| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Szybki rodzinny RTW (np prawie) szybki-rodzinny-rtw-np-prawie,219,176263 | Strona 2 z 2 |
| Autor: | rob_sad [ 22 Maj 2024 21:11 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Rano szybko dojeżdżamy na lotnisko. Oddajemy samochód i idziemy do już znanego salonika na śniadanie. Lecimy 737 United do Nagoi. Samolot jest prawie pusty: ![]() Tym razem pomimo, że lot trwa tylko około 4h jedzenie jest znacznie lepsze niż dla dwukortnie dłuższym Honolulu-Guam: ![]() Próbowałem po drodzę wypatrzeć wyspę Iwo Jima, ale mineliśmy ją za daleko. Lotnisko w Nagoi jest stosunkowo nowe i to widać, jest bardzo ładne, czyste i funkcjonalne. Mamy na przesiadkę tylko 1h45min, aż mi szkoda, bo pogoda jest piękna. Szybko przechodzimy imigration więc widzę szansę na spacer do Flight of Dreams, gdzie stoi dreamliner do zwiedzania. W linii prostej do blisko, ale straciłem sporo czasu zanim znalazłem właściwe wyjście. Udało mi się dojść, ale nie wszedłem już do środka: ![]() Nie ma tu salonika akceptującego Priority Pass, ale są restauracje w których na karty ma się zniżkę o wartości standardowego dania. Więc tym czasie Monika zamówiła jedzenie na wynos, które zjedliśmy już blisko gejta czekając na samolot. Kupujemy też napoje i jakieś przekąski już na przejazd z lotniska do noclegu (a przynajmniej do sklepu który pewnie po drodze też odwiedzimy). Tęskniłem już za Japonią więc w głupim lotniskowym sklepiku kupuję po prostu wszystko co mi się podoba - ceny są normalne jak w innych nielotniskowych sklepach. ![]() To ostatni odcinek biletu za mile. Lecimy lotem z numerem ANA, ale to będzie samolot należący do firmy zależnej, działajacej bardziej w formule low cost Solaseed Air: ![]() Jako pasażerowie ANA mamy więcej benefitów, jak choćby możliwość wyboru miejsc na samym przedzie już w momencie rezerwacji. Leci się miło i przyjemnie. ![]() Na Okinawie wypożyczalnie samochodow są stosunkowo daleko od terminala. Jest też potrzebne miedzynarodowe prawo jazdy i to w konwencji genewskiej (ważne tylko rok). Pierwszy raz przy wypożyczaniu samochodu nie tylko nie mam autoryzowanej karty kredytowej, ale nikt o nią nawet nie pyta. Dostajemy za to przeszkolenie z zasad ruchu i obsługi samochodu, bo to egzotyczny Nissan hybryda z silnikiem spalinowym tylko do ładowania elektrycznego. Tu samochody są inne, ruch lewostronny i wszystko tylko po japońsku. Dlatego nie ogarnąłem jak wjechać na autostradę, a to w przypadku Okinawy oznacza znacznie dłuższą podróż (doczytałem to dopiero następnego dnia). Na miejsce docieramy gdy robi się już ciemno, dlatego pierwsze zdjęcia robię rano. Mamy tu domek na cały kilkudniowy pobyt, mniej wiecej na środku wyspy, która wcale nie jest mała. | |
| Autor: | hiszpan [ 22 Maj 2024 21:39 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
No szacun, ja po Japonii jeszcze się nie odważyłem prowadzić samochodu! | |
| Autor: | rob_sad [ 22 Maj 2024 21:55 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
