Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Inle vs Tonle Sap
inle-vs-tonle-sap,972,116341
Strona 1 z 1

Autor:  maxima [ 23 Sie 2017 22:31 ]
Temat postu:  Inle vs Tonle Sap

Powoli robię zarys wyjazdu do Birmy i zastanawiam się nad zasadnością/atrakcyjnością wyjazdu nad jezioro Inle. Byłam w Kambodży nad Tonle Sap, widziałam pływające wioski. Byłam też na rejsie w delcie Mekongu, Zatoce Halong i widziałam cały ten turystyczny spektakl...
Czy ktoś był w obu miejscach i jest w stanie coś doradzić? Czy Inle oferuje coś unikalnego? innego? wyjątkowego?
dzięki z góry za wszelkie wskazówki i sugestie

Autor:  astra [ 24 Sie 2017 11:00 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Bylam w trzech wspomnianych przez ciebie miejscach. Moim zdaniem nie mozna ich porownywac, bo wszystkie sa inne i maja swoja specyficzna atmosfere. Mnie podobalo sie w kazdym z nich.

Tu - dla inspiracji -fotografie miedzy innymi z Birmy: anosko.com (poszczegolne kraje i tematy w galerii).

Autor:  mordki [ 27 Sie 2017 21:46 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Byliśmy w Birmie w październiku 2016 i już wtedy słyszeliśmy sporo negatywnych opinii i Inle Lake. Pewne atrakcje mają datę waźności. Zwłaszcza w Birmie kiedy to w 2011 do Birmy przyjechało 1mln turystów a w 2016 było to już ponad 5 milionów.
Do Inle nie pojechaliśmy, za to mile wspominamy pobyt w Ngwe Saung. Poznaliśmy tam lokalną rodzinę, bardzo przyjaźni ludzie.

Autor:  popcarol [ 01 Gru 2017 09:38 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Ktoś dorzuci swoje świeże trzy grosze? Zastanawiam się nad zamienieniem 2 dni w Mandalay na Inle Lake właśnie... hmmm

Autor:  maxima [ 01 Gru 2017 11:04 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

@popcarol co potrzebujesz? Byłam w Birmie na początku listopada, wiec jestem dość na świeżo :)

Nad Inle spędziliśmy 2 dni trochę z przymusu (nie było autobusów do Mandalay i musieliśmy czekać). Pierwszy dzień rejs - standardowo, przejazd po sklepach i wszelkiej maści turystycznych punktach, obiad na jeziorze w restauracji najgorszy i najdroższy w całej Birmie. Drugi dzień wypożyczyliśmy rowery i objechaliśmy pół jeziora z przeprawą łodzią miedzy punktami. Mocny chill out, w sumie nic specjalnego nie było :)
Wioski na palach podobne jak w Kambodży, jezioro tak szczerze to mnie nie powaliło.

Autor:  popcarol [ 01 Gru 2017 14:10 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

dzięki maxima :)

no własnie dumam czy nie zamienić Mandalay na Inle właśnie... logistycznie nieźle bo muszę wrócić do Yangonu z Bagan.
Ale czy warto?? Chyba tak, podobają mi się pagody Inn Tain i Kakku
na/nad Tonle Sap w Kambodży byłam...

jakbyś miała jeszzce jakieś uwagi - co Cię uderzyło, zaskoczyło, najbardziej zestresowało...
mój planik:

24.12 - lot wieczorny do Rangun/1 nocleg/, zakup biletu do Bagan, nocleg Rangun (zar.)
25.12 - Rangun zwiedzanie, Shwedagon Pagoda
25.12 - nocny autobus do Bagan
26.12 - Bagan, nocleg (zar.)
27.12 - Bagan, nocleg (zar.)
28.12 - przejazd do Mandalay, zakup biletu do Yangon, nocleg Mandalay (zar.) ---->>>>> zamiast tego myślę nad Inle Lake???
29.12 - zwiedzanie Mandalay i nocny powrót Mandalay-Yangon
30.12 - popołudniowy lot z Yangon do SGN

Autor:  maxima [ 01 Gru 2017 16:34 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

My mieliśmy podobny plan, z tym, że wylatywaliśmy z Mandalay, więc nie musieliśmy wracać do Yangon
W samym Mandalay nie ma nic szczególnego wg mnie - jak już człowiek zobaczy Szwedagon i Bagan, to przechodzi mu oglądanie tych pagód :) tam prawie wszystkie są złote, więc po 3 dniach nie robiło to już na nas wrażenia :)
W okolicy Mandalay ponoć jest ciekawie, ale my nie mieliśmy już czasu przez obsuwę w Inle
Dodatkowo zwiedziliśmy Złotą Górę - wycieczka taxi cały dzień z Rangun.
Z Inle wyjechaliśmy busem ok 9, a w Mandalay centrum byliśmy ok 16.
W sumie chyba na Twoim miejscu to bym olała Mandalay, jesli to ma być tylko 1 dzień - trasa męcząca, a atrakcji WOW to tam nie ma. Lepiej pojechać chyba z Bagan do Inle i wrócić do Yangon

Autor:  Magdalena Głowska [ 01 Gru 2017 17:13 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Birmę wspominam bardzo miło. Podobali mi się ludzie, świątynie, przejazd łodzią z Bagan do Mandalay. W Inle lake bardziej niż dzień na jeziorze podobał mi się objazd okolicy na rowerach: wizyta w świątyni, w której mieszka tylko 2 mnichów, przeprawa przez jezioro na drugi brzeg z obiadem w restauracji na palach ( poza typowym szlakiem łodzi ). A na koniec wizyta w jedynej w Birmie winnicy. Słyszałam też pozytywne opinie o trekingu pomiędzy Kalaw i Inle lake z noclegiem w wiosce na szlaku. W Bagan polecam zwiedzanie świątyń na elektrycznych motorach.

Autor:  maxima [ 01 Gru 2017 18:43 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Mi też Birma się super podobała, bardziej niż Wietnam czy Tajlandia. Mimo wszystko myślałam, że Inle nie jest jeszcze tak komercyjne z tym całym badziewiem (pływanie po sklepach ze srebrem, produkcja odzieży z lotosu i jedwabiu - nie mają pojęcia skąd jedwab :) jakieś kowalstwo itp nic super extra, typowe pod masowego turystę). Po prostu próbują wydoić turystę - liczyłam na jakąś magię, podglądanie ludzi itp a nic takiego tam już nie ma (chyba że sami dotrzemy, nie turystyczną łodzią z dość standardowym programem). Też mi się podobały rowery bardziej niż pływanie. Inle to taki chill out dla mnie, nic super extra, ale też nie jakaś lipa :) miłe miejsce na odpoczynek - pewnie coś jak Zegrze, Mazury lub wioski nad Soliną :) oczywiście w tamtych realiach :)

Autor:  popcarol [ 04 Gru 2017 08:48 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Dziękuję Wam :) no to wymieniam Mandalay na Inle, po drodze wracając do Rangunu (no powiedzmy ;)
i rowerki dookoła z przeprawą promem zamiast turystycznego kiczu łódką (byłam nad Tonle Sap w Kambodży, starczy - choć tam mieliśmy sternika takiego który nie zatrzymywał się tam gdzie nie chcieliśmy)

za 4 dni lecę :)

pozdrawiam serdecznie!

Autor:  kumkwat_kwiat [ 06 Gru 2017 01:52 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Porównanie Inle a Tonle Sap to jednak inna liga. Mimo, że nad Inle jest już pewna komercja to skala jest dramatycznie inne. Mi nad Inle się bardzo podobało, byłem poza sezonem i jezioro byłe puste turystów bardzo mało. Chyba jednym z powodów było, to że jest tu bardzo spokojnie i w pieknej atmosferze (oraz fajnych hotelach) można sobie odpoczać po całym zwiedzaniu. Wizyta w niektórych zakładach ciekawa, choć część rzeczy znałem. Podobno bardzo fajnie jest pokręcić się po okolicy ale na to nie było czasu. Następnym razem.

Do do Mandalay wg. mnie także bardzo fajne miasto. Turystów wcale nie ma dużo a wielkość pozwala na dużo lepsze kontakty z miejcowymi. W okolicy spokojnie na 1-2 dni zwiedzania znajdzie się rzeczy plus same Mandalay.

Autor:  littleboy1989 [ 01 Maj 2019 15:52 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

a ktoś się orientuje czy można nad Inle (Nyaungshwe) dotrzeć bezpośrednio z Kalaw ?

Autor:  littleboy1989 [ 07 Maj 2019 14:30 ]
Temat postu:  Re: Inle vs Tonle Sap

Odpowiedź: wychodzi na to, że nie można...
Ja robiłem tak, że pojechałem minivanem z Kalaw do Shwenyaung (cena 4k MMK, odjazd spod pagody w centrum Kalaw o 7:00, 7:30 i 8:30) i potem przesiadka na taxi. My płaciliśmy 10k MMK za 4 osoby (2,5k/os). Motorkiem ponoć kosztuje 3k/os.

Rejs po Inle zarezerwowaliśmy w hotelu Green Valley Inn (nie nocowaliśmy tam) za 6k MMK/os, chociaż na bilecie cena była 5k MMK.
W razie czego podaję bezpośredni namiar na rejs:
https://www.facebook.com/shareboattripinlay/

A wracając do tematu Inle vs Tonle Sap to moim zdaniem oba miejsca są już wysoce skomercjalizowane. Oba odwiedziłem w porze suchej i o ile na Tonle Sap deficyt wody był znaczący to nad Inle wyglądało to znacznie lepiej, nawet trochę zieleni było.

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/