Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 11 Kwi 2015 20:24 

Rejestracja: 28 Mar 2015
Posty: 1
[mapa WAW,BEG,AUH,CMB,MLE]

Poniżej link do filmowego skrótu z pobytu na Malediwach + trochę Belgradu, Kolombo, Dubaju i Abu Dhabi. Najlepiej w ustawieniach pod filmem wybrać opcję 1080p HD i oczywiście pełen ekran. Rajsko zaczyna się robić gdzieś w połowie filimku;) Wszystko trwa 20 minut i nie jest raczej nudno.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Witam, Nasz pomysł na wycieczkę zrodził się od promocji odnalezionej na stronie "FLY4FREE" dotyczącej przelotu z Warszawy do Abu Dhabi za około 600 zł od osoby (linie Air Serbia z przesiadką w Belgradzie). Wiedząc o tym, że Emiraty są dobrą bazą wypadową na dalsze loty do Azji postanowiliśmy spełnić swoje największe podróżnicze marzenie czyli zobaczyć rajskie wyspy Malediwy. Lot z Abu Dhabi do Male (stolica Malediwów) z przesiadką w Kolombo (Sri Lanka) odbyliśmy liniami lotniczymi Sri Lankan Airlines (koszt około 1300 zł). Zarówno linie serbskie jak i srilankijskie można śmiało każdemu polecić. Nawet na godzinnych lotach (WAW-BEG i CMB,MLE dostawaliśmy pełny posiłek + napoje i alkohol za darmo. Sri Lankan Airlines wprost Nas oczarowały począwszy od załogi (pierwsze zdjęcie), po serwowaną cejlońską herbatę i tablet na zagłówku każdego fotelu. Linie lotnicze, z małego śmiesznego kraju a standardem zbliżone do Fly Emirates, a gdzie w tym wszystkim jest LOT....

Image

Lubimy w czasie podróży dużo zobaczyć i chętnie korzystamy z opcji "stopover". Tym razem udało Nam się być po całym dniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Sri Lance pół dnia w Serbii. Łącznie złożyło się to na 8 lotów, trochę męcząco, ale gdy tylko możemy coś zobaczyć wtedy o takich rzeczach zapomina się;]

Zjednoczone Emiraty Arabskie (Abu Dhabi + Dubaj) - byliśmy tam rok temu na 6 dni w drodze do Tajlandii, więc w tym roku mając jeden dzień do wykorzystania ograniczyliśmy się do przejazdu wypożyczonym samochodem z Abu Dhabi do Dubaju i zobaczenia miejsc, które najbardziej utkwiły Nam w pamięci: Wielki Meczet Sheikh Zayed, port Dubaj Marina, Burj Khalifa, hotel Burj Al Arab i oczywiście najlepsza na świecie Butter Chicken i Tikka Masala u Pakistańczyka w starej części miasta.

Dubaj & Abu Dhabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie):
Image
Image
Image
Image

Sri Lanka - tu zdążyliśmy zobaczyć tylko stolicę Kolombo bo na tyle pozwolił Nam czas, który mieliśmy do dyspozycji. Skorzystaliśmy w opcji szybkiego i taniego programu zwiedzania czyli piętrowego autobusu. Sam przejazd trwał bite 3 godziny i wydawało Nam się, że zobaczyliśmy bardzo dużo jak na tak krótki czas. Udało Nam się jeszcze pospacerować (ciężko ulicą przejść bo co chwile zaczepiają naciągacze), oraz wykąpać w basenie na dachu hotelu z widokiem na Ocean Indyjski. Przyznam, że nie chcieliśmy zostawać tu dłużej kosztem Malediwów, a po drugie słonie i małpy widzieliśmy już w Tajlandii. Jednak Sri Lanka to zupełnie niespotykana przyroda z kipiącą aż roślinnością i patrząc na stolicę w miarę rozwinięty kraj (baliśmy się, że ulice będą wyglądały jak te w Indiach). Po zakupie herbaty mogliśmy udać się w podróż w docelowe miejsce podróży... p.s. pytał kilku tubylców niezależnie i okazuje się, że najlepszą cejlońską herbatą jest Dilmah (bez problemu do kupienia w Polsce) i ważne pity nie z cytryną, ale limonką;-) Sami piją właśnie Dilmaha i uważają za najsmaczniejszą.

Kolombo (Sri Lanka):
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

W drodze powrotnej przesiadka w Belgradzie i pół dnia wolnego czasu pozwoliło Nam na dotarcie do najsłynniejszej budowli w mieście czyli Cerkwi Św. Sawy oraz skosztowanie tradycyjnej serbskiej potrawy Cevapici (jagnięcina) - polecam restaurację "Mala Savija" w pobliżu cerkwi. Poza tym poczułem, że jestem prawie u siebie bo już na lotnisku była degustacja rakiji, a i napotkani Serbowie w poczekalni na lotnisku jeszcze częstowali, a poprawione darmowym alkoholem w samolocie skutkowały tym, że w Warszawie wysiadłem jak po dobrej imprezie. Nadrobiłem zaległości z Malediwów gdzie jest zakaz wwożenia alkoholu i spożywania na 'tubylczych' wyspach;]

Belgrad (Serbia):
Image
Image
Image

Pora na główny punkt wczasów czyli Malediwy. Przyznam, że na początku nie dałem się namówić na ten wyjazd, ze względu na zaporowe ceny w resortach i spędzanie czasu na jednej wyspie i niekończącego się plażowania, którego nie jest zwolennikiem i zawsze trudno mi jest 'wyleżeć' bo już mnie nosi;] Natomiast po zagłębieniu się w temat okazało się, że od chyba 2010/2011 roku (dokładnej daty nie znam) oprócz drogich resortów można też na Malediwach znaleźć nocleg w tzw. "Guest House" na wyspie zamieszkanej przez lokalną ludność. Dodatkowo sprawdziłem, że nie trzeba tkwić w jednym miejscu, tylko skorzystać z jednodniowych wycieczek do drogich ale i pięknych resortów, a także popłynąć na bezludny łach piachu, nurkować i snokerlować, uprawiać sporty wodne i wiele innych. To wszystko przekonało mnie, że można zobaczyć rajski zakątek świata przy czym nie rujnować się finansowo.

Male - stolica Malediwów, najmniej rajska wyspa, jednak nie tak brzydka i nieciekawa jak czytałem na niektórych forach. Przyrody mało, dużo betonu i kolorowych budynków, ale trudno się dziwić chcąc zmieścić na małej wyspy wszystkie instytucje państwowe to właśnie tak to musi wyglądać. Na pewno warto tu mieć chwilę czasu choćby ze względu na zakup pamiątek, bo wybór duży i ceny dużo lepsze niż na lokalnych wyspach, a o resortach już nie wspominając. Warto zajrzeć też na targ owocowy gdzie możemy za pół darmo skosztować świeżych lokalnych owoców.

Lotnisko jest na całkiem osobnej dosłownie wysepce z jednym krótkim pas startowym. Lądowanie to dziwne doświadczenie bo dookoła woda, a pilot ostro hamuje, żeby wyrobić się lądowaniem i nie skończyć na dnie oceanu.

Male (Malediwy):
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Odwieczny problem to jak dostać się nisko budżetowo na swoją lokalną wyspę. Wynajęcie prywatnej łodzi tzw. 'speed boat' to 180 dolarów w jedną stronę. Transport publiczny jest tani bo 2 dolary od głowy, ale płynie 1 lub 2 razy dziennie, podobno często nie ma miejsc, a podróż trwa 1,5 godziny. My wylądowaliśmy o 7 rano, a lokalny transport dopiero o 15, czyli dzień w raju trochę stracony. Na szczęście są jeszcze lokalni biznesmeni, którzy zamiast łowić ryb wolą przewieź turystów. Byliśmy pierwsi, potem Pan obiecał, że jak zbierze jeszcze 8 osób to popłyniemy 'speed boat'. Trochę nerwów było bo nie wiedzieliśmy czy w ogóle i kiedy uda się popłynąć. Szczęście dopisało bo o 11 byliśmy już w podróży na lokalną wyspę z Naszymi nowymi znajomymi: para z Węgier, para z Algierii i dwóch Duńczyków;] Czas podróży do 30 minut, a koszt na parę 40 dolarów czyli 4,5 razy mniej tego co proponował hotel (w innych są podobne ceny).

Przyznam szczerze, że już po wyjściu z lotniska, potem w porcie a potem w czasie rejsu zobaczyliśmy wodę takiego koloru, że szczęka opadła, Duńczyk łapał się za głowę i kazał uszczypnąć, a to dopiero rozgrzewka przed dotarciem do raju...;]

Maafushi - lokalana wyspa o długości 1,2 km i szerokości 200 m, czyli jak na warunki malediwskie bardzo duża! Tu od razu chciałbym rozprawić się z kolejnym mitem. Wyspa często jest wyśmiewana na forach, ze względu na dużą liczbę polaków na niej oraz tego, że wyspie znajduje się więzienie i mała 'wypalarnia' śmieci. Po pierwsze polaków jest tam tylu ile innych nacji, a dużo więcej jest np. Azjatów, włochów, francuzów. Narzekanie na polaków na wyspie pewnie wiąże się z tym, że polak polakowi na wczasach wilkiem i gdzie to ja pojechałem na drugi koniec świata na tropikalną wyspę i nie jestem tu jedynym polakiem? Trzeba się z tym pogodzić, że Polacy szczególnie młodzi podróżują dużo i spotkamy ich wszędzie na świecie. Odpowiednie nastawienie i można się fajnie z drugą parą dogadać i np. wynająć coś taniej itp. Może już taka Nasza narodowa cecha, że na polaka na tropikalnych wczasach patrzymy spodełba a np. włosi z całej wyspy potrafią zebrać się w jednym miejscu na plaży, rozmawiać i śmiać się od rana do wieczora. Maafushi stało się znane w Polsce bo z tego co pamiętam, mieszkała tu Polka, która prowadziła bloga, druga była tu na wczasach i też nakręciła o tym bloga i tak dalej. Mój wybór padł na Maafushi bo właśnie z tych filmików dowiedziałem się, że to dobra baza wypadowa do wycieczek do resortów, a trzeba pamiętać o tym, że transport wodny czyli tzw. "speed boat" są tu bardzo drogie i warto pamiętać o tym, żeby atrakcje mieć blisko swojej wyspy. Druga rzecz to więzienie... jakbym nie przeczytał o tym wcześniej na forach to nie wiedziałbym, że tam w ogóle jest. Znajduje się ono na końcu wyspy odseparowane od reszty i nie ma tam po co iść, bo część hotelowa znajduje się dokładnie na drugim końcu i to jest Nasz obszar poruszania się. I tu znowu na polskich forach ludzie wypisują najczęściej Ci, którzy tu nigdy nie byli, że jaka to rajska wyspa skoro jest więzienie. Moim zdaniem obiekt administracji publicznej jak każdy inny i gdzieś musi być. Czy jak w Polsce w mieście mamy więzienie np. w Warszawie, Wrocławiu itp. mówimy, że przez to jest to brzydkie miasto? No raczej nie, nie zwracamy uwagi, natomiast tu już kogoś boli. A potem piszą, że prawdziwe Malediwy to resorty, tylko piszą to Ci, którzy tu nawet nie byli. Bo ktoś jak wydaje na tygodniowe wczasy w porządnym resorcie 5 gwiazdkowym jakieś 40-50 tys. złotych (łatwo to policzyć skoro za noc płacimy 4-5 tys. złotych) to na pewno nie udziela się na forach i nie pluje jadem.

Co do Maafushi to jak dla mnie tropikalna wyspa, gdzie życie wygląda zupełnie inaczej niż to, które znamy. Wydaje się, że ich jedynym zmartwieniem jest to, że raz na jakiś czas rozwalą się japonki, a z tych poważniejszych przejdzie tsunami (najwyższy punkt państwa to 1m...). Tubylcy są przeuroczy, wiecznie uśmiechnięci, bardzo pomocni, a przynajmniej w Naszym hotelu, mimo, że to nie resort, skakali wokół Nas jak nigdzie indziej na świecie gdzie byliśmy. Inni tubylcy mijani na ulicy sami z siebie się uśmiechają, dają się fotografować, a co najważniejsze nie są w żaden sposób nachalni! Baliśmy się trochę bo kraj islamski, zakaz picia alkoholu na wyspie i rozbierania się na plaży. Co do alkolholu to w resortach nie było z tym problemu, natomiast na wyspie jest patent bo według prawa nie można go spożywać na wyspie w promieniu 1 km od wyspy. Można więc dostać się na łódkę i też pić dowoli odpływając ten 1 km od brzegu;] Osobiście przeżyłem bez codziennego picia alkoholu, bo to chyba nie jest najważniejsze na wczasach. Co do plażowania to najładniejsza plaża jest tzw. 'publiczna' czyli śmiało kobiety mogą rozebrać się do bikini nie obrażając żadnych uczuć religijnych. Tu też narzekania rodaków na forach, że co to za rajska wyspa jak kobieta, może się tylko rozebrać na wyznaczonej plaży. Tak na prawdę to najładniejsze miejsce do plażowania na wyspie i rozbieranie się gdzie indziej nie ma raczej sensu. Na spacer po wyspie można zawsze wziąć przewiewną bluzkę, krótkie spodnie i problem rozwiązany. Zresztą i tak tu raczej nikt nie będzie Nam robił problemów, ludzie są otwarci na turystów bo z tego żyją i zupełnie inaczej zachowują się niż muzułmanie z np. z Emiratów Arabskich. Wobec tego rajska wyspa pozostaje rajską i nie przeszkadza w tym na szczęście islam.

Życie na Maafushi (Malediwy):
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Nasz hotel 'White Shell Beach and SPA' mogę tylko polecić. Pokój zbudowany 2-3 lata temu, wszystko nowe, dwuosobowy pokój z małym tarasem i pięknym widokiem na plażę i wodę (odległość 50 m od brzegu), do tego śniadanie wliczone w cenę. Koszt pobytu na 8 nocy to jakieś 2000 zł osoby (po 1000 zł od osoby). Wydaję mi się, to niewygórowana cena jak na takie położenie hotelu i standard w Nim panujący. Dodatkową atrakcją była starsza część hotelu położona w zasadzie na plaży. To jedyny hotel na wyspie, który ma swoją małą urokliwą prywatną plażę położoną tuż obok publicznej. Mieliśmy zawsze swoje leżaki i góra 2-3 pary sąsiadów. Cisza, spokój, widok na błękitną wodę i można tak bez końca leżeć pod palemką.

Hotel 'White Shell Beach and SPA' + hotelowa plaża:

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Wieczorami, gdy turyści wracali z wycieczek wyspa ożywiała się, każdy bar ustawiał stoliki z krzesłami przy wodzie i plaży i można było coś smacznego zjeść we dwoje. Obiad lub kolacja dla dwojga to koszt około 30 dolarów. My raczej korzystaliśmy z obiadokolacji, a jak wracaliśmy z resortu to już nie potrzebowaliśmy nic więcej do końca dnia.

Podsumowując jeśli ktoś zastanawia to na prawdę warto wybrać się na wyspę tubylczą taką jak Maafushi czy jej podobne. Można tam spędzić cały urlop lub potraktować jako bazę wypadową do wycieczek. My wybraliśmy opcję pół na pół. Wycieczki do resortów były bajeczne, ale to na wyspie wśród tubylców czuliśmy się wspaniale, pozytywna energia mieszkańców przełożyła się na Nasze samopoczucie. Zdążyliśmy się też zaprzyjaźnić z kilkoma innymi parami z całego świata. Ostatnio obliczyłem, że nie licząc drogich wycieczek do resortów to wczasy tygodniowe na tubylczej wyspie i uwzględniając promocyjny lot to jakieś 6 tys. - 7 tys. złotych czyli lepsze europejskie czasy z biura podróży, a na prawdę warto.

Wracając do resortów to moim zdaniem warto odłożyć trochę pieniędzy i zobaczyć ten "raj w raju". Na Malediwach nie ma tzw. miejsc do zwiedzania i można jako atrakcję turystyczną potraktować resort 4 czy 5 gwiazdkowy. Wycieczki polegają na tym, że rano zawożą do resortu, tam przejmuje obsługa danego hotelu, a potem późnym popołudniem albo wieczorem na umówioną godziną przypływają po Nas i zabierają. Koszt wizyty w najdroższym 5 gwiazdkowym resorcie to 400 dolarów na dwie osoby. Wydaj się dużo, ale sam transport 'speed boat' w tym kosztuje od 60 do 120 dolarów na parę. Dodatkowo z tej kwoty 400 dolarów mamy do wydania 200 dolarów, na jedzenie, picie i inne atrakcje. Wydać jest nie trudno po piwo corona potrafi kosztować 8 dolarów, a lepszy drink 12 a nawet 15 dolarów. Inaczej się do jednak liczy, skoro i tak zapłaciliśmy a jak nie wydamy to przepadnie.

Kandooma Holiday Inn Resort:
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Ogólnie byliśmy w dwóch ekskluzywnych resortach 4 i 5 gwiazdkowym (w jednym częstym gościem jest Phil Collins). Poza tym byliśmy w jednym resorcie o niższym standardzie, ale słynącego z dzikiej przyrody, wydzielono nam Naszą prywatną plaże i naprzeciwko niej w zasadzie prywatną wyspę ( w ciągu dnia widzieliśmy jeszcze tam 2-3 pary). Bajer polegał na tym, że goście resortowi byli w innej części wyspy, a my jako goście mieliśmy swoją strefę. Oczywiście można było przejść się po całej wyspie z wyłączeniem wchodzenia komuś do domku, ale to nie powinno dziwić;] Podobnie było w innych resortach, obsługa bardzo pomocna, traktowali Nas jak normalnych gości. Ostatnim resortem była wyspa słynąca z najlepszej wody do snokerlingu. 20 metrów od brzegu była piękna rafa gdzie można było spotkać kolorowe rybki, żółwie, a w dalszej perspektywie płaszczki i małe rekiny. Dużego nie spotkałem i całe szczęście;]

Antantara Dhigu Resort:
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Za wszystkie wycieczki zapłaciliśmy łącznie 4 tys. złotych. Domyślam się, że na wycieczki fakultatywne w Europie wydałbym połowę mniej, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że noc w resorcie, którym byliśmy zaczyna się od 4 tys. w górę, więc w tej cenie byliśmy w 4 resortach i mogliśmy korzystać z ich atrakcji i udogodnień.

Rihiveli Resort:
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Ogólnie wczasy na Malediwach uważamy za najlepsze do tej pory. Widoki, woda i plaże urzekają, nie mogliśmy się napatrzeć, stały opad szczęki gwarantowany. Dodatkowo zachwycili Nas tubylcy ich pełen luz i podejście życia, a także podejście do Nas jako gości. Byliśmy w krajach gdzie bycie miłym wynikało z chęci wyciągnięcia od Nas pieniędzy, tu wydawało się to naturalne i nikt żadnych napiwków nie chciał, ani nie wystawiał ręki, mimo, że obsługa hotelowa była na każde zawołanie. Polskie hotele pod tym względem są lata świetlne za małymi wysepkami na oceanie indyjskim.

Resorty to natomiast miejsca jak ze snu, gdzie nie spojrzeć tam jest pięknie, człowiek może zaznać prawdziwego luksusu, a opcja wycieczki do resortu jest znacznie tańsza niż nocleg. Daleki jestem od teorii również przeczytanej na polskim forum, że prawdziwe Malediwy to tylko resorty, że Maafushi to nie Malediwy itp. Piszą to Ci, którzy nawet tu nie byli, tylko czytają opisy w internecie. Ok jak Cię stać na wakacje za 50 tys. to jedź i nie marudź. Maafushi jest wystarczająco rajskie i piękne, żeby tu dotrzeć i mało jest równie pięknych miejsc na świecie. W połączeniu z tubylcami nie będzie Wam się chciało stąd wyjeżdżać. Resorty są piękne i na pewno warto odłożyć pieniądze, żeby chociaż jeden zobaczyć i też nie szedłbym w zaparte super nisko budżetowych wczasów i z dala od resortów bo to największa atrakcja Malediwów i będąc już tutaj warto poświęcić trochę pieniędzy i zobaczyć to na własne oczy.

Filhalholi Island Resort:
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Wszystkim serdecznie polecamy Malediwy bo to piękne miejsce z jeszcze piękniejszymi ludźmi. Trudno Nam teraz jest sobie wyobrazić, że gdzieś indziej mogą być ładniejsze wyspy, plaże, a woda ma ładniejszy kolor. Boimy się też, że jadąc teraz gdziekolwiek, będziemy mieć skrzywienie i patrzeć na inne plaże przez perspektywę Malediwów i będziemy bardzo wybredni;p

Nie wierzyłem trochę zdjęciom z internetu, że być może to wszystko przereklamowane, ale teraz mogę śmiało napisać - MALEDIWY TO RAJ NA ZIEMI!

p.s. całe wczasy wyniosły nas 10 tys. na dwie osoby i były to moje najlepiej wydane pieniądze;-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group