hiszpan napisał(a): No szacun, ja po Japonii jeszcze się nie odważyłem prowadzić samochodu! Na Okinawie za bardzo nie ma wyjścia, ale tam pewnie też jest prościej niż np. w Tokyo. Różnokolorowych oznaczeń na asfalcie nie ogarnąłem do końca, ale wszystko poza tym jest całkiem normalne. Zaskoczeniem było dla mnie, że oni przekraczają dozwoloną prędkość i nie pojedyńcze samochody, ale chyba nawet więcej niż połowa kierowców. Oczywiście nie jakieś tam szaleństwa, ale te 10-15km/h więcej niż wolno (tyle co u nas, ale PL zaliczam raczej do krajów dziczy drogowej, a po Japonii tego się nie spodziewałem). | |
| Autor: | rob_sad [ 24 Maj 2024 00:30 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Rano okazuje się, że z góry mamy nawet widok na ocean: ![]() Salon jest fajny bo wysoki, na dole jest też sypialnia w stylu japońskim z matami, a u góry duża sypialnia z której mamy fajne balkoniki z widokiem na salon: ![]() Najpierw jedziemy na jakiś pobliski punkt widokowy na przylądku Manzamo. Widoki takie sobie, wstęp płatny, a wejściem jest duży budynek który wygląda jak małe centrum handlowe. ![]() ![]() ciekawe rozwiązanie dla toalet, nie trzeba osobiście sprawdzać które zajete, albo czekać pod drzwiami i stresować ludzi: ![]() Główną atrakcją na dziś jest zamek Shuri. Okoliczne uliczki, szukaliśmy parkingu, bo ten oficjalny był pełny: ![]() ![]() To główny obiekt z listy cennych pozostałości królestwa Rjukju, które panowało na wyspie od XV do XIX wieku - to był złoty okres dla Okinawy. Brama Shureimon z 1519 roku. Za nią święty gaj: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() To co najcenniejsze to właśnie bramy i pozostałości murów. Są tu oryginalne zachowane fragmenty. Mamy pecha bo główny budynek zamku (ten znany z obrazków) jest w remoncie, a dokladnie to jest rozebrany i budują nowy taki sam (na ten czas standardową tutejszą praktyką jest obudowanie zamku wielkim hangarem, by móc pracować w każdych warunkach). ![]() Ide jeszcze do Tamaudun - mauzoleum królewskiego Rjukju, które jest bardziej oryginalne i dobrze zachowane: ![]() ![]() Zabudowa Okinawy sprawia wrażenie biedniejszej od tego co widzieliśmy podczas podróży do Japonii na głównych dużych wyspach. Widać czasem stare budynki, ale są bardzo proste: ![]() Bywają też nowe oryginalne: ![]() Jedziemy do Okinawa World - to forma parku rozrywki, skansenu, któy pokazuje Okinawę w pigułce, ale też coś więcej: jaskinię, lokalną przyrodę, węże i niewielkie muzeum. Jedziemy tam ze względu na dzieci, bez nich byśmy raczej to miejsce pominęli, a było całkiem fajnie. Dzieciom najbardziej podobały się ekspozycje dotyczące węży, zakończone pomieszczeniami z prawdziwymi wężami to nie koniecznie w zamkniętych terrariach: ![]() Potem idziemy do jaskini, jest spora, idzie się długo. Momentami świetlenie jest nieco zbyt agresywne. ![]() ![]() ![]() Przy powrocie do wyjścia przechodzi się przez spory ogród z hodowlami lokalnych roślin, potem przez wiele sklepów i knajpek: ![]() Na koniec trafiamy na pokaz węży i to już mi się nie podoba, bo pokazywali wyścigi węża i jakiegoś małego ssaka kunopodobnego, wyścigi w szlanych rurach z wodą. Zwierzęta były mocno zestresowane. Chcieliśmy jeszcze odwiedzić dolinę Gangala - skomercjalizowaną nieco ścieżkę przez podobno zachowany fragment lasu deszczowego, ale wejście tylko z przewodnikiem i rezerwować trzeba z wyprzedzeniem. Próbowałem wielokrtonie i rezerwacja online nie działała. To zaraz obok Okinawa World więc poszliśmy zobaczyć, okazało się, że nie ma szans, bo lista jest zamknięta na kolejne dni, a rezerwować da się tylko przez telefon. Wchodzi się przez wielką jaskinię w której zorganizowano kawiarenkę, ale ta jest tylko dla oczekujących gości. Wracamy, a po drodze robimy zakupy. | |
| Autor: | rob_sad [ 29 Maj 2024 22:42 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Kolejnego dnia ma padać od rana do wieczora. Na taki dzień mamy w planie akwarium Churaumi - to zajmie ponad pół dnia i pogoda wtedy nie ma znaczenia. Akwarium znajduje się w małym miasteczku Ishikawa w północnej, zielonej części wyspy. To prawie 100km od Naha i nawet autostradą 1,5h jazdy. Od nas tylko 45min. Widokowo byłoby pewnie fajnie, gdyby nie pogoda. Gdy dojeżdżamy w oddali widać wyspę Ie z charakterystyczną górą Gusuku: ![]() Akwarium jest naprawde duże i fajne. Najwiekszy i najbardziej znany eksponat to rekin wielorybi - największy gatunek ryby (złapany przypadkowo w sieci gdzieś tutaj w okolicy). Duże wrązenie robią manty. Jest osobny mniejszy zbiornik dla rekinów. Kilka lat temy akwarium podjęło próbę hodowania żarłacza białego (też złapanego przypadkowo w sieci), ale zwierzę zdechło po 3dniach. To chyba i tak rekord, bo powszechnie uważa się, że hodowanie tych rekinów jest niemożliwe, gdyż potrzebują dużej przestrzeni do ciągłego ruchu, który jest im potrzebny do natlenienia i utrzymania właściwej temperatury. ![]() ![]() ![]() Przy największym zbiorniku jest knajpka przypominająca raczej bar szybkiej obsługi. Część stolików ma taki widok: ![]() ![]() Te stoliki najbliżej wymagają dodatkowej dopłaty, a ceny posiłków są bardzo przystępne (co pewnie w większości innych krajów nie miało by miejsca). Z powodu dużego popytu jest zorganizowana lista kolejkowa i wywołują oczekujących po imieniu: ![]() Gdy wychodzimy z akwarium pogoda jest jeszcze gorsza. Idziemy tylko szybko do zewnętrznego basenu z delifnami, a potem jedziemy dalej. W planie miał być spacer dookoła, są tu fajne alejki wśród zieleni - może innym razem. W pobliżu są ruiny zamku Nakijin (także z epoki Riukiu). Trzeba zjechać nieco z głównej drogi w głąb wzgórz w zielonym środku półwyspu. Ruiny nawet w deszczu wygladają fajnie, bo dookoła jest dzika zielona przyroda: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Prawie po drodze mamy wyspe Kouri, na którą prowadzi długi most. Nawet przy ciemnych chmurach i deszczu woda momentami wygląda na błętkiną. Przy słońcu musi tu być ładnie: ![]() ![]() ![]() Wracamy. Dziś jest tak zimno, że w naszym domku musimy włączyć ogrzewanie. | |
| Autor: | rob_sad [ 03 Cze 2024 23:14 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Kolejny dzień z zaskoczenia wita słońcem, niestety tylko na chwile. Zanim dojeżdżamy do ruin zamku Katsurem znowu sa chmury. Zamek jest słabszy niż wczorajszy Nakijin, bo otoczony miastem: ![]() ![]() Potem jeszcze ruiny zamku Nakagusuku, niewiele różni się od poprzedniego. ![]() Mamy już przesyt ruin zamków, kolejny punkt na dziś to Sefa-Utaki. Stare święte miejsce obecne w najstarszych legendach Riukiu. Atrakcja bardziej kulturowa niż wizualna. Według wierzeń Riukiu pierwsi mieszkańcy Okinawy pochodzą z pobliskiej malutkiej wyspy Kudaka. Tam też na ziemię zstąpiła bogini Amamikyu i dotarła na Okinawę właśnie w miejscu Sefa-Utaki. Królowie Riukiu robili tam coroczne pielgrzymki z Shuri. Pielgrzymowano też na wyspę Kudaka. W lokalnych praktykach religijnych przywódczą role odgrywały wyłącznie kobiety - kapłanki. Rytuał inicjacyjny nowych kapłanek (nazywany Izaiho ) odbywał się na wyspie Kudaka co 12lat. Co ciekawe, tradycja przetrwała o wiele dłużej niż kultura Riukiu, bo ostatni rytuał Izaiho miał miejsce 1978 roku. Od parkingu trzeba sporo przejść na wzgórza. Zrobiliśmy duży błąd bo u góry okazuje się, że tylko sprawdzają bilety, a kupić je trzeba na dole przy parkingu. Nikt jednak nie robi problemu, nie musimy wracać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wracając obok Gangala stajemy na chwilę sprawdzić, czy da się może wejść z ulicy, ale widocznie jak ktoś ma rezerwację to przychodzi. Odwiedzamy więc jeszcze ogrody królewskie Shikina-en. Ogrody powstały ponad 200 lat temu jako rezedencja królewska, mają tradycyjny japoński układ z stawem na środku. Tutaj przyjmowano wielu zagranicznych gości. Z oryginalnych ogrodów po zniszczeniach wojennych prawie nic nie zostalo, ale odtworzono je na tyle wiernie, że zostały wpisane na listę unesco. Warto więc zrobić spacer. ![]() ![]() ![]() ![]() Rano budzi nas słońce. To ostatni dzień i trochę nam przykro, że pogoda się poprawia akurat jak wyjeżdżamy. Robimy spacer po okolicy: ![]() Jednak po drodze do Naha znowu pojawiają się chmury. Zatrzymujemy się w okolicy Naminoue Shrine. To znane miejsce z świątynką na skale przy samej plaży. Zwykle jednak nikt nie pokazuje, że plaża jest odcięta autostradą na słupach. Słabo to wygląda: ![]() ![]() ![]() Świątynia Naminoue ma bogatą historię. Istniała już w zapiskach z XIVw, konstrukcja obudowana po pożarze z XVIIw została zniszczona podczas bitwy o Okinawę w 1945. To co stoi tam obecnie było później powoli odbudowywane. ![]() ![]() Miasto zaskakuje kontrastami, kolorami. Jest tu zupełnie inaczej niż w "prawdziwej" Japonii. Pogoda nam nie sprzyjała, przy ładniejszej popłynelibyśmy na którąś z pobliskich wysp, pewnie Zamami, ale przy deszczu nie było warto. ![]() Tankujemy samochód przy samym lotnisku, zużyliśmy jakieś bardzo małe ilości paliwa, poniżej 4l/100km. Przy oddawaniu samochodu nie mamy żadnych problemów, nikt go nawet jakiś dokładnie nie ogląda. Bardzo szybko jesteśmy już po gejcie. To jedyny przelot, na którym nie wziałem najtańszej opcji. Szkoda mi było czasu na lot na lotnisko Narita - gdzie w większości latają tanie linie. A pomiędzy najtańszą linią Skymark latającą na lotnisko Haneda, a Japan Airlines była niewielka różnica. Dodatkowo Japan Airlines lata niemal co godzinę, co zwiększa bezpieczeństwo w razie problemów, a lot do Polski mamy za mniej niż 2 doby. Lecimy więc nowym A350: ![]() | |
| Autor: | rob_sad [ 07 Cze 2024 21:13 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Mamy jakiś tani bilet dla turystów, trzeba było podać przy rezerwacji numer rezerwacji na której się przylatuje i odlatuje z Japonii. U nas to dwie różne rezerwacje, podałem tylko numer rezerwacji z wylotem z NRT i problemów nie było. Atutem jest bagaż nadawany w cenie, ale my go nie mamy. Minusem, że za wybór miejsca trzeba płacić. Zignorowaliśmy to, więc nas rozsadzono. Fajny system rozrywki: ![]() Na szczęście siedzimy blisko okien, bo po drodze fajny widok: ![]() Potem jeszcze bliżej: ![]() ![]() Z podejściem do lądowania też mamy szczęście. Robimy wielkie koło nad Tokyo: ![]() ![]() ![]() ![]() Głupio wyszło, bo A350 JAL rozbił się niedawno na Hanedzie i chyba nawet na tym samym pasie. Ale lot był bardzo fajny i cieszę się, że dopłaciłem do Japan Airlines. ![]() Z Hanedy do centrum jedziemy oczywiście kolejką monorail. Jechałem nią już kiedyś, ale w pełnych wagonach i o wczesnym poranku. Nie miałem wtedy świadomości, że ten przejazd jest aż tak spektakularny: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Przesiadka na stacji Hamamatsucho na JR Yamanote. Tu mamy problem, bo gdzieś zgubiłem jeden z biletów z monorail, a jest on potrzebny by dostać w automacie nowy bilet na kolejkę JR. Trzeba było stać w kolejce do okienka. Niewiele później jesteśmy już na stacji Kanda w okolicy której mamy hotel (Comfort Hotel Tokyo Kanda w cenie około 350zł i to z śniadaniem). ![]() Plan na Tokyo powstawał w biegu. Nie zdążyliśmy się szczegółowo przygotować. Część miasta zwiedziliśmy kilka lat temu, więc mniej więcej wiem jak działa tutejsza komunikacja publiczna. Wtedy mieliśmy lokalny pass kolejowy i nie jeżdziliśmy metrem, więć teraz weźmiemy tylko bilety na metro na 24h (za około 16zł) i będziemy dokupować doraźnie bilety na prywatne linie (bo takich troche tu jest). Zostawiamy tylko bagaże w pokoju i szybko jedziemy do Shibuya: ![]() Gdy wracamy kładziemy dzieci spać, ale pokój jest mały, nie ma co robić, godzina dosyć wczesna, więc szybka decyzja i jedziemy jeszcze na Ginze: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Autor: | rob_sad [ 19 Paź 2024 20:57 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
W Tokyo w tym roku wiśnie będą chyba wcześnie. Idę na poranny spacer i od razu taka niespodzianka. Niektóre gatunki już kwitną. ![]() Jemy jeszcze śniadanie. Hotel jest spory, a miejsca na jedzenie mało, ale jakoś wszyscy się mieszczą: ![]() Ruszyliśmy do parku Ueno, ale tam jeszcze kolorów nie ma. A szkoda, bo to podobno jedno z piękniejszych miejsc podczas kwitnienia. ![]() ![]() ![]() Po spacerze w Ueno jedną z prywatnych linii kolejowych jedziemy na wieżę widokową SkyTree. Już killa dni wcześniej kupiłem bilety. To druga najwyższa budowla po wieżowcu w Dubaju (no chyba, że cos się niedawno zmieniło). Głowny poziom widokowy jest na 350m, jest jeszcze jeden wyżej, ale trzeba sporo dopłacić. Nam ten podstawowy wystarczy. ![]() ![]() ![]() Pogoda jest piękna więc wracamy spacerem w stronę dzielnicy Asakusa. Mijamy budynek z zlota kupa na dachu. To budynek lokanego megabrowaru i to mial byc plomien ale cos nie wyszlo i powszechnie nazywa sie to zlotą kupą. ![]() ![]() Potem idziemy do swiatynie Senso-ji - najbardziej znanej w Tokyo. Atmosfera dookola odpustowa, duzo turystow, trochę kiczu. ![]() ![]() ![]() ![]() Zostaje nam sporo czasu więc odwiedzamy jeszcze wyspe Odaiba, gdzie dominują centra handlowe, ale nas interesuje przejazd linia Yurikamome przez Tęczowy Most oraz wielki robot. ![]() ![]() ![]() Panorama Tokyo widoczna z Odaiby też jest fajna. Zostaje nam jeszcze sporo czasu na Ginze po drodze do hotelu. ![]() ![]() ![]() ![]() Wracamy w naszą okolicę Kanda, słońce jest już nisko. ![]() | |
| Autor: | rob_sad [ 21 Paź 2024 12:22 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Odbieramy bagaże z hotelu i idziemy na pociąg na lotnisko. Przylecieliśmy na Hanedę z której dojazd jest szybki i tani, ale wylatujemy z Narity która jest bardzo daleko. Da się tam dojechać dedykowanym połączeniem kolejowym NEX, ale ono jest drogie. Są sposoby alternatywne tańsze, a nam najbardziej pasuje zwykle połączenie pociągiem regionalnym. Jedzie się dłużej i takie połączenia nie kursują często, ale jest najtaniej (około 40% ceny NEX) i prosto z hotelu bez przesiadek. Tokyo mocno się zmieniło od 2014 gdy spędziliśmy tu kilka dni. Widać więcej turystów, widać znacznie więcej kolorowych mieszkańców (dużo hindusów, widać nawet ciemnoskórych). Ludzie są nieco grubsi, zmieniła się też moda i to bardzo. Jest jednak taniej niż kiedyś. W Japonii inflacji prawie nie widac, a kurs jena jest niższy niż 10 lat temu. ![]() ![]() Pociąg jest potwornie zatłoczony. Jedzie 1,5h, a przez pierwszą godzinę stoimy bez ruchu. Dopiero za miasteczkiem Narita robi się pusto (kilka minut przed ostatnią stacją): Narita w wieczornych godzinach jest martwa, wiekszość sklepów jest zamknięta. Niewiele lotów odlatuje z T1 tak późno jak LOT. CPK ma być tak daleko od Warszawy jak Narita od centrum Tokyo. To powinno być przestrogą. Wracalismy 789 z czerwona flaga, tym samym ktorym lecialem rok temu do Indii. ![]() Tym razem wrażenia raczej pozytywne. Było czysto, posiłki ok i mam wrażenie, że miałem więcej miejsca na nogi niż wtedy (inny rząd?). Były aż 2 ciepłe posiłki co przy tak długim locie jest uzasdnione (omijanie Rosji). Lot pozwala na wejście dzieci do swojego salonika Polonez jeśli rodzic ma chociaż srebrny status pozwalający na wejście. To duży atut LOT względem grupy Lufthansa, która pozwala na to dopiero przy złotym statusie. Czekamy więc w saloniku na lot do Poznania ? Podróż była dla mnie wielkim zaskoczeniem, z tego powodu, że poszło jakos łatwo, bez zarwanych nocy, bez większego zmęczenia. Wydaje się, że było intensywnie i dużo latania, ale dawno nie miałem takiego relaksu na wyjeżdzie. Może po prostu miałem małe oczekiwania. Przyznam, że bałem się tej podróży. Głównie jak zniosą ją dzieci i czy w ogóle będziemy mieli z tego frajde. Pod tym kątem planowałem wszystkie loty unikając tych nocnych, zostawiłem czas w Los Angeles po największym skoku czasu. Przez Pacyfik mieliśmy 3 krótsze skoki z niewielką różnicą czasu. Miałem obawy o krótkie pobyty na Guam i Saipan, bo tam stykały się loty na osobnych biletach. To był dobry sposób na jetlag (wczesne pobudki przydały się do planowania dnia). Dzieci przestawiały się na nowy czas szybciej niż my. Mieliśmy raczej szczęście z pogodą. Na Hawajach było ładnie, a pamiętam z 2018 jak zły może być odbiór Hawajów przy złej pogodzie. Ładnie było na Guam i Saipan oraz w Tokyo - zupełnie się tego nie spodziewałem. Liczyłem na słońce w Los Angeles, ale może dobrze, że go nie było, bo nie miałem ciśnienia na zdjęcia i zwiedzaliśmy bez presji. No może fajnie by było mieć więcej slońca na Okinawie, tam liczyłem na coś lepszego. Ale w zamian robiliśmy wszystko bardzo powoli, na luzie. Jedyny opóźniony lot to Honolulu-Guam, tylko o 1h i tam w zasadzie nie miało to dla nas znaczenia. Największy problem całego wyjazdu stworzył LOT. Chodzi o podejście LOT do przebookowań, gdy odwołują loty z wyprzedzeniem. Absolutnie skandaliczne zachowanie konsultantów kłamiących, że nie przysługuje przebookowanie. 7h przy telefonie w łącznie 4dni. Udało się przebookować najpierw na lot przez Chicago, ale potem ten lot też odwołano i jedyną opcją został Nowy Jork i połączenie z drogim noclegiem. LOT ma obowiązek zwrócić za taki nocleg, szczególnie, że odmówił przebookowania na Lufhansę bez noclegu. W ogóle przedstawiano mi to tak, że zwrot za nocleg będzie formalnością i nie powinno być problemów. Oczywiście napisałem reklamację, ale dostałem odpowiedź zupełnie nie na temat. Podstawą roszczenia był przepis Eu261 o "zaopiekowaniu", a odpisano mi, że nie przysługuje odszkdowania z przepisów o odszkodowaniu. Napisałem, że nie o to chodzi i bezczelnie to ignorowano. Zastanawiam się, czy formalnie w ogóle dostałem odpowiedź na reklamacje, jeśli jest ona nie na temat, bo nie dotyczy roszczenia. W LOT czują się całkowie bezkarni. Odpuściłem potem, ale wrócę do tematu, bo w LOT coś się zmieniło. Zaczęli przebookowywać na LH w związku z odwołanymi lotami do PEK na sezon zimowy. To skutecznie zniechęciło mnie do korzystania z LOT i po prostu unikam (pomimo saloników dla dzieci). Latem mieliśmy problem z LH - wszystko co wydażyło się później było wzorowe, odszkodowanie w 2dni. | |
| Autor: | tropikey [ 21 Paź 2024 12:57 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Super wyprawa. Takie relacja, jak Twoja, czy afrykańska @zawiert, pokazują, jak można (a może raczej "trzeba"?) układać sobie życie z dziećmi (młodszymi, czy starszymi). To procentuje Tylko jedno mnie męczy... Co Tym z tym "Tokyo", jakbyśmy polskiej nazwy nie mieli | |
| Autor: | rob_sad [ 21 Paź 2024 18:50 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Hej. Dzięki. Dzieki generalnie jak nie ma podrózy to dzieci pytają kiedy będzie, a jak jest to jest różnie. Zwykle albo jedno albo drugie marudzi, że słaby hotel, że za długo, że nudno, że za dużo zwiedzania itp. Na tym wyjeździe jedno i drugie było zadowolone, szczególnie z Hawajów (bo duże fale, fajne widoki i krótkie szlaki). Teraz mam w domu, że chcą znowu na Hawaje. Zaczałem już nawet planować, a z HNL za mile kółko przez wyspy Marshala i Mikronezje (już bez RTW, bo to się mniej opłaca). Nie wiem, przywykłem, że wszędzie widzę Tokyo, a nie Tokio, no i jak gdzieś czegoś szukam to też wpisuję Tokyo. | |
| Autor: | rob_sad [ 03 Lis 2024 20:26 ] |
| Temat postu: | Re: Szybki rodzinny RTW (np prawie) |
Jeszcze dla chętnych relacja na stronce z mapami. Tym razem w 2 częsciach, bo za dużo było: https://robertsadlowski.com/index.php?trip=rtw1 https://robertsadlowski.com/index.php?trip=rtw2 Dla wysp są mapki szczegółowe. (raczej na desktop, na mobilnych najwyżej w poziomie da się oglądać) | |
| Strona 2 z 2 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |