| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Marcowa Belgia marcowa-belgia,1505,44892 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | michzak [ 03 Kwi 2014 21:25 ] |
| Temat postu: | Marcowa Belgia |
Jest to moja pierwsza relacja z podróży, z którą się dziele na tym forum, mam nadzieję, że będzie to dość pomocne dla niektórych Wybór Belgii jako celu podróży był dość przypadkowy - tam po prostu były tanie bilety, a już nie mogłem wysiedzieć w Warszawie Wyjazd był lowcostowy przy 5 osobach Na samym starcie chciałbym bardzo serdecznie podziękwać użytkownikowi NBE322 za wiele porad dotyczących głównie transportu po samej Belgii, porad dotyczących tego kraju oraz wskazówek co gdzie warto złapać znaleźć, bez jego porad ta wyprawa byłaby znacznie bardziej kosztowna Dziękuję również mkdabr za pomoc w zakupie biletów z WDC Ogólny plan był prosty: złapać przelot i dojazd gdzieś głębiej oraz znaleźć hosta na CouchSurfing. Te drugie było znacznie bardziej problematyczne, bowiem znaleźć hosta na grupę pięcioosobową było dość problematyczne... Jednak udało się znaleźć dwóch, co prawda nie w Brukseli samej, ale w Stormbeek (którego odwiedziliśmy pierwszej nocy) oraz w Dendermonde (reszta wyjazdu). Dzień pierwszy standardowy, zbiórka na Okęciu, wylot o 18:20, udało się przylecieć na Charleroi 30 min przed czasem Jadąc do Belgii trzeba pamiętać, że kraj jest podzielony na 3 główne części: część niemiecką (malutka, nie warto się w sumie nią przejmować, jest jedynie blisko na granicy), holenderską (północ) i francuską (południe). Nawzajem się nie za bardzo lubią (i nieraz są sytuacje, że jest pytanie po np. holendersku, a odpowiedź po francusku, każdy mówi w swoim, bo to ten drugi jest głupi Dojazd do stacji Bruxelles Noord minutę po czasie i szukanie naszego autobusu. Ogólnie to średni pomysł, w 8 minut dotarcie na stację kolejową było problematyczne (zwłaszcza jak niewiadomo gdzie jest), wpadliśmy do autobusu w ostatniej chwili. Ostatecznie przez nas odjechał opóźniony o 2 minuty Warto zauważyć, że w autobusach De Linj wszystkie przystanki na trasie są na żądanie! (ale po pokazaniu kierowcy że mamy wysiąść na przystanku Rinkendal sam się zatrzymał i powiedział, że mamy wysiadać, bardzo pomocny Następnego dnia wybraliśmy się do Brukseli, na piechotę. Doszliśmy do Atomium, gdzie jedynie sobie fotę zrobiliśmy (nie wchodziliśmy), a tam wsiedliśmy do tramwaju. Kupiliśmy bilety JUMP 10, ważny jest przez 1 godzinę od skasowania, pozwala jeździć po Brukseli (czyli wszystko, co jest oznaczone MTVB, a nie można nim jeździć co jest oznaczone TEC lub De Linj, na tamto są potrzebne inne bilety). Wejście do autobusu odbywa się tylko pierwszymi drzwiami, bowiem pokazuje się wtedy ważny bilet (warto się wcześniej dowiedzieć, czy na tym bilecie można jechać), ogólnie system jest pokopany. Biletomaty De Linj są dość trudne do znalezienia, jedyny który znalazłem był właśnie na stacji Noord koło autobusów. Z samego miasta miałem dwojakie wrażenie: z jednej strony panuje tam chaos, a z drugiej uświadomienie sobie jak naprawdę powinien wyglądać gotyk Do jedzenia, to koło opery jest taki bar z fajnymi kanapkami za 4,80e składającą się z frytek, sosu, buły, sałatki i mięsa - łatwo się tym najeść. Plan zwiedzania był dość średni, dość chaotyczny (na początku brak mapy Po powrocie na stację Noord podjechaliśmy jeszcze do hostów do Strombeek po bagaże (i chwilę rozmowy jeszcze), a następnie powrót Noord autobusem (kupiłem już bilety w biletomacie, koszt dla grupy 5 osób Bruksela - Strombeek RT to 8e, znacznie taniej), a następnie łapanie pociągu do Dendermonde (wykorzystanie drugich 5 przejazdów na Go Pass, czyli 1 już zużyty) i spacerek:) Następnego dnia wycieczka do Brugii i Gent. Hości potwierdzili nam informację na temat Go Pass (że warto wpisać Dendermonde - Brugia i można się przesiąść w Gent, w drodze powrotnej tak samo, tylko z 4h przesiadką w Gent Taki swojski klimat też znaleźliśmy, wszystko polskie tam było, łącznie z obsługą (niestety ceny belgijskie Jednak im dalej szliśmy, tym mniejsze wrażenie na nas samo miasto robiło i moim zdaniem (pewnie się za to narażę połowie użytkownikom forum Porównując ceny czekolady w Brukseli i w Brugii mogę powiedzieć, że w tym drugim mieście są o połowę niższe. Osobiście kupowałem przy Breidelstraat, tuż koło rynku (chyba najtańsza), a muszę powiedzieć, że moim zdaniem bardzo dobre W drodze powrotnej znowu mieliśmy przesiadkę w Gent, jednak zdecydowaliśmy się na przejście jeszcze na chwilę po tym mieście. Wadą tego miasta, że jest z 20 min idąc na piechotę od dworca do samego Starego Miasta, dlatego warto wtedy rozważyć przejazd tramwajem. Sama droga z dworca na rynek to nic ciekawego, jednak same centrum jest zdecydowanie warte zobaczeniaMnie osobiście zadzwiła ilość osób znajdujących się na rynku i z jakim problemem przebijały się tramwaje pomiędzy nimi. Samo miasto wydało mi się nieco brudne, ale warte zobaczenia tych zabytków Przedostatniego dnia zdecydowaliśmy się zostać w Dendemonde w ramach wypoczynku. Cały dzień minął nam właściwie na leniuchowaniu, dopiero po południu razem z naszym hostem poszliśmy na spacer po samym Dendermonde. Muszę przyznać, że samo miasto było bardzo urokliwie i przyjemnie nam się chodziło po nim słuchając historii (i legendy o 4 synach i koniu Ostatniego dnia mieliśmy wylot z Charleroi, ale dopiero o 21:00, zatem po śniadaniu (i obkupieniu się żelkami w miejscowym sklepie po 2e za 400g Następnym krokiem było do dworca Midi, skąd mieliśmy łapać pociąg do Charleroi. I jedno muszę przyznać, ten dworzec jest okrutnie wielki. Potwornie wielki. No i towarzystwo kręcące się wokół wyglądało jednak mało przyjemnie. Kupno biletów, wsiadamy do pociągu i jedziemy. Na miejscu po wyjściu stwierdziłem, że mamy sporo czasu, więc jeszcze się przejdę po samym Charleroi. Cóż, te miasto jest zdecydowanie niezbyt ładne, bardzo mocno przemysłowe o czystości Łodzi. Czułem się tam niepewnie, więc moja wycieczka była dość krótka (i być może nie dotarłem do ładniejszej, ciekawszej części miasta). Z Charleroi-Sud na same lotnisko dostaliśmy się za pomocą autobusu, bilety kosztują 5e (nawet taka sama stawka przy zakupie u kierowcy!), a autobusy są ładne i wygodne. Czas przejazdu 20 min, wysiada się na terenie terminalu, jednak sam przystanek jest kawałek od wejścia od terminalu. Myśleliśmy, że będzie można kupić coś ciekawego na bezcłówce (czekolada czy piwo jako pamiątka), jednak nie było nic ciekawego/taniego. Samolot był opóźniony o 40 min (i dość dużą groźbą o przylocie na WMI... nawet zapowiedzi na lotnisku były takie), a samo lądowanie na WAW było mało przyjemne (dość mocno wiało i lecąć nisko nad Ursynowem i widząc chodzące w górę i w dół skrzydło...), ale ważne, że bezpieczne Na koniec relacji dodam, że podróżując po Brukseli warto zastanowić się nad wypożyczeniem roweru, kosztuje to 1,60e za cały dzień, jedyna wada to wymóg zmiany roweru co 30 minut, ale podróż jest znacznie tańsza niż komunikacja miejska i szybsza niż chodzenie na piechotę. Ogólnie z wyjazdu jestem zadowolony (pozapominałem parę rzeczy od hostów i zapomniałem kupić kubka, zawsze kupuję kubki jak gdzieś wyjeżdżam, mam już dużą kolekcję, a z Belgii właśnie nie mam i bardzo nad tym ubolewam | |
| Autor: | PannaLia [ 13 Kwi 2014 00:14 ] |
| Temat postu: | Re: Marcowa Belgia |
Zdecydowanie warto tam pojechac, chociażby dla frytek | |
| Autor: | tupungato [ 22 Kwi 2014 18:47 ] |
| Temat postu: | Re: Marcowa Belgia |
Ten skubany Pałac Sprawiedliwości jest w remoncie co najmniej od 2008... Bardzo lubię Belgię, bardziej niż Holandię | |
| Autor: | dexMorgan [ 22 Kwi 2014 19:25 ] |
| Temat postu: | Re: Marcowa Belgia |
Kraj na pewno ciekawy , chociaż byłem tylko w Brukseli , frytki miażdżą | |
| Autor: | Anonymous [ 22 Kwi 2014 19:32 ] |
| Temat postu: | Re: Marcowa Belgia |
ja też poleciałam do Brukseli tylko z powodu tanich biletów i też mi się bardzo podobało. Ogólnie miłośniczką frytek nie jestem ale ichniejsze są obłędne. I ta wszechobecna czekolada... | |
| Autor: | DMW [ 22 Kwi 2014 22:34 ] |
| Temat postu: | Re: Marcowa Belgia |
Z tymi frytkami to chyba ulegacie trochę powszechnej sugestii. Prawdziwe belgijskie frytki są smażone w specjalny sposób ale rzadko która frytkarnia tak robi ze względu na czas i koszty, wiedząc że turyści i tak będą zachwyceni.. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |