| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Wow, jak te kraje są niedoceniane - Gwatemala i Belize wow-jak-te-kraje-sa-niedoceniane-gwatemala-i-belize,212,175155 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | Pietrucha [ 06 Lut 2024 23:04 ] |
| Temat postu: | Wow, jak te kraje są niedoceniane - Gwatemala i Belize |
Gdyby ktoś mnie zapytał co mi w tej podróży przeszkadzało to powiedziałbym, że Cejrowski, który kłamie. A poza tym to nic. Jeśli ktoś jeszcze nie był w Ameryce Południowej to Gwatemalę można wskazać jako swoistą piaskownicę. Kraj, który totalnie niezasłużenie nie występuje często na liście naszych podróżniczych planów. Niech więc wybuchnie popularność Gwatemali, bo w Państwie tym jest 37 wulkanów. Oh, jak tam było... chillowo? Przyjemnie? Taaaak. Przyjemnie to najtrafniejsze określenie. Bardzo przyjemnie i zarazem spokojnie, pomimo realizacji intensywnego planu. A w miesiąc można zobaczyć naprawdę wiele. Termin: 15.03-14.04.2022 r. Loty: KLM za 2k/os. BER-AMS AMS-PTY PTY-GUA i powrót w odwrotnej kolejności. Na zachętę wrzucam trzy pierwsze foty, jakie zrobiliśmy po przylocie: Załącznik: 20220316_115921.jpg [ 898.66 KiB | Obejrzany 3687 razy ] Załącznik: 20220316_133215.jpg [ 453.55 KiB | Obejrzany 3687 razy ] Załącznik: 20220316_143104.jpg [ 499.71 KiB | Obejrzany 3687 razy ] | |
| Autor: | Pietrucha [ 08 Lut 2024 00:09 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Dzień 0: Przylot do GUA po 22, więc tylko nocleg na miejscu tuż przy lotnisku. Niby to kraj stosunkowo nieduży, ale na wszelakie czasy transportu trzeba brać poprawkę. Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-06 213215.png [ 703.01 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Dzień 1: Stolica nie jest urzekająca, dlatego od razu udajemy się dalej. Antigua, czyli najbardziej romantyczne miasto świata wg Cejrowskiego, jest miejscem, gdzie przecinają się trasy autokarowe, więc jej nie unikniecie. Czy jeśli jednak by się udało, to czy warto tam specjalnie jechać? Jest to urokliwie położone miasteczko, aczkolwiek specjalnie romantycznym bym go nie nazwał. Klimatyczne uliczki, niska zabudowa, mnóstwo straganów i jeszcze więcej turystów. Traktujemy je jako przesiadkę i lecimy dalej i tutaj mamy naszą pierwszą styczność z chickenbusami. Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-07 230351.jpg [ 524.47 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220316_171107.jpg [ 496.19 KiB | Obejrzany 3573 razy ] To nazwa potoczna busów sprowadzanych z USA, które są przepięknie i barwnie malowane. Wiadomo, siedzi się tam w ścisku z innymi ludźmi niczym kurczaki w klatce.Lokalne disco polo było i kurczaki w środku też były. Gruzińscy kierowcy mają opinię, że jeżdżą jak po***ani, jednak to nic przy kierowcach tych autobusów. Ścinają zakręty, wyprzedają na trzeciego na podwójnej ciągłej i to przed zakrętem jadąc do góry. Za to podczas tego manewru trąbią, więc chyba tak mogą. Nie przeszkadza nam to absolutnie i już tego pierwszego dnia widzimy jakie pozytywne nastawienie mają wszyscy dookoła. Czuć otaczającą nam serdeczność i to uczucie nie zmieni się do końca tej podróży. Ludzie - zaskakująco niscy, pełni energii, chętni do pomocy. Chickenbusy to tani i powszechny środek transportu, gdyż znacznego odsetka społeczności nie stać na posiadanie własnego auta.Wszechobecni naganiacze wykrzykują miasta docelowe, następnie zbierają gotówkę w środku. Nie mieliśmy wrażenia, że płacimy więcej jako turyści. Nierzadko występuje przesiadka i wtedy naganiacz wysadzi Was gdzieś pod mostem i "przekaże Was" kolejnemu naganiaczowi. Nasze plecaki niejednokrotnie były wrzucane na dach busa i nic nam nigdy nie zginęło. Już po zmroku dojeżdżamy do Chichicastenango i w mieście tym był nasz najdroższy nocleg w tym kraju. Dużo miast ma w swojej nazwie "tenango" i Wy oraz naganiacze nie używacie tych końcówek w powszechnym użyciu, czyli dojechaliśmy do Chichi. Załącznik: 20220317_151554.jpg [ 447.22 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Dzień 2: Cmentarz