| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) ateny-w-40-godzin-wiosna-2015,1504,80657 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | Clementiaa [ 26 Wrz 2015 19:40 ] |
| Temat postu: | Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
40 godzin w Atenach: Załącznik: 1.JPG [ 110.42 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Przekonaliście mnie Właśnie z powodu tej oferty w pewien lutowy wieczór zadzwoniłam do lubego, który akurat przebywał poza domem z zapytaniem czy chce lecieć do Aten. Chwila konsternacji z jego strony po czym usłyszałam (to co chciałam): OK! Zanim wrócił do domu potwierdzenie rezerwacji przyszło na maila a kasa z karty została pobrana No i zaczęło się planowanie. Z założenia miał to być wypad krótkoterminowy i – w miarę – niskobudżetowy. Wylot w poniedziałek wieczorem a powrót z Aten w środę po południu (do domu we Wrocku w czwartek rano) w ostatnim tygodniu przed Wielkanocą. Dało to nam 40 godzin na zwiedzanie Aten (31.03-1.04.2015). Za dużo czasu to nie jest więc trzeba było jakoś sensownie zaplanować wycieczkę coby nie marnować go niepotrzebnie i jednocześnie nie gonić jak struś Pędziwiatr. Nie jesteśmy na zawodach W końcu nadszedł ten dzień. Lot z Wrocka do Modlina jak zwykle spokojny, 3 godziny czekania na odlot do Aten, marne pół godziny spóźnienia ateńczyka i można ładować się na pokład. Obsługa tym razem wyjątkowo miła... i diabelnie przystojna No to lecimy: Załącznik: 2.jpg [ 21.92 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Lądujemy po ok. 3 godzinach, dochodzi północ (czas w Grecji jest przesunięty w stosunku do polskiego o godzinę do przodu). DZIEŃ 1 – 31.03 Lotnisko - 0:00 (40h do powrotu) Zaraz po wylądowaniu zaopatrzyliśmy się w darmowe mapki Aten (w hali przylotów są takie specjalne stojaki). Jak się później okazało wystarczająco dokładne jak na nasze potrzeby. Po półgodzinnym odpoczynku w hali przylotów, sprawdzeniu paru informacji w necie (darmowe WiFi działa bezproblemowo) i parokrotnym pytaniu obsługi lotniska „Are you OK.?”, zarówno do nas jak i pozostałych 3 grupek młodych osób wyszliśmy z hali do części ogólnodostepnej. Z racji tego że nasz wyjazd z założenia miał być krótkoterminowo-niskobudżetowy i nie było sensu jechać do hotelu, wcześniej ustaliliśmy że pierwszą nockę spędzamy na lotnisku. Po zainstalowaniu zatyczek w uszach, położeniu dmuchanych poduszek pod głowę próbowaliśmy chociaż trochę się przespać przy jakże „relaksacyjnej” muzyczce ateńskiego lotniska. Z różnym skutkiem. Komunikat o niepozostawianiu bagażu bez opieki do dziś mogę powtarzać jak mantrę. Mimo że zdarzyło mi się spać w różnych warunkach te były jednymi z gorszych. Na pocieszenie – nie byliśmy jedynymi osobami kimającymi na tym lotnisku Załącznik: 3.jpg [ 60.64 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Ciiiicho, nie budźmy człowieka W stronę Pireusu – 5:00 (35h do powrotu) Załącznik: 4.JPG [ 172.44 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Mimo pewnych niedogodności czas do rana dość szybko nam zleciał (dzięki WiFi i czytnikowi ebooków Załącznik: 5.JPG [ 68.43 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Droga do Pireusu nie zapadła nam za bardzo w pamięć, głównie dlatego że przez większą jej część przysypialiśmy, jednak odgłosy wsiadających i wysiadających ludzi są jakieś milsze niż „relaksacyjna” z E. Venizelosa. Kiedy w końcu dotarliśmy do Pireusu i poza nami w autobusie nie było żadnych pasażerów miły kierowca łamaną angielszczyzną próbował dowiedzieć się dokąd zmierzamy żeby nam pomóc. Ci Grecy to doprawdy bardzo miły naród. Mega szybki powrót do rzeczywistości, ogarnięcie sytuacji i stwierdziliśmy że najlepiej będzie wysiąść tam gdzie aktualnie się znajdowaliśmy (okolice bramy E8). Po podziękowaniu panu kierowcy za zainteresowanie i pomachaniu łapką na do widzenia naszym oczom ukazał się największy grecki port. Ot, port jak port, na nas nie zrobił żadnego wrażenia, osobiście uważam że ten w Zadarze jest o niebo ładniejszy. Kolejne miejsce przeładunkowe osób i towarów, dużo betonu i nic więcej. No ale co kto lubi Załącznik: 6.JPG [ 211.15 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 7.JPG [ 128.87 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 8.JPG [ 172.48 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Jedyne co przykuło moją uwagę to kościół z niebieskimi kopułami. Fajnie wyróżniał się z szaroburego tła. Załącznik: 9.JPG [ 180 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Po godzinnym spacerze po portowym nadbrzeżu stwierdziliśmy że nic tu po nas (może innym razem zabawimy dłużej) i ruszyliśmy w stronę stacji metra. Póki co była to zwykła stacja kolejowa, kolejka metrem miała się okazać później. Zaopatrzeni w bilet 24 godzinny (4,00€/os.) (bilety kasuje się na peronach – stoją tam specjalne automaty) ruszyliśmy w kierunku Akropolu. Załącznik: 10.JPG [ 203.66 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Po wyjściu z metra naszym oczom ukazał się taki oto widok: Załącznik: 11.JPG [ 212.78 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Akropol – 9:00 (31 h do powrotu) Z racji tego że godzina była młoda (chyba parę minut przed 9), dzikich tłumów jeszcze niet, (oprócz paru starszych osób i wycieczki brytyjskich nastolatków których jedynym zajęciem było robienie sobie selfie) wyposażeni w akropolski sześciopak mogliśmy w spokoju oddać się zdobywaniu akropolskiego wzgórza. Załącznik: 12.JPG [ 74.88 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Po drodze minęliśmy Teatr Dionizosa, Załącznik: 13.JPG [ 239 KiB | Obejrzany 5043 razy ] oraz Odeon Heroda Attyka. Załącznik: 14.JPG [ 249.27 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Widoki ze szczytu zmasakrowały nas: Załącznik: 15.JPG [ 132.1 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 16.JPG [ 166.03 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 17.JPG [ 235.19 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Czymże byłby Akropol bez Partenonu: Załącznik: 18.JPG [ 229.87 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Niestety budowla została pozbawiona wielu rzeźb – część z nich znajduje się w British Museum, w Luwrze i (prawdopodobnie) w Kopenhadze. Załącznik: 19.JPG [ 181.59 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Propyleje: Załącznik: 20.JPG [ 212.82 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Świątynia Ateny Nike z nieco innej perspektywy: Załącznik: 21.JPG [ 172.51 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 22.JPG [ 178.9 KiB | Obejrzany 5043 razy ] W pewnym momencie gdy mój luby chciał jeszcze ponasycać oczy pięknymi widokami ja przycupnęłam na kamulcu z dala od ludzi i świątyń z zamiarem wszamania czegoś. Już miałam zatopić zęby w bule przywiezionej z Polski (tak na wszelki wypadek gdyby okazało się że knajpy na lotnisku o 1 w nocy podają tylko kawę i ciasteczka) gdy nagle w odległości jakichś 10 metrów od siebie usłyszałam gwizdek a zaraz potem okrzyk: „No food, no food!!!” wypowiedziany przez pracownika Akropolu. Najprawdopodobniej owemu panu nie spodobała się moja polska buła bo do brytyjskich wycieczek opychających się czipsami słowem się nie odezwał. Zazdrosny jakiś! Z racji tego że późno się robiło a na szczycie coraz więcej ludzi (zdjęcia tego nie oddają ale już parę minut po 10 były tłumy) postanowiliśmy powoli udać się w stronę hotelu. Po drodze trafiliśmy do rzymskiej agory: Załącznik: 23.JPG [ 243.83 KiB | Obejrzany 5043 razy ] przespacerowaliśmy się także ulicą Ermou Załącznik: 24.JPG [ 252.17 KiB | Obejrzany 5043 razy ] żeby na koniec trafić na pl. Syntagma i obejrzeć budynek parlamentu oraz gwardzistów pełniących wartę pod Grobem Nieznanego Żołnierza: Załącznik: 25.JPG [ 218.64 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Syntagma – 12:00 (28 h do powrotu) Byli to ewidentnie początkujący gdyż niekiedy kroczki im się myliły a synchronizację (na razie) diabli wzięli. Mimo wszystkich niedociągnięć i tak fajnie się na nich patrzyło. Żołnierz który był ich przełożonym co chwilę sprawdzał i poprawiał ich ubiór: czy nic się nie przekrzywiło, nie opadło, czy jest po dobrej stronie? Pełna profeska! Załącznik: 26.JPG [ 186.27 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Ale że co? Trzecia noga? Załącznik: 27.JPG [ 161.49 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Po ćwiczeniach przełożony pozwolił zgromadzonym turystom robić sobie fotki z żołnierzami, jednakże dokładnie wytyczył do jakiej odległości możemy zbliżyć się do „pomponiarzy”, również do robienia zdjęć podchodziliśmy pojedynczo. Potem udaliśmy się do metra żeby podjechać na Omonię a stamtąd już tylko 2 kroki do hotelu (Soho Hotel, ul. Menandrou).Wszystko pięknie aż tu nagle naszym oczom ukazało się „to”: Załącznik: 28.JPG [ 241.13 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Chwila konsternacji ale idziemy dalej. Po dotarciu do recepcji chwilę konsternacji przeżyła miła recepcjonistka. Kombinowała chyba z 5 minut szukając dla nas klucza do pokoju aż w końcu... jest! Wymyśliła! Na miejscu okazało się że nasz pokój 2-osobowy jakimś cudem upgrade’ował się do szósteczki z dwoma balkonami. Nie protestowaliśmy. Byliśmy tak zmęczeni że w tamtej chwili było nam wszystko jedno. Łazienka i łóżko jest, czego chcieć więcej? Po ogarnięciu się i nastawieniu budzika poszliśmy w kimę. Dobranoc! Darmowy upgrade (bajzel na łóżku to jak zwykle moja sprawka) Załącznik: 29.JPG [ 165.54 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Widok z balkonu... hm...: Załącznik: 30.JPG [ 216.03 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Hotel – 17:00 (23h do powrotu) 2 godziny później budzik jak zwykle brutalnie przywołał nas do rzeczywistości. Dzień jeszcze w pełni więc nie było sensu marnować go na siedzenie w hotelu. Szybka decyzja – idziemy obejrzeć stadion Kallimarmaro („piękny marmur”) lub jak kto woli stadion Panatenajski. Tym razem na piechotkę coby pooglądać sobie architekturę ateńską: Załącznik: 31.JPG [ 218.75 KiB | Obejrzany 5043 razy ] W międzyczasie zdążyliśmy zgubić się chyba ze 3 razy. Finał tego taki że podeszliśmy do najbliższej stacji metra i podjechaliśmy na Syntagmę. Stamtąd to już przysłowiowy rzut beretem na Kallimarmaro. Po drodze minęliśmy Świątynię Zeusa Olimpijskiego: Załącznik: 32.JPG [ 181.51 KiB | Obejrzany 5043 razy ] oraz halę wystawową Zappeion Załącznik: 33.JPG [ 227.66 KiB | Obejrzany 5043 razy ] W końcu dotarliśmy na osławiony stadion pierwszych nowożytnych letnich igrzysk olimpijskich (Ateny, 1896). Bilet wstępu kosztuje 3,00€/os. Wielkość obiektu robi duże wrażenie. Niestety przez nasze gapiostwo zapomnieliśmy wejść do muzeum zniczy olimpijskich (na zdjęciu po prawej stronie). No cóż, trzeba będzie nadrobić następnym razem Załącznik: 34.JPG [ 234.86 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 35.JPG [ 155.05 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Załącznik: 36.JPG [ 167.92 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Słońce powoli zaczęło chować się za horyzontem zatem i my napatrzywszy się już i na stadion, i na Akropol niespiesznym krokiem udaliśmy się z powrotem w kierunku pl. Syntagma po drodze mijając taką oto sympatycznie wyglądającą fontannę: Załącznik: 37.JPG [ 164.6 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Wieczorna Syntagma z fasadą hotelu „Grande Bretagne” w tle: Załącznik: 38.JPG [ 241.63 KiB | Obejrzany 5043 razy ] Jeszcze tylko mały spacerek uliczkami Plaki coby zjeść kolację i można dreptać w kierunku hotelu. Po drodze nikt nas nie zaczepiał, nie okradł, nie zgwałcił i nie pobił... więc chyba nie było źle -- 26 Wrz 2015 20:18 -- DZIEŃ 2 – 1.04 Hotel – 7:00 (11h do powrotu) Nowy dzień (oczywiście z pomocą brutalnego budzika) powitał nas takim widokiem: Załącznik: 39.JPG [ 115.57 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Jak mówi stare przysłowie „Kto rano wstaje temu pan Bóg daje” dlatego też szybko wyszykowaliśmy się bo w planach mieliśmy odwiedzenie targu centralnego - Varvakios i okolicznych sklepików, chcieliśmy też zrobić małe zakupy przed powrotem do domu. Bazar znajduje się przy ulicy Athinas, około 15 minut spacerem od naszego hotelu (na mapie to jakieś 400m). Serce targu stanowią hale: mięsna i rybna. O ile w hali rybnej da się jeszcze wytrzymać, o tyle hala mięsna może być prawdziwym wyzwaniem dla osób nieco bardziej wrażliwych, zarówno wizualnie jak i zapachowo (bez miętówki w ustach na początku się nie obeszło, potem było z górki) Hala mięsna (zdjęcia z rodzaju tych normalnych, obcięte łebki jagnięce i koźlęce, wiszące tuszki, flaczki i inne podroby zostawmy sobie na inną okazję): Załącznik: 40.JPG [ 207.28 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 41.JPG [ 235.1 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Hala rybna: Załącznik: 42.JPG [ 218.71 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 43.JPG [ 240.94 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 44.JPG [ 254.51 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Wokół hal pełno jest najróżniejszych stoisk i sklepów: Załącznik: 45.JPG [ 199.69 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 46.JPG [ 238.68 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 47.JPG [ 224.75 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 48.JPG [ 255.98 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 49.JPG [ 247.23 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Moglibyśmy tak chodzić i patrzeć godzinami ale niestety czas nas zaczął naglić toteż najedzeni (rożkami z ciasta francuskiego wypełnionymi fetą, pycha!) i zaopatrzeni w niezbędne dobra dla rodziny, znajomych i siebie wyruszyliśmy z powrotem do hotelu. Po ekspresowym pakowaniu naszych plecaków czekała mała nagroda: Załącznik: 50.JPG [ 108.16 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Kerameikos - 10:00 (6h do powrotu) Po wymeldowaniu się ruszyliśmy wolnym spacerkiem ulicą Pireuską w kierunku cmentarza Kerameikos Załącznik: 51.jpg [ 216.66 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Po oderwaniu przez miłego pana kolejnego „kuponu” z naszego „akropolskiego sześciopaka” mogliśmy w spokoju oddać się zwiedzaniu. Załącznik: 52.JPG [ 188.47 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 53.JPG [ 218.98 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Niestety wygląda na to że nieświadomie zaburzyliśmy spokój innej istocie gdyż owe zwierzątko najpierw na nas nasyczało a potem z wielkim fochem odmaszerowało w stronę pobliskich maków. Na pewno była kobietą! Załącznik: 54.JPG [ 223.42 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Następnym punktem naszej wyprawy była grecka agora z Tezejonem (świątynią Hefajstosa) na czele: Załącznik: 55.JPG [ 223.16 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Rzeźby przedstawione na froncie mają ilustrować dokonania Herkulesa a po bokach - Tezeusza: Załącznik: 56.JPG [ 205.98 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Widok ze świątyni Hefajstosa w kierunku Akropolu: Załącznik: 57.JPG [ 99.86 KiB | Obejrzany 4995 razy ] W drodze powrotnej zajrzeliśmy jeszcze do Stoi Attalosa – budynku w którym prezentowane są m.in. ostrakony, monety i ceramika znalezione na terenie dzisiejszej agory: Stoa Attalosa: Załącznik: 58.JPG [ 188.88 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Ostrakony Załącznik: 59.JPG [ 184.91 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 60.JPG [ 126.05 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 61.JPG [ 107.4 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Po wyjściu z agory spacerkiem przeszliśmy przez pchli targ na Monastiraki, dalej ulicą Ermou (na której ceny tych samych produktów co w okolicach targu centralnego są 3-4 razy wyższe, nie polecam) Załącznik: 62.JPG [ 242.46 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 63.JPG [ 212.3 KiB | Obejrzany 4995 razy ] w kierunku.... pl. Syntagma. Wygląda na to że w naszym przypadku wszystkie ateńske drogi prowadzą na Syntagmę My nie z tych co dają się naciągać, a na pewno nie w ten sposób, pomaszerowaliśmy do metra (50 m dalej) pokazując gburowi z budki.... a nieważne Metro na lotnisko - 14:00 (2h do powrotu) Pozostało nam tylko zorientować się w cenie i o której godzinie odjeżdża metro na lotnisko. Kiedy luby poszedł uzupełnić swoją wiedzę o te informacje ja w kuckach coś majstrowałam przy naszych plecakach (nie pamiętam co). Nagle słyszę nad sobą czyjś głos: „Are you OK.?” Podnoszę głowę a to pan ochroniarz z troską w głosie pyta się czy nic mi nie jest. Grecy to naprawdę przyjazny naród Po zakupie biletów (lotniskowy dwuosobowy za 14,00€), poszliśmy na peron czekać na swój pociąg. Uwaga: Linia na lotnisko to linia niebieska (linia nr 3) jednakże nie każdy skład dojeżdża do lotniska, większość z nich kończy swoją trasę wcześniej (na stacji Doukisis Plakendias). Składy na lotnisko odjeżdżają co ok. 15 minut, sama podróż trwa koło godziny. Po dotarciu na lotnisko postanowiłam pobuszować trochę – jak to kobita - w sklepach wolnocłowych, które znajdują się przed kontrolą bezpieczeństwa. Planowałam zaopatrzyć się w coś czego (teoretycznie) nie dane mi było kupić na porannych zakupach bo i tak by nie przeszło kontroli. Załącznik: 64.JPG [ 64.92 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Kontrolę bezpieczeństwa przechodzimy bezproblemowo, mimo dużego ruchu wszystko idzie sprawnie, stanowisk kontrolujących nie brakuje, wbrew pozorom kolejek nie ma. Dodatkowo przed skrętem w kierunku tych stanowisk stoi miły pan, który pyta się czy ktoś ma w bagażu jakieś płyny i rozdaje bezpłatne przezroczyste torebeczki na nie. Zaopatrzeni we wszelakie dobra, zarówno te materialne jak i nie, niespiesznym krokiem udajemy się w kierunku naszego gate’u i już parę minut po 16 grzecznie siedzimy w oczekiwaniu na Ryana który ma nas zabrać z powrotem do domu. Załącznik: 65.JPG [ 106 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Załącznik: 66.JPG [ 79.37 KiB | Obejrzany 4995 razy ] Podsumowując: Krótki wypad do stolicy Grecji bardzo nam się udał, zobaczyliśmy praktycznie wszystko co zaplanowaliśmy. Gdybyśmy dysponowali jeszcze jednym dniem to na pewno dodałabym do tego wzgórze Lykawitos, wyprawę do kompleksu olimpijskiego oraz na stare lotnisko ateńskie. Muzea raczej darowałabym sobie. Chciałabym w tym miejscu podziękować @Zeus -owi – jego poradnik (ateny-w-pigulce,1256,56222&hilit=ateny) oraz porady dotyczące komunikacji miejskiej (lotnisko-ateny-eleftherios-venizelos-miasto,1301,52257&hilit=ateny) baaardzo ułatwiły mi zorganizowanie tej wycieczki. Jeśli ktoś jest nastawiony tylko na zwiedzanie ścisłego centrum to może sobie darować bilet 24 godzinny, wystarczy bilet z/na lotnisko. Wszystkie najważniejsze zabytki da się obejść w 1 dzień niespiesznym spacerkiem. Do Aten prędzej lub później wrócimy. Fajne miasto, przyjaźni ludzie, atmosfera na pewno milsza niż w Rzymie, gdzie musieliśmy się wręcz opędzać od nachalnych sprzedawców „kijków do selfie” J . Do następnego! Poniżej dla zainteresowanych malutki kosztorys naszego wyjazdu (bez jedzenia i zakupów – moim zdaniem to indywidualna sprawa każdego): -loty – ok. 220,00zł (FR do Aten – 181,00zł + dolot z Wrocławia – 38,00zł), -komunikacja w Atenach – 16,00 € = ok. 67,00 zł (autobus do Pireusu-5,00€ + bilet 24h-4,00€ + metro na lotnisko-7,00€) -nocleg w Soho Hostel (1 noc) - 8,50€ (za osobę) = ok. 36,00 zł, -bilety wstępu - 15,00 € = ok. 63,00 zł (Akropol -12,00€ + stadion Panatenajski - 3,00€) Razem: 386,00 zł/osoba | |
| Autor: | kucharjb [ 27 Wrz 2015 01:26 ] |
| Temat postu: | Re: Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
Super relacja. W kwietniu spedziliśmy 3 dni, praktycznie kierując sie tą samą ścieżką co Ty. Gwizdek na Akropolu też dał o sobie znać gdy stanąłem na jednym z murków by zrobić zdjęcie. Od tamtej pory czułem się obserwowany z każdej strony przez panów pilnujących porządku . | |
| Autor: | blue.wings [ 27 Wrz 2015 10:32 ] |
| Temat postu: | Re: Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
kucharjbSuper relacja. W kwietniu spedziliśmy 3 dni, praktycznie kierując sie tą samą ścieżką co Ty. Gwizdek na Akropolu też dał o sobie znać gdy stanąłem na jednym z murków by zrobić zdjęcie. Od tamtej pory czułem się obserwowany z każdej strony przez panów pilnujących pożądku ."porządku" | |
| Autor: | Clementiaa [ 30 Wrz 2015 01:36 ] |
| Temat postu: | Re: Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
@kucharjb Dzięki piękne. Ta wycieczka była taka trochę niezapowiedziana, w stylu: tanie bilety są, jeszcze tam nie byliśmy, no to lecimy | |
| Autor: | natka26 [ 21 Paź 2015 14:08 ] |
| Temat postu: | Re: Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
Ciekawa relacja, dobrze się czyta | |
| Autor: | Clementiaa [ 21 Paź 2015 17:07 ] |
| Temat postu: | Re: Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
Nie ma za co | |
| Autor: | natka26 [ 21 Paź 2015 18:20 ] |
| Temat postu: | Re: Ateny w 40 godzin (wiosna 2015) |
dzięki za wskazówkę. nie omieszkam zapamiętać i wykorzystać | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |