Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Alicante (ESP)
alicante-esp,1480,690
Strona 1 z 4

Autor:  TheArt [ 14 Maj 2010 12:09 ]
Temat postu:  Alicante (ESP)

Witam.

Chciałbym usłyszeć opinie o tym mieście tych, którzy tam byli. Myślę nad tym miastem dość intensywnie, trochę już czytałem i jestem pod wrażeniem. W dodatku Hiszpania to tańszy kraj pod względem życia niż nasza ojczyzna (w niektórych elementach nawet kilkukrotnie) i ma sporo słońca.

Autor:  KubaaJ [ 21 Maj 2010 15:30 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

Hiszpania to tańszy kraj? Na podstawie czego wysnułeś taki wniosek? Z moich doświadczeń, pobytu ponad rok w różnych miejscach Hiszpanii, wynika co innego. Tańsze na pewno niektóre sezonowe owoce, napoje i soki też niewygórowane ceny. Czasami piwko niedrogie się trafi. Ale życie? transport, jedzenie, usługi, mieszkania- zdecydowanie nie.

Samo Alicante mi osobiście się nie podoba. Owszem jest przyjemne jak się przyjeżdża z nastawieniem plażowania, chociaż plaże nie powalają na kolana. Architektura, wliczając kilka kilkunastopiętrowych betonowych klocków, jakich nie powstydziłby się najlepszy socjalistyczny projektant, niezbyt ciekawa. Generalnie w Hiszpanii znajdziesz dużo więcej ciekawych miejsc niż Alicante. To moja opinia.

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 00:17 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

To że życie jest tańsze wiem z obserwacji i porównania cen. Tyle że trzeba tam mieszkać bo turystycznie jest drożej. Hiszpania to biedny kraj w dodatku leniwy więc i ceny ma porównywalne do naszych wschodnioeuropejskich.

Autor:  KubaaJ [ 09 Cze 2010 11:02 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

To może pochwal się gdize tak wnikliwie obserwowałeś ceny, że zaobserwowałeś tańsze życie w Alicante niż w Polsce? Biedny kraj? Leniwy? Co za ignorantem trzeb być żeby tak napisać... Może nie o tej Hiszpanii mówimy w takim razie.

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 12:22 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

Spokojnie mam tam trochę znajomych (nie w Alicante). A kraj okropnie leniwy, nie załatwiałeś nic to nie wiesz, tam wszystko toczy się w ślimaczym tempie ;) Wyobraź sobie że kierowca autobusu potrafi się zatrzymać i wyjść na herbatę a Pani w urzędzie w nieoczekiwanym momencie wystawić karteczkę przed Twoją twarz "zaraz wracam" z tym, że u nich "zaraz" to średnio 30-60 minut. Jak znasz hiszpański to możesz o tym poczytać na forach z tego kraju, ciekawa lektura i nie będziesz musiał pyskować ;). Poza tym nie trolluj jeśli nie masz nic do powiedzenia w temacie przewodnim.

Autor:  KubaaJ [ 09 Cze 2010 13:36 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

Ciekawe wnioski wysuwasz. Przecież napisałem w kilka postów wyżej, że mieszkałem przez rok w Hiszpanii:) Hiszpański znam bardzo dobrze. Więc po co porównujesz siebie małostkowego, dziwnie zakompleksionego i małego, w sensie mentalnym, siedzącego przed kompem i powielającego brednie sprzed 20 lat? To o czym piszesz miało miejsce wtedy, a nie AD 2010.

Nie załatwiałem? Karta stałego pobytu, pozwolenie o prace, meldunek, konta bankowe, wypożyczanie samochodu, wynajęcie kilku mieszkań, zapisanie się na uniwersytet, i dziesiątki innych codziennych spraw. Zdziwiłbyś się jak dobrze zorganizowane jest wiele rzeczy. To o czym mówisz to zaściankowe stereotypy. Pojedź, zobaczysz, przekonasz się. Może zerknij jaki PKB ma region Valencji o którym piszesz, jak wygląda życie codzienne i siłą rzeczy ile kosztuje...

Jedyną prawdą jaką napisałeś w 3 postach jest fakt, że "ma sporo słońca". Reszta to brednie jakie sobie dopowiedziałeś.

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 13:44 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

KubaaJ napisał(a):
Więc po co porównujesz siebie małostkowego, dziwnie zakompleksionego i małego, w sensie mentalnym, siedzącego przed kompem i powielającego brednie sprzed 20 lat? To o czym piszesz miało miejsce wtedy, a nie AD 2010.



Stąpasz po cienkim lodzie i za te osobiste wycieczki postaram się byś stąd wyleciał. A o Hiszpanii to ty może słyszałeś z opowiadań do poduszki. Jedno słowo Ci podpowiem marzycielu "Mañana".

Autor:  KubaaJ [ 09 Cze 2010 13:54 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

PS. "A byłeś kiedyś w Ameryce? A widzisz: A ja znam kogoś kto był i powiedział mi to i owo..." - to jest ten poziom dyskusji i Twojej wiedzy - bez traktowania tego z przymrużeniem oka. Ignorancji i głupocie, szczególnie w takim miejscu,: nie!

"Maniana" ? a co to niby jest? Nie znam takiego słowa. Zdecydowanie to nie ta Hiszpania. Sorry za pomyłkę :) Cały czas mówimy o innej Hiszpanii. [kropka]

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 13:56 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

KubaaJ napisał(a):
PS. "A byłeś kiedyś w Ameryce? A widzisz: A ja znam kogoś kto był i powiedział mi to i owo..." - to jest ten poziom dyskusji i Twojej wiedzy - bez traktowania tego z przymrużeniem oka. Ignorancji i głupocie, szczególnie w takim miejscu,: nie!


Ten lód się łamie, a w Ameryce byłem marzycielu.

Idź do szkoły, wypożycz książkę, zrób coś pożytecznego zamiast trollować. W Hiszpanii byłem, mam tam rodzinę tyle, że nie w ALC tylko w głębi kraju. To że jest taniej, wolniej i goręcej to nie mit tylko codzienność, tak samo jak cuchnąca woda i bieda większa niż u nas na obrzeżach miast.

KubaaJ napisał(a):
"Maniana" ? a co to niby jest? Nie znam takiego słowa.


I Ty byłeś w Hiszpanii :lol:

Autor:  remi3 [ 09 Cze 2010 14:04 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

@TheArt: niestety rozmijasz się znacząco z rzeczywistością w Twoim osądzie dotyczącym poziomu życia w Hiszpanii.

Poza tym nie róbcie tu onetu-bis i takie pierdolety wyjaśniajcie sobie na priva

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 14:06 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

remi3 napisał(a):
@TheArt: niestety rozmijasz się znacząco z rzeczywistością w Twoim osądzie dotyczącym poziomu życia w Hiszpanii.


Wierz mi że nie rozmijam się. Znam Hiszpanię od "kuchni". Wy znacie rzeczywistość z portali turystycznych i przewodników, to wierzchołek góry.

Autor:  remi3 [ 09 Cze 2010 14:23 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

@The Art: na jakiej podstawie osądzasz doświadczenie innych, nie mając w tej materii żadnego pojęcia?

Ja nie piszę skąd ty czerpiesz wiedzę na temat Hiszpanii. Twierdze jedynie, że PKB per capita jest tam o 50% wyższe niż w Polsce, mają super sieć szybkich kolei i autostrad, mają duże dochody z turystyki itd, itp.

Owszem są tam rejony, gdzie na obszarach wiejskich nie widać szczególnych zdobyczy cywilizacyjnych. Nie mniej jednak takich obszarów jest i tak znacznie mniej niż w Polsce. A już hiszpańskie miasta zdecydowanie wygrywają konkurencję z polskimi odpowiednikami.

Jest oczywiście prawdą, że Hiszpanie bywają leniwi (całkiem zresztą często), że sa strasznie oporni jeśli chodzi o języki obce - chyba najgorszy poziom znajomości angielskiego w Europie...

Nie mniej jednak jest to kraj droższy od Polski i tu nie ma co nawet dyskutowac - patrz ceny nieruchomości - kupno i wynajem.

Ze swojej strony kończę tą dyskusję

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 14:30 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

remi3 napisał(a):
@The Art: na jakiej podstawie osądzasz doświadczenie innych, nie mając w tej materii żadnego pojęcia?


1 primo Pan KubaaJ nawet nie zna podstawowego słowa używanego niemal w każdym zdaniu więc stąd osądzam że o Hiszpanii tylko marzył.

2 primo mam tam rodzinę i znam życie w Hiszpanii, za to nie znam Alicante stąd ten temat.

3 primo to Ty mnie osądzasz kompletnie nietrafnie, na jakiej podstawie twierdzisz że KubaaJ wie cokolwiek o Hiszpanii skoro nie zna podstaw a mi zarzucasz brak pojęcia gdy ja tam mam rodzinkę? Gubisz się w tym co piszesz i chcesz tylko sprowokować? Przemyśl jeszcze raz i zauważ, że moje wypowiedzi są poparte faktami, zapytaj ujka google jak nie wierzysz.

Autor:  remi3 [ 09 Cze 2010 14:37 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

Jeszcze tytułem uzupełnienia - ja i Kuba nie znamy słowa "maniana" w języku hiszpańskim ponieważ nie ma takiego słowa. Jest za to "mañana". I pewnie o to Kubie chodziło. Zresztą nieważne.

Adios :-)

A jeśli chodzi o "manianę", to mam nadzieję, że przyniesie dobry baner na stronce FR.

Może ktoś napisze coś o Alicante ;)

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 14:39 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

To cóż oboje marsz do szkoły bo nie umiecie czytać.

TheArt napisał(a):
Jedno słowo Ci podpowiem marzycielu "Mañana".



remi3 napisał(a):
Owszem są tam rejony, gdzie na obszarach wiejskich nie widać szczególnych zdobyczy cywilizacyjnych. Nie mniej jednak takich obszarów jest i tak znacznie mniej niż w Polsce. A już hiszpańskie miasta zdecydowanie wygrywają konkurencję z polskimi odpowiednikami.


Piszesz to na podstawie doświadczeń czy przewodników? Wystarczy wyjechać dosłownie 5km od Madrytu by zobaczyć biedę i ubóstwo. Miasta bardziej ucywilizowane? Teraz wiem na pewno że nie byłeś tam prywatnie tylko co najwyżej turystycznie. Zauważ, że Hiszpania jest mocno dotknięta przez kryzys gospodarczy i jej PKB spada na łeb, podczas gdy Polska przed kryzysem się obroniła i cały czas notuje zyski. Irytuje mnie gdy ktoś kłóci się mając wiadomości wyssane z palca.

remi3 napisał(a):
Nie mniej jednak jest to kraj droższy od Polski i tu nie ma co nawet dyskutowac - patrz ceny nieruchomości - kupno i wynajem.


Kolejna wtopa. Ceny nieruchomości są tańsze już nie mówiąc o ich utrzymaniu, które jest w porównaniu do naszego kraju wręcz bajecznie niskie. Wiesz że w Hiszpanii kupuje się nieruchomość za 10% jej wartości? No nie wiesz bo trzeba tam mieszkać żeby to wiedzieć. Powiedz po co wypisujesz brednie? Dla prowokacji? Hiszpania to kraj tańszy w niemal każdym aspekcie (poza kurortami) i to nie ulega wątpliwości. Wystarczy przejść się do marketu.

Autor:  remi3 [ 09 Cze 2010 15:01 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

Sam nie wiem po co odpisuję, bo dyskusja jest nader jałowa ale po kolei



TheArt napisał(a):
To cóż oboje marsz do szkoły bo nie umiecie czytać.


1. Jak już to nie "oboje" tylko "obaj".
2. Używanie transkrypcji fonetycznej w zdaniu nie jest chyba najbardziej prawidłowe (ajlowju)

TheArt napisał(a):
Zauważ, że Hiszpania jest mocno dotknięta przez kryzys gospodarczy i jej PKB spada na łeb, podczas gdy Polska przed kryzysem się obroniła i cały czas notuje zyski.


Polska ma równiez wyższą stopę wzrostu PKB niż Niemcy - ale czy to oznacza, że jesteśmy od nich bogatsi. Jest wiele biednych państw, które notują wyższy od naszego wzrost gospodarczy. Nie oznacza to jednak, że są bogatsze od nas. Oznacza to jedynie, ż ew ostatnim roku/okresie badanych odrobiły część dzielącego nas dystansu.



TheArt napisał(a):
Wiesz że w Hiszpanii kupuje się nieruchomość za 10% jej wartości? No nie wiesz bo trzeba tam mieszkać żeby to wiedzieć.


Co to znaczy za 10 %. A gdzie sie podziewa pozostałe 90 % - dopłaca państwo? Jeżeli cena jest uzyskana na konkurencyjnym rynku, to nabycie następuje na poziomie 100% ceny. Jak masz inne informacje, chętnie się z nimi zapoznam.

TheArt napisał(a):
Hiszpania to kraj tańszy w niemal każdym aspekcie (poza kurortami) i to nie ulega wątpliwości. Wystarczy przejść się do marketu.


No właśnie - poza winem, zwłaszcza w odmianie sangrio-kartonowej nie kojarzę aby było taniej niż u nas. Pieczywo droższe, mięso droższe. A generalnie większość cen względnie zbliżonych, gdyż to nie pospolite dobra spożywcze są nośnikiem informacji o kosztach utrzymania w danym kraju (wyjątek Norwegia).

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 15:19 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

Hiszpania, Włochy, Grecja to przecież zupełnie odmienne rejony niż Niemcy, Francja czy Belgia. Oglądałeś wiadomości, Hiszpania ma ogromne bezrobocie i spekuluje się iż będzie drugą Grecją więc nie porównuj jej do naszego rozwijającego się kraju.

Autor:  Hyper [ 09 Cze 2010 16:18 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

TheArt napisał(a):

Kolejna wtopa. Ceny nieruchomości są tańsze już nie mówiąc o ich utrzymaniu, które jest w porównaniu do naszego kraju wręcz bajecznie niskie. Wiesz że w Hiszpanii kupuje się nieruchomość za 10% jej wartości? No nie wiesz bo trzeba tam mieszkać żeby to wiedzieć. Powiedz po co wypisujesz brednie? Dla prowokacji? Hiszpania to kraj tańszy w niemal każdym aspekcie (poza kurortami) i to nie ulega wątpliwości. Wystarczy przejść się do marketu.


Rozwiniesz ten wątek nieruchomości , czy to tylko bajka ? Ceny w sklepach tańsze? Poza winem i owocami morza co jest tańsze ?

Autor:  TheArt [ 09 Cze 2010 16:56 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

O nieruchomościach można poczytać z użyciem ujka. Mieszkanie z dwoma sypialniami, basenem, ogrodem, 20 minut od morza to wydatek 200-300 tyś zł. Tym akurat się interesuję bo chcę kupić tam nieruchomość pod wynajem. W sklepach ceny są porównywalne do naszych krajowych, choć sporo rzeczy jest tańszych. Zrozumcie że Hiszpania przeżywa ogromny kryzys gospodarczy i musi się ratować turystyką.

Autor:  Hyper [ 09 Cze 2010 17:13 ]
Temat postu:  Re: Alicante (ESP)

To że przeżywa kryzys to wiemy,a w Polsce cały czas jest kryzys w porównaniu do Hiszpanii. Tak samo jak np. Francja przeżywa kryzys tzn. pojadą na krótsze wakacje zamiast 14dni na Dominkanie to tylko 7 dni (wypowiedź Francuza w TV). Polska też by chciała mieć taki kryzys :)
A na czym polega ten zakup 10% wartości skoro tak pisałeś? 200-300 tyś zł. czyli tak naprawdę kosztuje 10x więcej (2.000.000 - 3.000.000)? Czy ja coś tu nie rozumiem ? Kto dopłaca do tego?

Strona 1 z 4 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/