Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 08 Mar 2017 18:38 

Rejestracja: 10 Lis 2016
Posty: 2
Loty: 2
Kilometry: 5 224
Krajów: 2 / 1.0%
Skuszona nowym połączeniem Ryanaira z Krakowa do Eilat Ovda kupiłam bilety na ferie zimowe. W Polsce zimno i szaro, trzeba podładować baterie słoneczne w cieplejszych krajach.
Wylot z Krakowa bardzo sprawny, po 4h wita nas słoneczko i potworna kolejka na małym wojskowym lotnisku Ovda 40km od naszego celu. Wszyscy stoimy do odprawy paszportowej, ci, którzy nie chcą mieć izraelskiej pieczątki w paszporcie (jak my) mogą podejść do okienek odprawy poza kolejnością i poprosić o formularze „flying visa”. Formularz trzeba wypełnić podstawowymi danymi, odpowiedzieć na kilka pytań i dostać pieczątkę na formularzu, a nie w paszporcie.
Wskakujemy do shuttle busa (prosta rezerwacja przez Internet, dojazd do miasta za 8usd/os.) i po ok. 40 min. Zostajemy wysadzeni pod drzwiami wynajętego apartamentu.
Resztę dnia poświęciliśmy na zapoznanie się z okolicą, drogą na plażę miejską i rozpakowywanie się.
W niedzielę korzystamy ze słońca i temp. Ok. 25 stopni i plażujemy. W drodze na plażę rozglądam się za biurami podróży oferującymi wycieczki do Jordanii ale nic nie ma. Na szczęście nadstawiałam ucha w kierunku Rosjan na kocyku obok i okazało się, że zaczepiła ich pani oferująca wycieczki. Tak uzyskałam namiary na biuro Paradise Travel – maja punkt w sklepiku z kosmetykami Cleopatra w hotelu Americano. Zostawiłam u nich prawie wszystkie pieniądze 
W poniedziałek rano podjeżdża po nas busik, który odstawia nas na przejście graniczne pomiędzy Izraelem i Jordanią. Po kilkukrotnym sprawdzeniu paszportów jesteśmy w Jordanii.
Nasza piątka załapała się na osobny samochód i przewodnika, gdyż pozostali uczestnicy wybrali wycieczkę jednodniową, a my – dwudniową.
Ruszamy przez Aqabę i góry w kierunku Petry. Mijamy jałowy kraj (wszędzie tylko piasek i skały), kozy (nawet na ulicy) i zakwefione kobiety (mimo tak postępowej królowej jak Rania).
Pokonujemy przełęcz na wysokości 1700m.n.p i robimy sobie zdjęcia na śniegu  Przewodnik wyjaśnia, że zdarza się, że w zimie na tej wysokości spada parę centymetrów śniegu.
Po obiedzie wchodzimy do Petry – mamy szczęście, że nie ma sezonu i jest mało ludzi. Zachwycamy się pięknymi formacjami skalnymi i odrzucamy powtarzające się propozycje, aby wynająć dorożkę albo osiołka albo wielbłąda. Żal mi tych zwierząt a te 3,5km do przejścia to będzie miły spacer (z powrotem pod górkę to już nie było tak różowo )
I wreszcie jest – najsłynniejsza budowla – Skarbiec. Naprawdę piękna budowla, poza nią nie ma nic innego na małym placyku. Idziemy dalej, skalny korytarz rozszerza się i wychodzimy na dnie doliny – nad nami amfiteatr i komory grobowe.
Nocujemy w Aqabie – czuć, że jesteśmy w arabskim kraju, o godz. 19 nie widać na ulicy ani jednej kobiety, miejscowi mocno się przyglądają białej kobiecie z dziećmi ale nie czuje się wrogości. Jordania to biedny kraj, turystyka jest sposobem na zarobienie pieniędzy w południowej pustynnej części kraju.
Następnego dnia szalejemy dżipem po pustyni Wadi Rum – fantastyczna trzygodzinna przejażdżka, przepiękne widoki czerwonej pustyni, na której kręcono m.in. „Marsjanina”. Niesamowity smak herbaty i placka z ogniska. Nasz przewodnik kusi nas perspektywą zostania na kilka nocy na pustyni i nocowania pod gwiazdami. Nie tym razem, ale warto mieć te opcję w głowie 
Wracamy do Eilatu i przepakowujemy się na wyjazd do Jerozolimy i nad Morze Martwe następnego dnia. Zbiórka przed 5 rano i ruszamy. Przed 8 jesteśmy nad Morzem Martwym – nie jest chłodno więc większość wycieczki wskakuje do wody. To był obowiązkowy punkt do zaliczenia w Izraelu – woda jest śliska, dno z soli, opary znad wody trochę drapią w gardle. Powygłupialiśmy się na wodzie, uformowaliśmy rozgwiazdę (da się bo woda utrzymuje) i koniec kąpieli.
Po drodze mijamy ruiny Masady – miejsca, w którym Żydzi przez 3 lata opierali się Rzymianom a następnie popełnili zbiorowe samobójstwo.
Podjeżdżamy nad rzekę Jordan – miejsce kultu, a jednocześnie sporu pomiędzy Izraelem I Jordanią. Tereny wokół są zaminowane (!), tylko miejsce chrztu Jezusa i budynki użyteczności są dostępne. Mamy godzinę, więc niektórzy przebierają się w białe giezła i rytualnie zmywają z siebie grzechy poprzez trzykrotne zanurzenie się w rzece. Z drugiego brzegu przypatrują się uzbrojeni Jordańczycy.
Wjeżdżamy do Jerozolimy – parę zdjęć panoramy Góry Oliwnej i złotego meczetu i jedziemy najpierw do Betlejem. Wjeżdżamy na teren Autonomii Palestyńskiej, dookoła znaki ze wejście dla obywateli Izraela grozi śmiercią. Nasza przewodniczka tak gna do Bazyliki Narodzenia, że zaczynam się zastanawiać czy ten pośpiech to ze względu na plan wycieczki czy też nie chce tu pozostawać dłużej niż to konieczne.
Zobaczyliśmy miejsce narodzenia Jezusa które teraz znajduje się w kościele którego poszczególne zakątki podzielone są pomiędzy różne odłamy chrześcijaństwa (katolicy, prawosławni, Koptowie, Ormianie, syryjscy chrześcijanie). W Jerozolimie odwiedzamy Bazylikę Grobu Pańskiego, stoimy w długiej kolejce aby na koniec w małych grupkach móc wejść do groty, w której był pochowany Jezus. To jest niesamowite przeżycie – być w miejscach opisanych w Biblii i na własne oczy zobaczyć i dotknąć miejsc związanych z życiem i śmiercią Jezusa Chrystusa.
Krążymy po kościele w różne strony – tu kamień, na którym namaszczano zwłoki, tu „pępek świata”, tam – Golgota. I znowu kościół podzielony pomiędzy odłamy chrześcijaństwa.
Wieczorem jeszcze spacer wąskimi uliczkami pod „Ścianę płaczu” i mamy dość. Zmęczeni wracamy do naszego apartamentu.
Jednak trzeba przyznać, że nasz Organizator stanął na wysokości zadania – wszystko było sprawnie, na czas, Dyrektor Pan Edward osobiście po nas wyjeżdżał i odstawiał nas do apartamentu (jako jedynych nie-hotelowych).
W czwartek odpoczynek i plażowanie, w piątek – rzutem na taśmę – Obserwatorium (dojazd z centrum autobusem nr 15), plażowanie i po południu Bird Sanctuary w pobliżu przejścia granicznego (trzeba użyć te wszystkie obiektywy). Stado flamingów krążące nad naszymi głowami i szukające miejsca na nocleg to piękny widok. Wart wydania ostatnich pieniędzy na taksówkę 
W sobotę rano zdanie kluczy, pożegnanie się z widokiem na morze i wskakujemy do shuttle busa. Jeszcze tylko ośmiokrotna (!) kontrola bagażu, kurtek, paszportów itd. Itp. Na lotnisku i możemy wracać do Polski.

Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍 Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍
Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊 Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group