| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) budapeszt-na-sportowo-i-nie-tylko,1508,75381 | Strona 1 z 2 |
| Autor: | Anonymous [ 28 Cze 2015 18:30 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Może jeżeli nie chcesz pokazywać twarzy, lepiej wrzucać zdjęcia bez ludzi. Jeżeli już ktoś Cie zna to i tak rozpozna na tych zdjęciach. Czekam na dalszy ciąg. | |
| Autor: | H778 [ 28 Cze 2015 19:15 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Jak ktoś chce, to rozpozna i bez zdjęcia. | |
| Autor: | nicez [ 29 Cze 2015 15:57 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
A jak jest z cenami biletów na mecze, pamiątek (wspominanych odznak) I cateringu na stadionie ? | |
| Autor: | Kuba1976 [ 29 Cze 2015 19:11 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
@nicez Ja napiszę za @H778 bo też bywam na meczach na Węgrzech więc mniej więcej mogę się w tej kwestii wypowiadać aczkolwiek ja bardziej ku zielonej części Budapesztu Bilety , generalnie taniej niż w Polsce aczkolwiek po tym jak Ferencvaros wybudował nowy stadion jest ciut drożej no i niestety trzeba wyrobić kartę kibica (zdaje się że na Ujpest nadal nie ma tego obowiązku) Wyrabiania karty na FTC nie można się bać bo kwestionariusz do wpisania danych jest też dostępny po angielsku (można to zrobić w sklepiku klubowym) . Ceny biletów na mecze Ferencvarosu są od 1900 do 2500 Ft (1000 Ft to 15 PLN) (jak grali na Nepstadion to bilety były po 1500 Ft) Pamiątki : Na stadionie jest sklep w którym ceny pamiątek są takie jak na stronie ich sklepu internetowego https://shop.fradi.hu/ | |
| Autor: | H778 [ 29 Cze 2015 20:55 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Węgrzy chyba muszą już wszędzie wyrabiać, ale tak jak pisałem, obcokrajowcy mogą (przynajmniej na tych dwóch stadionach, gdzie byłem) kupować na dowód. Co do cen biletów - na Újpest i Honvéd jak widać nieco taniej, gorsze sektory (za bramkami albo w drugim przypadku na miejsca stojące) koło 1000 HUF, lepsze mniej więcej dwa razy tyle. Piwo tu i tu po 400, hot-dog 500, takie specyficzne precle (chyba też hit stadionowy) 200, reszty cen nie znam. Z pamiątek interesowały mnie tylko odznaki i tu rozrzut był spory: na Újpeszcie i Vasasie 800-1000, ale już na Ferencvárosie 2000 (a w typowo turystycznych sklepikach w centrum 3000). Komercha robi swoje. | |
| Autor: | Donovaninho [ 30 Cze 2015 00:15 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Też byłem ostatnio na Honvedzie. Stadion jak z polskich lat 90., ale już w tym roku rusza przebudowa. - Będzie jak w Anglii - zapewniał mnie gość z klubu W sumie najciekawsze jest to, że stadion jest przy ulicy Puskasa, obok jest jego popiersie. Puskas zagrał dla Honvedu ponad 340 meczów, strzelił jeszcze więcej goli. W Honvedzie grali też Zoltan Czibor i Sandor Kocsis. A na samym stadionie wszyscy wielcy tamtych czasów i jeszcze paru z późniejszych. Pod tym względem to niesamowite miejsce. | |
| Autor: | Grzegorz40 [ 30 Cze 2015 13:04 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
nicez napisał(a): A jak jest z cenami biletów na mecze, pamiątek (wspominanych odznak) I cateringu na stadionie ? Niezły sklepik z pamiątkami piłkarskimi był 4 lata temu (może jeszcze jest) przy wejściu do Term Gellerta (z prawej strony). Miał pamiątki, szaliki z różnych klubów węgierskich oraz sporo przewodników i planów Budapesztu. | |
| Autor: | H778 [ 01 Lip 2015 10:06 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
W poniedziałek – jak to w poniedziałek – większość atrakcji zamkniętych, musimy więc poradzić sobie inaczej. Naszym głównym celem stało się odwiedzenie niewidzianych do tej pory budapesztańskich stadionów, jednak zanim to – trzeba było skorzystać z najlepszej rzeczy, jaką oferuje tutejsza komunikacja miejska. W dni robocze bowiem posiadanie biletu miesięcznego upoważnia do skorzystania z kursującego na kilku liniach tramwaju wodnego. Wybieramy D12 jak Eminem i płyniemy w okolice Parlamentu. Jako że pogoda jest fantastyczna, taki rejs to najlepsze, co może nas w tym momencie spotkać. Niestety, już po pół godzinie docieramy do celu i wracamy do rzeczywistości. Krótki rzut oka na Parlament, który od wczorajszego wieczora niewiele się zmienił i ruszamy do stacji metra. ![]() Pierwszy cel - Stadion im. Ferenca Puskása, gdzie swoje mecze (coraz mniej niestety) rozgrywa reprezentacja Węgier. Obiekt otwarty został na początku lat 50. i zdecydowanie widać na nim znak czasu. Ale dla mnie to świetnie i trochę martwi fakt, że krążą pogłoski o jego całkowitej przebudowie. Jako że stadion jest stary, nie ma żadnych problemów z wejściem na niego. Polecam zwłaszcza trybunę za bramką przeciwległą do tej z zegarem, znajduje się tam bowiem podest dla kamerzysty, z którego można zrobić świetne zdjęcia. Obchodzimy obiekt dookoła, znajdujemy świetną tablicę poświęconą węgierskiej piłce nożnej, gdzie wypisane są nazwiska wszystkich reprezentantów tego kraju. Jest też muzeum olimpijskie, niestety w poniedziałek nieczynne. Przechodzimy jeszcze przez park z pomnikami przedstawiającymi sportowców lat ubiegłych i wracamy do metra. Były plany, żeby odwiedzić znajdujący się nieopodal MTK, znalazłem jednak informację, jakoby już całkowicie został rozebrany i nie miało to sensu. Później żałowałem, bo pogłoski te okazały się mocno przesadzone i ominęła mnie okazja zrobienia tak wspaniałych fotek. ![]() Na osi wybiła 14, więc chyba wiecie – co będzie w tym miejscu: Il Treno Expressz! Restauracje rozmieszczone są po całym Budapeszcie, więc i tutaj coś się znalazło. Posileni wracamy na szlak i tutaj mała dygresja: już pisałem o tym, że zbieram odznaki klubów z miejsc, gdzie byłem, jednak to jest tylko dodatkowe hobby. Moim głównym (oprócz podróży...) są zdjęcia z autografami piłkarzy, zwłaszcza tych grających w dawniejszych latach. Staram się je gromadzić głównie wysyłając listy, ale również – jeżeli trafi się okazja – osobiście. I będąc w Budapeszcie, kolebce futbolu lat 50. i 60. nie sposób było tego nie wykorzystać. Zebrałem kilkanaście adresów do zawodników, niestety w większości na odległych suburbiach i tam jechać się nie opłacało. Niektórzy jednak byli po drodze i to był pierwszy (a w zasadzie drugi, ale o tym następnego dnia) taki przypadek. Kilka bloków od Il Treno mieszkał bowiem Béla Kuharszki, uczestnik MŚ 1962 i były piłkarz Újpestu. Szybka dyskusja o tym, czy na pewno wypada tam iść (poza Polską jeszcze nie praktykowałem), opcja „tak” przegłosowana w stosunku 3:0. Jeden dzwonek, drugi – nikt nie odbiera. Czekamy jeszcze kilka minut, ale bezskutecznie i rezygnujemy z tego planu. Jak się później okaże – odbiję sobie wieczorem. Tymczasem jedziemy – gdzieżby inaczej – pod Parlament i tutaj się rozdzielamy. Ja wybieram Illovszky Rudolf Stadion, gdzie siedzibę ma Vasas, a pozostali hostel. Drużyna ta to najbardziej utytułowany węgierski klub lat 60., głównie ze względu na swoje robotnicze korzenie. Przed rewolucją jej prezesem był János Kádár, później przez trzy dekady sprawujący władzę na komunistycznych Węgrzech. Podobno nie wykorzystywał on jednak swojej pozycji do wspierania zespołu z XIII dzielnicy (to nie Paryż...), jak było naprawdę - nie wiem. Ostatnie lata są dla klubu trudne, trzy poprzednie sezony Vasas spędził w drugiej lidze, jednak udało mu się awansować i 2015/16 zacznie już na najwyższym szczeblu. Mijam liczne warsztaty i po kilkunastu minutach spaceru docieram na obiekt. Sam stadion to też już relikt przeszłości z kamiennymi trybunami i niedziałającym zegarem, wrażenie robi jednak cała otoczka. Kilka boisk treningowych, bardzo duże zaplecze – w Polsce niejeden mógłby tego zazdrościć. Robię rundkę dookoła trybun, oczywiście odwiedzam też dość bogato wyposażony sklep i kolejna odznaka wpada do kolekcji. Nic więcej nie ma już tu do obejrzenia, wracam więc do hostelu i dołączam do reszty ekipy. ![]() Wspólnie decydujemy, że skoro nie ma lepszych planów na wieczór, to odwiedzimy jeszcze dwójkę piłkarzy z listy. Nie mieszkają oni co prawda w najbliższym sąsiedztwie, ale połączenia są tak dobre, że nie sposób zrezygnować. Pierwszy cel - István Géczi, długoletni bramkarz Ferencvárosu i reprezentacji, który wystąpił m.in. w przegranym finale olimpijskim z Polską. Docieramy na osiedle domków jednorodzinnych, gdzie mieszka pan István. Chwilę błądzimy, ale ostatecznie odnajdujemy adres i już wiemy, że ten dzień zakończy się sukcesem – obiekt naszego zainteresowania jest bowiem na podwórku. Miałem przygotowaną rozmówkę po węgiersku, ale uznałem, że jednak lepiej będzie przejść na angielski, a nie mówić wyuczoną (no dobra, nawet nie, z kartki…) formułką. Były bramkarz jest nieco zaskoczony, ale ewidentnie również szczęśliwy, bo w końcu raczej niewielu młodych (chyba jeszcze tak mogę o sobie mówić…) ludzi z innego kraju odwiedza go w takiej sprawie. Chwila rozmowy, bardziej na migi, pan István podpisuje przygotowane fotki i rozchodzimy się, życząc sobie miłego dnia. Żałuję tylko, że nie pomyślałem o zrobieniu zdjęcia z zawodnikiem, ale i na to przyjdzie czas – jutro i z innym bohaterem. ![]() Zadowoleni – bo w końcu wyprawa już na pewno będzie udana – wsiadamy w autobus i jedziemy pod drugi adres, gdzie mieszkać powinien (i mieszkał, bo kilkanaście dni później dostałem odpis na list) Zoltán Friedmanszky, napastnik kadry Węgier po upadku Złotej Jedenastki. Tym razem docieramy na blokowisko, niestety nikt nie otwiera, a zasłonięte okna sugerują, że były piłkarz Ferencvárosu wyjechał na dacze. Siadamy na ławce w pobliżu (a nuż…), korzystając ze sprzyjających warunków przyrody robimy po piwku i wracamy do hostelu. Jutro o 15 wyjazd, a rano trzeba odwiedzić jeszcze kilka miejsc. | |
| Autor: | krasnal [ 02 Lip 2015 08:32 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Niewyraźnie wyglądasz na zdjęciu - weź rutinoscorbin! | |
| Autor: | Kuba1976 [ 07 Lip 2015 21:57 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Przy okazji rozmowy ze znajomym Węgrem przypomniałem sobie o pewnej (nie wiem czy to dobre słowo) atrakcji Budapesztu . Otóż jak z pewnością miłośnicy Budapesztu wiedzą jednym z najpiękniejszych kościołów tego miasta jest Bazylika Św. Stefana (Szent Istvan Bazilika) ale mało kto wie że oprócz zwiedzania kościoła można też zwiedzić jego piwnice . A dlaczego ? Bo w piwnicach są groby znanych Węgrów np (tutaj coś dla @H778) pochowany jest tam Ferenc Puskas . Uwaga ! Żeby zejść na dół trzeba poprosić kogoś w rodzaju wolontariusza (stoją tacy panowie okryci czymś w rodzaju płaszczy) Można to zrobić po angielsku | |
| Autor: | H778 [ 08 Lip 2015 11:13 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
@Kuba1976 - dzięki, super info na przyszłość. | |
| Autor: | Kuba1976 [ 08 Lip 2015 13:56 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Proszę bardzo Załącznik: 20pugcn.jpg [ 131.04 KiB | Obejrzany 11416 razy ] Zapomniałem jeszcze dodać że gdzieś w Obudzie jest pomnik Ferenca Puskasa a na stadionie MTK Budapest jest pomnik innego przedstawiciela złotej jedenastki Nandora Hidekuti'ego znanego chociażby z tego że w latach 70 był trenerem Stali Rzeszów | |
| Autor: | Donovaninho [ 08 Lip 2015 16:51 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Odnośnie Puskasa, to przy stadionie Honvedu jest płaskorzeźba, przy Kobanya Kispest popiersie (można zajrzeć przy przesiadce z lotniska, tuż przy dworcu). Jest jeszcze pomnik, jak Puskas kopie piłkę z dziećmi (Bécsi ut, Buda). Ktoś kojarzy coś podobnego? | |
| Autor: | Kuba1976 [ 08 Lip 2015 17:04 ] | ||
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) | ||
@Donovaninho O tym pomniku właśnie mówiłem . W Bazylice św Stefana pochowany jest też inny członek "złotej jedenastki" - Sandor Kocsis który usłyszawszy od lekarzy w Barcelonie 22 lipca 1979 roku popełnił samobójstwo A tutaj zdjęcie pomnika "złotej jedenastki" w Szegedzie (około 80 km od Budapesztu) Załącznik: pomnik zlotej jedenastki - Szeged.jpg [ 174.52 KiB | Obejrzany 11375 razy ] Z kolei przed nowym stadionem Ferencvarosu jest pomnik Florian'a Albert'a (stary stadion Ferencvarosu nosił jego imię obecnie jedna z trybun nowego stadionu)
| |||
| Autor: | Donovaninho [ 21 Paź 2017 16:35 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
@H778, dzięki za cynk o grobach w piwnicy. Podszedłem do specyficznie ubranego człowieka, mówię, że chciałbym zobaczyć podziemia, bo Puskas itd. Patrzy, przygląda się i mówi: "Nie tylko Puskas" i zaczyna wymieniać innych wielkich piłkarzy Załącznik: DSC04592.jpg [ 77.19 KiB | Obejrzany 8578 razy ] Załącznik: DSC04591.jpg [ 61.01 KiB | Obejrzany 8578 razy ] Załącznik: DSC04594.jpg [ 98.23 KiB | Obejrzany 8578 razy ] | |
| Autor: | kat_lee [ 22 Paź 2017 13:49 ] |
| Temat postu: | Re: Budapeszt na sportowo (i nie tylko!) |
Bardzo fajna relacja. Nawet dla kogoś, kto totalnie ma wyłożone na piłke rodzimą i światową | |
| Strona 1 z 2 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |