Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: Gastarbeiter turysta
#1 PostWysłany: 16 Mar 2014 18:56 

Rejestracja: 16 Cze 2013
Posty: 254
Wydałem dużo, ale jeszcze więcej zarobiłem. No i sporo zwiedziłem. Jeśli ekonomiczny turysta uważa, że nie stać go na zwiedzenie drogiej bądź co bądź zachodniej Europy czy też kilku egzotycznych krajów, to przecież może pojechać tam do pracy. Zarobi na wycieczki, zwiedzi, a i w kieszeni też coś zostanie. Jeśli ktoś ma na to ochotę, powinien się zacząć zastanawiać już teraz.

Praca nie trwa cały dzień. Popołudnia i weekendy są wolne. Można szybko coś przekąsić i w drogę. Na zachodzie Europy zmierzch zapada później; w Holandii na przykład o godzinę później niż w Polsce, więc o tę godzinę można się włóczyć dłużej. Owszem, to i tak niewiele, ale na zwiedzenie najbliższej okolicy wystarczy.

To propozycja nie tylko dla tych, którzy z różnych powodów musieli skorzystać z zagranicznych ofert pracy, bo polskich nie ma, albo są to kpiny, a nie oferty. Ale może to też być sposób dla kogoś, kto ma przez kilka miesięcy „wolne moce”, czyli nauczyciele, studenci, renciści. Ba, można nawet wykorzystać do tego celu standardowy miesięczny urlop. Sam z Holandii wracałem z małżeństwem nauczycieli, którzy od lat wyjeżdżali w wakacje pracować w holenderskich sadach. Dla nich był to wypoczynek. To zresztą nic nowego; spece od turystyki wiedzą, że jeśli ktoś ma pracę siedzącą, to dla niego najlepszym wypoczynkiem jest wysiłek fizyczny. Może to być praca zarobkowa, która ma dodatkowy plus: dostarcza dodatkowych pieniędzy.

Jak się załapać do turystycznej pracy za granicą? Najłatwiej przez biuro pośrednictwa. Jest ich kilkanaście w każdym dużym mieście z wyjątkiem Lublina, gdzie jest tylko kilka. A w Opolu na jednej tylko ulicy jest przynajmniej jedno. A ulic w mieście sporo. Owszem, biuro pobiera swój haracz, ale jeśli biuro jest pewne, to praca jest pewna i mamy pewność, że pieniądze dostaniemy. A że jesteście w pracy, to przywozicie z niej pieniądze, i to całkiem przyzwoite. Ale uwaga: ta propozycja jest raczej niekoniecznie opłacalna dla osób młodych wybierających się do Holandii. Jeśli się ma mniej lat niż 23 (ukończone), to i się zarabia mniej, np. 22-latkowie dostają 85 procent stawki zasadniczej, 18-latkowie 45,5 procenta, a 15-latkowie zaledwie 30 procent. Nie wiem, jak to jest w innych krajach, ale przed wyjazdem warto sprawdzić, czy na miejscu nie czekają takie pułapki.

Kogo poszukują? Cały czas spawaczy. Mają oni dodatkowo wyższe stawki godzinowe od innych. No i polscy spawacze są poszukiwani także w Chinach, Korei czy Singapurze. Latem dużo ludzi bierze branża ogrodnicza. No i zwykłe fabryki potrzebują na lato ludzi, bo pracownicy poszli na urlopy. Moja fabryka na lato brała np. całe tłumy studentów.

Oczywiście warto wcześniej zaopatrzyć się w informacje nt. lokalnych atrakcji, by wiedzieć, gdzie się wczesnym wieczorkiem wybrać. Nie muszą to być od razu książkowe przewodniki, zresztą raczej w większości (z wyjątkiem starych przewodników Pascala) z nich tych informacji nie znajdziecie, bo są zbyt ogólnikowe. Tu za pomoc posłuży lokalne biuro informacji turystycznej, miejscowy samorząd i liczne strony internetowe.
Dla przykładu, wybitnie nieciekawy turystycznie (jeśli nie liczyć kilku naprawdę ciekawych muzeów i urządzanych latem co weekend jakichś imprez ludycznych) holenderski Tilburg, w którym ja mieszkałem, ma dosyć ciekawe okolice. Popołudniami można więc zwiedzić Goirle, Oisterwijk z czynnym wiatrakiem, Hilvarenbeek z wiatrakiem muzeum, potężnym kościołem gotyckim i muzeum likierów, wrzosowiska Regte Heide, bagna Kampina, Boxtel z zamkiem, Oirschot z kościołami gotyckimi, Haaren z zamkiem, Gilze ze starymi zabudowaniami wiejskimi, park narodowy De Loonse en Drunense Duinen, można poszaleć w wielkim lunaparku Efteling. I wiele innych miejsc; za 5 euro można kupić mapę szlaków rowerowych i jeździć gdzie się chce.
A gdy przychodzi weekend, to już można wyjechać rowerem na cały dzień. Albo nawet dwa dni. To Breda, `s-Hertogenbosch, Eindhoven, park krajobrazowy De Zoom-Kalmthoutse Heide (w Belgii i Holandii), park narodowy De Biesbosch, i wiele innych.

To z Tilburga. A jak traficie do innych miejscowości, że wspomnę nieodległe (w Holandii tak naprawdę wszystko jest nieodległe) Bredę, Eindhoven czy Utrecht, to będziecie mieć do objazdu na rowerze inne atrakcje.

A oprócz roweru – pociąg. Liczne sklepy często oferują za niewielką cenę bilety uprawniające do jazdy wszelkimi pociagami przez całą dobę. Tym sposobem można zjeździć całą Holandię, bo można kupić więcej biletów; zachowują ważność przez pół roku albo okrągły rok – nie pamiętam. Ja w sklepie Bloker kupowałem dwuosobowe bilety po 25 euro.

Czy rower zapewniają też w innych krajach? Nie wiem. A nawet jeśli nie zapewniają, to nie ma problemu z nabyciem za małe pieniądze jakiegoś używanego bicykla. Zresztą często pracownicy otrzymują do użytkowania samochody. Warto się wtedy dogadać z właścicielem, na jakich zasadach można z nich korzystać.

Warto dodać, że taki sposób podróżowania, z zarabianiem na dalsze wycieczki, nie jest czymś nowym. Bodaj najbardziej znanymi takimi podróżnikami są Leon Mroczkiewicz i Tadeusz Perkitny, którzy jeszcze przed wojną, tuz po otrzymaniu dyplomów inżynierów leśnictwa, ruszyli dookoła świata zaczynając od Szwecji, gdzie oczywiście pracowali jako drwale i tracze. Swoje przygody opisali w książkach, a potem obaj zostali profesorami.

Jak macie ochotę, to napiszcie, to wtedy ja opiszę moje przygody turystyczne w Holandii.
Góra
 Profil Relacje PM off
Grucha lubi ten post.
 
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Offline
#2 PostWysłany: 16 Mar 2014 19:33 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 627
Zbanowany
No fajnie. Opisałeś zalety pracy w Holandii, to może ja napiszę trochę o jej minusach, bo to mam za sobą.
W związku z masowym napływem Polaków do tego kraju,wzrastają tam nastroje antypolskie.Sprawa była nawet poruszana w instytucjach unijnych.Nasi rodacy nie zawsze zachowują się zgodnie z przyjętymi tam normami. Co muszę niestety potwierdzić.
Popularne stało się określenie "nowi Marokańczycy"
Zresztą w każdym kraju gdzie odsetek imigrantów przekracza punkt krytyczny , zaczyna się niechęć do nich.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#3 PostWysłany: 16 Mar 2014 19:52 

Rejestracja: 16 Cze 2013
Posty: 254
Owszem, ja też widziałem Polaków zachowujących się skandalicznie, ja też należę do popierających postulat natychmiastowego deportowania Polaków (i inne nacje też) zachowujących się niezgodnie z holenderskimi normami, ale przecież nie masz wypisanego na czole, że jesteś Polakiem. Zresztą w Holandii możesz całymi tygodniami nie ujawniać swojej tożsamości narodowej; łamaną angielszczyzną może się posługiwać np. Duńczyk czy Włoch.
No i jedziesz do konkretnej pracy; pracodawca wie, że dostanie Polaków. A skoro wie i ich chce, to znaczy, że są dobrzy. Jadąc do konkretnej pracy nie łazisz, nie żebrzesz, nie nachodzisz pytając o pracę.
Nie wiem, czy to pocieszenie, ale wcale nie mamy najgorszej opinii. W jakimś mieście - zapomniałem jakim - służby komunalne były opanowane przez Polaków. W którymś roku burmistrz uznał, że nawet ci tani Polacy kosztują go za dużo, kazał wyp*** wszystkich i na ich miejsce przyjąć niemal o połowę tańszych Bułgarów i Rumunów (prawdziwych, bo uważani za Rumunów rumuńscy Cyganie pracą się nie hańbią). Już po miesiącu zaczął rozważać powrót do Polaków, a po dwóch nakazał natychmiastowe przeproszenie się z pracującymi wcześniej Polakami. Bo rodacy pracowali, a południowcy to już niekoniecznie.
Zresztą nawet holenderska policja mawia, że jak przyjedzie tysiąc Polaków, to oni o 999 wiedzą wszystko, bo wiadomo, co robią. natomiast jak przyjedzie tysiąc Bułgarów, to cokolwiek wiadomo o dziesięciu. Pozostałe 990 rozpływa się i "ujawniają się" dopiero jak wpadną
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group