty: 116
Kilometry: 157 931
Krajów: 40 / 18.6%
niebieski
Dla mnie wyjazd do innego kraju i nie próbowanie miejscowej kuchni to rzecz niemożliwa. Kuchnia i jej smaki to część kultury i zawsze staram się coś spróbować itp. Sam jednak jestem w przededniu wyjazdu do drogiej Belgii i zabieram paczkę naszej salami no może też niemieckiej :D. Liczę na belgijskie piwo, frytki i gofry, myślę, że wystarczy parę Euro.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#49 PostWysłany: 08 Cze 2014 19:37 

Rejestracja: 21 Maj 2012
Posty: 809
Zbanowany
Czytając ten temat zastanawiam się po co Wy w ogóle podróżujecie?

Żeby nam Polakom wstyd przynosić? Zabierzcie w plecak 10kg chleba i podwawelskiej, śpijcie w parku i pijcie kranówę na dworcu.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
kisio lubi ten post.
 
      
Offline
#50 PostWysłany: 08 Cze 2014 20:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2012
Posty: 2390
Loty: 371
Kilometry: 710 244
Krajów: 59 / 27.4%
srebrny
Może nie powiedziałbym tak ostro, czy tez nie użyłbym wyrażenia "wstyd Polakom przynosicie",aczkolwiek także zastanawia mnie po co?
Dla samych zdjęć? Niezapomnianych wrażen - nie ma takich, prędzej czy później się dużo zaciera, czy dla lansu?Zeby ew. się pochwalić i własnie wrzucić zdjęcie na tablice na fb.
Mnie zawsze w podrozach chodzi o jakies eksplorowanie które zawsze wiąże się z poznawaniem kultury danego kraju, poprzez jedzenie, picie miejscowych rzeczy, przebywania tam gdzie miejscowi itp.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#51 PostWysłany: 08 Cze 2014 20:22 

Rejestracja: 24 Wrz 2013
Posty: 410
niebieski
Nie wiem tylko po co prowadzic taka dyskusje. Kazdy lubi co innego, ma inne priorytety. Jedni siedza w domu przed telewizorem w weekend a inni robia wypad do Norwegii z kabanosami czy zupkami w proszku. Ja osobiscie wole zorganizowac troche mniej wypadow, a na tych wlasciwych juz nie martwic sie i nie liczyc kazdego grosza. Czuje sie bardziej komfortowo.

Nie mozna mierzyc wszystkich swoja miara, dajcie spokoj z takimi chamskimi uwagami.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#52 PostWysłany: 08 Cze 2014 20:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Gru 2013
Posty: 39
O jeżu, przecież formuł podróżowania jest od groma. Powinno się je dobierać do swojej mentalności, zasobności portfela i chwilowych chęci. Nie widzę nic złego ani w podróżowaniu luksusowym z kolacjami w najlepszych restauracjach, ani w podróżowaniu z namiotem, jak najniższym kosztem i degustacjami towarów o kończących się terminach przydatności do spożycia wystawianych na tyłach marketów. Oczywiście wszelkie formy pośrednie pomiędzy tymi skrajnościami również są git, o ile podróżujący ma na nie ochotę. I Richard innym do tego. A wstyd można przynosić swoim rodakom i w najdroższych knajpach - czego najlepszym dowodem jest pomoc rosyjskim turystom poprzez ich edukowanie przez włoskich restauratorów ;-)
_________________
http://perney.pl/


Ostatnio edytowany przez LudekP, 08 Cze 2014 20:41, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
gosiagosia lubi ten post.
 
      
Offline
#53 PostWysłany: 08 Cze 2014 20:38 

Rejestracja: 16 Cze 2013
Posty: 254
Mixer napisał(a):
po co Wy w ogóle podróżujecie?

My wiemy po co, ale Ty nie musisz podróżować; awanturować się możesz w kraju; wyjdzie taniej, lepiej się wylansujesz, bo w kraju skumają, że skoro się awanturuje, to ma prawo, no i nie przyniesiesz nam wstydu za granicą jak upadli już dziś politycy, że wspomnę Rokitę i Protasiewicza, bo tam za awanturę zakuwają w bransoletki
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#54 PostWysłany: 08 Cze 2014 20:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Gru 2013
Posty: 39
Gollum napisał(a):
jobi napisał(a):
szynki długodojrzewające.

no to przecież lokalne specjały; tak naprawdę prościutto, szynka ardeńska, schwarzwaldzka, iberyjska czy bajońska różnią się od siebie drobnymi szczegółami jak kolor szczeciny świni, i jak się przeciętnemu człowiekowi da spróbować którejś z nich, to nie będzie w stanie odgadnąć, co to


Ale są ludzie przeciętni i nieprzeciętni :-)
Jak ktoś nie pije piwa, czy wina, też nie odróżni różnic w smakach ich różnych gatunków.
_________________
http://perney.pl/
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#55 PostWysłany: 08 Cze 2014 21:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Sie 2012
Posty: 1225
Loty: 464
Kilometry: 528 356
Krajów: 38 / 17.7%
srebrny
Przesadna krytyka niektórych, przecież nie sądzę, żeby wiele osób z tego forum było skłonnych np. przez 10 dni jeść tylko w restauracjach, kosztując lokalne specjały. Mam tu na myśli kraje, w których w restauracjach jest co najmniej 2 razy drożej niż u nas.

Sam staram się szukać opcji pokój-studio i na zmianę odwiedzać restauracje lub przygotowywać lokalne produkty po swojemu. A prowiant zawsze starcza mi na pierwszy dzień, żeby nie przepłacać, zanim znajdzie się odpowiednie miejsce do zakupów.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#56 PostWysłany: 08 Cze 2014 21:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2012
Posty: 2390
Loty: 371
Kilometry: 710 244
Krajów: 59 / 27.4%
srebrny
Djorkaeff napisał(a):
Przesadna krytyka niektórych, przecież nie sądzę, żeby wiele osób z tego forum było skłonnych np. przez 10 dni jeść tylko w restauracjach, kosztując lokalne specjały. Mam tu na myśli kraje, w których w restauracjach jest co najmniej 2 razy drożej niż u nas.

Sam staram się szukać opcji pokój-studio i na zmianę odwiedzać restauracje lub przygotowywać lokalne produkty po swojemu. A prowiant zawsze starcza mi na pierwszy dzień, żeby nie przepłacać, zanim znajdzie się odpowiednie miejsce do zakupów.

Stary własnie o to chodzi, ze nie musisz jesc w restauracjach. Nie przesadzaj wszedzie są tzw. budy gdzie masz lokalne specjaly. Niemcy to wiadomo jakies currywursty itp. i to nie tylko Niemcy ale i Austria. Na każdym miejscu są takie miejsca gdzie kupisz to. Np. będąc na Sylwestra w Wiedniu, raz odwiedziłem coś a'la restauracja, aczkolwiek coś na wzór Pizzy Hut czy innej pierograrni gdzie ani nie było przesadnie drogo, ani tym bardziej wykwintnie. A tak to jechalismy na tzw. budach na ulicy gdzie możesz obok zjedzenia curry wursta zjesc hot doga własnie z niemieckimi roznymi kielbaskami.
Włochy jasne, pizza bez problemu, ale np. wGenui jest mnóstwo miejsc gdzie jest foccachia z różnymi dodatkami, z prosciutto, wege itp.
Nie przekonuje mnie to, ze trzeba za każdym razie jesc w restauracjach, mozna poznawac kuchnie jedząc potrawy lokalne z tzw. bud i może to być super doświadczenie jak i dość tania opcja.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#57 PostWysłany: 08 Cze 2014 21:49 

Rejestracja: 13 Lut 2012
Posty: 101
Czasem nawet takie budy bywają dosyć drogie - np. fryty w Belgii, chociaż i tak warto :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#58 PostWysłany: 08 Cze 2014 21:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Sie 2012
Posty: 1225
Loty: 464
Kilometry: 528 356
Krajów: 38 / 17.7%
srebrny
Miałem na myśli obiad, a ja się focaccią czy currywurstem porządnie nie najem, to bardziej przekąska. Poza tym, nie przepadam za jedzeniem z bud, wolę własnoręcznie zrobioną kanapkę, czy obiad. Po prostu, to że ktoś oszczędza, nie znaczy że nie chce kosztować lokalnych specjałów, może po prostu zamiast jeść trzy dni z rzędu jedzenie z budy, dwa dni przygotować coś samemu, a trzeciego dnia pójść do fajnej restauracji? Każdy ma swoje preferencje.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#59 PostWysłany: 08 Cze 2014 21:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2012
Posty: 2390
Loty: 371
Kilometry: 710 244
Krajów: 59 / 27.4%
srebrny
mmateoo napisał(a):
Czasem nawet takie budy bywają dosyć drogie - np. fryty w Belgii, chociaż i tak warto :)

Really? no nie mogę. Fryty w belgi 3-4 euro, jadac na wyjazd jednak musisz liczyc sie nawet z małymi kosztami. Jeśli np. człowiek sobie kupi 2 takie porcje to zapłaci + napój w sklepie to bedzie 10-12 euro, wiec nie ma problemu. A nie przesadzajmy do tego stopnia bo jestem pewien, ze w Polsce tez człowiek wydaje ok. 25-40 zł dziennie na "zycie".
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
zbyhu lubi ten post.
 
      
Offline
#60 PostWysłany: 08 Cze 2014 22:07 

Djorkaeff napisał(a):
może po prostu zamiast jeść trzy dni z rzędu jedzenie z budy, dwa dni przygotować coś samemu, a trzeciego dnia pójść do fajnej restauracji? Każdy ma swoje preferencje.

dokładnie mam takie samo zdanie.
wyjątek stanowią piity z gyrosem w Grecji ,popularnie zwane u nas souvlakami.
Góra
 PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 68 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group