| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Nowa Zelandia w 4 tygodnie nowa-zelandia-w-4-tygodnie,217,187336 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | marylka80 [ 07 Cze 2016 21:37 ] |
| Temat postu: | Nowa Zelandia w 4 tygodnie |
Witajcie podróżnicy Całkiem nie dawno wrócilismy z naszej 4 tygodniowej podróży po Nowej Zelandii. Ponieważ stosunkowo mało tutaj relacji z tego krańca świata, postanowiłam się z wami podzielić moją wiedzą, o którą jestem bogatsza po powrocie. Dla zobrazowania podróży, bylismy w 5 osobowym składzie od połowy lutego do połowy marca. Podróżowaliśmy wynajetym wcześniej przez interenet camperem. O wszystkich zaletach i wadach przeczytacie poniżej 1. Nowa Zelandia – kiedy jechać? No właśnie, oto jest pytanie. Nowa Zelandia jest niestety krajem deszczowym i to bardziej niż nam się wydawało. Do Islandii bym może nie porównywała, ale nawet latem potrafi padać tydzień lub dwa. Lato trwa od grudnia do marca, ale dopiero w lutym pogoda jest najbardziej ustabilizowana. Niestety gwarancji nie ma żadnej. Możemy mieć szczęście i podróżować przez miesiąc w słońcu i upałach, albo i pecha i zaliczyć kilka dni deszczu bez przerwy tak jak nam się do przytrafiło. Reguły nie ma, a najgorsze jest to, że nawet prognozy pogody nie sprawdzają się na dłużej niż 3 dni. Tak więc pozostaje dopasowywać plan podróży do pogody, tak ja my to zrobiliśmy, dlatego pod tym względem trzeba być elastycznym. Od początku lutego do połowy marca wydaje się być idealny czas na podróż do kraju kiwi. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że właśnie w tym czasie jest tam najwięcej turystów. My byliśmy właśnie od połowy lutego do połowy marca i poza tym, że oberwało nam się trochę przez cyklon, który przyszedł z nad Fiji to mieliśmy w zasadzie idealne warunki pogodowe. Miłośnikom budzącej się do życia wiosny polecam listopad i grudzień. Wtedy kwitną też łubiny nad Tekapo, to niesamowity widok, ale tak naprawdę, to większość kraju jest zielona przez cały rok. ![]() 2. Nowa Zelandia – na jak długo jechać? Na tak długo jak tylko się da ![]() 3. Nowa Zelandia – wiza, waluta Polscy obywatele wyjeżdżając do Nowej Zelandii na maksymalnie 3 miesiące nie potrzebują wizy. Trzeba jednak pamiętać, żeby paszport był ważny minimum 3 miesiące od daty powrotnej. Co do waluty to w nowej Zelandii posługujemy się dolarami nowozelandzkimi. Przed wyjazdem przeliczaliśmy i najlepiej wyszło nam płacenie na miejscu kartą kredytową Maestro z konta w euro. Z konta w złotówkach też przelicznik nie był zły. Zwykłą kartą do rachunku bieżącego, nie udało nam się nigdzie zapłacić. Co do wymiany na miejscu to wymienialiśmy zarówno dolary amerykańskie jak i euro. W przeliczniku nie było różnicy, przy czym dolar amerykański praktycznie w każdym miejscu miał taka samą cenę, a euro im dalej od dużego miasta tym kurs był gorszy. Tak więc jeśli wybieracie się z gotówką, to najlepiej wymienić pieniądze od razu w Auckland na całą podróż. Tam był najlepszy kurs. Poza tym przy każdej wymianie pobierają prowizję, więc im rzadziej wymieniamy tym lepiej. Powyżej 500 euro trzeba mieć przy sobie paszport, bo spisują wszystkie dane. No i w niektórych miejscowościach może nie być banku, tak więc najwygodniejsza jest karta, albo większa wymiana gotówki od razu w dużym mieście. Nie ma kantorów, pieniądze wymienia się w banku. ![]() 4. Nowa Zelandia – biosecurity Żeby wjechać do Nowej Zelandii trzeba przejść na lotnisku przez specjalną kontrolę tzw Bio Security. Kontrola ta ma na celu zabezpieczenie przed przedostaniem się na wyspy szkodników i chorób zarówno zwierzęcych jak i roślinnych. W samolocie otrzymacie Passenger Arrival Card którą należy wypełnić przed wjazdem do Nowej Zelandii. Jest to dokument prawny i jeśli złamiecie prawo podając nieprawdziwe informacje będzie to skutkować karami, a może nawet więzieniem. Jest całkiem spora lista produktów, których do NZ nie można wwozić, lub trzeba zdeklarować, że się je posiada. My mieliśmy sporo batonów, orzeszków, słodyczy. Nie było problemu, tylko musieliśmy mieć zaznaczone, że je wwozimy. Pan celnik kiedy zobaczy, że jesteście z Polski, na pewno zapyta was czy nie przewozicie przypadkiem kiełbasy ![]() 5. Nowa Zelandia – noclegi Każdy kto trochę interesował się w cenach noclegów hotelowych w Nowej Zelandii na pewno wie, że do najtańszych one niestety nie należą. Najtańszy pokój dwuosobowy ok 80$, więc przy miesięcznej podróży możecie sobie szybko policzyć jaka wychodzi z tego kwota ![]() 6. Nowa Zelandia – czym się poruszać W zasadzie najlepszym środkiem transportu jest samochód. Kolej leży i kwiczy, autobusy jeżdżą tylko pomiędzy dużymi miastami i to raz dziennie, stop podobno nie wypada najgorzej, ale taki rodzaj podróżowania trzeba lubić. Ponieważ mieliśmy jedno wolne miejsce w camperze zabieraliśmy zawsze autostopowiczów. Z ich relacji wynikało, że całkiem dobrze się podróżuje na stopa. Bywali tacy co nie czekali dłużej jak 10 min. Choć najczęściej przybierają inni turyści, bo ich zdecydowanie częściej spotyka się na drogach niż miejscowych. Ale jeśli stop nie jest waszym wymarzonym środkiem transportu to samochód wydaje się być niezastąpiony. Do wyboru do koloru, od osobowych, przez vany po campery. Jedyny minus jest taki, że większość samochodów w rozsądnej cenie ma swoje lata. To tyczy się nie tylko osobówek ale także camperów. Na drogach bardzo rzadko spotyka się nowe campery. Przypuszczam, że większość sprowadzana jest z Australii, dlatego tak to wygląda. Nie zapomnijcie, że w Nowej Zelandii panuje lewostronny ruch i żeby wynająć samochód trzeba posiadać międzynarodowe prawo jazdy. ![]() 7. Nowa Zelandia – camper Zanim zdecydujecie się na podróżowanie camperem warto wiedzieć kilka rzeczy przed podjęciem decyzji. Wiem, że często się czyta, że Nową Zelandię najlepiej i najtaniej zwiedzać camperem, ale w praktyce wcale nie wygląda to tak różowo. Jeśli wybieracie się w dwójkę, to camper w ogóle odpada, chyba że chcecie zbankrutować. W trójkę, czy w czwórę dalej jest średnio opłacalny (hostel +samochód wyjdzie wam na to samo). Zaczyna się opłacać przy 5 osobach, przy czym w tym momencie nawet wynajmując największego campera 6 osobowego, czyli takiego jak my mieliśmy w 5 dorosłych osób robi się na pokładzie bardzo ciasno. W 6 w ogóle nie wyobrażam sobie podróżować. No chyba, że to są 2 dorosłe osoby + 4 dzieci. Kolejna sprawa jest taka, że fakt, że podróżujemy camperem wcale nie oznacza, że nie płacimy za noclegi. Płacimy, owszem i to wcale nie mało. W zależności od campingu jaki wybierzemy ceny wahają się od 0-25$ od osoby. Oczywiście trzeba trochę balansować, czasami spać na darmowych campingach, ale wtedy nie mamy ani prysznica ani kuchni więc max dwa dni z rzędu można sobie na to pozwolić, bo uwierzcie mi, że branie prysznica w camperze i to w 5 osób jest trochę skomplikowane. Poza tym co 2-3 dni trzeba zmieniać wodę, więc trzeba skorzystać z tzw dump station, które najczęściej są na płatnych parkingach. Kolejna sprawa to paliwo, które może drogie nie jest, ale campery potrafią całkiem sporo palić. Szczególnie jeśli nie są najnowsze. Nasz spalał na szczęście tylko 13 litrów, ale przez pierwsze kilka dni mieliśmy niby ten sam model, tylko rok starszy i spalał 18 litrów/100km. To całkiem spora róznica, więc zwracajcie na to uwagę przy rezerwowaniu. Kolejna rzecz, to jeśli jedziecie w szczycie sezonu (grudzień-luty) to rozglądajcie się za camperem minimum pół roku wcześniej. My rezerwowaliśmy 3,5 miesiąca wcześniej i wszystko było już zajęte. Warto też wiedzieć, że ceny camperów w sezonie są dwa razy wyższe niż poza sezonem. No i największy minus podróżowania camperem jest taki, że nie mamy praktycznie żadnego kontaktu z mieszkańcami, jedynie z innymi podróżującymi – gdzieś na campingach. Jak dla mnie to był największy minus, którego kompletnie nie przewidziałam. ![]() 8. Nowa Zelandia – kempingi Przed wyjazdem, kalkulując koszty myślałam, że wybierając campera jako środek transportu odpadną nam koszty noclegu. Będziemy się zatrzymywać w jakichś uroczych miejscach i spać na dziko. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze większość kempingów jest płatna, po drugie spanie w nieprzeznaczonych do tego miejscach jest zabronione. Oczywiście można zaryzykować, ale może się okazać, że o 6 rano obudzi nas jakiś sympatyczny pan wręczając mandacik. Nam się w sumie tylko raz tak zdarzyło, bo byliśmy zmęczeni i zatrzymaliśmy na jakimś zajeździe przy drodze, ale ruszaliśmy dalej skoro świt, więc nawet straż pewno w tym czasie spała ![]() 9. Nowa Zelandia – jedzenie Ceny jedzenia w restauracjach w Nowej Zelandii są na poziomie europejskim. Za obiad musimy średnio liczyć od 20-30NZ$. tak więc codzienne stołowanie się w restauracjach może dość mocno naciągnąć budżet. Prostym sposobem na zaoszczędzenie jest gotowanie, ale oczywiście trzeba mieć do tego warunki. Na szczęście pod tym względem Nowa Zelandia jest bardzo dobrze przygotowana. Jeśli nastawiacie się na gotowanie, czy to w camperze, czy na kempingach to będziecie mieć przeważnie dostęp do kuchni, garnków itd. Bardzo często kuchnie na kempingach są wyposażone tak samo jak wasza kuchnia. Znajdziecie wszystkie przyrządy do gotowania. To jednak dotyczy tylko tych droższych kempingów. Na tych tańszych kuchnie są wyposażone jedynie w czajnik, kuchenkę i toster. A na bezpłatnych kuchni nigdy nie ma. Co też na pewno warto wiedzieć, to że na większości campingów jest zakaz grillowania, chyba że na grillu gazowym. Warto sobie taki grill wypożyczyć razem z camperem, my często używaliśmy. Ponieważ mięso w Nowej Zelandii mają mega pyszne wystarczy kupić kawałek jagnięcinki, pyszne hamburgery balack angust czy świeże krewetki do tego troszkę świeżych ziół i w kilka minut jedzonko gotowe. No, ale ponieważ jesteśmy na wakacjach, nikt nie chce codziennie siedzieć w garach. Poza tym trzeba też skosztować miejscowych specjałów, tak więc raz na jakiś czas jedzonko w dobrej restauracji obowiązkowe. Co powinniście koniecznie skosztować w Nowej Zelendii: pyszne nowozelandzkie sery, wino Riesling 2014 z winiarni Giesen, chipsy z kumary (słodkie ziemniaki) ciasteczka gingernuts, meat pie – kruche ciastko z mięsem, frytki z kumary, kultowe lody hockey-pockey z kuleczkami toffi, fish & chips oczywiście (najlepsze w Akaroa) – no i małże! Omomomm! ![]() 10. Nowa Zelandia – sklepy/zakupy Jeśli nastawiacie się na własne wyżywienie, to sklepy w nowej Zelandii będziecie odwiedzać dość często. My robiliśmy zakupy średnio co 2-3 dni plus codziennie świeże pieczywo. Przed wyjazdem naczytałam się, że w NZ mają okropny chleb. Po części to prawda. Dobrego chleba, takiego jak nasz polski to można szukać ze świeczką. W większości przeważa chleb tostowy, ale często w supermarketach mają całkiem dobre bagietki i okrągłe chlebki, które jak są świeże to są całkiem w porządku. W jakiś mniejszych mieścinach mają też piekarnie, albo sklepiki z eko żywnością i tam też można często znaleźć coś lepszego. Niestety ceny w tych małych sklepikach są koszmarne, więc po kilku razach omijaliśmy je szerokim łukiem. Zakupy najczęściej robiliśmy w Paknsave lub w Countdown. Ceny były porównywalne. W jednym i drugim za zakupy powyżej jeśli się nie mylę 60NZ$, dostaje się zniżkę 0,6NZ$ na benzyne. Fajna sprawa, zawsze można kilka groszy zaoszczędzić. Ceny w sklepach na poziomie europejskim. Mniej więcej jak w Holandii. Supermarkety duże i super zaopatrzone. Warzywa, owoce świeże i bardzo smaczne. Mięso tak jak wspominałam mega aromatyczne, nie to co u nas. Znajdziecie wszystko co potrzeba, poza mocniejszym alkoholem. Jedynie piwo i wino, a reszta w specjalistycznych cenach z alkoholami. Przy czym ceny dość wysokie. Najtańsza butelka 0,7 ok 20NZ$. Warto wiedzieć, że w małych miejscowościach nie zawsze są supermarkety. Wtedy mamy jakieś mniejsze sklepiki. Ceny też mogą być wyższe, więc najlepiej sobie sprawdzać na bieżąco na mapie, gdzie się jedzie i czy będzie tam jakiś supermarket. ![]() 11. Nowa Zelandia – paliwo Cena paliwa w Nowej Zelandii zaskoczyła nas bardzo pozytywnie. No ale, na całym świecie ropa poszło mocno w dół więc nie ma się co dziwić. Natomiast rozrzut cenowy pomiędzy wyspą północną i południową jest bardzo duży. Najtaniej tankowaliśmy (diesla) na północy w okolicach Bay of Island ok 0,72$ za litr. A najdrożej na południu w okolicach Mt Cook, ponad 1,05$. Różnica 30% to całkiem sporo. Najlepiej tankować w dużych miastach na stacjach samoobsługowych. Wtedy wychodzi najtaniej. Można też użyć kuponów zniżkowych z Paknsave lub Countdown, zawsze to coś. Najdroższe paliwo jest na małych wioskach, o ile w ogóle jest. Dwa razy jechaliśmy na oparach i się modliliśmy żeby dojechać do najbliższej stacji. Często odległość między stacjami benzynowymi to 300 km. Tak więc zaopatrujcie się zawsze w pełny bak, żeby nie było niespodzianek. Szczególnie jeśli pojedziecie na Milford Sound, tam gdzieś w pobliżu Te Anau jest stacja, ale najdroższa na całej wyspie. ![]() 12. Nowa Zelandia – ceny Panuje powszechna opinia, że Nowa Zelandia jest bardzo droga. Czy ja wiem? Na pewno nie jest droższa niż Holandia, Francja czy inne europejskie państwo. Problem polega na tym, że lecimy tam nie na weekend, nie na tydzień, tylko na co najmniej 3-4 tygodnie, a nawet dłużej i to powoduje, że podróż wychodzi całkiem sporo. Myślę, że gdybyśmy podróżowali miesiąc po Francji, to wydalibyśmy nie wiele mniej. Przed wyjazdem przygotowałam plan wraz z rozbiciem budżetu na poszczególne części i w efekcie końcowym, gdyby nie skok ze spadochronem, którego nie przewidywaliśmy zmieściliśmy się w zakładanym budżecie idealnie. Podaje wam ceny za miesięczny pobyty od osoby: bilety lotniczy do NZ z Emirates – 1050 euro, bilet lotniczy Christchurch – Aucklend – 50euro, camper – 1200euro, benzyna – 75euro, jedzenie 320euro, campingi + nocleg w Auckland- 220euro, bilety wstępów + inne atrakcje 1120euro z czego (Hobbiton – 79NZ$, pływanie z delfinami 153NZ$, łódź Milford Sound 65NZ$, bus na Tongariro – 35NZ$, kajaki 200NZ$, Gondola Christchurch – 28NZ$, WaiOtapu – 32NZ$, Wine by Bike – 40NZ$, Heli Hike Tasman Glacier – 550NZ$, Sky Diving Wanaka – 620NZ$). Czyli w sumie – 4035 euro. Tak wiec szybko możecie wywnioskować, że jeśli kupicie bilet do NZ na promocji za 600 euro i darujecie sobie skok ze spadochronem oraz lot helikopterem, to możecie bez problemu zaoszczędzić ponad tysiąc euro. ![]() 13. Nowa Zelandia – fotografowanie No co moge tutaj napisać ![]() 14. Nowa Zelandia – co ze sobą zabrać To przede wszystkim wszystko zależy od tego kiedy się wybieracie i jak zamierzacie podróżować. Generalnie jeśli wybieracie się tamtejszym latem, tak jak my to i tak zaopatrzcie się w dużą ilość ciepłych ubrań. Ja zabrałam dwie bluzy i dwie pary długich spodni, reszta to były krótkie spodenki i koszulki. Powiem szczerze, że przez 80% czasu chodziłam z długim rękawem, a 50% czasu w długich spodniach. Nawet jeśli było słonecznie to i tak wiał dość rześki wiatr i było chłodnawo. Z innych rzeczy, które się na pewno przydadzą to: przejściówka, telefon bez simloka, przedłużacz na 5 gniazdek jeśli będziecie podróżować camperem, transformator z rozdzielnikiem do wtyczki żeby naładować tel czy baterie jeśli będziecie poza zasięgiem prądu, CD z muzyką – nasz samochód nie miał wtyczki na usb, radio tam w ogóle nie działa, więc żebyście mieli co słuchać w trakcie jazdy ![]() 15. Nowa Zelandia – telefon, internet Zaraz po przylocie zaopatrzcie się w turystyczną kartę Travel SIM z Vodafona. Najlepiej od razu na lotnisku (nie, nie jest droższa niż w innym miejscu). My tego nie zrobiliśmy i potem już nigdzie tej karty nie mogliśmy kupić. Miasta omijaliśmy szerokim łukiem, a w małych miasteczkach jeśli w ogóle był salon Vodafona to nie mieli tej karty. Kupiliśmy w supermarkecie zwykłą kartę Pre-Paid za 50NZ$, bo wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to musi być NZ Travel SIM i po 2 dniach się nam skończyła ![]() 16. Nowa Zelandia – bezpieczeństwo Nowa Zelandia to jeden z bezpieczniejszych krajów. Generalnie nie ma się co obawiać o kradzież czy jakieś włamania. Jedynie gdzie trzeba uważać to parking przy Tongariro, tam ponoć zdarzają się włamania do camperów. Wiadomo, wszyscy są na 8 godzinnym trekkingu więc miejsce sprzyjające dla rabusiów. A że Tongariro leży na północnej wyspie, tam gdzie mieszka największa ilość Maorysów, to warto być ostrożnym. Ponieważ my w camperze woziliśmy dość sporo elektroniki, zostawiliśmy go na campingu, na którym spaliśmy. Na Tongariro Crossing wzięliśmy autobus za 35NZ$ od os, który nas zawiózł i przywiózł z powrotem. Czyli tylko 5NZ$ wiecej niż autobus w jedną stronę, który i tak musicie wziąć żeby wrócić, bo trasa na Tongariro jest one way. ![]() 17. Nowa Zelandia – przydatne aplikacje Najważniejszą i najbardziej przydatną aplikacją, która działa offline jest Camper Made. Jest to bezpłatna aplikacja, którą najlepiej zainstalować jeszcze przed wyjazdem. Trochę czasu zajmuje zciągnięcie mapy. Dzięki tej appce bez problemu znajdziecie odpowiedni camping, dump-station, internet, stacje benzynową czy supermarket. Posiada rozbudowaną wersję filtrowania, tak więc bez problemu i szybko wszystko znajdziecie. Nam często ratowała tyłek, radziła sobie lepiej z drogami niż nawigacja. ![]() 18. Nowa Zelandia – zniżki Wyjazd do NZ jest dość kosztowny, więc każda możliwość zaoszczędzenia jest dobra. Tak jak już wcześniej wspominałam robiąc zakupy w Paknsave czy w Countdown możemy zaoszczędzić 0,6NZ$ na benzynie. Koniecznie zalogujcie się na stronie Rankers. Tam znajdziecie kupony zniżkowe 10% na wiele kempingów, oraz innych atrakcji takich jak pływanie z delfinami w Kaikoura, skok na bungy, skok ze spadochronem w Wanaka, kajaki w Abel Tasman Park, czy wycieczka rowerowa po winiarniach. Wystarczy się zalogować i wydrukować kupony. Koniecznie ściągnijcie sobie appke na telefon z mapą. Ułatwi wam to szukanie w pobliżu zniżek. ![]() Jeśli jesteście zainteresowani planem podróży oraz relacją z poszczególnych dni, to zapraszam tutaj: http://www.addicted-to-passion.com/cate ... -zelandia/ | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |