Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?
byles-w-indiach-a-moze-dopiero-bedziesz,18,97500
Strona 2 z 2

Autor:  d-t-x [ 20 Lip 2016 16:48 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

Kara napisał(a):
d-t-x napisał(a):
Ale faktem jest, że Hindusi to straszne brudasy i ryzyko złapania czegoś jest duże.

A wszyscy mają bieżącą wodę i kanalizację, a każdego stać z wygórowanej pensji na środki czystości i wodę w butelkach/ kanistrach. ;-)

Nierzucanie śmieci pod nogi nic nie kosztuje.

Autor:  michcioj [ 20 Lip 2016 16:49 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

to chyba raczej dla miejscowych ciezkie do ogarniecia :-)

Autor:  Kara [ 20 Lip 2016 17:23 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

d-t-x napisał(a):
Kara napisał(a):
d-t-x napisał(a):
Ale faktem jest, że Hindusi to straszne brudasy i ryzyko złapania czegoś jest duże.

A wszyscy mają bieżącą wodę i kanalizację, a każdego stać z wygórowanej pensji na środki czystości i wodę w butelkach/ kanistrach. ;-)

Nierzucanie śmieci pod nogi nic nie kosztuje.

Najniższe kasty mają z czego żyć. :-) O pardon, zapomniałam, że kasty już teoretycznie nie istnieją... ;-)

Ale kończę już pisać takie oczywiste oczywistości na szacownym forum podróżniczym.

Autor:  kumkwat_kwiat [ 20 Lip 2016 17:36 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

Podobno nie ma ludzi zdrowych. Są tylko źle zdiagnozowani :lol:
Także wszystkim, tym, którzy mówią, że wrócili z Indii i są zdrowi. Życzę powodzenia :)

A poza tym też byłem w Indiach, żyje i podróżuje dalej. Coś za coś. W domu też się umiera.

Autor:  jacek96 [ 20 Lip 2016 21:47 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

michcioj napisał(a):
coz mam ci powiedziec, w indiach jest z higiena bardzo na bakier i tyle. nie uzywanie srajtasmy to fakt :)

Kończąc ten pachnący wątek, nie mniejszymi brudasami jesteśmy dla Arabów, wcierając sobie w skore gów..i chodząc tak cały dzień po restauracjach, teatrach i gosci :D

Autor:  artureski [ 28 Lip 2016 20:01 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

Przejechałem parę setek kilometrów lokalnymi autobusami, żadnego śmierdziela w autobusie nigdy nie było... W przeciwieństwie do polskich wagonów czy poczekalni. Zawsze sympatycznie i z uśmiechem, z wielkim uśmiechem do dziecka i do nas jako białasów. Klimat i standardy znacząco inne, ale tam nikt nie podciera się tą samą ręką, którą się wita i którą je :-) w przeciwieństwie do europejczyków. Zatrułem się dopiero kanapką w europejskiej stolicy. A po tygodniu wbrew rozsądkowi jedliśmy jogurty itp. Smaczniej nigdzie nie było...

Autor:  nick [ 28 Lip 2016 20:15 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

Co do brudu, to każdy dokłada tam swoją cegiełkę ;)
W pociągach wyrzucanie przez okno jest czymś normalnym.
Załącznik:
bom-goi.jpg
bom-goi.jpg [ 186.69 KiB | Obejrzany 2545 razy ]

Autor:  smieci [ 28 Lip 2016 21:52 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

grzesiekc napisał(a):
SPLDER napisał(a):



Taka kobitka to na pewno nie jadła w knajpach gdzie zanim odkroi się kawał mięsiwa ze zwierzaka powieszonego na haku to wpierw trzeba odgonić stado much. Gdyby się stołowała tanio ale tam gdzie lokalsi + standardowo kuracja wodą ognistą ( jak wiadomo w niektórych miejscach jak np. Varanasi są problemy z dostępnością chodź oczywiście można kupić) to by być może nie zachorowała.

Hindusi to przeważnie wegetarianie więc kawałów mięsiwa tam nie uraczysz nawet w Macu.

Zasada z rękami jest prosta lewa służy do higieny prawa do jedzenia i to jest przestrzegane ;)

Co do smrodu to w Indiach dało się przeżyć ale wcześniej w Dubaju metr ode mnie na plaży pod prysznicem plukał się młody Hindus i tak od niego smierdziało że nie byłem w stanie wytrzymać. Wydaje mi się że może być to związane z kuchnią i tymi ostrymi przyprawami.

My przeżyliśmy w Indiach dwa tygodnie i wróciłbym tam bez wachania. Jest inaczej, jest brudno ale jest też pięknie. Cudownie kolorowe kobiety to coś co zostaje w pamięci mimo że w tle syf i bałagan. Jest wiele rzeczy które mogą jednocześnie zachwycić jak i mocno odstraszyć, komunikacja, hałas, zorganizowanie naciągaczy i oczywiście jedzenie. Nam nie udało się kupić jedzenia na ulicy tak aby nie dotknął go palcem Hindus. Staraliśmy się kombinowaliśmy a i tak hinduski palec finalnie musiał dotknąć, uklepać czy cokolwiek innego zrobić w naszym jedzeniu. Szczytem było jak przygotowując nam sałatkę gość po umyciu rąk wytarł je sobie pod pachami i przystąpił do obierania owoców (na szczęście to akurat było na Andamanach bo na kontynencie byśmy nie zjedli)

Mówiąc w skrócie 'Incredible India' i to pod każdym względem.

Tak jeszcze z ciekawości dla tych co się zastanawiają nad wyjazdem i np jazdą Indyjskimi pociągami. Jadąc z Waranasi w najlepszym wagonie dostaliśmy elegancką czyściutką wypraną pościel. Obstawiam 99% że tak jak większość w tym rejonie była prana w Gangesie (kto był to wie o co chodzi) i jak tu nie pokochać lub znienawidzić Indii. Obojętnie przejść się nie da.

Autor:  madziaro [ 28 Lip 2016 22:29 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

artureski napisał(a):
Przejechałem parę setek kilometrów lokalnymi autobusami, żadnego śmierdziela w autobusie nigdy nie było... W przeciwieństwie do polskich wagonów czy poczekalni. Zawsze sympatycznie i z uśmiechem, z wielkim uśmiechem do dziecka i do nas jako białasów. Klimat i standardy znacząco inne, ale tam nikt nie podciera się tą samą ręką, którą się wita i którą je :-) w przeciwieństwie do europejczyków. Zatrułem się dopiero kanapką w europejskiej stolicy. A po tygodniu wbrew rozsądkowi jedliśmy jogurty itp. Smaczniej nigdzie nie było...


Mam dokładnie takie same odczucia. Jedliśmy w różnych miejscach, a tak dobrego jedzenia nie jedliśmy nigdy wcześniej, ani nigdzie później jak w Kerali i Bombaju! Nie mieliśmy też kłopotów żołądkowych!!

Polecam wszystkim wyjeżdżającym probiotyk Sanprobi (10 tabletek przed wyjazdem i 10 w trakcie wyjazdu, 1 tabletka dziennie). Po tym nigdy nie miałem problemów!!

Załącznik:
i-sanprobi-super-formula-40-kapsulek.jpg
i-sanprobi-super-formula-40-kapsulek.jpg [ 185.34 KiB | Obejrzany 2439 razy ]

Autor:  nick [ 28 Lip 2016 22:39 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

Podobny efekt daje mango lassi i kosztuje 2 zł :D

Autor:  michcioj [ 29 Lip 2016 00:37 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

smieci napisał(a):
Nam nie udało się kupić jedzenia na ulicy tak aby nie dotknął go palcem Hindus. Staraliśmy się kombinowaliśmy a i tak hinduski palec finalnie musiał dotknąć, uklepać czy cokolwiek innego zrobić w naszym jedzeniu. Szczytem było jak przygotowując nam sałatkę gość po umyciu rąk wytarł je sobie pod pachami i przystąpił do obierania owoców (na szczęście to akurat było na Andamanach bo na kontynencie byśmy nie zjedli)

smieci napisał(a):

no to smieci wytlumacz mi po co hindusi tak te jedzenie dotykaja brudnymi paluchami ?
Mówiąc w skrócie 'Incredible India' i to pod każdym względem.

ciekawe, nigdy tego nie potrafilem zrozumiec to takie jest w indiach :)
smieci napisał(a):

Tak jeszcze z ciekawości dla tych co się zastanawiają nad wyjazdem i np jazdą Indyjskimi pociągami. Jadąc z Waranasi w najlepszym wagonie dostaliśmy elegancką czyściutką wypraną pościel. Obstawiam 99% że tak jak większość w tym rejonie była prana w Gangesie (kto był to wie o co chodzi) i jak tu nie pokochać lub znienawidzić Indii. Obojętnie przejść się nie da.

aha w gangesie ? mowisz o tym scieku z bakteriami coli pochoadzacymi z fekaliow, popiolow spalonych ludzi i niedopalonych ludzkich zwlok ?

Autor:  grzesiekc [ 29 Lip 2016 08:56 ]
Temat postu:  Re: Byłeś w Indiach? A może dopiero będziesz?

smieci napisał(a):
grzesiekc napisał(a):
SPLDER napisał(a):



Taka kobitka to na pewno nie jadła w knajpach gdzie zanim odkroi się kawał mięsiwa ze zwierzaka powieszonego na haku to wpierw trzeba odgonić stado much. Gdyby się stołowała tanio ale tam gdzie lokalsi + standardowo kuracja wodą ognistą ( jak wiadomo w niektórych miejscach jak np. Varanasi są problemy z dostępnością chodź oczywiście można kupić) to by być może nie zachorowała.

Hindusi to przeważnie wegetarianie więc kawałów mięsiwa tam nie uraczysz nawet w Macu.

Zasada z rękami jest prosta lewa służy do higieny prawa do jedzenia i to jest przestrzegane ;)

Co do smrodu to w Indiach dało się przeżyć ale wcześniej w Dubaju metr ode mnie na plaży pod prysznicem plukał się młody Hindus i tak od niego smierdziało że nie byłem w stanie wytrzymać. Wydaje mi się że może być to związane z kuchnią i tymi ostrymi przyprawami.

My przeżyliśmy w Indiach dwa tygodnie i wróciłbym tam bez wachania. Jest inaczej, jest brudno ale jest też pięknie. Cudownie kolorowe kobiety to coś co zostaje w pamięci mimo że w tle syf i bałagan. Jest wiele rzeczy które mogą jednocześnie zachwycić jak i mocno odstraszyć, komunikacja, hałas, zorganizowanie naciągaczy i oczywiście jedzenie. Nam nie udało się kupić jedzenia na ulicy tak aby nie dotknął go palcem Hindus. Staraliśmy się kombinowaliśmy a i tak hinduski palec finalnie musiał dotknąć, uklepać czy cokolwiek innego zrobić w naszym jedzeniu. Szczytem było jak przygotowując nam sałatkę gość po umyciu rąk wytarł je sobie pod pachami i przystąpił do obierania owoców (na szczęście to akurat było na Andamanach bo na kontynencie byśmy nie zjedli)

Mówiąc w skrócie 'Incredible India' i to pod każdym względem.

Tak jeszcze z ciekawości dla tych co się zastanawiają nad wyjazdem i np jazdą Indyjskimi pociągami. Jadąc z Waranasi w najlepszym wagonie dostaliśmy elegancką czyściutką wypraną pościel. Obstawiam 99% że tak jak większość w tym rejonie była prana w Gangesie (kto był to wie o co chodzi) i jak tu nie pokochać lub znienawidzić Indii. Obojętnie przejść się nie da.



W macu nie pamiętam bo byłem w 2013 ale na pewno w Subway i KFC było mięso. W Indiach miesza 20 % ludzi, którzy nie są hinduistami więc to jakieś 250 milionów ludzi, w niektórych rejonach jest ich procentowo więcej, w niektórych mniej. Ja byłem troszkę dłużej bo 1,5 miesiąca i nie byłem na Andamanach, jęździłem tylko sleeperem więc uważam, że zobaczyłem tą prawdziwą stronę Indii. Dlatego wiszące kawałki mięsa można spotkać i nie trzeba się bardzo natrudzić.

Ja natomiast po wizycie stwierdziłem, że nigdy już tam nie wrócę. Niemniej jednak obecnie chyba już mi przeszło i nawet się zastanawiam czy tam jeszcze nie wrócić. Chyba lubie ten syf albo podróże nieodwracalnie zryły mi beret.

Strona 2 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/