| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde ferie-po-portugalsku-madeira-i-cabo-verde,213,185380 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | cart [ 06 Lut 2026 22:25 ] | ||
| Temat postu: | Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde | ||
Ile czasu już się rozglądałem za Cabo Verde... Najłatwiej chyba dolecieć czarterem do Sal, który da się wyrwać i za 1k, ale nigdy nie pasowały mi terminy. Wiedziałem też, że na Sal chciałbym spędzić max 1 dzień, a głównym celem było Sao Antao. W końcu na ferie pojawiły się bardzo tanie bilety do RAI/VXE z Lizbony po 30-40 euro za odcinek. Trzeba było to tylko wszystko ładnie zgrać. A zgrać nie było łatwo, bo latają 2-3x w tygodniu i w takich godzinach, że nijak nie da się bez noclegów w LIS. Do tego nie chciałem zbyt długo siedzieć na żadnej z wysp. Koniec końców najlepiej mi wyszło lecieć tam we wtorek, a wracać w sobotę. Oznaczało to dolot do LIS w poniedziałek. Tylko zaczynać podróż z poniedziałku? Bez sensu. Ale co wcisnąć z LIS na weekend? Idealnie wchodziła Madeira. Byłem tam już co prawda w 2011, ale nie wynająłem samochodu i zobaczyłem właściwie tylko Ponta do Sao Laurenco, jedną levadę i Funchal. Wynajęcie samochodu totalnie zmienia dynamikę wyjazdu i teraz robiąc trasę w 2 dni i zupełnie na spokojnie z rodziną, będę mógł zobaczyć całą resztę wyspy. Doloty do LIS wyszły najlepiej Lufthansą. Głównie dlatego, że mogłem polecieć już w piątek o 17. Sobota-poniedziałek to pobyt na Madeirze i doloty Ryanairem po 20-30 euro. No i loty Easyjet do VXE, powrót z RAI za łącznie 70 euro. Dokupiłem jeszcze Cabo Verde Airlines VXE-RAI za kolejne 70 euro w promocji (normalnie po 90) i miałem cały zestaw. Niestety konieczne były 3 noclegi w Lizbonie, a powrót zrobiłem na niedzielę na 14 by jeszcze coś zobaczyć stolicy Portugalii po latach. Ostatnio bywałem tam tylko przelotem. Nawet udało się zapakować całą rodzinę w małe plecaki podręczne. No takie naciągane w sumie, bo to dwa flajowe (cabin zero i Quechua) zdobyte w nagrodę za relacje/aktywność oraz nowa Patagonia 32l. Bagaży nikt się nie czepiał na całej trasie. Jeszcze pogoda..., w Polsce -10-15, a na Madeirze otwierało się okno pogodowe. Co prawda 15 stopni, ale pełne słońce przez akurat 2 dni, które mieliśmy być. Zapowiada się naprawdę piękna widokowo podróż.
| |||
| Autor: | piekara114 [ 06 Lut 2026 23:14 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Ile trwał cały wyjazd? Jak liczę to sporo godzin w samolocie i na lotnisku wychodzi. Chyba, że jestem w błędzie ? | |
| Autor: | cart [ 06 Lut 2026 23:31 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
@piekara114 nie było tak źle. Zaczęliśmy w piątek wieczór a skończyliśmy w kolejną niedzielę wieczór. WAW-LIS 6h z transferem, LIS-FNC 1.5h, a LIS-VXE/RAI to 4h lotu. | |
| Autor: | cart [ 07 Lut 2026 15:42 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Warszawa żegna nas mrozami, bierzemy Ubera na lotnisko i bez problemu zabieram dwójkę dzieci do Polo na FTLa. Lufa teraz daje tylko wodę i czekoladkę, więc słabo. Odcinki do przedłużenia statusu jednak same się nie zrobią. W MUC do saloniku już wchodzi tylko najmłodszy. Pani twierdzi, że jak dziecko nie dorasta do lady to może wejść Do LIS docieramy o 23. Uber do hotelu w centrum to tylko 7 euro i zalegamy spać. Apartament w hotelu AS, mieszczący naszą czwórkę i ze śniadaniem to 450 zł. Dobry deal. Śniadanie mega dobre z widokami na miasto. Nie śpieszymy się, bo odlot na Madeirę mamy dopiero o 11. Trzeba było trochę odespać późny dolot. Ryanair przywozi nas o czasie. Madeira wita nas słońcem i 17 stopniami. W Sixt miałem zarezerwowany Nissan Qashqai automat za 54 euro za 3 dni z podstawowym ubezpieczeniem. To kolejna lepsza niż dobra cena Cabo Girão to jedno z tych miejsc na Maderze, które robią efekt WOW nawet na ludziach niewzruszonych widokami Klif ma ok. 580 metrów wysokości, co czyni go jednym z najwyższych klifów w Europie (i jednym z najwyższych na świecie dostępnych dla turystów). Jest tu szklany taras widokowy - stoisz na przezroczystej podłodze i widzisz pionową przepaść pod stopami. Wstęp 5 euro. Do lat 12 bezpłatny. ![]() ![]() Fajny widok z góry, ale chyba lepiej popatrzeć z dołu na klif... Mamy czas na jeszcze jedną atrakcję i jedziemy do Pico de Areiro. Wspinamy się na 1800 m npm i pomimo słońca czuć chłód 7 stopni. Trzeba zapłacić za parking i można iść na krótki szlak. Ogólnie to jest tu najpiękniejszy szlak na Madeirze do Pico Ruivo, ale szlak niestety w połowie jest zamknięty i nie da się przejść. A widoczki w stylu wow do kwadratu: ![]() ![]() Nawet nasz 4.5 latek chciał iść po schodach w dół, więc idziemy. Jest kilkanaście osób na szlaku i prawie sami Polacy ![]() ![]() ![]() ![]() Młody w końcu spuchł, więc sam idę na ile się da. ![]() ![]() ![]() ![]() Wspaniałe miejsce. ![]() ![]() Na wieczór wracamy do Funchal. Mamy ładny apartament w zachodniej części miasta z pięknym widokiem na miasto. W nocy trochę chłodno, więc trzeba dogrzewać się elektrycznym grzejnikiem. | |
| Autor: | docent82 [ 08 Lut 2026 10:02 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Moja Żona na tydzień to 32l plecak - pakuje samych kosmetyków i innych apteczek | |
| Autor: | cart [ 08 Lut 2026 11:54 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Dzień 2 na Madeirze. Jak to zwykle z dzieciakami bywa, wytarczamy się dość wolno na zwiedzanie. Jedziemy najpierw do Ponta do Sol, wzdłuż południowego wybrzeża, aby zobaczyć malowniczy mostek. Ta kamienna konstrukcja z 1 łukiem zbudowana była by ułatwić wyładunek ze statków. Wybrzeże na Madeirze generalnie jest bardzo ciężkie do podejścia dla statków. ![]() ![]() Samo miasteczko jest całkiem malownicze, jest kamienista plaża, ale ludzi można policzyć na palcach jednej ręki. Kawiarnia za to otwarta, więc można spróbować porannego double espresso. ![]() ![]() Przebijamy się przez środek wyspy i mgły do Fanal Forest. Temperatura znowu spada do 7 stopni. Fanal Forest to bardzo popularne miejsce. Jest to las laurowy, wpisany na listę Unesco. To pozostałości flory Madeiry sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Tworzą one dość magiczne miejsce. Trudno trochę mówić o lesie. Może lesie parkowym, czyli tu drzewo, tam drzewo. Same drzewa są dość mocno powyginane z uwagi na mocno wiejący tu wiatr. Do tego jest pełno błota. ![]() ![]() ![]() ![]() Stąd już blisko do Ribeira da Janela, ale droga prowadzi ostro w dół. Na dole nagroda - przejście tunelem przez skałę i piękna iglica wystająca z wody. ![]() ![]() ![]() Tym samym wjechaliśmy na północne klify Madeiry. Ależ tu tuneli! Potem przeczytałem, że na Madeirze jest ponad 80 km tuneli. Szok. I Seixal robimy krótki spacer, można coś zjeść i pooglądać jeszcze więcej fajnych widoków. ![]() ![]() ![]() A najpiękniejszy w tej części to chyba Miradouro do Véu da Noiva. Szkoda tylko, że szlak jest zagrodzony i nie da się podejść bliżej wodospadu. Sam widok jednak spektakularny... ![]() ![]() Dość sprawnie nam idzie to zwiedzanie, pomimo, że nigdzie się nie spieszymy. Mało trekkingów, a więcej jest punktów widokowych, które dość szybko się zwiedza. Na popołudnie decydujemy się więc wjechać na kolejny punkt widokowy niedaleko Funchal - Miradouro da Eira do Serrado. Z parkingu idzie się max 10 minut na balkon, z którego jest mega widok na dolinę. ![]() ![]() Wpadamy jeszcze na szybko do Muzeum CR7, ale niestety w niedzielę jest zamknięte. Starszy syn jednak mi nie odpuszcza i każe przyjechać jutro | |
| Autor: | DAD [ 08 Lut 2026 12:46 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Ja mysle ze paradoksalnie miales pecha ze nie mialem mgły w Fanal. W wiekszosic jest tam mgła. Dla mnie magia. Cos pieknego wtedy. Nie bede wstawial zdjec bo to Twoja relacja, ale bez mgły ten las traci swoja aure | |
| Autor: | cart [ 08 Lut 2026 13:20 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
@DAD wrzucaj śmiało, sam chętnie obejrzę | |
| Autor: | DAD [ 08 Lut 2026 13:49 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Znalazłem tylko to co mam na FB a więc już wielokrotnie „spłaszczone”. Zresztą gdzie mi tam do Twoich zdjęć. Zdjęcia moim zdaniem nie oddają klimatu. W rzeczywistości zdjęcia zdejmują sporo z mgły którą łapie ludzkie oko. Dodatkowo jest duża wilgotności. Bardzo duża. Kapie z drzew. Trawa mokra. Słychać głosy we mgle. Widoczność na krótkim dystansie. Gęstość sie zmienia szybko co też powoduje ciekawe wrażenie gdy nagle otoczy Cię mgła. Czasem znienacka wyjdzie człowiek zza drzewa, czasem krowa z dużymi rogami. Ja miałem dużą mgłę. Odbiór był dla mnie jak z filmu fantasy. Serio. Nie da się tego opisać ani pokazać na marniej fotce Co do samej Madery. Dla mnie duże odkrycie. Jest piękna i ma bardzo dużą różnorodność do zaoferowania. ![]() ![]() | |
| Autor: | cart [ 08 Lut 2026 13:57 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Pomysł na zdjęcia z czerwoną sukienką we mgle rewelacja! | |
| Autor: | cart [ 09 Lut 2026 13:51 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Trzeci i ostatni dzień na Madeirze zaczynamy od zwiedzania Levada dos Balcoes. Mieliśmy totalne szczęście znajdując jedno z niewielu miejsc parkingowych pod szlakiem. Przy wejściu na szlak stoi trzech panów i sprawdza czy bilety są opłacone. Trzeba zeskanować kod QR i opłacić wejście na szlak. Szczęścia zdrowia dla tych co nie mają smartfona albo roamingu... Szlak nie jest długi, chyba 1.2 km, ale z 4.5 latkiem to się schodzi... Na szczęście w połowie jest knajpa, gdzie można odpocząć i wypić kawę ![]() ![]() Levad na Madeirze jest mnóstwo. Będąc tu 15 lat temu szedłem taką bardzo wąską - ścieżka była szerokości kanału. Tutaj jest wręcz autostrada. Sporo ludzi i prawie sami Polacy. Na końcu mirador - i to jaki piękny: ![]() ![]() Zjeżdżamy do Faial na Mirador do Guindaste. Można popatrzeć w obie strony. Ta bez balkonu chyba ładniejsza. Strome klify to znak rozpoznawczy wyspy. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() W Santana idziemy na lunch. I padłem ofiarą próby oszustwa. Rachunek na 58.50 euro, a na terminalu nabite 85.50 euro. Zamienione cyferki. Z rozpędu zapłaciłem zbliżeniowo, ale jak dostałem powiadomienie na telefon ile zablokowało w PLN to coś pomyślałem, że za dużo. Przepraszali i oddali różnicę w gotówce. Ciekawe czy to zamierzona akcja. Samolot mamy dopiero o 18:30, więc jest jeszcze czas podjechać na Pico Ruivo. Wspinamy się samochodem na górę skąd idzie szlak do Pico de Aireiro, tam gdzie byliśmy pierwszego dnia. Znowu trzeba zapłacić kodem QR. Idę tylko na szybko ze starszym synem, bo młodszy nam zgasł w samochodzie... ![]() ![]() ![]() Wracamy do Funchal zobaczyć jeszcze muzeum CR7. Syn nie odpuścił W te 2.5 dnia, bez żadego pośpiechu i na wolno z dzieciakami spokojnie zobaczyliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje. Tak jak pisałem, na Ponta do Sao Lourenco tym razem się nie wybrałem, bo byłem 15 lat temu. Przypominam kilka fotek z tego miejsca, bo naprawdę warto. ![]() ![]() ![]() ![]() Na wieczór dolatujemy do Lizbony. Tym razem apartament Lime, do którego wchodzi się z NFC telefonu, gdzie dostaje się wirtualny kluczyk na czas pobytu. Pierwszy raz wchodziłem do apartamentu zbliżeniowo... Idziemy szybko spać, bo pobudka o 3:45, samolot do VXE odlatuje już o 6 rano. | |
| Autor: | cart [ 10 Lut 2026 12:56 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Pobudka o 3:45 jest straszna. Zbieramy się sprawnie i jedziemy Uberem na lotnisko za jedyne 6 euro. Na lotnisku już duży ruch, ale każą nam iść do kolejki priority z uwagi na małe dziecko. Tam przy kontroli bezpieczeństwa, mimo limitu 100 ml, na dziecko udaje się wziąć litry napojów/wody. Git. Zaraz dalej dostępne są lotniskowe wózki, które bardzo nam się przydają, bo bramka non-Schengen jest dość daleko. Samolot do Sao Vicente jest totalnie pełny. Lot trwa 4h, ale pierwszych 2 to w ogóle nie pamiętam. Sao Vicente wita nas lampą o 21 stopniami. Super. Przy sprawdzaniu paszportów musimy zapłacić po 31 euro podatku wjazdowego (kartą) i witamy w kraju nr 137. Z lotniska nie ma publicznego transportu - jest stała opłata do miasta 12 euro. Jedziemy prosto do portu i kupujemy bilet na prom na Sao Antao o 14. Jest dopiero 11, więc mamy chwilę. Idziemy do centrum na lunch i plac zabaw. W Mindelo jest spory port i dopłynął też wycieczkowiec, więc jest mnóstwo turystów. ![]() ![]() Najciekawszym miejscem jest mural Cesarii Evory - słynnej bosostopej divy, która stąd pochodzi. Już jako nastolatka zaczęła śpiewać w barach portowego Mindelo, gdzie rozwijała swój talent w otoczeniu muzyków, marynarzy i podróżnych przechodzących przez miasto. Evora stała się światową ambasadorką gatunku morna – melancholijnego, nostalgicznego stylu muzycznego związanego z losami, tęsknotą i historią Cabo Verde. Jej charakterystyczny głos, pełen smutku i czułości, szybko uchodził za symbol archipelagu. Śpiewała w kreolskim języku kabowerdyjskim, opowiadając o miłości, emigracji, cierpieniu i pięknie wysp. A sam mural jest ciekawy, bo nie namalowany, a wydrapany w ścianie. ![]() Samo Mindelo to także kilka kolowych kamienic i pełno ciekawych, tym razem malowanych murali. ![]() ![]() ![]() ![]() Zjadamy lunch w jednej z włoskich knajp. Chciałem wymienić też kasę, ale prawie wszędzie biorą spore prowizje. W końcu wymieniam 200 euro z prowizją 10... Prom płynie prawie godzinkę. Buja tylko lekko, więc nie jest źle. W Sao Antao odbiera nas kierowca zamówiony wcześniej. Mamy busika Toyota Hiace tylko dla siebie za 190 euro za 2 dni. Pierwsze co robimy to jedziemy przez góry do Ribeira Grande. W oczy rzucają się brukowane drogi. Wspinamy się wysoko i oglądamy punkt widokowy na krater Cova. Jest wspaniały. ![]() Zatrzymujemy się w kilku miejscach, bo widoki naprawdę są super. ![]() ![]() ![]() Droga prowadzi krawędzią pomiędzy dolinami: ![]() ![]() Dojeżdżamy pod wieczór do Ribeira Grande. Odbieram klucze do apartamentu, który mamy 10 minut spacerkiem od miasteczka. Starszy syn idzie grać w piłkę z lokalnymi dzieciakami, a ja mogę użyć lokalnej pralni. Jutro jedziemy na całodzienne zwiedzanie wyspy. | |
| Autor: | cart [ 11 Lut 2026 13:03 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Przed nami cały dzień zwiedzania Santo Antao. Ruszamy na spokojnie dopiero o 9:30, bo czekam jeszcze na odebranie moich jedynych spodni z pralni Jedziemy doliną w stronę Cruizinha. Jest pięknie, co chwila się zatrzymujemy. Mijamy senne wioski, a dzieciaki w mundurkach idą do szkoły. ![]() ![]() ![]() ![]() W dalszym ciągu mamy tylko brukowane drogi, jedzie się przez to max 40-50 kph. Zresztą droga dość kręta więc i tak trzeba wolno. ![]() ![]() ![]() Dojeżdżamy w końcu do oceanu. Oglądamy wspaniałe klify, obok kilka ecolodge z kosmicznymi widokami... ![]() Jest tu też cmentarz. I jest sporo ludzi, którzy po prostu odnawiają stare groby. Ciekawe... ![]() W końcu Cruizinha. Senne małe miasteczko, otwarta jedna knajpa, gdzie mogę napić się kawy z kapsułki za niecałe 4 zł. Jest kilku turystów, bo to początek (lub koniec) słynnego szlaku nadmorskiego prowadzącego do Fontainhas. Szlak ma około 6h. Zagaduję Francuzki jak wygląda ten szlak i powiedziały, że jest dość wymagający. Cóż, nie na wycieczkę z dziećmi. ![]() ![]() ![]() Wracamy i jedziemy w stronę Fontainhas, od drugiej strony szlaku. Jeszcze kilka postojów... ![]() ![]() Wąską drogą dojeżdżamy niedaleko. Widać kilkunastu turystów, którzy idą pieszo. Droga kawałek przed wioską jest zamknięta, więc bez własnego transportu pozostaje but. ![]() ![]() A za zakrętem najbardziej malowniczy zakątek na wyspach - Fontainhas - kolorowe domki, ogromny wąwóz i tarasy uprawowe. Sprawne oko dostrzeże szlak do góry, prowadzący do Cruizinha. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kosmos! Na lunch zjeżdżamy do Ponta do Sol. Knajp niby sporo, ale tylko w jednej serwują jedzenie. Rybka obowiązkowa. | |
| Autor: | hiszpan [ 11 Lut 2026 15:41 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Ale pięknie! Idealne miejsce na wycieczki na emeryturze A wszyscy latają na Sal i narzekają, że nic nie ma na Cape Verde! | |
| Autor: | cypel [ 11 Lut 2026 16:42 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
cart napisał(a): A sam mural jest ciekawy, bo nie namalowany, a wydrapany w ścianie. To jest dzieło słynnego portugalskiego artysty - pseudonim Vhils, Alexandre Farto, który stosuje technikę scratching/chiseling. Niesamowite są te jego dzieła, miałem okazję widzieć kilka na żywo. Można sobie pooglądać jego twórczość m. in. na instagramie A tu jego strona https://vhils.com/en | |
| Autor: | cart [ 12 Lut 2026 14:56 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Po południu jedziemy do doliny Paul. Zanim wjedziemy do doliny to jeszcze punkt widokowy: ![]() Sama dolina jest popularnym miejscem na całodniowe wyjście i spotykamy w sumie kilkadziesiąt osób, którzy idą do samej góry doliny i wracają. A my samochodem możemy obrócić w 1.5h zatrzymując się tylko w najładniejszych miejscach ![]() ![]() ![]() Pomimo opisów, nie za bardzo widać jakieś otwarte knajpki czy restauracje. Jest za to otwarta destylarnia, ale akurat przyjechała wycieczka Francuzów i nie mogłem dopchać się na degustację. ![]() ![]() ![]() Dzień powoli się kończy, ale jedziemy jeszcze do doliny obok Ribeira Grande. ![]() I o dziwo, jest asfalt! ![]() Na początku nawet już nie bardzo mi się chciało jechać do tej doliny, ale im dalej tym lepiej... ![]() ![]() A na końcu? WOW ![]() Kolejnego dnia już wracamy na prom. Tym razem jedziemy nadbrzeżem i w połowie drogi znowu pojawia się asfalt. Mieliśmy wjechać jeszcze do doliny Janela, ale zatrzymaliśmy się tylko na punkt widokowy z latarnią. ![]() Bierzemy prom o 10, inna firma, mniejszy prom i trochę bardziej buja. Niby ceny te same, ale policzyli mi tym razem za młodsze dziecko. Żegnaj Santo Antao: ![]() Witaj Sao Vicente: ![]() Nasz samolot Cabo Verde Airlines miał odlatywać pierwotnie o 12:50. Wczoraj zaglądałem na fr24 jak to wygląda i samolot z 13 został przesunięty na 17, a dwa wieczorne odwołane. Pomyślałem, że będzie wesoło. I faktycznie o 6 rano dostaję maila, że nasz samolot przeniesiony jest na 17. Mimo wszystko odprawiłem się online. Na Sao Vicente znowu czas zabijamy w knajpce, na placu zabaw i jedziemy na 15 na lotnisko. Tu nagle zrobiła się duża kolejka do check-in. Patrzę, że wieczorne samoloty znowu odwołane. Kolejka coraz większa i większa aż w końcu staję. Online check in wydał mi karty pokładowe tylko dla dorosłych, a dla dzieci miałem odebrać. Na 2 osoby przede mną pani w check in stwierdziła, że nie ma już miejsc w samolocie i odprawiła stojące jeszcze 20 osób z kwitkiem. Wkurzyliśmy się, ale powiedzieliśmy, że hej, przecież jesteśmy odprawieni online. No i dla nas znalazły się miejsca. Stary Boeing 737 zabiera nas do Praia. Tam jeszcze walka z taksiarzami, którzy chcieli po 15 euro za 4.5 km do hotelu. W końcu pojechaliśmy za 10. | |
| Autor: | rw30 [ 13 Lut 2026 01:28 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
spędziłem 2x po kilka tyg na Sal i wielokrotnie słyszałem, że CV airlines to loteria, i jeśli w ogóle sie poleci to w sumie super, a brak opóźnienia to raczej rzadkość. Tak tylko na przyszłość daję znać jakby ktoś jeszcze się w tamte storny wybierał. | |
| Autor: | cart [ 13 Lut 2026 21:48 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
W budynku naszego apartamentu na parterze jest restauracja, a śniadanie mamy w cenie. Ugadałem się z nimi także na wynajem samochodu. Biorę Hyundaia automat za 50 euro i jedziemy do Cidade Velha. To najstarsze miasto w Republice Zielonego Przylądka, założone w 1462 roku przez Portugalczyków (pierwotnie jako Ribeira Grande). W XV i XVI wieku było ważnym centrum handlu atlantyckiego - niestety także handlu niewolnikami. Miasto stało się strategicznym portem na trasach między Afryką, Europą i Ameryką a w 2009 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zaczynamy zwiedzanie od fortu Sao Felipe, zbudowanego pod koniec XVI wieku. Fort ma kształt gwiazdy i jest typowy dla renesansowych fortyfikacji bastionowych. Grube kamienne mury, bastiony i strategiczne położenie na wzgórzu pozwalały kontrolować zatokę i bronić dostępu do miasta od strony morza. Akurat jest szkolna wycieczka ![]() ![]() ![]() Fort w zasadzie jakich pełno na kolonialnych wysepkach, czy to Cabo Verde czy inna Antigua. ![]() ![]() ![]() Zjeżdżamy do wioski i tam są jeszcze ruiny kościoła. Zwiezione są betoniarki, więc chyba będą odbudowywać.. ![]() ![]() Jedziemy dalej, na drugi koniec wyspy do Tarrafal. Po drodze przejeżdża się przez piękne góry i park narodowy. Można się zatrzymać kilka razy i podziwiać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dojeżdżamy po 1.5h do Tarrafal. Przed miasteczkiem jest miejsce, które chcemy zobaczyć, czyli dawny obóz koncentracyjny. Nie znoszę takich miejsc, ale trzeba to zobaczyć. ![]() Utworzony w 1936 roku przez portugalski reżim dyktatorski Estado Novo, kierowany przez António de Oliveira Salazar. Oficjalnie nazywany był „Kolonią Karną Tarrafal”. Trafiali tam przeciwnicy polityczni reżimu - komuniści, związkowcy i działacze antyfaszystowscy z Portugalii. ![]() Obóz zyskał ponurą nazwę „Obóz powolnej śmierci" z uwagi na ekstremalne upały, brak odpowiedniej opieki medycznej, niedostateczne wyżywienie, izolatki karne, w tym słynna cela „Holandinha” czyli betonowe pomieszczenie bez wentylacji, w którym więźniowie byli wystawieni na skrajne temperatury. ![]() Zamknięty w 1954 roku i ponownie otwarty w 1961 roku - tym razem dla działaczy niepodległościowych z afrykańskich kolonii Portugalii (m.in. z Angoli, Gwinei Bissau i Wysp Zielonego Przylądka). Ostatecznie zamknięty po rewolucji goździków w Portugalii w 1974 roku. ![]() ![]() Jedziemy do miasteczka na lunch. Ciężko było znaleźć coś otwartego, ale w końcu udaje się małą włoską restaurację z prawdziwym Włochem, który nam przynosi różne smaczne rzeczy. Wracamy do Praia. Jedyne duże miasto na Wyspach, około 200 tysięcy mieszkańców. Stara część miasta położona na wzgórzu. Za dużo do zwiedzania nie ma. Mały fort, pałac prezydencki, jakiś kościół, kawałek placu. ![]() ![]() I tu kończy się nasza przygoda. Następnego dnia o 10 odlatujemy do Lizbony. W planie było jeszcze zwiedzanie Lizbony w sobotę i w niedzielę do południa, ale niestety cały czas padał deszcz i woleliśmy nie wychodzić. | |
| Autor: | barbal10 [ 10 Mar 2026 14:59 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Fajna relacja. Krótko i treściwie,, W jakim terminie byłeś na Maderze i Cabo Verde? | |
| Autor: | cart [ 10 Mar 2026 15:20 ] |
| Temat postu: | Re: Ferie po portugalsku - Madeira i Cabo Verde |
Ostatni tydzień stycznia. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |