| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| łapu capu lapu-capu,18,3895 | Strona 15 z 82 |
| Autor: | Waniliacynamon [ 21 Sie 2014 13:55 ] |
| Temat postu: | długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Witam, Ostatnio wybrałam się na 5-dniową podróż na Ukrainę, obfitą w przygody i miłe wspomnienia. W dniu 14.08 po całonocnej imprezie w klubie wyruszyłam o 4ej nad ranem z kimś samochodem z Warszawy do Rzeszowa, stąd po 9ej jechałam pociągiem do Przemyśla. Nie musiałam nawet długo czekać na marszrutkę spod dworca kolejowego do Medyki, która kosztowała mnie tylko 2 zł. Odprawiłam się w izbie celnej, zwłaszcza że miałam nowy paszport. Od przejścia granicznego w Medyce szłam jakieś 400 m do sklepiku w Szegni, skąd o 13.30 ich czasu lokalnego odjeżdżała marszrutka do Lwowa za 30,30 UAH! Niestety za namową Polki mieszkającej we Lwowie kupiłam w kasie zamiast u kierowcy, ale normalna cena wychodzi 27 UAH, czyli podrożała o jedną hrywnę. W marszrutce było tak diabelnie gorąco, że aż tak spociłam sie jak nigdy w życiu, mimo przewiewnego ubrania! Oczywiście nie obeszło bez babuszek w chustkach i spoconych mężczyzn. Ciekawostką jest to, że marszrutka zatrzymywała się prawie w każdej miejscowości i zabierała lokalnych, tak że nie starczyło dla nich miejsca siedzących. Niestety zamiast 1,5-2 h marszrutka zajechała równo o 16.00 pod dworzec główny. Szybkie ogarnięcie się na dworcu, zmiana ubrania i wypłata UAH (miałam kartę w USD) z bankomatu banku będącego odpowiednikiem naszego PKO BP. W toalecie dworcowym nie skorzystałam nawet z tej dziury pod ziemią, po czym udałam się zostawić bagaż za opłatę 15 UAH i ruszyłam na miasto na rekonesans. Nastawiłam się głównie na spontaniczny spacerek po mieście, bo i tak czasu miałam w zapasie. Udałam się do jadłodajni na początku ulicy Horodotskiej, gdzie zamówiłam barszcz ukraiński za 5 UAH. No, nigdzie tak ohydnej zupy nie jadłam, więc nie polecam. Później zawitałam na Rynek i wiedziona impulsem zeszłam do piwnicy w kamienicy nr 15, gdzie mieści się najsłynniejsza restauracja o nazwie Kryjówka. Kiedyś w trakcie II wojny światowej w tym miejscu odbywała się działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Kolejka do takiego miejsca jest dość długa i trzeba trochę czekać. Ja to miałam szczęście, że trafiłam na dobry dzień i nie czekałam nawet 5 min. W środku jest megazaiście, ze względu na tą całą konstrukcję schronu wykonaną z murów i drewna. Prawdziwie partyzancki schron, w którym są fotografie, mundury i inne ubiory nawiązujące się do tradycji wojskowej gdzieniegdzie powieszone, a nawet strzelnica. Mozna przy okazji przywdziać któryś z tych mundurów i zrobić zdjęcie, oczywiście bez opłaty. Nie będę komentowała tego, co kiedyś tam się działo. Tak to naprawdę polecam jedzenie narodowych potraw, które sa w przystępnych cenach. Dla przykładu zapiekanka na patelni czy pierogi kosztują ok. 30-40 UAH, do tego oczywiście popijając jedno z lokalnych piw. Było już po 20ej, a zastała mnie okropna ulewa. Na szczęście miałam adidasy na zmianę. Z Rynku zrobiłam jakieś 3 km do dworca, bo nie dało rady odczytać planu miasta, a mieszkańcy wskazali nie tamten kierunek. Nawet jechałam marszrutką na gapę i to ładny kawałek. W końcu o 22ej dotarłam przemoczona jak kura na dworzec, odebrałam bagaż i czekałam na pociąg o 23.16 do Kijowa. Bilet zarezerwowany przez Internet kosztował mnie 25 zł. W przedziale plackarty, która jest jakby trzecią klasą, z tą różnicą, że jest otwarta dla podróżnych i kuszetki są dwupoziomowe. Niestety miałam na samej górze, gdzie musiałam opierać się o drugą naprzeciwko : ) Było trochę niewygodnie, lecz po piwie udało mi się zasnąć. Kolejna relacja w toku. | |
| Autor: | Kański [ 21 Sie 2014 14:18 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Waniliacynamon napisał(a): Udałam się do jadłodajni na początku ulicy Horodotskiej, gdzie zamówiłam barszcz ukraiński za 5 UAH. No, nigdzie tak ohydnej zupy nie jadłam, więc nie polecam. Spodziewałaś się szału zamawiając zupę za 1,15zł? Zdjęcia prosimy. | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 21 Sie 2014 14:19 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Kański napisał(a): Spodziewałaś się szału zamawiając zupę za 1,15zł? Zdjęcia prosimy. Wiesz, taka jest umiarkowana cena w wielu miejscach we Lwowie, więc nie dziw się Zdjecia może wrzucę w następnej relacji. | |
| Autor: | Kopciuszek [ 21 Sie 2014 14:41 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
hahahahha, a mialas jechac pociagiem ale fajnie napisana relacja na nastepny raz pamietaj: z tego samego przystanku w Szeginii mast co 30 min. (czasem czesciej) kursy do Mostyski gdzie wsiadziesz w pociag. koszt: naprawde malo (ja pamietam cene ok.3 uah) I nie chwal sie lepiej ze zaoszczedzilas 3 uah na marszrutce, nie warto... | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 21 Sie 2014 14:45 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Kopciuszek napisał(a): hahahahha, a mialas jechac pociagiem ale fajnie napisana relacja na nastepny raz pamietaj: z tego samego przystanku w Szeginii mast co 30 min. (czasem czesciej) kursy do Mostyski gdzie wsiadziesz w pociag. koszt: naprawde malo (ja pamietam cene ok.3 uah) O tym napisze w następnej relacji, tylko proszę o trochę cierpliwości | |
| Autor: | Anonymous [ 21 Sie 2014 14:58 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
1/3 relacji poświęcona jadłodajni nawiązującej do działalności ukraińskich terrorystów, którzy w wyniku - jak to nazwałaś - swojej "działalności" wymordowali około 120 tyś. Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej + jakieś 30 tyś. Ukraińców. Zapewniam, że Lwów ma znacznie więcej do zaoferowania niż jakieś ziemniaki z patelni. Polecam Operę Lwowską i Katedrę (info: http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aluby_lwowskie). Samo miasto należy do moich ulubionych Oczywiście warto wybrać się na Cmentarz Obrońców Lwowa, ale to dla Polaka obowiązek. Ci oficerowie-obrońcy, którzy w wyniku oblężenia nie zginęli, po poddaniu miasta sowietom, zostali przewiezieni do obozu Starobielsku, a potem rozstrzelani przez charkowskie NKWD. Ich prochy spoczywają teraz na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Piatichatkach, w okolicach Charkowa. | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 22 Sie 2014 11:33 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Anonymous napisał(a): 1/3 relacji poświęcona jadłodajni nawiązującej do działalności ukraińskich terrorystów, którzy w wyniku - jak to nazwałaś - swojej "działalności" wymordowali około 120 tyś. Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej + jakieś 30 tyś. Ukraińców. Oczywiście warto wybrać się na Cmentarz Obrońców Lwowa, ale to dla Polaka obowiązek. Forum podróżnicze nie jest odpowiednim tematem do dysputy o politycznych ruchach ani o wojnie. To, co było kiedyś, nic na to nie poradzisz. Zrozumiano ? Skoro mowa o tych ziemniakach, to były dobre! Kryjówkę pomimo przeszłości naprawdę polecam, wręcz przeciwnie to obowiązkowy punkt każdego turysty. Ten ów cmentarz jest jedną z największych nekropolii polskich, wiec nic dziwnego, że trzeba ten punkt włączyć do programu zwiedzania. Jak obiecałam, dołączam kolejną relację, tym razem o Kijowie. Dzień 2 - 15.08.2014 Spałam sobie smacznie w kuszetce, aż nagle zostałam obudzona przez panią prowadnik i to ładną godzinę przed przyjazdem do Kijowa. Ogarnęłam się w brudnej toalecie, na tyle by nie wyglądać na sierotkę. Godzina 7.23 - stacja Kyiv Pasazhyrsky (główna stacja kolejowa i dworcowa). Jak na złość telefon mi sie rozładował i nie miałam przewodnika ani nawet planu miasta Kijowa, więc wybrałam się do kiosku i kupiłam 48-stronnicowy atlas miasta o długości 20 cm za jedynie 15 UAH. Usiadłam sobie w dworcowej kawiarni z dostępem do WIFI, lecz przed tym musiałam kupić herbatę za 10 UAH. Godzina przerwy i spokojne przestudiowanie planu miasta. Ze zdwojoną energią ruszyłam w stronę hostelu, lecz jak się okazało, moje tempo było nieco powolniejsze pomimo mozolnego odczytywania ulic na mapie. W takim tempie dotarłam do hostelu na ulicy Czervonoarmiyskiej po 9.30ej. I tu mnie spotkało zdegustowanie i lekka niechęć do babuszki prowadzącej ów hostelik. Niby w Internecie inaczej reklamowano, ale rzeczywistość już tak kolorowo nie wyglądała. Babuszka powyżej 40tce, ubrana w chustkę i fartuszek spisała moje dane i przyjęła 50 UAH na jedną noc. Wzięłam prysznic, szybko się ogarnęłam i po 11 ej ruszyłam na miasto. Szczerze mówiąc, od samego początku czułam negatywne wibracje w tym mieście, jak nigdzie indziej! Postawiłam na spokojny spontan, bez szczegółowego planu co do zwiedzania okolicznych zabytków. Udałam sie do supermarketu oddalonego o 300 m od metra Olimpijska, a jako że byłam taka głodna, to kupiłam to, co niezbędne i naładowana pozytywnymi myślami zeszłam do metra. Wysiadłam na stacji Maidan Niezależności, która pozytywnie mnie zaskoczyła barwami czerwono-białymi. Wyszłam z podziemia i oczywiście ruszylam na Plac Niepodległości, gdzie kilka miesięcy temu doszło do zamieszek. W chwili obecnej teren jest oczyszczany przez służby publiczne, lecz nadal leżą zdjęcia ofiar tych zamieszek. Nie ma już biwaków, można powiedzieć, że jest tam spokojnie i bezpiecznie. Załącznik: IMG_20140815_132910_0.jpg [ 43.95 KiB | Obejrzany 2180 razy ] Załącznik: IMG_20140815_152841_0.jpg [ 40.42 KiB | Obejrzany 2180 razy ] Zwiedziłam okolice Chreszczatyka, Bessaarabskiy Rynok (uważajcie tam na handlarzy, którzy aż tak cieszą się na widok turystów, że stają się nachalni i próbują cokolwiek sprzedawać), gdzie naprzeciwko jest miejska jadłodajnia z jedzeniami na wagę oraz Planetarium na ulicy Bolshaya Vasilkovskaya. Muszę przyznać, że w tej jadłodajni jedzenie jest w miarę zadowalające, a zamówiłam popularne naleśniki z twarogiem na słodko oraz coś tam z musztardą, która nieco się rożni ostrością od typowej polskiej stołowej czy sarepskiej za jedynie 15.50 UAH. Poniżej zdjęcie tej jadłodajni. Załącznik: jadłodajnia naprzeciwko rynoku.png [ 246.65 KiB | Obejrzany 2180 razy ] Godzina 15.00. Najedzona do syta udałam się na dalszą penetrację terenu i moim oczom ukazał się stadion Dynama Kijowa. Jako, że od paru lat interesuję się piłką nożną, to spodobała mi się brama prowadząca do stadionu. Załącznik: IMG_20140815_153910_0.jpg [ 43.78 KiB | Obejrzany 2180 razy ] Załącznik: IMG_20140815_154913_0.jpg [ 71.14 KiB | Obejrzany 2180 razy ] Później szłam urokliwą uliczką w górę, by zobaczyc 18-wieczny Cerkiew św. Andrzeja w stylu barokowym, którego remont podobno kiedyś sfinansowali bracia Kliczkowie. Nieco dalej znajduje się prawosławny klasztor Monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Coś pięknego! Załącznik: Monaster św. Archanioła.png [ 255.38 KiB | Obejrzany 2180 razy ] Po 18ej bylam na urokliwej ulicy Spaskiej, gdzie jest mnóstwo kawiarń i restauracji. Naprawdę polecam ten klimat. Nie wspomnę o starych tramwajach, oczywiście jechałam raz bez ważnego biletu, nic dziwnego po męczącym spacerze w dół. Usiadłam w miejscu o nazwie popularnej w całym mieście "Celentano" i zamówiłam Obolona za 17 UAH. Zrezygnowałam z jedzenia, bo irytowały te meszki latające wokół mnie. Powoli ruszyłam w stronę Naberezhno-Khreshchatyts Załącznik: IMG_20140815_203021_0.jpg [ 30.19 KiB | Obejrzany 2180 razy ] i udałam się na Chreszczatyk, gdzie znalazłam market Billa. Wróciłam ok. 22 ej do hostelu, odpoczęłam i zjadłam w połowie banana, dopóki ta babuszka nie wygoniła mnie do kuchni. OMG! A co ciekawe, mój "pokój" był 4-osobowy, a ta babuszka spała naprzeciwko mnie. Wokół mojego łóżka walały się jej ciuchy, co za widok | |
| Autor: | Gadekk [ 22 Sie 2014 12:27 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Można prosić o adres mostu zakochanych? Ps czy do św. Michała archanioła nie kursuje przypadkiem kolejka? Wybieram się do Kijowa początkiem września, na pewno skorzystam z części rad! | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 22 Sie 2014 12:39 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Gadekk napisał(a): Można prosić o adres mostu zakochanych? Ps czy do św. Michała archanioła nie kursuje przypadkiem kolejka? Wybieram się do Kijowa początkiem września, na pewno skorzystam z części rad! Parkovyi Bridge - drewniany Most Zakochanych z kłódkami, niedaleko stadionu Dynama Kijowa, natomiast 150 m od Monastyru św. Michała jest kolejka Funikular. Naprawdę warto zjeżdżać na drugą stronę miasta. Dalsza relacja w przygotowaniu. | |
| Autor: | hienobiusz [ 22 Sie 2014 12:59 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Cytuj: Kryjówkę pomimo przeszłości naprawdę polecam, wręcz przeciwnie to obowiązkowy punkt każdego turysty. Polemizowalbym z tym, ze jest to obowiazkowy punkt wizyty dla polskiego turysty. | |
| Autor: | Fiki [ 22 Sie 2014 13:33 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Waniliacynamon napisał(a): Udałam się do jadłodajni na początku ulicy Horodotskiej, gdzie zamówiłam barszcz ukraiński za 5 UAH. No, nigdzie tak ohydnej zupy nie jadłam, więc nie polecam. Później zawitałam na Rynek i wiedziona impulsem zeszłam do piwnicy w kamienicy nr 15, gdzie mieści się najsłynniejsza restauracja o nazwie Kryjówka. Kiedyś w trakcie II wojny światowej w tym miejscu odbywała się działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Pamiętajcie o tym, że na hasło "Sława Ukrajini" należy odpowiedzieć "Herojam Sława". Zgadzam się, że forum podróżnicze to nie miejsce na dysputy polityczne ale bez przesadyzmu, dla wielu osób te wspomnienia są jeszcze bardzo żywe... | |
| Autor: | Anonymous [ 22 Sie 2014 13:33 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Waniliacynamon napisał(a): Zrozumiano ? Nie. Miałem tylko przypuszczenia ale teraz mam pewność, że ta relacja to po prostu prowokacja. Jak chcesz ludziom zachwalać przebieranie się w mundury UPA i wykrzykiwanie haseł, z którymi ukraińscy sąsiedzi na ustach mordowali polskich sąsiadów, wcześniej żyjąc z nimi w zgodzie od wielu pokoleń, to nie dziw się, że to wywołuje reakcję. A może po prostu nie zrobiłaś wcześniej researchu, zobaczyłaś tłum pijanych przed lokalem (wiesz o czym mówię? Takie grupki podpitych, typowe dla okolic klubów w Polsce - ktoś tłucze butelki, ktoś się obmacuje, inni zaczepiają przechodniów - a temat klubów, jak pisałaś, nie jest Ci obcy...) i weszłaś z ciekawości, wykrzykując to co "trzeba"? Waniliacynamon napisał(a): mundury i inne ubiory nawiązujące się do tradycji wojskowej Czyli jak mniemam kosy, włócznie, deski z wystającymi gwoździami, coś jeszcze tam było? | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 22 Sie 2014 13:46 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Anonymous napisał(a): A może po prostu nie zrobiłaś wcześniej researchu, zobaczyłaś tłum pijanych przed lokalem (wiesz o czym mówię? Takie grupki podbitych, typowe dla okolic klubów w Polsce - ktoś tłucze butelki, ktoś się obmacuje, inni zaczepiają przechodniów - a temat klubów, jak pisałaś, nie jest Ci obcy...) i weszłaś z ciekawości, wykrzykując to co "trzeba"? Moja ciekawość zobaczenia wielu miejsc nie ma nic wspólnego z historią, wiec daruj sobie takie przypuszczenia pod moim adresem! Nie mamy żadnego wpływu na to, co kiedyś się działo. Pomijając cel tego miejsca interesuje mnie to, co ciekawe i warte widoku. Tym bardziej, że jestem smakoszką wielu narodowych potraw. Oczywiście zdałam sobie sprawę z tego, jaka historia kryje w tej kryjówce i co z tego ?! Skoro jesteś tak przewrażliwiony na punkcie historii, to proszę idź na inny portal poświęcony tej tematyce. Nie bedę komentowała Twojego odczucia na temat wydarzeń z czasów II wojny światowej, gdyż to nie moja sprawa. | |
| Autor: | Anonymous [ 22 Sie 2014 13:50 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Waniliacynamon napisał(a): Oczywiście zdałam sobie sprawę z tego, jaka historia kryje w tej kryjówce i co z tego ?! No właśnie w tym cały problem, że NIC Z TEGO, że sobie zdałaś sprawę. O to od początku chodzi. Dobra, pisz dalej swoją relację czy co tam chcesz. Nie będę tutaj komentował, to większe szanse, że ona szybciej padnie i zniknie z głównej strony f4f. | |
| Autor: | cypel [ 22 Sie 2014 14:14 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
czytając relację poczułem się jak złodziej pamiętnika nastolatki | |
| Autor: | adam006 [ 24 Sie 2014 01:30 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Fajna relacja, zupa za złotówkę niszczy system. | |
| Autor: | mashacra [ 24 Sie 2014 10:28 ] |
| Temat postu: | Re: Odp: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Zmiażdżyła mnie relacja, tylu znaków zapytania "i co było dalej?" już dawno nie miałem podczas czytania relacji Jak dla mnie punkty: +7 (po jednym punkcie za każdą klasę) +3 za konsekwencję w stylu. Niestety -6 za ogólnikowe podejście do tematu, znajomość bramy klubu, pkobp, 20cm przewodnika (aluminium czy miedź?) i barwy stacji przy Majdanie, te wątki trzeba rozwinąć. Czekam na więcej, a potem przeniesiemy w całości do łapu-capu Dziękuję, i piszę to w 100% szczerze. | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 25 Sie 2014 13:45 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Dzień 3 - 16.08 Obudziłam się po 9ej, ogarnęłam się i uporządkowałam łóżko. Zapytałam się dziewczyny nocującej w tym samym pokoju co ja, czy mogłabym zostawić bagaż na parę h, bo ta babuszka drzemała w najlepsze Załącznik: IMG_20140816_114813_0.jpg [ 37.93 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Zrezygnowałam z zejścia na plażę i ostatecznie wróciłam na stację Dniepr. Jakiś miły ukraiński chłopak zaproponował mi pomoc i szliśmy pod górkę w stronę Ławry Peczerskiej. Zatrzymaliśmy się przy Khram v chest' ikony Bozhiyey Materi "Zhivonosnyy Istochnik" (nie da się tego przetłumaczyć na polski) Załącznik: IMG_20140816_121127_0.jpg [ 56.29 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Ławra Peczerska należąca do Patriarchatu Moskiewskiego powstała w połowie XI wieku i do dziś jest największą, najstarszą świątynią prawosławną na Ukrainie. Wg mnie jest obowiązkowym punktem każdego turysty, który znajdzie się w tym mieście. Całe skupisko tego kultu religijnego składa się z wielu pieczar i cerkwi, które zasługują na uwagę. Przedstawiam poniżej zdjęcia terenu Ławry Peczerskiej. Załącznik: IMG_20140816_121814_0.jpg [ 49.32 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Załącznik: IMG_20140816_122756_0.jpg [ 41.08 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Załącznik: IMG_20140816_123429_0.jpg [ 50.44 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Załącznik: IMG_20140816_124605_0.jpg [ 50.16 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Załącznik: IMG_20140816_124818_0.jpg [ 45.26 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Zdjęcie poniżej przedstawia Cerkiew nadbramną Świętej Trójcy, która prowadzi do środka tego całego kompleksu, oczywiście za opłatą 50 UAH (ulgowy 25 UAH). Za bramą stoi kasa. Załącznik: IMG_20140816_123910_0.jpg [ 51.04 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Muszę przyznać, że wspomniany klasztor robi niemałe wrażenie, ale jeszcze lepiej wygląda z daleka. Obrałam sobie kierunek w stronę południową ulicy Ławrskiej i na chwilę zatrzymałam się przy tej Bramie. Załącznik: IMG_20140816_125208_0.jpg [ 49.14 KiB | Obejrzany 2631 razy ] Załącznik: IMG_20140816_130351_0.jpg [ 38.35 KiB | Obejrzany 2631 razy ] P.S. Nie mogę dodawać więcej zdjęć niż 10 na raz, więc w kolejnym poście zamieszczę. Anonymous napisał(a): i weszłaś z ciekawości, wykrzykując to co "trzeba"?Czyli jak mniemam kosy, włócznie, deski z wystającymi gwoździami, coś jeszcze tam było? Akurat to nie wykrzyczałam tego hasła, bo tak złożyło się, że weszłam tam z innymi. Owszem, w środku tego miejsca są rzeczy wymienione przez Ciebie, lecz zbytnio nie zwróciłam na nie uwagi. Zresztą interesował mnie ogólny wygląd, no i oczywiście kuchnia. Nie mam zdjęć tego miejsca, więc nie ma czym się chwalić. mashacra napisał(a): 20cm przewodnika (aluminium czy miedź?) Gdybyś uważnie przeczytał, to byś wiedział, że miałam na myśli wielostronicowy atlas, a to różnica. Jest bardzo praktyczny, lekki i wyraźnie czytelny, tak że nie zgubisz się w tym gąszczu uliczek. | |
| Autor: | Gadekk [ 25 Sie 2014 16:27 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Ile czasu, mniej więcej, zarezerwować na zwiedzenie Ławry + muzeum? | |
| Autor: | Waniliacynamon [ 25 Sie 2014 18:24 ] |
| Temat postu: | Re: długi weekend w dwóch ukraińskich miastach |
Gadekk napisał(a): Ile czasu, mniej więcej, zarezerwować na zwiedzenie Ławry + muzeum? Jak obeszłam naokoło te okolice, to zajęło mi jakieś 1,5 h, a to dlatego że wiecej czasu przeznaczyłam na relaks. Mysle jednak, że zwiedzanie tego kompleksu z muzeum powinno zająć min. 2,5-3 h. Kiedy wybierasz się tam? | |
| Strona 15 z 82 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |