| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej jak-to-sie-dawniej-nie-samolotami-podrozowalo-hej,18,152740 | Strona 1 z 3 |
| Autor: | neverstopexploring [ 17 Cze 2020 11:49 ] |
| Temat postu: | Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej |
O tak, do Portugalii autem bądź autobusem Przypomniała mi się moja pierwsza podróż do Chorwacji autobusem- 19 h | |
| Autor: | Zeus [ 17 Cze 2020 11:54 ] |
| Temat postu: | Re: Kraje, które otwierają granice po COVID-19 |
Mięczak. 50h Ateny - Kraków, 1999 roku. | |
| Autor: | Aga_podrozniczka [ 17 Cze 2020 11:56 ] |
| Temat postu: | Re: Kraje, które otwierają granice po COVID-19 |
Haha, tez to przezylam, ale w 1998r, Warszawa - Grecja, dwa dni podrozy i stanie na granicach po drodze. I oczywiscie nie na temat, wiec pewnie zaraz wyleci. | |
| Autor: | marcin.krakow [ 17 Cze 2020 14:05 ] |
| Temat postu: | Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Przebijam 2004 Kraków-Barcelona-Madryt-Kraków, od niedzieli do soboty, na miejscu dzień w Barcelonie i dzień w Madrycie. Więcej czasu w autokarze niż na miejscu, tak sie dawniej robiło jednodniówki Zeus napisał(a): Mięczak. 50h Ateny - Kraków, 1999 roku. @neverstopexploring @Zeus @Aga_podrozniczka może osobny temat o podróżach autokarem? Sam w ten sposób objechałem z pół Europy 15-20 lat temu. | |
| Autor: | NBE322 [ 17 Cze 2020 14:18 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Jestem zaintrygowany, tymi podróżami z dawnych czasów. Jestem ciekaw, ile płaciliście za bilety? Były jakieś deale? Bo osobiście to nie kojarzę tanich biletów z czasów przed Flix/Polskiego-busa. | |
| Autor: | Zeus [ 17 Cze 2020 14:26 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Nie pamiętam biletów za czasów przed euro, musiałbym poszukać w pudle z biletami. Ale pamiętam mniej więcej z 2008 i pózniej. Jak latali tanie linie między Polską a Grecją (SkyEurope, AirPolonia, Centralwings lub WizzAir) to bus kosztował 50 euro via Włochy (plus dopłata za prom) albo 60 via Północna Maceodnia - Serbia W 2011 jednak kosztowało mnie 400 zeta za bilet, bo nie było już tanich lotów (nawet LO się wycofało z lotów do Grecji) a teraz to około 200-250 PLN | |
| Autor: | eskie [ 17 Cze 2020 14:29 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
1996 rok Wiedeń-Kraków, 8 godzin. Na start 2 aviomariny plus butelka wina. Odcięcie po 30 minutach, po 8 godzinach jazdy wysiadłem rześki i radosny w Krakowie. | |
| Autor: | LiMag [ 17 Cze 2020 14:30 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
@NBE322 ceny były fajne ale i dochody inne niż dziś : np. w 1998 - 450 zł - podróż piętrowym autobusem do Hiszpanii (Blanes na Costa Brava)+ 11 noclegów ze śp. BP TRIADA + dzień pobytu w Wenecji + dzień pobytu w Cannes (przymusowy wypoczynek kierowców) | |
| Autor: | brzemia [ 17 Cze 2020 14:36 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Byłem pilotem na tych wycieczkach. Odstawilem ludzi i po paru godzinach powrot do Pl. Uwielbiałem 8h przerwy w Nicea. Autokar zamkniety ludzie szwedali sie po mieście..... Miejscowość w Hiszpanii nazywała się Alcossebre | |
| Autor: | LiMag [ 17 Cze 2020 15:02 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
-- 17 Cze 2020 15:02 -- @brzemia w Alcossebre też byliśmy piętrowym autobusem z BP TRIADA, chyba w 1999 roku. Podróż + noclegi w dużych apartamentach za ok. 400 zł. Niezapomniana Playa de Fuentes i wycieczki do Walencji. Pamiętam, że nasz przewodnik, student iberystyki, był wtedy pierwszy raz w Hiszpanii. | |
| Autor: | marcin.krakow [ 17 Cze 2020 15:07 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Ja autokarem miałem okazję być w Brukseli, wschodniej Holandia, okolicach Wenecji/połnocne Włochy, Lwowie, Rzymie, Zagłębiu Ruhry, Roterdam/Amsterdam, Łotwa, Saloniki 2x, Ateny, Praga, Dania, Barcelona/Madryt, Lotaryngia, Europa Park (Niemcy) czy wyżej wspomniane Barcelona+Madryt . Wszystko objechane za free, teraz i tak już nie działa więc nie ma o czym pisać (do tego nie liczę powrotów czy dojazdów na lotnisko PB czy Flixem do Budapesztu czy Pragi) Jesli chodzi o zwykłe ceny to pamiętam, że do Brukseli w okresie 2002-2005 koszt był rzędu 250zł OW. (przy pensji 1000zł) Kraków-Gdańsk też przejechany w jedną i drugą stronę po kilkanaście razy - dlatego jak ktoś mnie pyta czy nie męczy mnie lot 7-8h, pytam czy nigdy nie jechał 10h nad morze autokarem/pociągiem/autem | |
| Autor: | NorthisCalling [ 17 Cze 2020 15:09 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
A pociągiem się liczy, czy tylko autokar jest oldschool? Ja w ubiegłym roku Sztokholm-Abisko 17h, oraz 20h pociagiem przez Uzbekistan | |
| Autor: | katka256 [ 17 Cze 2020 15:22 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
fiatem 126 p z rodzicami na Ukrainę (wtedy ZSRR) w 89, 26h+12 na granicy | |
| Autor: | J29 [ 17 Cze 2020 15:22 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Czytając temat przypomniała mi się relacja @km040711 z podróży Kuopio-Gibraltar: autobusem-z-kuopio-na-gibraltar,1512,67024 | |
| Autor: | Aga_podrozniczka [ 17 Cze 2020 15:27 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej (autokarami) podróżowało , hej |
Autokary: 1994r: Warszawa - Lille i Paryz -- Warszawa 1994r Warszawa - Bonn, to byl pikus, tylko z powrotem jeden autokar pojechal przez Slubice, gdzie utknal na granicy i musielismy na niego czekac w Swiebodzinie w srodku nocy, tam byla chyba jakas zmiana kierowcow. Nasz pojechal przez Swiecko. 1995r Warszawa - Paryz i z powrotem, nie wiem ile kosztowaly przejazdy, moja matka placila. Ale chyba bylo to 400-450zl od pasazera. 1995r Warszawa - Londyn i z powrotem. To byl wyjazd na kurs jezykowy, wiec wszystko bylo wliczone w cene, ktora niska nie byla. Pierwotnie mialam poleciec do Toronto na 2 miesiace, ale jak poszlam do biura sprawdzic ceny biletow, to wydawaly mi sie za drogie, chyba z 2500zl. 1997r Warszawa - Pula, 2 tygodniowy wyjazd studencki, nie pamietam ile kosztowal, przejazd nie byl zly, bo jakos nie utkwil mi w pamieci. Pamietam droge powrotna kolo Rijeki i piekne widoki. 1998r Warszawa - Paralia w Grecji, 2 tygodniowy wyjazd studencki z wycieczkami dodatkowymi, 1000zl od osoby. Mieszkalismy w tanich apartamentach, ktore podobno kosztowaly 300zl za 2 tygodnie, bo jedna para postanowila zostac dluzej i tyle zaplacili. Jazda autokarem to byla masakra, szczegolnie postoj na granicach z Rumunia i Bulgaria, w autobusie z wylaczona klima. Ale za to 1l Smirnoff kosztowal 4 dolary, kupilam kilka i sprzedalam z niezlym zyskiem po przyjezdzie. Co ciekawe 2 tygodniowe wczasy z Triady, samolotem, rowniez kosztowaly 1000zl, bo spotkalam kogos z pracy podczas tego wyjazdu i tyle zaplacil. Nie wiem w jakim standardzie byl ich hotel/apt. 1999r - Warszawa - Praga - Wieden - Wenecja - Bibione - Warszawa. 2,5 tygodniowy wyjazd studencki, pewnie koszt podony do Grecji, Tutaj mielismy nocleg w Pradze, wiec przejazd nie byl jakis zly. Pamietam duzo tuneli przez Alpy. I to w sumie byloby na tyle. Kolejny raz zaszczycilam transport autokarowy na dluzszej trasie w 2018r, gdy musialam dostac sie z Londynu na lotnisko w Manchester. Bilet kosztowal chyba 17 funtow czy jakos tak (pociag chyba 80 funtow). A potem w 2019 7.5 funta w Megabus na tej samej trasie. Nie moglam kupic biletow na pociag z wyprzedzeniem, bo nie wiedzialam kiedy bede dokladnie jechac, a poza tym, zeby dostac sie do pociagu na Euston, musialabym przesiadac sie wiecej razy. Ale jesli mowimy o transporcie drogowym, to w 2003r przejechalam samochodem trase Warszawa - Norymberga - Lyon - Langwedocja - Granada - Barcelona - Mullhouse - Warszawa plus zwiedzanie na miejscu z Granady. Lacznie 8tys km w 3 tygodnie. Przejazd ostatnich 1400km, bez tempomatu, z noga na gazie, tak dal mi sie we znaki, ze nastepnego dnia wybralam jazde autobusem, zamiast samochodu. O trasach Warszawa - Hanower czy Warszawa - Holandia, to nawet nie ma co wspominac (tym samym samochodem bez tempomatu). | |
| Autor: | becek [ 17 Cze 2020 16:23 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej |
autokarem z Neapolu do Warszawy, VI 1991, bilet kupiony u kierowcy na dzisiejsze to około 100 PLN najbardziej mnie zdziwiła szczegółowa kontrola w Czechach byłem jeszcze autokarem w Barcelonie, IX 2000, jechał 24 h, tanio było 1988 pociągiem byłem w Budapeszcie ceny nie pamiętam, trasy w obie strony tez, wtedy mogłem wypić że ho ho | |
| Autor: | Zeus [ 17 Cze 2020 16:24 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej |
@becek chyba Czechosłowacja | |
| Autor: | metia [ 17 Cze 2020 16:26 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej |
Mój rekord to dwa wyjazdy na obozy do Turcji autokarem - ok. 70 godzin w drodze (licząc dojazd antenką z Wrocławia na miejsce zbiórki w Katowicach). Za drugim razem można było już lecieć samolotem, ale wybrałam autokar, bo w opcji autokarowej w drodze powrotnej było w cenie zwiedzanie Stambułu. No ale to było połowę lat temu, jeszcze przez dwudziestką Z mniej planowanych długich autokarowych przejazdów mogę wymienić prawie 30 godzin w autokarze z Brukseli. Impreza życia | |
| Autor: | becek [ 17 Cze 2020 16:27 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej |
Zeus napisał(a): @becek chyba Czechosłowacja bardziej Słowacja bo prze Bratysławę jechałem | |
| Autor: | Japonka76 [ 17 Cze 2020 16:51 ] |
| Temat postu: | Re: Jak to się dawniej -nie samolotami- podróżowało , hej |
Oh, to były piękne czasy. Jako dziecko, z rodzicami byłam na wczasach w Bułgarii i Rumunii i pociąg przejeżdżał przez terytorium ZSRR (dzisiejsza Ukraina). Jechaliśmy dwa dni. Pamiętam, że wymieniali podkłady kolejowe, bo tam były szersze tory. Pociągiem też raz pojechałam sama do Paryża. Byłam tylko raz na wycieczce autokarowej: Warszawa-Wenecja-Genua-Monako-Marsylia-Warszawa. I wystarczy. Ale z tych wszystkich autokarowych przejazdów to najbardziej wspominam 10 godzin w autobusie osobowym z Gołdapi do Warszawy. Wyjazd rano, dojazd wieczorem. Środek lata, zaduch i upał taki, że wszyscy płynęli. Kierowca miał jedną kasetę z muzyką disco polo, którą w kółko puszczał. Pod koniec podróży wszyscy znaliśmy słowa na pamięć i cały autobus śpiewał. | |
| Strona 1 z 3 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |