| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali azjatycki-kalejdoskop-indie-singapur-i-bali,215,184918 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | msala [ 03 Sty 2026 22:41 ] | |||
| Temat postu: | Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali | |||
Nie pisałem tutaj jeszcze żadnej relacji. Ta, którą właśnie czytacie trochę przeleżała niedokończona na moim dysku, więc podróż o której piszę odbyła się już jakiś czas temu. Teraz nie wiem czy tylko żeby sobie odświeżyć wspomnienia czy też szkoda żeby to co już napisane się zmarnowało postanowiłem dokończyć i zadebiutować w relacjach na f4f. Zatem zaczynajmy. Pierwszy raz w życiu zrezygnowaliśmy z obchodów Świąt Wielkanocnych w domowym zaciszu i postanowiliśmy wyruszyć w podróż. Stało się tak po tym jak również pierwszy raz w życiu przyszło nam odwołać (na dzień przed) wyjazd na ferie zimowe na zachodnie wybrzeże stanu California. W ramach rekompensaty chcieliśmy szybko gdzieś wyruszyć i padło na Azję południowowschodnią, a że był już luty, a wyjazd miał odbyć się na przełomie marca i kwietnia to ruszyła machina szybkiego planowania i szukania najlepszych opcji dolotów. W zasadzie miejsce docelowe nie miało znaczenia. Tajlandia, Wietnam, Indonezja, Malezja czy jeszcze inne kierunki były nam jak najbardziej na rękę. I tak szukając powstał w końcu plan, a oprócz wspomnianej już Azji SE jako (super)bonus wleciały dwa dodatkowe miasta. Ostatecznie wszystko udało się zaplanować i co ważniejsze z pełnym sukcesem zrealizować. A było to tak: Dzień 1 W godzinach popołudniowych wyruszamy z katowickiego lotniska rodzimym LOT-em i z krótkim transferem na Okęciu następnego dnia rano w okolicy 5:00 docieramy do Delhi. Załącznik: del01.jpg [ 256.78 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del02.jpg [ 243.56 KiB | Obejrzany 968 razy ] Dzień 2 Po jakichś 2 następnych godzinach docieramy do hotelu. Wybieramy City Empire ze względu na lokalizację. Niedaleko centrum Nowego Delhi, stacji kolejowej i metra. Jemy szybkie śniadanie, które jest w cenie i udajemy się …na krótką drzemkę po podróży. Załącznik: del21.jpg [ 360.72 KiB | Obejrzany 968 razy ] Przed południem ruszamy z hotelu. Wędrujemy na Connaught Place po drodze biorąc udział w pewnej zorganizowanej akcji. A mianowicie, przeszliśmy może z 200 metrów od hotelu, podszedł do nas Hindus. Grzeczny, zaczął wypytywać jak masz na imię? skąd przyleciałeś? ile tu będziesz? czy się podoba? gdzie idziesz? itd. Po czym mówi, że dobrze idziemy życzy miłego dnia i wspomina, że po drodze będzie oficjalne biuro informacji turystycznej, dostaniemy tam mapy i będziemy mogli dowiedzieć się co w Delhi zwiedzić, po czym odchodzi. Równolegle z drugiej strony podchodzi inny Hindus i słowo w słowo to samo. Kończy informacją o biurze informacji turystycznej. Akcja się powtarza ten odszedł, podszedł następny. Trochę mnie odpowiadanie na te same pytania już męczy, ale w końcu zbliżamy się do placu. Hindus każe wejść w bramę, żeby dotrzeć do równoległej uliczki na której to jest to oficjalne biuro informacji turystycznej. W sumie to przy samym placu. Myślę mapa się przyda więc idziemy. Szybko trafiamy do celu, wchodzimy, prosimy o te mapy, a gość pokazuje katalogi z wycieczkami ? Jak usłyszał, że nie chcemy żadnych wycieczek tylko mapę atrakcji, to nagle całkowicie traci nami zainteresowanie i podchodzi do innych klientów. A my stoimy przez nikogo niezauważani, jak w czapce niewidce. Załącznik: del04.jpg [ 343.34 KiB | Obejrzany 968 razy ] Wychodzimy i dalej już zbywając kolejnych miłych doradców kontynuujemy zwiedzanie. Po obejściu placu idziemy do metra i jedziemy do Starego Delhi. Tam zwiedzamy Red Fort, Lajpat Rai Market, Wielki Meczet i okolice. Tuk-tukiem, a dalej metrem wracamy do hotelu. Po drodze jeszcze znajdujemy fajną restaurację i testujemy kuchnię indyjską w trochę bardziej przystępnym dla turystów wydaniu (czystość, otoczenie – bardzo dobre jedzenie, więc jakby ktoś nie chciał korzystać ze street food-u to polecam https://maps.app.goo.gl/SRP4R685BMvJQEUB7 Załącznik: del05.jpg [ 293.96 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del06.jpg [ 255.52 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del07.jpg [ 334.37 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del08.jpg [ 376.81 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del09.jpg [ 217.75 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del10.jpg [ 362.65 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del11.jpg [ 316.87 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del12.jpg [ 231.58 KiB | Obejrzany 968 razy ] Dzień 3 Śniadanie w hotelu jest. Serwowane w stołówce na dachu Hotelu Empire. Jakby ktoś choć raz od nowości umył okna można by powiedzieć, że nawet z jakimś widokiem ? Czystość i sposób podania zbliżone bardziej do tych serwowanych na ulicach niż w restauracji, którą poleciłem powyżej. Ale tak naprawdę jesteśmy zadowoleni, są chlebki, sosy, coś na słodko a i omleta obsługa zrobi. Kawę i sok też dostajemy. Dzisiejszy plan to przejazd metrem do Świątyni Lotosu, a później powrót do hotelu również metrem ze wsparciem tuk-tuków z postojami w miejscach, które chcemy odwiedzić. Zatem ruszamy na stację metra New Delhi, przechodząc po drodze przez główny dworzec kolejowy. Kupujemy całodzienne bilety i jedziemy. Kilkadziesiąt minut później stoimy już w kolejce do świątyni. Przy wejściu kontrola torebek i plecaków. I niespodzianka. Strażnik znalazł u mnie paczkę fajek i kazał dać komuś na przechowanie bo z papierosami nie wpuszczają. Mówię trudno, idę do kosza wyrzucić, ale znajduje się jakiś uczynny Hindus, bierze pudełko i mówi, że mam się nie martwić on popilnuje. Zwiedzamy. Załącznik: del14.jpg [ 314.44 KiB | Obejrzany 968 razy ] Po wyjściu chcemy się kierować w stronę metra, ale nagle z tłumu wyłania się powiernik moich fajek. Tak się jakoś składa, że jest kierowcą tuk tuka i chętnie mnie podwiezie. W tym momencie zastanawiam się czy znowu mnie wkręcili czy rzeczywiście z fajkami na teren świątyni nie wpuszczają. Rozpoczęliśmy ogólną konwersację na temat jak zamierzamy spędzić dalej dzień i w sumie fajnie się gadało. Wzięliśmy go, żeby podwiózł nas do tej stacji metra (choć było to tylko kilkaset metrów i to jeszcze z górki). Po drodze zaczął opowiadać jak on by to zorganizował i jakie punkty po drodze do hotelu odhaczył i wymienił w sumie wszystkie, które były w naszym planie ? Jako, że rozmowa dalej dobrze się układała to zamiast metra, tuk-tuka i łażenia wynajęliśmy go, żeby podwiózł nas do pierwszego punktu z listy czyli Humayun’s Tomb. A jako, że dalej się fajnie gadało to wiózł nas dalej czyli m.in do Lodhi Garden, parku z czasów brytyjskich, ze starymi grobowcami, ogrodami różanymi i ziołowymi, drzewkami bonsai i jeziorem, India Gate, studni schodkowej Agrasen ki Aboli itd., a koniec końców podwiózł nas pod sam hotel. W ten oto sposób zakupione całodzienne bilety na metro okazały się zbędne. Tak czy inaczej podróż Tuk-tukiem była znacznie przyjemniejsza, a i pewnie szybsza. Kierowca w każdym miejscu czekał tak długo jak nam pasowało. Przy tym nie kosztowało to fortuny (niecałe 50pln za 3 osoby). Więc jeśli z tymi fajkami to był ich przebiegły plan na złowienie pasażerów, to w tym przypadku nie miałem nic przeciwko ? Załącznik: del15.jpg [ 294.91 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del16.jpg [ 479.04 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del17.jpg [ 303.06 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del18.jpg [ 300.46 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del19.jpg [ 406.96 KiB | Obejrzany 968 razy ] Załącznik: del20.jpg [ 277.64 KiB | Obejrzany 968 razy ] Dzień kończymy w naszej restauracji na obfitej kolacji. Jutro lecimy dalej. Delhi bardzo nam się spodobało. Chaos i tradycja Old Delhi zdecydowanie stoi tam w kontraście z architekturą i przestrzenią New Delhi. Do tego droższe restauracje vs kuchnia uliczna, nowoczesne metro vs tuk tuki i riksze, czysto vs brudno. To wszystko powoduje, że czas leci tutaj naprawdę szybko i kiedy trzeba się pakować wychodzi, że było za krótko.
| ||||
| Autor: | tropikey [ 03 Sty 2026 23:21 ] |
| Temat postu: | Re: Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali |
msala napisał(a): Nie pisałem tutaj jeszcze żadnej realizacji. Pierwsze koty za płoty | |
| Autor: | letadełko [ 04 Sty 2026 10:18 ] |
| Temat postu: | Re: Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali |
Za dwa miesiące będę przejazdem w Indiach, więc przynajmniej pierwsza część relacji w sam raz jak dla mnie | |
| Autor: | msala [ 04 Sty 2026 16:34 ] |
| Temat postu: | Re: Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali |
(...) Dzień 4 Lot mamy o 09:35. Dzień wcześniej proszę o taksówkę w hotelu na godzinę 07:00. Recepcjonista pyta o której wylot i stwierdza, że taksówka będzie czekać o 05:00 ? Na lotnisku w Delhi musi pan być minimum 4 godziny przed odlotem. Piąta rano, jedziemy. Przechodzimy wzdłuż terminalu szukając najkrótszej kolejki do kontroli przed wejściem do terminalu. Oczywiście podchodzi jakiś ziomek i pyta domestic or international? Odpowiadam grzecznie international i idziemy dalej. On obok nas. W końcu wybieram wejście i ustawiam się w kolejce. Gość wyciąga rękę i coś wspomina o kasie za pomoc. Tłumaczę, że nie zauważyłem żadnej pomocy poza tym nie mam kasy bo właśnie wylatuję do domu i wszystko wydałem. Chyba oprócz intrnational, domestic i pay for help nic więcej nie potrafił powiedzieć, bo przyszedł ponownie z jakimś kumplem, któremu powtórzyłem to co już mówiłem „pomocnikowi” i sobie poszli. Kontrola bezpieczeństwa i siedzimy przy gate, oczekując na nasz samolot do Singapuru. To był ostatni odcinek jaki zakupiłem na tą wyprawę. Lecimy IndiGO. Miałem trochę obaw wybierając tanią linię na prawie 6 godzinny lot, głównie jeśli chodzi o ilość miejsca na nogi. Podróżujemy z pełnym bagażem podręcznym więc wykupiliśmy dodatkową usługę (na rezerwacji napisali Fast Forward, Super 6E i AGSW) co spowodowało, że mogliśmy wziąć nasz bagaż, wybrać miejsca przy wyjściu awaryjnym i jakąś przekąskę. Podstawili bardzo świeżego a320n wypełnionego pasażerami może w 50% i muszę powiedzieć, że podróż minęła bardzo komfortowo. Załącznik: sin01.jpg [ 250.56 KiB | Obejrzany 843 razy ] Późnym popołudniem lądujemy w Singapurze. Cóż za odmiana. Spokój, porządek, nikt się nie wpycha, nikt nie trąbi, samochody zatrzymują się przed pasami, przepuszczając pieszych i do tego to naprawdę nowoczesne miasto. Do hotelu jedziemy metrem. Podoba mi się, że można płacić bezpośrednio kartą. System sam przelicza jaki odcinek się pokonało i następuje obciążenie. Bardzo wygodne. Śpimy w dzielnicy Bras Basah w bezpośrednim sąsiedztwie niebieskiej linii metra i Narodowego Muzeum Singapuru. Bardzo dobra lokalizacja z dobrym dojazdem w każdą część miasta. Wieczorem wyskakujemy do pobliskiej tajskiej restauracji Zenso. Pyszne jedzenie i jest nawet Chang ? Załącznik: sin02.jpg [ 326.37 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin03.jpg [ 237.09 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin04.jpg [ 346.79 KiB | Obejrzany 843 razy ] Dzień 5 No to zwiedzamy. Zaczynamy od Marina Bay i Gardens by the Bay. Załącznik: sin05.jpg [ 346.66 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin06.jpg [ 375.52 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin07.jpg [ 418.26 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin2a.jpg [ 438.95 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin08.jpg [ 288.89 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin09.jpg [ 330.01 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin10.jpg [ 308.71 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin12.jpg [ 370.9 KiB | Obejrzany 843 razy ] Są i gadżety wielkanocne. Załącznik: sin11.jpg [ 283.3 KiB | Obejrzany 843 razy ] Następnie udajemy się na wyspę Sentosa. Na wyspę i po wyspie jeździmy kolejkami linowymi. Fajne miejsce na chillout. Załącznik: sin13.jpg [ 272.91 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin14.jpg [ 270.23 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin15.jpg [ 302.14 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sina1.jpg [ 338.53 KiB | Obejrzany 842 razy ] Wieczorem wracamy jeszcze do ogrodów nad zatoką i podziwiamy podświetlone obiekty. Załącznik: sin16.jpg [ 361.01 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin17.jpg [ 407.14 KiB | Obejrzany 843 razy ] Dzień 6 To już ostatni dzień w Singapurze, ale mamy jeszcze trochę czasu. Do Denpasar wylatujemy dopiero o 16:50. Zatem po śniadaniu idziemy do Chinatown, które to dopiero budzi się do życia. Sprzedawcy powoli otwierają swoje stoiska, a wokół tylko pojedyncze osoby. Wieczorem pewnie wygląda to znacznie lepiej, żyje. Przyznać jednak trzeba, że w Singapurze nawet w chińskiej dzielnicy panuje ład i porządek. Załącznik: sin19.jpg [ 365.7 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin20.jpg [ 355.32 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin21.jpg [ 326.71 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin23.jpg [ 366.15 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin24.jpg [ 433.69 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin31.jpg [ 411.83 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin30.jpg [ 508.55 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin26.jpg [ 495.88 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin32.jpg [ 474.6 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: sin25.jpg [ 322.65 KiB | Obejrzany 843 razy ] W drodze do hotelu wysiadamy jeszcze w Downtown i krótko spacerujemy pomiędzy wieżowcami. Załącznik: sin22.jpg [ 308.89 KiB | Obejrzany 843 razy ] Na lotnisko jedziemy oczywiście metrem, a tam czeka już na nas b77w wysłany do Singapuru przez KLM, żeby dostarczyć nas do Denpasar. Załącznik: sin33.jpg [ 282.13 KiB | Obejrzany 843 razy ] Singapur, bardzo fajne, nowoczesne miasto. Jest co robić i znowu kolejne miejsce które opuszczamy za szybko. Ale tutaj jeszcze kiedyś wrócimy przy jakimś przedłużonym transferze. Cały pobyt odbył się bez ani jednego dolara singapurskiego w kieszeni. Wszędzie płacisz kartą. Tylko raz sprzedawca nie obsługiwał płatności kartą. W wózku z lodami w Garden by the Bay. Więc lodów nie zjadłem. Po 19:00 lądujemy na chyba najpopularniejszej indonezyjskiej wyspie Bali. Sprawy lotniskowe, odbieramy samochód z wypożyczalni i jedziemy do Ubud. Dojeżdżamy tam w totalnej ciemności. Wynajmujemy dom nieco na uboczu Ubud ale za to w pięknym ogrodzie. Bardzo komfortowy z super gospodarzem. Załącznik: bal02.jpg [ 270.27 KiB | Obejrzany 843 razy ] Załącznik: bal03.jpg [ 393.78 KiB | Obejrzany 843 razy ] Przy okazji na lotnisku wypłacamy trochę gotówki i z miejsca stajemy się milionerami Załącznik: bal01.jpg [ 222.09 KiB | Obejrzany 843 razy ] Od jutra rozpoczynamy zwiedzanie wyspy. Ale o tym to już w następnej części relacji. | |
| Autor: | msala [ 05 Sty 2026 13:18 ] |
| Temat postu: | Re: Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali |
(...) Dzień 7 Muszę powiedzieć, że za dnia ogród w którym znajduje się nasz dom wygląda równie imponująco jak wieczorem. Załącznik: dom03.jpg [ 401.42 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: dom05.jpg [ 506.98 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: dom07.jpg [ 434.49 KiB | Obejrzany 775 razy ] Na dodatek prywatna łazienka dostępna jest pod gołym niebem i prezentuje się następująco. Załącznik: dom01.jpg [ 431.29 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: dom02.jpg [ 463.83 KiB | Obejrzany 775 razy ] W sumie to nawet nie wiem po co nam takie luksusy bo i tak tylko tu śpimy. Ale dziewczyny są zadowolone więc i ja jestem zadowolony ? Po śniadaniu ruszamy do Ubud. Chodzimy po centrum tego miasteczka i podziwiamy. Jest naprawdę klimatycznie, chociaż ludzi mogłoby być mniej. Załącznik: bali01.jpg [ 379.21 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali03.jpg [ 435.94 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali04.jpg [ 430.44 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali06.jpg [ 363.3 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali07.jpg [ 358.39 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali08.jpg [ 316.19 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali09.jpg [ 353.12 KiB | Obejrzany 775 razy ] Później objeżdżamy okoliczne wodospady. Oglądamy i te większe i te mniejsze, m.in. Tibumana, Kanto Lampo, Kemenuh Waterfall Park. Załącznik: bali10.jpg [ 413.42 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali11.jpg [ 405.75 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali12.jpg [ 446.33 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali13.jpg [ 455.77 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali16.jpg [ 476.23 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali17.jpg [ 437.19 KiB | Obejrzany 775 razy ] Po drodze mijamy też małe pola ryżowe. Załącznik: bali15.jpg [ 484.93 KiB | Obejrzany 775 razy ] Wieczorem wracamy do Ubud na kolację i do naszego gospodarstwa, gdzie wypijamy po piwku w barze i idziemy spać. Załącznik: bali19.jpg [ 312.14 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali18.jpg [ 335.75 KiB | Obejrzany 775 razy ] Dzień 8 Jak zwykle jemy śniadanie i ruszamy w teren. Dzisiaj hike po polach ryżowych Jatiluwih i zwiedzanie świątyni Beratan. Witamy na polach ryżowych Jatiluwih. Załącznik: bali38.jpg [ 400.91 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali39.jpg [ 415.38 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali36.jpg [ 463.54 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali33.jpg [ 409.78 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali32.jpg [ 362.79 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali30.jpg [ 406.25 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali26.jpg [ 328.4 KiB | Obejrzany 775 razy ] Jakieś 40 minut dalej dojeżdżamy do jeziora Beratan i podziwiamy malowniczą hinduską Beratan Temple. Załącznik: bali24.jpg [ 376.5 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali25.jpg [ 405.7 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali23.jpg [ 321.25 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali21.jpg [ 300.81 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali22.jpg [ 279.08 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali20.jpg [ 433.98 KiB | Obejrzany 775 razy ] Jeszcze tylko powrót do Ubud na kolację i kończymy dzień w barze w naszym ogrodzie ? Dzień 9 Dzisiaj dla odmiany jedziemy na południe. Sprawdzimy, czy wszystkie plaże na Bali naprawdę są rajskie. Jak się później okaże za dużo ich nie zobaczymy. Przejazd samochodem przez Denpasar zajmuje naprawdę dużo czasu. Dojazd do pierwszej plaży zajął nam 2h. Trafiamy na pierwszą losowo wybraną plażę, a mianowicie na Nusa Dua Beach. Nie jesteśmy wielbicielami leżenia na piasku i opalania się, więc wchodzimy, krótki spacer i tyle. Plaża jak plaża, jest piach, jest woda jest ok. I nie ma za dużo ludzi. Załącznik: bali40.jpg [ 294.59 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali52.jpg [ 286.5 KiB | Obejrzany 775 razy ] Dalej jedziemy wzdłuż wybrzeża, ale ciężko wbić się na kolejną plażę. Tak dojeżdżamy do Uluwatu Temple. Oczywiście zwiedzamy i ten przybytek. Załącznik: bali48.jpg [ 288.5 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali47.jpg [ 324.03 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali46.jpg [ 441.05 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali45.jpg [ 346.8 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali44.jpg [ 466.17 KiB | Obejrzany 775 razy ] Dalej przemieszczamy się jeszcze na Suluban Beach. Trzeba tam zejść setkami schodów, później oczywiście wrócić na górę, ale jest całkiem przyjemnie. Znowu tylko ludzi jakby za dużo. Załącznik: bali49.jpg [ 431.91 KiB | Obejrzany 775 razy ] Załącznik: bali51.jpg [ 315.5 KiB | Obejrzany 775 razy ] Czas leci szybko, jest już po 16, zatem trzeba wracać. Powrót był jeszcze dłuższy niż dojazd. Jak odbierałem kluczyki do samochodu, wynajmujący przekazał mi także kartę autostradową. Postanowiłem skorzystać. Autostrada biegnie przez środek Zatoki Benoa i nazywa się Bali Mandara Toll Road. Fajnie się nią jedzie, ale krótko ? Korki zarówno przy wjeździe jak i później przy zjeździe. Do Ubud przyjeżdżamy koło 20:00. No i tradycyjnie kolacja w mieście i piwko w barze hotelowym. Szczerze mówiąc, jakbym odgadł, że ponad 5h stracę na dojazd, chyba wybrałbym coś innego na ten dzień. Może czarne plaże NE wybrzeża plus jakieś atrakcje przyrodnicze po drodze, może okolice wulkanu… Ani Uluwatu ani te odwiedzone plaże jakimś must see wg mnie nie są. Dzień 10 No niestety pora kończyć przygodę z Bali. Dzisiaj opuszczamy wyspę i zaczynamy podróż w stronę domu. Ale zaraz, zaraz… Po drodze zaliczymy jeszcze jedno miasto (drugie po Delhi, które wpadło przy planowaniu pobytu w Azji SE). O tym co to za miasto, co czeka nas po drodze i co robiliśmy w tym mieście już w następnej części relacji. Załącznik: bali14.jpg [ 403.02 KiB | Obejrzany 775 razy ] | |
| Autor: | msala [ 06 Sty 2026 13:55 ] |
| Temat postu: | Re: Azjatycki kalejdoskop: Indie, Singapur i Bali |
(...) Po śniadaniu wyjeżdżamy na lotnisko. Zwracamy samochód, po odprawie przechodzimy pod gate. Tam podjeżdża już b78X, który za chwilę zabierze nas na Changi w Singapurze. Załącznik: road01.jpg [ 316.25 KiB | Obejrzany 705 razy ] Wybraliśmy lot z 4 godzinną przesiadką, a to dlatego, żeby odwiedzić chwalone przez wszystkich atrakcje samego lotniska Changi. Dość szybko znajduję ogród kaktusów. Załącznik: road09.jpg [ 435.48 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: road08.jpg [ 437.36 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: road11.jpg [ 406.86 KiB | Obejrzany 705 razy ] Kto czytał kawałek o wejściu do Świątyni Lotosu, pewnie już odgadł dlaczego. Kto nie czytał, to odpowiedź znajdzie na poniższym zdjęciu ? Załącznik: road10.jpg [ 404.74 KiB | Obejrzany 705 razy ] Później idziemy do Butterfly Garden. Załącznik: road04.jpg [ 453.17 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: road05.jpg [ 381.22 KiB | Obejrzany 705 razy ] I na koniec opuszczamy na chwilę airside, żeby zobaczyć słynny wodospad. Załącznik: road03.jpg [ 452.38 KiB | Obejrzany 705 razy ] Jemy jeszcze jakiś fastfood i idziemy pod gate, gdzie czeka już na nas a388, którym za chwilę polecimy do Mumbaju. I to będzie ta kolejna miejscowość, w której na moment się zatrzymamy. Załącznik: road06.jpg [ 317.48 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: road07.jpg [ 194.91 KiB | Obejrzany 705 razy ] W Bombaju spędzimy dwie noce, ale tak naprawdę tylko jeden pełny dzień, a to dlatego, że na BOM lądujemy dopiero o 22:00. Do hotelu docieramy koło północy. Ze względu na lokalizację wybieramy hotel Ascot w centrum Colaby. Załącznik: bom10.jpg [ 357.03 KiB | Obejrzany 705 razy ] Dzień 11 Wstajemy rano i jemy hotelowe śniadanie. Standard trochę wyższy niż ten opisywany w Delhi i ruszamy na miasto. Jest potwornie gorąco i parno. W związku z tym ograniczamy się do spaceru po Colabie i zamiast ruszyć do bardziej indyjskich dzielnic, czy słynnych slumsów płyniemy po brązowych wodach zatoki Morza Arabskiego na wyspę Gharapuri gdzie podziwiamy groty Elefanty. Załącznik: bom23.jpg [ 453.94 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom22.jpg [ 427.35 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom21.jpg [ 351.02 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom20.jpg [ 379.54 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom19.jpg [ 418.84 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom17.jpg [ 428 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom24.jpg [ 344.73 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom15.jpg [ 415.62 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom02.jpg [ 260.6 KiB | Obejrzany 705 razy ] Po wycieczce zaczynamy się rozglądać za czymś do jedzenia. Nie mamy problemów z żarciem ulicznym, ani z ewentualnymi następstwami jedzenia na ulicach. Tajlandia, Wietnam, Tajwan, Kambodża żaden problem. W Delhi natomiast nie spróbowaliśmy nic „z ulicy” ? Mieliśmy napięty plan, którego nie chcieliśmy popsuć ewentualnym rozstrojem żołądka. Obiecaliśmy sobie, że nadrobimy w Bombaju. Ale tak szukając czegoś w Colabie nic konkretnego nie znaleźliśmy. Dlatego też poszliśmy do knajpy zdecydowanie pod turystów z cenami też dla turystów. Nie żałujemy, było czysto, smacznie i można było popić piwkiem. Załącznik: bom05.jpg [ 320.94 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom01.jpg [ 290.58 KiB | Obejrzany 705 razy ] Colaba jest całkiem inna niż to co zobaczyliśmy w Delhi. Jest tu jakby bardziej „eksluzywnie”. Po ulicach nie jeżdżą tuk-tuki ani riksze. Dostępne są tylko małe taksówki. Dzielnica również tętni życiem, ludzi jest dużo, ale jest jakoś tak spokojniej. Trochę kolonialnej architektury i ikonicznych zabytków poniżej (ale nie tylko). Załącznik: bom25.jpg [ 347.77 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom11.jpg [ 357.5 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom14.jpg [ 245.53 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom04.jpg [ 339.39 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom13.jpg [ 320.81 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom12.jpg [ 361.59 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom06.jpg [ 352.82 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom08.jpg [ 316.92 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom07.jpg [ 302.84 KiB | Obejrzany 705 razy ] Załącznik: bom09.jpg [ 314.83 KiB | Obejrzany 705 razy ] Dzień 12 Powoli dobiega końca już nasza azjatycka oblotówka. 0 07:30 nasz lotowski b778 zabiera nas do Warszawy. Załącznik: end01.jpg [ 251.82 KiB | Obejrzany 705 razy ] Łapie małe opóźnienie dlatego w Warszawie czeka nas mały sprint, żeby zdążyć na samolot do Katowic. Na szczęście czekają. Wchodzimy do e75 i od razu słychać boarding completed. Obecność naszej trójki zwiększa liczbę pasażerów do ponad dwudziestu W ten oto sposób nasza podróż dobiega końca. Połączenie miast indyjskich, nowoczesnego Singapuru i całkiem niezłej przyrodniczo wyspy spowodowało, że przez ostatnie kilkanaście dni rzeczywiście czuliśmy się jak w kalejdoskopie. Co się człowiek nie obejrzał to widział coś innego, całkowicie odmiennego niż przed chwilą. KONIEC | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |