Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 2 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 06 Lis 2026 12:13 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 1036
Loty: 116
Kilometry: 243 198
Krajów: 27 / 12.6%
srebrny
Pomysł na tą podróż zrodził się na którymś poprzednim rejsie liniami Costa. Szukaliśmy jakiegoś pomysłu i przeglądając oferty przyszłych rejsów na pokładzie jedna trasa szczególnie nam się spodobała. Porównaliśmy ceny w wyszukiwarkach. Doszła promocja na pakiet myItaly i tak oto zaklepaliśmy 11 dni na Costa Diadema w październiku 2026. Start i koniec w Barcelonie. Godziny rejsu nieco problematyczne, bo statek wypływa i przypływa o 14. W związku z tym, postanowiliśmy dać sobie 1,5 dnia w Barcelonie przed rejsem i prawie cały po rejsie.

Dzień 1

Mamy popołudniowy lot z Berlina liniami Swiss. Do hotelu w okolicach Barri Gotic docieramy po 20 więc już tylko biegniemy na jakieś tapas. Wybieramy Tapa Tapa przy Plaza Real. Jutro dość intensywny dzień, więc wracamy od razu do hotelu.

Dzień 2

Na śniadanie idziemy do filipińskiej piekarni i zachwycamy się ich pysznymi wypiekami od wytrawnych pierogów, po słodkie ciastka.

Ogólnie, z żoną już zwiedziliśmy Barcelonę wiele lat temu i nie specjalnie nam zależało na jakimś dokładnym oglądaniu miasta, ale chcieliśmy pokazać kilka ciekawych punktów córce. Idziemy w stronę metra, żeby udać się do Park Güell. Mamy jedno z pierwszych wejść, więc trzymamy raźne tempo. Po drodze mijamy końcówkę rambli.

Image

Image

Image

Image

Image

Nasz hotel mieści się gdzieś w tych uliczkach
Image

Wchodzimy wejściem u góry i przy schodach dość interesujące grafiki.
Image

Image

Image

A w samym parku przywitały nas od razu papugi.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wchodzimy coraz wyżej więc i widoki coraz lepsze :)
Image

Image

Image

Docieramy do Turó de les Tres Creus i cieszymy się że październikowy poranek nie jest upalny. Jest przyjemnie ciepło.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Córka zdecydowanie zachwycona "chatkami z piernika"
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejka do sklepu z pamiątkami
Image

W okolicach południa ruch w parku zdecydowanie gęstnieje. Dokładnie to już od 10 jest sporo ludzi, ale później jest już tłoczno.
Image

Po wyjściu z parku szukamy jakiś lodów dla młodej i lunchu w okolicach Gracia. Szukanie odpowiedniego lokalu zlecamy AI i trafiamy do Bar Restaurant Casi. Okazało się, że w porze lunchu jest tylko menu del dia, a my nie jesteśmy aż tak głodni. Na szczęście można wziąć pół menu i każdy z naszej trójki zamawia coś innego z lokalnych katalońskich potraw. Zamawiamy rybę, policzki wieprzowe i gulasz. Dopiero jak dania przychodzą robimy przydział. Mi trafia się policzek, bo ta cały kawał polika z kością. Córka bierze gulasz, bo najbardziej jej się spodobał, a żona rybę. Wszystko bardzo smaczne, a dopełnieniem menu był crema catalana w którym córka się zakochała :)

Image

Image

Kolejny duży punkt na dzisiaj to Museu de la Ciència CosmoCaixa.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Było kilka ciekawych punktów w muzeum ale szczerze mówiąc niedługo po powrocie z tego wyjazdu dziewczyny pojechały do Centrum Nauki Kopernik i to jest przepaść na korzyść Kopernika. Możliwe, że jak jesteś hiszpańską szkołą i przyjedziesz do Cosmo na jakieś warsztaty, to będzie lepiej, bo większość górnych pięter to są sale warsztatowe itp.

W muzeum zeszło nam do 16 więc pakujemy się w autobus i jedziemy do hotelu. Chwila odpoczynku i idziemy na kolację. Nie pamiętam już dokładnie gdzie, ale to były jakieś tapas w okolicy hotelu. Wydaje mi się, że decydującym czynnikiem był pork milanese które wpadło w oko córce :)

Wieczorem robimy przegląd gratów, bo jutro musimy się wymeldować i trzeba się przepakować bardziej pod statek.
Góra
 Profil Relacje PM off
jekyll lubi ten post.
 
      
Offline
#2 PostWysłany: 08 Lis 2026 13:14 

Rejestracja: 05 Mar 2017
Posty: 1607
srebrny
bardzo ciemne masz te zdjęcia
_________________
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 2 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group