| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” bdquo-100-dni-ndash-7-kontynentow-rdquo,219,183824 | Strona 5 z 5 |
| Autor: | marcin.krakow [ 17 Sty 2026 17:57 ] | |||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | |||||
Narazie mała zajawka, poźniej bedzie wiecej
| ||||||
| Autor: | farciarz [ 17 Sty 2026 23:16 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” |
Wow, ale wyprawa ! | |
| Autor: | marcin.krakow [ 18 Sty 2026 00:42 ] | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Setny dzień mojego projektu rozpoczął się godzinę wcześniej niż zazwyczaj a harmonorgam zawierał m.in. dwa zejścia na ląd na Halfmoon Island oraz na Yenkee Harbour. Pomiędzy nimi dla chętnych był polar plunge, w którym wzięło ponad połowę pasażerów. Załącznik: IMG-20260117-WA0055_copy_678x1200.jpg [ 189.31 KiB | Obejrzany 2136 razy ] Nie przedłużam, oglądajcie:
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Autor: | marcin.krakow [ 19 Sty 2026 23:10 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” |
Podczas całej tej wyprawy, która trwa od października było kilka jubileuszy: 1 000 000 kilometrów w powietrzu 100 krajów 7 kontynentów Należało to odpowiednio celebrować i tak powstały te oto gryzmoły: (Poniżej jeden z naszych opiekunów podczas rejsu i jego tatuaż Antarktyczny) Załącznik: 20260116_103946_copy_900x1200.jpg [ 180.7 KiB | Obejrzany 1998 razy ] Tymczasem jesteśmy już w chilijskiej patagonii i niedługo pojawi się kolejny update. | |
| Autor: | marcin.krakow [ 20 Sty 2026 16:19 ] | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Ostatni dzień na pokładzie to już przygotowywanie się do powrotu do Chile. Ale jeszcze w międzyczasie dwóch najstarszych polarników zaprosiło wszystkich do Panorama Lounge gdzie dzielili się swoimi najlepszymi anegdotkami z pobytów na Antarktydzie i na Falklandach. Następnie przyszedł czas by wskoczyć do zodiaków, którymi dopłyniemy w pobliże lotniska. Na lądzie przejęły nas busiki, które zawiozły nas do namiotu-terminala. Tam dostępne było szybkie wifi oraz kącik z gorącą kawą i herbatą. Po krótkim oczekiwaniu znowu przejechaliśmy busikami, tym razem pod sam samolot w malowaniu w pingwina. We flocie linii są 4 takie, każdy z nich wymalowany w inny gatunek tego ptaka. Lot trwał równe dwie godziny, podczas którego każdy dostał lunchboxa z pingwinem oczywiście. W środku była toritilla z kurczakiem, wybór serów oraz szarlotka rabarbarowa. Po przylocie do Punta Arenas sprawnie przeszliśmy kontrolę paszportową, odebraliśmy bagaże i udaliśmy się do hotelu Cabo de Hornos, w którym pobyt wliczony był w cenę rejsu. Kolejnego dnia rano zabraliśmy się transferem na lotnisko gdzie odebraliśmy naszego pickupa i ruszyliśmy w ponad 200 km trasę do Puerto Natales. Po drodze mijaliśmy sporo rowerzystów, widać że jest to całkiem popularny sposób na przejechanie Patagonii. Do tego mnóstwo dzikich Guanaco i strusiów. Po szybkim zameldowaniu się w naszym hostelu obieramy kierunek na Jaskinie Milodona. Ta jest o-grom-na! Jak popatrzycie na zdjęcia to gdzieś tam na dole będą ludzie i banan dla skali. Samo dojście do niej jak i roztaczające się dookoła widoki są bardzo malowanicze. Po drodze też mijamy formację skalną zwaną Tronem Diabła. Po powrocie do miasta spacerujemy jego uliczkami, stołujemy się w restauracji "Patagonia Foods" degustując łosia oraz hamburgera, który okazał się hamem bez burgera ale przynajmniej był smaczny. Spotykamy też przypadkiem polkę, która mieszka w Puerto Natales od 13 lat, poleca nam pare miejsc do odwiedzenia i zobaczenia. Po powrocie do hostelu łapiemy się z jedną chilijką spod Santiago, która jest tutaj turystycznie od kilku dni i udziela nam kilku cennych wskazówek. Klepiemy rejs na kolejny dzień kupujemy bilety do Torres del Paine i idziemy spać gdyż rejs zaczyna się już o 7 rano, a zbiórka wyznaczona jest poł godziny wcześniej. Zgarniamy lunchboxa z recepcji i jedziemy do pobliskiego portu, gdzie czeka na nas już katamaran. Rejs w stronę lodowców trwa 2 godziny i buja nas bardziej niż na Drake'u. Sam szlak pod lodowiec to pętla o długości 2,5 km, bardzo łatwa do przejścia, a widoki są niesamowite. Następnie podpływamy pod drugi lodowiec, który topnieje tworząc wodospad. W drodze powrotnej podano właśnie łiskacza lub sok z 1000 letnim lodem z lodowca.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Autor: | abelincoln [ 20 Sty 2026 17:05 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” |
marcin.krakow napisał(a): Po drodze mijaliśmy sporo rowerzystów, widać że jest to całkiem popularny sposób na przejechanie Patagonii. Ciekawe, pod koniec zeszłego roku pokonywałem (samochodem) trasę Punta Arenas-Puerto Natales-Torres del Paine RT i żadnego roweru po drodze nie spotkałem - ciekawe czy to sezonowość czy powininem poszukać okulisty | |
| Autor: | marcin.krakow [ 22 Sty 2026 17:01 ] | |||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | |||||||||||||||
Po powrocie z rejsu skumulowało nam się zmęcznie z ostatnich dni, tyle dobrze że obu osobom w tym samym czasie. Uderzamy więc w popłudniową kimę, a wiczorkiem spacerujemy po mieście a na kolację jemy pyszne quesadille w Mostacho. Kolejnego dnia czyli wczoraj wstaliśmy wcześniej gdyż przed nami było 100 km trasy do parku Torres del Paine, gdzie pokonaliśmy ponad 22km z buta by zobaczyć trzy wieże i lagunę. I jak nie jestem morsem ale na Antarktydzie wskoczyłem do wodyz tak tutaj też nie jestem żadnym górołazem ale trase zrobił bo jak jest się w Patagonii to trzeba. Mi nogi do d wchodzą, a dla innych to będzie bułka z masłem więc nie udzielam tu żadnych fachowych porad, wspomnę jedynie że ostatni fragment szlaku z podejściem zamykany jest o 15 a spod laguny na dół wyganiają o 16. Przy okazji też wspomnę, że dotarła do mnie kurtka puchowa, która zostawiłem w hostelu w El Calafate. Zgadsliśmy się na recepcji z pracownikiem a prywatnie kibicem Boca i myślę to zaważyło o tym że chciało mu się ją nadać autokarem do Puerto Natales
| ||||||||||||||||
| Autor: | marcin.krakow [ 23 Sty 2026 03:56 ] | |||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | |||||||||||||||||||||
Z powodu upośledzenia narządu ruchu jakim są nogi zdecydowaliśmy się dzisiaj na miradoring i objechaliśmy chyba wszystkie możliwe punkty widokowe. To co zastaliśmy przerosło nasze oczekiwania, a było tak:
| ||||||||||||||||||||||
| Autor: | marcin.krakow [ 25 Sty 2026 20:42 ] | ||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | ||||||||||||||||||||
Kolejny dzień to poranny lot do Santiago de Chile trwający 6 godzin, a który cały przesypiam. Po zameldowaniu się w hotelu, ruszamy na miasto, w którym ja już byłem dwa razy, a które koleżankę nie zachwyciło. W Katedrze metropolitalnej przy Plaza de Armas miał być koncert, ale po półgodzinnym opóźnieniu rezygnujemy z dalszego czekania. Kręcimy się uliczkami pełnymi handlarzy, a następnie udajemy się do Centro Mercado, gdzie pysznie jemy w El Galeon. Kolejny dzień to już Bogota, gdzie mamy całodniową przesiadkę. Znów kręcimy się kolorowymi uliczkami wokół Plaza Bolivar, kupujemy pamiątki a na zachód słońca mamy zaplanowany wjazd kolejką na Monserrate, jednak mgła spowija szczyt i nic nie widać. Wracamy więc na dół i jedziemy na lotnisko, gdzie w saloniku Avianki reklasujemy i posilamy się przed lotem do Londynu. W Londynie z kolei mamy 4 godziny przesiadki, które spędzamy w saloniku Lufy. Lot do Krakowa, który mam na osobnym bilecie stoi właśnie pod znakiem zapytania, bo wylot z Heathrow właśnie jest opóźniony a do tego z 4 rzędu wystrzelili mnie na sam koniec co w przypadku rękawa robi różnicę... A już jutro wieczorem wrzucę podsumowanie wraz ze statystykami całego 100 dniowego projektu.
| |||||||||||||||||||||
| Autor: | jaras724 [ 26 Sty 2026 08:59 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” |
Czekam z niecierpliwością na to podsumowanie:) | |
| Autor: | marcin.krakow [ 26 Sty 2026 10:04 ] | |||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | |||||||||||||||||||||
Mam sam dla siebie dwie wiadomości: dobrą i złą. Zdążyłem pod gate, a nawet zdążyłem zajrzeć do saloniku. Niestety jednak bagaż został we Wawie, nie zdążyłem go odebrać, ani tym bardziej nadać, gdyż bagdrop był już zamknięty kiedy wylądowaliśmy. Na marginesie oklejony był naklejkami "short connection" i co? Zjechał z taśmy na samym końcu Na locie z Londynu do Krakowa poczęstowano nas Putką (szpinak lub śliwka), wafelkiem oraz do wyboru herbata, soki lub woda. Jeśli chodzi o wcześniejsze loty Avianką czyli SCL-BOG oraz BOG-LHR, nie mam pojęcia co serwowano, a to ze względu na fakt, że przedłożyłem sen nad jedzenie. Załącznik: 20260125_194836_copy_1200x900.jpg [ 145.33 KiB | Obejrzany 1348 razy ] Załącznik: 20260125_195225_copy_900x1200.jpg [ 136.03 KiB | Obejrzany 1348 razy ] Załącznik: 20260125_224348_copy_900x1200.jpg [ 206.64 KiB | Obejrzany 1348 razy ] Załącznik: 20260125_232418_copy_900x1200.jpg [ 116.59 KiB | Obejrzany 1348 razy ] Dorzucam też kilka fotek od "Pancho", oficjalnego fotografa naszej ekspedycji, a które dotarły do mnie wczoraj. Te na których się załapałem + przyroda
| ||||||||||||||||||||||
| Autor: | Gadekk [ 26 Sty 2026 19:10 ] |
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” |
Dobra @marcin.krakow, dawaj najsmutniejszą część relacji - podsumowanie kosztów | |
| Autor: | marcin.krakow [ 26 Sty 2026 19:15 ] | ||
| Temat postu: | Re: [LIVE] „100 dni – 7 kontynentów” | ||
Z jednej strony przykro, bo cała przygoda już za mną, a z drugiej strony satysfakcja, że wszystko przebiegło zgodnie z planem i nic się nie wysypało, a co przeżyłem to moje. Czas na podsumowanie. od października do stycznia: -odwiedziłem 7 kontynentów -przeleciałem 141 898 kilometrów -odbyłem 61 lotów -lecialem 24 liniami: Lot, Qatar Airlines, Philipine Airlines, Air Niugini, Solomon Airlines, Fiji Airlines, United, Caribbean Airlines, Sunrise Airways, Lufthansa, Wizzair, Avianca, JetSmart, Delta, Air France, easyJet, Ethiopian, Skyward Express, Uganda Airlines, Ryanair, Baltic, Aerolineas Argentinas, Antarctic Airways oraz Latam. -leciałem 2x w C -odwiedziłem 20 krajów (niektóre po kilka razy), w tym 12 nowych -spaliłem kilaset tysięcy mil i aviosów Czy do tego wydałem grube kilkadziesiąt tysięcy złotych? Być może
| |||
| Strona 5 z 5 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |