Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 27 Lut 2019 00:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Mar 2016
Posty: 25
Loty: 72
Kilometry: 154 059
Krajów: 24 / 11.6%
Nie kombinowaliśmy, gdy w styczniu pojawiła się promka w Wizzairze. Wybraliśmy Lwów, bo raz, że zaległy, dwa, że cenowo nie do przebicia (z rozliczeniem punktów dwa bilety za 38 zł). Prędziutko zapełniłam głowę obrazkami zaśnieżonych dachów, parujących grzańców i saun. Na wschód od Jaworzna jest zawsze zimniej, uznałam błyskotliwie.

Image

Przylecieliśmy w pierwszą sobotę lutego i śnieżne wizje szlag trafił. Było ciepło i czarno. Zarezerwowaliśmy Jam Hotel Hnatyuka, który nie dość, że 300 m od Opery i tyleż do pewnej kulinarnej mekki, to po prostu zwyczajnie świetny i 50 zł ze śniadaniem per capita.

Image

Tripadvisor podpowiedział, że najbliższe podwórko skrywa skarb- Chinkalnię, sieciową restaurację, której "poziom nad poziomy wylata". To odkrycie zdeterminowało gastronomiczne podboje Lwowa. Wpadaliśmy tu przynajmniej raz dziennie, a serce przyspieszało na widok chinkali i chaczapuri. Wszystkiego zresztą. Jakież lula kebeby i szaszłyki tu serwują! Majstersztyk. Najgorsze, że inne knajpy nie karmiły gorzej. 'Narodowa' bajecznymi pierogami, pielmieni i manti. Słynny 'Baczewski' (słusznie, że słynny) królikiem i forszmakiem. Każdy kontakt z tutejszą gastronomią był ponadprzeciętny. To podniecające.

Image

Ale nie tylko jedliśmy.

Image

Wyspinaliśmy się na wieżę ratuszową, by podziwiać panoramę miasta, jego rozmiary, rozkłady ulic, wieże kościołów. Nawet stąd czuć nastrój miasta, ale magię tych bram odrapanych i podwórek pobazgranych odkrywaliśmy godzinami włócząc się po nich..

Image

Image

Odwiedzaliśmy kościoły i katedry. Zwykle robimy to dość pobieżnie, tu różnorodność rzuciła na kolana. Dosłownie. I nie zmienia tego fakt, że jak to przy niedzieli lubi się zdarzyć, wpadaliśmy na msze i nie wypadło się od razu ukręcić. Urzekła nas ormiańska katedra z niezwykłym wnętrzem. A czary zadziały się, gdy zaświeciło słońce. Przepadłam. Kolację zjedliśmy u Ormian.

Image

Odwiedziliśmy Lwowską Operę. Ponieważ nie grzeszę słuchem muzycznym ani bogactwem operowych doświadczeń wybrałam Kopciuszka, by mieć pewność, że zrozumiem choć fabułę. Zrozumiałam, ale tak naprawdę zachwyciło mnie wnętrze Opery. Nie wspomnę o cenie biletu- 18 zł.

Image

Dla równowagi zaliczyliśmy wesołą wizytę we Lwowskim Browarze. Kapitalne, multimedialne zwiedzanie w rytmie lwowskich szlagierów zakończone smakowitą degustacją. Grosze za wstęp!

Image

Image

Odwiedziliśmy Cmentarz Łyczakowski. Zawsze, w każdym miejscu, w którym się znajdę zaglądam na cmentarze. Lubię ich nastrój, nostalgię i zapisaną w epitafiach historię. Kiedyś pisałam nawet magisterkę na ten temat. Tu historia jest piękna i bliska, taka jak sam cmentarz.

Image

Wieczorami hucznie świętowaliśmy Chiński Nowy Rok. Przez cztery dnia na ulicach i placach Lwowa odbywały się koncerty, pokazy, były lampiony, zapachy gotowania i kolorowe smoki. Tańczyłam wśród konfetti i świętowałam również swoje urodziny. Termin wybraliśmy najlepszy z możliwych!

Image

Jedyne, czego nie zrealizowaliśmy to gorące sauny. Zrobiliśmy rezerwację przez telefon, pani wypytywała na jak długo i ile osób. Gdy przyszliśmy okazało się, że oprócz saun właściciel ma również hotel na godziny. Pani źle zapisała. Sauny były zajęte. Wolny był pokój na 2 godziny.

Image

Mimo to Lwów mnie rozkochał. Pełen ludzi i klimatu nie zepsutego nadmiarem reklam, marek i międzynarodowych sieciówek. Są za to warzelnie piwa, manufaktury czekolady, pierników i kawy. Są żydowskie knajpki, ormiańskie kawiarnie i polskie nazwy na każdym kroku. Jest multi-kulti w dobrym słowa tego znaczeniu. Ale przede wszystkim jest gruzińskie Saperavi za 6,80 zł. To jest prawdziwa magia Lwowa.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍 Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍
Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊 Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group