w Chichi. Po to się tu przyjeżdża. Natrafiliśmy akurat na procesję pogrzebową, przed którą przebiegł Pan niosący kwiczącą świnię w worku na zboże, a na końcu której jechał Pan z wózkiem z lodami i dzwonił dzwoneczkiem. Inne jest to miejsce. Z jednej strony można było zaobserować z jaką dbałością najbliżsi utrzymują owe groby, z drugiej zaś strony metr dalej właśnie były palone plastikowe śmieci. A śmieci tam niemało i tyczy się to niestety całego kraju. Nie brakowało również odchodów i nawet widzieliśmy Pana, który dosłownie załatwiał się obok innego grobu. Odpowiedzi na pojawiające się wtedy w naszych głowach pytania wciąż nie znamy. Widzieliśmy również jak na groby rytualnie polewana jest coca-cola, którą najbliżsi dzielą się ze zmarłym. Usłyszeliśmy wtedy bekanie co ponoć ma pomóc w odpędzaniu złych duchów. A same groby w sobie są naprawdę odjechane: Załącznik: 20220317_101634.jpg [ 448.23 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_102301.jpg [ 497.63 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_104408.jpg [ 507.8 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_102619.jpg [ 628.89 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_101941.jpg [ 724.42 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_102728.jpg [ 455.56 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_103644.jpg [ 478.83 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_105051.jpg [ 668.28 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Po południu udaliśmy się nad, podobno, najpiękniej położone jezioro na świecie. Dojechaliśmy do Panachajel, ale wiedzieliśmy, że jest to najbardziej turystyczne miasto. Pomiędzy wioskami nad jeziorem najszybciej przemieszcza się łódkami (lancha). Docieramy do najlepszego naszym zdaniem miejsca do spania nad Atitlanem - San Pedro La Laguna. I nocleg kosztował 17,5 zł/os. Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-07 230321.jpg [ 523.85 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220318_150053.jpg [ 340.15 KiB | Obejrzany 3573 razy ] Załącznik: 20220317_163726.jpg [ 576.84 KiB | Obejrzany 3573 razy ] | |
| Autor: | Pietrucha [ 09 Lut 2024 00:40 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Dzień 3 Dzień 4 Dzień 5 San Pedro La Laguna jest położone na zboczu i im niżej (bliżej jeziora) tym bardziej komercyjnie, gdzie mamy noclegi i restauracje. Gdy się podejdzie stromą ulicą do góry, gdzie mieszkają localsi to natrafiamy na street food w ich lokalnych cenach. Nie byliśmy jeszcze w Meksyku, ale słyszeliśmy opinię, że jedzenie w Gwatemali jest takie jak w Meksyku, tylko biedniejsze i mniej wyraźne. My zajadaliśmy się codziennie. Strasznie brzydkie, a nie wiecie nawet jak dobre: Załącznik: 20220317_175920.jpg [ 554.65 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220317_180821.jpg [ 440.77 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220317_181845.jpg [ 259.06 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220317_182634.jpg [ 289.4 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Jedną z głównych atrakcji nad Atitlanem jest Indian Nose, z którego obserwuje się wschód Słońca. Niby można, niby nie można tam wchodzić samodzielnie, dlatego organizowany jest busik i przemarsz z "guia", na któryś z kilku tarasów widokowych, które są wyżej lub niżej. Bo polega to na tym, że na zboczu góry różne tereny należą do różnych właścicieli, którzy postawili tam sobie konstrukcje dla turystów. Przykładowo, przed zapisaniem się do wycieczki upewnialiśmy się i zostaliśmy zapewnieni, że będziemy na samym szczycie góry. Tak jednak nie było i byliśmy na tarasie, co najmniej 100 m poniżej szczytu. Usłyszeliśmy, że inne ziemie należą do gangsterów i na te tarasy nie można wchodzić, bo stoją tam z maczetami (pomimo tego, że na innych tarasach również byli turyści z czołówkami) Załącznik: 20220318_055851.jpg [ 246.45 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_054652.jpg [ 204.03 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_055513.jpg [ 403.44 KiB | Obejrzany 3493 razy ] I piękne jest to, że te wioski nad jeziorem różnią się od siebie. Następnie ruszyliśmy do Santiago Atitlan na poszukiwania Maximona, czyli bożka powstałego z połączeń majańskich i chrześcijańskich wierzeń. Musieliśmy zapłacić tuktukarzowi, za wskazanie domu, w którym go znajdziemy. Figurka jest przechodnia i co roku gości go inna rodzina, dla której jest to ogromny zaszczyt. Do Maximona przychodzi się z modłami w sprawch taboo, ale także by dobrze szły interesy. Aby prośby zostały spełnione bożka trzeba zadowolić, czyli dosłownie wlewać w niego wódkę, piwo i palić z nim papierosy. My natomiast musieliśmy zapłacić 5 zł za możliwość zrobienia zdjęć. W swoistej kapliczce panowała dziwna lecz rodzinna atmosfera Załącznik: 20220318_134718.jpg [ 603 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_134711.jpg [ 504.23 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_134653.jpg [ 456.85 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_132152.jpg [ 552.78 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_130346.jpg [ 546.63 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_140123.jpg [ 528.11 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_140113.jpg [ 528.92 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_132348.jpg [ 560.31 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_140431.jpg [ 464.72 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_140357.jpg [ 481.68 KiB | Obejrzany 3493 razy ] W San Juan La Laguna jest mnóstwo przepięknych murali, a na wielu ulicach coś jest pozawieszane nad Waszymi głowami: Załącznik: 20220318_175227.jpg [ 525.97 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_175214.jpg [ 533.56 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_173400.jpg [ 539.84 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_172313.jpg [ 503.3 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_163136.jpg [ 423.46 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220318_161849.jpg [ 408.33 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Na Volcano San Pedro można wejść samodzielnie. Za wejście zapłaciliśmy po 110 quetzali za osobę. Na początku wydawało się to nam wiele, jak na inne ceny w tym kraju, lecz powiedziano nam, że środki te są przeznaczane na utrzymanie oraz sprzątanie szlaku i naprawdę było wyjątkowo czysto. Dodatkowo, podobno w przeszłości dochodziło do napadów rabunkowych na turystach, dlatego na trasie są patrole Policji. Po drodze mijamy maksymalnie kilka osób, przechodzimy przez pola uprawy kawowca, robimy przystanek w pięknym miejscu przy huśtawce z opony. 1300 m podejścia i 3 godziny później jesteśmy na szczycie. Jesteśmy tam tylko w cztery osoby. Para lokalsów częstuje nas kurczakiem i tortillami z wzniesionej przez nich przenośnej kuchenki. Na powrocie, gdzieś w połowie trasy policjanci czekają na nas jako ostatnich turystów, aby nikogo nie zostawić na szlaku. Załącznik: 20220319_174008.jpg [ 626.03 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_151257.jpg [ 763.14 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_150757.jpg [ 761.8 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_114315.jpg [ 578.91 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_150249.jpg [ 708.58 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_145643.jpg [ 609.68 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_135514.jpg [ 267.2 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_134835.jpg [ 371.45 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220319_135538.jpg [ 592.74 KiB | Obejrzany 3493 razy ] To co powyżej zobaczyliśmy w dwa dni. Trzeciego dnia o poranku szarpnęliśmy się na śniadanie w Restauracji Sababa i udaliśmy się ponownie do Antigui, skąd mieliśmy ruszyć dalej na najlepsze co jest w Gwatemali. Załącznik: 20220319_091614.jpg [ 546.59 KiB | Obejrzany 3493 razy ] Załącznik: 20220320_105755.jpg [ 480.42 KiB | Obejrzany 3493 razy ] | |
| Autor: | Pietrucha [ 09 Lut 2024 23:46 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Dzień 6 Dzień 7 Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-09 215425.jpg [ 560.05 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Podróż z Antigui trwa ok. 1,5 h. Start trekkingu zaczyna się na wysokości ok. 2300 m n.p.m. Powolnym tempem, z wieloma przerwami dla amerykańców, po pięciu godzinach dochodzimy do obozowiska. Ciekawie ono wygląda, bo przybiera kształt zbudowanej na zboczu hali, w środku której śpi się w namiotach. Więc jednego dnia maszeruje się niemalże do samej góry, by drugiego przed wschodem Słońca ruszyć na ostatnie 40 minut trekkingu na sam szczyt wulkanu (choć nasi przewodnicy zarąbali się w akcji i w sumie to ruszyliśmy po nim). Acatenango to nieaktywny wulkan o wysokości 3976 m n.p.m., z którego można obserwować erupcje sąsiedniego wulkanu Fuego. A o erupcje jest łatwo, bo występowały one co ok. 12 minut. My nie mieliśmy tego szczęścia, ale można natrafić na widok rozlewającej się lawy. Tak czy inaczej, podtrzymujemy, że jest to must do w Gwatemali. Za zorganizowaną wycieczkę zapłaciliśmy 230 zł/os. Namioty oraz materace były niemalże nowe. W cenie był transport, ciepłe posiłki, a nawet lokalny alkohol przy ognisku. W grupie było ok. 30 osób, część bardzo spowalniała grupę, aczkolwiek nie miało to na nic wpływu. Jeśli ktoś się zastanawia czy da radę, to radę dały osoby z kategorii wagi ciężkiej Załącznik: 20220321_094602.jpg [ 605.88 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_094058.jpg [ 969.88 KiB | Obejrzany 3429 razy ] Załącznik: 20220321_155311.jpg [ 470.44 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_080936.jpg [ 339.03 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220321_172904.jpg [ 533.04 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220321_172956.jpg [ 546.12 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220321_184427.jpg [ 349.83 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220321_185536.jpg [ 401.85 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_060849.jpg [ 236.94 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_055049.jpg [ 244.65 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_055338.jpg [ 508.36 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_055330.jpg [ 246.39 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_065025.jpg [ 238.53 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_075418.jpg [ 287.28 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Po południu tego dnia trafiamy znowu do Antigui, gdzie możemy sobie spokojnie pospacerować, odkrywać lokalny targ, zrobić pranie czy zastanawiać się czemu Cejrowski gadał takie głupoty. Co ciekawe, w Gwatemali jest kilka sieci amerykańskich fast foodów, nawet takich, których nie ma u nas. Lecz mają oni swoją własną - Pollo Campero, taki odpowiednik KFC. Zaskakujące jest, że za każdym razem kolejki przed tą sieciówką były ogromne i właśnie w Antigui się skusiliśmy. Może i nastaliśmy się w kolejce, może ceny były kilkukrotnie wyższe niż w restauracjach i kilkunastokrotnie wyższe niż steet food, ale przynajmniej nie warto było. Zgadujemy, że jedzenie w Pollo Campero napawa localsów gwatemalską dumą i stanowi symbol pewnego statusu. Załącznik: 20220323_082533.jpg [ 404.14 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_173158.jpg [ 400.19 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220323_084833.jpg [ 577.64 KiB | Obejrzany 3430 razy ] Załącznik: 20220322_193300.jpg [ 494.06 KiB | Obejrzany 3430 razy ] 7 dni, a my już trochę widzieliśmy, co nie? Czas opuścić przyjemną okolicę Antugui, gdzie wszystko jest dookoła i ruszyć na północ | |
| Autor: | Legion1 [ 10 Lut 2024 00:14 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Miło powspominać znajome miejsca. Niestety my mieliśmy mega pecha przy wejściu na Acatenango ponieważ rano zamiast atakować szczyt na wschód słońca musieliśmy szybko uciekać z obozowiska na dół ze względu na załamanie pogody | |
| Autor: | Pietrucha [ 10 Lut 2024 17:28 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
@Legion1 niestety u nas było podobne ryzyko. Wieczór przed wyprawą przewodnik mówił nam, że na szczycie właśnie pada, jest mgła i nic nie widać. Na kolejne 2 dni oceniał szanse na obfite opady jako bardzo duże (prognozy były podobne), w dodatku miało być zimno w połączeniu z silnymi wiatrami i rozważaliśmy zmianę planu - zrobienie Acatenango w ostatnie dni podróży (co też nie gwarantowało lepszej pogody). Jednak localsi w Antigui mówili, że na ich oko to jutro i pojutrze nie będzie padać i jakby to dziwnie nie brzmiało - uwierzyliśmy im | |
| Autor: | Pietrucha [ 10 Lut 2024 23:37 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Dzień 8 Czasy z Google są bardzo naciągane Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-10 134617.jpg [ 453.15 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220325_105940.jpg [ 884.88 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220325_105815.jpg [ 952.55 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220325_083319.jpg [ 545.75 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Dzień 9 Zaczynamy od pobliskich Grutas de Lanquin. Wiadomo jak to jest ze zdjęciami w jaskiniach. Jeśli ktoś ogólnie jest pierwszy raz w jaskini to będzie pod ogromnym wrażeniem, jeśli nie, to też powinno się podobać. Jednak zdecydowanie bardziej urzekła nas woda w rzece Lanquín, tuż przy wejściu do jaskiń. Na groty potrzebne są max. 2 godziny, dlatego bez problemu w ten sam dzień można się udać do miejsca, dla którego w ogóle w te rejony się przyjeżdża. Załącznik: 20220324_115117.jpg [ 921.1 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_105448.jpg [ 768.86 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_103952.jpg [ 697.07 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_112309.jpg [ 637.84 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_103248.jpg [ 969.06 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_103203.jpg [ 971.1 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_113853.jpg [ 906.45 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_114630.jpg [ 988.13 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Jak sam Google mówi o Semuc: Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-10 155518.jpg [ 649.97 KiB | Obejrzany 3311 razy ] To piękne miejsce jest gdzieś daleko w lesie. I oczywiście można spać tuż przy tych pięknych tarasach, ale oczywiście jest to o wiele droższe, dlatego rozsądną opcją zdaje się nocleg w Lanquín jak na zdjęciach powyżej. I oczywiście, że są dostępne taksówki, które te kilkanaście km w niełatwym górzystym terenie pokonają tylko z Wami, ale po co z nich korzystać jeśli można wybrać się tzw. collectivo z localsami wraz z prętami, beczką, ryżem i innymi produktami spożywczymi? A czy warto poświęcać cały jeden dzień na transport do tego miejsca? My mieliśmy brzydką pogodę, ale zdecydowanie uważamy, że warto. W większości tych tarasów można się kąpać, i można się przespacerować by zerknąć na nie z góry. Na szlakach w kilku miejscach sprzedawano wodę z kokosa czy obrane mango z pewną posypką. Generalnie obrane i pokrojone mango, można dostać prawie wszędzie w całym kraju i jest nieporównywalnie pyszniejsze w stosunku do tych, które mamy w Polsce,a co więcej nie ma prawie włosków w sobie. Z innych wątków: wydaje nam się, że to tutaj po raz pierwszy słyszeliśmy najgłośniejsze na świecie małpy - wyjce czarne. Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-10 220849.jpg [ 468.45 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-10 220738.jpg [ 440.6 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-10 220809.jpg [ 423.74 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_151354.jpg [ 936.33 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_151506.jpg [ 916.87 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_161416.jpg [ 975.89 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_161621.jpg [ 950.01 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_155046.jpg [ 830.34 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_160811.jpg [ 901.28 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_135524.jpg [ 993.03 KiB | Obejrzany 3311 razy ] Załącznik: 20220324_135510.jpg [ 951.27 KiB | Obejrzany 3311 razy ] | |
| Autor: | Pietrucha [ 11 Lut 2024 21:24 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Dzień 10 Kolejny dzień poświęcamy na transport na północ. W miejscowości Sayaxché trzeba przeprawić się promem na drugą stronę rzeki. Nocujemy w Las Cruces, miasteczku, które jest najbliżej nie do końca popularnej perełki. Załącznik: Zrzut ekranu 2024-02-11 201914.jpg [ 497.26 KiB | Obejrzany 3242 razy ] Załącznik: 20220325_173311.jpg [ 853.44 KiB | Obejrzany 3242 razy ] Dzień 11 Udając się busem kilka kilometrów na zachód docieramy do gospodarstwa z pięknym szyldem, uiszczamy symboliczną opłatę i brama dla nas zostaje otwarta. Przechodzimy przez stada krów należących do lokalnych posiadaczy ziemskich. Mija nas kilka osobówek zmierzających w tym samym celu co my i po ok. 50 minutach dochodzimy do Crater Azul. To miejsce jest daleko na północy, nie jest łatwo dostępne i nie ma w nim wielu turystów. Jednakże większość osób zastanych na miejscu to localsi, którzy przypłynęli łódką z Sayaxché (cena dla turystów to 150$). Z przykrością patrzy się na dymiące silniki i muł unoszący się za nimi. Crater Azul to nie jedno jeziorko, a naturalnie powstałe trzy zakola/zbiorniki na jednej rzece. Niby to zwykła rzeka i jest więcej podobnych w kraju. My nie możemy wyjść z podziwu, jak krystalicznie czysta jest ta woda, co tym bardziej jaskrawie kontrastuje ze wszechobecnymi śmieciami w tym kraju. Załącznik: 20220326_103625.jpg [ 604.34 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_112552.jpg [ 713.65 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_153406.jpg [ 872.97 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_151019.jpg [ 959.07 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_151214.jpg [ 966.33 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_144250.jpg [ 910.78 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_144000.jpg [ 968.46 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_135922.jpg [ 919.14 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_130357.jpg [ 798.37 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_131019.jpg [ 832.41 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_130430.jpg [ 702.45 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_121536.jpg [ 795.61 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_135615.jpg [ 827.35 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_130442.jpg [ 910.39 KiB | Obejrzany 3232 razy ] Załącznik: 20220326_140112.jpg [ 976.63 KiB | Obejrzany 3232 razy ] | |
| Autor: | goscpo40 [ 08 Lip 2025 11:41 ] |
| Temat postu: | Re: Wow, jak te kraje są niedoceniane - Gwatemala i Belize |
Tak, potwierdzam, warto przejechać Belize i Gwatemalę, trochę wychillować i posmakować oraz popatrzeć na kolorystykę folkloru, przyrodę i zabytki. Ja bardzo miło wspominam oba kraje, choć stolic w ameryce środkowej należy unikać (traktować w zasadzie jako szybkie punkty przesiadkowe w dalszej drodze). Dzięki za fajne foty. | |
| Autor: | Qba85 [ 22 Lip 2025 15:12 ] |
| Temat postu: | Re: Idealny przepis na podróż poślubną - Gwatemala i Belize |
Fajna relacja, ale trafiła do złego działu i z pierwszego postu wynika, że nie przez przypadek | |
| Autor: | puhacz [ 23 Lip 2025 05:16 ] |
| Temat postu: | Re: Wow, jak te kraje są niedoceniane - Gwatemala i Belize |
Aż mi się ciepło na sercu zrobiło - w tym roku mija 15 lat od czasu gdy wizytowałem Gwatemalę. Z resztą dość gruntownie, bo przemierzaliśmy ją przez dobre 2-3 tygodnie. Pytanie z ciekawości, bo widzę trekkingowe zacięcie - czy nie rozważaliście wchodzenia na Tajumulco? To była wisieńka na torcie gwatemalskiej przygody Co do gangusów z maczetami, to już wtedy, te 15 lat temu, ścieżki na wulkany wokół Lago de Atitlan miały złą sławę i słyszało się czasem o zastraszaniu maczetami i okradaniu turystów na szlakach. p. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |