| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| First time in Jamaica? Respect! first-time-in-jamaica-respect,211,102320 | Strona 2 z 3 |
| Autor: | to_masz [ 26 Paź 2016 17:54 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Japonka76 napisał(a): oraz zerwał dla mnie kwiaty palmy <3 pachniały bosko landrynkami. Załącznik: kwiaty palmy.jpg Owe kwiaty z palmy to Plumeria/Frangipani, mogą być białe, żółte lub różowe. Możesz je znaleźć blisko np. w Turcji, na południu np. w Kenii, na wsch. np. w Tajlandii i na zach. jak sama doświadczyłaś. Mam wrażenie że połowa reklam SPA ma je od jakiegoś czasu w PL. https://en.wikipedia.org/wiki/Plumeria | |
| Autor: | Japonka76 [ 26 Paź 2016 20:04 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Dzięki za info. Jak widać nie chadzam za często do Spa w Polsce Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka | |
| Autor: | charliefrown [ 27 Paź 2016 13:39 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Japonka: świetna relacja, z wielką przyjemnością się to czyta. Jak cenowo wygląda stołowanie się w małych knajpkach lub ulicznych straganach? Stosują podwójne cenniki? | |
| Autor: | Japonka76 [ 27 Paź 2016 16:22 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
@charliefrown oczywiście, że na Jamajce są dwa cenniki: dla lokalsów i turystów. Ale można troszkę obejść to i spotkać się cenowo pośrodku, gdy masz swojego jamajskiego przyjaciela ----------------------- Ledwo tylko wystawialiśmy nogę za ogrodzenie naszego resortu podbiegali do nas lokalsi. „First time in Jamaica? What’s your name? Respect!” Padały różne propozycje zakupów rzeczy i usług. Zanim przeszło się przez ulice na drugą stronę (a trzeba przyznać, że ruch na Jamajce jest spory, lewostronny a wszyscy jeżdżą jak szaleni) otrzymywaliśmy kilka propozycji usług transportowych taxi i nie tylko, propozycje zakupu rzeczy przeróżnych, w tym pamiątek oraz oczywiście marihuana, hasz, kokaina, extazy a nawet amfa, zaproszenia do sklepów oraz na wycieczki wszelakie, a wszystko to wśród uścisków dłoni, „żółwików” i przytulanek różnego rodzaju. Ja zdecydowanie najwięcej otrzymywałam ofert seksualnych, a mój mąż głownie zasypywany był ofertami zakupu dragów. A, na Jamajce homoseksualizm jest zakazany i wręcz postrzegany jest jako coś obrzydliwego, więc tam panowie nie dostaną propozycji seksualnych od panów. Załącznik: okolice1.jpg [ 356.48 KiB | Obejrzany 17659 razy ] Załącznik: okolice2.jpg [ 222.52 KiB | Obejrzany 17659 razy ] Załącznik: okolice3.jpg [ 214.29 KiB | Obejrzany 17659 razy ] Na plaży zaś królują sprzedawcy wszystkiego. Podchodzą do Ciebie z czarną torbą, więc nie wiesz co chcą Ci sprzedać. Czasem mają w nich swoje rzeczy osobiste, więc tym bardziej nie wiesz co za oferta tym razem czeka na Ciebie. „First time in Jamaica? What’s your name? Respect!” I tu znów się witamy, ściskamy sobie dłonie, przybijamy „żółwiki” przednie, boczne i do góry nogami, czasem się przytulamy. Osobiście nie mam problemów z bliskością obcych mi osób, gdy sama na to pozwalam. Widocznych chorób skórnych nie zauważyłam, a innymi np. STD’s czy HIV nie zaraża się poprzez podanie ręki. A nie widziałam nikogo z objawami grypy Na plaży oferują wycieczki, świeże owoce, pamiątki, koraliki, tanie papierosy, gorące homary oraz usługi wszelakie typu masaże czy plecenie warkoczyków. A czas wolno płynął: Załącznik: dzien na plazy.jpg [ 231.88 KiB | Obejrzany 17659 razy ] Po kilku dniach, gdy już poznaliśmy wzajemnie nasze buzie, gadka powitalna nieco się zmieniła: „Yeh, do you remember me? Respect!” i znów uściski, „źółwiki” i przytulanki. Lokalsi nie mówią zbyt dobrze po angielsku, ale ten kreolski jamajski angielski czasami udaje się zrozumieć, gdy jest wola porozumienia. Jednym słowem dawaliśmy radę, gdy na to nam pozwalali. Gdy oni nas oplotkowywali, my odwdzięczaliśmy się naszą piękną polską szeleszczącą mową. Jamajczycy, mimo, iż to naród raczej biedny, są bardzo dumni. Nie należy ich ignorować. Nigdy nie udawajcie, że kogoś nie widzicie czy nie słyszycie. Wtedy możecie spotkać się z agresją. Zawsze odpowiedzcie, uśmiechnijcie się, przywitajcie, zagadajcie i podziękujcie. Nie zlewajcie. Jeśli nie jesteście czymś zainteresowani i czegoś nie chcecie kupić nie targujcie się. Odmówcie. Oczywiście muszę tu zwrócić uwagę, że nie tylko lokalni sprzedawcy nagabują. Jamajczycy jako dumny naród nie żebrzą na ulicy, ale aby zarobić kilka groszy będą próbować coś sprzedać. Czasami są to tak „gówniane rzeczy” że aż wstyd patrzeć. Do nadmorskich kurortów zjeżdżają się ludzie z okolicznych miasteczek i z gór aby podreperować swój budżet czy po prostu przeżyć. Trzeba jednak umieć rozróżnić rastafarianów od zwykłych żuli, których na całym świecie się spotyka. Jeśli nie kupicie czegoś od nich to proszą chociaż aby ich poczęstować papierosem. Mój mąż był mistrzem w rozdawaniu fajek Zdarzyło nam się trzy razy, gdy zostaliśmy bezpośrednio poproszeni o zakup jedzenia, bo ktoś był głodny. Nie odmówiliśmy. O pieniądze nikt nigdy nas nie sępił. To nieelegancko i nie wypada. Załącznik: sklep.jpg [ 232.26 KiB | Obejrzany 17659 razy ] Biały człowiek to chodzący dolar. W mniemaniu Jamajczyków, wszyscy, którzy przyjeżdżają na Jamajkę są bogaci. Przypuszczamy, że rynek popsuli bogaci Amerykanie. Na Jamajce znani są jeszcze Niemcy, Włosi i Szwajcarzy. Polska jako kraj położony w Europie między Niemcami a Rosją (bo tak tłumaczyliśmy nasze położenie geograficzne) była dla nich krajem zupełnie nieznanym. Ale, zdarzyły się dwa przypadki znajomości naszych krajan. Mój amerykański szef przez wyjazdem powiedział mi, że najważniejsze na Jamajce to mieć swojego własnego Jamajczyka. I coś w tym jest. Na plaży każdy klub czy knajpa ma swoich „ratowników” jak ich nazwaliśmy. To oni decydują, czy dany sprzedawca może podchodzić do turystów i oferować im swój towar czy usługi. Jedni mogą a inni nie. To oni rozstawiają Ci leżaki i proponują drinki oraz zachęcają do skorzystania z tych czy innych usług. To oni odganiają nachalnych absztyfikantów i wybawiają z opresji grube białe turystki Załącznik: nasz ratownik w Bourbon Beach.jpg [ 258.18 KiB | Obejrzany 17659 razy ] Posiadając jamajskiego przyjaciela masz lepsze ceny w sklepie czy knajpie. To jamajski przyjaciel zawiezie Cię gdzie trzeba i zaprowadzi Cię do dobrej lokalnej restauracji. Wielokrotnie widzieliśmy w restauracjach turystów w towarzystwie jakiegoś tubylca. Napiwki nie są obowiązkowe, ale bardzo bardzo bardzo mile widziane. My płaciliśmy w zależności o uznania od 100 jamajskich dolarów, po średnie 1-2-5 dolary amerykańskie. Gdy jednym razem byliśmy w „down town” w Negril podszedł do nas jakiś koleś i zaczął zagadywać. „First time in Jamaica? What’s your name? Respect!”. Potem uściski, etc. Powiedział, że zaprowadzi nas do lokalnej dobrej knajpy. Opowiadał o swojej rodzinie i takich różnych pierdołach. Powiedzieliśmy, że wiemy gdzie idziemy, więc dziękujemy za towarzystwo. I wtedy zdradził nam jamajską „zagadkę nieśmiertelności”. Otóż, kiedy lokalny koleżka przyprowadza Cię do restauracji wówczas on dostaje jeden posiłek za darmo od właścicieli. Takie niepisane układy. Więc jeśli kiedyś zdarzy Wam się spotkać miłego faceta, który chce Wam pokazać fajną knajpę, spoko, weźcie go z sobą. Wam do rachunki już za niego nie doliczą, bo i tak płacicie zawyżony Załącznik: Negril.jpg [ 238.39 KiB | Obejrzany 17659 razy ] | |
| Autor: | hamada [ 05 Lis 2016 15:20 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
@Japonka76, no i co było dalej? Pisz, pisz proszę. Na dniach wylądował pierwszy z Polski czarter TuI na Jamajce - także może za niedługo nasz kraj będzie dla miejscowych bardziej znany ? | |
| Autor: | romero1976 [ 06 Lis 2016 07:34 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Witam.Bardzo ciekawa relacja z Jamajki.Bedziemy tam od 15 do 30 grudnia ,wykupiliśmy przeloty w TUI ,a reszta we własnym zakresie.Plan mamy taki pierwszy tydzień Negril drugi Treasure Beach. Nie mogę się doczekać dalszej części relacji z pobytu. | |
| Autor: | JarekGdynia [ 06 Lis 2016 10:37 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Jamajka - jedno z miejsc na mojej liście "Koniecznie odwiedzić". Może za kilka lat się uda. Zazdroszcze wyjazdu | |
| Autor: | Japonka76 [ 06 Lis 2016 23:31 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
A jednak ktos to czyta Wybaczcie, że się tak grzebie. Mam już napisane kolejne kawałki ale jeszcze nie skończone. Obecuje coś wrzucić jutro lub pojutrze. | |
| Autor: | krasnal [ 07 Lis 2016 08:50 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Również czekam. A co do wspomnianej na spotkaniu książki to ta: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/247843/siodemka | |
| Autor: | Japonka76 [ 09 Lis 2016 19:36 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
"I’m first time in Jamaica" w wolnym tłumaczeniu oznacza: "Jestem łosiem do wydojenia" Generalnie muszę napisać – na Jamajce wszystko kosztuje tyle, ile jesteś w stanie za to zapłacić. Jak już wspominałam wcześniej, każdy coś oferował: towar albo usługę. Ceny wyjściowe zawsze były z kosmosu, ale każda była do negocjacji. Gdy przyznałeś się do pierwszego pobytu na Jamajce – nigdy nie spadały za bardzo – do określonego zawyżonego minimum. Ale z dnia na dzień i wraz z zacieśnianiem znajomości stawały się coraz bardziej atrakcyjne. Przykładowo: swoje pierwsze koraliki na plaży kupiłam za 10 USD, a za te, które kupiłam dzień przed wyjazdem "zapłaciłam" raptem 1 papierosa. Nasze pierwsze piwo kupione w drodze z lotniska do hotelu kosztowało nas 500 JMD. W sklepie przy ulicy, do którego chodziliśmy codziennie cena początkowo wynosiła 170, następnego dnia spadła do 160, aby osiągnąć po trzech dniach stałą cenę 140 JMD. Zresztą, po trzech dniach wszystkie nasze zakupy w sklepie jakieś takie tańsze się wydawały. Muszę tu nadmienić, że towary zawsze były nabijane na kasę fiskalną. Sądzę, że i tak nie osiągnęliśmy cen miejscowych, ale były już całkiem przyzwoite. W naszym hotelu była możliwość wynajęcia apartamentów z aneksem kuchennym. My jednak nie zdecydowaliśmy się na to, gdyż uważaliśmy, że jest za drogo. Stołowaliśmy się na mieście. Jedynie kolacje jedliśmy u siebie. Kolacje składały się z pieczywa tostowego (tylko takie było do nabycia w sklepie), ichniejsze ciastka (polecam rumowe), dżem, szprotki z puszki, owoce i warzywa kupione u przyjezdnych hodowców z gór. Dwa razy kupiliśmy mięsne konserwy, ale słowo daję, że moje psy w Polsce jedzą zdecydowanie lepszą karmę z puszki. Opcje śniadaniowe mieliśmy dwie: restauracja w hotelu obok, której właścicielem był chyba Włoch lub lokalna knajpa dla lokalsów. W naszej europejskiej restauracji zamawialiśmy głównie jajecznicę z dodatkami. Takie śniadanie kosztowało 7 USD (w przeliczeniu 1USD=123JMD + 20% podatku) do tego pyszna kawa Blue Montain – filiżanka netto 2,5 USD. Załącznik: sniadanie europejskie.jpg [ 238.81 KiB | Obejrzany 17120 razy ] W naszej lokalnej knajpce serwowano typowe jamajskie jedzenie. My zamawialiśmy Owoce ackee & saltfish z dodatkami. To co wygląda jak jajecznica jest owocem ackee. (https://en.wikipedia.org/wiki/Ackee trzeba uważać na niedojrzałe owoce, gdyż są toksyczne i powodują wymioty). Do tego ichniejszy szpinak, dwa pastewne gotowane banany i kawałek patata, dwie bułeczki smażone lub gotowana kluska i słodkie chipsy z banana. Całość 700 JMD bez podatków. Załącznik: sniadanie.jpg [ 208.84 KiB | Obejrzany 17120 razy ] To tej lokalnej restauracji zaprowadził nas ogrodnik z naszego hotelu. Niby stała przy ulicy, ale za dwoma zakrętami i płotami, i pewnie byśmy do niej sami nie trafili. Żywili się tam głównie lokalsi, ale czasem spotykaliśmy tam jakiś białasów z towarzystwie czarnych. Oczywiście mimo ostrzeżeń naszego jamajskiego przyjaciela przyznaliśmy się, że jesteśmy pierwszy raz na Jamajce, więc cena dla nas pewnie była wyższa. Ale jedzenie było super. Zawsze – bez względu na to co jedliśmy kosztowało 700 JMD. A gdy zamawialiśmy piwo (za które płaciliśmy 300 JMD – bo w restauracji Załącznik: obiad kurczak.jpg [ 243.61 KiB | Obejrzany 17120 razy ] W naszej plażowej restauracji Bourbon Beach ćwiartka kurczaka z grilla („jerk chicken” – gorąco polecam) kosztowała 550, połówka 950, frytki 300 a chleb 100 JMD, do tego 10% podatku. Jedliśmy raz obiad kupiony w budce na ulicy. Cena 600 JMD bez podatku. Pychota. Załącznik: obiad ryba.jpg [ 245.33 KiB | Obejrzany 17120 razy ] Załącznik: obiad curry.jpg [ 270.46 KiB | Obejrzany 17120 razy ] Raz też kupiliśmy pieczone mięso od handlarza na ulicy. Była to duszona wieprzowina lub wołowina I ciekawostka cenowa. Gdy biały turysta, który jest pierwszy raz na Jamajce wchodzi do restauracji – cena za obiad wynosi 12 USD. Gdy to nie jest jego pierwsza wizyta na wyspie może liczyć na małą zniżkę i zapłaci 1200 – 1000 JMD. Gdy przyprowadzi go do restauracji jego jamajski przyjaciel zapłaci 800-700 JMD, a jak będzie miał dobry układ to i 600. A miejscowy zapłaci 400 JMD lub mniej. I to się nazywa lokalny patriotyzm | |
| Autor: | Anonymous [ 09 Lis 2016 20:14 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Japonka76 napisał(a): Gdy biały turysta [...] – cena za obiad wynosi 12 USD. [...] A miejscowy zapłaci 400 JMD lub mniej. I to się nazywa lokalny patriotyzm Nie. To się właśnie nazywa rasizm A relacja fajna. | |
| Autor: | Japonka76 [ 09 Lis 2016 22:01 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Troszkę masz @Don_Bartos racje. Z naszej strony rasizm z ich strony patriotyzm. Wszystko zalezy od miejsca siedzenia. | |
| Autor: | Anonymous [ 09 Lis 2016 22:39 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
W Polsce jest tak samo. Pytasz kwiaciarki ile kosztuje róża i odpowiada 10 złotych. Przychodzi chudy student i pyta o cenę, i dla niego cena jest 5 złotych. | |
| Autor: | dworkam [ 10 Lis 2016 03:39 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Tak na marginesie. W innych częściach wyspy jest trochę inaczej , ale o tym mam nadzieję później. @romero1976 w mojej opinii Treasure Beach wymiata ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk | |
| Autor: | Japonka76 [ 10 Lis 2016 14:53 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
@dworkam piszę o przygodach białego turysty w jamajskim kurorcie To oczywiste, w Polsce też inaczej jesteś traktowany we Władysławowie czy w Zakopanem niż np. w Janowicach czy Wilkasach Osobiście bardzo polubiłam Jamajczyków, zaprzyjaźniłam się z kilkoma osobami. Lody wzajemnego niezrozumienia pękają gdy odrzucamy życie doczesne i zamieniamy się cali w uśmiech. | |
| Autor: | romero1976 [ 12 Lis 2016 20:58 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
@dworkam już mało brakuje mi do wylotu ciśnienie rośnie . Czytałem o Treasure Beach, że ma swój urok. Wynajeliśmy domek przy samej plaży w Treasure Beach można podejrzeć jak wygląda ''Mandela Great Hut... A Natural Vibe with comfort''. Dzięki @Japonka76 za cenną relacje, dodam po powrocie jak ja widziałem Jamajke. | |
| Autor: | hamada [ 15 Lis 2016 21:19 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
@Japonka76, a jak wygląda kwestia wwozu jedzenia na Jamajkę? Podobno nie można nic wwozić? Czy było to w jakiś sposób sprawdzane? Świetnie się czyta Twoją relację i czekam z niecierpliwością na więcej! | |
| Autor: | Japonka76 [ 16 Lis 2016 01:03 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Nie mam pojęcia bo nie wwozilismy. Chyba tylko jakies wafelki i mielismy polskie sliwki w czekoladzie na prezenty. Ale nikt o nic nie pytal i nikt nie sprawdzal. Ale pewnie podobnie jak na każdą wyspę - nie wolno przetworów zwierzęcych. . Za to wywiezlismy trochę rumu, przyprawy, cukier trzcinowy, ciastka ananasowe i słodycze. | |
| Autor: | Japonka76 [ 23 Lis 2016 18:42 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
Zabraliśmy ze sobą całą jedną walizkę wypchaną ciuszkami i zabawkami dla dzieciaków. Wiedzieliśmy, że musimy być ostrożni z dawaniem tych prezentów, aby naprawdę pomóc potrzebującym i jednocześnie nikogo nie urazić. Jako, że mieszkaliśmy w miejscowości wypoczynkowej trudno było się rozeznać w realnych potrzebach mieszkańców. Zasięgnęliśmy więc języka. Jak pisałam już wcześnie, w naszym kilkukilometrowym kurorcie pracowało wielu Jamajczyków pochodzących z gór. Niektórzy przyjeżdżali na dłużej, inni tylko na kilka dni. Niedaleko naszego ośrodka był plac, gdzie stały budki i chałupinki, w których mieszkali lokalni górale szukający szczęścia na wybrzeżu. Na Jamajce ludzie łączą się w pary, ale chyba nie biorą ze sobą ślubu. Każdy mężczyzna, z którym rozmawialiśmy mówił o matce swoich dzieci lub matkach swoich dzieci. Nigdy nie padło słowo Żona. Podobnie kobiety opowiadały o ojcach swoich dzieci, a nie o mężach czy partnerach. Posiadanie dzieci z większą ilością partnerów jest bardziej korzystne, gdyż spośród tych kilku jest szansa, że chociaż jeden będzie miał pracę i pomoże w utrzymaniu rodziny. Postanowiliśmy rozejrzeć się po okolicy i wytypować najlepsze rozwiązanie. Kilka zabawek powędrowało do pani kelnerki z lokalnej knajpki, która posiadała trójkę małych dzieci i była sama. Piłka powędrowała do naszej pani pokojówki, która jest mamą dwóch nastoletnich synów i także wychowuje ich sama. Jedna piłka została podarowana facetowi, który prosił nas o zakup jedzenia dla swoich dzieci pod sklepem. Część zabawek postanowiliśmy podarować dzieciakom sami osobiście pod szkołą w mieście – w „down town Negril” przy drodze do slumsów. Ciuchy i pozostałe zabawki przekazaliśmy pani z recepcji, która zawiozła je do wioski w górach. Negril to takie długie miasto: od północy siedmiomilowe plaże a wzdłuż nich hotele rożnej maści, centrum za rzeką Negril wewnątrz lądu gdzie mieszkają lokalsi i droga wzdłuż wybrzeża W End Rd, przy której znów stoją wypasione hotele i rezydencje za wysokimi murami. Droga od nas do centrum miasta nie jest zbyt urozmaicona – pola, błoto, krzaczory i śmieciowisko. Ale ptaszki śmieszne tam chadzają za to. Załącznik: droga do miasta.jpg [ 291.61 KiB | Obejrzany 16304 razy ] Po drodze minęliśmy rzekę Negril, gdzie stały zacumowane stateczki wycieczkowe ze szklanym dnem gotowe na przyjęcie turystów w zimowym sezonie. Załącznik: rzeka Negril.jpg [ 296.13 KiB | Obejrzany 16304 razy ] Samo centrum nie jest zbyt urokliwe. Gwarno, brudno ale kolorowo i od razu poznaliśmy nowych jamajskich przyjaciół „First time in Jamaica? What’s your name? Respect!” którzy oferowali nam swoje towary i usługi oraz wskazywali drogę do bardzo dobrych restauracji. Zachwycił nas za to posterunek policji, chyba połączony z więzieniem. Załącznik: posterunek policji w Negril.jpg [ 315.05 KiB | Obejrzany 16304 razy ] W centrum znajdują się trzy supermarkety: Value Master oraz Hi-Lo. Hi-Lo to jamajska sieciówka, ale w Negril właścicielem jest ten sam człowiek, więc asortyment i ceny są takie same. Jest jeszcze jeden nowy market – dyskont (niestety nazwy nie pamiętam), który konkuruje z nimi cenowo – i ten polecam http://bit.ly/2gkw1Bh . Ciekawostka – w sklepach z pamiątkami możecie kupić jamajskie przyprawy po 5-6 USD. W tym markecie za te same przyprawy zapłacicie po 180-200 JMD. No, ale my poszliśmy do Negril z misją. Poszliśmy do „down town” z jednym plecakiem zabawek. Staliśmy na tym upale ociekając potem, z wywieszonym językami jak grupa jakiś pedofilów wypatrująca dzieci powracające ze szkoły. Staliśmy przy drodze do biednej części miasta. Nagle zza rogu wyłoniła się grupka dzieciaków. Podeszłam niepewnie z otwartym plecakiem i zaczepiłam je. Najodważniejszy chłopiec kiwnął głowa i zajrzał co ja tam mam. Po chwili wyciągnął się w naszą stronę las małych czarnych rączek. Obdarowaliśmy dzieci starając się, aby każdy dostał po jednej zabawce. Dzieci się uśmiechały i odbiegły szczęśliwe. Ja też byłam szczęśliwa zaciskając usta aby się nie rozbeczeć. [zdjęć dzieci nie będzie] | |
| Autor: | minerek [ 30 Lis 2016 11:10 ] |
| Temat postu: | Re: First time in Jamaica? Respect! |
fionaSuper! czekam na więcej. W marcu lecę na Kubę ale będę miała międzylądowanie w Montego Bay. Nie wiem czy tak jak u Ciebie będzie można wyjść z samolotu, ale jak możesz to napisz czy w razie czego będzie co robić na jamajskim lotnisku Wlasnie tak bylismy w listopadzie | |
| Strona 2 z 3 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |