| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent antarktyda-czyli-jak-zdobywalem-moj-7-kontynent,1567,131549 | Strona 2 z 4 |
| Autor: | tropikey [ 02 Sie 2018 16:12 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Podejrzewam, że po przejściach żołądkowych na statku chyba nie żałujesz, że potomek został w domu. Swoją drogą Twój los zrównał się tam (co najmniej w dwójnasób) z przeżyciami wytatuowanego Argentyńczyka w samolocie A jakieś zdjęcia ze staku też będą? Wysłane z mojego P9 przy użyciu Tapatalka | |
| Autor: | cart [ 02 Sie 2018 18:46 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Kasica88 napisał(a): Mozna z ciekawosci zapytac o parametry sprzetu foto?:) Canon 6D + 16-35/4L IS + 50/1.7 + 70-200/4L IS + extender 1.4x @tropikey nie mam zdjęć ze środka, ale nie ma czego żałować | |
| Autor: | cccc [ 02 Sie 2018 19:09 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
@tropikey, tutaj mozna polukac zdjecia ze statku: https://oceanwide-expeditions.com/blog/ ... v-plancius Pozdr. | |
| Autor: | cart [ 03 Sie 2018 11:59 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
-- 02 Sie 2018 20:26 -- Moja kajuta była ciasna, bardzo ciasna. Ledwo się mieściły walizy, musieliśmy je kłaść na oknie. Mieliśmy małe okrągłe okienko, ale i tak nie można się było do niego dostać. Łóżka miały kotary i to była jedyna prywatność. Dobrze, że nikt nie chrapał. Łazienka była za to dość spora. Generalnie przychodziło tam się tylko spać. Lounge był spory i tam większość osób przesiadywała. Był tam bar, darmowa kawa/herbata i można było wyjść na zewnątrz. Oprócz oczywiście przejścia przez cieśninę Drake'a, bo wtedy drzwi były zamknięte z powodu zbyt dużych fal. -- 02 Sie 2018 21:53 -- Po lunchu szybko wbiegam na górę na dalsze widoki. Wpływamy do Wilhelmina Bay. Teoretycznie dzisiaj rano powinniśmy już dotknąć lądu, ale przez fatalną pogodę na cieśninie Drake'a sporo zwolniliśmy i nie dotarliśmy na czas. W zamian mamy przedpołudniowy rejs Gerlache Strait i popołudniowy Wilhelmina Bay. Z perspektywy czasu, to chyba najładniejsza część, może dlatego, że pierwsza... W Wilhelmina Bay jesteśmy sporo bliżej lądu. ![]() ![]() ![]() ![]() Znowu machający humbak: ![]() ![]() Odwiedziła nas też ciekawska foczka: ![]() Góra lodowa: ![]() Humbaków studenci tego dnia naliczyli 252. Zamiast robić zwykłe zdjęcia to już szukałem ciekawych ujęć. Np. taki wyrzucający powietrze ![]() A tu złapałem skaczącego skubańca ![]() ![]() Widoczki: ![]() ![]() Lodowce przeogromne: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Widzicie te warstwy? To coś jak słoje drzew. Można ponoć zobaczyć rewolucję przemysłową w Anglii, bo jest ciemniejsza warstwa... ![]() ![]() Humbaki często pływają parami - matka z dzieckiem: ![]() Każdy humbak ma własny wzór płetwy. To coś jak odciski palców. Po tych płetwach można odgadnąć, że wędrują bardzo wysoko na północ w okresie zimowym. ![]() Takie sobie zwykłe widoczki ![]() ![]() ![]() ![]() I widoczki ze zwierzakami: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() To pierwszy dzień kontaktu z Antarktydą. Nawet nie zeszliśmy na ląd, a ja już wiedziałem, że wszystko jest tu jak z innej planety. pozdrawiam! Załącznik: pozdro.jpg [ 207.51 KiB | Obejrzany 840 razy ] -- 03 Sie 2018 12:59 -- Czas przygotować się na zejście na ląd. Jeszcze w trakcie przejścia przez cieśninę Drake'a, wzywano każdego do odkurzania ubrań, w których będziemy schodzić. Wszystkie rzepy to siedlisko części organicznych, których trzeba się pozbyć i ograniczyć ryzyko przejścia na ląd. Wypożyczamy też specjalne buty. Są one konieczne, bo lądowania są mokre - skacze się z zodiaka po kostki w wodę. Przed wejściem na zodiak obowiązkowe moczenie butów w antybakteryjnym roztworze. Pierwsze zejście na ląd mieliśmy na wyspę Danco. Miała być wyspa Couverville, ale zmienili plan. Jest niestety pochmurno i teraz tak naprawdę widać, że Antarktyda to kraina czarno-biała. ![]() ![]() ![]() Lodowce są tu ogromne i tak naprawdę cieżko znaleźć kawałek miejsca, gdzie można wylądować. ![]() ![]() Zapakowałem się na pierwszy zodiak i popłynąłem. Z zodiaka udaje się jeszcze złapać blisko wieloryby: ![]() ![]() Wyspa jest malutka, ale dość wysoka i stroma. Jest kilka kolonii pingwinów, które podpatrywaliśmy. Co bardziej ciekawskie podchodziły do nas i dziwiły się kto ich odwiedził. ![]() ![]() ![]() Pingwiny wędrują sobie od brzegu na górę i jak im się wejdzie w drogę to stają. Przewodnik nam tłumaczył, że trzeba zejść im z drogi i dalej sobie będą szły. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wyglądają super niezgrabnie jak tak idą po śniegu. Często się potykają albo wywracają. Komiczne. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wspięliśmy się na szczyt, skąd podziwialiśmy fantastyczne widoki na okolice. Coś niesamowitego. Nawet nie wiem kiedy 2.5h minęło i powoli musieliśmy zbierać się na dół. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dużą część czasu spędziłem po prostu siedząc i wpatrując się w krajobraz. ![]() ![]() ![]() Na koniec coś dla odważnych - antarctic plunge Załącznik: plunge.jpg [ 279.11 KiB | Obejrzany 840 razy ] Załącznik: plunge2.jpg [ 311.57 KiB | Obejrzany 840 razy ] | |
| Autor: | cart [ 05 Sie 2018 14:29 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
5 dzień. Pobudka rano na wschód słońca, ale jest bardzo pochmurno i słońce się nie przebija. ![]() ![]() Niebieski lód to po prostu załamanie światła na krystalicznie czystym białym śniegu. ![]() Jeden z przewodników mówi, że to ocean zamarza. Pierwszy etap to właśnie takie grudki. ![]() ![]() Wracam na śniadanie i czekamy na polepszenie pogody. Lekko się poprawiło i jako jeden z pierwszych stawiam stopę na właściwej Antarktydzie przy Neko Harbour. Mój siódmy kontynent! ![]() ![]() Jest tutaj kilkadziesiąt pingwinów, a obok leży foka . Przy tej zatoce znajduje się kilka lodowców schodzących prosto do morza i widać jak z ich pionowych ścian odrywają się góry lodowe. Widoki, mimo dość mglistej pogody, są super. Spędzam trochę czasu z pingwinami i czekam aż jeden z przewodników sprawdzi drogę na górę. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wiatr sporo przeszkadzał, ale w końcu udało się wejść ok. 200 metrów w pionie. Na górze widać ten oto lodowiec: ![]() I mała kolonia pingwinów: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Po drugiej stronie zatoki zaczęło świecić słońce. Widok totalnie spektakularny, bo mamy ocean z wielkimi i bardzo licznymi górami lodowymi, wysokie pionowe góry wystrzelające prosto z oceanu i lodowce schodzące do wody. Dla mnie totalny kosmos. Rozumiem ludzi, którzy zakochują się w tych widokach i wielokrotnie wracają. Jeden Holender z grupy jest piąty raz. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Autor: | olajaw [ 05 Sie 2018 19:50 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Wow wow wow! Widoki niesamowite, a każde zdjęcie to masterpiece! ...jaka była najniższa temperatura? Bo ja to ciepłolubna jestem | |
| Autor: | cart [ 06 Sie 2018 13:00 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
-- 05 Sie 2018 21:28 -- Od -3 do +3, więc nie tak źle. Czasami problemem był wiatr ze śniegiem. Śnieg był ostry i mógł ranić twarz. -- 06 Sie 2018 14:00 -- Po lunchu dopłynęliśmy do Paradise Bay. Obok jest tu stacja chilijska i argentyńska, ale obie już zamknięte na zimę. Do tej pory nie widzieliśmy żadnych innych ludzi czy statków, więc mamy wrażenie bycia totalnie sami tutaj. Kilka osób, w tym szef ekspedycji, jak zwykle wypływają jednym zodiakiem i sprawdzają teren. Po pół godzinie niestety nie mają dobrych wiadomości, bo jest taki wiatr i fale, że trzeba by było skakać po kolana i to byłoby niebezpieczne dla mniej sprawnych pasażerów (choć nikt tego oficjalnie nie powie). W zamian za lądowanie, oferują godzinną przejażdżkę zodiakami po zatoce. Wiatr wieje mocny, sypie śnieg, który rani twarz. Nigdzie mi nie jest zimno oprócz twarzy. Dookoła zatoki są wysokie szczyty, ale tylko kawałek ich przebija przez chmury. Jest też kilka lodowców z każdej strony, które popękane robią ekstra wrażenie. Z powodu tego popękania jednak nie możemy podpłynąć zbyt blisko, bo jak góra lodowa się oderwie to będzie wielki splash, fala i mogą fruwać odłamki lodu, które ranią. Po godzinie pływania po tych falach i w tych warunkach wykończeni pakujemy się na statek. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wieczorem mieliśmy mieć grilla na zewnątrz na statku, ale pogoda nie rozpieszczała, więc przygotowane na grillu jedzenie zjedliśmy w środku. Nasz expedition leader nie miał dla nas niestety dobrych wiadomości - idzie duży sztorm od Pacyfiku i jeżeli będziemy płynąć zgodnie z planem to uderzy w nas drugiego dnia na cieśninie Drake'a. Fale mają sięgać 12-14 metrów. Podjęli więc z kapitanem decyzję, że wracamy przez cieśninę dzień wcześniej, a jutro zamiast lądowań na półwyspie, zaproponowali Deception Island i Half Moon Island na Szetlandach Południowych. Z jednej strony wielkie rozczarowanie, bo tną nam program i nie mamy nic do gadania, a z drugiej głos rozsądku. Cieszyła mnie jednakże wizyta na Deception Island, która jest tak naprawdę wulkanem z kalderą pod wodą - coś takiego jak na Santorini. Wyspa jest w kształcie litery C i była dość słynnym centrum wielorybników w czasach polowania na te wielkie ssaki. | |
| Autor: | cccc [ 07 Sie 2018 17:19 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
@cart Szkoda, ze mieliscie tylko jedno zejscie na lad staly, ja mialem wiecej szczescia. Faktem jest, ze zaliczyles, gdyz tylko pobyt na ladzie stalym gwarantuje zdobycie Antarktydy. BTW ogladajac fotki, zatesknilem za takimi klimatami. Pozdr. i czekam na cd. | |
| Autor: | cart [ 07 Sie 2018 18:32 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Gdy rano o świcie dopłynęliśmy do Deception Island, mieliśmy fantastyczną pogodę: ![]() ![]() ![]() ![]() W środku pionowe skały i później Zatoka Wielorybników: ![]() ![]() ![]() ![]() Lądujemy bezproblemowo tym razem. Na plaży jest spora kolonia fok: ![]() ![]() ![]() ![]() Jest też ranny pingwin: ![]() ![]() Kości wielorybów: ![]() ![]() ![]() ![]() Wyspa wygląda super. Idziemy do Neptune Window: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() A tu widać Zatokę Wielorybników i nasz statek: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Robię jeszcze trochę zdjęć zwierzakom: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Deception Island miszcz! Załącznik: decept.jpg [ 230.34 KiB | Obejrzany 840 razy ] | |
| Autor: | ewaolivka [ 07 Sie 2018 19:43 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Zdjęcia są MEGA!. W ogóle brak mi słów. I jak przyjemnie się je ogląda-miły kontrast do nieznośnych upałów | |
| Autor: | maginiak [ 07 Sie 2018 20:46 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Było na tym forum wiele pięknych zdjęć ale te są naprawdę wyjątkowe - Antarktyda to chyba jedyne miejsce na ziemi, które wydaje się być zupełnie inną planetą. | |
| Autor: | cart [ 07 Sie 2018 21:03 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Mam dokładnie identyczne odczucia. To zupełnie inna planeta i każdemu kto się zastanawia gwarantuję, że będzie warto. Pomimo kosztów też z innej planety | |
| Autor: | szarik [ 07 Sie 2018 21:12 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Będzie problem przy głosowaniu na zdjęcie roku; ) | |
| Autor: | Sudoku [ 07 Sie 2018 21:39 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Natomiast głosowanie na relację roku wydaje się być czystą formalnością. | |
| Autor: | cccc [ 07 Sie 2018 22:31 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
@cart Deception Island to wyspa wulkaniczna o b. ciekawym, okraglym ksztalcie, nie wiem tylko, gdzie ladowaliscie. My mielismy ladowanie w Whalers Bay, tam gdzie znajduje sie porzucona stacja, miedzy innymi potezne, pordzewiale zbiorniki z metalu, ktore robia wrazenie. Przypominalo mi kulisy z filmu "The Thing". Tam tez odbyla sie kapiel w morzu dla zuchwalych. | |
| Autor: | cart [ 07 Sie 2018 22:33 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Tam jest tylko jedno wejście do środka. Kontenerów i starych zabudowań jest tam pełno i celowo je omijałem na zdjęciach Była to wielka baza wielorybników i te kontenery służyły jako zbiorniki na wielorybi olej. | |
| Autor: | Qba85 [ 08 Sie 2018 12:23 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
To na pewno nie są zdjęcia z Marsa? | |
| Autor: | cccc [ 08 Sie 2018 13:14 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
@Qba85 moze wydawac sie dziwne, ale Antarktyda ma cos wspolnego z Marsem. Na Antarktydzie znajduje sie pustynia, najsuchsze miejsce na swiecie, gdzie nie bylo jakichkolwiek opadow od 2 milionow lat i warunki klimatyczne podobne sa do Marsa. | |
| Autor: | cart [ 08 Sie 2018 14:37 ] |
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent |
Po lunchu podpływamy do Half Moon Island. Taka mała wyspa w kształcie litery C, gdzie jest baza argentyńska. Pogoda się trochę psuje. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Tu widać domki tej stacji, ale nikogo tam nie ma, bo lato się skończyło: ![]() Wychodzę na zewnątrz i jako pierwszy chcę się pakować na zodiak. Niestety lądowanie przekładają o 30 minut z powodu wiatru. Po 30 minutach mówią, że odwołują. Wkurzony jestem na maxa, bo to miało być ostatnie lądowanie, a wcale z tym wiatrem nie było tak źle. Oglądamy więc tylko ciekawe formacje skalne ze statku. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Szkoda. Kiepski ten nasz leader, bo totalnie najmniejszego ryzyka nie chciał podjąć. Mógł powiedzieć, że można się pochlapać i kto chce to na swoje ryzyko, ale wg mnie wcale nie było tak źle by to nazwać ryzykiem. Jest jak jest i polemiki nie ma. Wieczorem wypływamy z powrotem na cieśninę Drake'a i znowu faluje. Zawczasu wziąłem plaster za ucho i tym razem udało się nie chorować. Natomiast pod koniec drugiego dnia miałem już totalnie dość tej puszki. Wolny czas jednak spożytkowałem na przejrzenie zdjęć i obejrzenie kilku filmów. | |
| Autor: | tadeo [ 08 Sie 2018 15:21 ] | ||
| Temat postu: | Re: Antarktyda, czyli jak zdobywałem mój 7 kontynent | ||
Hej, chyba trzeba będzie wreszcie też opisać nasze przeżycia z wyjazdu w te strony świata. Kilka zdjęć na początek ... Cdn ... bo coś mi się tylko takie małe wkleiło a chciałem w normalnym rozmiarze.
| |||
| Strona 2 z 4 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |