Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Offline
#21 PostWysłany: 06 Lis 2026 13:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 434
Loty: 985
Kilometry: 2 186 000
Krajów: 106 / 49.3%
niebieski
agnieszka.s11 napisał(a):
Az mi sie teskno zrobilo za tym azjatyckim balaganem. Swietna relacja! Dawaj dalej!
Czym robisz zdjecia?

Dzięki!
Telefonem, bo aparat sie już mi nie zmieścił 😀
_________________
Image

Same fotki, czyli https://www.instagram.com/atamancia/
Blog o moich podróżach http://atamanka.pl uwaga, dużo zdjęć ;)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#22 PostWysłany: 06 Lis 2026 14:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Wrz 2015
Posty: 1377
Loty: 267
Kilometry: 546 363
Krajów: 29 / 13.5%
srebrny
Super zdjęcia, też miałem pytać czym robione. Masz dobre oko do fotek
Góra
 Profil Relacje PM off
Antia lubi ten post.
 
      
Offline
#23 PostWysłany: 06 Lis 2026 17:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 434
Loty: 985
Kilometry: 2 186 000
Krajów: 106 / 49.3%
niebieski
Zanim ruszyłam na zwiedzanie Multanu, musiałam kupić bilet kolejowy. Internetowe systemy rezerwacyjne pakistańskich kolei potrafią być prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza z europejską kartą SIM i bez dostępu do lokalnych metod płatności. Wsiadłam więc do taksówki i pojechałam prosto na dworzec, żeby kupić bilet na jutrzejszy pociąg z Multanu do Lahore.

Kolejnym przystankiem był XIII-wieczny kompleks grobowy sufickiego mistyka Baha-ud-din Zakarii. To jedno z najważniejszych miejsc duchowych w regionie, wyróżniające się monumentalną bryłą i tradycyjnymi błękitnymi kafelkami *kashi*. Zachwycił mnie zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Przed wejściem siedział muzyk, który grał melancholijne melodie na instrumencie przypominającym akordeon, choć nieco innym niż te, które znałam.
Wokół sanktuarium rozstawiono mnóstwo straganów. Na jednym z nich wypatrzyłam przepiękne, malutkie, ręcznie robione i haftowane skórzane buciki dla niemowlaka. Nie mogłam się im oprzeć. Kosztowały całe 1,40 zł!

Potem był błękitno-biały meczet Sadozai. Malowane zdobienia tak bardzo przypominały mi bliskie sercu widoki z irańskiego Isfahanu. W głębi kompleksu zajrzałam do tradycyjnej medresy, czyli szkoły religijnej. W Pakistanie część takich szkół działa w systemie internatowym, zapewniając uczniom nie tylko naukę, ale również zakwaterowanie i wyżywienie. Dla dzieci, przeważnie chłopców, bywa to szansa na bezpłatną edukację. Moją uwagę zwrócili uczniowie rytmicznie kołyszący się podczas głośnej recytacji. Taki sposób nauki pomaga niektórym osobom utrzymać rytm i koncentrację podczas zapamiętywania długich fragmentów tekstów religijnych w języku arabskim. Szczególnie starał się zwrócić na siebie moją uwagę najmniejszy z chłopców. Bardzo się ucieszył, kiedy zrobiłam mu kilka zdjęć.
Atmosfera tego miejsca była niezwykła. Głosy uczących się chłopców, piękne zdobienia ścian i sufitów oraz cudowne światło wpadające przez uchylone, rzeźbione drzwi tworzyły niemal magiczny klimat. To jedna z tych chwil, które na długo pozostają w pamięci.
Stamtąd skierowałam się ku kolejnej architektonicznej perle Multanu — monumentalnemu mauzoleum Shah Rukn-e-Alam, którego ogromna biała kopuła góruje nad miastem. Budowlę wzniesiono w XIV wieku, prawdopodobnie jako grobowiec przeznaczony dla władcy z dynastii Tughlaków. Ostatecznie stała się miejscem spoczynku czczonego sufickiego świętego, wnuka Baha-ud-din Zakarii. Charakterystyczne pochyłe, potężne mury i narożne wieże nadają konstrukcji niezwykłą monumentalność.

Następnie znalazłam się w okolicy wieży zegarowej. Policjant, który eskortował mnie i towarzyszył mi przez cały dzień, zaprowadził mnie do niewielkiego warsztatu rzemieślniczego.Z powodu upału starszy pan siedział przed budynkiem i ręcznie szył skórzane buty. Okazało się, że zajmuje się tym rzemiosłem już od 60 lat! Uwielbiam takie miejsca, gdzie mogę podglądać codzienne życie tutejszych mieszkańców.
Na koniec dotarłam do malowniczego mauzoleum Szacha Jusefa Gardeziego, jednego z historycznych sanktuariów Multanu. W środku uwagę przyciągały podłużne, białe grobowce oraz bogactwo kolorowych girland, tkanin i wstążek. Przyznam, że wyglądało to trochę kiczowato, ale miało swój niepowtarzalny charakter. W tradycji sufickiej grobowce świętych nie są jedynie miejscami pochówku. To żywe centra duchowe, do których przybywają pielgrzymi, przynosząc kwiaty i ozdobne tkaniny jako wyraz szacunku i oddania.

To był piękny, intensywny, ale też męczący dzień. Multan pokazał mi swoje niezwykłe oblicze — pełne mistycyzmu, kolorów, tradycji i ludzi, których spotkania nadają podróżowaniu największy sens.ImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImage
_________________
Image

Same fotki, czyli https://www.instagram.com/atamancia/
Blog o moich podróżach http://atamanka.pl uwaga, dużo zdjęć ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#24 PostWysłany: 06 Lis 2026 18:56 

Rejestracja: 11 Lut 2018
Posty: 540
niebieski
Bardzo fajna relacja i świetne zdjęcia!
Góra
 Profil Relacje PM off
Antia lubi ten post.
 
      
Offline
#25 PostWysłany: 06 Lis 2026 19:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 834
Loty: 1461
Kilometry: 3 013 355
Krajów: 130 / 60.5%
platynowy
Fantastyczna relacja i fotki! Gdyby nie fakt, że wróciłem z Pakistanu całkiem niedawno to już szukałbym biletów na przyszły rok... (ale kiedyś wrócę na pewno). Multan wpadł na listę niespodziewanie :)
_________________
Image

"Turysta to ktoś, kto już od przyjazdu myśli o powrocie do domu, podczas gdy podróżnik nie wie, czy w ogóle wróci"
Góra
 Profil Relacje PM off
Antia lubi ten post.
 
      
Offline
#26 PostWysłany: 08 Lis 2026 09:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 434
Loty: 985
Kilometry: 2 186 000
Krajów: 106 / 49.3%
niebieski
Pobudka o świcie, szybkie śniadanie i jeszcze pustymi ulicami na dworzec kolejowy.
Oczywiście nie sama, od momentu przyjazdu do Multanu nie wyszłam o krok sama bez eskorty policji z hotelu.
Pierwszego dnia był dystyngowany i wyważony pan z ciężkim kalachem i rudą brodą. Drugiego trafił mi się niestety taki gbur, którego kilka razy strofowalałam. Zażyczył sobie także jedzenia i picia w trakcie dnia. Do tego wcale mu sie nie kwapiło do pilnowania. Zazwyczaj zostawał w taksówce a ja z kierowcą chodziliśmy po okolicy. Na koniec nawet mu sie z tej taksówki nie chciało wysiąść na obowiązkowe kończące dzień zdjecie, jakie robiła mi przed j po wyjściu z hotelu obsługa.
Jedyne, co fajne, to to że trochę mnie powoził swoim policyjnym autem na początku. Na skrzyżowaniach włączał koguty i wszyscy potulnie rozjeżdżali się na boki. Jednak kiedy zauważył, że w tym czasie filmuję, jego zwierzchnik zdecydował, że mamy jeździć taksówką. Pickupa zostawiliśmy po drodze. Może i dobrze, nie było w nim klimy.
Kolejnego dnia był chyba najsympatyczniejszy i najbardziej kompetentny policjant. Miał już lekkie doświadczenie w towarzyszenie turystom z Zachodu, wiedział wiec gdzie jest co ciekawego. Tego dnia zdałam się w miarę potulnie na jego przewodnictwo.
Bo z tą potulnoscią u mnie jest ciężko. Ciągle chcieli w recepcji planu szczegółowego na kolejny dzień, czym doprowadzali mnie do pasji. Chodzę tam, gdzie coś interesującego zobaczę i nie zwiedzam z jakimś sztywnym planem.
Ostatniego dnia policjant towarzyszył mi jadąc na motorze. O dziwo, w ostatnią drogę na dworzec kolejowy puścili mnie bez eskorty, mundurowy dojechał chwilę przed stacją.
No właśnie rano na dworcu trafiłam znów na znany mi sprzed kilku dni posterunek policji. Nawet jedna z policjantek znajomych była. Zapytała się dlaczego jestem w tum samym ubraniu, co kilka dni wcześniej. Jak mam kobiecie wytłumaczyć z sensem, ze posiadam przy sobie aktualnie trzy koszulki i dwie pary spodni a ten zestaw jest idealny na podróże. No i że piorę to mydełkiem co dwa dni.
Na dworcu okazało się, że mój pociąg ma... 4 godziny opóźnienia. Znów taksówką, pół godziny już w korkach i powrót do hotelu, do łóżka. Kolejna próba przed południem.
Pociąg przyjechał a mi przydzielono dwie policjantki z długą bronią. Jedna z nich położyła swoj karabinek na stoliku pod oknem. Niezłe tło do nielicznych zdjęć jakie zrobiłam w czasie tej podróży z okna pociągu.
Policjantki kilka stacji później zmienili trzej poważni panowie, też z karabinami. Oni już ze mną w przedziale nie siedzieli, tylko scianę obok.
W Multanie zagraniczny turysta może poczuć się niemal jak VIP – z policyjną eskortą towarzyszącą mu podczas zwiedzania miasta. Nie jest to jednak szczególny przywilej, lecz element pakistańskiego systemu bezpieczeństwa, rozwijanego w odpowiedzi na zagrożenia terrorystyczne i ataki na cudzoziemców. W prowincji Pendżab specjalną jednostkę ochrony obcokrajowców utworzono już w 2014 roku, a po kolejnych zamachach procedury bezpieczeństwa zaostrzono. Policja może monitorować przemieszczanie się zagranicznych gości i przydzielać im eskortę.
Mi całe to eskortowanie podnosiło ciśnienie skuteczniej niż poranna kawa.

Cała podróż z Multan do Lahore zajęła ponad pięć godzin. Pociąg wiekowy, zniszczony i brudny. Toaleta, no cóż, musiałam. Aby z niej skorzystać najpierw trzeba było przejść przy otwartych drzwiach i przez zardzewiałe przejścia między wagonami. Takie są realia podróżowania pakistańską koleją.
Za oknami głównie pola uprawne kukurydzy, ryżu i bawełny. Wszystko pocięte równymi kanałami nawadniajacymi wodą z rzeki Indus. Widoki warte obcowania ze specyficzną infrastrukturą kolejową.
_________________
Image

Same fotki, czyli https://www.instagram.com/atamancia/
Blog o moich podróżach http://atamanka.pl uwaga, dużo zdjęć ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group